atowlasnieja
30.03.09, 23:50
Ostatnio powiedziałam mojej mamie, że muszę jakoś posegregować
ciuszki po małej i posłać w świat bo nie widze sensu by zalegały u
mnie w szafie (no zostawie sobie kilka sztuk na pamiątkę). Mama zna
moje podejście do dzieci, wie że mam teraz jedno bo nie można mieć
pół dziecka, jednak ma jeszcze naiwną nadzieję, że uszczęśliwię ją
jeszcze jakimś wnuczęciem więc wymyśliła tekst żebym zostawiła bo
może moja siostra jeszcze będzie chciała mieć jedno. Zdziwiłam się
trochę bo
1. siostra ma już dwójkę dzieci i to na dodatek parkę,
2. zachowała 100% ciuchów (a drugiej sztuce jeszcze dokupywała jak
coś jej wpadło w oko).
Nie powiedziałam mamie jednak że to kiepskie podchody za to
wyjechałam siostrze z tekstem że mama ją podejrzewa o dalsze plany
prokreacyjne i... się ździwiłam.
Moja egoistyczna siostra-materialistka nie wyklucza kolejnego
potomka. Nie spodziewałam się tego. Ją natomiast zaskoczyła
informacja, że nie lubie dzieci. Doradziła mi przemyślenie sprawy -
ze względu na córkę - żeby jeszcze sobie zafundować dzieciaka. Mnie
jednak tak frustruje jeden dzieciak, że wiem, że gorszą krzywdę bym
jej zrobiła gdybym se zmajstrowała kolejnego...
Cóż moje panie! Mimo, że macie mnie za egoistkę jestem "ciepłe
kluchy" które w imię "spokoju społecznego" niańczyły starsze dziecko
siostry pomimo awersji do dzieci. Całe życie z powodu "dobrego
wychowania" znosiłam obecność g.wnia.erii i teraz mam za swoje -
cały świat jest zaskoczony tym, że prędzej piekło zamarźnie niż ja
wezmę sobie kolejnego dzieciaka na głowę.