w_miare_normalna
10.04.09, 02:04
Jechałam dziś sobie autobusem z babcią i wsiada na oko 23 latka z
dzieckiem 2 miesięcznym(zapytałam)na ręce!!bez wózka,siada na
przeciwko mnie,dziecko trzyma na kangurka(tak jakby),główka mu wisi
do tyłu,nóżka wygięta,a ta żuje gumę na cały głos co jakiś czas
spoglądając na dzieciątko.Autobusem potrząsa jak cholera,że moja się
w wózku budzi,a Ta c**a jedna nawet kręgosłupa nie podtrzymuje
dziecku tylko patrzy w siną dal za okno i rozmyśla.Tak mnie
kusiło,żeby ją wytaśtać za kłaki za to,że dziecku krzywdę robi,że
szok.Pani umalowana jak barbie,ubrana jak Jola Rutowicz,a dziecko na
ręce trzyma.Godzina 19 byłą,więc też już nie za ciepło.Moja babcia
walła komentarz-zobacz jak to dziecko ma nóżkę wygiętą do tyłu,a ja
na to na cały głos-tylko nic nie mów,widzisz że to głupie!Ta
spojrzała na mnie i tyle.Wszyscy w autobusie kiwali głowami na to
dziewcze.
Tak mi teraz żal tego dziecka,że nie nakrzyczałam na nią.Ale kurde
czy wypada tak zwrócić uwagę?Dla dziecka to chyba tak,nie?