Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci.

25.03.09, 11:53
Czy to źle??
Sytuacja już właściwe się stała, a jestem ciekawa waszej opinii.
Byli małżeństwem 10 lat mimo prób i leczenie nie udało im się
spłodzić dziecka. On ją opuszcza i żeni się z inną, z którą w
krótkim czasie ma własne dziecko. Jak uważacie czy moralnie można go
potępić? Czy ma moralno prawo myśleć tylko o sobie?
    • uullaa Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:04
      "... myśleć tylko o sobie.."
      I masz odpowiedź. Facet ten potraktował żonę jak zepsuty sprzęt
      domowy. Naprawiał, naprawiał aż wymienił na inny model, bo tamten
      się zepsuł. Według tego pana żona to worek do produkcji dzieci, a
      nie człowiek. Ludzi się nie wymienia.
      • siasiuszek Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:11
        Ale z drugiej strony, ma tylko jedno życie, a w nim tylko jedną
        szanse na swoje własne dzieci i spełnienie marzeń.
      • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:27
        uullaa napisała:

        > Ludzi się nie wymienia.

        Katowanej przez alkoholika lub psychola-sadystę żonie powiedziałabyś to samo?
        • truscaveczka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:33
          Ludzi się nie wymienia.
          A śmieci i zwierzęta owszem, czemu nie.
        • gonia28b Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 17:02
          aurinko napisała:

          > Katowanej przez alkoholika lub psychola-sadystę żonie
          powiedziałabyś to samo?

          nie można porównywać niepłodnej kobiety z alkoholikiem czy psychole-
          sadystą...
          • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 17:19
            gonia28b napisała:

            > nie można porównywać niepłodnej kobiety z alkoholikiem czy psychole-
            > sadystą...

            Nie porównuję niepłodnej kobiety z alkoholikiem czy psycholem-sadystą.
            • truscaveczka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 26.03.09, 08:50
              Owszem, porównujesz, zestawiając z alkoholikiem-sadystą.
              • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 26.03.09, 09:34
                truscaveczka napisała:

                > Owszem, porównujesz, zestawiając z alkoholikiem-sadystą.

                To twoja interpretacja.
    • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:10
      U moich przyjaciół była odwrotna sytuacja. To on nie mógł mieć dzieci, ona bardzo chciała urodzić i mieć własne dzieci. Po kilkuletnim leczeniu, kiedy praktycznie lekarze orzekli, że szans nie ma, ona zaproponowała rozwód. On się zgodził, wyprowadził się, każde z nich rozpoczęło nowe życie. Czy ona miała moralne prawo myśleć tylko o sobie? Czy inni mają prawo do oceniania jej postępowania i potępienia?
      W imię czego człowiek ma być do końca życia z jedną osobą, jeśli ich wspólne cele się mijają, jeśli przestają się kochać, jeśli żyją obok siebie a nie ze sobą? Kto ma prawo potępiać osobę, która chce i ma prawo być szczęśliwa?
      Uważam, że każdy ma prawo podejmować decyzje takie, jakie uważa za słuszne. I innym nic do tego.
      • angazetka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:15
        > W imię czego człowiek ma być do końca życia z jedną osobą, jeśli
        ich wspólne cele się mijają, jeśli przestają się kochać, jeśli żyją
        obok siebie a nie ze sobą?

        A im się mijały cele i przestali się kochać, czy po prostu pan nie
        mógł mieć dzieci? Bo to pewna różnica jest...
        • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:19
          angazetka napisała:

          > A im się mijały cele i przestali się kochać, czy po prostu pan nie
          > mógł mieć dzieci?

          W pewnym momencie cele się rozminęły, bo jednym z celów w ich życiu było
          założenie rodziny. Przy okazji miłość też już nie jest taka sama jak na początku
          związku.

          > Bo to pewna różnica jest...

          Dla mnie akurat nie ma różnicy, bo bez względu na powody - każdy ma prawo odejść
          i układać sobie życie od nowa, z kimś innym albo bez.
          • angazetka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:27
            > W pewnym momencie cele się rozminęły, bo jednym z celów w ich
            życiu było założenie rodziny.

            Nie powiedziałabym jednak, że "cele się rozminęły", gdy jedna ze
            stron dzieci mieć nie może, a nie - nie chce.

            > Dla mnie akurat nie ma różnicy, bo bez względu na powody - każdy
            ma prawo odejść i układać sobie życie od nowa, z kimś innym albo
            bez.

            Każdy ma prawo, ale różnica w motywacji ma znaczenie przy ocenie
            takiej osoby.
            • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:31
              angazetka napisała:

              > Nie powiedziałabym jednak, że "cele się rozminęły", gdy jedna ze
              > stron dzieci mieć nie może, a nie - nie chce.

              Ok, każdy przecież może to przecież interpretować na swój sposób.


              > Każdy ma prawo, ale różnica w motywacji ma znaczenie przy ocenie
              > takiej osoby.

              No właśnie, przy ocenie takiej osoby... Ja nie oceniam, uważam, że nie mam do
              tego prawa, mimo, że motywacje znam doskonale, jak również całą sytuację od
              podszewki.
              • angazetka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:35
                > Ja nie oceniam, uważam, że nie mam do tego prawa

                Ciekawe. Każdy ma prawo do oceny - oczywiście, ja wiem o tej sprawie
                tylko tyle, ile napisałaś i na podstawie tego, wyrywkowo, oceniam,
                więc nie zakładam, że mam na pewno rację.
                Ale jednak osoba, która rozstaje się ze współmałżonkiem tak po
                prostu, bo miłość wygasła, budzi we mnie dużo więcej zrozumienia niż
                ta, która odchodzi, bo okazał się niepłodny.
          • uullaa Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:30
            aurinko napisała:

            W pewnym momencie cele się rozminęły, bo jednym z celów w ich życiu
            było
            > założenie rodziny.
            Uwielbiam to katolickie określenie. Małżeństwo bez dzieci to
            przecież nie rodzina, to dwoje obcych ludzi.
            • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:32
              uullaa napisała:


              > Uwielbiam to katolickie określenie. Małżeństwo bez dzieci to
              > przecież nie rodzina, to dwoje obcych ludzi.

              Katolickie? Nie rozśmieszaj mnie smile
              • angazetka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:36
                Na slubie cywilnym mówi się "Świadoma praw i obowiązków,
                wynikających z założenia rodziny..." - czyli, że rodzinę zakładasz w
                momencie ślubu, a nie spłodzenia potomka.
      • to.ja.kas Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:15
        Gdy Mój zaczął nalegać na legalizację i dziecię gotowa byłam odejść.
        Zrozumiałabym jakby znalazł kogos kto idzie w tym samym kierunku w
        którym on pragnie iść, chociaż pewnie by bolało.
        Gdybym miała ciśnienie na dziecię a Mój by nie chciał, czy nie mógł,
        to nie wiem. Trudno mi to sobie wyobrazic bo dziecie zaposiadam. Ale
        rozumiem, że silna potrzeba posiadania potomka powoduje, że ludzie
        się rozstają. Zreszta rozstają się z róznych innych problemów,
        często wydających się mniej waznymi niz chęc posiadania potomka.
        • nangaparbat3 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 19:37
          Jest zasadnicza róznica miedzy "nie chce" i "nie moze".
          Gdy miedzy ludźmi jest autentyczna bliskosc, nozna dograc potrzeby. Chocby
          adoptujac dziecko.
          • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 22:19
            nangaparbat3 napisała:

            > Gdy miedzy ludźmi jest autentyczna bliskosc, nozna dograc potrzeby. Chocby
            > adoptujac dziecko.

            Jasne, jakie to proste - adoptować sobie dziecko. Pomijam fakt, że chyba nie
            wiesz na jakim świecie żyjesz skoro myślisz, że adopcja to ot taka sobie
            drobnostka; może po prostu nie każdy jest w stanie zaspokoić potrzebę bycia
            rodzicem nie będąc biologicznymi ojcem/matką, są ludzie, którzy po prostu chcą
            mieć WŁASNE BIOLOGICZNE dziecko i mają do tego pełne prawo.
      • uullaa Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:18
        "W imię czego człowiek ma być do końca życia z jedną osobą, jeśli
        ich wspólne cele się mijają"
        A ja myślałam, że ludzie są ze sobą, bo się kochają, a nie w jakimś
        celu. Ale widocznie nie wszyscy. Dla mnie drugi człowiek jest celem,
        a nie środkiem.
        • aurinko Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:22
          uullaa napisała:

          > A ja myślałam, że ludzie są ze sobą, bo się kochają, a nie w jakimś
          > celu.

          Najwyraźniej źle zrozumiałaś to, co napisałam wyżej.
        • nangaparbat3 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 19:35
          uullaa napisała:

          > A ja myślałam, że ludzie są ze sobą, bo się kochają, a nie w jakimś
          > celu. Ale widocznie nie wszyscy. Dla mnie drugi człowiek jest celem,
          > a nie środkiem.
          To Ty jakas przeterminowana, slaba na umysle i w ogole.
          Przeciez wiadomo, ze ludzie pobieraja sie po to, by zaspokajac nawzajem swoje
          potrzeby. Ktorych mają gotowe katalogi.
          Jak nie zaspokaja - wymieniamy na inny model.
          Rzyg.
    • madeleine.b Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:17
      No jeśli czyimś nadrzędnym celem w życiu jest posiadanie dziecka dla własnej
      chęci posiadania, to zrobił ta, żeby ten cel zrealizować. A że to chore, to już
      inna sprawa.
      Jak to ktoś wyżej zauważył wymienił po prostu sprzęt, który się zepsuł. Ciekawe
      czy gdyby, dla przykładu, panu w wypadku sparaliżowało nogi i byłby zdany na
      pomoc żony, zrozumiałby, że ona ma prawo odejść?
      • sanciasancia Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:45
        Ale przecież żona ma trwać przy mężu nieważne, co złego się dzieje.
        Mąż może wymienić żonę na mnie wadliwy model.
        • gonia28b Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 17:15
          rozkoszna ta hipokryzja... wink
    • burza4 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:22
      sądzę, że gdyby sytuacja była odwrotna, nawet by ci nie przyszło do
      głowy zadawać pytanie "czy ona miała moralne prawo".

      Prawo do posiadania dzieci jest jednym z najsilniejszych instynktów
      a jednocześnie najbardziej uzasadnionych i "moralnych" praw.

      przykre, bolesne dla niej - ale ja gościa rozumiem. Są osoby które
      świetnie odnajdują się w roli rodziców adopcyjnych, jednak dla mnie
      nie ma takiej miłości która by skompensowała brak biologicznego
      dziecka. Dlatego nie potępiam takiego wyboru.
      • siasiuszek Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:27
        Osobiście nie robię rozróżnienia, na on czy ona. Trudno jest mi też
        zając jednoznaczne stanowisko, bo z jednej strony szkoda mi jej,
        jest naprawdę w porządku osobą. A z drugiej strony, widzę, jaki on
        jest szczęśliwy, zakochany w swojej nowej rodzinnie w ślicznym
        dziecku itd.
        Głównym powodem rozstania było brak szans na dziecko, ale gdyby było
        byli by pewnie też szczęśliwi.
      • tylna.szyba Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:57
        Podpisuje sie pod Burza. Poza tym nie wyobrazam sobie, ze ten pan ot
        tak sobie rzucil ta kobiete bo nieplodna. Za takimi wyborami stoja
        tragedie i powody, ktorych ja nigdy nie wazylabym sie oceniac.
    • gorzkasweetie Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:23
      Przykre dla żony, rzeczywiście. Ale z ogromnym smutkiem przyznaję prawo i rację
      temu mężowi. Jestem pewna, że nie umiałabym zrezygnować z posiadania
      biologicznego potomstwa. Mimo całej miłości, jaką darzy się partnera życiowego,
      ta potrzeba i ten instynkt jest silniejszy. Przynajmniej u mnie, więc ja
      moralnie go nie potępiam. Rozumiem jednak, że ktoś tak to może ocenić.
      • gonia28b Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 17:08
        tak????
        to trzeba było oglądać program na polsat cafe - udział brały w nim
        właśnie pary małżeńskie, które od wielu starają się o dzieko, in-
        vitro itd. i nic, a lekarze ju8ż dawno przekreślili szansę na
        rodzicielstwo, a oni nie przyjmowali po prostu do wiadomości tego co
        mówili lekarze, walczyli tak długo, aż się udało...
        to się nazywa być ze sobą na dobre i na złe!
    • dynema Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:26
      Moralnosc jest najczesciej po innej stronie barykady niz myslenie o
      sobie. Teoretycznie moglabys zamrodowac sasiada aby sobie ogrodek
      powiekszyc, ale moralnosc i wynikajace z niej prawo Cie do tego
      zniecheca.

      Pan ( i Pani winnych postach)wykazal sie poziomem czlowieka
      jaskiniowego.

      Oczywiscie mozna myslec tylko o sobie i rozstac sie z zona/mezem,
      ktorzy sa nieuleczalnie chorzy bo "Juz trzecie wakacje w kraju a ja
      zawsze Australie zwiadzac chcialam, a zycie jest tylko jedno" ale
      moralnosci prosze w to nie mieszac.

      Po prostu takie zachowania swiadcza o duzym poziomie zezwierzecenia.
    • uullaa Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:27
      Czyli te z was, które solidaryzują sie z tym panem z góry zakładały,
      że jak wasz facet okaże się bezpłodny to go rzucicie (po iluś tam
      latach marnowania jego życia)? Liczyłyście na fuksa, że jednak
      płodny, czy kazałyście przynieść szczegółowe wyniki badań na pierwzą
      randkę? Jak można odebrać komuś 10 lat życia (tak jak w wątku)?
      Nadal uważam, że jest to przedmiotowe traktowanie drugiego człowieka
      jako środka do uzyskania własnych celów.
      • lola211 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:39
        > Nadal uważam, że jest to przedmiotowe traktowanie drugiego
        człowieka
        > jako środka do uzyskania własnych celów.

        No.
        Ogolnie patrzac to zawieramy zwiazki, by uzyskac rozne cele.Nasze.
        Nie zwiaze sie z kims tylko dlatego, ze jemu pasuje.Najwazniejsze,
        co pasuje MNIE.
        Traktuje faceta przedmiotowo- wymagam, by wykonywal rozne obowiazki,
        by mnie zyło sie wygodniej, lepiej, przyjemniej.Wymagam, by zarabial
        odpowiednia ilosc kasy.Wymagałam, by dziecko mi zrobil.
        I w dodatku jakos srednio zamierzam sie dla niego
        poswiecac.Jednoczesnie nie wymagam, by on poswiecal sie dla mnie.
    • smerfetka8801 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:28
      ciekawe ile kobiet opuszcza męża z tego samego powodu...faceci są pierwsi do
      odjazdu gdy nie jest idealnie-chora żona czy dziecko lub właśnie brak
      pierworodnego...dla mnie żałosne
    • lola211 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:29
      IMo kazdy ma prawo do takich decyzji, które zapewnia szczescie
      przede wszystkim jemu samemu.
      • nangaparbat3 Lolu 25.03.09, 19:43
        lola211 napisała:

        > IMo kazdy ma prawo do takich decyzji, które zapewnia szczescie
        > przede wszystkim jemu samemu.
        >
        >
        A czym jest szczęście - według Ciebie?
        • lola211 Re: Lolu 26.03.09, 12:52
          Szczescie to jak najmniej trosk i jak najwiecej przyjemnosci.Taka
          hedonistka ze mnie.
    • 18_lipcowa1 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:33
      Jak uważacie czy moralnie można go
      > potępić? Czy ma moralno prawo myśleć tylko o sobie?


      Nie potepiam.Ma prawo.
    • volta2 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:41
      ja facetowi się nie dziwię, ale dziwię się jego nowej żonie
      dla mnie taki gość nie spełniałby standardów i takiego bym sobie na
      życie nie wzięła
      bo przecież młodej i pięknej w życiu różnie się układa, urodę można
      stracić szybciej niż za kilkadziesiąt lat, czy zdrowie - ot, może
      tramwaj nogę uciąć, narta się może wypiąć i z mózgu zrobić papkę

      czy taki facet sprawdziłby się w tak trudnej sytuacji? no ja śmiem
      wątpić...
    • agatracz1978 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:44
      Zrobił co uważał za słuszne, ale ja jak najbardziej go potępiam. Ona nie
      powiedziała mu, że nie chce mieć dziecka ale nie mogła mieć. Stała się przez to
      zepsutym sprzętem domowym, który się wymienia czy co? Ludzie, a co jeżeli na
      pewnym etapie małżeństwa jedno zachoruje albo ma wypadek i potem jakieś
      komplikacje? Drugie powinno odejść bo wychodząc za mąż czy żeniąc się partner/ka
      był w pełni sprawny a teraz opieki wymaga? Potraktował żonę jak przedmiot i nie
      potrafię tego zrozumieć.
      • bri Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:31
        To jest co innego. Nie mam na liście "Żyć bez tego nie mogę"
        pozycji "partner zdrowy jak koń", ale "własne dziecko" tak.
        Małżeństwo m.in. miało mi umożliwić ten cel spełnić. Brak możliwości
        urodzenia własnego dziecka mógłby mi zniszczyć życie - i mojemu
        partnerowi jak przypuszczam też. Rozstanie w takiej sytuacji nie
        oznaczałby, że traktuję go jak przedmiot.
        • agatracz1978 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 17:15
          Wiesz, ja składałam przysięgę małżeńską. Nie szukałam dawcy plemników, ale męża.
          Co innego gdyby mi powiedział 'sorki ale ja nie chcę dziecka' a co innego nie
          mogę. Gdyby to, że nie może być ojcem było jedynym powodem, który miałby
          zdecydować o odejściu to bym nie odeszła. Gdyby jednak doprowadziło to innych
          problemów w małżeństwie to tak. Ale nie wyobrażam sobie odejścia od kogoś kogo
          kocham bo nie może być biologicznym ojcem - sorki ale to jest potraktowanie go
          jedynie jako dawcy. Nie może to niech spada - szukam następnego dawcy. Tak
          zachował się ten facet - poszedł do innej - płodnej. Małżeństwo jest ze sobą na
          dobre i złe.
    • a.nancy Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 12:44
      gdyby ja kochal, nie zostawilby jej wylacznie z tego powodu i nie zwiazalby sie
      tak szybko z inna. o ile srednio rozumiem brak dzieci jako przyczyne rozwodu, to
      brak milosci - jak najbardziej.
      • bri Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:33
        Twoim zdaniem miłość wszystko zwycięży? Moim zdaniem nie. Bywa że
        ludzie bardzo się kochają, ale nie mogą ze sobą być, bo ich to
        niszczy.
        • a.nancy Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 15:08
          bri napisała:

          > Twoim zdaniem miłość wszystko zwycięży?

          wszystko nie. ale mialam na mysli szczesliwe, kochajace sie malzenstwo.
          szczesliwe w sensie: zadowolone z bycia razem, nie w sensie: nie majace zadnych
          problemow. w takim wypadku owszem, uwazam ze milosc zwyciezy. albo przynajmniej
          moze, jesli da sie jej szanse. nie mowie ze zawsze. ale -moze idealistycznie-
          uwazam, ze po to sie wchodzi w staly zwiazek, zeby WSPOLNIE rozwiazywac problemy
          albo po prostu wspierac sie wspolnie je przezywajac.

          > Bywa że
          > ludzie bardzo się kochają, ale nie mogą ze sobą być, bo ich to
          > niszczy.

          bywa, ale to co ich niszczy to zazwyczaj oni sami. tak sie zdarza w toksycznym
          zwiazku, albo jesli ktores (lub oboje) ma jakas fiksacje - np. na punkcie
          zdrady, czy jak tutaj, dziecka, czegokolwiek. ale pytanie, czy dlugotrwala
          fiksacja czy trwanie w toksycznym zwiazku to nadal jest milosc. pytanie
          pozostawiam otwartym.
          • bri Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 15:17
            Myślę, że ciężko nazwać szczęśliwym i bezproblemowym małżeństwo,
            które od lat bezskutecznie stara się o dziecko.

            Tego problemu, jak zresztą wielu innych, nie da się rozwiązać
            wspólnie - kobieta nie może mieć dzieci, więc wspólnie dzieci mieć
            nie mogą. Mogliby się wspierać, ale nie każdy jest w stanie bez żalu
            porzucić życiowe marzenie poświęcając się dla partnera, w taki
            sposób, żeby to nie miało wpływ na związek.

            > bywa, ale to co ich niszczy to zazwyczaj oni sami. tak sie zdarza
            w toksycznym zwiazku, albo jesli ktores (lub oboje) ma jakas
            fiksacje - np. na punkcie zdrady, czy jak tutaj, dziecka,
            czegokolwiek. ale pytanie, czy dlugotrwala fiksacja czy trwanie w
            toksycznym zwiazku to nadal jest milosc. pytanie pozostawiam
            otwartym.

            A rozumiem, masz po prostu trochę rozszerzoną definicję. Prawdziwa
            miłość wszystko zwycięży, a czym jest prawdziwa miłość to Ty
            będziesz decydować. Jeśli wszystkiego nie zwyciężyła to znaczy, że
            to była chora fiksacja wink
            • a.nancy Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 16:36
              > miłość wszystko zwycięży, a czym jest prawdziwa miłość to Ty
              > będziesz decydować

              nie, dlatego napisalam, ze pytanie pozostawiam otwartym. kazdy odpowiada za siebie.
    • kicia031 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:03
      gdyby bycie w konkretnym zwiazku oznaczalo brak potomstwa dla mnie
      z powodu nieplodnosci, niecheci do posiadania dzieci itp -
      odeszlabym.

      Wspolczuje tej kobiecie z calego serca, ale nie umiem potepic jej
      meza.
    • gryzelda71 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:08
      Nie potępiam go.
    • karro80 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:10
      He, znam taką sytuacja że mąż od żony odszedł, bo orzeczono, że ONA
      nie może mieć dzieci.
      Najlepsze było, że po jakimś czasie ona zaczęła nowy związek i
      zaszła w ciążę.
      Chciałabym zobaczyć minę tamtego gościa...bezcenne...
      • isa1001 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:43
        karro80 napisała:
        > He, znam taką sytuacja że mąż od żony odszedł, bo orzeczono, że
        ONA
        > nie może mieć dzieci.
        > Najlepsze było, że po jakimś czasie ona zaczęła nowy związek i
        > zaszła w ciążę.
        > Chciałabym zobaczyć minę tamtego gościa...bezcenne...

        A ja bym chciała zobaczyć twoją minę, jakby się okazało, że on też
        ma dziecko, bezcenne. Po prostu tak się zdarza, że dwoje ludzi razem
        dziecka mieć nie może, ale każde osobno z kimś innym jak najbardziej.
        • karro80 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:12
          No, on nie ma jak do tej pory.
          A tego co napisałaś nie neguję, bywa tak.

          Ale rzecz w tym, że ja osobiście nie opuściłabym męża i vice versa
          (akurat wiem na 100%) z powodu niemożności posiadania dziecka.
          Więc MOIM ZDANIEM to paskudnie z każdej strony.
          Zwlaszcza, że dziewczyna BAAADZo chciała dziecka również, rozważała
          adopcję, on nie chciał. No i ona bardzo go kochała, a tu taki zonk...


    • croyance Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:31
      Mysle, ze inaczej potoczylaby sie dyskusja, gdyby chodzilo o kobiete
      z cisnieniem na dzieci (jak ta, co tu niedawno mowila, ze wrobila
      faceta w dziecko, bo 'tak bardzo chciala' i 'chyba ma prawo miec
      dzidziusia').

      Mysle, ze ma prawo. A przynajmniej takie samo jak kobieta, i tak
      samo powinien byc oceniany. Jakos znowu faceci oceniaja sa gorzej
      niz kobiety; jesli kobieta nie moze miec dziecka, wszyscy wspolczuja
      jej, jaki to dramat i wiele osob popiera decyzje odejscia od meza. A
      meski instynkt ojcowski sie bagatelizuje, wysmiewa, a nawet - jak to
      bylo raz na tym forum - uwaza za oznake bycie pedofilem.

      Kiedy kobieta poroni, zazwyczaj tylko jej daje sie prawo do zaloby,
      ojciec sie nie liczy.

      Nie podoba mi sie postawa, ze odchodzi sie od malzonka/zony w takim
      momencie - jak bym nie odeszla, tak mysle, raczej sklanialabym sie
      wtedy w kierunku adopcji - ale nie moge oprzec sie wrazeniu, ze w
      analogicznej sytuacji kobieta nie zostalaby nazwana 'egoistka, ktora
      wymienia dawce spermy na lepszy model', tylko wszyscy kiwaliby
      glowami ze zrozumieniem, bo przeciez ONA ma prawo do dzieci, a facet
      to taki tego, dodatek.
    • triss_merigold6 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:32
      Się podpiszę pod Burzą4. Tak, pan ma prawo i nie potępiam. Ma prawo
      chcieć posiadać biologicznie własne dzieci.
      • kropkacom Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:52
        > Tak, pan ma prawo i nie potępiam.

        Może nie chodziło tylko o brak dzieci? Może w tym małżeństwie również coś innego
        nie grało? Czasami tak bywa. Co nie zmienia faktu że związek to dla mnie coś
        więcej niż kontrakt na posiadanie biologicznych dzieci. Chociaż sama w pewnym
        momencie miałam parcie na dziecko to ważniejsza była jednak miłość do męża.

        • fajka7 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:12
          "Chociaż sama w pewnym
          > momencie miałam parcie na dziecko to ważniejsza była jednak miłość
          do męża."

          A maz plodny czy nie? Bo jesli plodny i byla to kwestia odlozenia w
          czasie, to zadnego zwiazku tu nie ma.
          • kropkacom Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 17:18
            > A maz plodny czy nie?

            Masz rację, moje rozważania są czysto teoretyczne ponieważ nie zaznaliśmy
            niepłodności ale jednak... Pana z pierwszego postu nie potępiam bo kim niby
            jestem żeby potępiać obcego faceta?
    • fajka7 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:49
      Dlaczego mialabym potepiac czlowieka za to, ze nie potrafi zwalczyc
      w sobie potrzeby zostania biologicznym rodzicem? Nonsens.
      Szczegolnie w sytuacji, gdy najwyrazniej uznal, ze sie nie nadaje na
      ojca adopcyjnego. Szczegolnie w sytuacji, gdy nikt nie wie i nie
      jest w stanie zagwarantowac temu zwiazkowi nawet wzglednego
      szczescia na przyszlosc w obliczu takiego problemu. I szczegolnie -
      po trzecie, ze przez odejscie, niewatpliwie bolesne dla obu stron,
      pan daje pani szanse na zwiazanie sie z czlowiekiem, ktory podejmie
      sie z nia adopcji (o ile ona takie rozwiazanie przyjmuje) i
      stworzenie pelnej szczesliwej rodziny.
      Gdybym nie mogla miec dzieci i zdecydowala sie na adopcje, a moj maz
      na sile ze mna zostal, ale na adopcje by sie nie zgadzal, sama bym
      odeszla.
      Potepiacie, oceniacie, jakbyscie mialy pewnosc co jest dla tych
      ludzi lepsze. Najlepiej ulozyc im zycie za nich, bo oni sami biedacy
      oczywiscie nie wiedza czego w zyciu chca.
    • brak.polskich.liter Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:54
      Nie. Moralne potepienie rezerwuje sobie na sprawy naprawde ciezkiego kalibru.
      Facet zachowal sie fair, tyle, ze niezbyt przyjemnie dla bylej zony. Tym
      niemniej fair. Kwestia posiadania biologicznego potomstwa byla, jak widac, dla
      niego kluczowa. Odchodzac, ulozyl sobie zycie i dal eks-zonie szanse na ponowne
      ulozenie sobie zycia - tym razem z kims, dla kogo splodzenie potomstwa nie
      bedzie kluczowe.
    • moofka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 13:58
      dla mnie przysiega malzenska jest wiazaca, wiec raczej nie w porzadku
      ale w sumie wieksza krzywde robia ci ktorzy zostawiaja zony z dziecmi i maja je
      w dupie
      a ich jakby nie potepia nikt
    • bri Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:13
      Nie wiem jak ten Pan to załatwił, miał romans z inną w trakcie
      trwania małżeństwa? Wiedział przed ślubem, że przyszła żona może
      mieć problemy z zajściem w ciążę? Jeśli na te oba pytania odpowiedź
      brzmi "tak" to pan się ładnie nie zachował.

      Natomiast jeśli nie wiedział o problemach zdrowotnych partnerki i
      rozstał się z nią zanim nawiązał romans, bo bardzo pragnął dziecka
      to bym go nie potępiała. Co oczywiście nie zmienia faktu, że
      porzucona kobieta może w tej sytuacji przeżywać tragedię.
    • qunegunda Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 14:34
      Stosowanie kategorii moralnych w odniesieniu do tego przypadku jest
      bez sensu.
      O tym, czy facet powinien ponieść jakieś konsekwencje decyzuje to
      jaką mieli umowę - jeśli zakładali, ze głownym celem ich kohabitacji
      jest rozród, to niewywiązanie się z funkcji rozpłodowej pociąga za
      sobą rozpad stadła i facet dobrze zrobił.
      Jeśli natomiast mieli zamiar być razem "na dobre i złe" to pan
      powinienn wypłacić pani odszkodowanie.
    • selavi2 Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 15:04
      O ile się nie mylę, to bezpłodnosć jednego z małżonków, jest jednym z
      nielicznych powodów, dla których mozna uniewaznić ślub koscielny.
      Czyli według KK jest to dopuszczalne, etyczne i moralne.
      • aurita Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 15:13
        selavi2 napisała:

        > O ile się nie mylę, to bezpłodnosć jednego z małżonków, jest jednym z
        nielicznych powodów, dla których mozna uniewaznić ślub koscielny.
        > Czyli według KK jest to dopuszczalne, etyczne i moralne.

        natomiast leczenie nieplodnosci etyczne i moralne nie jest.
        Jestem nieplodna, nie wiem czy wytrzymalabym 10 lat leczenia w zwiazku. Moje
        krotkie leczenie bylo juz wystarczajaco uciazliwe i trudne. Nieplodnosc zabijala
        powoli zwiazek. Wyobrazcie sobie np ze musicie uprawiac seks w dni plodne, czy
        wam sie chce czy nie, czy jestescie zdrowi czy nie, zmeczeni czy wypoczeci.
        Musicie bo nastepna szansa dopiero za 30 dni. Ja juz nie moglam patrzec na
        mojego meza. Akt milosci? to byl seks i to bez przyjemnosci.
        Wyobrazcie sobie ze co misiac czekacie aby @ nie przyszla i co czujecie jak ona
        nie przychodzi przez jeden dzien lub dwa. Jaka nadzieja. I jaki upadek. Co
        miesiac. Przez 10 lat. Jak zmienia sie wasza psychika. Nie mowcie ze im sie
        drogi rozminely skoro starali sie (razem) przez 10 lat. Oni poprostu nie doszli
        do celu.
        duzo by mowic.
        Oboje zgodzili sie na rozwod, ich decyzja. Trzeba ja uszanowac.
      • angazetka Re: Facet opuszcza żonę, bo nie może mieć dzieci. 25.03.09, 15:21
        > O ile się nie mylę, to bezpłodnosć jednego z małżonków, jest
        jednym z nielicznych powodów, dla których mozna uniewaznić ślub
        koscielny.

        Jest powodem, jeśli bezpłodny małżonek wiedzial o niej przed ślubem
        i zataił tę wiedzę.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja