lipsmacker
19.04.09, 14:36
Jest w mojej rodzinie pewna uparcie roszczeniowa galaz, rodzice i
kilka sztuk doroslych dzieci. Od dobrych 30stu lat nagabuja reszte
rodziny o pomoc finansowa. Nie sa w zadnej nedzy, maja mieszkanie,
rente i pensje. Ale stale sa im potrzebne pieniadze - temu by sie
przydal samochod, temu wlasne mieszkanie, temu nowe meble. Poki
dzieci byly dziecmi to rodzenstwo tych panstwa wspomagalo te
zachcianki, pozniej przestalo. Teraz dzieci sa dorosle i usiluja
wymoc pomoc we wlasnym zakresie na wujkach, kuzynostwie, itd. Jedna
sztuka uciekajac przed komornikiem przeniosla sie na drugi koniec
Polski po mojej obietnicy ze skoro tak mnie prosi to moze uda mi sie
ja zatrudnic, na miejscu okazalo sie ze warunki jakie moglam jej
zaproponowac jej nie odpowiadaja, po dluzszych awanturach wrocila
skad przyjechala a teraz odgraza sie ze pozwie mnie do sadu za
narazenie na straty finansowe bo wyjezdzajac sprzedala mieszkanie,
tu te pieniadze przepuscila na rozrywki a w domu zostawila same
dlugi po ktore teraz zglosil sie komornik. Jej rodzice nagabuja
mojego ojca zeby sporzadzil testament na ich korzysc z wykluczeniem
mnie i mojej siostry. Mam juz tego serdecznie dosc, niestety nie
ma chyba mozliwosci o prawny zakaz kontaktu, nie wiem kompletnie co
zrobic bo Ci ludzie nie chca sie odczepic a ja chce zyc spokojnie i
nie zycze sobie zadnych kontaktow z ich strony. POwiedzialam juz im
to doslownie a rowniez i prosilam listownie ze nie zycze sobie
zadnych kontaktow, a oni dalej swoje.