Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzina

12.04.09, 21:57
tak czytam to forum i sie czasami zastanawiam-czy to prawda,ze od
momentu ozenku facet ma juz tylko swoja zone i dziecko,a reszta to
juz nie rodzina?smileco o tym myslicie?
    • toniesamowite Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 21:59
      chyba za malo napisalamsmile chodzi mi o to-czy rodzice meza i jego
      rodzenstwo to juz nie rodzina?wink
      • moofka Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 22:15
        no ja uwazam, ze rodzina
        i w normalnych ukladach wszystko da sie pogodzic
        a rodzina staje sie wieksza i silniejsza
        ale
        kiedy trzeba wybierac (???) pomiedzy fochami mamuski, a ciezarna zona
        to trudno o jakiejs jednosci rodzinnej mowic
        i wtedy faktycznie, zona bardziej rodzina - skrot myslowy taki wink
        • angazetka Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 11:46
          > kiedy trzeba wybierac (???) pomiedzy fochami mamuski, a ciezarna
          zona to trudno o jakiejs jednosci rodzinnej mowic

          Zawsze jest też opcja, że to żona jest sfochowana, a mamusia ma
          rację - i wtedy nie bardzo widzę powód, by mąż olewał matkę w ramach
          solidarności z żoną.
      • amanda-pl Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 23:25
        chodzi mi o to-czy rodzice meza i jego
        rodzenstwo to juz nie rodzina?wink


        Zgadza sie napewno nie rodzina,za to żony rodzice i rodzenstwo to jego prawdziwa
        rodzina.
        • amanda-pl Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 23:27
          Dodam ci jeszcze ze wg.prawa synowa i ziec to tez nie rodzina tylko powinowaci
      • nutka07 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 14:44
        Autorko czy to przypadek, ze napisalas tylko o rodzinie meza? smile
    • mathiola Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 22:20
      u nas rodziną jest rodzina - czyli ci co byli i ci co doszli. Ale może odpowiedź
      tkwi w normalności KAŻDEGO z członków owej rodziny??
    • yenna_m Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 22:29
      oczywiscie ze rodzina

      ale, gdy idzie o kwestie priorytetow (ksiundz wink nam uswiadomil w trakcie
      rozmowy przedmalzenskiej): najpierw malzonek, potem dzieci, potem rodzice - tak
      mniej wiecej wink maja sie przedstawiac priorytety

      i jesli ja jako zona mam wybierac miedzy lojalnoscia wobec moich rodzicow albo
      meza, to powinnam wybrac lojalnosc w stosunku do meza i np nie dzialac na jego
      szkode

      pomijam sytuacje, gdy zwykla kultura czy troska o goscia kaze go odwiezc w
      swieta do domu wink bo w wielkanoc to wiadomo, jak wyglada komunikacja publiczna w
      tym kraju... (bo post, rozumiem zainspirowany wink konkurencyjnym wątkiem)
      • kocianna Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 12.04.09, 22:40
        Dlatego opuści człowiek ojca swego oraz matkę i połączy się z żoną swoją (Mk 10.7).

        Oczywiście, w granicach rozsądku. Czyli można (trzeba) mamie okna pomyć przed
        świętami, jeśli się żonie już w tym pomogło. Warto z małżonkiem ustalić, jak i z
        kim spędzamy święta.

        Ja np. bardzo długo miałam żal do teściowej o pierwszą wigilię. Ja uważałam, że
        stanowimy z mężem nową rodzinę, samodzielną, osobną, i że wigilię będziemy mieli
        swoją. Ona - że ja weszłam do jej rodziny, i że muszę przyjść na wigilię do
        niej. Teraz wiem, że obie miałyśmy rację (w kwestii rodziny) i trzeba to było po
        prostu omówić.
        • mathiola Dokładnie :) n/t 12.04.09, 22:43

    • lila1974 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 00:51
      Niby tak, ale nie wyobrażam sobie bezkrytycznie popierać jakichś głupich
      wystąpień mojego męża wobec moich rodziców tylko dlatego, ze jest moim mężem -
      gdyby takowe miały miejsce.

      A jeszcze czasami wydaje mi się, że ŻONY wymagają wręcz demonstracji ze strony
      męża, właśnie po to, by utrzeć nosa teściowej ... w sprawach tak błahych, że aż
      oczy chce się przetrzeć ze zdumienia.

      Swego czasu miałam żal do męża, że w pewnej kwestii nie potrafił się otwarcie
      sprzeciwić swoim rodzicom i ten żal odbijał mi się czkawką w pierwszych
      miesiącach naszego małżeństwa, ale w skrytości ducha muszę przyznać, że w
      analogicznej sytuacji, tylko na linii moi rodzice-mój mąż też bym nie
      chojraczyła za bardzo w imię tej LOJALNOŚCI.

      Warto mieć otwarty umysł a nie tylko wyciągać na maszt flagę z napisem
      "Lojalność" smile
    • nutka07 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 00:56
      Ma 'swoja' rodzine. 'Swoja', ktora sam zalozyl. Osoby takie jak rodzice,
      rodzenstwo itd. nie traca statusu czlonka rosziny wink
    • minerallna Mysle że czas poczytac to forum... 13.04.09, 01:00
      Myślę że czas poczytać to forum, a wtedy się dowiesz co tu inne piszą o
      relacjach mąż- rodzina męża.
      Częściej rodziną są mamusie niż żona z dziecięciem.
      • minerallna Re: Mysle że czas poczytac to forum... 13.04.09, 01:03
        Ach zapomniałam dodać! To taka dziwna przypadłość tego forum.
        Podobno w realu jest inaczej wink
        • lila1974 Re: Mysle że czas poczytac to forum... 13.04.09, 01:13
          Zaintrygowałaś mnie - możesz sprecyzować?
          • minerallna Re: Mysle że czas poczytac to forum... 13.04.09, 02:02
            To ciekawe pytanie smile
            Moderujesz więc wiesz n/t.
    • gacusia1 Rodzina ale "dalsza" 13.04.09, 02:01
      Matka mezusia powinna zejsc na plan zdecydowanie dalszy niz zona i
      dziecko.Jesli tak sie nie dzieje,malzenstwoo nie ma szans na
      powodzenie. To samo tyczy sie mamusi zoneczki .-))))
    • przeciwcialo Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 07:58
      Po slubie najwazniejsza dla faceta powinna byc zona i dzieci. POtem
      rodzice, jeszcze dalej rodzeństwo itd. Jesli najwazniejszą kobietą
      zycia dla męzczyzny nadal jest mamusia to coś nie halo w takim
      związku.
    • kawka74 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 08:56
      Priorytetem powinna być żona i dzieci, co nie oznacza, że rodziców i rodzeńśtwo trzeba w tyłek kopnąć.
    • bazylea1 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 09:33
      poczekajcie aż Wasi synkowie się ożenią, wtedy to Wam się priorytety
      poprzestawiają smile
      • nutka07 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 10:32
        Jezeli tesciowa z roli matki chce wejsc w role kobiety wlasnego syna to pojawi
        sie problem.
    • 18_lipcowa1 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 09:55
      toniesamowite napisała:

      > tak czytam to forum i sie czasami zastanawiam-czy to prawda,ze od
      > momentu ozenku facet ma juz tylko swoja zone i dziecko,a reszta to
      > juz nie rodzina?smileco o tym myslicie?



      Rodzina, ale zona wazniejsza. Nawet bez dzidzi. U mnie to bylo
      niekwestionowane nawet.
    • niiikaa Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 10:16
      To nie chodzi o określanie "rodzina - nierodzina".

      Chodzi o to, że często rodzice obojga małżonków oczekują, że nic się nie zmieni. Córka i syn będą nadal ich i tylko ich tak jak przed ślubem. Nie chcą zostawić swoich dzieci w spokoju. Moim zdaniem po prostu nie pozwalają im dorosnąć i podejmować samodzielnych decyzji.

      Jak czytam wątki typu "mąż - teściowa - święta - problem" to jestem bardzo szczęśliwa, że mnie to ominęło. Po pierwsze mam genialną teściową, po drugie moim rodzice szanują nasze prawo do prywatności (od nas też tego oczekują). Święta rozwiązujemy prosto - jeden dzień z teściową, jeden z moimi rodzicami. Mam o tyle łatwo, że mieszkamy w jednym mieście i dodatkowo małż nie utrzymuje zbyt bliskich kontaktów ze swoim ojcem.

      I co najważniejsze - moi rodzice i rodzice męża i my jesteśmy zawsze skłonni wypracować kompromis w kwestii świąt. A o świętach zaczynamy rozmawiać co najmniej miesiąc wcześniej.
      • amanda-pl Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 11:05
        A ja mysle ze skoro dzieci sa juz tak samodzielne to w jedno swieto powinni
        przyjac rodziców u siebie.Dlaczego rodzice nie mieliby miec jakies
        odskoczni.Przeciez przygotowanie swiat to zaden "problem".
        • xxe-lka Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 11:14
          Nie rodzina nie znika w momencie ożenku
          ale chyba mąż i zona powinni być dla siebie najważniejsi
          obserwując związki różne to najfajniejsze przynajmniej na oko są te
          gdzie właśnie mąż i żona są dla siebie wzajemnie numerej jeden,
          dzieci na drugim miejscu
          Bo jesli rodzi się dziecko i zaczyna jednemu z rodziców przesłaniać
          cały świat to też raczej nic dobrego nie wróży, ani nic dobrego o
          takim związku nie mówi
        • niiikaa Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 12:22
          Mają odskocznię - spędzamy z nimi "tylko" jeden dzień świąt.

          W sumie nie wiem dlaczego ale zawsze jak proponuję, że może tym razem u nas to obie strony maja całą masą wymówek, że u nich jednak lepiej. Zresztą przygotowaniem jedzenia dzielimy się po równo a jak jeszcze dołożą się babcie i ciotki to wychodzi góra dwa dania do przygotowania na "gospodynię".

          Nigdy nie zastanawiałam się dlaczego ten system działa, ale działa dobrze i wszyscy są zadowoleni.
    • marzeka1 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 11:39
      Dla mnie to oczywiste, tak było i z mojej strony, i mojego męża, wszelkie
      nieodcięte pępowiny, czy ze strony kobiety, czy faceta, z reguły nie rokuje na
      udany, partnerski związek.
      • marzeka1 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 11:41
        Aha, to nie oznacza odcięcie się od bliskich, a raczej normalne, zdrowe relacje.
    • golfstrom Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 11:54
      Od momentu ślubu najbliższą rodziną faceta (i kobity) staje się żona
      (mąż) i dzieci, jeśli są.

      Wszelkie pretensje rodziców i rodzeństwa do pierwszeństwa to
      wprowadzanie zamętu między mężem i żoną.

      • toniesamowite Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 14:37
        zgadzam sie- od momentu zawarcia malzenstwa(czy to zwiazku
        oartnerskiego bez slubu) najwazniejsi dla siebie powinni byc
        wspolmalzonkowie i ich dzieci,potem ich rodziny.Zadalam to
        pytanie,bo czesto odnosze wrazenie(czytajac niektore watki),ze zony
        najchetniej wykreslilyby rodziny meza z jego zyciorysu.Ja nie mam
        takich doswiadczen,bo i moja rodzina daleko i rodzina mojego faceta
        tez,dlatego zaintrygowalam sie tym problememwink)
        • nutka07 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 14:46
          Wlasnie doczytalam smile
    • agatracz1978 Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 18:10
      A z jakiego powodu m nagle przestać być rodziną? Jest nadal, ale priorytety
      ulegają zmianie. Żona/mąż i dziecko zawsze są na pierwszym miejscu. Oczywiście
      nie ma powodów do olewania reszty rodzinki ale lekko odstawia się ich na plan
      dalszy (np przy podejmowaniu decyzji dotyczących małżonków).
      • angazetka Re: Teraz Ty i dzidzia jestescie dla niego rodzin 13.04.09, 19:01
        > Żona/mąż i dziecko zawsze są na pierwszym miejscu.

        Powiedziałabym, że nie zawsze, ale w normalnej sytuacji.
Pełna wersja