Skąd się biorą złe matki?

18.04.09, 17:19
Uprzedzam, że nie chodzi o agresywne alkoholiczki/ćpunki mnożące się
na potęgę z każdym dewiantem jakiego spotkają.

Złe matki tzn. takie, które przyzwalają na emocjonalne krzywdzenie
dzieci. Popełniają ewidentne błędy wychowawcze, nie stają w obronie
dzieci
Wątek z f. życie rodzinne - tatuś trzepie prewencyjnie gg 17-letniej
córce a mamusia pyta jak go delikatnie przekonać żeby tego nie robił
bo un nerwowy, zasadniczy i taki ma styl wychowawczy. Ona męża nie
kopnie, bo jednolity front wychowawczy rodziców (!) i świętość
małżeństwa jest istotna.
Wątek z f. wychowanie - mamunia narzeka na 17-letnią córkę, bo ta
niechętnie odnosi się do nieustannej krytyki i idiotycznych,
nieodpowiednich do wieku ograniczeń
Wątek z f. wychowanie - tatus kupił 4-latkowi obiecany rowerek,
dziecię nie opanowało umiejętności jeżdżenia w TYDZIEŃ więc tatuś na
oczach dziecka rowerek oddał innemu dziecku, młodszemu. Mamuni żal
dziecka ale w duchu jej przykro, że dziecię ciamajda i w sumie mogło
się postarać nauczyć.
    • guderianka Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:25
      Tacy ludzie stosują jedyny przykład jaki mają-a więc wzorce z domu
      rodzinnego. Powielają zachowania swoich rodziców, nie mając koło
      siebie nikogo kto wskazałby na popełniane błędy.
    • e_r_i_n Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:26
      Stąd, że ludzie mysla, ze 'instynkt' za nich wszystko załatwi.
      I panie, co oni beda mundre ksiazki czytac - w koncu idioci je
      pisali, zeby kase sobie nabic.
      • triss_merigold6 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:32
        No przepraszam Cię ale instynkt nakazywałby raczej chronić dziecko,
        które jest nieszczęśliwe, poniżone, płacze, zostało oszukane, źle
        się czuje w domu. W próżni nie żyją, wzorce są w mediach, w
        otoczeniu, wsród znajomych, wśród rówieśników dzieci (przy
        nastolatkach).
        • e_r_i_n Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:34
          Tyle tylko, ze jest jeszcze 'instynkt' zony - a maz mowi, to to
          swiete.
          Nie wiedzac, ze wcale poglady matki i ojca nie musza byc zbiezne.
          Wrecz rzadko kiedy sa.
          Wzorce? Patrzac na rozne sytuacje w otoczeniu, na ulicach itd -
          srednie raczej uncertain.
    • lola211 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:30
      Te matki sa zastraszone przez faceta tyrana i tyle.Nie czuja sie na
      silach stanac w obronie dzieci.
    • ladylu Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:30
      Nie wiem co odpowiedzieć, poza tym, że to strzasznie smutne jest.
    • czar_bajry Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:31
      Czy to że ślepo nie broni dziecka w myśl zasady- dziecko zawsze ma
      rację czyni kobietę złą matką?
      Nie mówię tu o przypadkach drastycznych i psychicznym znęcaniu się
      nad dziećmi.
      Najlepiej niech podły ojciec zabroni a kochana mamusia pozwoli i
      wtedy zdobędzie tytuył super mamy?
      • triss_merigold6 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:34
        Toż właśnie przytoczyłam przykłady psychicznego znęcania się nad
        dziećmi i braku odpowiednich reakcji matek. Jesli ojciec zachowuje
        się podle to matka powinna stanąć po stronie dziecka i go bronić.
        • lola211 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:40
          Jesli ojciec zachowuje
          > się podle to matka powinna stanąć po stronie dziecka i go bronić.

          Tyle, ze to moze grozic mega awantura i dodatkowymi represjami.
    • nutka07 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:31
      W pierwszym i trzecim przypadku mamy sa chyba zdominowane przez mezow.
      Przynajmniej nie potrafia sie przeciwstawic. Ojciec 'rowerek' idiota.

      Mysle, ze w duzej mierze to rodzice maja ze soba problemy stad takie zachowania.
      Moze nie potrafia albo nie wiedza jak postepowac i probuja jak moga. Powielajac
      wzorce z domu albo doswiadczenia z pozniejszego zycia.
      Moze ze strachu nie reaguja. Trzeba by spojrzec na relacje malzenskie.
      • ledzeppelin3 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:36
        Po prostu dla niektórych pan męskie portki są więcej warte od
        dzieciaka
        Nie pije? nie bije? pieniążki przynosi? Dobry chłop znaczy się
        W Polsce kobieta bez mężczyzny się nie liczy, poza tym i pod byle
        jakim krzaczkiem ale zawsze to zaciszniej
        A dziecko to tylko dziecko
        • triss_merigold6 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 18:21
          I czcij ojca swego i matkę swoją.
          Swoją drogą co za obsesja z tym jednolitym frontem wychowawczym i
          AUTORYTETEM?
          • sir.vimes Jak to skąd? 18.04.09, 18:46
            Z konieczności. Jeśli nie da się o bijącym czy toksycznym ojcu powiedzieć, że
            się go kocha to zawsze można udawać, ze jest "autorytetem". I tego też tacy
            rodzice wymagają - bo na miłość czy przebaczenie trzeba zapracować "szacunek dla
            autorytetu" można bardzo łatwo wpoić tresurą.
        • kicia031 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 20:46
          Podobno na "naukach przedmalzenskich" prowadzonych przez KK uczy sie kobiety, ze
          maz jest najwazniejszy, wazniejszy od dzieci.
          • mik5 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 21:31
            A ja to twierdzenie wyczytałam u jakiegoś psychologa.
          • anna-pia Re: Skąd się biorą złe matki? 22.04.09, 10:08
            kicia031 napisała:

            > Podobno na "naukach przedmalzenskich" prowadzonych przez KK uczy sie kobiety, z
            > e
            > maz jest najwazniejszy, wazniejszy od dzieci.

            ROTFL
            Uwielbiam takie teksty - podobno gdzieś ktoś...
            • triss_merigold6 Re: Skąd się biorą złe matki? 22.04.09, 10:21
              Hm...nie zauważyłam aby KK jakoś gromko potępiał przemoc wobec
              dzieci NARODZONYCH. Instytucja KK gloryfikuje posłuszeństwo,
              bezwględny szacunek wobec starysz, podporządkowanie, uleganie.
    • kawka74 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:43
      Powielają błędy rodziców.
      Nie chcą powielać błędów rodziców i przeginają w drugą stronę.
      Wychodzą z założenia, że wraz z narodzinami potomka spłynęła na nich
      nadprzyrodzona mądrość i ze swoim dzieckiem mogą robić, co chcą, bo wiedzą
      najlepiej. Nie uważają przy tym za stosowne poznać własne dziecko. No bo w sumie
      po co, skoro mądrość itd.
      Wychodzą z założenia, że rodzice muszą się we wszystkim zgadzać i za nic nie
      wolno podważyć autorytetu tatusia (bo to głównie w tę stronę, jak zauważyłam,
      działa).
    • nutka07 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:47
      Z postu matki 17latki bije wg mnie chlod i surowosc. Moze sama wychowuje
      (zaznaczam, ze nie uogolniam tematu samotnych matek) i surowoscia oraz
      nieustepliwoscia chce trzymac corke w ryzach. Mozna gdybac. Nie odezwala sie
      pozniej.

      W poscie z rowerkiem uderzylo mnie to jak mama opisala cala sytuacje! Lekko,
      slonecznie, niedzielnie. Rany nie wyobrazam sobie, zeby moj maz zrobil cos
      takiego. Gdyby jednak doszlo do sytuacji to nie darowalabym. Panu bym
      wyluszczyla co o nim mysle i jego zachowaniu. Jak mozna tak potraktowac wlasne
      dziecko. Matka wcale nie lepsza.

      W sprawie GG to matka napisala jak jest. Maz despota nieznoszacy sprzeciwu. Ona
      trzyma strone corki.
      • oli.nek Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 17:56
        źli rodzice biorą się z niedojrzałości emocjonalnej. tyle.
        • kropkacom Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 18:07
          Źli rodzice: fatalne wzorce wyniesione nieświadomie z domu rodzinnego,
          przekonanie o własnej nieomylności i o tym że dziecko musi być przede wszystkim
          ślepo posłuszne itd.
          • triss_merigold6 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 18:16
            A potem będę zdziwione, że dziecko ucieka do innego miasta/kraju i
            stara się ograniczyc kontakt do kartki swiątecznej albo nie ma
            ochoty brać na kark matki i ojca w podeszłym wieku, żeby się nimi
            zajmować. I lament, że złe, niewdzięczne dzieci a une tak się
            starały.
            • nutka07 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 18:32
              Dokladnie.

              Gorsza opcja to tkwienie w poczuciu obowiazku wbrew sobie. Mam na mysli dorosle
              dzieci, ktore nie potrafia zdystansowac sie badz zerwac relacji z toksycznymi
              rodzicami. Szantaze emocjonalne na porzadku dziennym.
        • golfstrom Re: Skąd się biorą złe matki? 19.04.09, 11:35
          Nic dodac, nic ująć.
      • epistilbit [...] 18.04.09, 20:01
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • nutka07 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 20:54
          Ale nie bylo. Twoj opis sytuacji byl dla mnie niewspolmierny do samego
          wydarzenia. W pozniejszych postach sprawa sie wyjasnila.

          Majac niepelny obraz sytuacji moglam Cie niestety obrazic. Jezeli tak sie stalo
          to przepraszam Cie.

          Pozdrawiam wink
    • aluc ze statystyki 18.04.09, 18:19
      ludzie generalnie, en bloc oraz en masse są głupsi niż mądrzejsi
    • sir.vimes Nie zawsze chodzi o portki 18.04.09, 18:44
      nie zawsze chroniony jest mąż.

      Znam dwie historie osób u których matka kosztem dzieci dbała o swoją emocjonalną
      więź z własną matką. Tzn. zawsze i wszędzie priorytetem było zdanie tej matki,
      jej plany itp itd. Koszty ewentualnych konfliktów ponosiły dzieci. Smutne po
      stokroć.

      Nie wiem skąd się to bierze - IMO miedzy innymi z niepewności w roli matki. Albo
      z ogólnej niepewności. Trudno być dobrą matką, jeśli nie ma silnej podstawy
      przekonania o własnej wartości.

      Ta matka krytykująca córkę za wszystko - przerażająca. Ale pytanie - jak ją
      wychowywano?
      • verdana Re: Nie zawsze chodzi o portki 18.04.09, 19:18
        Proste. Bo dziecko nie jest człowiekiem. Jest obiektem wychowania i
        wlasnoscią rodziców. Nawet całkiem "dobre" matki, ktore naprawde nie
        znecaja się nad dzieckiem patrzą zadziwiajaco czesto raczej nie na
        dziecko, jako osobe, ale na dziecko, ktore jest "ich" (nie dam
        dziecka dziadkom na wakacje, bo nie wytrzymam z tęsknoty).
        Bo nie ceni się tego dziecka, ktore się ma, tylko to, ktore się
        wymarzyło - i prawdziwe dziecko ociosuje sie do niepasującej formy,
        pod pretekstem "jego dobra", a faktycznie po to, by zrealizowac
        wlasne marzenia. Dotyczy to też podporzadkowania się męzowi czy
        matce - z nimi trzeba się liczyć, z dzieckiem nie trzeba, bo ono nie
        jest "oddzielne", jest własnoscia, ktorą się wykorzystuje w taki
        sposob, jaki matce odpowiada. A ze czasem ktoś je krzywdzi - bardzo
        przykre, no, ale to tylko dziecko, wiec MATKA moze to darować, bo
        dziecko wlasnego rozumu nie posiada. Chocby mialo 17 lat.
        • epistilbit Triss się przyczepiła 18.04.09, 19:29
          >>Wątek z f. wychowanie - tatus kupił 4-latkowi obiecany rowerek,
          dziecię nie opanowało umiejętności jeżdżenia w TYDZIEŃ więc tatuś na
          oczach dziecka rowerek oddał innemu dziecku, młodszemu. Mamuni żal
          dziecka ale w duchu jej przykro, że dziecię ciamajda i w sumie mogło
          się postarać nauczyć. <<

          nie można było się dopisać w tamtym wątku?
          Jak łatwo jest oceniać
          przyczepić łatkę
          że niby trzęsę się nad gaciami w domu
          przy czym te męskie gacie w moim domu nigdy nie mieszkały i mieszkać nie będą
          bo mi na tym nie zależy
          przy tej sytuacji nie było mnie
          niby jak miałam zareagować
          pojawić się magicznie w danej chwili w danym momencie jak działo się coś złego
          próby ustawiania dziecka wydawało mi się że ukróciłam
          eksmitując tatusia z mieszkania
          skąd mogłam wiedzieć że głupi wypad na plac zabaw tak się skończy
          oczywiście, zła ze mnie matka oj bardzo zła
          ja się cieszę że sytuacja tak się wydarzyła
          a wiesz czemu?
          bo dało mi mocno do myślenia i mocny argument do innego ustawienia życia
          mogłoby się dziać mnóstwo małych rzecznych, o których bym nie wiedziała a na
          dłuższą metę byłyby szkodliwe
          sęk ju za uwagę

          • triss_merigold6 Ej no, to po pierwszym wpisie 18.04.09, 19:35
            Przyczepiłam się po PIERWSZYM wpisie, teraz wygląda to inaczej. A
            pana won z życia dziecka, bo zrobi mu krzywdę. Na ogół jestem za
            utrzymywaniem regularnych, częstych etc. kontaktów dziecka z ojcem
            po rozstaniu rodziców ale w takich wypadkach nie, zdecydowanie nie.
            Po co mu taki ojciec? Jako wzór to dno i kilo mułu, znajdź lepiej
            faceta o lepszym podejściu do dzieci.
        • sir.vimes A to bardzo dobra obserwacja 18.04.09, 19:59
          A ze czasem ktoś je krzywdzi - bardzo
          > przykre, no, ale to tylko dziecko, wiec MATKA moze to darować

          Faktycznie zadziwiająco często ludzie (nie tylko matki, ojcowie, babki też) tak
          właśnie postępują i nie widzą w tym nic złego.
        • ledzeppelin3 Re: Nie zawsze chodzi o portki 21.04.09, 17:40
          (nie dam
          > dziecka dziadkom na wakacje, bo nie wytrzymam z tęsknoty).
          Dotyczy to też podporzadkowania się męzowi czy
          > matce - z nimi trzeba się liczyć, z dzieckiem nie trzeba

          Dlatego czesto daje się dziecko dziadkom na wakacje, bo dziadki tego
          wymagaja, a z nimi trzeba się liczyć tongue_out
    • figrut Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 19:42
      W dużej mierze z kładzenia rodzicom w głowę, że powinni trzymać wspólny front
      jeśli chodzi o wychowanie dziecka. Niestety często jedna strona jest bardziej
      aktywna i stawia na swoim, a druga bierna i podąża za tą pierwszą, co by dziecku
      w głowie nie mącić sprzeciwiając się "wychowywaniu" przez bardziej aktywną i nie
      zawsze mądrą stronę.
    • nihiru Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 19:54
      Sama się zastanawiałam nad tym pytaniem, tylko z zupełnie innych powodów.

      Nie wiem jak to się dzieje, ale jak na forum któraś matka żali się, że teściowa
      ośmieliła się dawać jej jakieś rady, to zaraz podnosi się chór oburzonych głosów
      "ty jesteś matką i najlepiej wiesz co jest dobre dla twojego dziecka".
      A parę wątków dalej pojawia się pytanie "skąd złe matki"

      A co do treści postu i insynuacji, że matka powinna mieć w głębokim poważaniu
      zdanie i opinię ojca (bo ona wie przecież lepiej) to mam wyrobione zdanie na
      podstawie kilku przykładów z pokolenia moich rodziców. Najgorzej zostały
      wychowane właśnie te dzieciaki, których mamuśki właśnie takie podejście
      prezentowały - tylko ja wiem jak wychowywać swoje dziecko.

      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • verdana Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 19:58
        Bardz celna uwaga. Przypominam tez liczne posty "mąż wtraca się do
        wychowania dziecka".
        Postawa "matka zawsze wie, co dla dziecka najlepsze" narobila już
        bardzo wielu szkód.
        • epistilbit Verdano 18.04.09, 20:14
          to co ja mam zrobić?
          Z jednej strony głosy i moje wewnętrze przekonanie że tatuś tongue_out out z życia
          dziecka, a z drugiej psycholog, przedszkolanki sranki naciskają na udział
          mężczyzny w wychowaniu i kreowaniu pozytywnych postaw męskich.
          Czy model tata out + pozytywne wzorce męskich zachowania ze strony np, dziadka,
          szwagrów, kuzynów wystarczą?
          • triss_merigold6 Re: Verdano 18.04.09, 20:33
            Dziadek, trener, instruktor, drużynowy w harcerstwie, są różne
            pozytywne wzorce. Najlepiej by było gdybyś miała nowego sensownego
            partnera życiowego, który byłby przyjacielem i wsparciem dla Twojego
            dziecka.
            • toniesamowite dlaczego 18.04.09, 20:37
              nie zadasz pytania: skad sie biora zli ojcowie?
              przytoczylas przyklady zlego zachowania ojcow jakby nie bylo
          • mama_kotula Re: Verdano 18.04.09, 20:38
            Cytatpsycholog, przedszkolanki sranki naciskają na udział
            mężczyzny w wychowaniu i kreowaniu pozytywnych postaw męskich.


            Epistilbit - jedno pytanie sobie zadaj: czy postawy kreowane przez ojca dziecka są pozytywne.

            Istnieje wiele możliwości - ano dziadek, wujek, nauczyciel, trener, nowy parter życiowy. Nie musi to być ojciec, skoro nie spełnia podstawowego kryterium, czyli nie jest prawidłowym męskim wzorcem.
    • lolinka2 off topic, ad. rowerka - plus trochę treści 18.04.09, 21:45
      Idiotami w historii z rowerkiem okazali się być oboje rodzice - kto,
      do choinki ciemnej, kupuje 4-latkowi TRÓJKOŁOWIEC...???????

      Przechodząc do meritum, powielanie jedynych znanych schematów,
      totalny brak autorefleksji i samowiedzy, dominacja patriarchalna
      chłopa-tyrana lub - z drugiej strony, co rodzi podobnie chorą
      sytuację - matriarchalna dominacja wszechwiedzącej matki (plus facet
      - bankomat). A jeśli dodać do tego ogólnopanujące przekonanie, że do
      psychologa chodzą wyłącznie wariaci, a terapia to taki rodzaj guseł
      nowomodnych - to mamy "zupkę", jak w opisie triss.
      • epistilbit Lolinka ot 18.04.09, 21:49
        może przeczytaj cały wątek
        a później się wypowiadaj
        bo już tłumaczyłam
        że trójkołowiec został zakupiony ze względu na problemy syna z
        psychomotoryką
        na większy rower syn nie wejdzie
        i się go boi
        psycholog zalecił próbę od trójkołowca i taki został zakupiony
        • lolinka2 Re: Lolinka ot 18.04.09, 22:17
          wiesz, ja czytałam post nr 1 - w momencie kiedy nr 2,3,....100
          jeszcze nie było. I wyjaśnienie na początku nie padło żadne.
      • mamaemmy Re: off topic, ad. rowerka - plus trochę treści 18.04.09, 22:21
        lolinka2 napisała:

        > Idiotami w historii z rowerkiem okazali się być oboje rodzice - kto,
        > do choinki ciemnej, kupuje 4-latkowi TRÓJKOŁOWIEC...???????
        >
        sama jestes idiotka.
    • 18_lipcowa1 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 21:51
      Bo portki w domu sa swiete, bo panie sa zdominowane, zalezne,
      potulne, ukladne. Tak jak je uczono.
      Zabilabym chlopa za takie postepowanie.
      • joanna35 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 22:12
        Ja nie wiem czy złe to jest dobre określenie. Chyba już bardziej
        słabe w w konfrontacji z innymi. Nie wiem jak to określić. Skąd się
        biorą matki, które nie potrafią stanąć w obronie własnych dzieci
        wobec członków bliższej lub dalszej rodziny? Wg. mnie stąd, że od
        dziecka były wychowywane na grzeczne dziewczynki, takie, na których
        byle kto, z własną matką włącznie, mógł wyładowywać swoje
        frustracje, a one miały się uśmiechać i dziękować, bo to dla ich
        dobra, albo przepraszać, że mamuię, tatusia, babcięitp.
        zdenerwowały, bo ośmieliły się mieć własne zdanie. Nikt nie nauczył
        je bronić się w rozmowie. Znam takie dwie , dzisiaj dorosłe kobiety,
        ale podejrzewam, że nawet na tym forum jest ich więcej. I obie są
        madre, wykształcone, są świadomymi matkami i kochają swoje
        dzieci "na zabój". Pierwszą jest moja koleżanka, która akurat nie ma
        problemów z przeciwstawieniem się swojemu mężowi i wzięciem w obronę
        dzieci - zresztą facet w sumie jest normalny. Natomiast ma ogromny
        problem z postawieniem się dominującej, despotycznej matce czy
        takiemu samemu bratu. Bardzo tę całą sytuację przeżywa, ma do siebie
        pretensje, na szczęście takie sytuacje zdarzają się rzadko, ale to
        nie znaczy, że po niej spływają. I chyba w niej zostają dłużej niż w
        dzieciach. Drugą "grzeczną dziewczynką" jestem ja. I podobnie jak
        koleżanka nie mam zadnych problemów z wytknięciem mojemu mężowi
        takich czy innych "przewin" wobec dzieci, natomiast na początku
        miałam duży problem z teściami, moimi rodzicami, moim bratem. Za
        każdym razem jakiś krytyczny tekst wysyłany w moją stronę a związany
        z dziećmi budził z jednej strony mój wewnętrzny sprzeciw, a z
        drugiej poczucie winy, ze może faktycznie ten ktoś ma rację. No i
        najnormalniej wtedy mnie zatykało. Do czasu, aż obudziła się we mnie
        lwica. Nadal nie potrafię upomnieć się o swoje, ale w obronie dzieci
        mogę kogoś dozgonnie obrazić i mi to dynda. Ale tylko ja wiem, ile
        kosztowały mnie początki. Na szczęście trening czyni mistrza.
        • triss_merigold6 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 22:34
          Również byłam wychowywana do bycia miłą, uprzejmą, poważną i
          grzeczną dziewczynką. Taką, która nie krzyczy tylko najwyżej dąsa
          się w kąciku. Po pierwszym kopie hormonalnym znaczna część kodów
          wychowawczych znikła jak sen złoty, świadomym wyzwalaniem się z
          reszty zajmuję się do dziś.
          Do czasu łykałam teksty mojego ojca na temat żywienia dziecka w
          guście "powinien jeść to i owo, masło, czosnek, zdrowe takie i
          owakie" a teraz mówię "DAJ. PROSZĘ, WEŹ DZIECKO NA CAŁY DZIEN,
          UGOTUJ I DAJ, NIKT CI NIE ZABRANIA". I jest foch i koniec gadki.
          Tyle, że mam przekonanie co do braku praktycznych kompetencji
          rodzicielskich mojego ojca i zczyszczenie go nie wywołuje wyrzutów
          sumienia. Siostrę spuszczam na drzewo bez mrugnięcia okiem, bo jest
          bezdzietną singielką 30+ a dzieci widuje tylko na reklamach + moje
          sporadycznie.
          • joanna35 Re: Skąd się biorą złe matki? 18.04.09, 23:29
            triss_merigold6 napisała:
            > Tyle, że mam przekonanie co do braku praktycznych kompetencji
            > rodzicielskich mojego ojca i zczyszczenie go nie wywołuje wyrzutów
            > sumienia. Siostrę spuszczam na drzewo bez mrugnięcia okiem, bo
            jest
            > bezdzietną singielką 30+ a dzieci widuje tylko na reklamach + moje
            > sporadycznie.
            U mnie sytuacja wygląda bardzo podobnie. I pewnie dlatego, ze z nimi
            nie mieszkam i w żadnym stopniu od nich zależna nie jestem stać mnie
            na przeciwstawienie się, koleżanka mieszka w jednym domu z
            rodzicami, w ich domu.
    • metrluba Re: Skąd się biorą złe matki? 19.04.09, 16:14
      To proste, poczytaj sobie o eksperymencie Harlowa z małpkami i
      drucianymi matkami, i co nastąpiło w następnym pokoleniu małpek.
    • suger_mouse Re: Skąd się biorą złe matki? 21.04.09, 14:45
      Niedawno na e-mamie był wątek założony przez dziewczynę, której wryli się do
      domu w porze kąpania niemowlaka teściowie i jeszcze jakieś osoby z rodziny.
      Pomimo że dziewczyna prosiła, żeby nie przyjeżdżali. W efekcie niemowlak poszedł
      spać dwie godziny później.
      Ocena sytuacji przez e-mamy? Większość zawyrokowała, że dziewczyna niegrzeczna
      dla teściów, że przecież to rodzina, itp.; część sprzeciwiła się, że nie życzy
      sobie nieumówionych wizyt ze względu na swój komfort. To, że dziecko zostało
      wytrącone ze swojego dobowego rytmu, okazało się najmniejszym problemem; nawet
      padały ironiczne uwagi o przejmowaniu się "wrażliwą dzidzią".

      A przecież dla niemowlęcia to, że nie mogło usnąć w swojej stałej porze, było na
      pewno nieporównywalnie większym dyskomfortem niż dla teściów, którzy mogliby
      przyjechać kiedy indziej, jak i dla domowników, którzy mogli ścierpieć
      niechcianą wizytę.

      Jak widać, stawianie potrzeb dziecka najniżej w hierarchii rodzinnej jest dość
      powszechnym podejściem. Wot odpowiedź na pytanie.
      • ledzeppelin3 Re: Skąd się biorą złe matki? 21.04.09, 17:46
        > Niedawno na e-mamie był wątek założony przez dziewczynę, której
        wryli się do
        > domu w porze kąpania niemowlaka teściowie i jeszcze jakieś osoby z
        rodziny.
        > Pomimo że dziewczyna prosiła, żeby nie przyjeżdżali. W efekcie
        niemowlak poszed
        > ł
        > spać dwie godziny później.
        > Ocena sytuacji przez e-mamy? Większość zawyrokowała, że dziewczyna
        niegrzeczna
        > dla teściów, że przecież to rodzina, itp.; część sprzeciwiła się,
        że nie życzy
        > sobie nieumówionych wizyt ze względu na swój komfort. To, że
        dziecko zostało
        > wytrącone ze swojego dobowego rytmu, okazało się najmniejszym
        problemem; nawet
        > padały ironiczne uwagi o przejmowaniu się "wrażliwą dzidzią".

        Dokładnie.
        przecież MAMA i TATA MĘŻA przyjechali, a niemowlakowi co się stanie,
        że pójdzie spać później?
        I tu mamy prezentowaly 2 punkty widzenia:
        1) Na luzarę. W końcu trzeba być wyluzowaną, lubić gości, dobrze się
        bawić, nie pozwolić zdominować przez dziecko.
        2) Na Uprzejmą. Nie można być niegrzecznym w stosunku do
        Najbliższych, to Brak Szacunku.

        A gdzie ku...wa szacunek do własnego dziecka????
        • bi_scotti Re: Skąd się biorą złe matki? 21.04.09, 21:18
          A moze te matki nie sa az takie zle? Moze po prostu pozakladaly
          watki poswiecony wylacznie JEDNEJ okolicznosci, w ktorej nie daly
          sobie rady a my tu zbiorowo wyciagamy wnioski ogolne?
          Moje dzieci juz prawie dorosle i jak sobie przypomne (czesto ze
          wstydem) rozne moje wlasne akcje z Ich dziecinstwa, to az sie sama
          przed soba czerwienie wink Bo czlowiek jest tylko czlowiekiem i chocby
          nie wiem jak te dzieci kochal i nie wiem jak sie staral, to glupstwa
          od czasu do czasu robi, bzdury od czasu do czasu gada, bledy
          popelnia. A kto jest bez grzechu ten... itd.
          Wiadomo, sa opowiesci forumowe, ktore kaza sie dluzej zatrzymac nad
          czyims postepowaniem i rzucic pare rad/sugestii z nadzieja, ze osoba
          piszaca jakies tam wnioski wyciagnie ALE ja bym sie nie odwazyla
          nikogo nazwac "zla matka" na podstawie jednostkowego wpisu o rowerku
          czy innym sprzecie domowym. Jak rowniez nie jestem przekonana do
          tego, ze to sa wszystko przyklady na podleglosc zon albo na
          lojalnosc w parach. To sa zapewne jakies tam jednostkowe "bledy i
          wypaczenia", ktore zdarzaja sie WSZYSTKIM RODZICOM. Roznica taka, ze
          nie wszyscy sie nimi dziela na forach wink
    • bacha1979 Re: Skąd się biorą złe matki? 22.04.09, 08:18
      Najbardziej mnie ruszył ten post o rowerku. Co za palant z ojca.

      Skąd sie biorą tacy rodzice?? Pojęcia anie mam, myślę, że maja jakieś zaburzenia.

      Myślę, że raczej nie wzór z domu rodzinnego bo jak ktoś się poczuł tak jak ten
      czterolatek to dłuuugo to będzie pamiętał i NIGDY by swojemu dziecku tego nie
      zrobił...
    • vibe-b Re: Skąd się biorą złe matki? 22.04.09, 10:16
      Skad sie biora zle matki?
      Nieadekwatnosc rodzi sie z glupoty. Ograniczen. Te z kolei rodza
      cala palete zlych zachowan u ktorych podloza lezy brak szacunku dla
      drugiego czlowieka (w tym dziecka)przede wszystkim, jak rowniez
      zerowa empatia.
    • kasia_kasia13 skad sie biroa zli tatusiowie? 22.04.09, 20:15
      Matki idiotki, ale w pierwszym i trzecim przypadku pytanie zasadnicze powinno brzmiec: skad sie biora tacy tatusiowie???

Pełna wersja