Planowanie??

29.11.03, 11:35
Drogie mamy ...

Wiem ze wszystko jeszcze przedemna i moze wogole nie powinam o tym myslec ale
ja jako osoba bardzo ulozona, musze miec wszystko ustalone, z gory
umyslone ... choc wszyscy mi powtarzaja ze trzeba isc na zywiol ... ja nie
potrafie. Nie w tych sprawach.

Powiedzcie mi prosze czy rodzilyscie swoje dzieci w miescie w ktorym
mieszkacie czy daleko od domu??

Powiedzcie czy dobrym pomyslem jest urodzic dziecko 370 km od domu?
Oczywiscie nalezaloby pojechac tam co najmiej na tydzien przed porodem ale
czy taka podroz samochodem nie wplynie zle na dziecko?
Czy potem po urodzeniu dziecka mozna powiedzmy po miesiacu podrozowac juz z
maluchem i wrocic do domku przejezdzajac te 370 km?

Czy wogole podrozowanie z takim brzdacem jest na miejscu?
Pelna pytan Nika...

P.S. Czy sa tu mamy ktore tez tak wszystko musialy sobie zaplanowac czy
bardziej zywiolo podchodzicie do ciazy i dzieci i powiekaszania rodziny?

    • lula11 Re: Planowanie?? 29.11.03, 11:49
      Witam,
      Też lubię mieć wszystko ustalone, to daje mi poczucie bezpieczeństwa.
      Miejsce , gdzie urodzę dzidziusia zaplanowałam w połowie ciąży. Wybrałam szpital
      blisko mojego osiedla z dobrze wyposażoną salą dla noworodków ( gdyby coś się
      stało). Nie był to szpital najbliższy, bo ten nie cieszy się dobrą sławą, ale taki, do
      którego na pewno zdążę. Mieszkam w Warszawie, więc miałam w czym wybierać.
      I jeszcze jedno , dziecko może urodzić się wcześniej niż planujesz, dlatego ważne jest
      byś miała pewność, że zdążysz do szpitala.
      • 73nikusia Re: Planowanie?? 29.11.03, 11:54
        Ja mieszkalam kiedys kolo Wa-wy i bardzo chcialabym wlasnie tam kiedys urodzic
        dziecko. Jest tam wiele szpitali ... od moich kolezanek wiele dobrego o nich
        slyszalam. Sporo z nich ma juz malutkie, swoje ukochane pociechy.

        Czy taka podroz moze wplynac na przyspieszenie porodu?
        Wczesniejszy porod, tzn na ile przed terminem moze sie dzidzius urodzic ...
        powiedzmy ze z ciaza jest wszystko OK.
        N
        • lula11 Re: Planowanie?? 29.11.03, 14:17
          Tak naprawdę nikt nie jest wstanie przewidzieć na 100% kiedy urodzisz maluszka,
          może się przecież wydarzyć coś , co poród przyspieszy. Oczywiście niczego takiego ci
          nie życzę!
          Poród o czasie to taki , który wystąpił na dwa tygodnie przed terminem i dwa tygodnie po
          terminie.
          Długa i męcząca podróż może wpłynąć negatywnie na stan dziecka oraz przyspieszyć
          poród , choć oczywiście nie musi.
          Ale wydaje mi się, że jeżeli chcesz urodzić w Warszawie, powinnaś przenieść się
          wcześniej niż na tydzień przed terminem. Doradzam 2 lub nawet trzy tygodnie przed
          wyznaczoną datą, ale wybór należy do ciebie.
          Możesz też porozmawiać o tym z lekarzem prowadzącym, może doradzi ci szpital bliżej
          twojego obecnego miejsca zamieszkania.
          Pozdrawiam.
    • kerstink Re: Planowanie?? 29.11.03, 14:30
      Urodzilam pierwsze dziecko 600 km od miejsca, gdzie mieszkam. Bylam wtedy u
      rodzicow. Pojechalam do nich miesiac przed data. Wrocilismy, jak syn mial 2
      miesiace. Ale spokojnie mozna podrozowac jak taki maluch ma ok. miesiac, jesli
      wszystko jest w porzadku. Drugie dziecko juz urodzilam na miejscu, bo juz bylo
      jedno dziecko. Teraz mi sie wydaje, ze niepotrzebnie sie przeprowadzilam przy
      pierwszym porodzie. Co prawda dobrze sie czulam u rodzicow, a jednak bylam
      gosciem. Po drugim porodzie bylam u siebie w domu i bylo lepiej.
      K.
    • 73nikusia Re: Planowanie?? 30.11.03, 09:58
      Czesc smile

      NAjpierw o pogodzie, ale brzydko dzis, pochmurno, mgliscie, wogole nie
      niedzielnie ...
      To planowanie porodu w Wa-wie jest zwiazane z moimi obawami o stan szpitali w
      miescie w ktorym obecnie mieszkam. Sa tu dwa szpitale - stary i nowy - tak o
      nich mowia. I o jednym i o drugim chodza rozne slychy.
      A Wa-wie jest tych b. dobrych szpitalu do wyboru do koloru. O wielu z nich
      slyszalam wiele cieplych slow, a poza tym na pewno dysponuja lepszym sprzetem i
      warunkami.

      Podroz trwa ok 4 godzin. W przypadku kiedy odbywa ja sie dobrym samochodem nie
      jest zbytnio uciazliwa. Wiec tak sobie wymyslilam ... potem pobylabym z 1,2 u
      mamy. Na pewno byloby mi latwiej na poczatku ...

      Tylko wlasnie te moje obawy i podrozowanie, i w jedna strone z dzidziusiem w
      brzuchu i w druga juz osobno tzn razem ale nie w jednym ciele.

      Jezeli sa jakies wazne przeciwskazania to poprostu chcialabym wiedziec.

      Wtedy jakos inaczej bym sobie to wszystko obmyslila.
      Pozdrawiam Nika
      • kerstink Re: Planowanie?? 30.11.03, 11:19
        Na twoim miejscu bym w takim razie pojechala do mamy ok. 4 tyg. przed terminem.
        O podroz powrotna w przypadku zdrowego dziecka bym sie nie martwila. Pociagiem
        jezdzilismy z moim synem jak mial 2 miesiace, z corka samochodem jak miala ok. 6
        tygodnie, podroz trwala z przerwami 10 godzin. W tym przypadku musicie tylko
        robic przerwy po to, by dziecko rozprostowac no i nakarmic. Corka czesto
        zwrocila mleko w samochodzie, wiec musielismy troche czasu po karmieniu odczekac.
        K.
        • 73nikusia Re: Planowanie?? 30.11.03, 12:18
          Dzieki ... spokoj zagoscil we mnie ... Wlasnie zaczelismy sie zastanawiac z
          mezem nad innym rozwiazaniem ale jak tak to chyba taki wariant przyjmiemy. On
          sie tylko martwil ze ja bede siedziala u mamy 2 miesiace a on niestety bedzie
          musial byc z dala od nas. Ale jak juz z takim maluchem mozna podrozowac to
          spoko. Posiedzimy razem u mamy ze 3 tygodnie, maluch sie "uspokoi" a my wrocimy
          do domku ... zatem mozna planowac ... dzieki wielkie

          Nika
          • kerstink Re: Planowanie?? 01.12.03, 08:15
            Na twoim miejscu to przed wyjazdem do mamy bym poszla do ginekologa, niech sie
            wypowie (rozwarcie?). I tak samo przed wyjazdem do domu z dzieckiem do pediatry.
            Byc moze w waszym otoczeniu spotkacie sie z takimi, ktorzy beda wam odradzac tak
            wczesnej podrozy.
            Z takim maluchem te podrozy sa jeszcze latwe, bo bedzie spalo. Bedac w
            samochodzie nie narazacie dziecko na nic. To wyprostowanie dziecka bylo sugestia
            naszego pediatry przed podroza z nasza corka, karmilam ja mniej wiecej co 4 godziny.
            Zycze, by sie wszystko udalo.
            K.
    • judytak Re: Planowanie?? 02.12.03, 13:31
      Ja też musiałam mieć wszystko zaplanowane. Bywało, że tak wyszło, jak
      zaplanowałam, a było też tak, że całkiem inaczej.

      Podróż nic nie szkodzi, pod warunkiem, że będzie się przebiegała bez
      niespodzianek (stłuczka, awaria samochodu, korki, zła pogoda, itp.) Bo wtedy
      same tylko Twoje nerwy mogą wszystko popsuć (ja w ten sposób urodziłam syna w
      siódmym miesiącu...) To samo z jazdą z małym dzieckiem. Niewygodnie, ale można
      to zrobić.

      Czy naprawdę chciałabyś ten czas przeżyć bez męża?
      Czy nie przeszkadza Ci, że nie znasz tam lekarzy?
      Czy jesteś pewna, że lepiej (bezpieczniej) będziesz się czuła u rodziców, niż u
      siebie w domu?
      Czy nie przeszkadza Ci brak samodzielności, zwłaszcza na początku, kiedy
      jeszcze sama nie jesteś pewna, czy dobrze wszystko robisz? (bo mi tak...)
      Czy nie boisz się, że mąż będzie zazdrosny?

      To są pytania do rozważania, żebyś była pewna decyzji
      Pozdrawiam
      Judyta
      • 73nikusia Re: Planowanie?? 02.12.03, 18:36
        czesc smile

        Odpowiadam na pytania

        1. "Czy naprawdę chciałabyś ten czas przeżyć bez męża?"
        Alez on dojechalby od razu ... gadyby tylko nadszedl ten czas. Ja, widzac po
        waszych radach pojechalabym tak na miesiac przed. Maz dojechalby pewnie tak na
        tydzien przed terminem, ma taka mozliwosc zeby wziac i miesiac wolnego w pracy
        (wlasna firma)

        2. "Czy nie przeszkadza Ci, że nie znasz tam lekarzy?"
        Alez wrecz przeciwnie, mam tam swojego ginekologa, do ktorego chodzilam ok 2
        lata. Jest rewelacyjny!!! W obecnym miejscu zamieszkania chodze do pani doktor
        ale jakos nie do konca jej ufam. Stad czasem odwiedzam swojego doktora w Wa-wie.

        3. "Czy jesteś pewna, że lepiej (bezpieczniej) będziesz się czuła u rodziców,
        niż u siebie w domu?"
        To dziwne pytanie. U mojej mamy czuje sie jak w domu. Bezpiecznie, pewnie ...
        jakby inaczej, wkoncu to moj rodzinny dom, znam go jak wlasna kieszen.

        4. "Czy nie przeszkadza Ci brak samodzielności, zwłaszcza na początku, kiedy
        jeszcze sama nie jesteś pewna, czy dobrze wszystko robisz? (bo mi tak...)?"
        Tego pytania tez za bardzo nie rozumiem. W jaki sposob pobyt u mamy moze
        wykluczyc samodzielnosc?

        5. "Czy nie boisz się, że mąż będzie zazdrosny?"
        Nieeeeee ... to jego pomysl, tzn porod w Wa-wie. On boi sie o mnie, tu gdzie
        mieszkamy jest jakos dziwnie. W starym szpitalu jest fajny personel ale warunki
        OKROPNE!!! W nowym personel nas odstrasza. Wa-wie mamy taki wybor szpitali,
        mojego lekarza, duzo cieplych slow i dobrych opini o konkretnych szpitalach.
        Moja mame ktora mieszka tuz tuz. Mam swoj dom, swoje miejsce ... bede czuc sie
        bezpiecznie. Zazdrosny o co? Nieeeeee ...

        Ja tylko balam sie o ta podroz i potem powrot z dzieckiem. Mam kolezanke ktora
        ma terez malego berbecia i nie podrozowali z nia nigdzie do czasu kiedy
        skonczyla 4 miesiace. A i pozniej nie wypuszczali sie za daleko (wakacje tak
        wyjazdowo w okolicach zeby zawsze na noc do domku. Stad pojawily sie moje
        pytania. Oni odradzali taki wyczyn z porodem w Wa-wie. Chcialam zebrac wiecej
        informacji.

        Pozdrawiam Nika



        • mrufkaa Re: Planowanie?? 02.12.03, 23:02
          Nika,
          ja wrocilam z Londynu do Woclawiasmile))Z dokladnie tych samych powodow co Ty!
          1. Moj wieloletni lekarz.
          2. Szpital z dobra slawa ( w nim moj lekarz, sasiadka pielegniarka)
          3. mama i jej dom, siostra tez w ciazy i z coreczka ( atmosfera rodzinno-
          prokreacyjna smile)
          4. Pomoc zaraz po porodzie.
          Maz niestey nie zdazyl dojechac, ale wcale mnie to nie zdolowalo. Ani nie
          wplynelo na jego relacje z dzieckiem ! a ja urodzilam spokojnie, konfortowo,
          radosnie... Juz kombinuje jak to zaplanowac z przyszlym dzidziusiem smile
        • kerstink Re: Planowanie?? 03.12.03, 08:34
          Moze z ta samodzielnoscia chodzilo o to, by mama nie o wszystko zdecydowala, bo
          twiedzi, ze sie nie znasz. Ja nie mialam takich problemow, wrecz przeciwnie,
          moja mama mi bardzo pomogla. Bylo tylko takie 'ale', ze po 2-3 tygodniach to juz
          chcialam do siebie. Bo jednak juz do konca tam nie czulam sie jak w domu, mialam
          dosc tego, ze moja mama prala, prasowala itd. czulam sie po prostu glupio i nie
          do konca swobodnie. Ale to juz zalezy, jakie macie stosunki.
          K.
    • aniamr Re: Planowanie?? 03.12.03, 09:49
      Oj ja równiez lubie mieć wszystko zaplanowane i poukładane. Rodziłam w swoim
      mieśćie, ale torbę i wszytkie rzeczy, które mąż miał mi przywieźć do szpitala
      miałam gotową ponad miesiąc przed terminem. Mój kuzyn wraz matką swego dziecka
      rodzili chyba koło 200 km od swego miejsca zamieszkania i to byo zaplanowane.
      po prostu taki szpital wybrali.
      Ja sama w zeszłym roku jechałam autem z małą (miała 2 miesiące) do moich
      rodziców 200 km na Boże Narodzenie. Mąż dojechał później. Myślę, że to kwetia
      zorganizowania się. A z takim maleństwem można podróżować o ile jest zdrowe.
    • gosia.mama.wojtusia Re: Planowanie?? 05.12.03, 13:46
      pochodzę z Wrocłąwia,podobnie jak ty wyprowadzilam się,do
      inngeo ,mniejszego,za mężem,gdy zaszlam w ciąże duzo myslelismy gdzie bede
      rodzic,stad do spzitala mam ok 15km ale nie ma tam lekarza któremu bym ufała,w
      ciazy czulam sie zankomicie i wszystko bylo ok ale balam się ze jesli by
      wynikneły jakies komplikacje przy porodzie to mogłoby sie to zle skonczyc ,nie
      ma tu erki ani nic i zdecydowalismy sie na Wrocław,gdy odeszly mi wody w
      samochód i do Wrocka,poród wspaniały,wszystko w porzadku,teraz planuje zajsc w
      ciaez i juz mam watpliwosci bo z drugim moge do Wrocka nie dojechac,pierwszego
      dziecka tak szybko się nie urodzi drugie owszem dlatego nie wiem co zrobie,ale
      juz powoli sie zastanawiamy,według mnie jesli tam bedziesz czula komfort
      psychiczny to jedz chociaz ja bym widziala tez duzo przeciw,ja jednak bylam
      zadowolona ze bylam sama w domku,mimo ze mam bardzo dobry kontakt z moja mama
      to jednak duzo lepiej czuje sie samodzielna,gdy jestem sama w domui u
      siebie,pozdrawiam-Gosia.masz jeszcze troszke czasu,przemyslcie za i przeciw i
      na pewno zdecydujecie najlepiej dla was i waszego dziecka
Pełna wersja