znowu o teściowej...

09.04.09, 09:52
Problem niby błahy, ale mogą z tego być większe problemy
Teściowa nie znosi swojej drugiej synowej – przyszłej narzeka na nią
nawet przede mną i teraz oczekuje że opowiem się po jednej (JEJ) ze
stron konfliktu. Jak stanę po jej stronie to będzie wspaniale ale
przecież nie mogę bo wiem że 2synowa ma racje, obwiniając ja o
komplikacje w swoim związku, bo teściowa ciągle „dobrze radzi”
synowi żeby zostawił narzeczoną i wszystkich nastawia anty do
niej .I tak wiem że ich związek ma niewielkie szanse na przetrwanie,
końcu dopnie swego. A jak wystąpię przeciwko niej to będę następna
do wyeliminowania i tak źle i tak niedobrze.
Jak myślicie powinnam się bać o swój związek …
    • 18_lipcowa1 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 09:57
      aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
      • mallard Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:27
        18_lipcowa1 napisała:

        > aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        Nie krzycz kochanieńka, Ty teraz musisz się oszczędzać! wink
      • karra-mia Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 21:01
        jak lipcowa krzyknę

        aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa

        pychotka spie...j stamtąd z przyszłą synową, bo co to za mąż?????
    • aniuta75 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 09:58
      Dziewczyno, czy akceptacja teściowej jest najważniejsza dla Ciebie. Stwórzcie w
      czwórkę front przeciwko niej, zróbcie rewolucję i obalcie tyrana! suspicious
      • pychotka321 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:04
        W jaką 4, chyba my dwie synowe przeciwko ich 4 (rodzice+dzieci). A
        wtedy odrazu magę iśc po rozwód
        • gryzelda71 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:07
          pychotka321 napisała:

          > W jaką 4, chyba my dwie synowe przeciwko ich 4 (rodzice+dzieci). A
          > wtedy odrazu magę iśc po rozwód

          Nie łapię.To twój mąż,i ten przyszły mąz trzymają stronę matki?
          • pychotka321 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:12

            > Nie łapię.To twój mąż,i ten przyszły mąz trzymają stronę matki?
            TAAAAK
            • gryzelda71 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:16
              Wiesz co.Doradź tej dziewczynie,żeby zwiewała gdzie pieprz rośnie.
              • kali_pso Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:30


                he,he..ano właśniesmile
                Bo zdaje się, Pychotka już ugotowana jest, niech zaoszczędzi tej
                dziewczynie podobnego losu...
                • aniuta75 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:39
                  No smile. Dajcie se siana obydwie big_grin.
                  • kali_pso Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:48


                    Poza tym doradzając dziewczynie ewaukację z tego związku piecze się
                    dwie pieczenie- robi się dobrze dziewczynie i plusuje u teściowej
                    zarazem, która przecież królestwo oddałaby za pozbycie się panny.

                    Toż to klarowna sytuacja, w czym problem?winkp
    • pychotka321 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:11
      Ach mam gdzieś jej akceptacje, ale jej brak ozancza dla mnie koniec
      małżeństwa, bo będzie drążyć dziurę w brzuchu meżą że jestem taka
      zła i niedobra i to robie żle i obawiam sieżę ja posłucha(o jego
      sprzeciwiwniu się mamie chyba nie mam mowy)...
      • gryzelda71 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:15
        No skoro tak to wygląda to nie masz wyjścia,musisz jej słuchać.Chociaż
        warto,męza zalety przesłaniają wady mamuśki i tego układu?
      • aniuta75 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:40
        Zapytaj męża czy jak zostanie sam, bo ona do rozwodu doprowadzi, to czy mu
        dobrze będzie? Bo jak tak, to oznacza, że wcale Cię nie kocha smile.
      • babcia47 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 20:55
        to Ty razem z młoda spadajcie stamtąd, bo co to za związek jeżeli
        małż ozeniony z mamusia a nie z Toba i nie możesz na niego liczyc,
        ufac, ze zawsze stanie po Twojej stronie?
    • anmoko Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:23
      Przypomnial mi sie taki film (podobno na faktach) o mafii wloskiej w
      USA: matka-wdowa miala dwoch synow i dwie synowe. Nad wszystkimi
      panowala niepodzielnie, bez prawa sprzeciwu. Trzymala ich w szachu
      finansowym rowniez, ofkorssmile Jedna synowa byla potulna, druga sie
      stawiala (ta nowa).Jak to sie skonczylo? TA potulna nie wytrzymala i
      uciekla, a buntowniczke tesciowa zalatwila na amen (poprzez strzal w
      glowe)
      Wnioski niech kazda wyciagnie samasmile
      (Maz nie jest po Twojej stronie?! Oj, kochanienka, nie
      przygotowalas sie do zycia w malzenstwie...)
    • kai_30 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 10:30
      Problemem w Twoim związku nie jest teściowa, ale mąż. Niestety.

      Jeśli facet przedkłada mamusię nad żonę i w konfliktach opowiada się zawsze po
      stronie rodzicielki - to niech sobie do mamusi wraca i z nią życie układa.
      Bo z żoną to mu się raczej nie ułoży.
    • pychotka321 odradzić jej? 09.04.09, 12:04
      Też się zastanawiam żeby jej powiedzieć żeby sobieodpuściła bo
      dziewczyny młoda, fajna i nie warta tego chłopaka bo to produkt nad
      opiekuńczej matki. Może czasem przesadza w różnych sprawach, ale to
      prawo młodości . Tylko gorzej jak powie chłopakowi jaką robię
      reklame mamusi to będzie po mnie. Zjedzą mnie
      • gryzelda71 Re: odradzić jej? 09.04.09, 12:10
        Przeczytaj co napisałaś.Jesteś z NIMI dla kasy?
        • pychotka321 Re: odradzić jej? 09.04.09, 12:28
          gryzelda71 napisała:

          > Przeczytaj co napisałaś.Jesteś z NIMI dla kasy?

          Nie, ale pomijając szczegóły mamy dziecko nie mogę mu burzyć śwata
          jaki zna,tylko dlatego że mama ślepa była....
          • tosina Re: odradzić jej? 09.04.09, 12:36
            Raczej goopia. 90% tych ktore zarzekaja sie ze sa z facetem z powodu
            dziecka tak naprawde sa z nim z wlasnego egoizmu. w znaczny procenty
            z nich jest dla kasy.
          • gryzelda71 Re: odradzić jej? 09.04.09, 12:41
            Każdy popełnia błędy.Ważne żeby wnioski wyciągać.No ale tobie zapewne wygodnie
            jak jest.Więc grzecznie przytakuj teściowej i nie zakładaj takich wątków,bo i po co.
            • pychotka321 do gryzelda71 09.04.09, 13:02
              Nie jest mi wygodnie, ciągle walczę o siebie i nasz związek, kocham
              meżą , on mnie też .
              Zmagam się ze swoja zazdrością o męża i walką z jego matką która
              ważniejsza , przyjęłam taktykę unikania konfrontacji (może i źle)
              ale jeżeli wejdę w otwarty konflikt z teściową to moje małżeństwo
              się sypnie.
              Jak do tej pory nie usłyszałam od teściowej złego słowa o sobie
              jedynie po sposobie postępowania ze 2synową mogę wnioskować co tak
              naprawdę o mnie myśli i jak to się może skończyć jeżeli się
              postawię i np. będę chciała ograniczyć kontakty z teściowa .
              • gryzelda71 Re: do gryzelda71 09.04.09, 13:09
                No to już nie wiem,czy twoja teściowa to wredna sucz co zawsze stawai na
                swoim,czy ty po prostu uważasz,ze po ślubie rodzice męża nie powinni istnieć.
                I jak to mąż kocha,a jak ty nie pokiwasz główką nad rozważaniami teściowej to
                małżeństwo się rypnie?Znaczy małżeństwo istnieje,bo teściowa tak chce?Coś z tą
                miłością naciągane jak tak.
                • pychotka321 Re: do gryzelda71 09.04.09, 13:24
                  gryzelda71 napisała:

                  Znaczy małżeństwo istnieje,bo teściowa tak chce?Coś z tą
                  > miłością naciągane jak tak.

                  niestety prawdy trochę jest pośrodku chętnie bym ograniczyła
                  kontakt z teściową, bo uważam że są za częste i jej zarzyłośc z moim
                  meżem też ( a w związku z tym on każdą wolną chwilę chce pędzić do
                  mamy...)a jak sie sprzeciwiam to zwykle konczy sie sprzeczka bo
                  chcesz mi zakazać kontaktu, nikomu niechce chce zabronić kontaktu,
                  tylko zacząć żyć własnym życiem naszej rodziny a nie zyć problemi
                  teśców, każdy ma swoje a jego matka wciąga go w ich sprzeczki
                  Cholernie to trudni może jestem zazdrosna o meżą i jego dobre
                  relacje z mamą, ale czasem chcę go mieć tylko dla siebie. pamietam
                  tylko pare wolnych weekndów tylko naszych crying(((
                  • uullaa Re: do gryzelda71 09.04.09, 13:35
                    pamietam
                    > tylko pare wolnych weekndów tylko naszych crying(((

                    O w mordę jeża! A ja myślałam, że to u mnie jest źle. Kondolencje,
                    kochana. Podziwiam twoje opanowanie. A jeśli teściowa nie ma tamtej
                    dziewczynie nic konkretnego do zarzucenia, a pomimo to usiłuje
                    ją "zniknąć" z życia syna to jest ci ona monstrumem nie z tej ziemi.
                    • pychotka321 Re: do gryzelda71 09.04.09, 13:48
                      Nie mam młodej nic do zarzucenia prócz owej zaboczości. A tak poza
                      tym fajna laska...
                      Opanowana to nie jeste i czasem walę z grubej rury i jest kłopot bo
                      mamy nie lubisz..A ona takia dobra kon
                      • pychotka321 Za szybko 09.04.09, 13:52
                        Ja nie lubie mamusi a ona taka dobra kobieta wszystko by oddała I
                        teraz albo żle interpretuje wydarzenia, alebo ona jest fałszywa,,
              • tosina Re: do gryzelda71 09.04.09, 13:13
                Twoj post jest tak pełen sprzecznosci ze mam pewnosc iz sama siebie
                oszukujesz.
                np. ciągle walczę o siebie i nasz związek, kocham
                > meżą , on mnie też .

                > ale jeżeli wejdę w otwarty konflikt z teściową to moje małżeństwo
                > się sypnie.

                NO prosze Cie w malzenstwie gdzie jest milosc zwiazek nei sypnie sie
                z powodu konfliktu z tesciowa. I to podobno powazny zwiazek gdzie sa
                dzieci.
    • uullaa Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 13:17
      Pychotka, a napisz, proszę, co twoja teściowa zarzuca drugiej
      synowej. Może to sprawę bardziej rozjaśni i łatwiej będzie ci coś
      doradzić. Pozdrawiam.
      • pychotka321 Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 13:28
        same błachostki ze go ogranicza i za bardzo kontroluje, moze i
        czasem przesadza ale to chyba ich sparaa i oni miezy sobą powinni to
        wyjaśnić a nie mama ingerować w te sprawy
        Takie jest moje skromne zdanie
    • mruwa9 polecam emigracje 09.04.09, 13:31
      • mruwa9 za szybko poszlo 09.04.09, 13:35
        emigraja lub co najmniej przeprowadzka co najmniej 200km od
        tesciowej. I ograniczenie kontaktow z tesciowa do kurtuazyjnej
        wymiany zdan o pogodzie i takich tam, zeby nie byla zbyt
        zaangazowana informacyjnie w szczegoly zycia Waszego zwiazku. To
        samo mozna by zasugerowac Twojemu szwagrowi. Chyba, ze problemem
        jest nieodcieta pepowina, woczas trudno za kogos innego dojrzec i
        dorosnac.
        • pychotka321 Re: za szybko poszlo 09.04.09, 13:41
          Nawet te km jakie teraz mam nie wystarcza To by było wyjście
          idealne....ale chyba nie mozliwe praca, mieszkanie znajomi a problem
          niodciętej pępowiny dotyczy też mojego M...Chyba pozostaje
          samodzielan emigracja ale rozpocznie sie wojna o dziecko,
          • mruwa9 Re: za szybko poszlo 09.04.09, 18:55
            prace mozna zmienic, mieszkanie tez. kwestia nastawienia
            psychicznego. Ale nawet mieszkajac blisko mozna ustalic zasady
            wzajemnych kontaktow z tesciowa, ale przeciecie pepowiny to
            podstawa. Ustalenie z partnerem, o czym sie po prostu mamie nie
            opowiada, okreslenie samemu zakresu, w jakim wtajemnicza sie
            tesiowa/mame w zycie wlasnej rodziny. I konsekwentne, asertywne tego
            przestrzeganie Ale przede wszystkim uswiadomienie sobie, ze moja
            rodzina obecnie to moj maz/partner, ja i nasze dzieci.
      • konwalka Re: polecam emigracje 09.04.09, 13:44
        głownie wewnetrzna zreszta

        bo czasami ta "normalna" emigracja nic nie zdziała

        jak u mnie

        bo mamunia tez wyemigrowała tu, gdzie my uncertain
    • niiikaa Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 20:51
      A Ty się musisz opowiadać po jednej ze stron?

      Bo może ja czegoś nie chwytam - jeśli teściowa nie lubi przyszłej synowej to dlaczego Ty masz się opowiadać? To jest sprawa teściowej i tej drugiej synowej i syna. Gdzie tu miejsce dla Ciebie?
    • deodyma Re: znowu o teściowej... 09.04.09, 22:19
      daj sobie spokoj kobieto.
      cokolwiek bys nie zrobila i tak bedzie zle.
      tamta Ci nic nie zrobila a tesciowa niech to zalatwia w cztery oczy
      z tamta, nie za plecami dziewczynie dupe obrabia.
    • fajka7 Re: znowu o teściowej... 10.04.09, 01:55
      Skoro siedzisz w tej grze po uszy i Twoim jedynym celem jest
      ratowanie malzenstwa polegajace na niedraznieniu tesciowej, czyli
      jakis totalny absurd, ale to oczywiscie Twoja sprawa, to w zasadzie
      nie widze przeciwskazan, zebys sie zgodzila z tesciowa, bo ten front
      przeciez chcesz trzymac dla "dobra" malzenstwa.
      A dzieci jak sie moga pieknie wyuczyc relacji rodzinnych wzorcowych
      i slusznych. Ich dobro widac od razu, ze jest na 1szym miejscu smile
      Boska jestes smile
      • fantasmagorii fajka D) nt. 10.04.09, 02:11
        • fantasmagorii :D - to chciałam nt. 10.04.09, 02:12
Inne wątki na temat:
Pełna wersja