Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (długo)

15.04.09, 12:53
Jakiś czas temu odbierałam z przedszkola bratanicę. Niby nic, ale robiłam to
poraz pierwszy i żadna z pań nigdy wcześniej mnie nie widziała na oczy. Miałam
oczywiście pisemne upoważnienie i byłam przygotowana na pytania, kontrolę,
oglądanie dowodu, czy tel do rodziców dziecka a tu ... i ręce mi opadły poraz
pierwszy ... NIC, pani nawet nie zapytała kim jestem, tylko wypuścila dziewczę
z sali. No nic myślę, gorszy dzień lub coś mogła mieć, choć to i tak jej nie
tłumaczy.
Przychodzę po nią raz kolejny i znów ręce mi lecą ... dzieci same w sali,
nikogo dorosłego. Mówię do młodej że trzeba chyba na panią zaczekać i
powiedzieć że idzie do domu, a gromadka dzieci woła, że pani poszła gdzieś z
panią dyrektor z godzinę temu i nie wiadomo kiedy wróci ... poczekałyśmy z 15
min, pani nie wróciła więc poszłyśmy, zostawiłam tylko pisemną informację na
stoliku. Podobno to nie pierwszy raz kiedy dzieciaki zostały same na dłuższy
czas ... no i gdzie z tym iść? chyba nie do dyrektorki, która sama bierze
udzial w tych "opiekuńskich" wyprawach gdzieś tam ...
    • lila1974 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 13:02
      W naszym przedszkolu - przez domofon mówisz imię dziecka a ono sobie leci do
      szatni. Nikt nie zagląda do tej szatni sprawdzić, kto po dziecko przyszedł.
      • kasulka79 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 13:09
        tu nie ma domofonu, każdy może wejść kiedy tylko zechce. O ile tylko trochę
        zaskoczyło mnie wydanie dziecka komuś kogo sie dotąd nie widziało, to
        zostawienie dzieci samych sobie na dłuższy czas ... (sądzę, że przynajmniej 1,5
        godz) to skrajna nieodpowiedzialność. Gdyby tak któremuś dziecku przyszło do
        głowy wyjść samodzielnie, nikt by nawet nie zauważył ...
      • peresia Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 20:36
        Szok. Nie do pomyślenia, żeby coś takiego działo się w przedszkolu
        mojego dziecka. Ostatnio moją córkę odbierała koleżanka, która
        pracuje w przedszkolu jako nauczycielka od wielu lat. Musiałam
        napisać pisemne upoważnienie podając nr dowodu osobistego koleżanki.
    • ib_k Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 13:08
      najpierw do dyrekcji z pytaniem czy możliwe są takie sytuacje bo dziecko coś mówiło ale ty nie wierzysz że to mogło mieć miejsce, a potem do wydz. edukacji w mieście
      • ywwy Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 13:22
        po prostu " mądry Polak po szkodzie...", ech, kompletna
        nieodpowiedzialność dyrekcji... a może ludzie u Was zyczliwi i
        dzieci grzeczne?
      • karra-mia Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 13:24
        ale to nie dziecko jej mówiło, tylko jak dobrze zrozumiałam, ona po
        te dziecko przyszła i dzieci były same.

        Się czasem zastanawiam nad brakiem wyobraźni ludzi, którym oddajemy
        nasze dzieci pod opiekę
    • raczek47 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 20:16
      nie, no ja nie mogę czytać takich rzeczy, bo mi sie przysłowiowy nóż
      w kieszeni otwiera-dzieci 1,5 h same bez opieki???Na miejcsu brata i
      bratowej poszłabym do pani dyrektor, informując ją najpierw
      uprzejmie, że gdybym chciała pozosatwic swoje dziecko bez opieki,
      zamknęłąbym je na cztery spusty w domu za darmo, a nie za ciężkie
      pieniądze, które płacę za przedszkole, a potem już mniej uprzejmie
      poinformowała,że zamierzam o sytuacji w placówce powiadomic lokalne
      media(gazetę)oraz przełożonego p.dyr.(bodajże urzad miasta)-
      dowiedziałbym się dokładnie.
      Chore, nienormalne, KARYGODNE



      • dlania Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 20:20
        "że pani poszła gdzieś z
        panią dyrektor z godzinę temu"

        Dzieci tak na pewno nie powiedziały, bo to typowy dla dorosłych zwrot.
        • beata985 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 21:46
          dlania napisała:

          > "że pani poszła gdzieś z
          > panią dyrektor z godzinę temu"
          >
          > Dzieci tak na pewno nie powiedziały, bo to typowy dla dorosłych
          zwrot.
          powiedziały czy nie autorka czekała 15 min. na panią a to jest
          niedopuszczalne.
          możesz zgłosić jak radziły dziewczyny-dyrekcja i wyżej.
          możesz zrobić podpuchę-niech dziecko odbierze obca dla nauczycielek,
          nieupoważniona, podstawiona osoba.
        • kasulka79 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 10:16
          > Dzieci tak na pewno nie powiedziały, bo to typowy dla dorosłych zwrot.

          no oczywiście, że nie i nigdzie nie napisałam że to cytat, poprostu to co
          powiedziało mi kilkoro dzieci sformułowałam po swojemu, żeby dało się to
          zrozumiale napisać wink
          • dlania Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 19:24
            kasulka79 napisała:

            > no oczywiście, że nie i nigdzie nie napisałam że to cytat, poprostu to co
            > powiedziało mi kilkoro dzieci sformułowałam po swojemu, żeby dało się to
            > zrozumiale napisać wink

            No a ja tam zawsze wole sie przyczepic, jak mi cos nie pasiwink
      • dlania A tak na marginesie: 15.04.09, 20:21
        Często słyszycie o kindapingu dzieci z przedszkola czy ich ucieczce na gigant?
        Bo ja nie słyszałam.
        Pozostawiania dzieci bez opieki nie pochwalam, nigdy sie z nim nie spotkałam.
        • anias29 Re: A tak na marginesie: 15.04.09, 21:35
          dlania napisała:

          > Często słyszycie o kindapingu dzieci z przedszkola czy ich ucieczce na gigant?
          > Bo ja nie słyszałam.

          A ja słyszałam. Kilka lat temu na gdyńskich Karwinach dwójka dzieci wyszła
          niepostrzeżenie z przedszkola i udała się do pobliskiego Tescowink
          • dlania Re: A tak na marginesie: 15.04.09, 21:38
            anias29 napisała:
            >
            > A ja słyszałam. Kilka lat temu na gdyńskich Karwinach dwójka dzieci wyszła
            > niepostrzeżenie z przedszkola i udała się do pobliskiego Tescowink

            smile
            • sanna.i Re: A tak na marginesie: 16.04.09, 13:04
              Przedszkole im.Pyzy Wędrowniczki, z Łodzi bodajże.Było głośno ze względu na
              nazwę przedszkola, zdarzenie miało miejsce jakieś 2 lata temu.Dziecko wyszło i
              spacerowało po ulicach.Szczęśliwe ktos życzliwy sie zainteresował.
              Pamiętam jeszcze sprawę 4letniego Michałka utopionego w Wiśle,którego zabójcy
              odebrali z przedszkola bez żadnego upoważnienia ani nawet pytania kim są.
              • sanna.i Re: A tak na marginesie: 16.04.09, 13:11
                I Olsztyn jeszcze:
                gazetaolsztynska.wm.pl/Trzylatki-same-wyszly-z-przedszkola,60100
                Zielona Góra:
                www.zgora.lubuska.policja.gov.pl/serwis_informacyjny/aktualnosci/dwie_dziewczynki_wyszly_z_przedszkola
                Nie chce mi się dalej szukać,ale wierz mi,znalazłoby się...
                • dlania Re: A tak na marginesie: 16.04.09, 19:30
                  No ok, wiadomo że wśród miliona przedszkolaków znajdą się wielbiciele przygód i
                  wolnościwink znajda sie tez historie tragiczne.
                  A jak jest u was z odbieraniem dzieci przez starsze rodzeństwo? Moja
                  koleżankazęby stępiła, usiłując przekonac dyrke jej przedszkola, że 16-17-letnie
                  rodzeństwo może odbierać jej syna z przedszkola - dyrka powiedziała nie i
                  koniec. I musiał sie jej mąz zwalniac z pracy, odbierac dziecko z sali i tuz za
                  drzwiami ostentacyjnie oddawać je w ręce rodzeństwa.
                  Ja z kolei jako juz w 3 klasie podstawówki odbierałam moja siostre z
                  przedszkola... czyli w wieku, w którym częśc z was jeszcze nie zostawiłaby
                  dziecka samego w domu, a co dopiero z młodem w mieście.
                  Chyba przegięcie w żadna strone nie jest dobre.
                  • kwirynia Re: A tak na marginesie: 28.04.09, 08:16
                    A ja nie widzę się dyrektorce, bo wszystko jest dobrze dopóki nic
                    się nie stanie. Ale jeśli dziecku coś się stanie po odebraniu przez
                    niepełnoletnie rodzeństwo, to nauczyciele za to odpowiadają i wtedy
                    zaczynają się problemy.

                    Mam wrażenie, że niektórzy zaczynają reagować dopiero jak jest jakaś
                    tragednia.

                    K
          • liwilla1 Re: hehehe to wcale nie tak blisko 16.04.09, 13:40
            do tego tesco smile jak bylam w przedszkolu na pustkach, to dwoch moich kolegow
            ucielko podczas drzemki/lezakowania, ktore naonczas bylo obowiazkowe. wozny ich
            szukal po calym osiedlu, a jak juz znalazl doprowadzil do placowki. za kare
            dwojce delikwentow sciagnieto przy innych dzieciach majtki. hardcore, nie? uncertain
        • pink75 Moja mama 15.04.09, 22:39
          Moja mama uciekła na gigant big_grin.
          W dawnych latach 50-siątych. I trafiła sama do domu.
          Był to jej pierwszy i ostatni dzień w przedszkolu.
          A trauma taka że mnie i brata do przedszkola nie posłała tongue_out
        • zuzanka79 Re: A tak na marginesie: 16.04.09, 20:12
          Ja uciekłam z przedszkola, bo książki zapomniałam a wszyscy
          mieli,ale to było ... niech policzę z 24 lata temu i nikt nie
          zauważył. Dopiero jak moja mama zadzwoniła od sąsiadki ( bo telefon
          był jeden na osiedle ) i łaskawie poinformowała, że im dziecia
          brakuje to zaczęło się zamykanie drzwi na klucz smile
        • anias29 Re: A tak na marginesie: 24.05.09, 22:18
          dlania napisała:

          > Często słyszycie o kindapingu dzieci z przedszkola czy ich ucieczce na gigant?

          o, znowu:
          polskalokalna.pl/news/przedszkolanki-nie-upilnowaly-pieciolatki,1310957,223
    • asientos Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 20:21
      kiedyś przyszłam po Starszą i byłam już w sali, rozległ się domofon.
      Pani na podgląd i pyta dzieci - kto to jest? Dzieci odpowiadały
      wręcz chórem, potem własciwe szło na dół.
      Co do pytania, gdzie to zgłosić - Ty możesz bratu, a On pomysli co
      dalej.
    • figrut Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 20:29
      Mój facet się wściekł, że nie chcieli mu jego własnych synów wydać, tylko
      najpierw do mnie zadzwonili big_grin
      Nie wiem kto z przedszkolanek wtedy w sali był, po po nazwiskach nie wiem która
      jest która, ale młodych wydać nie chciała, bo takiego pana w karcie dzieci jako
      odbierającego nie ma. Może przyjść babcia, może ciocia M., ale ten pan w karcie
      nie istnieje i dzieci bez mojej zgody wydać nie może. Gdybym nie miała przy
      sobie telefonu, tata musiałby prosić ciocię M. o przyjście po dzieci big_grin
    • wimperga Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 20:31
      U nas w przedszkolu jest w kolejności: brama otwierana kodem, drzwi do
      przedszkola otwierane kodem, drzwi do szatni na kartę magnetyczną i videofon,
      którym dzwoni się do sal. Czasem nawet nie zdążę otworzyć ust,gdy słyszę:
      "dziewczynki już idą!" (pani widzi, że to ja).
    • agniech30 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 22:01
      Chyba najlepiej byłoby zrobić klasyczną prowokację: odebrać dziecko
      z przedszkola, a potem mama lub tata przychodzą i robią zawieruchę,
      że ich dziecka nie ma w przedszkolu. Tylko trzeba to zrobić
      odpowiednio przekonująco i nie za szybko przyznać się, że dziecko
      już bezpiecznie w domu czeka. Zapewniam cię, że po takiej akcji,
      kiedy pani dyrektor i przedszkolanka zobaczą siebie oczami wyobraźni
      w sądzie za nieumyślne spowodowanie nawet najgorszego, to
      zapamiętają taką lekcję na długo...
      • myelegans Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 15.04.09, 22:18
        W przedszkolu syna jest zamek kodowy, wchodzi sie na sale po
        dziecko, tam trzeba je odhaczyc z godzina odbioru. Oprocz pani sa
        jeszcze 2 pomoce i nidy nie widzialam dzieci z mniej niz 2
        opiekunkami na sali. Kazde wyjscie nawet do toalety jest pod
        eskorta. Moj syn dostal kiedys bure za samowolne opuszczenie sali w
        celach toaletowych.
        Plac zabaw tez ma zamkniecie na dosyc duzej wysokosci, panie maja
        liste obecnosci jak dzieci w porze odbioru sa na placu zabaw.
        <br />
        Zostalam kilka razy wylegitymowana na poczatku i jak sie zmienial
        personel.
    • zebra12 Dzieci same wracają do domu 16.04.09, 12:45
      Na moim osiedlu kilkakrotnie zdarzyło się, ze dziecko samo niepostrzeżenie
      wracało do domu, bez wiedzy pań i rodziców. Na dodatek dopiero telefon z domu,
      gdzie na szczęście ktoś był, sprawił, ze panie się zorientowały, iż nie mają
      dziecka N w grupie. Szok.
    • sanna.i Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 13:01
      Wielka prośba - napisz jakie to "przedszkole",albo przynajmniej w jakiej
      miejscowości - ku przestrodze. Koszmar jakiś.
      • kasulka79 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 17:58
        przedszkole w świdniku, nie ma nazwy tylko nr (państwowe) ale na nr jakoś nie
        zwróciłam uwagi, jakby ktoś mocno chciał to sprawdzę ulicę i nr
        • uro-czysko Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 28.04.09, 09:01
          Kochana, sprawdź numer proszę, muszę koleżankę przestrzec, aby brońcie bogowie
          tam dziecka nie posyłała. smile
    • malgra Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 14:27
      a potem jak coś się stanie to każdy umywa ręce.
      U nas odprowadza się i odbiera dzieci o ściśle określonej godzinie a nie jak
      komu pasuje.Dzieci są już ubrane i czekają wraz z opiekunkami na rodziców w
      sali. Odbierają osobiście albo rodzicie albo osoby upoważnione wcześniej(czyli
      na początku roku wpisuje się do formularza nazwiska i nr tel jednej lub kilku
      osób,które w razie czego mogą odebrać dziecko).
      • ywwy Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 16:20
        swoją drogą - te dzieci bez opieki w sali nie pozabijały się????
        • kasulka79 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 16.04.09, 18:01
          hehehe no przez ten czas, który tam spędziłam krew się nie lała ;P owszem było
          głośno i powiedziałabym "szybko" ale bez rozruchów ;D
          • pesteczka5 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 17.04.09, 00:56
            W takich sprawach nie ma dyskusji, zgłoszenie dyrektorce i
            kuratorium.
            Nigdy nie zauważyłam, żeby w naszym przedszkolu choć przez chwilę
            dzieci przebywały bez opieki. Myślałam, że wszędzie panie mają
            odrobinę świadomości, a jeśli nie mają, to słuchają mediów i mają
            odrobinę wyobraźni i jeśli nie odpowiedzialności, to strachu.
            Rodzeństwo też nie może dzieci odbierać. Pewnie jest na to jakiś
            przepis, a panie są świadome konsekwencji.

            Kiedy coś się stanie gdziekolwiek, też zanim sprawdzą, czy i kto
            zawinił bezpośrednio, najpierw sprawdza się rutynowe przestrzeganie
            zasad, norm i przepisów. Standardów, znaczy.
            • sylwiawkk Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 21.04.09, 14:51
              a mi sie przypomniała fajna historyjka jak to ja chora wysłałam brata po córkę
              do przedszkola[ za granicą] córka znała angielski juz ale jeszcze nie perfekt,
              mój brat prosi o Dominike a pani pyta sie kim jest ,wiec mówi że wujkiem ,no to
              pani pyta moją córke czy zna tego pana i kim on jest- a ta wypaliła I don't
              know! bo nie znała jeszcze odpowiednika po angielsku słowa wujek, myslałam że
              pękne ze śmiechu jak mi to opowiadali, pani zadzwoniła do mnie czy aby na pewno
              wysłałam wujka po dziecko i jak sie nazywa , po moim potwierdzeniu oddała
              niechętnie
      • kkokos Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 22.04.09, 20:15
        malgra napisała:

        > U nas odprowadza się i odbiera dzieci o ściśle określonej godzinie
        a nie jak
        > komu pasuje.Dzieci są już ubrane i czekają wraz z opiekunkami na
        rodziców w
        > sali.

        i daliście się wy, rodzice, tak wytresować?
        przecież to jest rozwiązanie bardzo wygodne dla pań, ale na pewno
        nie dla rodziców, którzy muszą z ozorem wywalonym gnać na określoną
        godzinę. nie wyobrażam sobie, dlaczego dla cudzej wygody miałabym
        zrezygnować z pewnego marginesu, który daje mi zasada, ze dziecko
        odbiera się DO jakiejś godziny (wiadomo, że nie później, ale mogę
        też i godzinę wcześniej, jeśli MNIE jest tak wygodniej akurat dziś
        lub w czwartek). tak samo rano.
        przecież w końcu przedszkole jest dla mnie i dziecka, nie dla pań
        przedszkolanek...
        • malgra Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 24.04.09, 22:35
          nikt się nie skarży.
          Takie są zasady i nam one odpowiadają.
    • anna-pia Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 24.04.09, 03:09
      kasulka79 napisała:

      > poczekałyśmy z 15
      > min, pani nie wróciła więc poszłyśmy, zostawiłam tylko pisemną informację na
      > stoliku.

      Swoją drogą, ty to niezła ciućma jesteś, skoro czekałaś zamiast iść od razu do
      dyrektorki.
      • kasulka79 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 24.04.09, 20:27
        być może nie doczytałaś, ale pani wyszła z dyrektorką właśnie ;D
        • anna-pia Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 28.04.09, 00:30
          kasulka79 napisała:

          > być może nie doczytałaś, ale pani wyszła z dyrektorką właśnie ;D

          doczytałam - ale nie wyszła przy tobie, tylko wcześniej
      • hanna26 Re: Ręce mi opadły poraz drugi ... przedszkole (d 24.04.09, 23:57
        anna-pia napisała:

        > Swoją drogą, ty to niezła ciućma jesteś, skoro czekałaś zamiast
        iść od razu do
        > dyrektorki.

        big_grin big_grin big_grin big_grin
        Przecież ta pani wyszła właśnie z dyrektorką!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja