Czy dac opiekunce podwyzke?

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 17:51
Pracuje 5 godzin dziennie, 4 zl za godzine, przychodzi i bierze dziecko na
spacer, czesto do siebie do domu.
Dodatkowe obowiazki: prasowanie dzieciecych ciuszkow.
Mieszkamy w miescie 500 tys.
Poradzcie, czy place dosc, czy za malo, myslalam o podwyzce do 4,20 zl?
Co Wy na to?
mika
    • Gość: gość123 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.11.03, 20:38
      jak na warunki poznańskie - czy 4,00 pln to dużo czy mało - tego nie wiem.
      w Warszawie też są na pewno różne ceny.
      jeżeli masz wyrzuty sumienia ,że podwyżka 0,20 pln za godzinę to nieco mało -
      to masz zupełną rację - to po prostu obciach i nie rób z kogoś (tzn. z
      opiekunki) dziadówki.Daj jej np. 5,00 pln za godzinę i już.
      Ale jeżeli to z kolei dla Ciebie jest zbyt wiele - to może ją adoptuj - wtedy
      będziesz miała pomoc gratis.
      pozdrawiam
    • Gość: aneta Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.03, 21:26
      Nie znam cen w Poznaniu, ale w Warszawie 4 PLN dla opiekunki to niewiele.
      Podwyżką o 0,2 PLN mogabyś niechcący urazić opiekunkę - mogłaby się poczuć
      upokorzona. Jeżeli jesteś zadowolona z jej usług to albo podwyższ jej
      wynagrodzenie do przynajmniej 4,5 PLN/h, albo (jeżeli uważasz, że to za dużo)
      od czasu do czasu daj jej premię (w ten sposób pokażesz, że ją doceniasz).

      Aneta
    • fcuk-me Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 26.11.03, 22:38
      Gość portalu: mika napisał(a):

      > Pracuje 5 godzin dziennie, 4 zl za godzine, przychodzi i bierze dziecko na
      > spacer, czesto do siebie do domu.
      > Dodatkowe obowiazki: prasowanie dzieciecych ciuszkow.
      > Mieszkamy w miescie 500 tys.
      > Poradzcie, czy place dosc, czy za malo, myslalam o podwyzce do 4,20 zl?
      > Co Wy na to?
      > mika


      Kobieto!Wstydz sie !Twoja opiekunka powinna dostac minimum 8 zl za godzine.
      4zl za zajmowanie sie Twoim dzieckiem a drugie 4 zl za prasowanie.Opieka nad
      Twoim dzieckiem nie zaczyna sie ani tez nie konczy na samym spacerze .Wiesz
      chociaz o tym?
    • Gość: gosc Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.home.cgocable.net 26.11.03, 23:36
      Z dodatkowymi obowiazkami opiekunka powinna zarabiac okolo 10-12 zl na godz.
      • hanas Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 09:05
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Z dodatkowymi obowiazkami opiekunka powinna zarabiac okolo 10-12 zl na godz.

        pewnie że powinna zarabiać nawet i 15 zl jeśli chodzi o dzisiejsze
        ceny ,tylko kogo na to stać ja zarabiam 8 zł/h brutto+ dodatki miesię cznie
        1200 i z tego miałabym oddać więcej niż połowę opiekunce .
        • fcuk-me Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 13:11
          hanas napisała:

          > Gość portalu: gosc napisał(a):
          >
          > > Z dodatkowymi obowiazkami opiekunka powinna zarabiac okolo 10-12 zl na god
          > z.
          >
          > pewnie że powinna zarabiać nawet i 15 zl jeśli chodzi o dzisiejsze
          > ceny ,tylko kogo na to stać ja zarabiam 8 zł/h brutto+ dodatki miesię cznie
          > 1200 i z tego miałabym oddać więcej niż połowę opiekunce .

          A co?Opiekunka ma za pol darmo pracowac u Ciebie?
          • Gość: kamila Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.03, 13:15
            ja jestem opiekunka i za 4 złote bym nie siedziala mam płacone 8 zł. nie
            podwyższaj jej o 20 groszy bo sie zbłaźnisz postaw się na jej miejscu
            • agat1 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 13:20
              Policzmy - 5 godzin po 4 PLN to 20 PLN dziennie, 20 dni w miesiącu to 400 PLN
              za pracę mniej więcej na pół etatu. Może w dużych miastach jest inaczej, ale w
              małych tyle się dosteje za pracę w "pełnym" wymiarze, czyli 8-9 godzin dziennie
              (jeśli rodzice pracują 8 godzin, to dziecko jest z opiekunka 8,5-9 godzin).
              A jeszcze jedno pytanie - czy opiekunka się nie skarży? Jeśli pracuje za te
              pieniądze, to może tak jest dobrze? Przecież moze powiedziec, jaka jest stawka
              dla niej do przyjęcia, nie jest chyba skazana na pracę u ciebie na twoich
              warunkach?
              • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 13:24
                zartujesz, nie skarzy sie bo boi sie, ze straci prace. Pomysl, gdyby zdobyla
                jakakolwiek prace to na pewno nie nianczylaby cudzych dzieci.
                • agat1 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 13:35
                  Ale to rynek dyktuje warunki - skoro nie ma innej pracy i trzeba "niańczyć
                  cudze dzieci" z konieczności, to trzeba też się zgodzić na taką zapłatę, na
                  jaką stac rodziców. Ja bym ani grosza nie zapłaciła komuś, kto robi to
                  wyłącznie dla pieniędzy ; ważne jest też, jak ta opiekunka wywiązuje się ze
                  swoich obowiązków.Jeśli dobrze i wszyscy są zadowoleni, to warto jej to
                  wynagrodzić np. premią, jeśli nie stać cię na stałą podwyżke.
                  Swoją drogą, płacenie opiekunkom po 10-15 PLN za godzinę np. w Warszawie uważam
                  za sporą przesadę.
                  • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 13:45
                    to jestes hipokrytka, jesli uwazasz, ze niania opiekuje sie dzieckiem
                    wylacznie dla wlasnej przyjemnosci... Niania moze kochac dziecko, ktorym sie
                    zajmuje, lecz robi to dla ZAWSZE dla kasy - taki jej "zawod"
                • Gość: danwik Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.bsi.bytom.pl 27.11.03, 13:36
                  zartujesz, nie skarzy sie bo boi sie, ze straci prace. Pomysl, gdyby zdobyla
                  > jakakolwiek prace to na pewno nie nianczylaby cudzych dzieci.

                  Czy Ty uważasz "nianczenie CUDZYCH dzieci" za zajęcie upokarzające i coś co się
                  robi tylko dlatego, że nie można znaleźć innej pracy ?! Może ta dziewczyna po
                  prostu chce w taki a nie inny sposób zarabiać (bądź dorabiać), może to
                  studentka, która w ten sposób zdobywa środki na swoje przyjemności... A stawkę
                  4 zł/h za opiekę nad dzieckiem osobiście uważam za całkiem rozsądną (jak na
                  nasze, polskie warunki finansowe).
                  • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 13:50
                    nie, nie uwazam, ze opieka nad dzieckiem jest upokarzajacym zajeciem- nigdy
                    tego nie napisalam. Dlatego za jej prace powinno sie jej podziekowac, a nie
                    liczyc w ten sposob:"pol pensji mam jej oddac"?Dlatego, ze ktos chce dorobic,
                    niektore mamy moga isc do pracy i , niekoniecznie,jak to nazywasz "zdobycie
                    srodkow na przyjemnosci" moze byc prawda, wiekszosc osob utrzymuje sie z tych
                    pieniedzy. A czy do opieki wchodza:sprzatanie mieszkania, bo np w domu jest
                    pies a dziecko raczkuje, prania dziecku ubranek, prasowania tych ubranek,
                    wyjscia na dlugie spacery, zabawa i nauka. Takie warunki stawiaja dzisiejsze
                    mamy. Czy podjelaby sie Pani takiej pracy za takie pieniadze????
                    • Gość: danwik Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.03, 19:57
                      Po pierwsze Mika wyraźnie napisała jaki jest zakres obowiązków niani (nie ma
                      mowy o sprzątaniu, psie, praniu itd itp. = tylko dziecko, spacerek i prasowanie
                      dziecięcych ubranek. Mało tego Mika zaznaczyła, że niania może zabierać dziecko
                      do swojego domu i nie czarujmy się - napewno niania może wykorzystać ten czas
                      na swoje potrzeby (szybki obiadek, sprzątanko itd itp.
                      Po drugie, może źle CIę zrozumiałam ale na podstawie Twoich (Pani) słów, cyt.
                      "Pomysl, gdyby zdobyla jakakolwiek prace to na pewno nie nianczylaby cudzych
                      dzieci"
                      wywnioskowałam, że opieka nad dzieckiem to juz naprawdę ostateczności i nie
                      należy do przyjemnej pracy.
                      Zgodzę się, że są nianie, których źródłem utrzymania jest tylko i wyłącznie
                      taka forma pracy, ale wybacz jeśli ja np. zarobię 1200 zł/m-cznie to nie oddam
                      1000 zł niani (choćbym nie wiem jak chciała jej podziękować!) bo po prostu był
                      by to czysty absurd i totalna głupota z mojej strony! W tym przypadku lepiej
                      chyba zostać w domu i samemu zająć się dzieckiem, bo co jak co ale mama to
                      chyba najlepsza niania pod słońcem !!!
                      • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 20:42
                        wiesz, masz racje.Sa regiony, gdzie nie zarabia sie duzo. Z tym, ze niania
                        zabiera dziecko do siebie do domu nie zawsze jest tak jak napisalas-sa dzieci,
                        ktore wymagaja caly czas uwagi.Spuscisz je z oka to zrobia sobie krzywde. Ale
                        ja osobiscie znam przypadek, gdzie jedno z rodzicow zarabia 4000 na reke,
                        obowiazki takie jak opisalam i owa pani proponowala 4 zl za godzine pracy i
                        jeszcze targowala sie o 15 minutowe spoznienia.

                        hmm to powiedz mi, np taka rzecz - zarabiasz 1200 zl. Ile zapalcilabys
                        opiekunce do dziecka i jakie mialaby obowiazki?
                        • Gość: danwik Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.bsi.bytom.pl 28.11.03, 07:51
                          Witam ! Ja na szczęście jestem w tej komfortowej sytuacji, że bąblem zajmuje
                          się moja mama. Ale myślę, że gdybym zarabiała owe 1200 zł/m-c a opiekunka
                          zajmowałaby się niunią przez 5-6 h/dziennie to chyba te 400-500 zł/m-c byłoby
                          oki. Mam na myśli pracę opiekunki, a nie sprzątaczki, praczki i kucharki w
                          jednym. Chciałabym, aby niania zajęła się tylko i wyłącznie moim dzieckiem, bo
                          tylko wtedy mogłabym być spokojna.
                          A tak na margninesie - z tego co mi wiadomo to np. ekspedientki w sklepach
                          (mieszkam na Śląsku) zarabiają ok. 600 -700 zł/m-cznie pracując po 8h/dobę +
                          SN !!! Pzdr wink)
                          • agat1 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 28.11.03, 13:18
                            Ja mieszkam na Mazowszu, 100 km od warszawy, a ekspedientki w sklepach
                            zarabiają też niewiele, sa przy tym zatrudniane na pół etatu, a pracuja 10-12
                            godzin, równiez w soboty i niedziele. Poza tym zazwyczaj opiekunka dostaje
                            pieniądze do ręki, nie odprowadza od nich podatku, więc pracuje na czarno.
                            Tym, którzy zaraz sie oburzą, wyjaśniam, że nic nie mam przeciwko opiekunkom, a
                            jedynie staram się przedstawić realną stronę zagadnienia. Jak ktoś pisze, że
                            1200-1600 zł do ręki za opiekę nad dzieckiem to mało, to niech tego nie robi i
                            już. Nic nikomu nie ujmując, ludzie po ukończeniu kilku fakultetów maja
                            problemy ze znalezieniem pracy i pracują za mniejsze pieniądze, znam takich
                            wielu, nawet w Warszawie.
                            • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 14:49
                              oblicz smile 4 zl za h pracy 5 dni w tygodniu po 8 h-10h nie wyjdzie 1200 a tym
                              bardziej nie 1600. Moze i pracuja za mniejsze pieniadze ale:
                              -sa ubezpieczeni i maja swiadczenia lekarskie/opiekunki najczesciej sa spoza
                              Warszawy/
                              -maja prawo do platnego urlopu w kazdej chwili
                              -pracuja do 8 h / jesli pracodawca zada wiecej, to mozna to zglosic w sadzie
                              pracy, jesli w umowie przedstawiono 8 h dzien pracy/
                              -maja podpisana umowe, wiec sa pewni, ze pracy nie straca
                            • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 14:53
                              hmm, to nie jest kwestia "robienia" i "nie robienia", jak to ujelas. Nie rob z
                              ludzi biednych leni, ktorym nie chce sie pracowac.
                            • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 14:58
                              hmm, a rodzice tez nie dokonuja oplat takich jak pracodawca smile Czyli obie
                              strony sa nieuczciwe wobec panstwa smile.

                              Sluchaj, pracowalam jako ekspedientka i nigdy nie bylo tak, ze osoba pracujaca
                              na pol etatu pracowala caly etat, chyba, ze dostawala "pod stolem" dodatkowe
                              pieniadze. Jesli faktycznie zlecal prace na caly etat, mozna zaskarzyc
                              pracodawce do sadu pracy - bedzie mial sporo klopotow i to go nauczy
                              uczciwosci. A zadnej z tych osob na pewno nie groziloby zwolnienie z tego
                              tytulu. Jesli pracodawca probowalby tych sztuczek, to znowu mozna sie odwolac
                              i sad nakazuje pracodawcy ponowne zatrudnienie z wyplaceniem pieniedzy za
                              czas, kiedy pracownik byl nieslusznie zwolniony.
                              • agat1 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 01.12.03, 09:23
                                Wiesz, mam wrażenie, że zupełnie nie wiesz, o czym piszesz, albo udajesz.
                                Poza tymraczej nie mieszkasz w regionie objętym bezrobociem strukturalnym,
                                gdzie odsetek bezrobotnych wynosi ok 24%, nie ma ABSOLUTNIE ŻADNYCH zakładów,
                                gdzie można by było znaleźć JAKĄKOLWIEK pracę i nikt z całą pewnością nie
                                doniesie na swojego pracodawcę do inspekcji pracy, bo się o tę pracę boi. A
                                jeśli piszesz, że ktoś jest pewny, ze go nie zwolnią , kiedy ma podpisaną
                                umowę, to już w ogóle nie ma o czym rozmawiać - poczytaj sobie kodeks pracy.
                                • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 10:56
                                  Sluchaj, wiem co pisze- sama za praca wyjechalam ponad 400 km od miejsca z kad
                                  pochodze. O prace jest tam bardzo ciezko- sama jej szukalam pare lat- nie dasz
                                  lapowki, nie masz pracy /taka prawda/ Zreszta praca za lapowke byla na taki
                                  okres, by mozna pozniej wziasc zasilek. Pracodawca zwalnial osobe i kolejna
                                  bral za lapowke...- kolo sie toczy... Jesli nie znasz czlowieka, to nie
                                  wypisuj bredni. Malo kto odwazylby sie pojechac do obcego kraju nie znajac
                                  jezyka by pracowac- ja sie zdecydowalam, bo byl okres w moim zyciu, ze nawet
                                  na studia nie mialam.Zawiesilam studia popracowalam tyle, by moc je skonczyc /
                                  zostal mi wtedy rok do obrony/. Nie mow mi ze nie wiem o czym pisze. To, ze
                                  teraz jestem w Warszawie wywlczylam wlasna praca- nikt mi nie zasponsorowal
                                  wyjazdu, jakby ktos mogl pomyslec... Wiem, jak pracodawcy moga wykorzystytwac.
                                  O sadzie pracy napisalam, bo sama wygralam sprawe z nieuczciwym pracodawca-
                                  pracowalam jako ekspedientka. Doradzil mi to przyjaciel, ktory jest prawnikiem-
                                  powiedzial, ze sad pracy zawsze jest po stronie pracownika. Nie zrozumialas,
                                  jesli ma podpisana umowe i wniesie pracownik skarge na pracodawce do sadu to
                                  pracownik nie musi bac sie o strate pracy. Pracodawca nie moze go zwolnic za
                                  zlozenie skargi.Jesli by tak zrobil, jest kolejna sprawa do wywalczenia.
                                  tak, nie mam o czym z toba rozmawiac-ja nikomu nie sugeruje , ze jest glupi
                                  itp. A Ty to wlasnie zrobilas.Gdybym przez to nie przeszl nie pisalabym o tym.
                                  Zastanow sie troche kobieto
                                  • Gość: agatka_s Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.acn.pl 01.12.03, 11:01
                                    do sądu pracodawcę podaje sie jak złamie prawo, to że nie da podwyżki, albo da
                                    tylko 20 gr, to jeszcze trochę za mało aby pracodawcę pozwać niezależnie od
                                    tego czy ma sie umowę czy nie...

                                    A tak swoją drogą to strasznie Pani kłótliwa, wojuje z całym światem, polecam
                                    melisę.
                                    • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 11:08
                                      no wlasnie, a lamie je, jesli pracownika zatrudnil na pol etatu a ow pracownik
                                      pracuje pelen etat. O to chodzilo w tym watku. Nic nie mam do pani, ktora chce
                                      podwyzszyc pensje opiekunce. Nie chodzilo wcale o ta pania. Poczytaj
                                      wczesniejszy watek agat1 - dobrze? smile Bedziesz wiedziala co mialam na mysli.

                                      Dziekuje, nie potrzebuje melisy. To nie jest klotnia tylko dyskusja. Poza tym,
                                      zanim wyczyta sie fragment odpowiedzi trzeba znac temat na ktory sie
                                      odpowiedzialo smile. Najalatwiej napisac... jak jej nie odpowiada to niech nie
                                      pracuje itp itd. To nie o to chodzi.
                                    • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 11:13
                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=46&w=9326126&a=9365303
                                      polecam przeczytanie tego linku smile. Moze troszeczke zrozumiesz co mialam na
                                      mysli. A swoja droga, ciekawe czy masz pojecie jak to wyglada od strony
                                      opiekunki?
                                      • Gość: agatka_s Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.acn.pl 01.12.03, 11:48
                                        Nie nie wiem jak to wygląda od strony opiekunki, ale po pierwsze to jest
                                        Forum "Dziecko", a po drugie to jedna z mam zapytała o radę czy dać podwyżkę
                                        opiekunce, jak widać dlatego bo jest z niej zadowolona i chciałaby to okazać.
                                        Brawo dla takiej mamy !!!!

                                        Frustracje z powodu ciężkiego losu opiekunek, górników, pielęgniarek i innych
                                        ekspedientek i kolejarzy polecam zgłaszać bezpośrednio w Alejach Ujazdowskich.

                                        A melisa potrafi zdziałać cuda...
                                        • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 15:48
                                          OK- racja, to jest forum dziecko- i zarowno byle opiekunki jak i matki czy
                                          ojcowie maja prawo sie wypowiedziec. Nikt tu nie przelewa swoich frustracji-
                                          dziwne... czepiacie sie nian /nie mowie o tobie/ np piszac:
                                          -jak jej nie pasuje to niech nie pracuje,nie placi podatkow itd a przeciez tak
                                          samo moze to wygladac od stron matek:
                                          -tez nie placa za wynajecie pracownika, jesli malo zarabiaja to niech siedza z
                                          dzieckiem- dziecko bedzie szczesliwsze widzac rodzica w domu a mamcia nie
                                          bedzie narzekac, ze wydaje "pol pensji na opiekunke"

                                          Tak, super, ze ta pani docenia nianie i chce ja za to wynagrodzic. Zgadzam sie
                                          z toba w tej kwestji, tak jak Ty, rowniez uwazam , ze 13 pensja bedzie lepszym
                                          rozwiazaniem niz podwyzka o 20 gr, ktora jak sama napisalas tej pani :"uniknie
                                          [...]kłopotliwej kwestii podwyżki o kilka groszy ".


                                          Jesli przeczytasz uwaznie, to nie ja napisalam o wykorzystywaniu ekspedientek
                                          tylko agat1 wiec do niej skieruj ten fragment o ekspedientkach smile. Ja tylko
                                          napisalam, ze ta nieuczciwosc mozna wywalczyc w sadzie.

                                          Co do melisy..., ciesze sie, ze ja polecasz. mam nadzieje, ze sama wczesniej
                                          przetestowalas ja na sobie!
                                          Pozdrawiam i ... zlosliwosc zatrzymaj na inne okazje wink
                                  • agat1 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 01.12.03, 12:42
                                    Przede wszystkim - gdzie w moim poście wyczytałaś, że sugeruję Ci głupotę?
                                    A poza tym to Ty jesteś dziwnie agresywna, zarzucasz biednym
                                    ludziom "lenistwo", Ty głosisz "jedynie słuszne" poglądy, inni się nie znają.
                                    Jedna twoja wygrana sprawa w sądzie pracy nie jest jeszcze dowodem na to, że
                                    sądy są po stronie pracownika, bo ja mam dokładnie odwrotne doświadczenie w
                                    sądach pracy. A pracownika zwolnić można zawsze, zgodnie z prawem tak, że nie
                                    ma podstaw do odwołania się do sądu, jak również nie wyobrażam sobie, żeby
                                    wszyscy przyjeżdżali do Warszawy z całej Polski, to też nie jest rozwiązanie.
                                    Skąd wiesz, przez co przeszły (-li) inni dyskutanci na tym forum, żeby siebie
                                    uważać za eksperta, a innych za nie mających nic do powiedzenia?
                                    • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.03, 16:10
                                      nie uwazam sie za agresywna, pracowalam jako opiekunka i wiem ze nie jest tak
                                      kolorowo jak to widza rodzice. Nie zarzucam biednym ludziom lenistwa- sama
                                      napisalas, ze :"jak im nie pasuje to niech nie pracuja".To ja ci
                                      zasugerowalam, ze im to ty zarzucasz. przeczytaj wyzej, prosze.Nigdy tez nie
                                      uwazalam sie za wszechwiedzaca,a tym bardziej za eksperta- napisalam, ze
                                      wygralam sprawe, bo tak bylo. Masz racje, nie jest rozwiazaniem by wszyscy
                                      przyjezdzali do Warszawy za praca, ale jesli jej nie ma?? Co mozna zrobic?
                                      Poszukac tam gdzie jest.Wiem, ze najlatwiej usiasc na tylku i mowic jak to zle
                                      jest w Polsce, ze nie m pracy itp. To prawda, nie ma pracy, albo nie umiemy
                                      jej szukac. Nie jestem zwolenniczka "zarabiania" poprzez zlodziejstwo,
                                      oszustwo i wyzysk.
                                      Mam wrazenie, ze obie zle sie od poczatku zrozumialysmy.Ja twoje odpowiedzi
                                      odbieram jako atak na mnie , Ty zas twierdzisz, ze ja "siebie uważam za
                                      eksperta, a innych za nie mających nic do powiedzenia".
                                      Nie zgodze sie z Toba / przykro mi /.

                                      Moze sa tutaj ludzie co troche przeszli w swoim zyciu- i dobrze, bo to ich o
                                      pewne doswiadczenia wzbogaca /ja przynajmniej uwazam to za niezla lekcje od
                                      zycia/.

                                      Obie do siebie nastawilysmy sie "'anty" - moze nie potrzebnie.
                          • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 18:09
                            ok, to sie rozumiemy... 5-6h pracy codziennie, ja sadzilkam, ze masz na mysli
                            prace 10-123h dziennie. Tak, tyle, ze ekspedientki sa ubezpieczone, maja
                            swiadczenia itp. Weierz mi, w Warszawie sa wieksze zarobki / ja pracowalam w
                            sklepie, pensja 1000zl na reke/, jak ktos wspomnial-nawet Ukrainka za 4zl nie
                            bedzie pracowac. Gdy sie oglaszalam, dzwonilo do mnie wiele mamus, ktore
                            stawialy wymagania: opieka nad dzieckiem, gotowanie, sprzatanie, prasowanie i
                            jeszcze "jak pies poprosi to trzeba bedzie z nim wyjsc". Pytalam o stawke
                            godzinowa, to kalkulowaly, by w koncu powiedziec 4 zl za godzine pracy - praca
                            10 h dziennie. Odrzucilam wiele propozycji zanim trafila sie jedna, w miare
                            uczciwa i do przyjecia dla obu stron.
                            Fajnie, ze dziecko jest z osoba, ktora zna i pewnie uwielbia
                            Pozdrawiam.
                            PS. Tam gdzie ja pracowlam, rodzicom wcale sie nie spieszylo do dziecka,
                            ciagle sie spozniali czasami w domu nawet nie bylo pieczywa dla dziecka.
                            Dziecko majac do wyboru matka a ja, wolalo mnie smile
              • Gość: agatka_s Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.acn.pl 27.11.03, 13:33
                Po pierwsze musisz pomyśleć jak pracodawca. Co chcesz osiągnąć dając podwyżkę:

                -czy obawiasz się że jest opłacona poniżej stawek rynkowych i może odejść ?
                -czy jest to bardzo cenny pracownik którego chcesz nagrodzić ?
                -czy jest to pracownik rokujacy nadzieję, którego chcesz trochę pozytywnie
                zmotywować do lepszej pracy w przyszłości (tzw marchewka)?


                W zależności od odpowiedzi na to pytanie mozesz różnie postąpić:

                1. jeżeli stawka rynkowa w twoim mieście jest wyższa, a ty chcesz dziewczynę
                zatrzymać to musisz je zapłacić ciut więcej, inaczej ryzyko że szuka czegoś
                innego jest duże i będzie wisiec nad twoją głową

                2. jeżeli podwyżka ma być formą docenienia i okazania twojego zadowolenia, to
                może być nawet i symboliczna, a moze być też w formie jakiejś jednorazowej
                premii, ważne też aby odpowiednio przekazać informację o twoim zadowoleniu, to
                czasem jest wazniejsze niż same pieniądze

                3. jeżeli to ma być doping do lepszej pracy, to podwyżka musi być na tyle duża
                aby zrobiła wrażenie i do tej lepszej pracy zmobilizowała, jeżeli będzie za
                mała to efekt moze być odwrotny. Zazwyczaj jezeli chcesz pracownika motywować
                to zarówno kij jak i marchewka muszą być odczuwalne aby przyniosły jakiś efekt.

                Pozdrawiam

            • Gość: AGA Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.wios.bialystok.pl 27.11.03, 13:46
              8zł/h za opiekę nad dzieckiem to chyba tylko w Warszawce, albo wysoko sytuowani
              ludzie mogą zapłacić.
              Pozdr. smile
              • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 13:55
                AGA, wierz mi, ze w Warszawie placa wiecej, chyba, ze rodzina trafi na
                dziewczyne, ktora koniecznie chce sie zatrzymac w Warszawie a nie ma srodkow
                do zycia to za tak mala stawke zacznie prace, do momentu w ktorym nie znajdzie
                nowej... Jak ktos to dobrze ujal, to praw rynku...

                Wiem, ze w mniejszych miastach ludzie mniej zarabiaja / sama z takiej
                pochodze/ i tez trzeba wziasc pod uwage jakie tam sa zarobki. Podwyzka o 20gr
                jest smieszna, naprawde, szczerze mowiac mnie by dotknelo, gdyby zaproponowano
                mi taka kwote jako podwyzke
                • Gość: kamila Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.11.03, 21:39
                  jeśli możesz to napisz gdzie dają więcej niż 8 złotych na
                  godzinę!!!!!!!!!!!!!!!!! stawki są teraz 5-6 złotych
                  • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 12:19
                    W Warszawie - chcesz namiar na agencje?? To Ci dam smile. Wiesz, w mniejszych
                    miastach stawka ta jest odpowiednio nizsza, ale tam zarobki jak i towar jest
                    tanszy. Nieprawda, jak sama szukasz, to tak, takie sa propozycje, chociaz...,
                    to zalezy... Jak napisalam, pracowalam jako opiekunka.W agencji nianie sa
                    przygotowywane do pracy, przechodza odpowiednie testy i sa monitorowane przez
                    pol roku. Jesli niania nie odpowiada rodzica, to moga ja wymienic. Za taka
                    usluge placi sie 200-400zl jednorazowo. Dlatego coraz czesciej mamy szukaja
                    opiekunek przez internet lub rozklejaja ogloszenia / spotkalam sie tez z tym/.
                    Stawki, ktore podalas, owszem sa proponowane,ale osoba z dobrymi referencjami
                    nie podejmie sie w Warszawie pracy za takie pieniadze. Napisalam tez, jakie
                    obowiazki rodzice stawiaja opiekunkom, ktore najczesciej WYCHOWUJA ich
                    dziecko.No bo jaki wplyw ma rodzic na dziecko, ktory widuje je pare godzin
                    dziennie - np. wracaja z pracy o 18-19 a dziecko idzie spac o 21. Oblicz czas
                    na kapiel, karmienie, odpoczynek po pracy rodzicow. Moze z godzinke sie
                    dzieckiem zajma... A weekendy, no tak, moga spedzac z dzieckiem albo jechac do
                    znajomych albo dziecko jest u dziedkow itd.
                    Wiem, wiem, beda glosy oburzenia, ale ja naprawde tak mysle. Nie kwestionuje
                    tego, czy kochaja swoje dzieci, bo pewnie tak jest, ale dazac do tzw. kariery
                    zaniedbuja dziecko.
                    • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 15:01
                      przepraszam za bledy, niechcaco zalalam ja tonic-iem i sie klei, nie wchodza
                      literki sad
                  • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 15:03
                    a, smile. Moja kolezanka z tej agencji o ktorej mowie podpisuje umowe, wiec
                    wydaje sie wszystko ok, a co wazne, agencja ta jest agencja z prawdziwego
                    zdarzenia smile
        • Gość: władek Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.acn.waw.pl 28.11.03, 23:51
          To nie zatrudniaj opiekunki wogóle,hanas.
    • haribo Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 20:19
      Jeśli Cię stać na podwyżkę dla opiekunki i uważasz, że ona solidnie się
      wywiązuje ze swoich obowiązków, no i jeśli zasługuje na to - to nie
      zastanawiaj się - idą święta, dziewczynie, czy też starszej pani na pewno
      pieniążki się przydadzą. A dodatkowa stówka dla niektórych do bardzo dużo.
      • haribo Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 20:21
        Będzie stówka miesięcznie, jeśli zrobisz podwyżkę na 5zł/godz., bo 4.20 nie
        wygląda zbyt ładnie.
    • antonina_74 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 20:56
      zazdroszcze - u mnie w Warszawie niania o porownywalnym zakresie obowiazkow i
      czasie pracy dostawala ryczaltem 1100 zl miesiecznie plus nadgodziny (10 za
      godzine). Nie zebysmy byli krezusami, takie sa stawki i realia. Byla to polowa
      mojego wynagrodzenia. Za 4 zl nie pracuja w Wawie niestety nawet Ukrainki.
      W opisanej sytuacji dalabym podwyzke na 4,50, to jakos powazniej wyglada niz
      4,20, jesli masz mozliwosci, nawet do 5 zl.
      Pozdrawiam,
      Antonina
    • Gość: roan Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 27.11.03, 22:06
      Ależ wy przesadzacie z tymi cenami w Warszawie i ludziom wodę z mózgu robicie.
      Ja płacę 7 zł za godzinę(cieszę się bo wiem że ludzie rzeczywiście płacą
      więcej, szczególnie na Kabatach, gdzie mieszkam płaci się nawet 9 10 zł na
      godzinę) w tym pani zawsze pozmywa, często ogarnie mieszkanie, uprasuje mężowi
      koszule, zrobi drobne zakupy(i nie jest ukrainką). Nie mam poczucia że ją
      wykorzystuję, ta pani zarabia więcej ode mnie. Za listpoad aż się przeraziłam,
      weźmie drugie tyle co ja w swojej pracy. Opiekunkę sponsoruje mi mąż,
      dopłacając do tego bym "realizowała swoje hobby". Też myślałam o podwyżce, ale
      chyba jednak nie dam. Bez przesady, i tak zarabia więcej niż ja...
      • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.03, 22:20
        jak zarabia wiecej, to sie zwolnij a nie wykorzystuj. Dziecko czesciej bedzie
        widywalo matke a ty nie bedziesz marudzic, ze:"Bez przesady, i tak zarabia
        więcej niż ja...".
        Zatrudnialas opiekunke czy pomoc domowa?? Chamstwo! A ty nie umiesz wyprasowac
        mezowi koszul, tylko wpisalas to w obowiazki niani???
        • Gość: roan Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.11.03, 12:48
          Dlaczego napisałaś, że to chamstwo. Sama w jednym poście napisałaś, że płaca i
          praca to prawo rynku. Pani pacuje u nas od marca i jak dotąd nie uciekła, jak
          sądzisz, dlaczego? Zdaję sobie sprawę, że chętnie podjęłaby pracę na cały etat
          (u mnie ma średnio 25 godz/ tydzień) ale jakoś nie ma chętnych, by ją
          zatrudnić, może chce jednak za dużo?
          A koszul mężowi nigdy nie prasowałam, prasował sobie sam, a na te obowiązki
          zgodziła się przed podjęciem pracy... tu nie ma mowy o wykorzystywaniu,
          wiedziała na co się decyduje.
          Koleżanka na Bródnie za ten sam czas pracy opiekunki płaci 400 zł(chyba
          tańsza dzielnica)
          • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 15:31
            tak, owszem sa prawa rynku, ale bez przesady... niania jest dla dziecka a nie
            wasza sprzataczka, prasowaczka itd. Pracuje, hmm, moze zalezy jej na
            referencjach albo nie wie jak zaczac szukac uczciwej oferty. Nie wiem jak masz
            sumienie ja wykorzystywac. Bezczelni jestescie, jesli jednym z obowiazkow
            podczas rozmowy wstepnej wysuneliscie wumog:prasowanie koszul meza....
            Szkoda mi tej kobiety...
      • marina2 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 27.11.03, 22:22
        Oświećcie mnie co robi opiekunka z dzieckiem ?Jako mama domowa czuje się
        dziwnie czytając ,ze moja praca jest warta 4zł a moze 4,20 za godzinę.Może
        mogę liczyć od dziecka razy 3x4zł?
        Mój Mąż kiedy jest w domu często podkreśla ,ze to co robię to i tak
        niezapłacona praca.Ok jestem z dziecmi 24 na dobę , piorę nie oszukujmy sie
        pralką , prasuję , gotuje ,zmywam zmywarką, robię zakupy , bawie sie ,
        rozmawiam , dowożę na zajęcia pozaszkolne i do szkoły, pomagam w lekcjach.I
        kiedy tak myślę,ze opiekunce miałabym zapłacić 4 zł za to moje zabieganie to
        dziwnie się czuję.Zatem bez złośliwości pytam co robi opiekunka za 4 zł z
        dzieckiem?M
        • agat1 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 28.11.03, 08:05
          Opiekunka jest w końcu "tylko" opiekunką, nawet jeśli prasuje czy pozmywa,
          nawet jeśli bardzo lubi swoją prace i jest dziecku oddana, bo opiekunki
          zazwyczaj takie są, to nie mozna po prostu przeliczać czasu spędzonego z
          własnymi dziećmi w domu na stawki, jakie się płaci opiekunkom.
          • syll_a Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 28.11.03, 08:40
            ludzie o czym wy wogóle mówicie?
            ja mam tą komfortową sytuację, że moim synkiem opiekuje się moja mama. nie
            mogliśmy sobie pozwolić na to, żebym poszła na wychowawczy. pomimo tego, że
            pracuję i tak nie byłby nas stać na płacenie opiekunce nawet tych nieszczęsnych
            4 zł/godzinę. ja pracuję w państwowej poważnej firmie 4 lata, mam już prawie
            wyższe wykształcenie /jeszcze obrona/ i zarabiam..... ok 650 zł netto!! mój mąż
            zarabia 600 zł a mieszkamy sami. rodzice też nie mogą nam pomóc.
            a wy tu obrażacie się nawzajem. dziewczyna chce dobrze, może nie stać jej na
            więcej. dla nas 100 zł miesięcznie to jest mnóstwo pieniędzy!!!! może podwyżka
            o 20 grosików rzeczywiście jest nieodpowiednia i mogłaby urazić opiekunkę, ale
            myślę, że premia co jakiśczas jest dobrym rozwiązaniem....
            powodzenia..
            pozdrawiamsmile
            s.
            • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 15:37
              tak, ale nie mieszkasz w Warszawie.Na poludniu PL z tej pensji jestes w stanie
              wyzyc. I dobrze myslisz, nie stac cie na opiekunke, to rodzice przypilnuja ci
              dziecka.
          • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 15:34
            Zastanowcie sie co piszecie drogie mamy. Raz sie buntujecie jak ktos napisze,
            ze opieka nad dzieckiem to tylko praca i ze, gdyby na wstepie rozmowy
            poruszona zostala kwestia pieniedzy zaraz spisalybuscie taka pania na straty.
            A z drugiej strony same piszeciesurprisedpiekunka jest w końcu "tylko" opiekunką.
    • poleczka2 Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 28.11.03, 09:40
      W Anglii jest tak: opiekunka zarazbia 3 funty na godzine a dzien pobytu dziecka
      w przedszkolu kosztuje 33 funtow. W miesiacu to 660 funtow a przecietna placa
      to L1200 na miesiac, wiec i tak polowe trzeba by oddac na opieke. Takie sa
      realia, dziwie sie jej ze chce u ciebie pracowac za grosze. Ja bym tam nie
      chciala...
      • mika_forum Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 28.11.03, 13:42
        W moim miescie kolezanka dala ogloszenie (z podaniem kwoty 3,50zl/godzine) ze
        szuka opiekunki, przyszlo 350 kandydatek !!! Wiele z nich mowilo, ze woli
        opiekowac sie dzieckiem, niz za TA SAMA STAWKE ZASUWAC JAK MASZYNKA W
        SUPERMARKECIE!
        A chcialam podwyzszyc stawke, bo..... niania kocha dziecko i uwazam ze sie jej
        wiecej nalezy.
        Dlaczego niektore dziewczyny reaguja tak niegrzecznie? Nie rozumiem. Przeciez
        prosze o rade, nikomu nie ublizam itp....
        A jesli chodzi o prasowanie- to tak jak mowilam, tylko dzieciece ciuszki (ok.
        godziny tygodniowo).
        Obiadki itp dostaje gotowe od nas.
        mika
        • Gość: agatka_s Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.acn.pl 28.11.03, 14:21
          Idą śqwięta, to może daj jej tzw 13-stą pensję na zakup prezentów. Powiedz że
          właśnie dlatego że jesteś zadowolona ze współpracy. Jeżeli dziewczyna mądra
          to napewno doceni, a i przydadzą jej sie akurat w tym okresie te pieniądze
          (unikasz wtedy tej kłopotliwej kwestii podwyżki o kilka groszy)

          Pozdrawiam
          • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 15:46
            Naprawde dobry i TRAFIONY pomysl smile
        • fcuk-me Re: Czy dac opiekunce podwyzke? 28.11.03, 15:39
          mika_forum napisała:

          > W moim miescie kolezanka dala ogloszenie (z podaniem kwoty 3,50zl/godzine)
          ze
          > szuka opiekunki, przyszlo 350 kandydatek !!! Wiele z nich mowilo, ze woli
          > opiekowac sie dzieckiem, niz za TA SAMA STAWKE ZASUWAC JAK MASZYNKA W
          > SUPERMARKECIE!
          > A chcialam podwyzszyc stawke, bo..... niania kocha dziecko i uwazam ze sie
          jej
          > wiecej nalezy.
          > Dlaczego niektore dziewczyny reaguja tak niegrzecznie? Nie rozumiem.
          Przeciez
          > prosze o rade, nikomu nie ublizam itp....
          > A jesli chodzi o prasowanie- to tak jak mowilam, tylko dzieciece ciuszki
          (ok.
          > godziny tygodniowo).
          > Obiadki itp dostaje gotowe od nas.
          > mika


          Chcialas podwyzszyc stawke to w czym problem?Czekasz az ktos na forum
          zaakceptuje Twoj pomysl i pochwali Cie za dobre serduszko bo wysilasz sie na
          20 groszy?Z Twojego postu wynika ze nie stac Cie na podwyzke wiec nic innego
          Ci nie pozostaje tylko wynagrodzic opiekunce z koncem roku... dac jej ta 13-ta
          pensje jak agatka ponizej zasugerowala.Opiekunka napewno nie poczuje sie
          urazona wrecz przeciwnie .Oszczedzisz sobie przy tym wstydu i wyrachowania a
          co najwazniejsze opiekunka poczuje sie doceniona i potraktowana jak czlowiek.
        • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 15:45
          sluchaj, a w jakim miescie dala to ogloszenie?? Zajmowac sie samym dzieckiem
          to jedna sprawa, ale sprzatanie mieszkania / nie mowie o rzeczach, ktore
          porozrzuca dziecko/, prasowanie, gotowanie obiadow dla calej
          rodziny,prasowanie w tym koszul ojca dziecka to druga. zapytaj sie kolezanki
          czy prasuje i sprzata po rodzicach, a moze im sciele lozko?? Wiem co pisze, bo
          juz przez to przeszlam- tez na poczatku nie mialam pojecia jaka stawke
          powiedziec, zaczelam chodzic po agencjach, ktore zatrudniaja nianie i tam,
          dzieki kontaktowi z innymi nianiami i wlascicielami agencji, nauczylam sie ile
          trzeba mowic za godzine pracy, czego musze odmowic, by nie zrobiono ze mnie
          pomocy domowej. Uwierz, niektorzy ludzie potrafia byc bezczelni.

          Ja mysle, ze tez cie nie obrazam. ale podwyzka o 20 gr, to zly pomysl, moze
          lepiej od czasu do czasu dac jej wieksza premie, albo kupic jakis ciekawy
          prezent w postaci np ksiazki.Ja pracowalam jako niania, dlatego moge ci
          powiedziec, ze by mnie to urazilo
          • Gość: roan Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.11.03, 18:55
            Od początku podejrzewałam, że jesteś po przeciwnej stronie, jesteś opiekunką
            i dlatego wydaje Ci się, że prasowanie koszul mojego męża to bezczelność
            chamstwo i wykorzystywanie...(ty może nie potrafisz tego robić, ja akurat nie
            potrafię, żaden wstyd)
            Ja tak nie uważam
            Moja niania pracowała już za większe pieniądze, chwaliła się, że dostawała
            1600 za pełny etat, ale jak widać nasza oferta też była dla niej do przyjęcia.
            Dlaczego uważasz, że bycie pomocą domową jest czymś poniżającym???
            Nasza rzeczywiście pomaga nam w domu, ale za to tylko bardziej ją cenimy
            (dlatego dostaje premię, różnie w zależności od miesiąca).

            do autorki wątku:
            20 groszy podwyżki to rzeczywiście mało, lepsza będzie jakaś premia
            • Gość: ja Re: Czy dac opiekunce podwyzke? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 19:08
              nie kochana, napisalam, ze bylam smile Bawilam dzieci, gdy studiowalam-chcialam
              miec na wlasne potrzeby nie proszac o to rodzicow.Ja koszule mojemu mezczyznie
              swietnie prasuje, zwazywszy na to, ze ciagle wychodzi do klientow, a
              posiadajac wlasna kancelarie nie moze wygladac jak zwyczajny pracownik.

              Nie uwazam, ze praca pomocy domowej jest ponizajaca. Mamusie nie potrafia
              zdecydowac czy potrezbuja pani od wszystkiego - czyli pomoc domowa, czy tylko
              pomoc do dziecka czyli nianie.W porzadku, jesli za dodoatkowa prace dostaje
              dodatkowe pieniadze /o tym nie napisalas /. Ja wiem jak to od mojej strony
              kiedys wygladalo:spoznienia, nadgodziny za ktore nie placili mi nie placili,
              burdel w mieszkaniu gdy wchodzilam,dziecko z kupa w pieluszcze, bo tatus wolal
              poczytac gazete i czekal, az niania przewinie dziewcko, wszak to jej
              obowiazek, nieprawdaz?? Wiecej mam zlych doswiadczen niz milych, wiec nie
              dziw sie, ze tak pisze. Widzisz, ja musialam wszystko robic, bylam mloda,
              myslalam, ze na tym praca niani polega, na szczescie trafilam do agencji
              opiekunek i tam sie wszystko wyjasnilo.
    • Gość: władek Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! IP: *.acn.waw.pl 28.11.03, 23:49
      Jak dla mnie płacenie komuś 4 czy 5 zł/godz.to,mówiąc naprawdę
      delikatnie,skurwysyństwo.Kobietę stać na bachora,a nie stać jej na godziwe
      opłacenie opiekunki do dziecka.Pewnie autorka wątku znalazła jakąś
      biedną,zdesperowaną dziewczynę gotową pracować za każde pieniądze i ją
      wykorzystuje.
      Pomyśl miko,że ta dziewczyna może też chciałaby mieć dziecko a zarabiając
      4zł/godz.może o tym zapomnieć.I nie zdziw się,jak ta opiekunka zrobi ci kiedyś
      jakieś świństwo np.cię okradnie.Może wtedy zrozumiesz,że należało jej płacić
      kilkakrotność rzeczonej sumy.
      • fasolka3 IOpiekunka 29.11.03, 08:16
        Hej

        pracuje jako opiekunka do dzieci, z tym, ze mam je u siebie w domu. No i nie
        mieszkam w Polsce. Bardzo mnie dziwi, ze w Polsce nianie przychodza do domu.
        Tutaj (Niemcy) to luksus, na ktory malo kogo stac. Nianie przychodzace do domu
        biora ok 10-12 €, to jak na niemieckie warunki b. duzo. Alternatywa sa takie
        prywatne mini-zlobki, gdzie niania zajmuje sie kilkoma dziecmi (max. 4).

        Nie rozumiem tez dlaczego z takim lekcewazeniem wyrazacie sie o opiekunkach. My
        walczymy ze szlym humorem waszych dzieci, ocieramy ich lzy, uspakajamy, ze mama
        naprawde wroci i pokazujemy swiat. Jak mozna myslec o tej pracy, ze robi sie ja,
        bo nic innego do glowy nie przychodzi? Gdybym tak myslala, to nigdy takiej
        osobie nie powierzylabym mojego dziecka. To tyle.

        FFF
      • Gość: AGA Re: Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.03, 13:29
        Człowieku , czy Ty myślisz ,że wszyscy zarabiają kokosy???Jaka kilkakrotność
        tej stawki?Pomyśl tylko ,że niektórzy zarabiają 700zł.Pewnie nie znasz takich,
        co?
        pozdr.
        • Gość: władek Re: Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! IP: *.acn.waw.pl 29.11.03, 15:03
          Droga Ago
          Wiadomo jaka jest sytuacja w naszym kraju.Tylko,że jak dla mnie bawienie się w
          dziecko,jak się zarabia 700 zł/miesiąc,jest,mówiąc bardzo
          delikatnie,nierozsądne i nie do końca przemyślane.Może zabrzmi to brutalnie,ale
          moim skromnym zadaniem "zabawa" w dziecko nie jest dla ludzi zarabiających ani
          700 ani 1700 zł na miesiąc.
          • Gość: danwik Re: Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.11.03, 16:00
            A tak poza tym to wszystko z Tobą w porządku ?!!!!!!!!!!!
            Uwazasz, że tylko Ci zarabiający powyżej średniej mogą mieć dzieci ?! A wogóle
            jak śmiesz mówić "zabawa w dziecko" - uważasz dziecko za drogą zabaweczke?
            Zastanów się facet co za bzury piszesz !!! Dla Ciebie napewno dziecko, które
            chodzi do "zwykłej państwowej szkoły", ubrane w "zwykłe" (czytaj: niefirmowe)
            ciuchy to dziecko gorszej kategorii, biedne i mające "nierozsądnych"
            rodziców !!!
            Ps. Zapewniam Cię, ze wielu "Tych nierozsądnych rodziców" wychowało, wychowuje
            i wychowa swoje dzieci na porządnych, wartościowych i inteligentych ludzi. A
            jeżeli Ty uważasz, że miarą posiadania dzieci jest grubość portfela ... to
            wiesz co ŻAL MI CIĘ i jesteś "delikatnie mówiąc" żałosny !!!(nie będę się
            zniżać do Twojego poziomu i przeklinać!.
            • Gość: władek Re: Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! IP: *.acn.waw.pl 29.11.03, 16:50
              Danwiku
              Nie myl moich poglądów ze snobizmem.Sam odbierałem i odbieram edukację w
              państwowych szkołach.Niektóre ciuchy także często kupuję na bazarze(np.jeansy)
              i nie uważam siebie z tego powodu za człowieka gorszej kategorii.
              Słowa "zabawa" użyłem w znaczeniu przenośnym,m.in. po to,żeby uświadomić co po
              niektórym,że dziecko to nie zabawka,którą można odstawić na półkę jak się
              znudzi albo zepsuje i nie ma kasy na naprawę.
              Nie przeczę,że część dzieci wychowujących się w biedzie wyrośnie na
              porządnych ludzi.Ale co stanie się z resztą...?Skądeś biorą się dresiarze,gnoje
              napadający na ulicach itp. śmieci.
              Pozwolisz,że będę miał swoje zdanie i nadal uważał,że na dziecko pozwolić
              mogą sobie tylko ludzie zarabiający duuużo powyżej średniej krajowej.
              P.S.Może Ty należysz do ludzi,którzy zasłaniając się brakiem kasy,nie wyślą
              dziecka na kurs językowy za granicę,nie dadzą synowi(pełnoletniemu ale jeszcze
              uczącemu się) na piwo,jak będzie chciał wyjść z kumplami do knajpy,nie dadzą mu
              samochodu,jak będzie chciał podjechać pod panienkę ?
              • Gość: anma Re: Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.11.03, 19:30
                Albo nie zrozumiałam ironii albo to nie jest ironia i wtedy tym bardziej nie
                rozumiem:-0 Mam dziecko. Jak na razie żyje nam się nieźle, ale ponieważ nadal
                jestem na urlopie wychowawczym mamy jedna pensję, więc nie są to kokosy. Nie
                wiem co będzie za 10, 15, 20 lat. Ale w ogole nie zastanawiam się czy mnie
                będzie stać na wysłanie syna na zagraniczny kurs językowy. Jeśli będzie mnie
                stać a on będzie chciał jechać to zobaczymy, ale żeby to był warunek
                posiadania dziecka????? A już pieniądze na piwo z kumplami i samochód na
                podwożenie panienek pozostawię bez komentarza.A jeśli chodzi o zapewnienie
                dziecku jako takiego startu w dorosłe życie (w sensie materialnym) to mój syn
                ma polisę posagową, z której będzie mógł skorzystać dopiero jak skonczy 25
                lat. Mam nadzieję, że wtedy już będzie na tyle dojrzały,że dobrze to
                wykorzysta.
                A....a moje obserwacje raczej wskazują, ze tzw. "dresiarze" to akurat
                niekoniecznie z tych biednych rodzin pochodzą, o innych "elementach" nie
                wspominając.
                Jeszcze raz zaznaczam, ze nie jestem pewna czy dobrze zrozumiałam poprzedni
                post:-0
                • trewa Re: Jak ja nie cierpię wyzyskiwaczy!!! 29.11.03, 21:09
                  Mam sąsiadów ,jedno malżeństwo lekarskie ,po rozwodzie ,syn był za pieniądze
                  przepychany z klasy do klasy ,zmieniano mu szkoły ,pieniądze tam nie maja
                  znaczenia .Tylko że chłopak się zaciął ,on nie miał ochoty na nauke bo zawsze
                  miał wszysto bez wysiłku , na te kursy językowa to by dostał + piwo ,samochód
                  a panienke to ma juz od dawna .Ale na nic to wszystko, na siłę nie będzie
                  adwokatem ,lekarzem czy kimkolwiek .
                  Wreszcie rodzice poszli po rozum do głowy i odstawili od koryta ,zero kasy . I
                  synek poszedł do wieczorowki ,zaczął się uczyć -chyba jakiś cud.
                  Drugi lekarz tez usłyszał od syna że nauka to nie dla niego , i sprawa
                  wygląda podobnie .
                  Niestety gwarancją dobrego wychowania i wykształcenia nie są pieniądze .Moja
                  mama pochodzi z rodziny wielodzietnej ,wszyscy wykształcili się w technikach
                  czy zawodówkach ,pracują nikt nie został dresiarzem momo że żyli skromnie ,
                  tylko kiedyś pieniądz nie był takim władcą absolutnym.
                  • Gość: antonina O! IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.11.03, 13:31
                    Widac po wypowiedziach, jak bardzo stopien zamoznosci ksztaltuje postrzeganie
                    swiata....
                    Na marginesie, niektorzy sa... po prostu glupi (wladek).
                    4 zl to raczej gorna stawka w naszym miescie...
                    • Gość: ja Re: O! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.03, 14:42
                      o przepraszam bardzo! Obrazasz mnie nazywajac glupia!Ale w jednym panu w.
                      przyznam racje- jesli nie ma sie czasu dla dziecka, to powinno sie najpierw
                      zastanowic zanim podejmie sie decyzje dotyczace jego posiadania. Moja matka i
                      ojciec pochodza z wielodzietnej i biednej rodziny. Wychowano ich na
                      wspanialych ludzi, bo RODZICE mieli dla nich CZASU! Nie mozna dziecka puscic w
                      tzw samopas. Bo wlasnie dzieci, ktore nie mialy wystarczajacej ilosci troski
                      ze strony rodzicow, ktorzy je zaniedbywali wyrastaja najczesciej na
                      opryszkow,zlodziei i bandziorow.
                    • Gość: władek Re: O! IP: *.acn.waw.pl 30.11.03, 17:17
                      Ale ty antonina jesteś zakompleksiona,nie możesz przeboleć,że inni mają lepiej
                      niż ty.Jeżeli rzeczywiście musisz pracować za 4 zlł/godz. to ci współczuję.
                      A może ty zatrudniasz kogoś za grosze i starasz się przed sobą
                      usprawiedliwić,że tak jest w waszym mieście?
    • Gość: tintin czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.itpp.pl 01.12.03, 20:53
      Chyba tak. Ilekroc taki temat wychodzi robi sie burza. Zawsze chodzi mniej
      wiecej o to samo. Dla jednych zarobki opiekunek są skandalicznie niskie. Dla
      innych te pieniadze to i tak duzo. Przy okazji zawsze wychodzi pytanie czy
      opiekunki robia to dla pieniedzy czy tez powinny jeszcze kochac dzieci. A jesli
      kochac i moze jeszcze prasowac to od jakiej sumy jest ta magiczna granica.
      Ludzie, po pierwsze opiekunka musi kochac i lubic dzieci. Dzieci w ogole - Po
      prostu dlatego, ze inaczej zwariuje - obojetnie za jakie pieniadze.
      Po drugie pensja opiekunki to wypadkowa tego gdzie mieszka, jak bardzo nie moze
      znalezc innej pracy i bezrobocia w danym miejscu. I na nic sie nie zda
      wyrzekanie. Rownie dobrze policjant moze wyrzekac ze powinien zarabiac 8 tys
      miesiecznie bo ma niebezpieczna prace a w USA policjanci tyle zarabiaja. No
      zarabiaja, to prawda, praca niebezpieczna tez prawda, ale tu nie jest USA smile)
      No i po trzecie zadne pieniadze nie zapewnia dobrej opieki. Wiem co mowie, bo
      jakis czas temu moja ciotka za granica opiekowala sie dziecmi. Zarabiala
      naprawde duze pieniadze - tylko ze ona nienawidzi dzieci - wszystkich.
      Strasznie mialy te dzieci - naprawde. Wlos mi sie jezy siedzialy zamkniete w
      pokojach.
      Po czwarte - jesli chodzi o podwyzke to rzeczywiscie 20 gr. za godzine brzmi
      kiepsko. Lepiej moze dac jednorazowo z okazji Swiat 100 czy 200 zl.
      • Gość: mmm Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.pkobp.pl 05.12.03, 15:40
        sama korzystam z opiekunki i najwazniejszym kryterium dla mnie bylo to, zeby
        to byla ciepla i dobra osoba, kochajaca dzieci. wiadomo, ze pracujac u mnie
        robi to dla pieniedzy ale staram sie jej zapewnic taki komfort, zeby byla
        zadowolona z pracy, co wydaje mi sie odbija sie pozytywnie na tym jak traktuje
        moja corke. chce po prostu zeby sie u mnie dobrze czula. moze niektorzy mnie
        tu potepia ale przed podjeciem przez nia pracy ustalilam z nia tez ze bedzie
        mnie wyreczala w obowiazkach domowych (prasowanie koszul meza, sprzatanie po
        dziecku, wyjmowanie rzeczy z pralki i zmywarki, wyrzucanie smieci). oczywiscie
        powiedzialam jej, ze ma to sie nie odbijac na opiece nad dzieckiem - tzn.
        najpierw dziecko, a jak bedzie miala wolna chwile to obowiazki domowe. musze
        przyznac ze moja opiekunka wywiazuje sie z tego znakomicie - cudownie zajmuje
        sie dzieckiem (okolo 10 godzin dziennie!) a do tego w domu jest czysto jak
        nigdy dotad (aczkolwiek do normalnego sprzatania przychodzi studentka raz w
        tygodniu i to moja opiekunka ustala co ma byc posprzatane - chce zeby sie
        czula jak pania domu), opiekunka robi wiecej niz z nia to ustalilam - np. robi
        pranie z wlasnej woli. musze tez przyznac, do czego mam wyrzuty sumienia, ze
        zawsze zostawiam po sobie (po wieczorze z dzieckiem) taki balagan w
        mieszkaniu, ze az mi wstyd, a jak wracam z pracy znowu blysk.
        ale zanim mnie potepicie, chce powiedziec, ze miedzy nami sa swietne stosunki,
        codziennie opiekunce dziekuje za jej prace (wiem co znaczy siedzenie z
        dzieckiem w domu bo przeciez na macierzynskmi siedzialam i sobie zupelnie nie
        radzilam) i daje jej do zrozumienia ze jest najwazniejsza osoba w domu.
        zreszta tak sama czuje - opiekuje sie naszym najwiekszym skarbem i do tego dba
        o dom, co powinno byc moim zadaniem.
        ale tez uwazam, ze calkiem niezle jej place 1300 zl + 400 zl na stancje (nie
        jest z okolic wwy a ja z centrum wwy a chcialam zeby mieszkala obok). myslalam
        nawet zeby dac jej podwyzke zeby dla siebie miala 1500, ale pomyslalam sobie,
        ze skoro planuje miec drugie dziecko i bede chciala zeby zajmowala sie dwojka
        to wtedy powinnam jej dac ok 2000 i to bedzie dobra okazja do podwyzki.
        chociaz tez prawda jest taka, ze nie wiem czy bedzie mi sie rownie dobrze
        powodzilo i czy bedzie mnie na to stac. tak czy owak mysle ze na gwiazdke dam
        jej prezent i moze 300 lub 500 zl.
        a wracajac do pytania zawartego w pierwszym poscie to mysle ze podwyzka 0,20
        za godz jest raczej zbyt skromna (aczkolwiek rozumiem, ze ta dziewczyna po
        prostu nie moze sobie pozwolic na wiecej) i mysle ze lepszym pomyslem bylby
        prezent lub premia na swieta. no i zawsze warto codziennie dziekowac opiekunce
        za jej prace!!!

        ps moja opiekunka wczesniej pracowala za 1000 zl miesiecznie, ale miala dwojke
        maluchow na glowie i do tego jej pracodawczyni mimo wczesniejszych ustalen
        wykorzystywala ja codziennie od 8 do 22! + weekendy!!! weekendy mojej
        opiekunki sa dla nas swiete - wtedy ma czas dla siebie i swojego chlopaka.
        aha opiekunka ma tez u mnie wyzywienie - tzn. korzysta z tego co jest w
        lodowce, a ja oczywiscie staram sie zeby nie byla pusta.
        • Gość: ja Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.03, 20:38
          fajny uklad smile. ciesze sie, ze Pani potrafo docenic to co robi opiekunka, ze
          szanuje jej czas wolny, przeznaczony dla np jej wybranka serca czy na
          odpoczynek. Prosze napisac, jak z urlopami?? Tez ma opiekunka do nich prawo, a
          jak tak, czy to sa dni platne, a co w przypadku Pani urlopu- np wyjazd z
          rodzina na wakacje, co sie wowczas dzieje z opiekunka??

          pozdrawiam smile
          • Gość: roan Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.03, 01:06
            A coś Ty taka zainteresowana warunkami płacy i pracy innych opiekunek? Na mnie
            parę postów wyżej nakrzyczałaś że chamstwo, że wykorzystuję itd., ale sama też
            nie jesteś uczciwa, piszesz, że opiekunką to Ty już nie jesteś, że prasujesz
            koszule swojemu facetowi prawnikowi, a w wątku opiekunki łączmy się piszesz
            moi pracodawcy coś tam z dzieckiem ... Czyżby opiekunka - kłamczuszka i to z
            kompleksami. (po co piszesz o tej kancelarii?)
            • Gość: ja Re: Kto pyta nie blądzi .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 09:50
              wiesz co, zal mi cie, naprawde... Zarzucasz komus klamstwo,jestes podejrzliwa
              a czy masz ku temu podstawy?. Tak, nie jestem juz opiekunka- gdybys czytala
              uwaznie posty, to wiedzialabys kiedy zajmowalam sie dziecmi / na studiach- dla
              twojej wiadomosci/. Tak, ponioslo mnie troche, ale pozniej bylo sprostowanie /
              oczywiscie, jesli ty nie klamalas/. Napisalas w ktoryms/ o ile sie nie
              pomylilam/ watku, ze twoja niania prasuje koszule meza /ja nadal uwazam, ze to
              nie jest uczciwe/, lecz, jesli podczas rozmowy wstepnej powiedzialas jej, ze
              to jest jedno z dodatkowych zajec i zaproponowalas jej za to dodatkowe
              wynagrodzenie, to w porzadku / o tym dopiero wspomnialas w pozniejszym
              poscie /. To tez wyjasnilam. Nie mam zadnych kompleksow droga pani. Pisze, bo
              to prawda, moj facet jest prawnikiem, a nawet wiecej smile, nie pracuje u kogos,
              lecz na swoim i przede wszystkim, lubie by byl zadbany, wiec korona z glowy mi
              nie spadnie, gdy mu wyprasuje koszule /a robie to z czystej przyjemnosci a
              nie "bo musze" zreszta on sam sobie tez niezle z tym zajeciem radzi, bo z
              uwagi na moja prace i zainteresowania nie zawsze moge mu w tym pomoc. Poza
              tym, chyba jestes sfrustrowana , bo jednak inne mamy potrafia docenic prace
              opiekunki i jej to okazuja, ze szanuja ja i jej czas wolny od pracy, ze nie
              zarzucaja jej dodatkowymi obowiazkami/ notabene nalezacymi do pani domu / i
              nie mowia, ze to w ramach opieki nad dzieckiem.

              Wydaje mi sie, ze kazdy ma prawo wyrazic swoja opinie. Co zlego w tym, ze
              zadalam pytaniem?? Popelnilam jakies przestepstwo??? Kobieto, daj na luz...

              a-ha, pamietaj o jednym, jesli osoba nie jest zalogowana to kazdy moze
              wykorzystac rozne ksywy- mysle, ze wiesz o tym. Aby kogos posodzic o klamstwo,
              trzeba miec rowniez dowody np w postaci numeru IP. Jak nie wiesz co to, to ci
              chetnie wyjasnie wink
              pozdrawiam
            • Gość: ja Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 09:56
              "Prosze napisac, jak z urlopami?? Tez ma opiekunka do nich prawo, a
              jak tak, czy to sa dni platne, a co w przypadku Pani urlopu- np wyjazd z
              rodzina na wakacje, co sie wowczas dzieje z opiekunka??"

              To nie jest pytanie dotyczace "warunkow placy i pracy" lecz odnosnie urlopu smile

              Nie doszukuj sie zadnych podtekstow, bo ich nie ma smile. Ot, zwykle pytanie.
              • Gość: mika Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 13:05
                Co do urlopow: za rada forum place 50% stawki gdy nas nie ma.
                • Gość: mika Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 13:10
                  PO WYSLUCHANIU OPINII na forum stwierdzilam, ze podwyzsze do 4,50zl, naprawde
                  do glowy mi nie przyszlo, ze podwyzka o 20gr moze kogos urazic (u nas w pracy
                  bywaja takie podwyzki przeciez).
                  W sumie ta podwyzka to bedzie ok. 50 zl miesiecznie.
                  • oralhella Re: czy opiekunki to temat drazliwy? 06.12.03, 13:28
                    Gość portalu: mika napisał(a):

                    > PO WYSLUCHANIU OPINII na forum stwierdzilam, ze podwyzsze do 4,50zl,
                    naprawde
                    > do glowy mi nie przyszlo, ze podwyzka o 20gr moze kogos urazic (u nas w
                    pracy
                    > bywaja takie podwyzki przeciez).
                    > W sumie ta podwyzka to bedzie ok. 50 zl miesiecznie.


                    Jakby to na mnie trafilo to bym Ci prosto w morde rzucila te 50 groszy .Idz
                    juz stad najlepiej bo tylko wstyd przynosisz.
                    • Gość: antonina Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 06.12.03, 21:36
                      Po Orahelli widac wysoka kulture osobista, pewnie wyniesiona z domu...
                    • Gość: mmm Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.acn.waw.pl 06.12.03, 21:40
                      jak mozesz tak pisac? jej po prostu nie stac na wiecej, a skoro opiekunka godzi
                      sie na prace za 4 zl za godz, tzn. ze trudno tam znalezc lepiej platna prace.
                      ja jak napisalam wczesniej place mojej opiekunce 1300 zl + 400 zl na stancje,
                      ale to jest wwa, ta biedaczka pracuje 10 godz dziennie wykonujac dodatkowo
                      drobne (w ktorych ja bym pewnie ugrzezla) prace domowe (i radzi sobie swietnie
                      bo jest pewnie dobrze zorganizowana, ja przyznam sie szczerze bym sobie nie
                      radzila) i mam wrazenie ze powinnam jej placic wiecej. mysle, ze poniewaz
                      przeprowadzamy sie do domu, gdzie bedzie pokoj dla opiekunki (ma z nami
                      mieszkac) to to co jej dawalam na stancje bedzie miala dla siebie i mysle tez
                      ze jak bede miala drugie dziecko a ona zgodzi sie na opieke to dam jej w sumie
                      2000 zl bo na wiecej raczej juz nie bede mogla sobie pozwolic (aczkolwiek
                      uczciwie powiem, ze analizujac swoje wydatki wlasne, gdzie raczej jestem dosc
                      rozrzutna, mysle ze to co wyrzucam na bzdury powinnam raczej dac opiekunce bo
                      ona bardziej na to zasluguje - aczkolwiek tu mozna wejsc w watek, ze moze
                      lepiej byloby zaoszczedzic - pewnie duzo osob, ktore maja troche nadwyzek
                      finansowych, ma takie dylematy).
                      abstrahujac od tego i wracajac do urlopow to moja opiekunka jest u mnie dopiero
                      pare miesiecy (od wrzesnia). w tym czasie nie potrzebowala urlopu, ale zdarzalo
                      sie ze musiala sie wczesniej zwolnic lub pozniej przyjsc (lekarz, sprawy
                      urzedowe) i to jakos udalo mi sie zorganizowac.
                      mysle ze bedzie miala urlop tyle co kazdy czyli dam jej ok 20-26 dni urlopu,
                      gdzie bede jej placila normalnie, jakby pracowala.
                      jest jedno ale - o czym jeszcze z nia nie rozmawialam - wolalabym, ze
                      skorzystala z tego urlopu w tym samym czasie co ja, co niestety oznacza, ze
                      bedzie musiala miec przymusowy urlop gdy mnie nie bedzie.
                      mysle ze moglabym zaakceptowac to ze wzielaby tydzien urlopu, gdy ja pracuje,
                      jezeli udaloby sie mi zapewnic opieke dla corki (wtedy moja mama musialaby
                      wziac urlop). ale to wszystko jest to dogadania - wazne zeby zrobic tak, zeby w
                      miare mozliwosci wszyscy byli zadowoleni.
                      reasumujac moja opiekunka bedzie miala urlop normalnie platny, ale to pewnie to
                      raczej ona bedzie musiala sie do nas dostosowac niz my do niej (chociaz nigdy
                      nie wiadomo...)
                      mam nadzieje, ze nie zanudzilam czytaczy, pozdrowienia dla mam i mam
                      zastepczych (opiekunek)
                      • Gość: ja Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 13:24
                        smile, naprawde cieszy mnie to, ze potrafi pani realnie patrzec zarowno na dobro
                        wlasnego dziecka, swoje jak tez opiekunki.Kiedy ja zajmowalam sie maluszkiem
                        nie bylo tak kolorowo- zdzrzaly sie urlopy nieplatne,w dodatku zostalam o nich
                        poinformowana dosc pozno, bo zaledwie niespelna tydzien przed wyjazdem
                        rodziny / oczywiscie umowa byla taka, ze mialam dostawac pensje miesieczna /.
                        Realia byly takie, ze na ten okres musialam wrocic do rodziny, bo nie bylam w
                        stanie sie sama utrzymac. Malo tego, gdt zapytalam, czy po wakacjach mam
                        prace, to powiedzieli, ze zadzwonia. Widzi pani, tutaj wiekszosc mam by sie
                        oburzyla, gdyby opiekunka nagle zrezygnowala z pracy, ale z drugiej strony
                        takiej sytuacji, ktora ja mialam tez nie mozna nazwac uczciwej. prawda?
                • Gość: ja Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.03, 13:26
                  nie pania pytalam o te urlopy, lecz fajnie, ze opiekunka nie zostaje bez
                  srodkow, gdy panstwo sa na urlopie smile
                  • Gość: antonina Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 07.12.03, 14:27
                    Co do listu agat1 z 28 listopada ( o ekspedientkach) tez znam przyklady - w
                    mniejszych miejscowosciach, gdzie ekspedientki maja na umowie pol etatu, aby
                    nie dac im placy minimalnej, a de facto pracuja 7 dni po 10 godzin, na reke
                    dostaja 0k.300 zlotych (choc siostra kolezanki dostawala... 200 zl! to bylo w
                    Wagrowcu).
                    • Gość: ja Re: czy opiekunki to temat drazliwy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 13:56
                      Wiem, ze takie sytuacje maja miejsce / sama przez nie przeszlam swego czasu /,
                      ale jesli wszyscy bedziemy trzymac buzki na kłódke i bac sie rozmowy na ten
                      temat to niczego nie zmienimy. Wiem jak trudno jest podjac decyzje / bo mozemy
                      byc szantazowani strata pracy/ czy zglosic to w odpowiednim miejscu - sama
                      mialam w swojej sprawie duze opory. Moja decyzja byla korzystna dla mnie, a
                      dzieki wsparciu przyjaciela i jego dobrym radom wygralam sprawe. Nie przyszlo
                      mi to latwo-strasznie balam sie utraty pracy bo wiem ile trudu i wysilku
                      kosztowalo mnie by ja zdobyc. Nie mam zadnych ukladow czy znajomosci, a bez
                      tego w dzisiejszych czasach ciezko znalezc dobra prace w PL. Dodam, ze
                      przyjechalam do stolicy z poludnia, gdzie jest wysokie bezrobocie.

                      Na szczescie znalazlam swoje miejsce na ziemi i juz wiecej nie dam sie
                      wykorzystac smile Bede o to bardzo dbala smile
                      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja