tysia_k
27.11.03, 16:19
Jesteśmy po ślubie 1,5 roku a moje relacje ze szwgierką nie układały sie
dobrze już jakiś czas przed naszym ślubem. Jednak przez pewien czas mąż
zawsze stał przy mnie, niestety od jakiegoś czasu wszystko sie zmieniło.
Od zawsze nam zazrdościła - mieszkania, miłości która nas łączyła, moich
dobrych relacji z teściową, tego, że jestem towarzyska i lubiana w ich
rodzinie (a oan nie lubi tzw"chodzenia po kominach), ciuchów, kosmetyków,
pensji, znajomych ... po prostu wszystkiego.
Efekty przyszły same - zgryźliwe docinki (tak żeby nikt nie słyszał), na nowe
mieszkanie dostałam komplet ścierek do podłogi i zmywaki, udawanie słodkiej
kochającej szwgierki na pokaz a potem coś zgryźliwego, nawet nie spytałą sie
czy coś pomóc przy urządzaniu mieszkania, opiece nad Martynką (jest
chrzestną), ciche namawianie męża na picie piwa(choć doskonale wie że mnie to
drażni), podważanie moich i mężą decyzji (chodziło o to żeby on zrobił tak
jak jej zależało)... a njgorsze było to że namówiła mojego męża na wyjazd w
góry - zostawił mnie i dziecko i beztrosko sobie wyjechali. (nawet przez
chwile nei bronie męża - ale sama słyszałąm jak pare razy go namawiała poczym
wszystkiego sie wyparła).
Na chwilę obecną, mąż dziwi się ze tak bardzo jej nienawidzę.
Czuję sie jak idiotka!!!
Czuje, że przegrałam bo nie mam pewnośći czy jutro on znów nie stanie przy
niej, a ja zostane TĄ GORSZĄ co szuka dziury w całym

((
ps
a jak potrzebuje makijaż, lub tipsy to wtedy wie gdzie przyjść i przy całej
rodzienie - no to co zrobisz mnie na bóstwo?