seks - prawo, obowiązek, coś innego?

24.03.09, 22:16
dyskusja po poście protazoa bardzo ciekawa choć smutna ale wyziera z
niego a już na pewno z postu autorki jakieś takie przekonanie, do
którego nie mogę się skłonic, że niepodważalnym prawem człowieka nie
jest prawo do życia ale do seksu, do życia można stawiać
ograniczenia takie jak wiek płodu, seks ma być nieskrępowany i jak
najbardziej wygodny (nie zagrożony ciążą, a jak już to aborcja).
Jakoś nie mogę się pozbyć poczucia, że w naturze seks jest po to by
była ciąża i aby przetrwał gatunek a nie po to żeby nam było miło
(efekt uboczny nie bez znaczenia), jakoś mało pokory wobec matki
natury
    • guderianka Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 22:21
      Inna kolejność
      Natura uczyniła sex przyjemnym aby ludzie mogli się rozmnażać
      Gdyby współżycie przyczyniało się do powstawania nowotworów lub
      np.podczas kopulacji łamały by się kości-gatunek by nie przetrwał
    • iwles Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 22:22


      e... no... nie....
      Jestem przeciwniczką aborcji, ale, żeby od razu sex TYLKO
      prokreacyjny ? wink
      • schiraz Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 22:32
        Mój sex to coś innegosmile Jestem gorącą zwolenniczką aborcji w określonych
        przypadkach, sex ma sprawiać przyjemność, ale babie co to kocha się do woli bez
        pomyślunku o zabezpieczeniu a dzieci nie da razy wychować bo ma już dziesięcioro
        i idzie jej to wychowanie jak po grudzie mózg bym chętnie wyskrobała.
    • hanalui Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 22:32
      pasjonata17 napisała:
      > Jakoś nie mogę się pozbyć poczucia, że w naturze seks jest po to
      by
      > była ciąża i aby przetrwał gatunek a nie po to żeby nam było miło
      > (efekt uboczny nie bez znaczenia), jakoś mało pokory wobec matki
      > natury

      Bo matka natura stworzyla ze samica dopuszcza samca tylko wowczas
      kiedy jest w rui, a samiec tez ma ochote na samice kiedy ta jest
      gotowa.
      W przypadku czlowieka matka natura obdarowala nas ciagla ochota na
      seks (przynajmniej coponiektorych smile), nawet wtedy kiedy nie jest
      sie w "rui"
    • mama-maxa Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 22:39
      a dla mnie seks jest przede wszystkim dla przyjemności, bo jeżeli
      miałabym go traktować tylko do rozmnażania, to miałabym już od 10
      lat dziecko i to na pewno nie jednouncertain aha i niekoniecznie z moim
      mężem.

      Do przetrwania gatunku to potrzeba i seksu i pzrede wszystkim rozumu.
      • duzamysz Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 23:06
        A od kiedy sex u zwierząt to tylko tylko w celach prokreacji??? A o seksie w
        celach ustaleniach hierarchii w stadzie to nie słyszały (często też
        homoseksualnym)?? Albo o seksie grupowym delfinów, w celu uściślenia więzi
        grupowych itd...?? Wy o seksie zwierząt to chyba tylko na lekcji religii słyszały?
    • wieczna-gosia Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 22:58
      protazoe zawiodla antykoncepcja- czyli seks mozna odlaczyc od ciazy juz na
      wczesniejszym etapie.

      kocham argumenty pt. "w naturze"- nota bene w naturze seks jest uzywan takze by:
      - pokazac dominacje
      -upokorzyc
      -przywiazac partnera
      -zapobuec ciazy z innym partnerem

      itd.
    • kropkacom Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 23:15
      > nie jest prawo do życia ale do seksu, do życia można stawiać
      > ograniczenia takie jak wiek płodu, seks ma być nieskrępowany i jak
      > najbardziej wygodny

      Nie musi być. Można nie oprawiać seksu w ogóle i żyć. Podobno bo nie sprawdzałam.
      • kropkacom Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 24.03.09, 23:18
        Uprawiać miało być oczywiście smile
    • blekitny.zamek Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 08:31
      Jakoś nie mogę się pozbyć poczucia, że w naturze seks jest po to by
      > była ciąża i aby przetrwał gatunek a nie po to żeby nam było miło
      > (efekt uboczny nie bez znaczenia), jakoś mało pokory wobec matki
      > natury

      Gdyby tak było,jak piszesz,to kobiety miały by okres płodny raz do roku (jak
      np.psy) a przez pozostały czas zero ochoty na seks i jakiekolwiek zbliżenia.
      Ale jest inaczej,bo człowiek jest istotą rozumną,która potrafi podejmować
      decyzje i nie kieruje się tylko instynktem.
    • sir.vimes W naturze? 25.03.09, 08:35
      Natura to dopiero rozszalała aborcjonistka.

      I w naturze seks ma wiele innych celów poza prokreacją - vide zachowania
      homoseksualne u zwierząt czy znane zapewne wszystkim rozpasanie małp bonobo.
      • nangaparbat3 Re: W naturze? 25.03.09, 09:14
        O właśniesmile
        Najpierw napisalam, a potem zajrzałam do Twego postu.
        Moze sie razem wybierzemy do tego zoologu?
        • sir.vimes Bardzo chętnie i z przyjemnością:) 25.03.09, 09:15

          • nangaparbat3 Re: Bardzo chętnie i z przyjemnością:) 25.03.09, 09:18
            Dobra. Wiosna sprzyja, zajme sie logistyką smile
            • sir.vimes Re: Bardzo chętnie i z przyjemnością:) 25.03.09, 09:24
              Dla mnie nie przed jesienią.
              • nangaparbat3 Re: Bardzo chętnie i z przyjemnością:) 25.03.09, 09:29
                Dobra.
                To zrobie rekonesans (chyba mam znacznie blizej niż Ty), a jesienia jeszcze raz.
    • nangaparbat3 seks 25.03.09, 09:12
      w naturze bynajmniej nie jest tylko po to, by ciąża.
      Sa takie malpiszony, nazywaja sie bonobo i mieszkaja w Kongo, podobne do
      szympansow choc mniejsze. Zwykle szympansy maja ścislą hierarchie w grupie,
      samce dominują nad samicami, kiedy dwa szympansy uprawiaja seks, inne bardzo sie
      denerwuja. Od czasu do czasu szympansy urzadzaja wycieczki na terytoria sąsiadów
      i mordują pojedyncze osobniki, ktore uda im sie dopaśc.
      U bonobo nie ma hierarchii, przywodczyniami stada są samice, ale w jego obrebie
      panuje rownosc. Za to małpy uprawiaja seks nieustajaco, w najrozniejszych
      konfiguracjach i ukladach - i nie budzi to w innych zazdrosci ani niepokoju.
      Jak o nich czytam, zawsze podejrzewam, ze nie istnieja i ze wymyśliły je
      feministki, musze wreszcie wybrac sie (tylko nie jestem pewna czy do Lipska czy
      do Drezna) i zobaczyc je na wlasne oczy.
      • sir.vimes :)))) 25.03.09, 09:15
        zawsze podejrzewam, ze nie istnieja i ze wymyśliły je
        > feministki
    • nangaparbat3 no i jeszcze 25.03.09, 09:17
      Gdyby słuzyl tylko prokreacji, nie bylby tak poządany przez kobiety podczas
      ciaży (no przynajmniej przez co poniektorewink
    • syriana Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 09:21
      > Jakoś nie mogę się pozbyć poczucia, że w naturze seks jest po to by
      > była ciąża i aby przetrwał gatunek a nie po to żeby nam było miło
      > (efekt uboczny nie bez znaczenia), jakoś mało pokory wobec matki
      > natury


      a to dobre
      w imię pokory wobec matki natury współżyjmy więc tylko w czasie owulacji!

      pozwalajmy nowemu partnerowi zabijać nasze stare dzieci, by nowy mógł nas
      zapłodnić swymi drogocennymi genami i wyeliminować DNA poprzednika z populacji
      • nangaparbat3 a tu link w sprawie natury 25.03.09, 09:24
        http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.unl.edu/rhames/bonobo/sci-bonobo-ape_1.jpg&imgrefurl=http://www.unl.edu/rhames/bonobo/bonobo.htm&usg=__UCddMf8cd6VkwD4sy_mSYHpyZUI=&h=302&w=460&sz=66&hl=pl&start=24&um=1&tbnid=wGvYRzQnfAxRBM:&tbnh=84&tbnw=128&prev=/images%3Fq%3Dbonobo%26ndsp%3D18%26hl%3Dpl%26lr%3D%26sa%3DN%26start%3D18%26um%3D1
        • nangaparbat3 link 25.03.09, 09:26
          jakis dziwny.
          Ale jak sie przekopiuje dziala.
        • sir.vimes słodkie 25.03.09, 09:26
          "The sexual acts include intercourse, genital-to-genital rubbing, oral sex,
          mutual masturbation and even a practice that people once thought they had a
          patent on: French kissing."
          • nangaparbat3 Re: słodkie 25.03.09, 09:32
            Taaaak.
            Krowy daja wiecej mleka, kiedy zwracac sie do nich po imieniu.
            Szczury uczą sie tym szybciej, im bardziej zyczliwie jest do nich nastawiony treser.
            Moja okropnie chorowita kotka przestala zapadac raz na zawsze, kiedy zaczęlam ją
            calowac w pyszczek.
            gdyby te wszystkie i tysiace podobnych informacji zebrac zusamen do kupy i
            potraktowac poważnie, trzeba by zupelnie zmienic nasze myślenie o czlowieku (ze
            juz nie wspomne zwierząt).
    • somebody1234 pasjonata17 25.03.09, 09:36
      No cóż...w takim razie proponuję...kochaj się tylko w dni niepłodne, po ciemku
      pod kołderką szybko i bezosobowo, no chyba że chcesz mieć drużynę piłkarską
      wtedy możesz spróbować w dni płodne aha i koniecznie zapomnij o przyjemności ma
      być jak matka natura kazała...a idąc dalej tą drogą proponuję jeść kiełki i
      zacząć polować na zwierzynę coby udało ci się przetrwać i ród twój z głodu nie
      zginął, może zamieszkaj gdzieś w chatynce bez wody i prądu...jak matka natura
      kazała...a no i koniecznie zapomnij o necie i forum ...bo to raczej nie jest
      zgodne z cyklem przyrody i matką naturąwink
    • lola211 Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 09:41
      Gdyby seks nie byl przyjemny, to by sie ludzie zbytnio nie
      rozmnazali.
      Seks jest nie tylko dla przyjemnosci, jest po to, by zwiazek kobiety
      i mezczyzny przetrwał.
      Kobiety czesto uprawiaja seks tylko po to, by miec faceta z głowy,
      bo to jemu bardziej jest on potrzebny.
      Czyli- rozne sa motywacje.
    • bri Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 09:46
      Gdybyś urodziła wcześniaka, którego tylko medycyna może uratować też
      z pokorą wobec matki natury pozwoliłabyś mu umrzeć? Gdybyś nie mogła
      urodzić sn to postanowiłabyś skazać siebie i dziecko na śmierć bo
      cesarka jest nienaturalna? Gdybyś urodziła dziecko słabosłyszące
      zrezygnowałabyś z nienaturalnego przecież aparatu słuchowego?
      • aetas coś innego :-) 25.03.09, 09:51
        też nie jestem za aborcją, ale seks to zdecydowanie zbyt ważna i
        fajna w życiu rzecz, żeby go uprawiać wyłącznie dla prokreacji. Przy
        takim założeniu kochałabym się z mężem w ciągu ostatnich 13 lat... 4
        razy? bo 4 ciąże... nie mam jakoś przesadnie rozdmuchanego libido,
        ale i dla mnie to trochę jakby mało... wink
    • triss_merigold6 Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 10:28
      Najwyraźniej powinnaś się dokształcić w zakresie rozwiązań
      stosowanych przez "naturę", bo są one dość rozmaite, np. samica
      wydry potrafi spodowować poronienie ciąży jeśli w okolicy nie ma
      dostatecznej ilości pożywienia.
      Jeśli chcesz uprawiać seks w celach wyłącznie prokreacyjnych to
      naprwdę nikt Ci tego nie zabrania, pozwól natomias innym uprawiać go
      dla przyjemności.
    • aluc Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 11:28
      internet też jest bardzo nienaturalny, że litościwie pominę parę
      innych rzeczy
    • 18_lipcowa1 Re: seks - prawo, obowiązek, coś innego? 25.03.09, 11:36
      ja uprawiam seks bo lubie, bo potrzebny mi do zdrowia psychicznego,
      do utrzymania bliskosci w zwiazku

Inne wątki na temat:
Pełna wersja