czy wasze dzieci musza isc na studia?

18.04.09, 21:07
czy moze wam przejsc przez mysl, ze nie beda studiowaly? mnie nie!

moj syn musi studiowac!

    • echtom Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:11
      Moje nie muszą. Ale bym się cieszyła, gdyby wszystkie chciały smile
      • cathy1976 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 14:35
        nie wyobrazam sobie, zeby nie studiowały
      • mme_marsupilami Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 17:46
        Podobnie jak echtom. Chcialabym, zeby byly szczesliwe, a to chyba nie jest dodawne gratis do dyplomu ukonczenia jakiejkolwiek szkoly.
    • aluc Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:12
      wspułczóję tfoim dziecią
      • tyssia Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:15
        aluc napisała:

        > wspułczóję tfoim dziecią

        Ja tez smile
    • kropkacom Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:12
      Nie mam takich planów i pragnień. Nie wiem nawet jaki jest sens je mieć smile Na
      razie przejmuje się siłą rzeczy edukacją na poziomie podstawowym.
    • przeciwcialo Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:13
      Gdzie to do matury!
      Poza tym moze kilkanascie razy jeszcze zreformuja system edukacji.
      • aluc Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:14
        ale podejrzewasz, że studia mogą zlikwidować tak zupełnie?
        • przeciwcialo Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:16
          Nie, ale może ranga ich zostanie podniesiona, marze tak sobie..
          Teraz Wyzsze Szkoły Srutu tutu kształaca magistrów a prestiz tego
          zaden. Magister sie zdewaluował.
          • aluc Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:18
            eee, zlikwidować wszystkie prywatne, zaoczne i wieczorowe i bedzie
            elytarnie jak kiedyś smile ale wtedy syn lilki może się nie dostać, ups
        • savrin Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 21.04.09, 11:27
          Oczywiście, że tak. Imperium rzymskie zlikwidowali to czemu nie jakieś tam studia...
    • patssi Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:16
      obowiązek nauki jest do ukończenia 18 r.ż...to co ? lanie mu dasz?
      • lilka69 Re: patsi 18.04.09, 21:20
        nie, wystarczy, ze w wychowuje sie w domu gdzie pradziadkowie, dziadkowie i
        rodzice skonczyli studia. potem bedzie dla niego oczywiste, ze zacznie sam studia.

        a co do szkol to pomijam wyzsze szkoly malowania na szkle i tym podobne wybryki
        ludzkie.
        • patssi Re: patsi 18.04.09, 21:26
          Osoba,która wybiera się na studia jest już w pewnej mierze
          dorosła,sama ma prawo decydować co jest dla niej dobre lub złe...czy
          nie?
          Moja była sąsiadka wysłała wszystkie dzieci na studia,bo
          inaczej "będzie wstyd",żadne z nich studiów nie skończyło,za to
          jedno z nich jest znanym aktorem,a drugie właścicielem sieci salonów
          fryzjerskich,które to przynoszą niesłychane dochody.

          Moja córka nie musi iść na studia,zresztą tu gdzie mieszkam system
          edukacji jest zupełnie inny niż w Pl.
        • aluc Re: patsi 18.04.09, 21:29
          to ja, ekskjuzmi,czegoś nie rozumiem
          po cholerę podniecasz sie obowiązkowym pójściem dziecięcia na studia,
          skoro w twojej rodzinie to naturalna kolej rzeczy i wszyscy przodkowie
          do X wieku mieli wyższe wykształcenie?
          zawsze mi się wydawało, że jak coś dla kogoś jest naturalne, to nie ma
          wewnętrznego przymusu dzielenia się tym ze społeczeństwem w
          charakterze rewelacji
        • nangaparbat3 Re: patsi 18.04.09, 21:34
          lilka69 napisała:

          > nie, wystarczy, ze w wychowuje sie w domu gdzie pradziadkowie, dziadkowie i
          > rodzice skonczyli studia. potem bedzie dla niego oczywiste, ze zacznie sam studia.

          No wlaśnie u nas dokladnie tak samo. Studia to taka sama "oczywistosc" jak
          szkola podstawowa - choc po namyśle zgodzę sie, ze to ograniczajace myslenie i
          jesli sie zdarzy, ze córka sensownie ułozy sobie zycie zawodowe kontentujac sie
          na przyklad szkola pomaturalna, powinnam sie nie czepiac. Bedzie mi ciężko, ale
          sie postaram wink
          >
          > a co do szkol to pomijam wyzsze szkoly malowania na szkle i tym podobne wybryki
          > ludzkie.

          Masz na mysli szkole rzemiosl artystycznych?
          Ja to akurat niezmiernie cenię, zazdroszczę ludziom, ktorzy umieja wykonac cos
          materialnego, a jeśli jeszcze mogą z tego uczynic źródlo dochodu?
          I o ile wiem, na takie wlasnie uczelniach trafiaja często ludzie niezwykli, o
          wiele blizsi mojemu rozumieniu slowa "elita" niz na przyklad dzisiejsi studenci
          prawa.
          • lilka69 Re: nangaparbat3-pomylka 18.04.09, 21:44
            tak nazwalam niefortunnie prywatne kiepskie szkoly.
            • nangaparbat3 Re: nangaparbat3-pomylka 18.04.09, 21:51
              Acha wink
        • umasumak ???? 19.04.09, 11:30

          "a co do szkol to pomijam wyzsze szkoly malowania na szkle i tym podobne wybryki
          ludzkie."

          A jeżeli Twój syn ma talent i właśnie będzie bardzo chciał malować na szkle, czy
          czymkolwiek innym, to mu zabronisz studiów Akademii Sztuk Pięknych?
        • maroco1977 Re: patsi 19.04.09, 12:05
          co masz do malowania na szkle?tp nie wybryk dontego trzeba miec talent i troche
          wyobraznia, a ty jej nie masz skoro chcesz dziecku zycie na swoja modle
          ukladac.jakbym moja matke slyszala, musisz isc na studia i tyle, uleglam,
          poszlam i zaluje.
          • maroco1977 Re: patsi 19.04.09, 12:10
            sorry za bledy moj niemowlak na mnie spi i nie widze klawiatury, bo pollezebig_grin
            moja rodzina tez cala po studiach, moja mama po 5kieunkach, wszystkie wzorowo
            ukonczone i wszystkie na uczelniach panstwowych. ja studia mam i nic mi o tym
            pracowalam w zupelnie innej branzy poki syn sie nie urodzil
        • kingfish79 Re: patsi 21.04.09, 13:30
          Nie zdziw sie jak ci za kilka lat wygarnie, ze przez ciebie minal sie z
          powolaniem i ma beznadziejna prace. Albo po prostu studiow nie skonczy. Studia
          sa wazne jesli sie idzie zgodnie z przekonaniem a nie z obowiazku. Mnie tez
          rodzice pchali na studia az poszedlem, dotrwalem do licencjata i zrezygnowalem.
          Dzis pracuje w agencji reklamowej i pewnie zarabialbym nie 4500 a 8000 gdybym
          skonczyl studia z powolania czyli artystyczne. Historyczne mi sie przydaja
          czasem jak ogladam "Milionerow" w tv... Zmarnowane lata, teraz nie mam czasu ich
          nadrobic. Nic na sile.
          • titta Re: patsi 21.04.09, 22:06
            Mama na historie wypchala???
        • evvik Re: patsi 21.04.09, 13:47
          lili napisała:nie, wystarczy, ze w wychowuje sie w domu gdzie pradziadkowie, dziadkowie i
          rodzice skonczyli studia. potem bedzie dla niego oczywiste, ze zacznie sam studia.-No niestety.Mój tak ma , a uczyć sie nie chce, pisze mature - i co dalej? Nie ma planów, a ja się martwię.
        • marajka Re: patsi 21.04.09, 16:53
          Głupoty, aż zęby bolą. A jak będzie zbyt mało zdolny? A jeśli będzie chciał byc
          cukiernikiem albo fryzjerem?
          W mojej rodzinie wszyscy studiowali na AGH, ewentualnie na UJ, ja wybrałam inną
          uczelnię, myślę teraz jak to możliwe...
        • titta Re: patsi 21.04.09, 22:03
          Roznie to bywa:
          Znalam kilka jednostek, ktore pomimo magistrow, doktorow i
          profesorow w rodzine, studiow z roznych przyczyn nie ukonczylo (lub
          nawet nie zaczelo).
          O ile wynika to z wlasnego pomyslu na zycie, moim zdaniem jest do
          przyjecia. Lepszy dobry kafelkaz bo tak, niz sfrustrowany magister
          ekonomi czy filozofi ukladajacy kafelki bo mama na papu nie dala.
        • troll_bagienny Autorka tego postu ma kompleksy 22.04.09, 10:45
          Chciałoby się wyżej sr... niż...ale może synalek w międzyczasie
          zostanie ćpunem lub machnie dziecko koleżance ze szkoły, nie zdziw
          się, jak mały jest pod taką presją, to tylko może w przyszłości w
          nałogi uciekać albo z rodzinnego domu. Naprawdę przykre, jaką
          pogardą osoby pokroju "lilka69" obdarzają całą resztę społeczeństwa,
          którego dziadkowie i pradziadkowie nie ukończyli studiów. Więc
          generalnie ten, kto nie ma mgr-a przed nazwiskiem w zasadzie nie ma
          prawa żyć. A przy okazji koleżanka pochwaliła się, z jakiej nobliwej
          rodziny pochodzi, no klękajcie narody!
    • lilka69 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 18.04.09, 21:18
      odpowiedziami.

      to nie chcecie aby wasze dzieci studiowaly?

      przeciez o ile nie sa niepelnosprawne umyslowo to przy udziale poswiecanego im
      czasu na nauke moga studiowac. pomijam juz kierunki wybitne ale kazde studia
      rozwijaja. nie chcecie tego dla swoich dzieci????!!!
      • aluc Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 18.04.09, 21:21
        mam koleżanki wykładające w różnych - jak to przeciwciało pisze -
        srutu tutu

        o walorach rozwijających owych srutu tutu mam zdanie odrębne od
        twojego zdecydowanie

        poza tym im mniej teoretycznie pełnosprawnych umysłowo będzie
        studiowało, tym lepiej, zatem publiczna popularyzacja idei
        studiowania działa zdecydowanie wbrew moim partykularnym interesom
      • lola211 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 18.04.09, 21:25
        Ja zakladam, ze studiowac bedzie,naturalna kolej rzeczy.

      • echtom Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 18.04.09, 21:34
        Lilka, ja chcę, ale dzieci magistry i doktory nie są niezbędne dla MOJEGO
        poczucia wychowawczego sukcesu. Wolałabym być matką świetnej fryzjerki niż
        bezrobotnej absolwentki przypadkowych studiów humanistycznych.
        • lilka69 Re: echtom 18.04.09, 21:46
          a czy skonczone studia nie pozwalaja pracowac w zawodzie fryzjerki??!

          bedzie fryzjerka z szerokimi horyzontami.
          • aluc Re: echtom 18.04.09, 21:47
            lilka, zaczynam podejrzwać, że ty jednak nie studiowałaś
            • lilka69 Re: aluc 18.04.09, 21:52
              podejrzewac mozeszsmile
          • echtom Re: echtom 18.04.09, 21:51
            Szerokie horyzonty można mieć także bez studiów. Wolałabym, żeby moje dzieci
            traktowały studia jako przepustkę do dobrego zawodu, a nie 5 lat beztroskiej zabawy.
            • lilka69 Re: echtom 18.04.09, 21:54
              to oczywiste co piszesz i zgadzam sie calkowicie z tobasmile
        • zuzanka79 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 18.04.09, 21:52
          > Wolałabym być matką świetnej fryzjerki niż
          > bezrobotnej absolwentki przypadkowych studiów humanistycznych.

          O to, to. Ja też tak uważam, ale to dziś i nie wiem, czy za
          dwadzieścia lat moje myślenie będzie takie samo. Wolałabym, by moje
          dzieci miały dobre zawody, które pozwoliłyby im na życie na
          przyzwoitym poziomie. Wiedza to jedno, a umiejętności to drugie. Po
          studiach się dużo wie, ale niewiele umie. Niestety.
          • lilka69 Re: zuzanka 18.04.09, 21:56
            to chyba albo nie studiowalas albo skonczylas kiepskie studia skoro w ten sposob
            komentujesz skonczenie studiow.
            • patssi Re: zuzanka 18.04.09, 21:57
              a co? nie ma racji?
              • aluc Re: zuzanka 18.04.09, 21:58
                kiepskie studia skończyła, więc nie ma
                • yaroslav Re: zuzanka 22.04.09, 00:41
                  nie ma czegos takiego jak kiepskie studia - tylko absolwenci moga byc marni - a to co napisala to swieta prawda - typowy absolwent dowolnych studiow w Polsce ma w glowie sieczke i otreby, nic nie umie i dopiero w pracy zaczyna mu sie rozjasniac w glowie...sa oczywiscie wyjatki od tej reguly - pewnie jakis 1 na 100 000...
            • echtom Re: zuzanka 18.04.09, 22:01
              Ona ma sporo racji, niestety. Wiem coś o tym, bo skończyłam 5-letnie studia magisterskie, specjalność nauczycielska (big_grin), a gdy poszłam do pracy w szkole, uczyłam się zawodu od zera.
              • lola211 Re: zuzanka 19.04.09, 07:40
                Studia to nie praktyki i nie mozna wymagac, by magister "umial".Na
                to jest czas po studiach.Kazdy, kto prace zaczyna musi sie jej
                wykonywania nauczyc, bez doswiadczenia to niemozliwe.
                • kropkacom Re: zuzanka 19.04.09, 08:09
                  > Studia to nie praktyki i nie mozna wymagac, by magister "umial".

                  Od lat trąbi się o tym że aby student miał dobry start to pracować powinien już
                  na studiach niestety. Może to i trochę paranoja ale jednak.
                  • e_r_i_n Re: zuzanka 19.04.09, 08:45
                    Dobrze, jesli praktyki/prace ma. Ale jak nie ma, to tez nie jest
                    koniec swiata - sa takie studia, ze naprawde trudno dobrze studiowac
                    i pracowac.
                • echtom Re: zuzanka 19.04.09, 12:41
                  No wiesz, ale jeśli przyszły nauczyciel języka polskiego ma w programie
                  5-letnich studiów 90 % szczegółowej historii i teorii literatury, z czego w
                  pracy szkolnej wykorzysta 10-20 %, a 10 % metodyki nauczania, to coś tu nie
                  gra. 2-letnie SN z naciskiem na metodykę zupełnie wystarczało.
                  • panistrusia Re: zuzanka 21.04.09, 12:57
                    W sumie, to możnaby dzieciakom na lekscji puszczać nagrane lekcje, tylko minimum
                    programowe - po co w ogóle nauczyciel.
                    Albo rozdać kserówki, niech się ktoś na pamięć nauczy i odklepie - każdy uczeń
                    jedną lekcję i w ten cudowny sposób nauczyciele nie będą w ogóle potrzebnibig_grin
          • echtom Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 18.04.09, 22:03
            Ja mam myślenie raczej bieżące, bo u mnie pierwsza matura za rok, a ostatnia za 4-5 lat smile
        • adsa_21 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 19.04.09, 11:27
          o wlasnie. z ust mi to wyjelas.
      • dzika41 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 19.04.09, 09:36
        > to nie chcecie aby wasze dzieci studiowaly?

        Trzeba było to pytanie zadać w pierwszym poście

        Chcę żeby Majka i moje ewentualne przyszłe dzieci poszły na studia.
        Jednakże jeśli któreś z nnich zechce zostać fryzjerką/mechanikiem
        samochodowym/malarzem pokojowym/zawodowym kierowcą to nie widzę powodu dla
        którego miałabym je zmuszać/przekonywać do pójścia na studia wbrew ich woli.

        Są zawody w których można być mistrzem i do tego studia nie sa potrzebne!!!!!
      • madame_charmante Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 21.04.09, 12:55
        Nawet nie wiesz, ile jest nieszczęśliwych dzieci z matkami o takim
        toku myslenia jak twoj uncertain
        .. wybacz, ale musi czlowiek umrzeć i się wypróżnic uncertain a nie
        studiować
        jesli moje dziecko będzie chcialo studiować, to bede robić wszystko,
        zeby byly warunki. Jeśli nie - to może będzie doskonałym mechanikiem
        samochodowym ? .. i nie będzie jak jego matka wiecznie tylka na
        krzesełku rozpłaszczać uncertain .
        Tak BTW .. mam dwa kierunki studiów i jakos wielkiej kariery nie
        zrobiłam uncertain..a o zarobkach dobrego mechanika mogę tylko pomarzyć :p
        • echtom Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 21.04.09, 13:54
          i nie będzie jak jego matka wiecznie tylka na
          > krzesełku rozpłaszczać uncertain .

          I oczów se psuć od kompa uncertain
        • 299ksh Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 21.04.09, 20:02
          Zgadzam się. A przy takich dyskusjach (śmiesznych dla mnie) zawsze podaję
          przykład mojej kuzynki - dziewczyny z inteligenckiego domu z tradycjami
          naukowymi, przesympatycznej i dobrej osoby, która niestety nie odziedziczyła
          wybitnych uzdolnień swoich rodziców i dziadków. Wbrew wszystkim, przede
          wszystkim wbrew presji rodziny wybrała studium kształcące optyków. Wykorzystała
          zdolności manualne, zmysł przedsiębiorczy i żyłkę artystyczną. Teraz ma swój
          salon z pięknymi okularami, dokręca w nich milimetrowe śrubki, szlifuje szkła
          Zeissa, doradza przy wyborze okularów. Ma w salonie Pradę, Gucci, Saint Laurenta
          i Swarovskiego, na brak klientów nie narzeka. Jest przeszczęśliwa. Bez studiów.
          Naprawdę... Autorce wątku radzę zejście na ziemię, bo może się okazać, że syn
          wcale studiów nie ukończy. Wtedy frustracja ją chyba zeżre...
          • paszczakowna1 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 22.04.09, 00:33
            > Zgadzam się. A przy takich dyskusjach (śmiesznych dla mnie) zawsze podaję
            > przykład mojej kuzynki - dziewczyny z inteligenckiego domu z tradycjami
            > naukowymi, przesympatycznej i dobrej osoby, która niestety nie odziedziczyła
            > wybitnych uzdolnień swoich rodziców i dziadków. Wbrew wszystkim, przede
            > wszystkim wbrew presji rodziny wybrała studium kształcące optyków. Wykorzystała
            > zdolności manualne, zmysł przedsiębiorczy i żyłkę artystyczną. Teraz ma swój
            > salon z pięknymi okularami, dokręca w nich milimetrowe śrubki, szlifuje szkła
            > Zeissa, doradza przy wyborze okularów. Ma w salonie Pradę, Gucci, Saint Laurent
            > a
            > i Swarovskiego, na brak klientów nie narzeka. Jest przeszczęśliwa. Bez studiów.

            Dokładnie. Zabawne jest to gloryfikowanie 'studiów' w Polsce - czyżby resztki
            metalności szlacheckiej? Znam rodzinę (w Norwegii) w której z trzech braci jeden
            jest profesorem (a tam to więcej znaczy niz u nas) uniwersytetu w Oslo, drugi
            prowadzi tam dobrze prosperujący klub, a trzeci jest kierowca TIR-ów. I jakoś
            żaden za zakałę rodziny nie jest uważany, a i profesor wcale się nie krzywi, że
            syn przymierza się do kariery żołnierza zawodowego...
      • babcia47 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 21.04.09, 13:56
        studia obecne mniej "rozwijają" niz kiedyś dobre szkoły srednie ,
        tak oceniam z moich obserwacji..teraz to tylko taka wyzsza
        szkółka..a skonczyć w miare mozliwosci każde powinno, bo tak jak w
        latach 70-80 tych nie mozna było znaleźć porzadnej pracy bez matury
        tak teraz najczęściej warunkiem ubiegania sie o przyjecie jest
        posiadanie dyplomu ukończenia studiów (tak jest z bankami, duzymi
        spółkami skarbu państwa)..w ogłoszeniach naboru pracodawca czesto
        szukając sprzątaczki lub "babci klozetowej" szuka kogos po
        maturze..smile)
      • szampon.do.wlosow Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 21.04.09, 16:03
        To nie chodzi o to co ty czy ja chcemy. Chcemy, zeby nasze dzieci studiowaly,
        ale... Mozesz sobie chciec, ale to twoje dziecko bedzie studiowac albo nie i to
        od jego checi zalezy. Twoj pierwszy post sugeruje jakies blizej nieokreslone,
        nieprzyjemne konsekwencje dla dziecka, ktore studiowac by jednak nie chcialo.
        Wyprzesz sie go czy jak? Czarna owca w rodzinie magistrow bedzie? Nie
        przesadzaj, jeszcze mu kierunek odpowiedni wybierzesz, zeby sie czasem glupotami
        nie zajmowalo i wstydu rodzinie nie przynioslo?
      • kasiak1004 Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 21.04.09, 17:19
        moj jakbedzie chcial to pojdzie jak nie to nie.
        narazie o tym nie mysle bo za kilkanascie lat prawdopodobnie
        wszystko sie zmieni i system bedzie inny. nikt tego nie wie jak to
        bedzie.

        lilka69 napisała
        pomijam juz kierunki wybitne ale kazde studia
        > rozwijaja.
        uwazasz ze ktos kto ma mgr jest bardziej rozwiniety od kogos kto nie
        ma tytulu. albo jak ktos nie bedzie studiowal to znaczy ze zatrzymal
        sie w rozwoju i juz nic z niego nie bedzie.
        a co jesli twoj syn nie jest tak wybitnie uzdolniony jak twio
        przodkowie i niedostanie sie na studia? albo nie bedzie chcial isc?
        sila zaciagniesz doroslego czlowieka na wyklady?
      • quleczka Re: jestem zaskoczona dotychczasowymi 22.04.09, 23:53
        wiadomo, ze pewnie wiekszosc rodzicow chce by ich dzieci studiowaly

        ale co innego uwazac, ze musza isc na studia i nie ma innej opcji, a co innego
        jednak umiec zaakceptowac ich wybor, ze jesli beda pewne, ze chca obrac inna
        droge niz studia

        prywatnie pewnie bym chciala ale nie bede dziecka do tego zmuszac

        w koncu podejmujac decyzje o tym czy pojsc na studia czy nie beda juz dorosle i
        nie mozna ich do tego zmusic jesli nie beda chcialy
    • przeciwcialo A uczelnie juz wybrałaś? 18.04.09, 21:18
      Kierunek też?
      • lilka69 Re: przeciwcialo 18.04.09, 21:21
        nie. chyba zauwazylas madralo, ze o tym nie pisalam zatem mozesz sie domyslic,
        ze to rzecz wtorna choc ...mile widziane bylyby kierunki scisle lub medycyna.
        • przeciwcialo Re: przeciwcialo 18.04.09, 21:23
          Przedszkole zaplanowałas w szczegółach, szkoła wybrana, gimnazjum
          tez pewnie na widoku. Liceum pewnie jako tradycja rodzinna zostanie
          wybrane a potem z górki.
        • maga_luisa Re: przeciwcialo 19.04.09, 00:05
          Studia medyczne jako poszerzające horyzonty????
          Nie rozśmieszaj mnie.
        • maroco1977 Re: przeciwcialo 19.04.09, 12:13
          boshhh modl sie zeby twoje dziecko dyskalkulii nie mialo bo g... bedzie a nie
          kierunki scisleuncertain nie chcialabym byc twoim dzieckiemuncertain
        • how-ever a może by tak zapytać przyszłego studenta o zdanie 21.04.09, 14:30
          Ty sobie "nie wyobrażasz" możliwości innej niż Twoje dziecko jako student.
          Niestety, wielu jest takich rodziców, którzy wiedzą "lepiej", co jest dobre dla
          ich dziecka, począwszy od okresu niemowlęctwa (co jest całkiem zrozumiałe), na
          dorosłości skończywszy (i tego pojąć nie mogę). Tradycje rodzinne mogą wpłynąć
          na to, że maturzysta zdecyduje się studiować, ale- nic na siłę. Moja
          przyjaciółka ma matkę typu "ja wiem lepiej"- skutek jej wpływu na decyzje Agaty
          jest taki, że dziewczyna studiuje filozofię, która w ogóle jej nie interesuje,
          ale nie byle gdzie, no bo w końcu UJ to UJ. Aga co prawda nie dostałaby się na
          UJ na anglistykę, ale miałaby szanse na UP lub NKJO (jest z Krk i tylko
          krakowskie uczelnie ją interesowały). Niestety mamusia zastrzegła, że "ma być
          Jagiellonka, koniec dyskusji". Wzorcowy przykład źle rozumianej rodzicielskiej
          troski.
          Poza tym- Twoje aspiracje względem syna nie muszą wcale iść w parze z jego
          zdolnościami i zainteresowaniami. Jedną moją koleżankę rodzice wysyłali na
          medycynę, ale się nie dała- wybrała chemię i jest bardzo zadowolona z podjętej
          decyzji, chociaż część rodziny pukała się w czoło, gdy słyszała, że "Iza idzie
          na chemię", no bo cóż po niej można robić. Mile byłyby widziane... Heh, a jeżeli
          syn zdecyduje się na, bo ja wiem, dziennikarstwo albo politologię, to co- z domu
          go wypędzisz, bo nie spełnił Twoich ambicji? A jeżeli zabraknie mu punktów i
          nigdzie się nie dostanie? Bierzesz w ogóle taką możliwość pod uwagę?
          Jeżeli rodzice chcą naprawdę pomóc swojemu dziecku przy wyborze studiów, to nie
          powinni mu niczego narzucać- to po pierwsze. Mogą sugerować, podsuwać informacje
          dotyczące tego czy innego kierunku. Zresztą, wszystko to można znaleźć w
          internecie, kwestia chwili. Często maturzyści są mocno zdezorientowani i sami
          nie do końca wiedzą, co chcieliby robić w życiu- naprawdę potrzebują pomocy, ale
          MĄDREJ pomocy, a nie takiej na zasadzie "a co ty w ogóle możesz wiedzieć,
          dziecko jeszcze jesteś".
          Po drugie, należy wziąć pod uwagę zainteresowania i możliwości swojej pociechy.
          Jeżeli ktoś nienawidzi przedmiotów ścisłych, to po kiego wysyłać go na uczelnię
          medyczną tudzież politechnikę?
          No i po trzecie- jeśli maturzysta uczył się w swej szkolnej karierze niechętnie
          i z ogromnymi oporami, to nie ma po co pchać go na studia. Szybko wyleci, o ile
          w ogóle się dostanie.
          Więcej realizmu życzę wink
        • szampon.do.wlosow Re: przeciwcialo 21.04.09, 16:10
          > nie. chyba zauwazylas madralo, ze o tym nie pisalam zatem mozesz sie domyslic,
          > ze to rzecz wtorna choc ...mile widziane bylyby kierunki scisle lub medycyna.

          Czyzby rodzinna tradycja?
          Sadzac po twoich dotychczasowym postach dziwie sie, ze prawo nie wchodzi w gre.
          W koncu adwokata przeciez tez dobrze miec w rodzinie, a nie samych uczonych i
          lekarzy wink
          Cos mi sie nie widzi, ze bylabys szczesliwa matka mgr fryzjera.
    • figrut Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:19
      Nie muszą. Niech sami podejmują decyzje, ale będę się starała naprowadzić ich na
      tą właściwą drogę i jeśli będą menelami, będą krzywdzić innych uznam to za moją
      wielką porażkę. Chciałabym, aby były szczęśliwe, a tego im studia nie zapewnią,
      choć mogą pomóc w nie namnażaniu sobie problemów (choćby finansowych).
      • kropkacom lilka69 ... 18.04.09, 21:27
        A jak Twój syn, delikatnie mówiąc, zdolności do nauki nie wykaże? Łopatą mu
        będziesz do łba wkładać?
        • lilka69 Re: kropkacom 18.04.09, 21:42
          odpowiedzialam w zasadzie na to pytanie wyzej ale powtorze.

          moj syn nie jest niepelnosprawny umyslowo. jesli nie uda mu sie dostac na
          wybitny kierunek pozostanie mu mniej wybitny lub nawet kiepski. jednak uczelnia
          wyzsza panstwowa to zawsze lepsze rozwiazanie niz zawodowka i rozmnazanie sie w
          mlodym wieku w obcym lokum.
          • kropkacom Re: kropkacom 18.04.09, 21:46
            Chyba jednak przeceniasz moc studiów. smile Kiepskie studia to nadal są tylko kiepskie studia. A papierek z nich znaczy często mniej niż dobry fach w ręku. O towarzystwie nie wspomnę smile
            • przeciwcialo Re: kropkacom 18.04.09, 21:49
              No co ty, Lilka z rodziny z tradycjami spokojnie utrzyma syna po
              kiepskich studiach. No ale syn magistrem bedzie wink
              • kropkacom Re: kropkacom 18.04.09, 21:56
                > kiepskich studiach. No ale syn magistrem bedzie wink

                Kiedyś wierzyłam w moc tego papierka ale to minęło.
                • patssi Re: kropkacom 18.04.09, 21:58
                  mnie też smile teraz wierzę w moc umysłu,sprytu i doświadcznia...
                • lilka69 Re: kropkacom-tak na zakonczenie 18.04.09, 22:04
                  o mocy papierka i braku wiary pisza NIEUDACZNICY.

                  mozna byc nieudacznikiem po studiach i nieudacznikiem bez studiow ale jak
                  pokazuje zycie czesciej zdarza sie to drugie.
                  • patssi Re: kropkacom-tak na zakonczenie 18.04.09, 22:06
                    hahaha smile świnia jesteś i tyle...
                  • kropkacom Re: kropkacom-tak na zakonczenie 18.04.09, 22:07
                    > mozna byc nieudacznikiem po studiach i nieudacznikiem bez studiow

                    Jak poślesz syna z przymusu na kiepski w dodatku kierunek to myślisz że jak
                    skończy?
                  • przeciwcialo Re: kropkacom-tak na zakonczenie 18.04.09, 22:08
                    Jakiz to papierek i z jakiej uczelni robi z człowieka udacznika ?wink
                    • aluc Re: kropkacom-tak na zakonczenie 18.04.09, 22:09
                      kiedyś były takie papierki smile
                      ale teraz tych udaczników IPN sciga i Bronek szkaluje
                    • lilka69 Re: przeciwcialo 18.04.09, 22:10
                      przeczytaj cala dyskusje to zrozumiesz to zdanie
          • echtom Re: kropkacom 18.04.09, 21:49
            > jednak uczelnia wyzsza panstwowa to zawsze lepsze rozwiazanie niz zawodowka i
            rozmnazanie sie w mlodym wieku w obcym lokum.

            Ale czemu popadasz w skrajności? Czy na świecie są tylko absolwenci renomowanych
            uczelni i pijacy-dziecioroby po zawodówkach?
          • maroco1977 Re: kropkacom 19.04.09, 12:17
            znam ludzi po zawodowkach, ktorrzy robia kariery i znam ludzi po studiach co juz
            w pierwszym roku tychze studiow rozmnozyli sie.Wspolczuje twojemu synowi, meczyc
            sie dla paierka, ktorym mozna sobie d...podetrzec, bo taka wartosc maja papierki
            kiepskich uczelni
            • e_r_i_n Re: kropkacom 19.04.09, 14:53
              maroco1977 napisała:

              > i znam ludzi po studiach co juz w pierwszym roku tychze studiow
              > rozmnozyli sie

              No i co z tego, skoro je skonczyli?
              • maroco1977 Re: kropkacom 19.04.09, 22:00
                wlasnie ich nie skonczylibig_grin od kiedy czlowiek bez studiow jest gorszy?
                • e_r_i_n Re: kropkacom 21.04.09, 10:41
                  "i znam ludzi po studiach co juz w pierwszym roku tychze
                  studiow rozmnozyli sie"
                  Ja są po studiach, to znaczy, że je skonczyli.
                  Dlaczego do mnie piszesz o 'gorszosci' ludzi bez studiow? Ja tak nie
                  uwazam. Uwazam natomiast, ze jesli sie ma mozliwosci, to lepiej
                  studiowac - m.in. ze wzgledow ambicjonalnych.
          • marajka Re: kropkacom 21.04.09, 17:03
            > moj syn nie jest niepelnosprawny umyslowo.
            Czyli ci, co nie dostają się na studia są niepełnosprawni umysłowo? Studia
            powinny byc dla ZDOLNYCH, a nie przeciętnych, którzy zarywając noce będą ciągnąc
            na trójach, bo chyba nie o to chodzi.

            jesli nie uda mu sie dostac na
            > wybitny kierunek pozostanie mu mniej wybitny lub nawet kiepski.
            Po co studiowac kiepski kierukek i byc kiepsko wykształconym, skoro już
            podejmuje isę studia.

            jednak uczelnia
            > wyzsza panstwowa to zawsze lepsze rozwiazanie niz zawodowka
            Hahaha... To przejrzyj oferty pracy.

            i rozmnazanie sie w
            > mlodym wieku w obcym lokum.
            Że co?
            • echtom "Studia powinny byc dla zdolnych" 21.04.09, 17:06
              Studia powinny być dla tych, którzy LUBIĄ SIĘ UCZYĆ.
              • figrut Re: "Studia powinny byc dla zdolnych" 21.04.09, 17:15
                echtom napisała:

                > Studia powinny być dla tych, którzy LUBIĄ SIĘ UCZYĆ.
                >
                Ujmę to nieco inaczej. Studia powinny być pogłębieniem wiedzy dla swojego
                talentu lub pasji, która ma przynosić dochody. Nie powierzę swojego życia
                świadomie lekarzowi, który odbębnił studia i staż, a który ma mnie ciąć.
                Świadomie powierzę je temu, który na szkole nie poprzestaje i cały czas zgłębia
                swoją wiedzę. Tak samo nie zatrudnię w kopalni specjalisty od tąpnięć bo taką
                studia skończył, tylko tego, który skończył studia i się tym fascynuje, robi
                obliczenia, obserwuje, wciąż zdobywa wiedzę.
                Na przykładzie mojego Ojca - marni byli cukrownicy po samych studiach, którzy
                świecili papierkami przed oczami. Dobrzy byli ci, którzy uczyli się, bo to
                właśnie ich interesowało i wiedzę zdobywali od próbek na buraku, po proces
                wirowania.
                • maroco1977 Re: "Studia powinny byc dla zdolnych" 21.04.09, 18:21
                  Studia powinny być pogłębieniem wiedzy dla swojego
                  > talentu lub pasji, która ma przynosić dochody

                  nie do konca, mozna studiowac tylko dla pasji studiowania, np. moja mam
                  ukonczyla piec kierunkow i jest nauczycielka, a to raczej malo dochodowy zawod.
                  Ona z pasji studiowala i z pasji jest nauczycielka. dochody miala zawsze gleboko
                  gdzies, nad czym ubolewam.
                  • figrut Re: "Studia powinny byc dla zdolnych" 21.04.09, 18:36
                    > nie do konca, mozna studiowac tylko dla pasji studiowania, np. moja mam
                    > ukonczyla piec kierunkow i jest nauczycielka, a to raczej malo dochodowy zawod.
                    > Ona z pasji studiowala i z pasji jest nauczycielka. dochody miala zawsze glebok
                    > o
                    > gdzies, nad czym ubolewam.
                    Mój błąd i przyznam Ci rację. Jestem dość praktyczną osobą i pomyślałam nie
                    tylko o pasji, ale i o dochodach które szczęścia może nie dają, ale bardzo
                    pomagają w życiu. Nie mniej o takie osoby jak Twoja mama mi chodziło - studiować
                    i pogłębiać wiedzę w czymś, w czym będzie się naprawdę dobrym, do czego ma się
                    serce i talent. Co komu o prawniku który nie będzie miał walki we krwi, albo
                    nauczycielu, który mimo wyuczonej teorii nie będzie umiał jej przekazać tak, aby
                    inni tą wiedzę chłonęli ?
                    To samo tyczy się szkół zawodowych. Co komu po mechaniku samochodowym (po
                    samochodówce), skoro poszedł do tej szkoły bo tata i dziadek byli mechanikami,
                    ale sam ma serce do badania owadów i chciałby studiować biologię, a nie
                    wymieniać łańcuszki rozrządu w samochodach ?
                    • maroco1977 Re: "Studia powinny byc dla zdolnych" 21.04.09, 21:41
                      ja tez jestem praktyczna i wole rozwijac ta pasje, ktora daje pieniadze. moja
                      mama rozwijala nie ta co trzeba, by miec willewink ona woli dzieci uczyc,
                      najlepiej te najbardziej leniwe, oporne, czesto z patologicznych rodzin. Trzeba
                      przyznac, ze swietnie jej to wychodzi i te ''leniwce''koncza moze nie studia
                      (choc zdarzaja sie nawrocenismile ), ale przynajmniej zawodowki i nie laduja jako
                      bezrobotni. Pisza tu o takich anansach co gimnazjum koncza w wieku lat
                      16,17,18lat, jak wiadomo wtedy zadna sila ich nie moze zmusic do kontynuowania
                      nauki w zadnej szkole (obowiazek szkolny wygasa), choc maja tylko wyksztalcenie
                      podstawowe. Za to ja podziwiam, ze potrafi ich zmotywowac. Choc za tak ciezka
                      prace to uwazam, ze g... a nie pieniadze dostaje. Z tego co widze jej
                      wychowankowie niezle zarabiaja choc nie maja papierka z Jagielonki, co najwyzej
                      papiery na policji za wczesniejsze lobuzerstwo, ale sa ''nawroceni''. Uwazam, ze
                      tacy ludzie sa czasami wiecej warci niz ci po kiepskich studiach, bo0 maja tak
                      zwany ''fach'' w reku i potrafia cos wiecej niz pokazac papier ze stempelkiem
                      Szkola Wyzsza mgr big_grin.Lilka ja ci zycze, by twoje dziecko chcialo studiowac i nie
                      bylo z tych ''leniwych'', ktorych uczy moja mama, ale roznie to bywa i lepiej
                      nizej zawiesic poprzeczke i cieszyc sie, ze dziecko ja przeskoczylo i byc moze
                      samo podnioslo, niz postawic za wysoko i byc rozczarowanym,a dziecko utwierdzic
                      w przekonaniu, ze jest do niczego. Sfrustrowany mlody czlowiek na pewno nie
                      bedzie mial wspanialego zycia,a chyba o jak najlepszym zyciu dla niego marzysz?
                      bynajmniej mam taka nadzieje
              • maria-assunta Re: "Studia powinny byc dla zdolnych" 21.04.09, 19:34
                echtom napisała:

                > Studia powinny być dla tych, którzy LUBIĄ SIĘ UCZYĆ.

                Bardzo madrze napisalas echtom, ale moj syn nie lubi sie uczyc
                ale "juz studiuje" Ponadto ma dwie paly na polrocze, tlumaczy to
                tym, ze jestem glupia i zycia nie znam bo on wyjdzie na prosta, a ja
                mlodziezy nie rozumie, mozliwe, ze ma racje...
            • yaroslav Re: kropkacom 22.04.09, 00:44
              co mowi spawacz do absolwenta psychologii? dwa hamburgery, colę i frytki do tego!... tongue_out
    • nangaparbat3 muszą 18.04.09, 21:26
      Taka prawda - nie wyobrażam sobie, by mogło byc inaczej, i siedzi to we mnie
      bardzo głęboko. Niby na rozum zgodzę sie, ze to niekonieczne wcale - ale
      szczerze, bylaby to trudna sytuacja.
      • pszepjurka To czasem siedzi bardzo głęboko 22.04.09, 11:55
        Tak, to czasem siedzi bardzo głęboko...
        Dla mnie studia były oczywistością od dziecka. Oboje rodzice po studiach-a nawet
        wyżej; ciągła gloryfikacja wykształcenia jako miary wartości ludzkiej... i co z
        tego, skoro tak sobie umieli ułożyć życie, że już po maturze musiałam uciekać
        "na swoje", zabierając ze sobą siostry. Przez rok studiowałam (biotechnologia,
        UWr, pierwsza dziesiątka przyjętych), ale studiów dziennych się z pełnowymiarową
        pracą nie pogodzi. Skończyłam wieczorowo studium policealne, chłonęłam wiedzę,
        pracuję w zawodzie i strasznie mnie to kręci big_grin ale drzazga braku studiów wciąż
        gdzieś tkwi. Wiem, że już ich nie skończę, bo w mojej branży-farmacja- zaocznych
        nie ma, a nie mam zamiaru kończyć czegokolwiek tylko dla tytułu. Trudno. Douczam
        się, czytam podręczniki akademickie, kojarzę fakty i wiem, że kiedyś osiągnę
        wiedzę magisterską.
        Obie moje młode na studia się wybierają, mają możliwość. Mam nadzieję, że będą
        tak samo spełnione zawodowo jak ja, prosty człowiek po g...anej szkólce smile
    • nihiru Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:34
      Na logikę wychodzi mi że lepiej żeby był porządnym mechanikiem samochodowym niż
      bezrobotnym absolwentem zarządzania, ale prawdę powiedziawszy, nie wiem jak się
      zachowam, jak za 20 lat okaże się, że dziecko nie chce się uczyć...
      • zuzanka79 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 22:45
        nihiru napisała:

        > Na logikę wychodzi mi że lepiej żeby był porządnym mechanikiem
        samochodowym niż
        > bezrobotnym absolwentem zarządzania, ale prawdę powiedziawszy, nie
        wiem jak się
        > zachowam, jak za 20 lat okaże się, że dziecko nie chce się uczyć...

        Tego nie pisz, bo Ci zaraz tak jak mi odpiszą, że kiepskie studia
        skończyłaś lub nie studiowałaś, że takie rzeczy wypisujesz wink
    • michalinka75 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 21:38
      To będzie ich wybór. Jeden z moich synów prawie na pewno nie pójdzie i nie zamierzam rwać o to włosów z głowy...
    • sir.vimes tylko umrzeć człowiek musi 18.04.09, 22:11

      dziecko samo będzie sobie organizować priorytety w odpowiednim czasie.
      Jeśli nie będzie chciało studiować i będzie mieć inny pomysł na życie - wesprę i
      tyle.
    • lilka69 na zakonczenie- do tych co nie studiowaly 18.04.09, 22:12
      i nie uwazaja studiow za pozyteczne-dajcie jednak szanse swoim dzieciom!
      • echtom Re: na zakonczenie- do tych co nie studiowaly 18.04.09, 22:15
        Kobieto, ja studiowałam długo i rzetelnie i dzieciom szansy odbierać nie zamierzam, tylko nie mam pier... na punkcie magistra w domu i tyle.
        • lilka69 Re: echtom madralko:-) 19.04.09, 16:09
          przyznasz jednak, ze pierwsza a i czasem druga dobra prace( nie majac
          doswiadczenia) latwiej dostac majac studia skonczone i OBRONIONA prace mgr.
          • echtom Re: echtom madralko:-) 19.04.09, 21:13
            Zgadzam się w 100 % - dla pewności nawet 2 obroniłam wink Ale ja nie miałam wyboru, bo mam dwie lewe do wszelkich prac manualnych tongue_out
    • figrut Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 22:14
      Jestem już jakiś czas na tym forum, śledzę wątki, śledzę wpisy. Bywa, że śmieję
      się z laickiej wiedzy i upieraniu się przy tej "wiedzy", czytam złośliwości,
      awanturki jak na targowisku, czytam o podejściu do życia, asertywności,
      problemach z teściowymi, problemach z znalezieniem fajnej i dobrze płatnej
      pracy, o kawalerkach i domach z ogrodem, o lepszej i gorszej sytuacji
      finansowej. Na forum ma się więcej odwagi do napisania komuś czegoś wprost, ale
      można także fantazjować i cała masa osób to robi. Osoby piszące o sobie, że mają
      wyższe wykształcenie za cholerę nie potrafią przyznać się do błędu, ubarwiają
      swoje życie aby choć na forum być ładniej postrzeganym. Z różnych wątków wynika,
      że jakieś 90% ematek z tego forum ma wyższe wykształcenie w tzw. "dobrych
      szkołach" - co Wam dały studia ? U większości nie można doszukać się kultury
      osobistej, zrozumienia dla innych, radzenia sobie z problemami. Część
      notorycznie robi rażące błędy ortograficzne (nie zwracam uwagi na literówki czy
      sporadyczne błędy), upiera się przy jakiejś "wiedzy" (zwykle z internetu czy
      gazet), jest chamska w stosunku do innych, z trudnością wiąże koniec z końcem
      jeśli chodzi o finanse. W jaki sposób większość (czytając to forum, mam
      wrażenie, że co najwyżej 10% ematek wykształcenie wyższe posiada) wyróżnia się
      spośród tych z średnim, zasadniczym czy też podstawowym wykształceniem ? Dla
      jasności - mam tylko maturę i to zrobioną w szkole wieczorowej.
      • wilma1970 Brawa dla tej pani! 18.04.09, 22:37
        Figrut, uznanie na Mazowszu.
        Wilma (wykształcenie "prezydenckie")
      • wieczna-gosia Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:56
        Studia daly mi fantastyczne zycie towarzyskie, imprezy wycieczki i mozliwosc
        stwierdzenia czy chcialabym napisac doktorat smile

        Poza tym pozwalaly mi przez 9 lat siedzenia w domu "miec cos swojego".

        Podejrzewam ze moje dzieci pojda na studia bo taka jest kolej rzeczy w naszej
        rodzinie. Moj maz studiow nie skonczyl a nawet na dobra sprawe nie zaczal smile i
        odkad dotarlo do niego ile mu da cokolwiek przez nazwiskiem- dojrzewa do studiow
        ale z niejakim wstretem.
    • undomestic_goddess Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 22:24
      one tego w planach nie maja
      jedno chce byc tatusiem, drugie mamusia, a trzecie chcialoby kurki pasac i co im
      zrobie?
      chybe se czwarte strzele, moze zechce sie ksztalcic, zebym sie mogla posnobowac
      na dziecie z wyzszym wyksztalceniem?
      • przeciwcialo Cudne :D n/t 18.04.09, 22:26
    • ik_ecc Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 22:47
      Nie, nie musza, chociaz ciezko by bylo bez, bo nie zamierzam posylac
      do szkoly - a jakis papierek by sie przydal. Moze byc college.

      (Ja mam doktorat, maz zwial z uniwerku po roku.)
    • kasia_kasia13 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 22:48
      Odpowiadasz na:
      lilka69 napisała:

      > czy moze wam przejsc przez mysl, ze nie beda studiowaly? mnie nie!
      >
      > moj syn musi studiowac!
      >

      Ano duzo rodzicow tak uwaza. I pchaja swoje srednio utalentowane pociechy na studia zaoczne o zenujacym poziomie, byle tylko studiowaly. A dziecie z takich studiow nie wynosi nic i tylko zasila rzesze bezrobotnych lyb wykonuje prace ponizej swojego "poziomu". Bradziej cenie dobrych fachowcow bez studiow.
      • morekac Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 22.04.09, 11:04
        Studiować jest czasownikiem niedokonanym, jak sądzę. Pomiędzy studiować a
        skończyć studia jest jednak subtelna różnica...
    • delfina77 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:14
      Nie musza, ale chcialabym im zapewnic taka mozliwosc, zakladajac, ze beda tak
      zdolne jak rodzicesmile
    • e_r_i_n Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:20
      Dla mnie naturalne sa studia - DOBRE - po liceum. I mam nadzieje, ze
      dla mojego dziecka tez beda. Tak mam mu zamiar ksztaltowac
      myslenie smile.
      Ale oczywiscie do niczego go nie zmusze - natomiast dostanie taki
      komunikat, jaki dostalam ja. Czyli: moja pomoc do zakonczenia
      edukacji. Brak edukacji = koniecznosc samodzielnego zycia.
      • echtom Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:41
        Komunikat jest dość oczywisty. Moje już go dostały.
    • bomba001 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:31
      nie nie muszasmile
      mowie to jako osoba, ktore ukonczyla 2 fakultety na elytarnych uczelniach i jest
      w trakcie robienia doktoratu (choc nie wiem czy go ukonczewink)
      chcialabym, zeby byly jednak dobre w tym, co beda robic, nawet jezeli jest to
      gotowanie w knajpie, wychowywanie dzieci czy cos takiego.
      i szczesliwesmile
      • andaba Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:36
        Nie, nie muszą.
        Nawet wątpię, czy pójdą.
      • bomba001 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:41
        moze jeszcze jedna uwaga: ja na pewno im to umozliwie. uwazam jednak, ze moja
        rola skonczy sie tak mniej wiecej po gimnazjum, ja zrobie wszystko, zeby w
        zasadzie byly w dobrej podstawwce, w dobrym gimnazjum, i mam nadzieje, w dobrym
        liceum. ale pozniej droga wolna, chca studiowac, fajnie, pracowac- tez fajnie.
        jezdzic po swiecie- maja moje wsparcie...moralne. w ogole wole wspierac, niz
        wymagac.
        • jklk Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 00:12
          A ja napiszę tak ja założycielka wątku: moja córka muuusiii
          studiowac. Nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej. Jednocześnie
          myślę, że nie będę jej musiała zmuszać, że będzie to po prostu dla
          niej oczywiste.
          Mam też nadzieję, że da radę dostac się na dobre studia. Ale gdyby
          jej się nie udało, to będe też wspierać ją w studiowaniu na studiach
          zaocznych, wieczorowych czy w uczelni prywatnej.
    • agaguru Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 18.04.09, 23:59
      A moja dwuletnia coreczka zostanie po podstawowce rybaczka...
      smierdzaca rumem i sledziami, klnaca jak szewc, z twarza spalona
      sloncem i woda morska. W moim rodzinnym domu oczywistoscia byly
      panstwowe studia dzienne. Pierwszy kierunek rzucilam po roku
      przyplacajac to nerwica lekowa i depresja,na drugim po 3 latach
      wzielm dziekanke i do tej pory nie wrocilam, mialam dobre oceny,
      stypendium naukowe, ale po praktykach zawodowych na 3 roku
      stwierdzilam, ze tego w zyciu nie bede robic. Obecnie koncze studia,
      na ktore sama sie zdecydowalam i rozpoczelam dobre kilka lat po
      maturze. Fakt, chcialabym aby corka byla wyksztalcona, ale
      absolutnie nie mam zamiaru pchac ja do szkoly i karmic jakimis
      chorymi ambicjami o karierze naukowej. Uwazam, ze jako rodzic mam
      obowiazek umozliwic rozwoj talentow swojego dziecka, rozwijac jej
      pajse, motywowac i zainteresowywac roznymi dziedzinami. Jesli
      coreczka zechce byc fryzjerka (czy metaforyczna rybaczka)i to da jej
      szczescie, nie bede jej zmuszala do studiowania prawa czy medycyny,
      bo to "dobry zawod", tylko dam jej sie uczesac/obciac czy zjem jej
      pierwsza zlowiona rybe. Mozna miec zawodowke, wladac 5 jezykami,
      znac literature klasyczna, byc na biezaco z literatura naukowa, itd.
      Magister nie gwarantuje wyksztalcenia, szczescia, obycia, pieniedzy,
      tylko papier.
      • aurita Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 01:15
        a co ma magister do "chorej kariery naukowej"??????

    • gacusia1 Nie musza-nie zmusze ich 19.04.09, 01:52
      Mam jednak nadzieje,ze na tyle madrze i zrozumiale bede tlumaczyc,ze
      same dojda do wmniosku,ze warto.Druga sprawa-czy nas na te studia
      bedzie stac???U mnie sa platne.
    • iwles Ci dziadkowie i pradziadkowie, 19.04.09, 02:06


      o których piszesz, to po kądzieli czy po mieczu ?



      • lilka69 Re: Ci dziadkowie i pradziadkowie, 19.04.09, 09:48
        i po kadzieli i po mieczu. chob musze przyznac uczciwie, ze babcia moja ( a syna
        prababcia)zaczela a nie skonczyla. jak matka zmarla musiala sie opiekowac
        mlodszym rodzenstwem.dwoch dziadkow i babcia druga szczesliwie skonczyla.
        • paszczakowna1 Re: Ci dziadkowie i pradziadkowie, 19.04.09, 16:24
          Ja bym raczej tych pradziadków była ciekawa. Człowiek ma 4 pradziadków i 4
          prababcie. Faktycznie wszystkich znasz? I wszyscy mieli dyplomy? A z jakich uczelni?

          Moje rodzina po części ma korzenie mocno inteligenckie, ale nawet w tej części
          studia wyższe miał jeden pradziadek (inżynier dróg i mostów, więc chyba miał), a
          jego żona już 'tylko' ukończoną pensję i kursy nauczycielskie...
          • mdro Re: Ci dziadkowie i pradziadkowie, 21.04.09, 14:04
            Lilce chodziło raczej o pradziadków jej dziecka, którzy mogą być ew.
            młodsi od Twoich dziadków wink.
          • nangaparbat3 Re: Ci dziadkowie i pradziadkowie, 21.04.09, 17:59
            paszczakowna1 napisała:

            > Ja bym raczej tych pradziadków była ciekawa. Człowiek ma 4 pradziadków i 4
            > prababcie. Faktycznie wszystkich znasz? I wszyscy mieli dyplomy? A z jakich ucz
            > elni?
            >
            Pradziadkowie to pewnie mieli z niezłych, swoja drogą po prostu wielu uczelni w
            ich czasach nie było.
            • lilka69 Re: nangaparbat 21.04.09, 18:17
              chodzilo o pradzidajow mojego dziecka. czyli moich dziadkow i
              babcie. wszytskich zam, czesc zyje nadal.
            • paszczakowna1 Re: Ci dziadkowie i pradziadkowie, 22.04.09, 00:41
              > > Ja bym raczej tych pradziadków była ciekawa. Człowiek ma 4 pradziadków i
              > 4
              > > prababcie. Faktycznie wszystkich znasz? I wszyscy mieli dyplomy? A z jaki
              > ch ucz
              > > elni?
              > >
              > Pradziadkowie to pewnie mieli z niezłych, swoja drogą po prostu wielu uczelni
              > w
              > ich czasach nie było.

              Moi pradziadkowie jeśli mieli, to z carskich, dlatego mnie to zafrapowało.

              Ale to było nieporozumienie, Lidce chodziło o pradziadków dziecka, więc
              pokolenie niżej. No, tu u mnie tylko jedna sztuka miała, i akurat w jej
              przypadku, uważam, nie bardzo jest się czym chwalić. Bardziej tymi bez dyplomu.
    • joanna35 Re: czy wasze dzieci musza isc na studia? 19.04.09, 02:19
      Szczerze mówiąc co do studiów nie wiem, bo przecież jak nie będzie
      chciał to go nie wydziedziczęwink, ale chciałabym, żeby moje dziecko
      miało pasję, taką prawdziwą, "głęboką" i na niej oparło swoje
      możliwości zarobkowe. Myślę, że wtedy życie jest ciekawszesmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja