jak zreformować teściową??

08.04.09, 17:41
moja córeczka - 14 msc. w czasie mojej nieobecnosci ( praca ) jest pod opieka
teściowej, tak wyszło, bo moja mam nie może się opiekowac małą w tygodniu, a
na opiekunkę nas nie stać.
Babcia jest bardzo wnuczce oddana i zakochana w niej po uszy... i tu jest
problem, bo:
1. rozpieszcza ją na maksa, na wszystko pozwala, a my potem nie możemy z
dzieckiem dojść do ładu
2. ubiera za ciepło, nawet na moje stanowcze prosby i groźby nie reaguje (
dzisiaj założyła dziecku na spacer pod spodnie dresowe rajstopy, czapkę i
grubą polarową bluzę )
3. próbuje paść małą słodyczami pomimo stanowczego zakazu mojego i męża
4. daje dziecku tylko papkowate jedzenie, a mała ma problem z gryzieniem, bo
nie jest przyzwyczajona do jedzenia o stalej konsystencji, kończy się
dławieniem, wymiotami, czego moja tesciowa okropnie się boi, więc
zapobiegawczo wszystko rozwala blanderem i daje dziecku papę do jedzenia, więc
kolo się zamyka
5. nie uczy pić z kubeczka, tylko poi butlą, bo tak szybciej i wygodniej i
mała sie nie krztusi ( oczywiscie kubek to dla małej abstrakcja i nie zamierza
wogóle go uzywać i wrzeszczy kiedy ja usiłuja ją poić z innego naczynia niz
butla )
6. ciagle znosi tony pluszaków, potrafi dac dziecku do zabawy np. sztuczne
kwiatki o ostrych łodyzkach, które moga wyladować w oku dziecka, lub nosie,
ostatnio dala jej bazie, które mała chciała zjeść sad daje rózne serwetki,
papierki i kupe innego niebezpiecznego badziewia, np. moje korale!
7. z racji opieki nad dizeckiem czuje sie pełnoprawnym jego opiekunem, neguja
nasze decyzje, narzuca swoje zdanie i chce decydować i sprawach podstawowoych,
twierdzi również, że np. kiedy mała przechodziła okres niecheci do zmiany
pieluchy, to napewno z naszej winy do tej czynności się zraziła, więc morał z
tego taki, ze jestesmy wychowawczo i opiekuńczo niewydolni

uwierzcie mi, nie przesadazam, to wszystko naprawde sie u nas dzieje i co ja
mam zrobić??
nie mozemy wynając opiekunki, bo ceny w Wa-wie są wysokie, a mamy do spłacenia
ogromny kredyt o jedna pensja na to idzie, z drugiej zyjemy, więc na nianię
nie ma juz fuduszy sad
ratujcie, co robicić???
    • aurita Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 18:06
      pokochac tesciowa....
      Blender i butelki mozesz wyrzucic. Zawsze cos. i nieodpowiednie zabawki tez.

      Niestety starsze panie sa nie reformowalne
    • naomi19 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 18:52
      Pocieszę Cię, że Twoja sytuacja niejest sytuacja wyjątkową, tak bywa
      często. Co do papek i butelki- tu stanowczo musisz zareagować, bo
      najzwyczajniej w świecie szkodzicie dziecku i to poważna sprawa.
      Butelki pochowaj, pokupuj ładne kuberczki. Jedzenie Ty przygotowuj
      tzn niech mama ma na talerzyku obiad, podwieczorek itp Dziecko w tym
      wieku po prostu nie może jadać papek, papki dą dla 5-6
      miesięczniaków. Moja 13 miesięczna córka jada z nami
      najnormalniejsze w świecie obiady.

      Co do ubierania- nie masz na o żadnego wpływu, może raczej podsuwaj
      materiały o skutkach przegrzewania, o braku zahartowania. Albo
      wybierzcie się przy okazji np szczepień razem do lekarza i spytaj
      lekarza o te sprawy, które wiesz, że matka robi źle. Jak usłyszy od
      lekarza, to może zmieni zdanie (u nas to poskutkowało).
      Niebezpiecznymi zabawkami tak strasnzie bym się nie przejmowała, w
      końcu uważa na dziecko.
      Co do rozpieszczania- właśnie dlatego uważam, że żlobek jest lepszy
      od opieki babci. Potem z właśnym dzieckiem nie można wytrzymać,
      takie rozpieszczone, sama yo przechodziłam i dałam sobie spokój z
      babcią.

      • perwenia Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 15:40
        Gdyby moja T musiałaby zajmować się dzieckiem (na szczęście się nie
        zajmuje), prawdopodobnie wszystko wyglądałoby bardzo podobnie jak u
        autorki wątku. A i też wszystkie rady by nie skutkowały, bo:


        Co do papek i butelki- tu stanowczo musisz zareagować, bo
        > najzwyczajniej w świecie szkodzicie dziecku i to poważna sprawa.
        > Butelki pochowaj, pokupuj ładne kuberczki. Jedzenie Ty przygotowuj
        > tzn niech mama ma na talerzyku obiad, podwieczorek itp Dziecko w
        tym
        > wieku po prostu nie może jadać papek,

        Jeszcze tego samego dnia zrobiłaby sobie wycieczkę do sklepu i
        kupiła co trzeba i następnego dnia by zastosowała.

        > Co do ubierania- nie masz na o żadnego wpływu, może raczej
        podsuwaj
        > materiały o skutkach przegrzewania, o braku zahartowania. Albo
        > wybierzcie się przy okazji np szczepień razem do lekarza i spytaj
        > lekarza o te sprawy, które wiesz, że matka robi źle. Jak usłyszy
        od
        > lekarza, to może zmieni zdanie (u nas to poskutkowało).

        Nie poszłaby, bo cyt: " żaden lekarz nie bedzie mi mówił co jest
        dobre dla dziecka. Ja wiem lepiej, chociaż lekarzem nie jestem"

        Słdycze to ulubione pożywienie T, bo CUKIER JEST ZDROWY i zwłaszcza
        dzieci powinny go dużo jeść.

        Moja T jest niereformowalna pod żadnym względem.
    • mruwa9 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 18:55
      Sorry, albo przyjmujecie pomoc tesciowej z calym dobrodzuiejstwem
      inwentarza, albo szukacie opiekunki lub rezygnujecie (ktos z was) z
      pracy. macie darmowa opieke dla dziecka- cos za cos. Oczywiscie
      warto negocjowac i tlumaczyc , ale efekt- jak sama widzsz- moze byc
      rozny. A jak Wy, rodzice poicie dziecko? Z kubka czy z butli? Bo
      jesli z kubka, to pozostaje wyrzucic smoczki i butle, nie ma i
      koniec. Jesli sami dajecie dziecku butle, a od tesciowej wymagacie
      kubka, to jest to co najmniej nie fair. Ubrania mozesz dziecku
      szykowac sama , asdekqwatnie do pogody, a rajstopy itp. cieple
      rzeczy pochowc na lato, jesli nie pomaga tlumaczenie. Co do
      jedzenia- dziecko nie umrze, jak podczas Waszej nieobecnosci
      distanie posilek czy dwa dla leniwie zujcych, sami mozecie potem
      prostowac nawyki zywieniowe dziecka. Jedynie, o co toczylabym chyba
      autentyczna wojne, to o slodycze. A co do wtracania sie -
      uczyniliscie tesciowa opiekunka Waszego dziecka, to i ma prawo czuc
      sie wspolodpowiedzialna za losy dziecka. Nie odpowiada Ci to-
      zatrudnij opiekunke, ktora bez szemrania bedzie poslusznie
      wypelniala Twoje koncepcje opiekunczo-wychowacze.
      • clio_1 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 19:06
        Popieram mruwę9.
        A o żłobku nie myśleliście?
      • marcelina4 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 19:09
        mruwa, oczywiścia msz dużo racji, tesciowa nam pomaga i doceniamy to, nie stac
        nas na opiekunkę, nawet w obecnej sytuacji na żłobek, jednak nie moge godzic się
        na to, ze z racji opieki nad dizeckiem tesciowa wtraca sie we wszystko i
        zaprowadza swoje porzadki, zwlaszcza że jak sama mówi dobro dziecka jest dla
        niej najwazniejsze, a jednak robi rzeczy, które dziecku szkodzą ( słodycze,
        przegrzewanie, niebezpieczne przedmioty do zabawy ) i nie trafia do niej nasze
        tłumaczenie, ona żąda wdzięczności poprzez poddanie się jej woli i
        posłuszeństwo, a na to zgodzić się nie możemy!
        • bluemadlen Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 19:11
          RACJA ale teściowe tak mają dlatego ja swojej o nic nie proszę wręcz od razu
          powiedziałam ze nie ma jeje wtrącania, owszem zawsze jest bolejąca i smutna ale
          ja mam spokój.
        • clio_1 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 19:26
          Słuchaj, nie wiem jak w warszawie, ale w łodzi państwowy żłobek kosztuje ok. 200
          zł. Trzeba trochę poczekać na miejsce, ale na Waszym miejscu zastanowiłabym się
          nad takim rozwiązaniem.
      • delfina77 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 21:49
        Sorry, albo przyjmujecie pomoc tesciowej z calym dobrodzuiejstwem
        inwentarza, albo szukacie opiekunki lub rezygnujecie (ktos z was) z
        pracy. macie darmowa opieke dla dziecka- cos za cos.

        Z ust mi to wyjelas
    • frestre Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 20:00
      hej
      sama mam synka 14 miesięcznego i zamiast butelki polecam picie z
      bidonu ze słomką TT lub Nuby (nauka ciut potrwa, ale warto no i
      dziecko się nie ksztusi smile to argument dla babci!
      świetna była podpowiedź o WSPÓLNEJ wizycie u pediatry (wczesniej
      uprzedźcie lekarza aby przygotował odpowiednią pogadankę o
      karmieniu, przegrzewaniu, słodyczach itp) to tez powinno zadziałać!

      jeśli to nie zadziała zostaje żłobek...
      można zawsze przyciąć koszty na czymś i te 200-300zł wykombinować
      powodzenia
    • joanna29 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 20:31
      Znam problemy z teściową z autopcji. Teściowa chciała pomagac, więć
      nie bralismy opiekunku, pracowałam wtedy na 0,5 etatu. Doszło jednak
      do tego, że w ogóle nie zważała na nasze prośby tylko robiła jak
      chciała. A robiła rzeczy że włosy dęba stawały. Z dzieckiem nie
      mozna było dojść do ładu. Jak tesciowa sobie wymysliła, że wyjedzie
      sama na tydzień beze mnie z moim dzieckiem, a jak się na to nie
      zgodziłam to stwierdziła, że ona wnuka wychowuje, to dziecko poszło
      do żłobka i ograniczyłam kontakt z teściową. Teraz dziecko jest w
      żłobku ja pracuję na cały etat. Przez kilka wręcz miesięcy teściowa
      była w szoku, że się małym nie musi zajmować i wszytsko funkcjonuje
      lepiej niz z nią.
      Uważam, że jeżeli babcia chce się opiekować wnukie z uwagi na miłość
      do wnuka to nie zwalnia jej to z dostosowywania się to metod
      wychowawczych rodziców.
    • jakw teściowe są niereformowalne... 08.04.09, 21:00
      można co najwyżej ograniczyć im możliwości działania - tak jak radzi
      Mruwa.

      marcelina4 napisała:

      > 1. rozpieszcza ją na maksa, na wszystko pozwala, a my potem nie
      możemy z dzieckiem dojść do ładu
      To wam się tylko wydaje, że to przez teściową. Dzieci doskonale
      wiedzą na co z kim mogą sobie pozwolić. Jeśli wy nie możecie z młodą
      dojść do ładu to raczej nie przez teściową.
      > 2. ubiera za ciepło, nawet na moje stanowcze prosby i groźby nie
      reaguje
      Rzeczywiście pochowaj te polary i czapy
      > 3. próbuje paść małą słodyczami pomimo stanowczego zakazu mojego i
      męża
      Skąd ma słodycze? Jeśli sama kupuje "dla wnusi" to pewnie młoda
      jednak nie je ich non-stop. Jeśli słodycze są po prostu w domu -
      zlikwidować
      > 4. daje dziecku tylko papkowate jedzenie, a mała ma problem z
      gryzieniem, bo nie jest przyzwyczajona do jedzenia o stalej
      konsystencji,

      A kto młodej nie przyzwyczaił?

      > kończy się dławieniem, wymiotami, czego moja tesciowa okropnie się
      boi,
      Ma prawo się bać, rzeczywiście błędne koło. Może weźcie trochę
      urlopu i popracujcie sami nad jedzeniem młodej? A potem odciąć babci
      dostęp do blendera.

      > 5. nie uczy pić z kubeczka, tylko poi butlą, bo tak szybciej i
      wygodniej i mała sie nie krztusi
      Nauka jak z jedzeniem. No i wyrzucić butelki.
      > ( oczywiscie kubek to dla małej abstrakcja i nie zamierza
      > wogóle go uzywać i wrzeszczy kiedy ja usiłuja ją poić z innego
      naczynia niz butla )
      To "oczywiście" to oczywiście wyłączna wina teściowej ?

      > 6. ciagle znosi tony pluszaków, potrafi dac dziecku do zabawy np.
      sztuczne kwiatki o ostrych łodyzkach
      Teściowej tłumaczyć, niebezpieczne rzeczy wywalić albo zapuszkować
      na kilka lat aż będą mniej niebezpieczne
      >daje rózne serwetki, papierki i kupe innego niebezpiecznego
      badziewia, np. moje korale!
      Akurat papierki i serwetki są stosunkowo mało niebezpieczne, tylko
      to sprzątanie potem...A korale zapuszkować.

      > 7. z racji opieki nad dizeckiem czuje sie pełnoprawnym jego
      opiekunem, neguja nasze decyzje, narzuca swoje zdanie i chce
      decydować i sprawach podstawowoych,
      Tak to chyba ma każda babcia, także nie opiekująca się wnuczęciem wink



      >twierdzi również, że np. kiedy mała przechodziła okres niecheci do
      zmiany
      > pieluchy, to napewno z naszej winy do tej czynności się zraziła,
      Ty wszystko zwalasz na teściową ("rozpieszcza, karmi słodyczami,nie
      uczy kubka i wszystko miksuje"), teściowa na was - raczej normalka.

      > uwierzcie mi, nie przesadazam, to wszystko naprawde sie u nas
      dzieje i co ja mam zrobić??
      Hm, może poszukać lepiej płatnego zajęcia, żeby chociaż na żłobek
      starczyło. Btw na pewno nie starczy? A babcię mieć awaryjnie na
      wypadek choroby.

    • styczniowamamahani Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 21:10
      hej wink

      Proponuję posłać małą do żłobka wink,
      • silje78 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 21:58
        NIE DA SIĘ!
        próbowała, ale niestety. u nas opieka tej baby skończyła się na
        podaniu syropu uspokajającemu z powodu rzekomej nadpobudliwości
        córki. ostatnio raz małą u niej zostawiłam, ale to tylko na 2h.
    • delfina77 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 21:47
      Porozmawiac spokojnie z babcia, jesli to nic nie da, sprobowac jednak z
      opiekunka. Albo lepiej - zaczac placic babci za opieke nad dzieckiem, wtedy to
      jest jej normalna praca a wy jestescie zwierzchnikami i babcia sie chcac nie
      chcac dostosuje
    • agazuchwa Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 21:55
      zostaw na wierzchu tlyko to w co ma ją ubrać resztę głeboko schowaj,
      na rozpieszczanie nie poradzisz, nakłam że mała miała w nocy
      straszne problemy z brzuszkiem (bolał ją baaardzo) i prosisz żeby
      nie dawała słodyczy (albo, ze ma alergie) chyba że awantury coś
      dadzą, ale boje się ze nie babcie sa niereformowalne
      schowaj blender powiedz że się zepsuł ( gryźć jej chyba nie bedzie
      na rady/komentarze nie reaguj (jeśli dasz rade bo to niełatwe)
      butle też schowajsmile
      koniecznie napsiz jak poszło
      • heca7 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 22:13
        Rzeczy, których nie chcesz dawać dziecku po prostu wyrzuć. Czyli butelkę,
        blender schowaj i powiedz, że zepsutywink Ciuchy podobnie, pochowaj głęboko grube.
    • syla_77 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 22:12
      A kto tu komu przysługę wyświadcza - wy teściowej, łaskawie pozwalając jej na
      opiekę nad dzieckiem, czy może jednak ona wam, godząc się na darmową pomoc?
      Jeśli chce się mieć opiekunkę za friko, to się jej nie stawia warunków jak
      pełnoetatowej niani.
      • silje78 Re: jak zreformować teściową?? 08.04.09, 22:26
        czym innym jest oczekiwania żeby teściowa się nie wtrącała, a czym
        innym zachowania które w mniejszym lub większym stopniu szkodzą
        dziecku. u nas teściowa WSZYSTKO robiła po swojemu i przez to miała
        kłopoty z małą (napomknę tylko, że to ONA NALEGAŁA żeby się mała
        zajmować...). co chwilę jej coś podtykała do jedzenie, efektem było
        dziecko niejdek, które nie chciało jeść obiadów. całkowicie zmieniła
        małej rozkład dnia, a w zasadzie rozkładu nie było, wszystko szło na
        żywioł, efektem były problemy z uśpieniem co skończyło się podaniem
        syropu na uspokojenie. walczyła z córką o spanie dwa razy dziennie
        podczas jej pobytu u dziadków. czyli znów problemy z zaśnięciem i po
        dwóch drzemkach w ciagu dnia, problemy z położeniem córki spać na
        noc. dorzucę jeszcze dawanie córce produktów na które jest uczulona
        (truskawki i jajka), o czym teściowa wiedziała i wiedziała też, że
        chodzę z małą do lekarza bo problemy skórne sie zaogniły. u nas
        opieka teściowej trwała niespełna trzy miesiące i cieszę się, że to
        się skończyło. rozmawialiśmy z nią, tłumaczyliśmy, prosiliśmy. nie
        pomogło. dla mnie to kobieta niereformowalna, delikatnie mówiąc.
      • agazuchwa Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 07:11
        nie obraź się ale moim zdaniem nie masz racji, wdzięcznośc za pomoc
        to raz ale oczekiwanie, że babcia będzie postepować wg naszych
        wskazań to dwa to tak jakbyś miał malować pokój i szwagier ci
        powiedział, że ci pomoże a potem patrzysz a on na czarno maluje...to
        co? przyjmujesz z wdziecznością?(sorka za porównanie)
    • usialeks Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 09:34
      Polecam wziąć trochę urlopu i popracować na jedzeniem i piciem.
      Ja swojej małej przygotowuje jedzenie w słoikach , takie dania jedno garnkowe na
      południe a potem jak wracamy to je z nami obiad. Butelki zabrałam , kupiłam
      bidony niekapki , Młoda nauczyła się pic w ciągu jednego wieczoru. Co do
      ubierania to przygotowuj ubrania dla małej , rzeczy które uważasz ze już są za
      ciepłe to wora i do "piwnicy" na 3 spusty.
      Z tego co napisałaś to tesciowa przychodzi do was do domu . Zacznij zmiany
      stopniowo . Jedzenie rozdrabniaj ale coraz słabiej , tak zeby i Mała i Babcia
      mogły sie przyzwyczaić.
      Ja ze swoją długo walczyłam o włączanie bajek . Przede wszystkim kilka razy
      rozmawialiśmy z nią o tym a potem po powrocie do domu od razu tv był wyłączony
      tak żeby babcia to widziała. Konsekwencja pomogła. Musicie z mężem być wytrwali.
      Ona nie chce przecież małej skrzywdzić, tylko to inne pokolenie, doświadczanie
      także więcej wyrozumiałości jednak. Wbrew pozorom dziecko 14 miesiecy doskonale
      wie na co u kogo sobie może pozwolić i jesli zrobi histerie i jej pobłażacie to
      nie jest wina babci. To samo dotyczy jedzenia. U mnie babcia za mała chodzi
      godzinę z łyżka , z nami siada w krzeselku i wcina. Zmiany powinny dotyczyć
      wszystkich nie tylko teściowej.
      • magiczna_marta Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 10:40
        pieprzycie o zlobku, chyba nie zdajecie sobie sprawy z tego jak
        trudno w Wwie dostac sie do niego, probowalismy we WSZYSTKICH,
        nigdzie nie ma ani jednego miejsca
    • marsupilami25 Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 12:30
      Po pierwsze pomysl o zlobku. Wiem, ze nie jest latwo o miejsce, ale probowac trzeba, inaczej skoczycie sobie do gardel. Wywal butelki i koniec. Mozesz przygotowac zestaw ubranek, reszta ciuszkow gleboko do szafy. Glupie zabawki typu korale, rowniez schowaj a te typu sztuczne kwiaty wyrzuc. Postrasz babcie jakimis makabrycznymi wypadkami z uzyciem tych przedmiotow ( ja mam stala pogadanke na temat niedotlenienia mozgu w wyniku owiniecia wokol szyi sznurkowa grzechotka do wozka - dziala piorunujaco ). Postaraj sie jak najszybciej podziekowac za opieke i intensywnie szukaj zlobka. Powodzenia.
      • lupobianco Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 12:45
        Przede wszystkim nie traktuj babci jak wroga, skoro korzystasz z jej
        pomocy to niestety na niektóre rzeczy musisz przymnknac oko a o
        reszcie porozmawiac. I teraz uwaga, nie wyglaszaj pogadanki o
        szkodliwosci jej dzialan, tylko sprobuj dyplomatycznie, traktujac ja
        jak partnera w wychowywaniu dziecka. (niestety tak jest) Pediatra -
        dobry pomysl, ja swoja babcie zabralam rzekomo do pomocy, no i ze
        razniej mi bedzie za nia, na wizyte do pediatry, ktory (wczesniej
        uprzedzony - ostrzegl nas obieprzed wieloma rzeczami jak np.
        przegrzewanie. Uwierz mi autorytet lekarza wiele zdziala. Wazne zeby
        babcia nie czula sie pouczana tylko traktowana jak partner ale to
        twoje zdanie ostatecznie jest wazniejsze. Potrzeba wiele taktu,
        dyplomacji i cierpliwosci zeby babcia zaczela wspoldzialac ,ale
        warto. Jesli nie - to zostaje zlobek.
    • ameerie Re: ja widzę to tak... 09.04.09, 12:45
      ...teściowa wie, że jesteście od niej zależni i wykorzystuje ten fakt. Moja mama próbowała postępować tak samo, gdy pilnowała mi dziecka. Po 4 miesiącach nie wytrzymałam i podziękowałam jej za opiekę. Zwyczajnie zaczęłam czuć, że tracę władzę we własnym mieszkaniu, przeraziło mnie to i postanowilam dłużej nie utrzymywać takiej sytuacji. Niestety potrzebujecie od teściowej łaski i czasem trzeba się powstrzymać, chyba że postanowisz zrobić tak jak ja, wtedy możesz wszystko wygarnąć i sobie ulżyć, tylko masz wtedy pewność że się pańcia obrazi i tyle z niej będzie pożytku.
    • ga-ti Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 13:25
      Znam to! Poszłam do pracy, jak synek miał 11 miesięcy i pilnowała go teściowa (mieszkaliśmy u niej sad ). Nie było łatwo! Sprzeczek nie unikniesz. Ja starałam się stawiac na swoim!
      1. Przygotowywałam jedzenie (śniadanko, obiadek-jedna porcja, żeby babcia nie przekarmiała, deserek, picie. Jak przygotowane, tak miało byc podane)
      2. Słodycze czasem przemycała - głośno ubolewałam nad kłopotami z kupką albo nad alergią.
      3. Ubranie zawsze przygotowywałam (+ dodatkowe na wypadek oblania, zasiusiania itp), łącznie z kurtką, bluzą (babcia zakładała wszystko nawet jak się mocno ociepliło, ale cóż to chyba ze strachu i troski o małego).
      4. Zabawki bezpieczne, nasz kawałek domku (pokój, mini kuchnia i łazienka) przystosowany do dziecka=bezpieczny.
      5. Babcia "tylko" zajmowała się wnusiem (nie gotowała, sprzątała, zmywała itp) więc zawsze był zadbany i bezpieczny.
      6. Wtrącała się, komentowała, "broniła" małego przed okropnymi, wymagającymi rodzicami, ale to już "uroki" mieszkania z teściową. Można posłac męża=synka na poważną rozmowę, niech on będzie tym gorszym smile

      Czsem tak się ułoży życie, że nie mamy innego wyjścia, jak przymknąc oczy i zacisnąc zęby. Jeśli jednak nie będziesz dawała rady psychicznie to pomyśl o żłobku.
      Powodzenia!!!
      • ga-ti Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 13:33
        Zapomiałam dodac, że teściowa po prostu bardzo bała sie, żeby małemu nic się nie stało (stwierdziła kiedyś, że cały czas się modli, żeby on sobie krzywdy nie zrobił, co innego przy nas-rodzicach, a co innego przy niej).
        Pomyśl, co by było, jak niunia zaczęła by się krztusic, dusic, a babcia sama w domu, panika i strach. Jak ona by się Wam wytłumaczyła? Może też boi się o wnusię.
    • joanna29 Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 15:58
      Moja tesciowa jak jedziemy do niej na obiad to miksuje dla 3 latka!
      Jak przyjeżdzała do nas opiekować się małym to jedzenie przywoziła
      ze sobą (jak przygotowywałam to zostawało nie ruszone), ubrania
      wyciagała z szafy (jak przygotowywałam to i tak nie ubrała) - tylko
      to co ona kupiła. Jak woziłam do niej to miała zrobiła sobie zapas
      ubrań i przebierała małego (wygladał jak dziecko z lat 70).
      U mnie teściowa jeszcze prała (codziennie, czyli trzy sztuki na
      krzyż) i sprzatała (zaglądając w każdy kąt). Wielokrotnie prosilismy
      żeby nie robiła sobie trudu. Kupiła i powieśiła 3 obrazy i postawiła
      kilkanaście pierdołków (bez mojej zgody i nie w moim guście).
      Znosiła to do pewnego czasu i teraz wiem, że za długo. Gdybym może
      nie za pierwszym, ale za drugim jej "pomaganiem" powiedziała
      stanowczo nie bym zaoszczędziła sobie i nie tylko sporo nerwów.
      Uważam, że pomoc nie może się równać z wprowadzaniem czyiść zasad
      pod kogoś dach. Przeciez nikt nie zmusza żadnej babci do opieki nad
      wnukiem, zawsze babcia może odmówić. Nie dostosowywanie się do próśb
      wychowawczych rodziców uważam za złosliwość babć.
      • marcelina4 Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 19:02
        Dziewczyny, bardzo dziękuję za wszystkie wypowiedzi, wiele w nich mądrych rad,
        ktore postaram się zastosować, uwierzcie mi, nie staram sie zrobić z teściowej
        czarownicy co lata na miotle, gdyby moja mam opiekowala się coreczką byloby
        podobnie, bo ten sam typ babci, co teściowa.
        Jestesmy wdzięczni teściowej za pomoc, finansowo bardzo nam to odciąża, ale nie
        uważam że należy sprowadzać opiekę babci nad wnukiem tylko do wymiaru
        finansowego, przeciez opiekunka zatrudniona za wynagrodzeniem, też może okazać
        się zosią samosią, która wie wszystko lepiej.
        moja tesciowa nie umie chyba przełknąć faktu, że córeczka jest naszym, a nie jej
        dzieckiem, czasami zachowuje sie jakby była jej matką, a ja chyba tylko w takim
        razie inkubatorem co to urodził i może już odejść, mówi często do córeczki w
        mojej obecności, żeby nie szła do mamusi, bo mamusia, to cos tam, albo że
        mamusia na raczki nie weźmie, bo zmęczona jest po pracy, po czym wyjmuje mi
        dziecko z objęć i sama je nosi. staram się nie wchodzić otwarte konflikty z nią,
        a nie raz nie potrafię już nerwów utrzymać na wodzy.
        Uważam, że pomoc jaka cenna by nie była jest właśnie pomocą, a nie łaską, którą
        się komuś okazuje i w zamian oczekuje się wdzięczności poprzez przytakiwanie i
        przyklaskiwanie poczynaniom pomagającego.
        respektując zasady rodziców dziecka panujące w ich domu i zasady wychowawcze w
        stosunku do dziecka okazuje się im zaufanie i szacunek, bo ciagłe negowanie i
        krytyka tym na pewno nie są. Ja i mąż jesteśmy dorosli i potrafimy wychować i
        zająć się dzieckiem, tak sie nam teraz sytuacja ulożyła, że potrzebujemy do tego
        pomocy teściowej, podkreślam pomocy, a nie jej rządów, mam nadzieje, że ona to
        jednak zrozumie.
        dziękuję za Wasze zrozumienie i cenne rady, no i fajnie było się wygadać,
        pozdrawiam.
        • mruwa9 Re: jak zreformować teściową?? 09.04.09, 19:18
          Ano wlasnie, zarowno Wy, jak i tesciowa, chcecie jak najlepiej dla
          waszego dziecka. Tyle, ze Wasze koncepcje owego dobra mocno sie
          rozmijaja, co jest zupelnie normalne. Tesciowa bez watpienia
          wszystko, co robi, robi w jak najlepszej wierze i z checia uchylenia
          nieba swojej wnuczce, co w sumie wasze wzajemne relacje umieszcza na
          bardzo cienkiej linie, gdzie trudno utrzymac rownowage, a kazda
          krytyka tesciowej (no bo przeciez sie stara i chce jak najlepiej!)
          moze te delikatna rownowage zaburzyc, a tesciowa przyprawic o
          uzasadniony zal i pretensje (no bo przeciez sie stara, a wy,
          niewdziecznicy, zamiast to docenic, jeszcze macie pretensje). Sorry,
          ale tak naprawde pozostaje albo polozyc uszy po sobie, docenic dobre
          checi tesciowej i odpuscic, samemu potem prostujac potem to, co
          napsula tesciowa, albo zrezygnowac z jej pomocy. Trzeba wybrac, nie
          mozna zjesc ciastka i miec ciastko. Takie zycie.
        • pan_i_wladca_mx Re: jak zreformować teściową?? 14.04.09, 10:12
          marcelina4 napisała:


          >
          > moja tesciowa nie umie chyba przełknąć faktu, że córeczka jest naszym, a nie jej
          > dzieckiem, czasami zachowuje sie jakby była jej matką, a ja chyba tylko w takim
          > razie inkubatorem co to urodził i może już odejść,


          o to to to, a na studiach kaza sie z fruda smiac, babcia chce przejsc druga mlodosc
    • asia_i_p Re: jak zreformować teściową?? 10.04.09, 08:08
      Zgadzam się z dziewczynami, że trzeba trochę odpuścić teściowej.
      Moja jest dużo lepsza, ale na upartego też bym się mogła
      poprzyczepiać przegrzewania (ale stwierdziałam, że jak ona
      przegrzewa a ja ubieram lekko, to dziecko się przyzwyczaja do
      większego rozrzutu temperatur i w sumie to pozytywne jest), słodyczy
      (ale ja też nie jestem święta), niebezpiecznych zabawek (ale stoi
      nad nią przez cały czas, kiedy się bawi i pilnuje).
      Wiem, że trochę łatwiej mi odpuszczać, skoro dziecko starsze (3,5) i
      tylko dwa dni u teściowej. Ale wy naprawdę nie macie innego wyjścia
      niż kompromis. Zarezerwuj uwagi na to, co naprawdę ważne i
      niebezpieczne (np. korale odpuść, bo jak teściowa pilnuje, to nie ma
      problemu, a skup sie na tych zabawkach, które są niebezpieczne nawet
      pod opieką - prawdę mówiąc ja pozwalałam rocznej córce bawić się
      koralami, tylko patrzyłam, żeby nie brała do buzi.
    • kingusia2008 Re: jak zreformować teściową?? 10.04.09, 10:23
      kochana ty sie ciesz ze tesciowa zajmuje sie dzieckiem!!!
      ja tez mam 14 msc. corcie.Jestem na urlopie wychowawczym poniewaz moja nie
      pracujaca tesciowa mieszkajaca 1 km od nas nie chce zajmowac sie
      wnuczka.Przychodzi do nas raz na 2-3 tyg. bardzo steskniona ale sama nigdy nie
      zadzwoni ze moze przyjdzie ,moze posiedzi z mala , moze cos pomoze. NIGDY!!!Ja
      musze o wszystko ja prosic.Moze nie chce sie narzucac ale bez przesady.
      Tradycyjne stalo sie to ze przed swietami nie odzywa sie przynajmniej 2 tyg. Nie
      wiem dlaczego byc moze dlatego zeby nas z mezem nie zaprosic do siebie,ale do
      mnie w gosci z mila checia przychodzi jak i do moich rodzicow ktorzy ja
      prosza.Raz bylam na Wilgilii u tesciow gdzie tesciowa przyjela nas suchym
      sledziem w oleju i barszczykiem z uszkami.Tak wiec glodni wrocilismy po godzinie
      do domu.W ciazy w niczym mi nie pomogla a mialam remont i przed samymi swietami
      w 8 mcu ciazy szorowalam podlogi.Taka mam tesciowa i staram sie z tym pogodzic
      choc czasem jest mi naprawde przykro i potrafie poplakac z tego powodu.
      Moja rada jest taka zeby porozmawiac z tesciowa ale nie narzucajac swojego
      zdania.Zreszta uwazam ze nic sie dziecku nie dzieje jak je za grubo ciut ubierze
      i moze nie swiadomie to robi.Jej sie wydaje ze jest chlodno moze.A co do
      blendera to moze powiedz ze lekarz nakazal podawac inaczej.Wiem ze dla ciebie to
      problem ale wierz mi wiele bym dala zeby miec takie problemy z tesciowa.Dziecko
      z wiekiem i tak sie wszystkiego nauczy i pewnie tesciowa przypisze to jako swoja
      zasluge.
    • mamaamy Ha, tesciowej nie da sie zreformować!!! 13.04.09, 22:12
      Nigdy,przenigdy,... To istoty niereformowalne, całkowicie idealne w swoim
      mniemaniu. Nic nie możesz zrobić, skoro jesteś skazana oddawac dziecko pod jej
      opiekę- nic nie zdziałasz. Powodzenia- słuchaj muzyki klasycznej- u mnie łagodzi
      nerwicę po każdym z NIĄ starciu. Pozdrawiam
Pełna wersja