pola.cocci
18.04.09, 11:15
Doszlam niedawno do wniosku, ze w Polsce panuje wlasnie moda na
alergie i malych alergikow.
Prawie kazde znane mi tam dziecko (no moze co drugie, a znam ich
sporo) cierpi na te przypadlosc. Kazda krostka, kazde kichniecie,
albo zaczerwienione oko to oczywiscie alergia i to nie tylko w
opinii rodzicow ale takze lekarzy.
Naprawde mam wrazenie ze za granica nie diagnozuje sie tak szybko
alergii jak w PL. Moj lekarz np. powiedzial ze alergie na pylki u
maluchow zdarzaja sie niezwylke rzadko, a moja kolerzanka wlasnie
stwierdzila, ze u jej niespelna rocznych blizniakow wytepuje takowa,
bo maja katar...
A co do alergii zywieniowych to mam wrazenie ze sa one czesto
wynikiem nie jedzenia przez matki normalnego jedzenia w czasie ciazy
i karmienia. Osobiscie znam dziewczyne, ktora przez dwa lata jadla
tylko gotowaneg kurczaka, ziemniaki i marchewke, wszystko oczywiscie
jedynie z odrobina soli - dzieciak do tej pory reaguje wysypka na
nowosci. Dzieci nie maja okazji sie z alergenami zapoznac i potem
kazdy kontakt powoduje wysypki.
Ja i w ciazy i w czasie karmienia jadlam tak samo jak prze i po
i "odpukac" moje dziecie alergii nie ma.
No i nie twierdze oczywiscie ze alergikow nie ma na swiecie ale ta
plaga wydaje mi sie podejrzana.
A wasze dzieci maja alergie?