anmoko
22.03.09, 22:19
Tak sobie mysle wlasnie, ze chyba sie starzeje (w tym roku koncze 35
lat): nigdy za bardzo nie inwestowalam w kosmetyki, w ogole malo
mnie ten temat interesowal, nie znalam sie na nowosciach
itd.Podsmiewalam sie z kolezanek, ktore obkupowaly sie rozmaitymi
mazidlami. Uzywalam tylko standardowych, najbardziej potrzebnych,
zadnych ekstrawagancji. A teraz - prosze bardzo: kupilam sobie
Lipometric Vichy z masazerem, odzywke do wlosow w hurtowni
fryzjerskiej (sklepowymi zaczelam gardzic

), uzywam na zmiane 3
roznych past do zebow, kremy - nie schodze ponizej Olay. Takie
zaczelam miec potrzeby! TEz tak Wam sie porobilo z wiekiem? Jakie
najwieksze szalenstwa kosmetyczne popelnilyscie?