randka srandka

20.04.09, 01:05
byłam dzisiaj na randce z moim mężem
z okazji 11 rocznicy slubu
to taka tradycja, ze rocznica to świeto i pomimo ze na codzień zagonieni to na
rocznce solidna randka i tylko dla siebie etc...
rocznice mieliśmy co prawda tydzień temu ale były święta, więc świąteczne
sprawy i poza tym miałam okres, więc nasze święto przełożyliśmy na "zatydzień"
plan był taki,że idziemy na kolację, potem teatr, potem sami w - nazwijmy to
pracownią- miejsce gdzie mąż w dzień pracuje, ale gdzie jest kanapa, kominek,
sprzęt grający, zapas wina, nikt nie przeszkadza
wiecie jak to jest w tzw. dobrych małżenśtwach - jest różnie, są momentami
kwasy, kryzysy - ale generalnie minusy nie przesłaniaja nam plusów
ostatnio było różnie - oprócz tych radosnych niewątpliwie i fajnych momentów
było też kika spraw, za które mąż mój miał solidnie przeprosić tzn. przeprosił
tak sobie a ja miałam wybaczyć ale liczyłam, że randka to ugruntuje
a w sexie jest też różnie, w domu z dzieciami "po kryjomu", w pracowni ok,
znienacka, niespodziewanie i po wariacku - fantastycznie
ale genaralnie to ja chcę bardziej
wczoraj rano dzieciaki zajęte zabawą to my leniwie zabieramy się do dzieła ale
jak już było fajnie to starszej poleciała krew z ucha (kiedy w końcu przestaną
się kłócić?,w poniedziałek zapisać do laryngologa)więc do nas z rykiem, więc
nie dało się zbyć byle odczepką. daliśmy spokój ale mój stary groził mi, że
jutro wieczorem dokończymy, że mi nie podaruje,(zresztą przez cały tydzień mi
"groził") ok ok
życie nam się jakoś toczy ale zawsze te nasze doroczne wyjscia przynajmiej
zobowiązywały do tego aby się spiąć i być w ten jeden wieczór stopień wyżej -
ponad codzienność
zawsze gdy wychodziliśmy z domu widziałam w jego oczach zachwyt i apetyt na to
co się wydarzy, sprzedawaliśmy dzieci byle komu, gdy nie było fachowej opieki
nie odpuszczaliśmy
na początku tygodnia nie było jeszcze wiadomo, gdzie pójdziemy, w końcu
zamówiłam bilet w teatrze niedaleko jego pracy i prosiłam, by je odebrał. nie
miał czasu/okazji przez 3 dni. w końcu przedarłam się przez miasto i sama je
odebrałam/zapłaciłam
dzisiaj rano pojechaliśmy z dziećmi na działkę, zrobiliśmy ognisko, piekliśmy
kiełbaski (ja nie jadłam właściwie nic, bo po przyjeźdźie mieliśmy iść
przecież na tą kolaję)
wróciliśmy do domu, szybkie prysznice, przekazanie potomstwa dziadkom, szybkie
robienie się na bóstwo (w miarę możliwości,choć peelinguję i depiluję ciało
swe już od tygodnia)
jedziemy do miasta i okazuje się,że mój stary nie chce jechać do knajpy bo nie
jest głodny bo się najadł na ognisku - ja jestem głodna potwornie
dojeżdżamy więc do teatru dużo za wcześnie. idziemy więc na spacer. sugeruję
Mc drive dla mnie, co zostaje odczytane jako cyniczny żart
na spacerze rozmowa o dupie maryni
spektakl ok ale przed spektaklem idę jeszcze do wc. wracam a mój stary
wpieprza sernik i kawkę bo nabrał ochoty. na stoliku stoi jeszcze woda -
dzięki za tyle - wypijam prawie całą, bo mój stary prosi bym nie wypijała
całej bo ma ogromne pragnienie (czyli nie była dla mnie)
po spektaklu liczę na tą pracownię - nie nażarłam się, więc jestem
płaskobrzucha, chętna na wino, ale okazuje się,że mój stary zgłodniał
- to co idziemy coś zjeść?
- o 22.00? nie wiem, czy znajdziemy miejsce, gdzie nam coś podadzą.
- to zamówmy na wynos i jedźmy do domu (dom=nieuśpione dzieciaki)
- a do pracowni? mieliśmy jechać do pracowni
- tia, ale tam jest straszny bałagan (zawsze jest - przyp. autorki)
a poza tym tam jest strasznie zimno (dlatego zawsze rozpalamy kominek przyp. aut)
- ok, jedźmy do domu, nie nie chcę jechać po żadne żarcie na wynos
w domu oczywiście nieuśpione dzieciaki, wymuszone uśmiechy i "czułe"
pożegnania/podziękowania dla dziadków za cudowny wieczór. usypianie dzieciaków,
nalewam sobie winka i palę na balkonie(przymrozki???) na pusty żołądek
mój stary czyta jakąś przypadkową gazetę, myje zęby i idzie spać
to ja już wolę nie chodzić na randki... a jutro pewnie jak gdyby nigdy nic...

    • liberata Re: randka srandka 20.04.09, 03:40
      Pięęękne. Wciągnęłam się. Możesz pisać!
    • olamka1 Masz świetny styl :) 20.04.09, 08:02
      Naprawdę powinnaś pisać małe formy literackie - to nie żart ani kpina smile !!!
      Wiesz co Ci poradzę: napisz nowelkę z serii literatura na obcasach - życie
      codzienne Waszego małżeństwa. Extra.
      Innej rady Ci nie dam sad Męża Ci dopadła codzienna RUTYNA, nie potrafił wznieść
      się wczoraj PONAD sad Zdarza się. Wybacz mu i ... pisz... masz zacięcie - pazur -
      dziewczyno!!!
      • martinka74 Re: Masz świetny styl :) 20.04.09, 08:18
        Mi tez sie podobalosmile
    • aniuta75 Re: randka srandka 20.04.09, 08:30
      Tyś powinna pisać dziewczyno big_grin!
      Co do męża... Rutyna go dopadła i chyba trza nim potrząchnąć porządnie. W każdym
      bądź razie nie zostawiaj tego tak.
    • mama_kotula Re: randka srandka 20.04.09, 08:36
      Od razu skojarzyło mi się z postami Belladonny - wprawkami literackimi o jej pożyciu z artystą, niejakim Ambrożym.
      big_grinbig_grinbig_grin
      • stinefraexeter Re: randka srandka 20.04.09, 13:12
        Gdzie jest ta belladonna?
    • syriana Re: randka srandka 20.04.09, 08:37
      no bywa
      takie wyjścia długo wyglądane i obarczone ciężarem oczekiwań mają tendencję do
      bycia dupnymi

      nadrobicie, może jakiś spontan?
    • karra-mia Re: randka srandka 20.04.09, 09:19
      jeden z nielicznych postów tak długich, ale tak fajnie napisanych,
      że z łatwością i przyjemnością się go czytałosmile

      a co do Męża, to niestety rutyna chybauncertain
      • czar_bajry Re: randka srandka 20.04.09, 11:03
        czekam na więcejsmile
        • dzidaa Re: randka srandka 20.04.09, 11:13
          eeeeetam rutyna, faceci to fajne stworki czasami....a czasami to złamane pałki i
          reszta trocin.....
          mi rowniez fajnie sie czytało
          • ledzeppelin3 Re: randka srandka 20.04.09, 11:26
            DUPEK, DUPEK, DUPEK i jeszcze raz DUPEK
            Nie wiem, co się robi z dupkami. Może pogadać (pewnie to guzik da),
            ale powiedz mu, że dal dupy jako facet (tylko to trzeba ładnie ubrać
            w słowa), może mu wejdziesz na ambit.
            Nie wiem, czy to jednorazowe danie tyłka czy on zawsze taki
            bezjajeczny
            A już z tą wodą i serniczkiem to przegiął totalnie
            Wygląda jakby Cię w ogóle nie chciał bzykać. Jesli taka sytuacja
            jest standardem, to może trzeba na terapię albo bromu mu dać
            • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 11:32
              DUPEK DUPEK DUPEK
              • dzidaa Re: randka srandka 20.04.09, 11:38
                ja bym jeszcze usłyszała od małza cos w stylu:
                przesadzasz jak zwykle
                nie histeryzuj
                i czego sie czepiasz

                faktycznie moze niech on nastepnym razem zorganizuje wszystko od początku do
                końca SAM....
                • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 12:21

                  > faktycznie moze niech on nastepnym razem zorganizuje wszystko od
                  początku do
                  > końca SAM....

                  nie wyłączając sexu hi hi hi
            • czar_bajry Re: randka srandka 20.04.09, 11:48
              ledzeppelin3 napisała:


              > Wygląda jakby Cię w ogóle nie chciał bzykać. Jesli taka sytuacja
              > jest standardem, to może trzeba na terapię albo bromu mu dać

              jak dasz mu bromu to już wogóle nie pobzykasmile
              • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 12:33
                po co dawać brom
                lepiej zarbrać srom
                • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 12:34
                  dupek
                  • ciociacesia buc 20.04.09, 19:47
                    pszenno-buraczany.
                • ledzeppelin3 Re: randka srandka 20.04.09, 21:39
                  Kiedy weźmie brom,
                  Poprosi o srom,
                  Wtedy krzykniesz: "WON!"
                  • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 10:58


                    Kiedy weźmie brom,
                    Poprosi o srom,
                    Wtedy krzykniesz: "WON!"

                    i nawet za "pardon"
                    nie użyje człon
        • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 11:30
          nieeee!!! więcej takich dodupnych wieczorów nie zniosę
          za rok się z nim po prostu nie umówię
          • pelzaczkowa Re: randka srandka 20.04.09, 11:43
            Po pierwsze to macie problem z komunikacja.
            On wciaga kielbaski na ognisku, a Ty mu nawet nie mrukniesz o
            pozniejszej kolacji?
            Wspominasz o McDrive i nie prostujesz, ze to nie zart?
            Bierzesz łyka wody i nie powiesz, ze tez chcesz pic i jesc?
            Potem miotacie sie, czy zamawiac czy nie, czy na wynos, czy jechac i
            jest totalna "doopa zimna".

            Maz ma byc superdomyslny i jasnowidzacy, a Ty w pozycji oczekujacej
            holdow prima baleriny, po kolei punktujesz jego wpadki.
            Rewelacja: wygralas 10:do zera- i co? masz satysfakcje?

            Napisane dowcipnie i z polotem:
            czekam na konstruktywny ciag dalszy smile
            • dzidaa Re: randka srandka 20.04.09, 11:49
              pelzaczkowa napisała:
              > Maz ma byc superdomyslny i jasnowidzacy

              nieeee wystarczy ze bedzie tylko domyslny, skoro baba moze wiele widziec i sie
              domyslac to dlaczego chłop nie....
              koszula wyprana i wyprasowana wisi w szafie bo za kilka dni spotkanie ma małż
              biznesowe....co łączenie faktów to tylko babska sprawa???mniejsze móżdżki czy co
              cholera?!
              • mama_kotula Re: randka srandka 20.04.09, 12:15
                Cytatnieeee wystarczy ze bedzie tylko domyslny, skoro baba moze wiele widziec i sie domyslac to dlaczego chłop nie....

                Wiesz, to też nie jest tak, że "skoro ja mogę, to ty też możesz".

                Moja matka przez lat 20 próbowała na mnie wymóc "domyślanie się", co poeta miał na myśli (znaczy na przykład - jeśli w szafie wisi wyprasowana elegancka bluzka, to mam ją w niedzielę włożyć - niee, dla mnie to znaczy po prostu "w szafie wisi wyprasowana bluzka", albo rzeczy z cyklu "mogłaś się domyślić i namoczyć te firanki w vaniszu" - firanki zwinięte i ciśnięte w misce na pralce).

                Bezskutecznie, przez co miałyśmy kosmiczne problemy komunikacyjne. Prosiłam ją miliony razy - mamo, powiedz WPROST, czego ode mnie oczekujesz, bo inaczej będziemy się obie miotać i patrzeć na siebie wilkiem, i słusznie zresztą.
                Odkąd problemy i oczekiwania komunikowane są wprost, nie ma fochów, nie ma zmarnowanych wieczorów, nie ma obrazy majestatu z żadnej strony. Jest dobrze. I wiesz co? Odkąd mamy taką formę porozumienia, to mi jakoś częściej zdarza się "domyślać". Polecam.
                • lacitadelle Re: randka srandka 20.04.09, 12:40
                  Ja mam z mężem niepisaną umowę, że jak któreś z nas czegoś chce, to po prostu to
                  mówi, niekoniecznie wprost, ale wystarczająco jasno, żeby nie było wątpliwości,
                  o co chodzi. Myślę, że dzięki temu jesteśmy cholernie zgodną i szczęśliwą parą
                  smile Aha, raz jeden mu koszulę prasowałam, jak miał się na samolot spóźnić.

                  Na miejscu autorki w życiu nie unosiłabym się honorem (no może w pierwszym
                  półroczu naszego bycia razem) i rezygnowała z kolacji, tylko powiedziała, że
                  jestem głodna, więc idziemy tam i tam, a on - jak nie chce jeść - może sobie
                  szklankę wody zamówić.

                  A propos "domyślania się" - wkurza mnie trochę inny jego aspekt, a mianowicie
                  to, że ode mnie oczekuje się, że mam się domyślać, czego chce mój mąż smile Moja
                  teściowa (naprawdę super kobieta) to praktykuje: jesteśmy u nich i ona najpierw
                  chodzi za synem i go molestuje, kiedy i co zje na kolację na przykład, a jak ten
                  ją zbywa (widocznie nie jest głodny!), to przychodzi i mnie o to pyta... Na
                  początku starałam się z uśmiechem odpowiadać, że skąd mam wiedzieć, na to ona,
                  że może to albo tamto, a może ja postaram się go nakłonić, żeby zjadł...
                  Ostatnio nie wytrzymałam i powiedziałam, że jest już w końcu dorosły i jak
                  będzie chciał zjeść, to na pewno sobie poradzi. A że jest fajna, to się nie
                  obraziła, tylko chyba w końcu zrozumiała, o co mi chodzi smile
                • dzidaa Re: randka srandka 20.04.09, 12:57
                  ale czasami mówienie wprost traci na uroku dla mnie.
                  Wole np jak facet(małż oczywiscie) pomizdrzy się do mnie, powygina, zachęci
                  gestem, ruchem, słowem do seksu niż jakby mi miał walnąć z grubej rury ni z tego
                  ni z owego poseximy się?! Bo wtedy mam ochotę powiedziec NIE!!!!
                  • mama_kotula Re: randka srandka 20.04.09, 13:17
                    Cytatale czasami mówienie wprost traci na uroku dla mnie.

                    Oczywiście masz rację, natomiast w opisanym związku są straszne problemy z komunikacją, które bardzo fajnie ktoś opisał wyżej. Które powodują imho jeszcze większe ubytki na uroku wink.

                    Z obu stron są problemy.
                    Pan - bo zamiast nawet powiedzieć wprost, że nie ma ochoty na takie spędzanie wieczoru jak było zaplanowane (może się zdarzyć, może przejść nastrój - często przechodzi, kiedy się na coś człowiek bardzo bardzo napala, no może - zdarza się), albo po prostu milczeć w tej kwestii i zrobić przyjemność żonie, to daje kretyńskie komunikaty niewprost "nie jestem głodny", "w pracowni jest zimno" i inne sra ta ta ta, co potrafi do szału doprowadzić.


                    Pani - zamiast powiedzieć mężowi, widząc, że ten wchrzania serniczek, że jest głodna i żeby jej też zamówił, to jak to cielę pije wodę (wodę, wodę, żeby było dramatyczniej wink) i nic nie piśnie. Słysząc, że propozycja McDrive zostaje odebrana jako żart - nie prostuje tego, tylko nadyma się jak purchawka.

                    Problem niezasygnalizowany drugiej osobie == problem nieistniejący dla drugiej osoby.

                    Druga rzecz - ja napiszę może niepopularnie, ale takie "ustawianie wielkiego dnia" jak opisane, czyli "jest rocznica to trzeba to spędzić tak i siak" najczęściej się wali, bo generalnie obie strony rzadko mają ochotę na to, choćby podświadomie czują stres przed "wielkim wyjściem". Zdecydowanie lepiej wcześniej razem na tyłku siąść i się zastanowić RAZEM, czy na pewno się chce tak a nie inaczej - oficjalnie, wg konkretnych punktów wieczoru - spędzić czas.
            • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 13:06
              jak sie okazuje myslenie o tym co bedzie za godzinę a co jest
              umówione juz dawno jest dla mojego starego przejawem
              nadprzyrodzonych zdolności
              mowiłam, ze jestem głodna i jak by nie był takim dupkiem to by wziął
              mnie do tej knajpy, zamówił mi karmę a sam wpieprzył tego sernika i
              kawę, ale to pewnie też wymaga nadprzyrodzonego zmysłu organizacji
              myślę, że jedyne wytłumaczenie jest takie, że to potworny DUPEK a ja
              musiałam być jakąś desperatką, że jeszcze byłam cała na tak z tą
              pracownią. a on tym textem o brudzie i chłodzie po prostu napluł mi
              w twarz. DUPEK
              • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 13:14
                a poza tym na codzień dogadujemy sie - inaczej się nie da żyć bez
                rozlewu krwi i mówimy co jest na rzeczy. ale randka na którą się
                czeka nie jest po to aby upierać się na żarcie albo mówic kup mi
                tez wodę ( poza tym jak ja już wypiłam prawie całą to juz mi sie nie
                chciało)radka to jest właśnie ten czas, żeby sie poczuc troche
                rozpieszczaną (o dziwo podał mi płaszcz w szatni i przepuścił w
                drzwaich)
                • gardenia_nowak Re: randka srandka 20.04.09, 15:47
                  no dobra, ale koniec końców koleś robi, co chce, a ty nie dość że nie jesteś
                  rozpieszczana to jeszcze się umartwiasz, "bo on się powinien domyślić". Dla mnie
                  bez sensu, zwłaszcza, jeżeli to, jak sama piszesz, dupek.
            • ledzeppelin3 Re: randka srandka 20.04.09, 23:14
              On wciaga kielbaski na ognisku, a Ty mu nawet nie mrukniesz o
              > pozniejszej kolacji?

              Faktycznie, trzeba być miszczem intelektu i komunikacji, żeby przyszło do łebka,
              że może na randkę z okazji ślubu dobrze byłoby zabrać żonę na kolację

              > Bierzesz łyka wody i nie powiesz, ze tez chcesz pic i jesc?

              Żartujesz, prawda? Naprawdę nie wymagasz, aby facet zamawiając dla siebie BEZ
              PRZYPOMINANIA zamówił coś dla żony albo chociaż zapytał przd zakupem? Albo
              zaproponował sam z siebie tego serniczka? Nie wymagasz takich absolutnie
              podstawowych odruchów od bliskiego ci mężczyzny? Trzeba az o to poprosić?

              > Maz ma byc superdomyslny i jasnowidzacy
              Kolejny żart. Mąż ma być po prostu dojrzałym w przeciętnym stopniu facetem, a
              nie durnym przedszkolakiem. Z kim ty się zadajesz?

              Po pierwsze to macie problem z komunikacja.

              Po pierwsze, to masz probl;em z czajeniem problemu. Facet nie rzuca się na nią,
              zdzierając ubranie, a tego chyba możnaby się spodziewać po randce z uprzednim
              sprzedaniem dzieciaków? Facet nie wykazuje chęci do dzikiego seksu. TU jest
              problem, a komunikacja komunikacją
              • pelzaczkowa Re: randka srandka 21.04.09, 12:13
                "Naprawdę nie wymagasz, aby facet zamawiając dla siebie BEZ
                > PRZYPOMINANIA zamówił coś dla żony albo chociaż zapytał przd
                zakupem?"

                Od faceta autorki watku nic nie wymagam, bo to jej facet- jesli on
                nie ma zwyczaju pytac, to: albo ona go tego nauczy, albo bedzie sie
                sama tej wody domagac- widzisz jakies inne wyjscie?
                Mozna nazwac dupkiem i zachowac status quo- najprosciej.

                " Maz ma byc superdomyslny i jasnowidzacy
                > Kolejny żart. Mąż ma być po prostu dojrzałym w przeciętnym stopniu
                facetem, a
                > nie durnym przedszkolakiem. Z kim ty się zadajesz?"

                Nie zadaje sie z mezem autorki watku (a tylko o nim stoi w temacie)
                dlatego odnosze sie ironicznie do jej oczekiwan wobec jej meza. Nie
                rozumiem pytania- rownie dobrze mogloby brzmiec: jaka masz grupe
                krwi? - co ma piernik do wiatraka...

                "Po pierwsze, to masz probl;em z czajeniem problemu. Facet nie rzuca
                się na nią,
                > zdzierając ubranie, a tego chyba możnaby się spodziewać po randce
                z uprzednim
                > sprzedaniem dzieciaków?"

                Tego spodziewa sie autorka watku, natomiast zakładanie ze to samo
                mysli mąż jest nadużyciem wlasnej subiektywnej oceny rzeczywistosci.

                Mam taki poglad na cala opisana sytuacje: ta para ma problem z
                komunikacja wzajemnych oczekiwan- jedna i druga osoba.
                Jedna z tych osob przyszla i opisala to zgrabnie i ciekawie na forum-
                a ze jej nie przyklasne o dupowatosci wylacznie meza?, no coz...-
                to wybacz- moje prawo do wlasnej opinii.

                Pozdrowionka!
                >
    • kicia031 Re: randka srandka 20.04.09, 11:29
      Gdy sie ma duze oczekiwania, na ogol doswiadcza sie rozczarowania.

      Na przyszlosc, pozwolilabym mezowi to zorganizowac. A ty zrob sie na
      bostwo, i zacznij gdzies wychodzic - malz cos sie za pewnie czuje,
      potrzebuje troche kopa chyba.
      • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 11:41
        dupek dupek dupek
    • gardenia_nowak Re: randka srandka 20.04.09, 12:05
      Niestety, ale taka bezwolność jak dla mnie jest irytująca. A jeżeli chodzi o
      jedzenie to ja mam jakieś zaburzenia z wydzielaniem insuliny w organiźmie (to
      nie jest cukrzyca, taka rodzinna "uroda") i jak jestem głodna to po prostu muszę
      coś zjeść. Mój mąż doskonale o tym wie i nawet by mi nie śmiał przeszkadzać.
    • mallard No żesz kuchnia felek! 20.04.09, 12:28
      To człowiek tu od 24 lat kręci się koło Kobietki, żeby coś wskórać
      (nie powiem - udawało się wink), a tu koleś na tacy ma podane
      niemalże, no nieee, trzymajcie mnie!!!
      • kicia031 Re: No żesz kuchnia felek! 20.04.09, 14:52
        mallard napisał:

        > To człowiek tu od 24 lat kręci się koło Kobietki, żeby coś wskórać
        > (nie powiem - udawało się wink), a tu koleś na tacy ma podane
        > niemalże, no nieee, trzymajcie mnie!!!

        I dlatego ty cenisz swoja Kobietke,a ten koles, co ma na tacy, nie
        ceni.
        Bo trzeba sie przede wszystkim cenic samemu.
        • ledzeppelin3 Re: No żesz kuchnia felek! 20.04.09, 23:15
          > I dlatego ty cenisz swoja Kobietke,a ten koles, co ma na tacy, nie
          > ceni.

          Bo jest debilem i trzeba od takiego uciekać jak najdalej.
    • stinefraexeter Re: randka srandka 20.04.09, 13:11
      Bardzo mi przykro, naprawdę sad

      Natomiast nie zgodzę się z niektórymi, które twierdzą, że małżonek jest po
      prostu niedomyślny.

      Ludzie, oni mieli plany na ten wieczór!

      Dla mnie jest oczywiste, że szanowny pan mąż nie miał na tę randkę najmniejszej
      ochoty i zamiast powiedzieć o tym wprost, postanowił posabotować trochę. A że
      żonka nic nie mówiła, to on kontynuował. Dla mnie to taki typ "póki kobieta nic
      nie powie, to ja udaję głupiego".

      Naprawdę mi przykro.
      Może następnym razem lepiej jednak zrobić awanturę z powodu choćby tego ciastka?
      Bo mam wrażenie, że on się strasznie ucieszył, że mu się upiekło. I woli twojego
      milczącego focha (bo przecież kiedyś babie przejdzie, jak zawsze) niż
      bezpośrednią konfrontację.
    • net79 Re: randka srandka 20.04.09, 13:24
      święto jest świętem tylko w dzień owego świętątongue_out a tesli każdy inny dzień
      świętem nie jest to nie ma co cudów oczekiwać, ale warto artykułować własne
      potrzeby i do nich dążyć, choć nie zawsze tak się składa aby dwojgu chciało sie
      narazsmilerozumiem rozgoryczenie, ale tez rozumiem, że chłop nie baba smile
    • daga_j Re: randka srandka 20.04.09, 13:25
      No nie popisał się mąż..
      Dziwne, skoro co roku było fajnie, a w tym roku widząc, że znowu przygotowujesz
      się do tej randki, masz związane z tym pozytywne emocje wyczekiwania, on nie
      włączył się w to.. Przykre. Aż trudno zgadywać dlaczego.
      Może mu się znudziło od ostatniego roku, nagle ta codzienna rutyna na niego
      spadła i przestał się starać? Myślę, że powinnaś z nim porozmawiać, opowiedzieć
      że cieszyłaś się na wasz wspólny wieczór, który był zaplanowany zupełnie inaczej
      niż się stało, a przecież mąż dobrze wiedział jakie są plany, jak jest co roku i
      zapytać czemu w tym roku nie zgodził się na taki sam bieg spraw?

      Ja Ci powiem, że też w Święta mieliśmy rocznicę kolejną smile My niestety jeszcze
      nigdy nie świętowaliśmy jej w taki sposób jak Wy (więc chociaż wspomnienia masz
      bogatsze wink, nie jesteśmy typem "podrzucamy dzieci byle komu" i to nas hamuje..
      Ale u Was coś nie wypaliło i na Twoim miejscu chciałabym się dowiedzieć od męża
      CO. I co myśli o kolejnej rocznicy.
      • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 14:32
        wg. niego to proste
        najpierw nie był głodny a potem był
        • net79 Re: randka srandka 20.04.09, 14:34
          dokładnie tak, był grill to jadł, tylko kobieta potrafi się głodzić dla kolacji,
          jak facet jest głodny to je, trza było jeść razem, a potem czas spozytkowac na
          harce przy kominkusmileale łatwo mi sie mądrzyć z bokusmile
          • nutka07 Re: randka srandka 20.04.09, 16:14
            To nie prawda smile
            Fakt pelnego brzucha nie przekresla wyjscia do restauracji. No chyba, ze celem
            bylo tylko zapchanie kiszek.
            Moj maz jezeli wie, ze bedziemy jedli cos pozniej np. w restauracji albo
            gotujemy cos na wspolny wieczor to nie najada sie wczesniej. Przekasi najwyzej
            cos lekkiego.
      • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 14:35
        a ja najpierw byłam potwornie głodna
        a potem nie miałam ochoty juz na nic
        • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 14:42
          co mi przerzło na dzień dzisiejszy i nic w robocie nie robie
          • mamatomama Re: randka srandka 20.04.09, 14:52
            jest jeszcze kilka prostych odpowiedzi/powodów
            - to 11 a nie 1 rocznica
            - mój mąż to dupek
            • liberata Re: randka srandka 20.04.09, 16:16
              I jeszcze jeden:
              - łóżko w pracowni daje mu szerokie pole manewru smile
              • nutka07 Re: randka srandka 20.04.09, 16:32
                Myslisz, ze przeprowadza tam manewry pozamalzenskie?
              • setia Re: randka srandka 20.04.09, 19:33
                liberata napisała:

                > I jeszcze jeden:
                > - łóżko w pracowni daje mu szerokie pole manewru smile

                to pierwsze co mi przyszło do głowy po przeczytaniu postu autorki wątku. ale ja
                podejrzliwa małpa jestem tongue_out
                beznadziejnie się facet zachował. to u niego norma?
              • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 10:49
                z taką świadomością żyję kilka lat - mimo, że w ciągu dnia przebywa
                tam więcej osób - raczej poza podejrzeniami - chyba ze rzeczywiscie
                jest gejem
                • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 10:53
                  tzn. ze świadomością, ze pracownia może sprzyjać maniu kogoś na boku
                  a nie z podejrzeniem, że mnie zdradza
                  • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 11:06
                    moja praca też zreszta sprzyja maniu kogos na boku
                    i on jest tego świadomy , ale chyba za mało
                    a może zacząc z tego korzystać???
            • net79 Re: randka srandka 20.04.09, 16:59
              w sumie nawet nażarty nie na żarty mógł do restauracji iść i szklankę wody się
              napić patrząc jak urocza żona konsumuje, uwodzicielsko oblizując kąciki ust....
              tu pies pogrzebanysmile ale ja choć nie chłop tez tak mam, że jak nie świętuję
              święta, to później już mi wcale nie świątecznie, acz naciąganie, ale już gdzieś
              wysupływałam tu to masło maślane... co nie zmienia faktu, ze każda okazja do
              wyjścia bez dzieciarni to małe świętosmile
            • ledzeppelin3 Re: randka srandka 20.04.09, 23:35
              > jest jeszcze kilka prostych odpowiedzi/powodów
              > - to 11 a nie 1 rocznica
              > - mój mąż to dupek


              Albo pedał
    • madameblanka Re: randka srandka 20.04.09, 18:51
      no nie wiem wydaje mi sie ze gościu zachowywał sie natoralnie, jak przy kobicie
      którą się zna już tle lat. A ty chyba tak chciałaś "usztucznić" rocznicę.
      po za tym czy wy rozmawiacie ze sobą?? Nic sie nie ozywałaś przez cały dzień
      /ognisko, w drodze do domu/ nie było żadnych przesłanek że ten wieczór tak moze
      sie skończyć??
      My sobie od razu mówimy że nie pasuje nam ta czy inna knajpa albo takie czy inne
      spędzanie wieczoru i na co mamy w tej chwili ochote. Często się kończy tak, że
      idziemy do włoskiej restauracji a lądujemy w KFCtongue_out I wszystko gra.
      • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 11:18
        no to mj stary powiedział, że mu ta knajpa nie pasuje, wiec
        poszliśmy na spacer a pózniej mu pracownia nie pasuje, wiec
        pojechalismy do domu i wg. niego wszystko gra
        ludzie, to nie chdziło juz o ten sex - przecież nie pakowałam mu się
        na kolana z biustem na twarz - tylko o miłe chwile z dala od dzieci,
        miałam nadzieję, że tam przynajmniej omówimy ostatnie wypadki i
        jakoś to załagodzimy
        nie jest tez tak, że zawsze trzymamy sie planu - czasami wychodzimy
        do kina a lądujemy od razu w pracowni, jedziemy na wieczorna jazdę
        na nartach a parkujemy samochód w lesie
        ale zawsze chcemy tego oboje
        • mama_kotula Re: randka srandka 21.04.09, 11:41
          Cytatno to mj stary powiedział, że mu ta knajpa nie pasuje, wiec
          poszliśmy na spacer a pózniej mu pracownia nie pasuje, wiec
          pojechalismy do domu i wg. niego wszystko gra


          No a czemu ma nie grać? Na wszystko się zgodziłaś tongue_outtongue_outtongue_out
    • nangaparbat3 ani srandka, ani dupek 20.04.09, 19:48
      Bo widzisz, zycie to nie teatr i nasi bliscy nie są od realizowania wymyślonych
      przez nas scenariuszy.
      Juz sie wyzlościlaś, to odpusc, machnij ręka i nie wyciagaj glebokich i
      pochopnych wnioskow, bo nie ma z czego.
      Zawsze tak jest, jak sie czlowiek nawyobraża sobie, jak to bedzie.
      • nutka07 Re: ani srandka, ani dupek 20.04.09, 20:02
        Czytajac autorke odnioslam wrazenie, ze byly to ICH WSPOLNE plany. Nie tylko
        wymyslony scenariusz jednej ze stron.

        Jezeli maz nie chcial spedzac tak wieczoru mogl zaproponowac cos innego.

        Najlepiej obnizyc oczekiwania wtedy nie bedzie zawodu.
        • nangaparbat3 Re: ani srandka, ani dupek 20.04.09, 20:14
          nutka07 napisała:

          > Czytajac autorke odnioslam wrazenie, ze byly to ICH WSPOLNE plany. Nie tylko
          > wymyslony scenariusz jednej ze stron.



          No widzisz, ja mialam zupelnie inne wrażenie - ze to byly JEJ plany, a on nie
          wyrazil otwarcie sprzeciwu - za to jakby stosowal bierny opor przez caly czas.
          >
          > Najlepiej obnizyc oczekiwania wtedy nie bedzie zawodu.

          Ależ skąd - najlepiej nie miec oczekiwań.
          • nutka07 Re: ani srandka, ani dupek 20.04.09, 20:23
            Pytanie bez zlosliwosci.

            Stosujesz to we wlasnym zyciu?
            • nangaparbat3 Re: ani srandka, ani dupek 20.04.09, 21:01
              Bardzo sie staram.
              Okazuje się, ze sie oplaca, jak mało co - ale łatwe nie jest.
          • mama_kotula Re: ani srandka, ani dupek 20.04.09, 20:34
            CytatNo widzisz, ja mialam zupelnie inne wrażenie - ze to byly JEJ plany, a on nie wyrazil otwarcie sprzeciwu - za to jakby stosowal bierny opor przez caly czas.

            Tak, bierny opór, począwszy od niezałatwienia biletów.

            Odniosłam to samo wrażenie - że to są plany autorki wątku, bo JEST OKAZJA i trzeba tego wieczoru być NA WYŻSZYM POZIOMIE niż zwykłe zalegnięcie w łóżku z pizzą, ewentualnie spontaniczny seks i spędzenie tego wieczoru razem, na spokojnie i bez stresu.
            Zamiast tego mamy harmonogram co trzeba i kiedy trzeba i jeszcze najlepiej - jak trzeba.

            Znamienne też to, cytuję "liczyłam, że randka to ugruntuje". Impreza zamiast rozmowy?
            • mamatomama Re: ani srandka, ani dupek 21.04.09, 11:23
              w naszym domu z naszym potomstwem nie istnieje pojęcie "zalegnięcie
              w łóżku z pizz
              ą, ewentualnie spontaniczny seks i spędzenie tego wieczoru razem,
              na spokojnie
              i bez stresu "

              randka to również rozmowa - przy kolacji, przy winku w pracowni
    • delfina77 Re: randka srandka 20.04.09, 20:45
      jedziemy do miasta i okazuje się,że mój stary nie chce jechać do knajpy bo nie
      jest głodny bo się najadł na ognisku - ja jestem głodna potwornie
      dojeżdżamy więc do teatru dużo za wcześnie. idziemy więc na spacer. sugeruję
      Mc drive dla mnie, co zostaje odczytane jako cyniczny żart
      na spacerze rozmowa o dupie maryni

      Czy ty jestes muzulmanka, ze tak sie podporzadkowujesz mezowi? Jakbym ja byla
      glodna a moj chlop nie to i tak poszlibysmy cos zjescsmile On moglby co najwyzej
      saczyc soczek patrzac, jak spozywam. Dlaczego nie komunikujesz swoich potrzeb
      jasniej, takze tych niejedzeniowych? Faceci sa prosci
      • ledzeppelin3 Re: randka srandka 20.04.09, 23:18
        Ale mautko wymagacie od tych swoich facetów, a dużo od siebie
        Dlatego mówi się, że Polki to takie "dobre" żony, hehe
        Chłop jaki by był, byle by był
        Nie pił, nie bił, pieniążki przynosił i styknie
        Że jest burakiem i dupkiem- no co, una sama winna, bo nie poprosiła
        O seks, o kolację, o przytulenie z okazji rocznicy ślubu nie poprosiła, dlatego
        sama sobie winna, a on biedny miś
        I się jeszcze zołza biednego misia czepia
        • gryzelda71 Re: randka srandka 21.04.09, 08:02
          Ona biedulka głodna cały dzień bo pan mąż nie zezwolił na kanapkę.I całe
          dotychczasowe życie cacy a tu nagle taka zmiana.
          Oczywiście rozumiem,ze to miało być takie zabawne opowiadanko,bo jeśli tak
          naprawdę wyglądał ten dzień i wieczór to oboje dupy wołowe.
        • gardenia_nowak Re: randka srandka 21.04.09, 08:10
          ? skąd taka interpretacja. Oczywiście nie wiem, co miała na myśli delfina77, ale
          np. mój mąż pyta mnie, czy chcę herbaty jak wstawia wodę dla siebie, ale na Boga
          nie cały czas i nie zawsze, ja też czasem go spytam, a czasem nie. (herbata to
          tylko przykład, w to miejsce można wstawić też coś innego) W większości
          przypadków posługujemy się prostymi komunikatami: jestem głodna/-y, jestem
          zmęczona/-y nie mam dziś ochoty na nic, chce mi się seksu, co wolisz karmienie
          dziecka czy wyprowadzenie psa, zmywanie czy mycie kuchenki etc. Nie bawimy się w
          domyślanie i zgadywanki, po prostu. Ale to nasz model wspólnego życia i w sumie
          komuś może on nie pasować. Bo jest zbyt bezpośredni? Bo mało romantyczny? Nie
          wiem. Ja tam jestem szczęśliwa.
        • delfina77 Re: randka srandka 21.04.09, 22:13
          Moze i jest burakiem ale jest tez jej mezem, wiec widzialy galy co bralysmile A tak
          na serio to mysle, ze trzeba mowic co sie mysli, jesli nie powiedziala wtedy to
          powinna to powiedziec teraz, inaczej tylko zal i uraza narasta. Takie krygowanie
          sie to jest dobre na pierwszej randce a nie w malzenstwie z x-letnim stazem,
          przeciez powinni byc przede wszystkim przyjaciolmi, prawda? Przynajmniej u mnie
          to tak funkcjonuje. Najlatwiej jest oczywiscie doradzic natychmiastowy rozwod
    • vibe-b Re: randka srandka 21.04.09, 11:12

      A nie dopieklas mu jakos ostatnio czasem? Piszesz dosc enigmatycznie
      o kwasach, jednoczesnie tez piszesz o wczesniejszych latach i
      rocznicach:


      >zawsze gdy wychodziliśmy z domu widziałam w jego oczach zachwyt i
      >apetyt na to
      >co się wydarzy,

      czyli co , do tej pory byl superowym i czulym mezem a kilka dni temu
      odmienilo mu sie? Umowmy sie, nie ma skutku bez przyczyny.
      • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 11:42
        jak to w małżenistwie z takim stażem
        sa kwasy i chwile dla których warto życ
        do tej pory byl superowym i czulym mezem ? - wiec nie pisałam na
        forum - proste
        ALE
        następnego dnia rano byłam lużna dziewzyna (kto by sie przejmował
        takim dupkiem)poszłam do roboty bez buzi i klepania sie po tyłkach a
        wieczorem przeprosił, skruszał wypełnił wszystkie warunki dobrej
        spowiedzi, postanowienie poprawy, nazwał siebie dupkiem ( bez
        podpowiedzi)
        przeprosiny przyjete, luzik, ale nie dałam, muszę go odstwić na
        jakis czas, za dobrze sie poczuł, za dobra jestem a za rok nic nie
        wspomne o żadnej rocznicy, radnce - czy to komus potrzebne po tylu
        latach?
        • mama_kotula Re: randka srandka 21.04.09, 12:24
          Pisząc "nie dałam i muszę odstawić" - masz na myśli, że nie było seksu?
          Znaczy, zakładasz, że facet to bezrozumne stworzenie sterowane oddolnie. I on ci kuku, a ty mu embargo na seks.

          Macie problem z komunikacją.
          Porozmawiaj z nim, a nie zamykaj sypialnię na klucz "to może się domyśli, że jestem urażona".

          Nic się nie uczysz?
          • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 12:33
            to ja nie chcę przynajmniej przez jakis czas być stworzeniem, które
            jest na każde zawołanie i oddaje się za wino
            nie chcę, zeby się domyslał bo i tak tego nie zrobi, myśle, że
            oddolnie szybciej skuma
            • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 12:36
              zresztą ja zbyt długo nie wytrzymam
            • mama_kotula Re: randka srandka 21.04.09, 12:43
              Cytatnie chcę, zeby się domyslał bo i tak tego nie zrobi, myśle, że
              oddolnie szybciej skuma


              Albo dalej będzie udawał głupiego.
              Albo wykorzysta zalety pracowni.
              Albo po prostu zrezygnuje z seksu.
              A ty dalej się będziesz miotać i ciskać big_grinbig_grinbig_grin
              • mama_kotula A poza tym 21.04.09, 12:45
                twój sposób podklejania się pod swoje własne posty i pisania baaardzo mi przypomina jedną znajomą trollinkę. Która również ma upodobanie do rozmowy sama ze sobą.
                To tak na marginesie tylko, nie żebym coś insynuowała tongue_outtongue_out
        • mamatomama Re: randka srandka 21.04.09, 12:25
          dodatkowo mój stary kupił mi tyle żarcia, ze mi się lodówka nie
          domyka, więc zajme się tym przez najbliższy czas
          • maniusza Re: randka srandka 21.04.09, 12:30
            "mój stary" to o mężu? to faktycznie romantyczne określenie big_grin
            • ledzeppelin3 Re: randka srandka 21.04.09, 15:41

              > "mój stary" to o mężu? to faktycznie romantyczne określenie big_grin


              Domyślna jesteś. Biedy miś, ale una o nim brzydko się wyraża. Trzeba
              mieć nadzieję, iż chodzi o starego, oddanego kamerdynera
          • stinefraexeter Re: randka srandka 21.04.09, 12:44
            A ja cię doskonale rozumiem.

            Twój facet to nie jest żaden półgłówek, któremu wszystko trzeba sylabizować. Ten
            bierny opór tamtego wieczoru to było rozmyślne działanie. Jeśli ktoś ma problem
            z komunikacją to przede wszystkim on, bo mógł zawczasu powiedzieć, że nie ma
            ochoty na randkę w takiej formie. On zaś nie powiedział ani słowa, tylko zaczął
            plany sabotować.

            Ty zaś popełniłaś błąd taki, że przyjęłaś ten sabotaż w milczeniu. Trzeba było
            zareagować od razu i werbalnie.

            Trzymaj się.
            • mama_kotula Re: randka srandka 21.04.09, 12:55
              Po pierwsze, znamy sytuację tylko z jednej strony.

              Z zarysu sytuacji, oraz tego co pisze autorka wątku, można wysnuć jedynie wnioski, ze w domu rządzi komunikacja niewprost, oparta na domysłach i aluzjach - wg autorki skuteczniejsza, paradoksalnie - bo sama jest nieziemsko wściekła, że mąż takową stosuje. Niepotrzebnie podejmuje idiotyczną grę (on mi zepsuł randkę, to ja za karę mu nie dam), sprawiając, że błędne koło domysłów i aluzji nadal będzie się wesolutko kręcić.

              Oboje siebie warci smile
              • stinefraexeter Re: randka srandka 21.04.09, 15:40
                Dlatego właśnie wytknęłam autorce jej błąd.

                Nie wiedzieć czemu wiele kobiet uważa, ze foch to jest dla faceta jakaś straszna
                kara. Może na początku tak, ale po 11 latach to on już dobrze wie, że każdy foch
                mija i po prostu, kiedy jej wysokość ma zły humor, to on najwyżej ciszej będzie
                tuptał między lodówką i tv wink

                Wbrew pozorom wielu facetów boi się jak ognia bezpośredniej konfrontacji.

                Zgadzam się zatem, że komunikacja między nimi szwankuje.

                Natomiast chciałam zwrócić uwagę na to, że, jeżeli w przypadku autorki błąd
                polegał właśnie na niekomunikowaniu pewnych rzeczy wprost, to w przypadku męża
                było to jednak, IMO, celowe działanie, bo wiedział doskonale, na co żona liczy
                (w końcu mieli wspólne plany, niczego nie musiał się domyślać). I dlatego
                uważam, że w tej akurat sytuacji jest on jakby "winniejszy".
          • angazetka Re: randka srandka 21.04.09, 14:24
            > dodatkowo mój stary kupił mi tyle żarcia, ze mi się lodówka nie
            > domyka

            Macie osobne jedzenie i osobne lodówki? wink
        • vibe-b Re: randka srandka 21.04.09, 13:20
          mamatomama napisała:


          > przeprosiny przyjete, luzik, ale nie dałam, muszę go odstwić na
          > jakis czas, za dobrze sie poczuł,


          Krecisz sobie bicz na wlasny tylek, jak to mozliwe ze po 11 latach
          malzenstwa nie rozumiesz tego? Jak za rok znowu Twoj maz znowu
          zignoruje Twoja randke, to wroc do tego dziesiejszego wpisu i
          zastanow sie nad maniera. Nie znam waszej sytuacji, ale zaczynam
          chyba rozumiec Twojego meza. Jesli po kazdej niesnasce (a sama
          piszesz ze ostatnio tych kwasow troche bylo) ba, nawet
          przeproszeniu i przyjeciu tych przeprosin nadal odstawiac
          ksiezniczke przed ktora sie trzeba kajac (jak dlugo?) to...sama
          sobie dopisz reszte.
          • ledzeppelin3 Re: randka srandka 21.04.09, 15:42
            Na pewno znajdzie sobie kochankę i una sama sobie będzie winna.
            Biedny miś.
            • vibe-b Re: randka srandka 21.04.09, 16:20
              ledzeppelin3 napisała:

              > Na pewno znajdzie sobie kochankę i una sama sobie będzie winna.
              > Biedny miś.


              Tego nie powiedzialam, chodzilo mi raczej o to, ze zycie z osoba
              ktora sie obraza stale i na dlugo jest nieznosne, upierdliwe.
              Oczywiscie moge sie mylic (jak kazda z nas tutaj) ale autorka w tym
              kierunku lekko zmierza, wydaje mi sie, mam na mysli fakt iz ma w
              planach sie dasac i karac meza niedopuszczeniem (najglupsza mozliwa
              strategia) przez blizej nieokreslony czas. No ludzie. Jak tak
              reaguje na co dzien to sie nie dziwie mezowi ze mam jej lekko dosc i
              sie nie kwapi zeby ja adorowac.
              • vibe-b Re: randka srandka 21.04.09, 16:22
                nie dziwie mezowi ze mam jej lekko dosc i


                sorry, mialo byc "mA jej lekko dosc"
              • mamatomama Re: randka srandka 22.04.09, 11:21
                ale jak bym dała, to podniosły by sie głosy, że dlatego koleżka mnie
                nie ceni bo ma na zawołanie bo ja mam zawsze ochotę
                no cóż, wyszłam na totalną zołzę
                ale - uwieżcie mi na słowo - na codzień jestem mistrzynia świata w
                nieobrażaniu się i rozlużnianiu atmosfery i wśród znajomych
                (zwłaszcza męskich- wielu po rozwodach) uchodzę za dziewczyne "miód
                malina"
                (cytat: - czy ona jest dla ciebie taka miła na codzień, czy tylko
                jak są koledzy ? - jak nie ma kolegów to jest dla mnie jeszcze
                milsza")
                i teraz tez jestem w zasadzie ok i mówimy sobie kochanie i pakuję mu
                obiad do pracy i byliśmy wczoraj z dziećmi w .... Mc Donaldzie -
                dokładnie tak i ja zapłaciłam - ale wiecziorem jak położymy dzieci
                pogrążam się w lekturze (Murakami, ale tez zaczełam przeglądać
                kupiona kiedyś na taniej książce publikacje pt "kochac sie jak
                gwiazda porno" - tak na wszelki przypadek)
                może macie jakies pomysły jak się w takich okolicznościach cenić,
                to poproszę - ewidentnie texty o tym, że ewidentnie nie miał ochoty
                na bzykanko i na nic co ze mną związane tamtego wieczoru są prawdziwe
                na razie karmi mnie oficjalna wersją odmowy pójścia do pracowni -
                może był tam bałagan od porozrzucanej damskiej/męskiej bielizny
                kto go tam wie...
                • mama_kotula Re: randka srandka 22.04.09, 11:35
                  Dalej nie trybisz.

                  Dalej domysły, aluzje, cuda z kosmosu i niech się domyśla, żem sfoszona i że nie będę na każde zawołanie, co on sobie myśli - śmieszne, zwłaszcza że pan wcale nie jest chętny do współżycia aż tak bardzo, jak się pani wydaje że jest.

                  Przeglądanie książki o seksie w łóżku "aby dać do zrozumienia" - pomysł tak debilny, że aż żałosny.

                  Ale wygląda mi na to, że ty to po prostu lubisz. Lubisz niedopowiedzenia, lubisz system komunikacji aluzyjno-domysłowej, lubisz taki status quo jak jest. Więc nie marudź.

                  A tak na marginesie - uważasz, że szlaban na łózko to jest kara wyłącznie dla pana? tongue_outtongue_out
                  • mamatomama Re: randka srandka 22.04.09, 11:54
                    czytam i przeglądam w salonie - nie w sypialni, na widoku tylko
                    sekrecie
                    to co dać czy nie dać ? szczere pytanie o radę
                    zanim z niudanej radki wyjdzie materiał do leczenia przez
                    psychologa/seksuologa/i pochodnych
                    • mama_kotula Re: randka srandka 22.04.09, 12:09
                      > to co dać czy nie dać ? szczere pytanie o radę

                      Moją radę znasz: powiedz chłopu wprost, co cię u niego wku...a i czego oczekujesz. Potem zapytaj go, co jego u ciebie wku...a i czego oczekuje. A potem daj albo nie daj, wedle nastroju.

                      Śmieszy mnie wykorzystywanie seksu jako narzędzia do rozwiązywania konfliktów. Nie odmawiałabym sobie przyjemności tylko po to, aby męża wychować, nie warto tongue_out
                    • lacitadelle Re: randka srandka 22.04.09, 12:36
                      > to co dać czy nie dać ? szczere pytanie o radę

                      powiedz, że żartujesz... sad Co to w ogóle znaczy "dać"? Bo mi to się jakoś
                      kiepsko ten wyraz kojarzy.
                      ja to jakaś prosta jestem (zresztą, uważam, że mam męską psychikę wink ), ale jak
                      mam ochotę, to się z moim mężczyzną kocham, a jak nie, to nie (zdarzyło się
                      raz). Kiedyś nawet eksperymentalnie próbowałam sobie (powtarzam, sobie) odmówić,
                      ale nie dałam rady smile
                    • nangaparbat3 Re: randka srandka 22.04.09, 12:36
                      mamatomama napisała:


                      > to co dać czy nie dać ? szczere pytanie o radę


                      A masz ochotę na seks?
                      To dać.
                      Bez fochów.
                      I znaleźć inne sposoby porozumiewania się niż odmowa seksu, bo to najgorsza z
                      możliwych.
                      • mamatomama Re: randka srandka 22.04.09, 14:45
                        to dobra rada
                  • mamatomama Re: randka srandka 22.04.09, 12:02
                    a przeglądam nie po to aby czynić aluzje ( nie widzi tego)-
                    czyniłabym aluzje, gdybym mówiła, że prześcieradło brudne i zimno a
                    sam przeciez wie jak bardzo cenie sobie higienę i ciepełko
                    tylko po to, ze jak dam ( bo wiadomo, że dam ), to by na drugi raz
                    nie miał wątpliwości i ogólnie dla wspólnego dobra
                • mamatomama Re: randka srandka 22.04.09, 11:45
                  tzn uwierzcie
                • mamalilki Re: randka srandka 22.04.09, 13:44
                  Jestem fanką Twoich wpisów. Nie prowadzisz jakiegoś bloga?
                  • mamatomama Re: randka srandka 22.04.09, 15:20
                    dzięki serdeczne i dzięki również za słowa uznania za moje pisanie -
                    szczególnie te na początku forum - nie spodziewałam się tego i nigdy
                    nie przyszło by mi to do głowy
                    bloga nie prowadzę - bo nie ma oczym i a przede wszystkim nie ma
                    kiedy, nigdy też nie pisałam na forum niczego o sobie,
                    przy okazji przyznać musze,że wasze zaangażowanie i spojrzenie na tą
                    sprawę mnie powaliło - myślałam,ze porzucamy kilka razy dupek dupek
                    i sprawa ucichnie - naprawdę jestem Wam bardzo wdzięczna. Wiem, że
                    też dałam d.. (tym razem nie dosłownie) ale było mi tak bardzo
                    przykro...
                    A z tym dosłownym dawaniem, to po tylu latach bycia ze soba i znania
                    siebie jako tako, ta sytuacja z moja wymuszona absencją wygląda tak,
                    ze ja wiem, ze on wie, ze ja wiem. Uśmiecha się troche pod nosem i
                    czeka, az mi się znudzi. Bo na moje nieszczęście ten koleżka wie,
                    jaka mam do niego słabośc...
                    • lacitadelle Re: randka srandka 22.04.09, 15:32
                      > A z tym dosłownym dawaniem, to po tylu latach bycia ze soba i znania
                      > siebie jako tako, ta sytuacja z moja wymuszona absencją wygląda tak,
                      > ze ja wiem, ze on wie, ze ja wiem. Uśmiecha się troche pod nosem i
                      > czeka, az mi się znudzi. Bo na moje nieszczęście ten koleżka wie,
                      > jaka mam do niego słabośc...

                      no to tym bardziej bez sensu jest sobie odmawiać smile
                      • mamatomama Re: randka srandka 23.04.09, 12:35
                        a dzisiaj muszę przyznać nieskromnie, ze pomysł z niedawniem tak od
                        razu i odpowiednią lekturą nie był wcale taki zły...
                        do zobaczenia na forum za rok ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja