Jećdzicie na gapę?

25.03.09, 08:32
Jeździcie na gapę środkami komunikacji?
Jeśli tak, dlaczego, w jakiej wytuacji to robicie?
Ja muszę się przyznać na gapę jechałam jakieś 4 razy w ciągu dwóch lat wink
Zwykle dlatego, że miałam do przejechania jeden, dwa przystanki.
Ale dziś przeszłam samą siebie big_grin
Mając w planie pojechać autobusem do kościoła i wrócić tymże wzięłam 1zł.
Taaa...
Bilet kosztuje 1 zł, ja mając w perspektywie iść w śniegu i zimnie orzed 7
wybrałam przyjazny autobus na gapę big_grin
    • gryzelda71 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 08:41
      No i?
      Ja nie jeżdżę na gapę,w twoim wieku tez ie jeździłam.
      • pina_colada88 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 08:44
        No i nic.
        Tak się pytam.
        Zresztą dziś może się wybiorę wyrobić książeczkę ustawowo zapewniającą mi
        darmowe przejazdy.
    • e_r_i_n Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 08:49
      Nie. Zdarzylo mi sie nieswiadomie ze dwa razy, jak zapomnialam, ze
      karta mi sie skonczyla.
      • alesio23 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 08:50
        Kiedyś nagminnie. A potem kiedy nie udało mi się kupić biletów.
    • aurinko Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 08:52
      Nie zdarza mi się jeździć na gapę, jeśli w ogóle muszę ruszyć środkami komunikacji to zawsze kupuję bilety, zresztą kilka różnych biletów (u mnie są bilety czasowe)mam zawsze przy sobie na wszelki wypadek.
    • lola211 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 08:53
      Gdy jezdzilam komunikacja miejska, zawsze mialam bilet.Od lat
      przemieszczam sie samochodem, wiec problem na co dzien mnie nie
      dotyczy.
      Ale ostatnio bylam zmuszona zostac gapowiczem.
      Pojechalam z samochodem do warsztatu.Odebrac auto mialam jak sie
      okazalo po 4 godz.Postanowilam poczekac u mojej mamy, bo stad mialam
      do niej najblizej.Warsztat na wygwizdowie,akurat podjechal autobus-
      ja oczywiscie bez biletu, bo mi niepotrzebne w zyciu.Pytam kierowcy-
      bilety ma.Tyle, ze u mnie w portfelu zero bilonu jak sie okazalo,
      same 50- tki.Pan nie ma wydac.Coz, zaryzykowalam.Podjechalam 2
      przystanki, bo skrecal nie tam, gdzie potrzebowalam.Reszte drogi
      nadrobilam piechota.

      Moje kolezanki jezdzace komunikacja miejska z premedytacja nie
      kupuja biletow, bo zwazywszy na niezbyt czeste kontrole oplaca im
      sie raz na jakis czas zaplacic mandat, i tak wychodza na tym "do
      przodu".Mnie by zezarl stres i wstyd, gdyby mnie kanar zlapal.
      • tolka11 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:08
        Nie.
        pewnie dlatego, ze nie jeżdżę komunikacją miejska.
    • deela Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:09
      raz w ciagu paru ostatnich lat
      jakas gowniana sytuacja - zadnego kiosku w poblizu a kierowca autobusu ODMOWIL
      sprzedazy biletu bo nie mialam odliczonej kasy
      trudno
      bylam w ciazy i czulam sie fatalnie, ewentualnemu kanarowi na dowod moglabym
      obrzygac buty :F
      • czaszka00 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:13
        ja jeżdżę - prawie nagminnie ...jeśli jadę w stronę centrum to kasuję ,jeśli
        jadę w stronę mojego zadupia to nie kasuję ;P
    • 18_lipcowa1 zdarzalo mi sie 25.03.09, 09:11
      nigdy mnie nie zlapali ale zawsze bylam zestresowana
      • mamamira Re: zdarzalo mi sie 25.03.09, 09:13
        Nie jeżdżę za duży tchórz jestem.
        • tabakierka2 Re: zdarzalo mi sie 25.03.09, 09:14
          u nas za wysokie kary ( 200zł) za jazdę bez biletu + częste
          kontroleuncertain
          nie opłaca sięsmile
          • pina_colada88 Re: zdarzalo mi sie 25.03.09, 09:19
            A są u Was takie kontrole, że kanarki w oczojebnych kamizelkach stoją na
            przystanku i kontrolują bilety tych co wysiadają?
            • tabakierka2 Re: zdarzalo mi sie 25.03.09, 09:38
              nie, ale chodzą ubrani po cywilu i nigdy nie wiesz, więc jakby co,
              nie wyskoczysz z autobusubig_grin
    • volta2 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:18
      owszem, zdarza mi się,
      czasem świadomie gdy mam do podjechania 1 przystanek metrem, czyli
      stresu na jakieś 2 minuty
      czasem nieświadomie, jak karta się skończy a z jakichś tam powodów
      nie nabita jest - ale to rzadko, bo bramka w metrze nie puszcza,
      tylko na czerwono ostrzega brak biletu.
      ostatnio z jechałam na gapę całkiem spory odcinek w autobusie, mimo
      iż byłam zaopatrzona w stosowną ilość biletów to po prostu
      zapomniałam skasować(bo przecież zawsze miałam kartę)

      a teraz mieszkam w takim miejscu, gdzie na karcie są kasowane ilości
      przejazdu, a nie okres trwania, czyli pani nabija wejścia za
      deklarowaną kwotę i ta kwota topnieje do zera po iluś tam
      przejazdach.
      nie da się przejść bramki górą - bo przy tych bramkach jest zawsze
      policja
      a w autobusach płaci się bilonem przy wysiadaniu, i jest do tego
      osobny człowiek, kierowca nie kasuje, więc na gapę się nie jeździ.
      i jak pięknie bezrobocie jest niwelowane - w każdym autobusie kasjer
      sobie siedzismile
    • aetas Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:41
      nie, przeważnie mam miesięczny i mam to z czapki, jak nie, to kupuję
      i kasuję, jeżdżę, więc płacę, a poza tym za stara jestem na
      stresowanie się, że mnie kanar złapie... wink
      • aetas ale w takiej sytuacji, jaką opisała Deela 25.03.09, 09:43
        nie miałabym chyba też skrupułów smile
    • kizdam47 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:41
      zdarzało sięsmile
    • bri Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 09:49
      Zdarzyło mi się kilka razy, w sytuacji kiedy nie dało się kupić
      biletu.
    • mniemanologia [...] 25.03.09, 11:37
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • pati9.78 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 12:09
      Mnie sie zdarza baaardzo rzadko, ostatnio 30 grudnia i oczywiście
      zostałam przyłapana. Pewnie lada dziń przyjdzie wezwanie do zaplaty
      mandatu, bo jeszcze nie uiściłam.
    • angazetka Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 12:11
      Nie jeżdżę. Na gapę jechałam może ze dwa razy w zyciu i tylko
      dlatego, że zapomniałam, kiedy mi sie bilet kończy (czyli
      nieświadomie).
    • jowita771 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 12:15
      Kiedyś mi się zdarzało. Trzy razy złapał mnie kanar, ale ani razu nie zapłaciłam
      mandatu. Raz pożyczyłam od koleżanki miesięczny, miała podpisany ołówkiem.
      Zmazałam, wpisałam swoje dane, również ołówkiem, anulowałam mandat, płacąc 10% i
      oddałam koleżance bilet po wymazaniu swoich danych. Pani anulująca pouczyła
      mnie, żebym napisała dane długopisem, bo mogę mieć kłopot z kanarem. Udałam
      zdziwienie i obiecałam, że podpiszę. Drugi raz kanar chciał, żebym mu dała w
      łapę, a ja nie miałam, więc mnie puścił. A trzeci raz wsiadłam do tramwaju,
      gdzie kanar już był. Podszedł do mnie, poprosił o bilet, ja powiedziałam "już",
      a on na to "aha, tu już sprawdzałem". Musiał być zakręcony, bo w tramwaju było
      ze siedem osób tylko.
      Teraz nie jeżdżę na gapę, bo się stresuję.
    • mond33 Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 12:27
      Mnie zdarzyło się jeden jedyny raz. Był to pierwszy raz i ostatni, ponieważ
      właśnie podczas tego jedynego razu mnie złapano i uczucie jakie wówczas miałam
      było koszmarne. Wstyd jak cholera. Czułam się z tym okropnie. Powiedziałam sobie
      wówczas, że nigdy więcej i słowa dotrzymałam. Mnie w ogóle nie wychodzą tego
      typu przekrętywink Jakoś z góry jestem skazana na porażkę, bo zawsze się wydasmile
    • katia.seitz Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 12:33
      Tja. Zdarzyło mi się chyba dwa czy trzy razy to samo, co Deeli. Dodam, że raz na
      Trakcie Królewskim, a więc w samym centrum Warszawy, a raz na placu Narutowicza
      - też bynajmniej nie na zadupiu. Bilet miesięczny się skończył, żadnego kiosku w
      okolicy, lub wszystkie pozamykane, ze względu na późną porę (po 18) lub nie daj
      Boże niedzielę. Kierowca w autobusie oczywiście nie ma biletu - bo i nie ma
      obowiązku mieć. Tak więc, chcąc wrócić do domu, jestem zmuszona wrócić na gapę.
      Dodam, że miałam pecha i w jednym z opisanych przypadków złapał mnie kanar -
      myślałam, że go uduszę, ale w końcu przyjęłam mandat.
      Warszawski system komunikacji miejskiej pod tym względem jest naprawdę gó...any
      - często nie ma gdzie fizycznie kupić biletu, a kierowca pojazdu niby może mieć
      bilety na sprzedać - ale nie musi. O tym, czy kierowca ma bilet, przekonasz się
      dopiero gdy wsiądziesz. Odpowiedzialność za brak biletu spoczywa zaś zawsze na
      pasażerze.
    • loola_kr Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 13:19
      ja od lat nie jeżdżę komunikacja miejską a wcześniej zawsze miałam bilet. Mnie
      widok konduktora stresował nawet jak miałam bilet a co dopiero gdybym go nie miała!
      • phantomka Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 13:29
        Jako nastolatka tak, dwa razy mnie zlapali i wtedy przestalam. Teraz
        byloby mi wstyd po prostu. Nawet jak odwoze corke do przedszkola
        jeden przystanek autobusem, to zawsze kasuje.
    • wieczna-gosia Re: Jećdzicie na gapę? 25.03.09, 20:34
      oddalam tyle litrow krwi ze mam darmowe przejazdy smile baaardzo milo smile
      • bweiher Nie,za szkoda mi pieniędzy :P 25.03.09, 20:49
        Jeżdżę rzadko autobusem i plułabym sobie w brodę gdybym z własnej głupoty miała
        zapłacić karę.Wole już kupić raz na jakiś czas ten bilet za 1,40 niż trafić
        akurat na kanara i wybulić 2 stówy.
        Oczywiście nie twierdze że nigdy mi się nie zdarzyło jechać jako gapowicz ale to
        za duży stres.Aż mnie brzuch bolał wtedy,pamiętam to do dziś.
        • agusia79-dwa Re: Nie,za szkoda mi pieniędzy :P 26.03.09, 00:38
          raz- zapomniałam, że mamy nowy miesiąc i nie wykupiłam miesięcznego.
          Gdybym miała świadomie to zrobić (jechać na gapę) to pewnie
          zeszłabym na zawał.
    • asia_i_p Re: Jećdzicie na gapę? 26.03.09, 07:10
      Bardzo rzadko. Przez zapomnienie - najczęściej 1-go następnego
      miesiąca w czasach, kiedy miałam bilety miesięczne. Albo kiedy nie
      mogę się dopchać do kasownika. Aha, i jeszcze rano o 6, kiedy
      kierowca nie mógł sprzedać biletów i nikt w autobusie też nie miał.
      W sumie na całą karierę komunikacyjną byłoby tego około 10 razy, a
      złapali mnie 2. Za pierwszym razem byłam radośnie przeświadczona, że
      bilet na okaziciela mam w książce jako zakładkę (był w domu), za
      drugim razem nie pamiętam co.
    • kawka74 Re: Jećdzicie na gapę? 26.03.09, 07:35
      Nie, chyba że sytuacja podbramkowa typu niedzielny wieczór, skończył mi się
      miesięczny, kioski pozamykane, kierowca nie ma biletu albo nie ma wydać. Ale
      zdarzyło mi się to może ze dwa razy, zwykle ładuję kartę miejską z wyprzedzeniem.
    • madame_edith Re: Jećdzicie na gapę? 26.03.09, 09:07
      Nie żebym planowała, ale zdarzyło się w sytuacji, kiedy nie było gdzie kupić, a
      jechać musiałam. Bardzo rzadko, bo i rzadko korzystam z komunikacji i na ogół
      staram się kilka biletów mieć na zapas. Straszny to dla mnie stres, bo ja cykor
      jestem i pesymistka do tego.
      • fajny-zuzia Re: Jećdzicie na gapę? 31.03.09, 10:45
        A ja jezdze na gape i to nagminnie.Jeszcze za czasow liceum wynikalo to z braku
        funduszy lub w ramach oszczednosciowych.Spisywana bylam w wielu miastach
        Polski,sady grockie i te sprawywinkKontrolerzy w moim miescie swego czasu dali
        juz sobie spokoj i puszczali mnie bez mandaciku.Jestem nawet w krajowym
        rejestrze dluznikow.W sumie pozniej to tak z przyzwyczajenia.Nawet teraz gdy
        przyjezdzam do pl nie kupuje bilecikow,tak dla zasady,chyba ze sie spiesze i
        niebardzo mi na reke cale te cyrki ze spisywaniem,albo gdy jade z kimssmileZ
        reszta nie bardzo juz wypada z racji wieku.A wiecie jak sie jezdzi na gape
        komunikacja prywatna?bo ja wiem...hehe...Na szczescie teraz mieszkam w kraju
        gdzie podstawa jest rower i za to kocham ten kraj,chyba tego najbardziej brakuje
        mi w pl.
        Pozdrawiam.
    • hellious Re: Jećdzicie na gapę? 31.03.09, 10:47
      ja przepraszam, ze tak offtopic, ale Twoje watki powalaja glebią tongue_out
    • gagunia Re: Jećdzicie na gapę? 31.03.09, 10:56
      Nie jeżdżę. Jak nie mam na bilet - w sensie nie wypłaciłam kasy- to idę pieszo
      przynajmniej do najbliższego bankomatu. Zdarzało mi się wołać taksówkę i płacić
      facetowi przy bankomacie. Ale na gapę nie jeżdżę i już.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja