szwagier i żyranci

    • net79 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:21
      Tabakierka, czym Ty się stresujesz... przestań, mąż lekko do tego podchodzi, bo
      pewnie wie, że nic z tego nie wyjdzie i uprzedził już o tym bratasmile Kochana czy
      brat na siostrę, która odmówiła obraził się, chyba nie. Na was też się nie
      obrazi, skoro stać go na wakacje za 10 tysiaków, przeżyje też nieco wyżej
      oprocentowany kredyt, ma dobrą profesję, prawdopodobnie rzetelnie by spłacał,
      ale jakby nie było jest to dla was jako potencjalnych kredytobiorców obciążenie
      przez 10 lat i jakby nie było obciążenie psychiczne... na 10 tyś podżyrować to
      nie taki problem, ale to jest wyższa kwota i przy 10 latach spłaty raty tez
      pewnie nie małe dla przeciętnego człowieka. Uśmiechnij się, powiedz, że bardzo
      Ci przykro sama do siebie, pogódź się z własnym rozsądkiem i nie rozbudzaj
      poczucia winy, bo w takiej sprawie nie ma dla niego miejsca. Mąż podchodzi jak
      podchodzi, to jego brat i wiadomo relacja jest inna, ale żyrantami będziecie
      oboje, a tfu, tfu nie wiesz jak to wszystko będzie wyglądało za lat 5
      chociażbysmile Spokojnie, to normalna sytuacja i szwagier sobie z nią
      poradzismileMądry człowiek to zrozumie.
      • tabakierka2 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:29
        on nie jest mądrym człowiekiem, on jest strasznym bufonem i czuję,
        że jeszcze mi narobi smrodu ( no bo mąż chciał, ale mu się taka
        wredna żona trafiła). Siostra nie spełnia warunków ( ma wlasną
        działalność i zarobki trudno jej okreslić, dwa samochody w leasingu,
        kilka kredytów na koncie), a my nie mamy żadnych obiektywnych
        powodów (tzn. żadnych przeszkód "prawnych" powiedzmy).
        szwagier jest z tych, co to wszystko mu się należy, ale sam od
        siebie to zwykle ma problem z jakąkolwiek pomocą, której ma
        udzielićuncertain
        • myelegans Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:48
          > a my nie mamy żadnych obiektywnych
          > powodów (tzn. żadnych przeszkód "prawnych" powiedzmy).

          Wasza przyszlosc jest bardzo konkretnym powodem.
          Odwrocmy wiec sprawe. Czy TY poprosilabys szwagra go podzyrowanie Ci
          pozyczki w analogicznej sytuacji?
          • tabakierka2 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:52
            ja na pewno nie - rodziców prędzej bym poprosiła, ale ja z tych, co
            jeśli nie mam noża na gardle to wolę ograniczyć moje potrzeby (
            żywieniowe szczególnie hihitongue_out co mi ciągle rodzice wypominają) do
            niezbędnego minimum niż brać JAKIEKOLWIEK pożyczki. Nie, nie
            poprosiłabym szwagra.
        • chicarica Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:48
          Mhm...
          No i nie zapominajmy, że jest człowiekiem honoru wink Który to honor pozwala mu
          wkręcać młodych, niedoświadczonych ludzi w podżyrowanie dużej pożyczki na wiele lat.
          Ja bym powiedziała krótko - w ciągu najbliższych lat z pewnością będę brać
          kredyt na mieszkanie czy samochód, a bycie żyrantem znacząco obniża mi zdolność
          kredytową. Nie mogę, koniec dyskusji. Więcej tłumaczyć nie musisz, powiedz żeby
          nie nalegali bo się pogniewasz. Zresztą, jeśli brat się obrazi, to nawet lepiej,
          będziesz mieć bufona z głowy. Trzymaj się.
          • tabakierka2 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:54
            boję się, że on bedzie się wdawał w polemikę - "no ale przecież bank
            nie będzie wiedział o tym żyrantowaniu"...bleblbelbel...bo on z
            takich.
            Powiem męzowi, że nie zgadzam się, a on niech już sam się tłumaczyuncertain
            • attiya Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:56
              tabakierka2 napisała:

              > boję się, że on bedzie się wdawał w polemikę - "no ale przecież bank
              > nie będzie wiedział o tym żyrantowaniu"...bleblbelbel...bo on z
              > takich.
              > Powiem męzowi, że nie zgadzam się, a on niech już sam się tłumaczyuncertain

              a dlaczego szwagier nie chce poprosić o to własnych rodziców? albo - rodziców żony?
              • chicarica Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:58
                Bo pewnie go za dobrze znają...
              • tabakierka2 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:00
                moi teściowie, a jego rodzice zgodzili się zostać żyrantami.
                A co do rodziców żony - nie wiem, nie pytałam.
                • tabakierka2 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:00
                  tabakierka2 napisała:

                  > moi teściowie, a jego rodzice zgodzili się zostać żyrantami.
                  >
                  a pisałam, że on potrzebuje trzech żyrantów???
                • attiya Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:02
                  a to ilu on tych żyrantów chce? Pt. czym więcej tym lepiej?
                  • tabakierka2 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:05
                    attiya napisała:

                    > a to ilu on tych żyrantów chce?

                    on MUSI ich mieć troje!!! przy czym mąż i ja jesteśmy traktowani (
                    gdybyśmy się zgodzili) jako 1, teść i teściowa jako 2...tyle, że ja
                    się nie zgodzę, więc potrzebuje jeszcze dwoje.
                    • attiya Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:16
                      no to ma pecha a ty tak czy siak - rozważasz odmowę - będziesz tą
                      wredną....Powiedz mu otwarcie, że nie przewidujesz żyrowania jakichkolwiek
                      pożyczek, tłumaczyć się nie musisz bo jesteś dorosła a tym bardziej nie musisz
                      się tlumaczyc komuś obcemu bo on takowym jest.
                      • mamamonika Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:36
                        Dokładnie. Nie musisz się tak naprawdę tłumaczyć, powiedz najpierw
                        mężowi, a później szwagrowi, że zagrożenie oceniasz na zbyt duże,
                        kwotę za w zbyt dużym stopniu obciążającą Wasz budżet, a za swoją
                        przyszłość szwagier nie jest w stanie zagwarantować. Nie macie
                        żadnych podstaw, żeby podjąć takie ryzyko. W razie czego pomożecie
                        spłacać raty i bla bla bla, ale dla 16 000 w skali 10 lat nie
                        zamierzacie sobie zakładać pętli na łeb. Takie ryzyko podejmuje się,
                        zeby się czegoś dorobić (domu, rozwinąć biznes) a nie po to, zeby
                        szwagier zarobił sobie troszkę kasy obciążając poważnie Was.
                        Tu nie chodzi w ogóle o uzyskanie kredytu, wypowiedzenie umowy
                        kredytowej, czyjąś chorobę czy podobne okoliczności. Cwaniak chce
                        SOBIE dobrze zrobić - tzn zarobić troszkę - i odpowiedzialnością
                        podzielić się z Wami. To naprawdę nie jest warte takiego ryzyka.

                        Może w ten sposób porozmawiaj z mężem - spokojnie i na argumenty.
                      • ortisana Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 22:12
                        nie, nie jeszcz raz nie, moja sytuacja była podobna rok temu moj chlop podzyrowal braciszkowi kredyt(wielkie marzenia mieli-otwarcie sklepubig_grin)oczywiscie na wszystkie swietosci przyrzekali, ze beda placic itp...a jak słodzilibig_grin a teraz w d..maja to(sklep padlwink), i tak oto my musimy placic, bo darmojady szukaja pracy 3 miesiac, nie maja kasy na kredyt, porobili dlugow..a utrzymuje ich tesciowa uncertainze wzgledu na dzieci...niestety glupi podpis, a teraz mamy duzo nieprzyjemnoscisad
            • chicarica Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:00
              W takim przypadku mówisz: "bardzo proszę o nieciągnięcie dalej tematu, bo się
              pogniewam". Koniec.
              Ciekawa sprawa... człowiek honoru, a "bank nie musi wiedzieć"? Bank przy
              składaniu wniosku kredytowego pyta o takie rzeczy, wcześniej oświadczasz że
              rozumiesz co Ci grozi za poświadczenie nieprawdy. Jak się wyda, to nie
              szwagierek będzie mieć problemy, a Wy. Poza tym cóż - skoro on tak lekko
              podchodzi do kwestii oszukiwania banku, czemu miałby podchodzić inaczej do
              spłaty kredytu?
            • net79 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:11
              kochana, ale bank nie będzie wiedział?? Bank zapyta. Więc ty uświadom szwagra,
              ze namawia cię zatem do kłamstwa i podpisania oświadczenia, że znasz
              odpowiedzialność karną za oewe, które jest umieszczone na końcu każdego wniosku.
              • malila Najlepiej to mu od razu pokaż 19.03.09, 14:20
                Art. 297. § 1. Kto, w celu uzyskania dla siebie lub innej osoby
                kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji
                lub zamówienia publicznego, przedkłada fałszywe lub stwierdzające
                nieprawdę dokumenty albo nierzetelne, pisemne oświadczenia dotyczące
                okoliczności mających istotne znaczenie dla uzyskania takiego
                kredytu, pożyczki bankowej, gwarancji kredytowej, dotacji, subwencji
                lub zamówienia publicznego,
                podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
            • mamamonika Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:16
              Rzeczywiście człowiek honoru z niego tongue_out To kogo macie jeszcze
              oszukiwać ku chwale szwagra? Kretyn z niego, nie chciałabym z nim
              żadnego biznesu robić, a tym bardziej mu pożyczyć pieniędzy.
              W razie najmniejszych kłopotów ze spłatą bank dowiedziałby się
              szybciuśko.

              Poza tym jest stare, trafne powiedzenie:

              Pożyczasz, bo ktoś ma kłopot... Pożyczyłeś - TY masz kłopot wink

              Ja mam taką zasadę - nie pożyczam kwoty, o której nie potrafię w
              miesiąc zapomnieć i spisać na straty. Z takim nastawieniem potrafię
              nie zerwać stosunków z kimś kto nie oddaje a powinien - z tym, że to
              dotyczy takich sytuacji, w których strona pożyczająca naprawdę ma
              cienko i nieoddawanie jest uzasadnione. Bo cwaniakowi -
              hochsztaplerowi nie pożyczę złotówki. Przez pożyczki kończą sie
              najpiękniejsze przyjaźnie, nie mówiąc już o skłóconych rodzinach.
              Toż to klasyka i zwykły banał życiowy.
              A trzeba też pamiętać, że w sytuacji podbramkowej rodzina i
              przyjaciele mają najniższy priorytet w oddawaniu. Szczególnie jak są
              mili, uprzejmi i pomocni...

              JUST SAY NO!!!!!!
    • lola211 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 13:58
      Co możemy stracić -czyli jakie
      > są tego minusy? orientujecie się?

      Bedziesz miec obciazona zdolnosc kredytowa, czyli jesli ty bedziesz
      potrzebowac kredytu, to mozesz go nie otrzymac.
      Mozesz trafic do BIK na wiele lat, jesli szwagier spoźni sie ze
      splata raty o 30 dni- wowczas nie otrzymasz kredytu.
      Mozesz w najgorszym przypadku spłacac kredyt za szwagra.

      Skoro on chce kredyt na juz wziety kredyt, to chyba ma jakies
      problemy z płynnoscia finansowa?
    • alexandra74 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:01
      mogę podżyrowac jedynie swojemu ojcu i nikomu innemu. Nie ufam
      ludziom i wole aby cały świat sie na mnie obraził niz mieć
      ewentualne mega kłopoty z bankiem.
      • thaures Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:27
        Nie wiem jak cały wątek się rozwinął, bo czytałam tylko wstęp, gdzie większość
        wręcz powyzywała szwagra. U mnie w pracy też są tak mało oprocentowane
        pożyczki-ale tylko 5 000zl. Też trzeba mieć żyrantów- ale w gronie prawie 100
        osób nie ma problemu. Nigdy nikt nie miał problemu ze spłatą. Ale to tylko 5000
        zł i w zasadzie tylko 2 pensje).
        Mam szwagra i bez problemu podżyrowałabym mu pożyczkę i wiem ,że gdyby nie był w
        stanie spłacać to sprzedałby mieszkanie niż naraziłby nas na komornika. Podobnie
        zachowałby się mąż w razie takiej prośby mojej siostry. Moja przyjaciółka ma
        kredyt odnawialny i co jakiś czas musiała go chociaż na dzień spłacić- bez
        problemu przelewałam jej kasę ( 10 000 z mojego debetu) , który ona po kilku
        dnia mi oddawała. Nie mówię tu o obcych osobach, tylko o tych mi najbliższych,
        których znam. Nie wiem jak ze szwagrem żyjesz, ale gdyby to był Twój brat czy
        siostra? Nie byłabyś zła na męża, który mówi od razu nie? Chyba,że masz naprawde
        powody przypuszczać,że szwagier jest nieodpowiedzialny lub w razie kłopotów
        finansowych wypnie się na Was.
        Może jestem naiwna, ale myślę że w razie problemów też mogłabym liczyć na
        rodzinę czy przyjaciół.
    • iwles Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:16


      a ja nie rozumiem jednego:
      skoro to ma być pożyczka z zakładu pracy - to dlaczego żyrantami mogą być "obcy"
      ludzie ?
      Obcy w sensie - dla tego zakładu.
      Czy nie powinni to być współpracownicy ?
      • net79 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:23
        nie nie powinni, zakład pracy daje sporą pożyczkę ( nadzwyczaj), zazwyczaj daję
        się pracownikowi pożyczkę na max 3-5 lat i ten podpisuje zobowiązanie wobec
        firmy, że będzie pracował w firmie i zgadza się na odprowadzenie niejako z
        automatu określonej miesięcznej kwoty z jego pensji.... ale że zakład zgodził
        się na tak wysoką pożyczkę, nie może mieć pewności, że żadne zdarzenie losowe,
        nie zmusi Pana do odpuszczenia sobie z pracą, a nie może wymagać, by obcy ludzie
        mu żyrowali. Cyba, że pan miał opcję, albo żyrant, albo zobowiązanie na 10 lat,
        ale to drugie bardzo nie korzystne dla rozwijającego sie prawnikasmile
    • boja21 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:27
      Powiedz NIE.
      Twój szwagier nie jest człowiekiem honoru, namawia Cię do
      ewentulnego kłamstwa w przyszłości. A swojego taty też nie pytaj o
      opinię bo tylko się chłopina mocno zdenerwuje.
    • elza78 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:45
      nie zgodzilabym sie zyrowac nikomu, oprocz zdolnosci kredytowej tracisz w
      najgorszym razie w ten sposob ze splacasz kredyt za niesolidnego dluznika...
      skoro on kredyt splaca kredytem, sorry no way...
    • stokrotka-23 Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 14:48
      po pierwsze jeśli bierze pożyczkę i wymagają żyranta( choć myślałam, że ta instytucja już wymarła) to kiepsko z jego wypłacalnością
      po drugie jeśli bierze pożyczkę by spłacić kredyt to też chyba nie bardzo, prawda?
      a po trzecie to z takimi rzeczami przychodzi się osobiście

      nie wiem jak Ty, ale ja nie zgodziłabym się na to i mój mąż zgodziłby się ze mną, ale jeśli nie to najwyżej byłaby ostra wymiana zdań

      życzę powodzenia w podjęciu dobrej decyzji smile
    • iberka Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 17:12
      nie nie nie, sama napisałaś ,ze kredytem chce spłacić kredyt a
      tzn ,że juz ma problemy

      Iza
      • prymulia Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 18:17
        Co prawda tylko hipotetycznie, ale weź pod uwagę też najgorszy możliwy
        scenariusz: szwagier nie spłaca kredytu, a ty się rozwodzisz z mężem... Stracisz
        dom odziedziczony po rodzicach na rzecz obcego człowieka.
    • julnick Re: szwagier i żyranci 19.03.09, 22:35
      Nie pakuj się w to. Ja nikomu nie żyrowałam pożyczki, ale wpakowałam się w
      podobne bagno z rodziną. Skończyło się w sądzie. Swoje odzyskałam, ale
      zweryfikowałam swoje zdanie o niektórych członkach mojej rodziny i mam nauczkę
      na przyszłość.
    • tabakierka2 dziewczyny! 20.03.09, 07:17
      pogadałam z mężem i:
      - zasiałam ziarenko niepokoju ( jedna z Was podała mi artykuł prawny
      dotyczący zatajenia informacji dla banku) i mąż obiecał zgłębić temat
      - o mało nie dostałam wylewu, bo takie miałam wysokie ciśnienie -
      no, kurcze, wkurzył mnie temat
      - gadałam z rodzicami, którzy przypomnieli mi sytuację mojej ciotki,
      która była żyrantem brata - i do dziś spłaca jego kredyt, a brat
      jeszcze obrazony, że ona śmie mieć do niego pretensje
      - powiedziałam, że dla mnie ważniejsze jest bezpieczeństwo MOJEJ
      rodziny ( no, przecież szwagier < brat> to też jest rodzina uncertain) i
      MÓJ własny spokój niż zysk szwagra, szczegónie, że możliwe, że
      jestem w dwupaku, ale nie nakręcam się, coby nie byłotongue_out

      a mąż mnie zapytał: "no, ale znasz B - przecież on bedzie oczekiwał
      tłumaczeń, dlaczego nie..."uncertain powiedziałam, że ma powiedzieć, że
      taką decyzję podjęliśmy i że nie jest naszym obowiązkiem zyrowanie.
      A jeśli będzie miał kolejne pytania, to niech się skontaktuje ze mną.

      Któraś z Was pisała, że była żyrantem siostry ( chyba) i że nie było
      problemów i że wcześniej ta siostra sprzedałaby mieszkanie, niż
      pozwoliła, żeby żyrant musiał ją spłacać... OK, ale to jest TYLKO
      mój szwagier, za którym z reszta nie przepadam, który działa mi na
      nerwy, z którym ograniczam kontakty do niezbędnego minimum ( bo jest
      mega bezczelny) i z którym nie chcę mieć nic wspólnego, a w końcu
      KTÓREMU NIE UFAM! Nie mam rodzeństwa, trudno mi powiedzieć, co bym
      zrobiła, gdybym miała. Rodzicom pewnie bym podżyrowała, ale znając
      ich to pewnie nie mieliby tupetu, żeby dzieciaki na dorobku prosić o
      zyrowanie.

      Powiem Wam jeszcze, że szwagier jakiś czas temu wypytywał mojego
      męża o MOJE ZAROBKI! Byłam wściekła na męża,że ujawnia takie
      informacje...a mąż na to, że przecież żadna tajemnica uncertain
      podejrzewam, że wypytywał właśnie w związku z tą pożyczką - wiedząc,
      że mąż ma za mały staż pracy i zarobkiuncertain
      • attiya Re: dziewczyny! 20.03.09, 07:52
        bardzo słusznie Tabakierko - trzymaj się i nie dawaj - i skad ja znam to
        wypytywanie sie o zarobki hehe....
        i zawsze możesz się spytać szwagra czy na czas kredytu jako zabezpieczenie
        przepisze na Was mieszakenie - od razu da sobie spokój....
        No i skąd ta pewność brata męża, że ty obca mu osoba zgodzi się na coś takiego
        no i tak naprawde nie musisz się z niczego tłumaczyć - nie i już
        • elske Re: dziewczyny! 20.03.09, 08:02
          Tabakierka,trzymaj sie.Ty na pewno nie zmienisz zdania.
          A teraz lajtowo.Wyobraz sobie ze prosisz szwagra o zabezpieczenie na czas
          kredytu,czyli przepisanie jego domu na was.Mina szwagra-bezcenna wink
          • pitahaya1 Zawsze można 20.03.09, 08:27
            A może by tak zaproponować szwagrowi podział zysku, czyli "odpalenie" połowy zaoszczędzonych odsetek? Tak tytułem zadośćuczynienia za zjedzone nerwy??

            Mina szwagra-bezcenna.
            • chicarica Re: Zawsze można 20.03.09, 08:36
              Daj spokój, 8 tys? za 10 lat życia w niepewności? Miesięcznie to jest 6 dych.
              Nie starczy nawet na ukojenie nerwów alkoholem wink
              • pitahaya1 Re: Zawsze można 20.03.09, 08:50
                Masz racjęsad
                Tak tylko zastanawiałam się, co by ów szwagier powiedział...
      • chicarica Re: dziewczyny! 20.03.09, 08:19
        "a mąż mnie zapytał: "no, ale znasz B - przecież on bedzie oczekiwał
        tłumaczeń, dlaczego nie...""

        Co to znaczy - będzie oczekiwał tłumaczeń? Oczekiwania innych wobec Ciebie nie
        są Twoim problemem, tylko tych, którzy czegoś oczekują. Jesteście dorośli, nie
        macie obowiązku tłumaczyć się nikomu ze swoich decyzji. Spowiadać się nikomu z
        zarobków i planów życiowych też nie.
      • pitahaya1 Tabakierko2 20.03.09, 08:25
        tabakierka2 napisała:
        Nie będę powtarzała za dziewczynami. Wiesz już chyba wszystko. Im wcześniej uodpornisz się na tego typu prośby, tym lepiej dla Ciebie i Twojej rodziny.
        Ja powiem tylko tyle, że pieniądze, które moi rodzice odkładali na "wiano" dla mnie (mieszkanie) obecnie dają "w prezencie" bratu ojca. Zgadnij, dlaczego.
        Brat jakoś się tym nie przejął. Ot, wypadek losowy, w rodzinie trzeba sobie pomagać.




        >

        > Powiem Wam jeszcze, że szwagier jakiś czas temu wypytywał mojego
        > męża o MOJE ZAROBKI! Byłam wściekła na męża,że ujawnia takie
        > informacje...a mąż na to, że przecież żadna tajemnica uncertain


        Podpytaj męża o życie intymne szwagra. Przecież to żadna tajemnica smile)))
      • chicarica Re: dziewczyny! 20.03.09, 08:34
        Tak sobie jeszcze myślę, tabakierka, że tu by się jeszcze przydało męża do pionu
        ustawić. Kłapanie paszczą na temat zarobków może spowodować problemy. Po
        pierwsze, prawdopodobnie w umowie masz zapis o tym że Twoje zarobki są
        tajemnicą, a nawet nie wiesz jaki świat jest mały. Wystarczy że szwagier
        chlapnie gdzieś przy piwku coś o tym że jego szwagierka tu czy tam zarabia tyle
        a tyle, ktoś gdzieś to powtórzy, ktoś inny skojarzy po nazwisku i firmie i klops
        gotowy - będziesz się musiała tłumaczyć, dlaczego wróble na mieście ćwierkają że
        w tej firmie się tyle a tyle zarabia.
        Po drugie, Wasze finanse to teraz sprawa Waszej małej rodziny, a nie rodziny
        męża, w tym szwagra. Zwłaszcza, że Was podpytują. Przeważnie jest tak, że jak
        ktoś z rodziny trochę się wybije finansowo, to reszta rodziny zaczyna się do
        niego zwracać z prośbą o pożyczki itp. i jeśli ta osoba odmawia, to zaczynają
        się kwasy, nawet jeśli nie są to obiektywnie jakieś kokosy. Ogólnie spowiadanie
        się rodzinie jednej czy drugiej strony z prywatnych spraw (finanse, seks etc.)
        nie wychodzi nigdy związkowi na dobre - dotyczy to tak samo Twojego radzenia się
        ojca w sprawie żyrowania. Podejmujcie decyzje sami, dyskutujcie między sobą, a
        reszcie tylko komunikujcie jakie decyzje podjęliście, bo zaczną się kwasy i
        manipulacje jednym z Was żeby przekonało drugie itp.
        • ellena Re: dziewczyny! 20.03.09, 08:49
          Ja jeszcze od siebie dodam, że jest to pożyczka z zakładu pracy, więc przy okazji wyrzucenia szwagra np. dyscyplinarnie, reorganizacji, redukcji, zmiany pracy z jego woli pożyczka musi zostać natychmiast spłacona. A co jeśli szwagier zostanie bez pracy? Ty będziesz spłacała ze swojej pensji, bo przecież Cię stać i tak dobrze zarabiasz wink
          Nie zgadzaj się na to, nie masz żadnego obowiązku żyrować tej pożyczki!
          Jeszcze jedna uwaga, jeśli szwagier jest taki honorowy jak to o nim wszyscy mówią, nie prosiłby was (a tak na prawdę ciebie) o coś takiego?!
          Dodam więcej, widać że z niego niezły kombinator, zyski ze zmiany oprocentowania zostaną przez niego przejedzone, a ty skończysz z wrzodami żołądka z nerwów!
      • mamamonika Mąż zachowuje sie jak mięczak :-((( 20.03.09, 08:47
        Powiem kolokwialnie - w tej sytuacji MUSISZ Ty mieć jaja.
        Naprawdę, najmniej ważnym z Waszych problemów jest to co pomysli
        sobie czy powie szwagier, czy będzie zadowolony i co on sobie
        mianowicie wyobraża i czego oczekuje.

        Nie daj sie złamać! Mężowi ulżyło najwidoczniej, że nie on będzie
        tutaj zderzakiem, może nie umie, nie dałby rady psychicznie, są tacy
        ludzie. Ale to źle rokuje prawnikowi przyznam.

        Trzeba będzie cos odpowiedzieć B - to odpowiesz, niech wie, że nie
        pożyczysz - i tyle.
        Następny raz będzie łatwiejszy tongue_out
      • malgog Re: dziewczyny! 20.03.09, 09:00

        tabakierka...gdybyś rzeczywiście była w dwupaku czego szczerze
        życzę smile to Wasza zdolnośc kredytowa drastycznie spada niestety dla
        szwagra
        nowy członek rodziny i wiążące się z tym wydatki ....

        • elske Re: dziewczyny! 20.03.09, 09:11
          Dzisiaj przypomnialam sobie ,jak jakies 10 lat temu kolezanka prosila mnie o
          pozyczenie 1000zl.Plan byl taki ,ze ja wezme pozyczke z banku,a ona bedzie
          placic raty.Bardzo jej zalezalo ,zeby jak najszybciejdosta pieniadze.Ale od razu
          powiedziala,ze w zastaw do czasu splaty długu,zostawia u mnie cla swoja zlota
          bizuterie i nowa maszyne do szycia.Ogolnie zastawu bylo bylo wiecej niz 1000zl.I
          w razie gdyby w trakcie splacanie cos cie stalo,miala zastaw spieniezyc i
          oplacic reszte pozyczki.Dala 2 dni do namyslu.Ostatecznie podziekowala za to ze
          bralam pod uwage jej prosbe,ale udalo jej sie pozyczc pieniadze od znajomego.
        • tabakierka2 Re: dziewczyny! 20.03.09, 09:12
          smile

          dzięki dziewczyny za wsparcie raz jeszczesmile
          myślałam, że jestem podła, ale widać nie jest ze mną tak źletongue_out

          a argument o tajemnicy zarobków ( faktycznie, obowiązuje u mnie w
          firmie) bardzo mnie przekonał, szkoda, że po ptakach już, bo mąż
          chlapnąłtongue_out
          • chicarica Re: dziewczyny! 20.03.09, 09:16
            Poinstruuj go, żeby nie latał z jęzorem po mieście, bo konsekwencje jego
            wylewności mogą być przykre. Swoją drogą, jak na prawnika to jakiś mało ostrożny
            i mało przewidujący ten Twój małżonek, z całym szacunkiem...
    • czajkax2 Przeklejone przez moderatora 23.03.09, 09:41
      Szwagier c.d
      tabakierka2 21.03.09, 17:06
      Kochane,
      szwagier został dodatkowo "doinformowany", że żyrantami nie
      będziemy. Oczywiście padło sakramentalne pytanie "dlaczego???", ale
      jakoś daliśmy radę. Mąż tylko jakiś struty, bo chyba nie do końca
      przekonany czy dobrze robimy <!sic!>a brat mu napisał "jak nie do
      brata to do kogo się z tym zwrócić?" oj...jak mi go żaaaaaal Damy
      radę! i dzięki za rady

      Re: Szwagier c.d
      kropkacom 21.03.09, 17:28
      > Mąż tylko jakiś struty, bo chyba nie do końca przekonany czy
      dobrze robimy > <!sic!>a brat mu napisał "jak nie do brata to do
      kogo się z tym zwrócić > ?"

      Dobre pytanie. Nie czytałam Twojego wcześniejszego wątku na temat.
      Ja bym w życiu nie podżyrowała znajomemu, dalszej rodzinie czy
      bliskiej o której wiem że mnie zrobi w konia. Ale na dzisiaj pewnie
      pomogłabym moim siostrom. Bo faktycznie kogo tu prosić o pomoc?
      Oczywiście najlepiej nie musieć ale różnie bywa niestety.

      Re: Szwagier c.d
      triss_merigold6 21.03.09, 17:32
      Nie czytałaś wątku, powody były jasne. Kredytu na 90 tys nie
      podżyrowałabym nawet Jezusowi Chrystusowi.

      Re: Szwagier c.d
      jowita771 21.03.09, 17:34
      > Nie czytałam Twojego wcześniejszego wątku na temat
      > Ale na dzisiaj pewnie pomogłabym moim siostrom. Bo
      > faktycznie kogo tu prosić o pomoc?

      Zanim się wypowiesz, może jednak przeczytaj, o czym się wypowiadasz.

      Re: Szwagier c.d
      kropkacom 21.03.09, 17:37
      > Kredytu na 90 tys nie podżyrowałabym nawet Jezusowi Chrystusowi.

      No i ok. Czy ja mówię że masz być żyrantem albo każe zmienić zdanie
      autorce wątku?

      Re: Szwagier c.d
      heca7 21.03.09, 17:39
      Mąż może być struty,może być mu przykro, tak bywa. Ale dobro waszego
      małżeństwa, waszego związku tu przeważało. Dokonał słusznego wyboru.
      Tak bywa w życiu, że czasem te wybory nie są miłe i łatwe.

      Re: Szwagier c.d
      attiya 21.03.09, 18:01
      Oj...mi tez go cholernie żal.....Tabakierka a pytaliscie się czyn a
      czas kredytu rozszerzy współwłasność mieszkania? No żesz....i
      jeszcze chwyt poniżej pasa "jak nie do brata to do kogo" To wyszłaś
      kochana teraz na wredną s........Za przeproszeniem oczywiscie....

      Re: Szwagier c.d
      attiya 21.03.09, 18:01
      triss_merigold6 napisała:
      > Nie czytałaś wątku, powody były jasne.
      > Kredytu na 90 tys nie podżyrowałabym nawet Jezusowi Chrystusowi.

      no wiesz.....

      Re: Szwagier c.d
      tabakierka2 21.03.09,
      o nic go nie pytałam, bo nie miałam z nim kontaktu ( może na jego
      szczęście),a mężowi i tak było już przykro/głupio/ niezręcznie <?>
      trudno, tyle Ci powiem. Całą noc męczyła mnie ta sprawa, ale wolę
      tak niż nie spać 10lat powiedziałam mężowi, że może teraz B.
      zrozumie, że nie jest pępkiem świata i nie wszyscy muszą spełniać
      jego kaprysy...ale oboje zgodnie, jak na małżeństwo przystało w
      jednej chwili odpowiedzieliśmy "nie, nie ma szans żeby zrozumiał"

      Re: Szwagier c.d
      triss_merigold6 21.03.09, 18:07
      On nie miał zdolności kredytowej, nieruchomości, stałej pracy ani
      stałego miejsca zamieszkania.P

      Re: Szwagier c.d
      tabakierka2 21.03.09, 18:08
      tyle, że szwagier brał POŻYCZKĘ a nie kredyti to z pracy, a nie w
      banku to tak gwoli ścisłości

      Re: Szwagier c.d
      attiya 21.03.09, 18:13
      nie martw się - a szwagier nie raz jeszcze w życiu przekona się,
      że "życie to nie je bajka" i ze cały świat nie skacze wokół
      niego....A mężowi niech nie będzie przykro, bo przynajmniej będzie
      mógł spać spokojnie przez następne 10 lat....

      Re: Szwagier c.d
      mama-maxa 21.03.09, 19:19
      no i dobrze zrobiliście, kij wie, jakby się to dla was skończyło
      Mężowi przykro to pewne i jeszcze ten sms...nie wiem, może najpierw
      niech się gdzieś zgłosi po zdrowy rozsądek twn twój szwagier, a
      potem do brata po pomoc. Ale najważniejsze, że stanęliście po jednej
      stronie z mężem, a nie po przeciwnych

      Re: Szwagier c.d
      tabakierka2 21.03.09, 19:23
      mamo - maxa...ja własnie nie jestem pewna tej "jednej strony".
      Jakoś mam poczucie, że mężul tak nie do końca jest przekonany, że
      dobrze robi ( "a co, gdybyśmy my potrzebowali pomocy B. w takiej
      sytuacji?"), widzę, że go to męczy, może ma wyrzuty sumienia...
      Trudno! Szwagier i tak ciągle ma poczucie jaki to on biedny i jak to
      wszyscy są lepiej od niego traktowani taki typ roszczeniowy.
      E tam...najwyżej będę tą czarną owcą, a biel reszty przy tej
      mojej "czarności" niech im w oczy błyszczy

      Re: Szwagier c.d
      dlania 21.03.09, 19:23
      riss_merigold6 napisała:
      > On nie miał zdolności kredytowej, nieruchomości, stałej pracy ani
      > stałego miejsca zamieszkania.P

      Ale miał siłe przekonywania, pewnie dostałby kredyt bez zyrantów

      Re: Szwagier c.d
      tabakierka2 21.03.09, 19:24
      no dobra...ale po co Mu kredyt?

      Re: Szwagier c.d
      chicarica 21.03.09, 20:53
      Do brata to może. Tyle że brat NIE MOŻE podżyrować, bo ma za krótkie
      zatrudnienie i za niski dochód, oraz brak zabezpieczeń typu dom.
      Zatrudnienie, dochody i zabezpieczenia ma szwagierka. A to już
      trochę inna bajka. Zresztą - do szwagierki to on nawet nie
      przyszedł, tylko próbował ałatwić sprawę za plecami.

      Re: Szwagier c.d
      chicarica 21.03.09, 20:57
      Tabakierka, jeszcze wiele razy w życiu zdarzy się sytuacja, kiedy
      nie będziecie mogli spełnić czyichś oczekiwań. Myślę, że czas się
      przyzwyczaić. Takie żyrowanie to nie jest pomoc typu poratowanie w
      chorobie czy niedostatku. To jest umożliwienie bucowi, który Cię nie
      szanuje i który uważa się za pępek świata, zaoszczędzenia około 16
      tys w ciągu 10 lat, czyli 1600 zł rocznie, czyli niewiele ponad 100
      zł miesięcznie. Skoro szwagier zarabia 8 tys. miesięcznie, to
      ta suma ani mu życia nie uratuje, ani w żaden sposób nie zaważy na
      jego budżecie domowym. Uszy do góry.

      Re: Szwagier c.d
      chicarica 21.03.09, 21:05
      PS. Tak sobie myślę, że może warto byłoby szwagrowi uświadomić, że
      dla niego to jest około 100 zł z hakiem miesięcznie, co mu pewnie
      koło d... lata przy takich zarobkach, a dla Was to jest kwestia np.
      skreślenia sobie szansy na kupno mieszkania czy domu na kredyt, oraz
      ogólnie 10 lat problemów ze spokojnym snem...

      Re: Szwagier c.d
      mama-maxa 21.03.09, 21:10
      tabakierko ale obydwoje powiedzieliście nie i to się liczy. Mężowi
      żal kiedyś przejdzie, ale najważniejsze, że wasze finanse będą
      bezpieczne. Zresztą z tego co wyczytałam w twoim wątku, to głównie
      ty miałaś pomóc, bo mąż nie mógłby podżyrować sam tegj pozyczki,
      więc uważam, że dobrze zrobiłaś, zrobiłaś w zgodzie z samą sobą i
      już. A gdubyście wy kiedyś potrzebowali pomocy, to dam sobie rękę
      uciąć, że szwagier i tak by wam nie pomógł i znalazł na to jakąś
      mądrą wymówkę, bez względu na to, czy wyście mu pomogli czy nie.

      Re: Szwagier c.d
      kol.3 22.03.09, 09:18
      Doczytałam wątek o szwagrze. Facet zachował się wobec Ciebie i
      swojego brata bardzo brzydko i bezczelnie. Sytuacja w jakiej się
      znalazł nie była podbramkowa i trudno wymagać od Was (a właściwie od
      Ciebie), żebyście brali na siebie ryzyko finansowe, aby jemu
      zmniejszyć koszty kredytu.Pociesz się, że takich ludzi,którzy
      uważają, że ONI są najważniejsi jest multum a wszyscy powinni
      chodzić całe lata w worku ale dać IM
      • czajkax2 Przeklejone przez moderatora c.d 23.03.09, 09:51
        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 09:45
        Większość forumek pisze o wielkim ryzyku, komorniku, 90 tys. i 10
        latach niepewności. Z tego co piszesz zrozumiałam, że szwagier
        chciał dopożyczyć z zakładu pracy na szybszą spłatę kredytu
        bankowego,(z funduszu socjalnego z tzw. "mieszkaniówki") 16 tys. zł.
        na ile lat? - przypuszczalnie na od 2 do 5, bo na tyle przeciętnie
        są "mieszkaniówki". Żyrantów jest trzech, czyli Wasze ryzyko
        finansowe to 5,3 tys. zł. Mieszkaniówki są ściągane z pensji.
        Uważam, że szwagier zachował się bardzo brzydko, bo powinien przyjść
        do Was, porozmawiać również z Tobą, a nie traktować Cię tak jakby
        Cię w ogóle nie było. Żyrowanie to z a w s z e ryzyko i wypada
        żyrantów bardzo grzecznie o to poprosić.

        Re: Szwagier c.d
        tamara30 22.03.09, 09:51
        chyba jednak nie doczytałaś ze zrozumieniem bo chodziło o pożyczkę
        90 tys. na 10 lat

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 10:37
        To Ty nie doczytałaś.
        Cytuję autorkę:
        "tyle, że szwagier brał POŻYCZKĘ a nie kredyt i to z pracy, a nie w
        banku to tak gwoli ścisłości"

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 10:40
        Poza tym mąż Tabakierki jako niezatrudniony na czas nieokreślony w
        ogóle nie mógłby być żyrantem, żyrantem miałaby być w razie czego
        Tabakierka. A szwagier był uprzejmy (a raczej nieuprzejmy) zupełnie
        ją pominąć w rozmowie. W sumie to należała się facetowi odprawa.

        Re: Szwagier c.d
        elske 22.03.09, 11:07
        Kol.3 szwagier Tabakierski chcial wziaść pozyczke z pracy na splate
        kredytu mieszkaniowego w wysokosci 90 tys zl,na 10 lat.A 16 tys to
        kwota ktora zaoszczędziłby na splacie pozyczki zamiast
        kredytu.Pozyczka w miejscu pracy miala mniejsze oprocentowanie niz
        kredyt bankowy.

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 11:41
        Tyle to wiem, tylko czy chodzi o kwotę 90 tys. na 10 lat z zakładu
        pracy? Coś mi się wierzyć nie chce.

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 11:45
        Mój mąż pracował w wielkiej korporacji, gdzie zarobki bywały
        niebotyczne, a pożyczka z mieszkaniówki była maks. 20 tys. na 5 lat.

        Re: Szwagier c.d
        elske 22.03.09, 11:47
        Wlasnie,chodzi o kwote 90 tycs na 10 lat z zakladu pracy.I wlasnie
        dlategopotrzebuje 3 żyrantow.

        Re: Szwagier c.d
        chicarica 22.03.09, 12:16
        Chyba jednak to ty nie doczytałaś. Pożyczka miała być z pracy,
        wynosić 90 tys. na 10 lat, miała też pozwolić szwagrowi zaoszczędzić
        w ciągu tych 10 lat około 16 tys zł na odsetkach z powodu różnicy
        oprocentowania.

        Re: Szwagier c.d
        chicarica 22.03.09, 12:18
        To nie musi być pożyczka z mieszkaniówki, a np. pożyczka z
        zakładowej pracowniczej kasy oszczędnościowej. Pożyczki takie,
        zależnie od wkładu jaki ktoś uzbierał, mogą swobodnie wynosić i 90
        tys. W każdym razie tamten wątek czytałam dokładnie i chodziło o 90
        tys.

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 15:32
        Pożyczki z pracowniczych kas zapomogowo-pożyczkowych są w ogóle
        nieoprocentowane.To jest regulowane ustawowo. Kwota jest
        niewiarygodna, jak i 10 letni czas spłaty.

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 15:34
        Poza tym sądownictwo to budżetówka, skąd u nich taka kasa?!

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 15:59
        Wrzuciam sobie hasełko w wyszukiwarkę i wyświetlił mi się regulamim
        zakładowego funduszu świadczeń socjalnych Sądu Apelacyjnego bodaj we
        Wrocawiu. Okres spłaty pożyczki mieszkaniowej 36 mies. Wysokość
        innych świadczeń socjalnych (nie podano wysokosci pożyczki
        mieszkaniowej) - typowa dla budżetówki.

        Re: Szwagier c.d
        moofka 22.03.09, 16:11
        zrobilas bardzo dobrze nie miej zadnego poczucia winy wszystkie
        pretensje ucinaj :z zasady nie zyrujemy NIKOMU: jak nie chcesz zeby
        wyszlo ze szwagra akurat nie lubicie glowa do gory uswiadom mezowi
        jak wielkich klopotow mu oszczedzilas za miesiac zapomnicie o calej
        sprawie a tak moglibyscie o niej myslec przez nastepnych lat 10
        albo i dluzej

        Re: Szwagier c.d
        iwles 22.03.09, 16:55
        Są firmy, nawet budżetowe, które mają bardzo rozbudowany fundusz
        socjalny, naprawdę. I nie muszą tego ogłaszać w internecie.

        Re: Szwagier c.d
        tabakierka2 22.03.09, 17:23
        kol.3 napisała:
        e szwagier > chciał dopożyczyć z zakładu pracy na szybszą spłatę
        kredytu > bankowego,(z funduszu socjalnego z tzw. "mieszkaniówki")
        16 tys. zł. > na ile lat? - przypuszczalnie na od 2 do 5, bo na tyle
        przeciętnie są "mieszkaniówki". Żyrantów jest trzech, czyli Wasze
        ryzyko > finansowe to 5,3 tys. zł. Mieszkaniówki są ściągane z
        pensji. >

        Nie wiem gdzie to wyczytałaś.
        Szwagier chciał wziąć pożyczkę na 90tys zł na 10lat. Za pomocą tej
        pożyczki spłacić kredyt, który jest oprocentowany na około 6% (
        pożyczka na 2%

        Re: Szwagier c.d
        burza4 22.03.09, 17:58
        może i są firmy mające rozbudowany fundusz socjalny, jednak z
        takimi pożyczkami nie spotkałam się jeszcze jak żyję - w żadnej
        firmie, ani prywatnej a tym bardziej państwowej. Max. ok. 20-30 tys.
        na krótkie okresy. Pożyczki stanowią jedynie mały procent
        wykorzystania, większość wykorzystywana jest na inne cele np.
        dofinansowania do wypoczynku. poza tym żyrowanie polega na
        solidarnym obowiązku spłaty, to nie jest przecież tak, ze
        niespłaconą pożyczkę się dzieli między 3 żyrantów. Każdy z nich może
        musieć spłacać całość.

        Re: Szwagier c.d
        iwles 22.03.09, 18:03
        a ja spotkałam. Co innego pożyczka mieszkaniowa na remont mieszkania
        a co innego na zakup mieszkania. Tylko faktycznie te, o których ja
        wiem, były rozlożone na 6-7 lat (kwoty 70-80 tyś. zł), ale wszystko
        to kwestia umowna, dlatego ja wierzę, ze są i takie na 10 lat.

        Re: Szwagier c.d
        tabakierka2 22.03.09, 18:07
        Przedmiotem tego wątku nie jest roztrząsanie, czy taka pożyczka jest
        możliwa, czy nie. dziewczyny, to, że któraś z Was się nie spotkała z
        taką opcją, nie znaczy, że takowej nie ma/ nie istnieje. Ja nie
        wnikam. U mnie w firmie remontówka wynosi max.16tys, a żyranci MUSZĄ
        być pracownikami firmy ( w razie nie spłacenia pożyczki najpierw
        ściąga się pracownikowi z pensji, a jesli np. pracownik odejdzie z
        firmy, wchodzi się na pensję żyrantów). Tak czy siak szwagier męczył
        wczoraj męża ( "no ale dlaczego"itd.) Pewnie wie, że to głównie ja
        nie chciałam się zgodzić i chyba mnie "znilubił" oj, jak ja dam
        radę? Złożycie się na psychoterapeutę? no trudno, nie wszyscy muszą
        mnie lubić w końcu

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 23:33
        Widocznie za szybko przeleciałam 150 postów w poprzednim wątku.
        Poza tym - jak pisałam wyżej - kwota 90 tys. na 10 lat jako
        pożyczka w sądzie wydała mi się nieprawdopodobna.

        Re: Szwagier c.d
        kol.3 22.03.09, 23:38
        A w jakiej instytucji, Iwles, się z takimi pożyczkami spotkałaś?

        Re: Szwagier c.d
        attiya 23.03.09, 07:44
        ja tam proponuję od razu psychiatrę. Dla szwagra, nie dla Ciebie
        a tak na marginesie - no dlaczego Tabakierka nie chcesz tego zrobić?
        No dlaczego? To przecież taki fajny gość.

        Re: Szwagier c.d
        tabakierka2 23.03.09, 08:21
        bo JA ZUA KOBIETA JESTEM
        szwagier ma specyficzny dla siebie "etos"
        ma procedurę dotyczącą wyboru chrzestnych, wyboru imion dla
        dzieci...wychowania dzieci i wiele, wiele innych. Taki beton z
        niego, choć ma dopiero 30stkę Tu psychiatra nie pomoże - egzorcysta -
        może, choć nie jestem pewna Już nawet podejrzewam, że może go w
        szpitalu teściowej podmienili, bo jakiś taki inny jest niż reszta
        rodzeństwa

        Re: Szwagier c.d
        iwles 23.03.09, 08:21
        Chyba raczej nie mogę podawać nazw, bo oni swojego regulaminu nie
        podają na stronie internetowej, jest tylko dla pracowników. Ale wiem
        na pewno.

        Re: Szwagier c.d
        attiya 23.03.09, 08:29
        no dobra - nie chciałam tego wcześniej pisac - ale daj namiar -
        jestem czyścicielem....eee czyscicielką - załatwię sprawę raz raz i
        cich0
Inne wątki na temat:
Pełna wersja