Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy?

26.04.09, 19:35
Drogie koleżanki,od nie dawna w mojej pracy pojawiła się nowa
koleżanka,pracowałam z nią już jakieś pół roku temu i było w miarę
ok.Po jej powrocie do pracy(wczesniej była za granicą)zaczęły się
dosłownie cyrki,zaczęła skłócać ludzi ze sobą,za wszelką cenę chce
zdominować cały zespół,jest leniwa,cały czas tylko do kogos
dzwoni.smsuje,na kążdym kroku wkopuje wszystikch do szefa,kłamie na
każdym kroku,wyręcza się każdym,knuje,jak ja mam z nią zmiane
obgaduje koleżanki z drugiej zmiany,itp.przykładów jest
setki,najgorsze jest to,że ja jestem jej kierowniczką 11 lat
starszą,a ona całkowicie lekceważy moje polecenia,wskutek czego
póżniej ja obrywam od szefa, a że jestem z tych co to wszystko
pózniej przezywają nie wiem jak mam z nią postepować,żeby wszystko
było dobrze tak jak przed jej przyjściem.Nigdy z nią nie miałam
jakiś prywatnych konfliktów,ale odkąd wróciła do pracy atmosfera w
pracy staje sie nieznośna.Poradźcie proszę co mam robić.
    • fajka7 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 19:45
      No to nie radzisz sobie ewidentnie jako kierownik. Jak to mozliwe,
      ze szef slucha Twojej podwladnej, a nie podejmuje dialogu z Toba?
      Nie mozesz omowic sprawy z szefem, uzgodnic jakie kroki masz podjac
      i wskazac pracownicy gdzie jest jej miejsce?
    • justka-3 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 19:58
      Fakt chyba sobie z nią za bardzo nie radzę,ma tak podły charakter,
      że nawet nie wiem jak z nią rozmawiać i tak sprawę postawi na swoim
      nie przyzna się do błędu,a odnośnie szefa jeszcze z nim nie
      rozmawiałam na jej temat,wszystko rozgrwa się między pracownikami,
      nie lubię kablować(nigdy tego nie robiłam) i miałam nadzieję, że
      jakoś się "dotrze" ale widzę,że nie pozostaje mi nic innego...
      • doral2 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 20:06
        zwolnić koleżankę, albo kierowniczkę która sobie z taką koleżanką nie radzi.
        • toniesamowite Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 20:15
          lec w te pedy do szefa,bo sama mozesz wyleciec z roboty udajac ze
          atmosfera sama sie naprawi.Nie bedziesz kablemwink jestes kierowniczka
          i nie zapominaj o tym
    • na_pustyni Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 20:19
      na dywanik ją
    • e.mama.s Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 20:44
      Sama weź ja na dywanik, jesteś kierowniczką, to nie problem szefa.
      Wypunktuj jej wszystkie błędy i zaniedbania i zachowanie wobec
      wspolpracowników, ustal co może w pracy a co nie (smsy itd..) i
      pokaż kto tu rządzi, przypomnij jej kto jest kierownikiem i jakie
      jest jej doslownie miejsce.. Trzeba bardzo ostro! podniesionym
      głosemSpokojne mowienie do takiej osoby nie dotrze.Ja to nie
      poskutkuje to zrob to samo przy współpracownikach przy nadarzającej
      się okazji. daj jej czas a potem jak nic nie poskutkuje idź do
      szefa. pzdr
    • panirogalik Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 20:55
      a ile nowa koleżanka ma lat ze nie wie jak w pracy powinna się zachowywać? Jest
      jakąś poszukiwaną na rynku pracy specjalistką, praca wyjątkowo niewdzięczna,
      mało płatna i ciężko ci znaleźć kogoś za nią? Jeśli nie, wykopałabym ją bo
      uważam, ze taka osoba się nie sprawdza i tyle.
      • raczek47 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 21:22
        A czy inni pracownicy też mają takie negatywne uczucia w stosunku do
        niej? Jesli tak, to proponuję skrzyknąć się z pozostałymi i
        zastanaowić się, jak zespołowo "umilić" koleżance pracę; może
        tak,zeby sama zrezygnowała? Może to być "umilanie" długofalowe, nie
        jednorazowy pokaz siły, tyle ,ze wszyscy musieliby czuć do niej to
        samo co Ty.
    • marzeka1 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 21:29
      Ty jesteś kierowniczką, co oznacza, że musisz podejmować także trudne decyzje.
      Dlaczego nie przywołasz dziewczyny do pionu, wprost mówiąc, co sądzisz o jej
      pracy, a jeśli to nie pomoże - poszłabym do szefa i zwolniła ją.Jesli nie
      potrafisz podejmować takich decyzji (prawda, że nieprzyjemnych!), to może
      niekoniecznie nadajesz się na kierowniczkę.Lekceważenia poleceń służbowych, za
      co obrywasz od szefa, nie zdzierżyłabym.
    • kol.3 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 26.04.09, 23:11
      Po co się wdajesz z nią w przepychanki. Wydajesz jej polecenie
      słuzbowe, jeśli jest niewykonane, zgłaszasz sprawę do szefa, z
      propozycją udzielenia jej upomnienia, następnym razem - nagany itd.
      aż do zwolnienia dyscyplinarnego włącznie. Pilnuj dyscypliny pracy,
      co to jest, że ona cały czas do kogoś dzwoni, dlaczego jej na to
      pozwalasz?
      • babcia47 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 27.04.09, 11:05
        j/w..a w razie przypadku próby wymigiwania się, kręcenia, ze
        polecenia nie dostała, nie zrozumiała itd..wydawać polecania na
        piśmie (jej podpis, że przyjęła do wiadomości)
    • osa551 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 27.04.09, 12:01
      ja jestem jej kierowniczką 11 lat
      > starszą,a ona całkowicie lekceważy moje polecenia,wskutek czego
      > póżniej ja obrywam od szefa

      Z tego wniosek, że nie za bardzo nadajesz się do zarządzania ludźmi. Może
      koleżanka wkrótce zajmie Twoje miejsce jeśli dalej tak będziesz rozkładać ręce.
      Poza tym to nie jest twoja "koleżanka" tylko Twoja "PODWŁADNA" - i do twoich
      obowiązków należy, żeby zrobić z nią porządek.

      Z mojego doświadczenia mogę Ci napisać, że można laskę doprowadzić do pionu, ale
      charakterologicznie to takiego człowieka nie chciałabym mieć u siebie w zespole.
      Elegancko można się pozbyć takiej osoby reklamując ją koledze z konkurencyjnego
      działu jako świetnego pracownika. W ostateczności ją wywal.
      • justka-3 Re: Jak nie zwariować z nową koleżanką z pracy? 27.04.09, 21:08
        Dzięki dziewczyny za odpowiedzi i zainteresowanie,dziś podeszłam do
        sprawy ostro i stanowczo,skutek bardzo mnie zadziwił i oczywiście
        zadowolił,nie myślała że parę dosadnych i konkretnych słów tak na
        nią podziała,dziewczyna chodziła jak w zegarku,mam nadzieję,że
        przemyśli sprawę i sytuacja więcej się nie powtórzy.Pozdrawiam
        serdecznie!
Pełna wersja