Rozczarowana macierzyństwem

17.04.09, 12:43
Bardzo chciałam dziecko... gdy je urodziłam byłam najszczęśliwsza
pod słońcem, zakochana w małej do szaleństwa... oczywiście problemów
było mnóstwo jak to na nową sytuację przystało... nie miałam mleka,
chorowałam, małej wymyślali co chwila nowe choroby... okazało się,że
jest zdrowa i silna i rośnie jak na drożdżach... teraz ma 3 lata a
ja jestem rozczarowana całym tym macierzyństwem.. starałam się dawać
z siebie jak najwięcej... spacery, wspólne zabawy itp niby nic
takiego, ale widziałam,że mała jest szczęśliwa... a teraz tak jakbym
była wypompowana... mysza ma 3 lata i jest fantastyczna a ja mam jej
dośc... irytuje mnie to,że ciągle czegoś ode mnie chce, że mnie nie
słucha,że dzień w dzień muszę przy niej robić jedno i to samo w
kółko. a przy tym męczą mnie koszmarne wyrzuty,że do niczego ze mnie
matka skoro mam dość właśnego dziecka... z przedszkolem problem ,
więc siedzę z nią kolejny rok praktycznie sama bo mąż niestety dużo
pracuje...nie chce mi się z nią bawić, wychodzić na spacery... mała
wstaje rano a mi się chce płakać i w ogóle nie ruszać się z łóżka a
w duchu przeklinam,że znowu zaczał się nowy dzień... jestem zmęczona
i zrezygnowana tym wszystkim... czyżbym nie dorosła do roli matki ?
niewiem co mam robić.... jak widzę te wszystkie uśmiechnięte,
rozpromienione, zadbane matki to wyję z rozpaczy bo dlaczego ja tak
nie potrafię... nie mam energii,żeby zrobić coś dla siebie...
wszystko wykonuję mechanicznie i z musu... ma ktoś jakąś radę jak
żyć dalej !!
    • 18_lipcowa1 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:48
      To jest bardzo proste moja droga.
      3 lata w domu z dzieckiem? Przegiecie.
      Idz do pracy kobieto, do doroslych ludzi, zajmij sie czyms,jakis
      kurs, studia,jakis wyjazd typu spa, dziecko albo przedszkole, albo
      niania.
    • mond33 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:52
      z przedszkolem problem ,
      > więc siedzę z nią kolejny rok praktycznie sama bo mąż niestety dużo
      > pracuje..

      A na czym polega ten problem z przedszkolem?
      • latosie Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:54
        na tym,że jest więcej chętnych niż wolnych miejsc a pierszeństwo
        mają dzieci rodziców którzy oboje pracują ...
        • osa551 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:06
          Dopóki nie pójdziesz do pracy - niestety Twoje dziecko nie będzie miało dwójki
          pracujących rodziców. Może poszukaj pracy i wynajmij na jakiś czas opiekunkę, a
          jak już będziesz pracować to startuj do przedszkola. W przeciwnym wypadku -
          robisz z siebie ofiarę własnego losu niestety.
        • mond33 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:16
          latosie napisała:

          > pierszeństwo
          > mają dzieci rodziców którzy oboje pracują ...

          Tu masz odpowiedź, która jest wyznacznikiem do szukania optymalnego rozwiązania
          sytuacji. Skoro pierwszeństwo mają dzieci rodziców, którzy oboje pracują
          postaraj się, by spełnić wymagane kryterium. Poszukaj pracy. Mając ją zmienisz
          jednocześnie sytuację, którą obecnie masz i której na ten moment już nie
          dźwigasz, tym samym będziesz mieć większe szanse na załatwienie tego
          przedszkola. Mniemam, że nie masz z kim zostawić dziecka. Praca da Ci dodatkowy
          dochód, więc może warto rozejrzeć się za osobą do opieki ewentualnie za
          przedszkolem prywatnym. Wiem, że to kosztuje, ale wolałabym pracować i nawet
          cały ten dochód przeznaczać na cel, który pozwoliłby mi skończyć z sytuacją,
          która narasta i mnie pogrąża niż dalej w niej siedzieć. Przy następnym naborze
          do przedszkoli już spełniasz tym sposobem ustalone kryterium, bo jesteś
          pracująca, zwalniasz opiekunkę i posyłasz dziecko do placówki państwowej.
          • asia_i_p Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 23:34
            Albo nie posyłasz.
            Moje miało obydwoje rodziców pracujących i się nie dostało, bo 20
            miejsc w niespełna 30-to osobowej grupie zajęły matki samotne. W tym
            roku się, już nam zapowiedziano, najprawdopodobniej nie dostanie, bo
            muszą przyjąć wszystkie 5-latki. Tego dowiedziałam się w jedynych
            dwóch państwowych przedszkolach w mieście, a w prywatnym da się
            zapisać wyłącznie niemowlę (koleżanka zapisała miesięczne i jest już
            trzecia na liście rezerwowej - ja niestety wtedy nawet nie
            wiedziałam, że będę tu mieszkać).
            To nie jest tak, że przedszkola czekają na wszystkich, a te głupie
            matki nie chcą.
    • tylna.szyba Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:52
      Idz do pracy. Przeciez ty nie masz czasu zatesknic za tym dzieckiem!
      • paolka_82 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:59
        Kochana-skoro wytrzymałaś 3 lata z dzieckiem w domu to ty jesteś
        matka idealna, ja wysiadałam po pół roku. Myslę że najwyższy czas
        rozejrzec sie za praca i to jak najszybciej. Wyjdziesz do ludzi to i
        na dziecko inaczej będziesz patrzyła. A co do tych matek idealnych i
        usmiechniętych-takie je akurat widzisz, nie wiesz tego, czy w domu
        zamkniete w łazience nie płacza w ręcznik, bo mają dosyć
        macierzyństwa.
    • przeciwcialo Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:57
      Psycholog? Psychiatra?
      • paolka_82 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:00
        przeciwcialo napisała:

        > Psycholog? Psychiatra?

        A co wy tak od razu każdego do psychiatry wysyłacie, bez przesad, z
        tego co dziewczyna napisała to nie ma myśli samobójczych tylko
        obniżenie nastroju.
        • przeciwcialo Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:12
          Skąd wiesz czy to nie poczatek depresji?
          • paolka_82 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:23
            przeciwcialo napisała:

            > Skąd wiesz czy to nie poczatek depresji?

            Nie wiem, ale nie sądze-poprostu zmęczenie materiału- przynajmniej
            jak dla mnie. Co innego jakby dziecko miało 1,5 mies a matka w domu
            nie wytrzymywała, wtedy psycholog potrzebny zeby ją w tym domu
            utrzymac przy zdrowych zmysłach. Ale jak dziecko ma 3 lata to
            naprawde da sie bez psychologa, Wystarczy pójśc do pracy-byle
            jakiej, chociaz pół etatu ale miec swój własny swiat i swoje sprawy,
            nie tylko męża i dziecko.
            • gryzelda71 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:27
              A czemu niektóre mamy reaguję z takim przestrachem jak słowo psychiatra padnie?
              Co on cyrograf każe podpisywać?
              Jak kolano boli to każda wie,że do ortopedy trzeba,a jak sobie nie radzi z
              życiem to do kosmetyczki wysyłają .Dziwne.
              • paolka_82 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:37
                Ja rozumiem że psychiatra to lekarz jak kazdy inny i tez potrzebny
                jest ale w sytuacjach powaznych. Jak sobie palec nożem skaleczesz
                to do chirurga nie lecisz i szycia nie wymuszasz na nim, tylko
                plasterek i do przodu. Tutaj tez raczej sytuacja nie jest
                dramatyczna, ale to tylko moje zdanie.
                Ogólnie to jestem zowlenniczką nie biegania do lekarza, chyba że
                sytuacja jest naprawde mega-powazna.
                Tak samo irutują mnie rady dla matek ewidenrtnie rozpuszczonych
                dzieci nie znających kary i miary-najlepiej pójść do psychologa, bo
                przecież dziecie musi byc zachwiane emocjonalnie skoro nie chce
                sprzatać po sobie i w dodatku pyskuje. Troszke normalnosci zalecam.
                • gryzelda71 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:45
                  A mega poważna sytuacja będzie jak laska spróbuje targnąć się na życie?
                  I zauważ,że odnośnie jakiegokolwiek leczenie jak sytuacja staje się dramatyczna
                  jest za późno zwykle.
                  • przeciwcialo Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:49
                    Baby blues tez nie kończy sie wraz z końcem połogu.
                • iwonawl Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:56
                  Tez sklanialabym sie ku odwiedzinom u psychiatry. Dlugotrwałe obnizenie
                  nastroju, poczucie, ze sie ma dosyc juz od samego rana, to typowe sygnaly
                  stanów depresyjnych. Depresja nie zaczyna sie w dopiero momencie, kiedy
                  nadchodza mysli samobójcze. Im wczesniej wyłapie się jej subtelne objawy, tym
                  lepiej. Jesli jeszcze dojdą do tego zaburzenia koncentracji, uczucie utraty sił
                  fizycznych, brak "paliwa" do zycia - sprawa staje sie powazna. Specjalisci
                  oceniają, ze w Polsce nawet 2 mln osob moze cierpiec na stany depresyjne.Czasem
                  rzeczywiscie zmiana trybu zycia (tu np. podjecie pracy zawodowej)moze przywrocic
                  rownowage, czasem jednak dopiero leczenie.
                  Trzymam kciuki za autorke.
    • nutka07 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 12:58
      Jakas odskocznia by sie przydala. Wyjazd albo samotne wyjscia i robienie cos dla
      siebie. Jezeli byloby to mozliwe to praca i moze wtedy mala by przyjeli do
      przedszkola. No ale trzeba by miec w pogotowiu cos innego na wypadek odmowy.

      Dlugo masz tak obnizony nastroj?
      • nutka07 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:03
        *robienie czegos
    • setia Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:05
      zwykła depresja spowodowana za długim siedzeniem w domu; 3 lata sama z
      dzieckiem, bez niczyjej pomocy - podziwiam. jestes super matką, że wytrzymałaś
      tak długo. musisz coś zmienić, pójście do pracy, nawet na 1/2 etatu to chyba
      najlepsze rozwiązanie. postaraj się załatwic to przedszkole - zapisy na przyszły
      rok chyba jeszcze trwają. nie wiem jak w Twoim mieście, ale u mnie nie jest
      potrzebna żadna informacja od pracodawcy a jedynie Twoje oświadczenie, że
      pracujesz - napisz więc ze pracujesz przecież gdzieś pracować będziesz.
      • maroco1977 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:42
        3lata z dzieckiem w domu, bez wyjascia, wyjazdu na dluzej, nic dziwnego ze masz
        dosc. Idz na ploty z przyjaciolkami, do kosmetyczki, na impreze, niech dziecko
        zostanie z ojcem, to ze on pracuje na was nie wyrecza go z obowiazku bycia
        ojcem.I nie mow mi, ze on nie ma czasu. moj maz ma olbrzymia firme, z 6filiami w
        kraju i za granca, jako szef musi to wszystko ogarnac, ale zawsze znajdzie czas
        dla syna bym ja miala wolne.
    • latosie Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 13:49
      podanie o przedszkole złożyłam ... na nianię mnie nie stać ... a
      nastrój ten trwa już od dłuższego czasu... pocieszające jest to,że
      jak narazie nikt mnie nie zmieszał z błotem za to co czuję. więc
      odnoszę wrażenie,że to chyba ja za wysoko podniosłam sobie
      poprzeczkę... zdaję sobie sprawę ,że praca rozwiazałaby wiele
      problemów .. niestety muszę czekać do września (jeśli mała wezmą do
      tego przedszkola) i nastawić się też,że mogą jej nie przyjąć...
      tylko co robić,żeby nie zwariować ??? myślałam też o jakimś
      psychologu bo czuję ze to jest taki dołek psychiczny... ale najpierw
      myślałam się wygadać i napisać o swoim problemie,żeby może ktoś kto
      popatrzy z boku podrzucił jakiś pomysł na wyjście z tego dołka..
      • ewelsia Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 14:14
        słuchaj, ja Cię rozumiem, bo podobne problemy przeżywałam,ale w
        Twojej sytuacji wizyta u psychiatry póki co może poczekać. Czy
        psycholog, to też nie wiem do końca, czy potrzebujesz. Jesteś po
        prostu zmęczona rutyną, monotonią życia, brakiem zajęć, siedzieniem
        w domu. Jak wyjdziesz do ludzi , złapiesz dystans do wielu spraw.
        Trudno tu dawać jakieś złote rady, ale trzeba poczynić konkretne
        zmiany, żeby coś drgnęło w Tobie . Trochę długo do tego września,
        ale idzie lato, organizuj sobie jakoś czas, żeby w domu nie siedzieć.
        A co do pracy, to nie możesz po podjęciu pracy oddać małej niani pod
        opiekę, póki nie dostaniesz tego przedszkola?
      • aurita Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 15:18
        latosie: trzy lata w domu z dzieckiem??? alez Ty swieta jestes big_grin

        Moje dziecko jest z IVF, wyczekane, wyzebrane u Boga, wymodlone. Ale trzy lata
        bym z nia nie siedziala w domu.
        Nie stac Cie na nianie? znajdz mame z malym dzieckiem (w wieku corci lub
        mlodszym) i wymieniajcie sie chociaz na godziny!
        Szukaj pracy na pol etatu/wieczorem itp.
        Maz musi cie odciazyc.

        Glowa do gory!
      • prigi Re: Rozczarowana macierzyństwem 18.04.09, 15:33
        dla mnie to Ty święta kobieta jesteś. ja po maciezyńskim jak na
        skrzydłach poleciałam do pracy. i wcale nie znaczy to, że nie kocham
        swojego dziecka. potrzebowałam odskoczni od pieluch, noszenia,
        karmienia, ogólnie tej całej codziennosći. gdybym miała siedzieć w
        domu z dzieckiem 3 lata, to na bank wylądowałabym na jakimś oddziale
        zamkniętym. Znajdź robotę, a z nianią się na pewno ugadasz co do
        wypłaty.
    • inguszetia_2006 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 14:32
      Witam,
      Dorosłaś do roli matki, nie bój żaby;-D
      Jesteś znudzona i już.
      Od takiej nudy każdego by szlag trafił.
      Pocieszyłam?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • liwilla1 Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 16:44
      na moje oko masz depresje. koniecznie zglos sie do psychoterapeuty, pomoze Tobie
      zmierzyc sie z tym problemem.
    • uullaa Re: Rozczarowana macierzyństwem 17.04.09, 23:50
      E tam. A ja domniemam, że problemem u autorki jest mąż, który wmówił
      jej, że nie może wymagać od niego wicej, bo on Pracuje (a ona się
      leni w domu, of course). Zgadłam?
    • wieczna-gosia Re: Rozczarowana macierzyństwem 18.04.09, 15:15
      moze faktycznie jestes po prostu zmeczona i wypompowana? Wiosna i przesilenie to
      nie jest dobry czas, dziecko faktycznie zoraz bardziej energiczne, wszystko sie
      naklada i wcale depresji nie trzeba miec by miec dosc.

      I sluchaj sie organizmu i odpoczniej- na weekend wyjedz chociaz, wyspij sie
      wyneniuchuj i koniecznie z wyzywieniem smile
    • wieczna-gosia Re: Rozczarowana macierzyństwem 18.04.09, 15:16
      a po ona do przedszkola nie chodzi? to chociaz klubik dla dzieci pusc ja do
      ludzi. I do przedszkola jak najszybciej, przedszkole wymyslono po to by matki na
      pysk nie padly smile
      • czar_bajry Re: Rozczarowana macierzyństwem 18.04.09, 15:56
        do przedszkola oddaj panienkęsmile też tak miaam -synuś oczko w głowie
        mamusismile
    • latosie Re: Rozczarowana macierzyństwem 18.04.09, 20:16
      do przedszkola zapisałam... jak ją przyjmą to pójdzie... ale to i
      tak dopiero od września... a mąż ?? nie jest najgorzej bo jak jest w
      domu to zajmuje się małą...ale ja tu nie mam problemu z mężem tylko
      z sobą... bo szlag mnie już trafia... i jakie klubiki dla dzieci ?
      chciałam ją zapisać na jakieś zajęcia typu plastyczne czy
      tańce...ale tam i tak trzeba być z dzieckiem a tam gdzie nie trzeba
      to kosztuje mnóstwo pieniędzy ... mam wrażenie,że to jakaś
      beznadziejna sytuacja jest... ja bym tylko chciała wiedzieć czy inne
      mamy miały tak samo? i jak wtedy sobie radziły ... wiem wiem do
      pracy... no mam zamiar ale nie zostawię dziecka z kimś do kogo nie
      mam zaufania (niania) a tatuś i dziadkowie nie są na tyle
      dyspozycyjni,żeby zostawać z dzieckiem jak ja będę do pracy
      chodziła... wcześniej nie mogłam małej do przedszkola zapisać bo
      długo siusiała w pieluchy ... jak się oduczyła to zapisy były
      skończone... teraz się zaczał nowy nabór i podanie złożyłam... chyba
      pozostaje mi tylko zacisnąć zęby baaaaardzo mocno i czekać żebym nie
      oszalała...
      • ada828 Re: Rozczarowana macierzyństwem 18.04.09, 21:51
        Albo za dużo od siebie wymagasz, albo boisz się podjąć decyzji. Jeśli zależałoby
        Tobie na pracy, to przecież trzylatce można wytłumaczyć na czym polega siusianie
        w domu i w przedszkolu. Oczywiście nie pytana nie masz obowiązku relacjonować
        sposobu załatwiania "tych spraw". A w przedszkolu się nauczy. Trzylatka powie
        Tobie czy pani jej odpowiada czy nie. Zauważysz szybko, jeśli coś jest nie tak.
        To nie jest niemowlę. TRZEBA DZIAŁAĆ. Matka szczęśliwa to dobra matka.
Pełna wersja