Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wymówek

28.04.09, 06:52
Witajcie,
Mój mąż ma baaaardzo dużą rodzinę (8-ro rodzeństwa), a każdy ma 0d 2 do 4
dzieci i te dzieci są właśnie na etapach pobierania się. oj.....a ja zawsze
odkąd pamiętam nie lubiłam wesel, na ślub mogę iść, ale impreza weselna j dla
mnie męczarnią.
1. nie lubię zarywać nocy, bo potem następnego dnia i kilka następnych jestem
nie do życia(mamy 2 małych dzieci, których nie mamy z kim zostawić, ani
podrzucić, żeby nast dnia się wyspać). Tak więc wesele kończy się dla nas np
o 3 ja idę spać i o 6 wstaje córka.

2. rodzina męża pochodzi ze wschodu, a tam chyba taki zwyczaj, że wesele to
największa świętość, impreza w style "zastaw się a postaw się" i oni baaaardzo
to przeżywają i zupełnie nie mogą zrozumieć że ktoś nie przeżywa

3. wolę imprezy typu kino, teatr, knapa, do kulturalnej godziny, a nie spęd
200 ciotek w sali weselnej (czytaj remizie) gdzie siedzę na drewnianych
ławkach, muzyka gra tak że nie słychać własnych myśli, od tańca kurzy się na
jedzenia które stoi na stołach.... oj...

4. za kilka godzin miernej "zabawy" muszę zapłacić naprawdę kupę kasy-
prezent, jakaś sukienka, buty, fryzjer...itp znam mnóstwo dużo fajniejszych
sposobów na wydanie takiej kasy...

I zawsze u nas w domu są o to afery, ja nie chcę iść, mąż zupełnie n ie
rozumie i obraża się, a rodzina to już w ogóle nie rozumie, bo jak to Pani z
W-wy (ja akurat urodziłam się w W-wie) nie chce uczestniczyć w największej
imprezie rodzinnej. I tak jest od jakiś 12 lat(tyle j małżeństwem).
Na ostatnich 2 weselach nie byłam, mąż był z synem, tłumaczyłam to tym że
córka miała kilka miesięcy i ssie cyca. I kupili to, ale teraz znowu 2 wesela.
LUdzie ja tego nie wytrzymam!!!!!!! Poradzcie co robić.
    • gryzelda71 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 07:31
      Bosze....współczuje tych wesel w remizach.Też czasem bywam na weselach i na
      wsiach i w mieście na tym zacofanym wschodzie i musisz mieć naprawdę pecha ,ze
      trafiasz na taka oprawę.
      Po prostu mówisz parze młodej,że wolisz knajpę,czy teatr,a takie jak ich
      uroczystości nudzą cię i wzbudzają niesmak.
      • pikapikaczu Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 05.05.09, 08:49
        gryzelda71 napisała:

        > Bosze....weselach i na(...) na tym zacofanym wschodzie i musisz mieć naprawdę
        pecha ,ze trafiasz na taka oprawę.(...)
        > Po prostu mówisz parze młodej,że... takie jak ich
        > uroczystości nudzą cię i wzbudzają niesmak.



        O ile założycielka postu ma w głowie rozum to Tobie już go brak przykre...
        Po pierwsze mi się coś wydaje że twoje poglądy raczej są zacofane a nie wschód.
        Po drugie powiedzieć młodym że ich wesele wzbudza niesmak równa się zepsuciu ich
        cudnej uroczystości duchowej Gratuluję takiego podejścia
        • gryzelda71 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 05.05.09, 12:15
          Grunt to mądry głos w dyskusji,a już na temat to prawdziwa perła.
          Ale tak to jest ja się pisze zanim się pomyślismile
          • pikapikaczu Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 05.05.09, 13:58
            NO tak na temat twojej wypowiedzi o ile nie zauważyłaś
    • ellena Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 08:14
      Wiesz, myślę że gdy przedstawisz rodzinie i swojemu mężowi sytuację tak jak
      tutaj, użyjesz tych porównań do wsi, remiz i tego, jak są zacofani Twoim
      zdaniem, bo urządzają wesele i mają czelność Cię zaprosić...to bądź pewna, już
      więcej Cię nie zaproszą. Będziesz miała święty spokój, bo rodzina nie będzie
      chciała mieć z Tobą nic wspólnego. Ty będziesz mogła oddawać się swoim
      "warszawskim" rozrywkom do woli, wiocha zaś "ze wschodu" będzie kisić się w
      stodole i podtrzymywać tradycje rodzinne.
      Acha, mam nadzieję, że rozumiesz że Twój mąż do tej wiochy też należy? Bo to
      jego rodzina? Och, bidulka. Zamiast wziąć sobie jakiegoś yappiego to wzięła
      dziewczyna chłopaka ze wsi z rodziną na karku i teraz musi się męczyć! Żal mi
      ciebie i twojego widzenia świata.
    • aurinko Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 08:15
      mamma1975 napisała:


      > LUdzie ja tego nie wytrzymam!!!!!!! Poradzcie co robić.

      Powiedz im to wszystko co napisałaś na forum.
      • somebody1234 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 08:40
        A ja właśnie byłam na paru weselach na wschodzie w tzw remizach i było
        zajefajnie...i tak jak wesel nienawidzę tak na tych akurat było super, fajne
        żarcie, energetyczna muza i ludzie którzy bawią się do bólu i mają wszystko w
        dupie...fajnie.
        • Gość: ela1463 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 00:41
          To chyba musisz być ze wschodu, ponieważ uczestniczyłam w takich
          wschodnich weselach z obiadem na talerzu ( a nie półmiskach)i tortem
          na waflu. Do tego ci chłopcy z długimi włosami związanymi w kitkę
          (jakaś starocerkiewna moda), dużo wódy, jakiś ciasteczek itp. Myślę,
          że "Wesele" Smarzewskiego to fantastyczne przeniesienie tego
          galimatiasu.
    • gardenia_nowak Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 08:55
      B. dobrze Cię rozumiem. Też nie znoszę wesel, również w wypindrzonych
      warszawskich lokalach, żeby się znowu nikt nie czepiał, że stolica nosem kręci
      na prawdziwe życie. Po prostu sama idea siedzenia przy stole do późna w noc i
      oglądania coraz większych spustoszeń, jakie wywołuje alkohol mnie nie kręci.
      Zabawy weselne mnie żenują, tańczyć mi się też nie chce. Męczę się, chce mi się
      spać, marzę o tym, żeby wyskoczyć z kiecki i butów i walnąć w kimono. Jeżeli nie
      można się wykręcić od samej imprezy to po prostu niczym Kopciuszek spadamy z
      mężem koło północy. Jeżeli ktoś próbuje wymusić na nas zostanie obrażając się i
      stosując szantaż emocjonalny powody to: niewyprowadzony pies, koszmarna migrena,
      no a teraz ostatnio niemowlę - świetna wymówka, żeby w ogóle nigdzie nie iść -
      na szczęście ostatnio fala wesel się chyba przewaliła i jak na razie jesteśmy
      bezpieczni.
      • id.kulka Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 09:03
        Współczuję serdecznie, bo ja też szczerze nie znoszę wesel. I nie ma
        to nic wspólnego ze snobowaniem się - podobnie mocno nie lubię wyjść
        do filharmonii wink
        Jak powiesz wprost, poczują się urażeni - zareagują prawdopodobnie
        tak, jak niektóre panie w tym wątku: że się wywyższasz, żeś snob ze
        stolicy ... wink
        Pozostaje wynalezienie jakiejś dobrej wymówki...
        U mnie problem prawie się rozwiązał, gdy zaczęłam pracować jako
        pilot - w czasie imprez po prostu nie było mnie w kraju smile
        • fra_mauro Re: ja tez... 28.04.09, 09:30
          mamma, zupelne pomine rozwazania pt. czy jako osoba ze "stolycy"
          czujesz wyzszosc nad tymi ze Wschodu czy nie. Przypuszczam tylko, ze
          chcialas napisac dowcipnie i nie w glowie bylo Ci deprecjonowanie
          tamtej rodzinki. Ale ad rem: ja takze nie lubie wesel, szczegolnie
          od czasu, gdy glownymi bohaterami imprezy stali sie ludzie z
          pokolenia mlodszego, a ja w tym wszystkim mam robic za jakas ciocie-
          klocie przy stole 2 km z dala od mlodych. Kazde wesele ma stala
          dramaturgie niezaleznie od tego, czy wyprawiane w podkieleckiej
          remizie czy w Sobieskim w Warszawie. Slub, zdjecia, ryz, zyczenia,
          przejazd do lokalu, , chlebek i sol, toast, kieliszki na bruk, a
          potem jedzenie, tance, jedzenie, tance ... i tak do blizej
          nieokreslonej godziny. Dodam, ze owe tance najczesciej na dosc
          ograniczonej przestrzeni, z popychaniem, poszturchiwaniami i
          obcasami elegantek co rusz ladujacych w ktoryms twoim srodstopiu.No
          i nie zapominajmy rzecz jasna o aspekcie finansowym. Koperta musi
          zawierac okreslony wsad tj, raczej nie mniej jak 500 zl.
          Wszystko to wymaga od nas pozytywnego nastawienia w polaczeniu z bdb
          kondycja fizyczna i lepiej niz stabilna sytuacja materialna.
          Jakie wnioski ? Nikt nie moze Cie zmusic do balowania, z drugiej
          strony pamietaj o uczuciach rodziny. Wersja "light" i do chyba
          przyjecia to wziecie udzialu w slubie i zjedzenie weselnego obiadu,
          ewent. popatrzenie na pierwsze tance. Zadnych wczesniejszych
          ekscesow z fryzjerami, nowymi kreacjami itp., wystarczy swiateczna
          elegancja. Na pewno musisz tez szczerze obgadac sprawe z mezem, a
          jestem pewna,ze wspolnie znajdziecie jakis zloty srodek.
    • betty_julcia Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 09:09
      Hmmm, no cóz wam poradzić. Chyba nic się nie da. Jesteście stare zgnuśniałe babysmile Tak trochę w cudzysłowiu, ale dużo w tym prawdy jest. Jeżeli ktoś nie ma poczucia humoru, muzyka nie porywa go do tańca to najlepiej nei psuć innym humoru swoim widokiem.
      Mogę zrozumieć argument że nei lubi wesel ze względów finansowych. Ja akurat mam w tym roku kilka imprez rodzinnych, gdzie na prezenty do kopert muszę wydać tyle kasy ze mogłabym za nią mieć z rodzina fajnme wakacje. I to mnie boli. Ale taki lajf. Zawse tak było, jest i będzie, to jest element życia,ze chodzi się na komunie, wesela i daje się prezenty. Ale nie mogę absolutnie powiedzieć że się na nie nie cieszę, odżałuję, dam w kopertę i zamierzam bawić się na całegosmile
      • gardenia_nowak Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 09:38
        Jeżeli ktoś nie ma po
        > czucia humoru,

        Czyli jak kogoś nie śmieszą zabawy z łapaniem obcych osób za tyłek i na siłe
        łączenie w parę świadków, tudzież osób, które złapały bukiet i muchę, to już nie
        ma poczucia humoru? Może trochę bardziej wyrafinowane po prostu.

        to najlepiej nei psuć innym humoru
        > swoim widokiem.

        Tia, jasne. I Ty na pewno przyjęłabyś taki argument, co?
        • ira_07 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 02.05.09, 10:40
          Łapanie za tyłek? Łączenie w parę na siłę? Raz w życiu złapałam
          welon i zatańczyłam taniec z obcym facetem. Nikt mnie do tego nie
          zmuszał, gdybym nie chciała to bym nie poszła łapać!

          Co do głównego wątku. Nie trzeba siedzieć do 3. Można wyjść o 20, po
          torcie czy po kolacji. Nie trzeba robić fryzury i kupować nowych
          ciuchów. Nie siadać koło orkiestry, to i ciszej będzie.
          A "zastaw się, a postaw się" to raczej typowo polskie niż typowo
          wschodnie. Jestem ze wschodu i w remizie na weselu nigdy nie byłam.
          A chciałabym.
          • id.kulka Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 02.05.09, 11:36
            ira_07 napisała:

            > Co do głównego wątku. Nie trzeba siedzieć do 3. Można wyjść o 20,
            po
            > torcie czy po kolacji.

            No cóż, przyjść na imprezę na 2 godziny, gdzie gospodarze zapłacili
            za naszą obecnosć kilkaset złotych... To już chyba grzeczniej nie
            przychodzić w ogóle indifferent
            • umasumak Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 02.05.09, 23:36
              > No cóż, przyjść na imprezę na 2 godziny, gdzie gospodarze zapłacili
              > za naszą obecnosć kilkaset złotych... To już chyba grzeczniej nie
              > przychodzić w ogóle indifferent

              Jeśli miałabym się obrażać o coś jako gospodarz, to raczej o to, że w ogóle by
              nie przyszli, niż że przyszliby na dwie godziny.

              I uważam, że opcja uczestnictwo w ślubie + kawałek wesela np do 20-22, jest w
              sam raz. Para młoda nie czuje się olana, a osoba, która nie trawi wesel, nie
              męczy się przez x godzin.
              • syriana Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 03.05.09, 12:50
                > I uważam, że opcja uczestnictwo w ślubie + kawałek wesela np do 20-22, jest w
                > sam raz. Para młoda nie czuje się olana, a osoba, która nie trawi wesel, nie
                > męczy się przez x godzin.


                ciekawe, że to traktowanie gości z szacunkiem nie obowiązuje młodych, którzy
                przy bibce zaczynającej się późnym popołudniem pozwalają sobie na kilkugodzinny
                wypad na sesję zdjęciowa

                wracają o 21, ja się zbieram do domu, bo szał ciał właśnie się rozkręca i
                tyleśmy się widzieli na imprezie
              • id.kulka Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 04.05.09, 21:20
                umasumak napisała:

                > > No cóż, przyjść na imprezę na 2 godziny, gdzie gospodarze
                zapłacili
                > > za naszą obecnosć kilkaset złotych... To już chyba grzeczniej nie
                > > przychodzić w ogóle indifferent
                >
                > Jeśli miałabym się obrażać o coś jako gospodarz, to raczej o to,
                że w ogóle by
                > nie przyszli, niż że przyszliby na dwie godziny.

                Jako gospodarz nie obrażałabym się tak czy siak. Jako gość - głupio
                byłoby mi wpaść na wesele na parę chwil i szybko się ulotnić.
      • mamamisiowa Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 04.05.09, 21:55
        Popieram w całości jak wyzej- u mnie tez w tym roku 3
        weselicha---------strasznie się ciesze, jest okazja do kupna kreacj ( przyda
        sie na Sylwka) i będę sie bawic tez do upadłego.
    • figrut Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 09:10
      Jak już żaden argument nie działa, użyj szkolnych sposobów i "skręć nogę" tongue_out
      Swoją drogą zazdroszczę Ci tych wschodnich wesel. Byłam kiedyś na takim jednym i
      to obok wesela spod Krakowa było najfajniejsze na jakim byłam smile
    • emwu55 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 09:28
      chcesz - pojadę zamiast Ciebie. Od lat nie byłam na żadnym weselu,
      bo rodzina maleńka niestety i raczj niepspecjalnie ma co zastawić
      aby sie postawić. Wiejskie duże wesele - bomba dla mnie, poświęcę
      sie nawet i pierwszy raz w życiu (od 4 lat) zostawię starego z małym
      tylko podaj termin i miejsce. Chciałabym mieć Twoje problemy....
    • setia Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 09:37
      a u mnie jest dokładnie odwrotnie; ja uwielbiam wszelkie imprezy, również
      wesela, a najbardziej te wiejskie, przaśne, żywiołowe (nie ma już takich sad ),
      za to mój mąż nie znosi, przedstawia podobną argumentację jak Ty, wyśmiewa ten
      wschodni obyczaj (?!) i ludzi ze wsi, a problem tak naprawdę tkwi w tym, że nie
      lubi ludzi, nie potrafi się wyluzować i dobrze bawić, po prostu jest drętwy.
      współczuje Wam.
      • lola211 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 29.04.09, 18:07
        Po co zaraz to wspolczucie?
        Dla mnie mocno wyluzowani zabawowicze sa żenujacy.Zdecydowanie wole
        byc oskarzana o dretwote niz zachowywac sie jak pajac.
      • lia.13 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 05.05.09, 03:16
        A ja współczuję Tobie Setiu drętwego męża. To już musi niezły kryzys być żeby
        tak na forum o własnym mężu powiedzieć. A gdzie tu solidarność partnerska?
        • gryzelda71 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 11.05.09, 07:51
          lia.13 napisała:

          > To już musi niezły kryzys być żeby
          > tak na forum o własnym mężu powiedzieć.

          Rozumiem,że pomyśleć można wszystko,byleby publicznie nic nie pisnąć,bo przecież
          to mąż,wybrany,najlepszy i jakże to go skrytykować
      • nanuk24 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 12.05.09, 20:23
        ja tam ludzi lubie, bawic sie umiem i takze lubie, ale wesel po prostu nie
        znosze. Oczywiscie wesele weselowi nierownesmile Moze to byc impreza w remizie,
        restauracji czy na wolnym powietrzu, ale pod warunkiem ze nie musze ogladac
        zapijaczonych mord rzygajacych po katach. Nie znosze ludzi dla ktorych tego typu
        imprezy to okazja do nachlania sie az morde umoczy w talerzu. Nie widze w tym
        nic fajnego.
    • seniorita_24 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 10:01
      Bądź szczera z nimi to będziesz miała zaproszenia na następne uroczystości
      rodzinne z głowy.
      BTW w remizach rzadko kiedy urządza się wesela, chyba, że ktoś specjalnie chce
      mieć wesele w wiejskim klimacie. Również na tak odległym od "stolycy" wschodzie
      Polski jest mnóstwo nowych lokali weselnych, które z remizą bez wychodków maja
      tyle wspólnego co maluch z Jaguarem.
      Te zabawy z macaniem po kolanku również występują coraz rzadziej i nikt nie
      zmusza do udziału w nich mężatek smile
      • syriana Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 10:40
        > BTW w remizach rzadko kiedy urządza się wesela, chyba, że ktoś specjalnie chce
        > mieć wesele w wiejskim klimacie.

        oczywiście, że się urządza
        remizy teraz dla niepoznaki nazywają się "Domami Weselnymi"

        o tzw. wiejski klimat ich nie oskarżam, WC na zewnątrz to już Twoja wyobraźnia, ale o elegancję czy choćby oryginalność też trudno w takim miejscu
        • seniorita_24 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 11:05
          Dlaczego to moja wyobraźnia?? Kilka lat temu byłam na prawdziwym wiejskim weselu
          w remizie i z łazienek była sławojka na zewnątrz. Mi to akurat nie przeszkadzało
          bo spacerkiem do miejsca noclegu było 5 minut i tam korzystaliśmy w razie potrzeby.
          Wynajem sali i kuchni jest mniej opłacalny dla właścicieli lokalu więc coraz
          rzadziej można zrobić wesele z własna kucharką.
          Między domem weselnym a remizą jest znaczna różnica. Domy weselne można
          wynajmować z kucharkami/zapleczem kulinarnym. Są klimatyzowane, maja ładne
          łazienki, ogródki. Szukając miejsca na swój ślub objechałam kilkadziesiąt lokali
          weselnych i tych lepszych i gorszych, i są na niezłym poziomie, bez porównania
          do tego co było kilka lat temu.
          Natomiast jeśli autorka nie lubi takich imprez to niech na nie nie chodzi i już.
        • pan_i_wladca_mx Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 11:07
          > oczywiście, że się urządza
          > remizy teraz dla niepoznaki nazywają się "Domami Weselnymi"

          no ba bo elegancko i z kalsa to tylko u gesslerowej weselicho zrobic,
          obslugiwalam takich nowowbogackich nowowarszawianow w podobnym "eleganckim
          lokalu z klasa" i wiesz co... wole juz nie silenie sie na ohy i ahy
          nowowarszawianow, naprawde, to bylo straszne.
          • syriana Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 11:23
            och tak, bo przecie wiadomo że "niektóre" kręgi to tylko szmalem umieją
            szpanować, a prawdziwa radość oprawy nie potrzebuje

            osobiście wydając kilka stówek na przygotowanie i prezent oczekiwałabym
            elegancji wnętrza i jadłospisu, na którą pozwalam sobie tylko od święta
            rosół z makaronem i kotleta z buraczkami to sama mogę sobie w domu przyrządzić
    • syriana Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 10:35
      cokolwiek powiesz, nie zostaniesz zrozumiana
      w dodatku masz męża przeciw sobie

      ja bym spróbowała uderzyć bezpośrednio do młodych i szczerze im powiedzieć o co
      kaman, a z resztą rodziny nie poruszać tematu mówiąc, że już jesteś dogadana z
      zainteresowanymi

      ale na pozbycie się łatki wielkiej damy, to nie licz
    • lola211 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 11:15
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=92861919&a=92861919
      • triss_merigold6 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 11:23
        Ja też rozumiem.
        Właśnie wykręciłam się z wesela kuzynki (zaraz po otrzymaniu
        zaproszenia, żeby jej miejsca w restauracji nie blokować). Dojazd,
        zarwana noc, powrót... nie chciało mi się. Przekazałam przez rodzinę
        kartę z życzeniami i stówą w środku, IMO to w porządku.
        Pracuję cały tydzień i weekend chcę wykorzystać na odpoczynek a nie
        całonocną imprezę a potem odsypianie.
    • sabina_ula2 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 11:25
      A co było z Twoim weselem, jak byś się czuła gdyby połowa gości nie
      przyjechała bo nie lubi weselm niło by Ci było?, Może pomyśl trochę
      o innych a 2 wesela w roku i dwie zarwane noce to naprawdę nie
      koniec świata
      • des4 "zacofany wschód" 28.04.09, 11:29
        rozumiem, że popegeerowskie tereny na Pomorzu czy Śląsku to kraina
        postympu i dobrobytu??? a ludziska ta mieszkajace to skad się
        wzięli???

        radzę np. porównać okolice Rzeszowa i Wrocławia pod względem
        czystości, wygladu domów, zagospodarowania terenu, niejedna z tzw.
        Polski A czyli np. Bornego czy innego człuchowa nieźle sie zdziwi...
        • a_warszawianka Re: "zacofany wschód" 04.05.09, 12:01
          Spokojnie, nie oburzaj się tak. Autorce wątku chodziło o to, że nie
          lubi wesel i tyle. A opisywała klimaty imprez w jakich brała udział,
          nie każdemu musi się podobać. Nie bierz tego tak osobiście.
          Doskonale rozumiem autorkę - też nie znoszę wesel, bez różnicy
          gdzie organizowanych. Własnego mieć nie będę, to by była udręka.
          • leszlong Re: "zacofany wschód" 04.05.09, 13:00
            @a_warszawianka: Ale autorka się oburzyła, jak ktoś ją nazwał snobką z
            warsiafki. Więc dlaczego miała ona prawo się oburzać, a des4 nie za hasło typu
            "zacofany wschód"? Owo zacofanie nie jest ponadto skonkretyzowane, bo o jakie
            autorce chodzi. Moralne, cywilizacyjne, towarzyskie?? A co do meritum, to
            żałuję, że parę lat temu pojechałem na Sylwestra koło Zakopanego zamiast na
            wiejskie wesele rodzinne. Przynajmniej bym się nie wynudził. Bo na Sylwestrze
            towarzystwo akurat zachowywało się jak autorka opisywała swoje odczucia z tzw.
            "wiejskiego wesela". A bawił się Krakówek.
            • a_warszawianka Re: "zacofany wschód" 04.05.09, 13:17
              Ale w poście autorki nie ma ani słowa o zacofaniu! W ogóle nie o to
              chodzi. Raczej o specyfikę dużych wesel.
              A nazywanie snobką tylko dlatego, że ktoś nie lubi takich imprez -
              jak dla mnie słuszne oburzenie.
      • burza4 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 12:31
        wbrew pozorom nie wszycy by się zmartwili. Spora część osób
        organizuje wielkie wesela bo uważa, że musi zaprosić wszystkich bo
        się poobrażają. Jak się poczyta wątki na Slub i Wesele to widać, że
        raczej nikt nie rwie włosów z glowy jak ktoś odmówi, a w wielu
        wypadkach jest tym wręcz uszczęśliwiony.

        ja tez wesel organicznie nie trawię, niezależnie od miejsca ich
        organizacji. Jak żyję nigdy się nie bawiłam dobrze na takim spędzie,
        nienawidzę jak mnie obtańcowuje horda podstarzalych i podpitych
        satyrów, ktorym się wydaje że są rozrywkowi i potrafią tańczyć. Poza
        tym o północy zasypiam i nie ma takiej zabawy, która by to zmieniła.

        a tu problemem jest mąż, a nie wesele. Gdyby mąż podchodził
        podobnie, wymiksowanie się nie stanowiłoby problemu.
        • Gość: myshen82 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym IP: *.range86-161.btcentralplus.com 08.05.09, 11:19
          burza4, oplulam monitor jak przeczytalam o tej hordzie podstarzalych satyrow,
          ale wyjelas mi to z ust. nie znosze wesel, na wielu nie bylam, ale nie
          znosze...zwlaszcza tych kretynskich zabaw, typu jajko przez nogawke, macanie
          kolan bleh.
    • mniemanologia Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 12:34
      Ależ sprawa jest prosta:
      - nie idziesz:
      - wymyślasz za kazdym razem nowe wymówki albo
      - walisz prawdę prosto z mostu i następne zaproszenia masz z głowy
      - idziesz:
      - robisz z siebie w kącie męczennicę, dąsając się na wszystko
      (listę powodów do dąsania już napisałaś w swoim poście) albo
      - starasz się dobrze bawić, dąsy odkładając na bok (wyciągasz z
      imprezy, ile się da).

      Ja również pochodzę ze wschodu, a tam jest taki zwyczaj, że ludzie
      wiedzą, że moga liczyć na swoją rodzinę, i myślą optymistycznie - że
      nawet jak coś jest źle, to można dać radę i "jak nie lubisz
      flaczków, to może barszcz będzie dobry". Poza tym, wyobraź sobie,
      ludzie tam sa tak prostolinijni, że doprawdy nie zwrócą uwagi na to,
      że na kazdym weselu masz te same buty, tą sama sukienkę i czesałaś
      się sama, a nie byłaś u fryzjera. Serio. Tacy właśnie są ci dziwni
      ludzie ze wschodu smile
      I też nie lubię wesel, ale lubię swojego męża, i nawet jak impreza
      będzie do pupy, to my we dwoje i tak będziemy dobrze się bawić w
      swoim towarzystwie (a i w rodzinie jest pare osób, z którymi miło mi
      się gada). Czasem nawet z własnej nieprzymuszonej woli "imprezujemy"
      sobie do 3.00 czy 4.00, a syn - podobnie jak Twoja córka - budzi nas
      o 6.00.
      • koralik12 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 04.05.09, 13:52

        > ludzie tam sa tak prostolinijni, że doprawdy nie zwrócą uwagi na to,
        > że na kazdym weselu masz te same buty, tą sama sukienkę i czesałaś
        > się sama, a nie byłaś u fryzjera. Serio. Tacy właśnie są ci dziwni
        > ludzie ze wschodu smile
        Dobre big_grin prostolinijni ludzie ze wschodu big_grin co nie zauważą że masz kolejny raz
        tę samą sukienkę i buty big_grin
        • mniemanologia Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 05.05.09, 14:19
          A żebyś wiedziała smile
          Ja mam jedną sukienkę oraz spodnie i bluzkę. I jakoś w życiu się nie
          spotkałam z tym, żeby ktoś mi coś zasugerował, zwrócił uwagę, krzywo
          spojrzał.
          Luz smile
    • mamma1975 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 21:46
      No i wyszłam na snobkę z W-wy. A ja tak samo nie lubię wesel w Sobieskim, u
      Gesslerowej i gdziekolwiek w W-wie!!!!!!!!!! Nie lubię spędu wujków, którzy jak
      dorwą się do alkoholu to jakby nie pili 100 lat!!!!! Jejku ja nie jestem snobką,
      ja lubię się wyspać w swoim łożku. Ja nawet imprez sylwestrowych tzw bali nie
      znoszę!!!!! I czuję się urażona stwierdzweniem "SNOBA".
      • nutka07 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 21:57
        Trzeba bylo napisac, ze z Koziej Wolki pochodzisz to nie oceniali by Cie przez
        pryzmat 'warszafki' wink
      • aniorek Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 04.05.09, 15:30
        mamma1975 napisała:

        > No i wyszłam na snobkę z W-wy. A ja tak samo nie lubię wesel w Sobieskim, u
        > Gesslerowej i gdziekolwiek w W-wie!!!!!!!!!! Nie lubię spędu wujków, którzy jak
        > dorwą się do alkoholu to jakby nie pili 100 lat!!!!!

        Nie przejmuj sie. Czesc urazonych w tym watku wlasnie pewnie sama takie wesela organizowala, a do tego czesc pewnie ma lepsze doswiadczenia z tego typu imprez rodzinnych. Nie rozumiem, skad ataki na Ciebie, skoro to wlasnie Twoja rodzina ma Cie za "snoba", a nie Ty sie zachowujesz snobistycznie (i widac to po Twojej wypowiedzi). Oczywiscie niektore osoby musialy odczytac Twojego posta po swojemu...

        Ja sama nie znosze podpitych "wujkow" klejacych sie do Ciebie przez caly wieczor, mimo, ze widzisz ich pierwszy raz w zyciu. Wole imprezy w mniejszym gronie, np. urodziny babci, gdzie spotyka sie tylko najblizsza rodzina - ludzie, ktorych znam i lubie.

        W przypadku zaproszenia na polskie wesele zazwyczaj wybieram sie tylko na slub, po ktorym skladam zyczenia i daje prezent. Przez to pokazuje rowniez mlodej parze, ze mi na nich zalezy, bez udzialu w weselu. Generalnie lubie wesela w kraju, w ktorym obecnie mieszkam. Te polskie zawsze u mnie konczyly sie niesmakiem. Kwestia gustu i tyle.
    • demonii.larua Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 28.04.09, 22:10
      A po co się wymawiasz? Nie chcesz, nie idziesz i koniec.
      Się ciesz, że nie masz rodziny męża na zachodzie, tam robią wesela na 500 i
      więcej luda tongue_out
    • denea Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 29.04.09, 16:14
      Wejdź sobie na forum Ślub i wesele, tam był wątek rozgoryczonych
      panienek z najgłupszymi wymówkami niewdzięcznych gości, którzy
      odmówili (egzamin, urlop, operacja ale i inne). Może na następny raz
      coś popatrzysz wink
      Tyle że przynajmniej z mężem mogłabyś szczerze pogadać tak, żeby Cię
      zrozumiał i był po Twojej stronie, to ułatwiłoby znacznie sprawę.
      • denea Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 29.04.09, 16:15
        * podpatrzysz miało być wink
        • miruka Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 29.04.09, 19:35
          ja bym poszła chętnie na jakieś weselicho, ale patrząc na rodzinę
          to najwcześniej u mojej córki mogę liczyć, ma 12 lat sad(
      • jasnorzewska Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 03.05.09, 20:15
        big_grin
        Jeżeli egzamin lub operacja to niewystarczający powód do
        usprawiedliwienia swojej nieobecności na weselu, to jakie są
        wystarczające powody? Własna śmierć?
      • jugger wyobraź sobie ślub swojej córki 04.05.09, 12:13
        Dlaczego musi męża mieć po swojej stronie, w sumie mąż może chodzić sam z synem, w koncu to jego rodzina i będzie się sam świetnie bawił. Wy macie małą córeczke i to jest dobra wymówka, dlaczego Ciebie nie ma. Jakby moja żona nie miała ochoty iść nie zmuszałbym jej na siłę. Bez sensu. Idę sam lub z dzieckiem i fajnie się bawie tańcząc z kuzynkami. Poza tym zastanów się jak ty kiedys będziesz wydawac córkę za mąż - jak oczami wyobraźni będzie wyglądał ten ślub i wesele.
        • pancwynar Re: wyobraź sobie ślub swojej córki 04.05.09, 13:22
          a jak ma niby wyglądać?
          moi znajomi wydali uroczysty obiad dla NAJBLIŻSZEJ rodziny (rodzice,
          rodzeństo, chrzestni); wprost powiedzieli nam, że nie mają ochoty
          spędzać czasu z jakimś rzadko widzianym wujostwem;
          ponoć część się poobrażała, ale to już ich problemsmile...
          my - znajomi - mieliśmy dzień później uroczystego grilla(tongue_out) w ich
          domu; świetna zabawa w swoim gronie - muzyka jak najbardziej była,
          ale daleko jej było od weselnych standardówsmile, zero durnych tańców
          nie mówiąc już o weselnych konkurencjach;
          żegnalismy się późną nocą łapiąc ostani nocny kurs busa lub pakując
          się do własnych wozów;
          no ale oni RAZEM nie przepadają za weselami więc łatwo było im się
          dogadać i nie robić cyrku na kółkach...
        • kari1971 Re: wyobraź sobie ślub swojej córki 04.05.09, 13:28
          Slub córki ma odpowiadac raczej jej wyobrazeniom a nie moim....
          Moze w ogole nie bedzie chciala miec wesela a tylko przyjecie dla
          najblizszych?
    • echo1111 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 30.04.09, 15:18
      A myślałam że tylko ja tak mam - też nie lubię wesel. Nie lubię
      tańców, siedzenia na ławach, tłumu, gwaru, pijackiego "bratania się"
      co poniektórych pod koniec. Męczy mnie to , lubię kameralne
      spotkania w małym gronie i nie ma to nic wspólnego z wywyższaniem
      się. Gdybym pogła odwrócić czas to nawet sama nie chciałabym już
      mieć wesela tylko zaraz po slubie wyjechać w jakąś romantyczną
      podróż bo na swoim weselu meczyłam się i to moze najbardziej.
      Wydatek też to jest niemały: prezent+ ciuchy+ fryzjer i inne.
      Niestety ludzie są raczej mało tolerancyjni i czasami chyba nie ma
      wyjscia tylko trzeba iść i się przemęczyć.
    • panirogalik Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 01.05.09, 11:19
      Pisałam już na ten temat na innym forum. Ja zależy jakie to wesele i jak mam
      możliwość zorganizowania sobie wszystkich około towarzyszących spraw. Nie lubię,
      gdy muszę jechać gdzieś daleko do piątej wody po kisielu, spać u właściwie
      obcych ludzi. Nie lubię tego tłoku, kolejek do łazienki pod drzwiami, gdy kilka
      par gości zwali się do jednego domu na nocleg. Męczarnią dla mnie jest np spanie
      z braku miejsca w jednym pokoju z jakąś ciocio-wujkową parą, my na łóżku oni na
      materacu lub odwrotnie. Gdyby jeszcze wystarczyło być na ślubie i weselu, dobra
      mogę się przemęczyć ale w niektórych kręgach obowiązkowe są jeszcze poprawiny.
      Nie mam do takich zwyczajów zdrowia i siły.
      • delfina77 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 01.05.09, 21:20
        Ja generalnie wyznaje zasade, ze po odpowiedniej ilosci alkoholu wszystko mozna
        zaakceptowacsmile I wtedy bawie sie dobrze nawet w remizie, chociaz wesela, na
        ktore chodze, sa zwykle na dosc dobrym poziomie (bez glupich przyspiewek itp.)
        Jesli to ci nie pomoze to po prostu powiedz im, ze nie umiesz tanczyc a poza tym
        masz alergie na jakies jedzenie (wymien 5 podstawowych skladnikow dan weselnych)
        i ze w takiej sytuacji twoje pojscie na wesele nie ma sensu.
        • toniesamowite Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 01.05.09, 22:49
          tez nie znosze wesel..nie znosze ich i dwa razy bylam juz swiadkiem
          na weseluwink)) to bylo dla mnie traumatyczne przezycie,ale nie
          odmowilam.Ogolnie nie trawie wesel,bo sa to sztuczne spedy osob
          ktore sie nie znaja, badz nie maja ze soba kontaktu,a teraz siedza
          obok siebie, zra, pija i poca siesmileDo szalu zawsze doprowadzaly mnie
          oczepiny-sexualne zabawy z para mloda w roli glownej a potem
          wywolywanie wszystkich singli na srodek zeby ochoczo plasali wokol
          pary mlodej i lapali wianki i krawatywink))jak dla mnie masakra
    • mariolka99 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 01.05.09, 23:07
      Czepiacie się dziewczyny. Nie lubi to nie. Akurat rozumiem to, wesela
      są nudne, głupie i tandetne smile A już te wszystkie "ludowe" obyczaje,
      te oczepiny, macania, przepychanie jajek przez cudze przepocone
      portki... Koszmar smile
      • mariolka99 folklor :) 04.05.09, 08:53
        Tego słowa mi brakowało smile
    • aandzia43 homo ludens jestem:-) 02.05.09, 12:03
      A ja lubię wesela. Nie na wszystkich bawiłam się rewelacyjnie, ale
      na większości było fajnie. Fakt, nigdy nie trafiłam na pijackie
      zajścia, czy jakieś nieprzyjemne sceny i nie byłam zaproszeniami
      bombardowana często. Jak "nie lubię barszczku, to są flaczki, co je
      lubię". Nie mam problemu z nakręceniem się na to, by się dobrze
      bawić. Czasem przeszkadza mi w tym rodzaj muzykiwink, ale da się
      przeżyć. Lubię po prostu zgromadzenia ludzkie połączone pozytywną,
      wyzwoloną z okowów codzienności, energią. Koncerty, festyny ludowe,
      wesela, darcie ryja przy ognisku i inne takie spędy, co je homo
      ludens organizuje. Tylko się podłączyć, czerpać i samemu dawać.
      Jestem ze wschodu i jednocześnie z dużego miasta. Kocham wschodni
      zaśpiew w mowie, kocham te klimaty. Praktycznie nie piję alkoholu,
      ale jak się nakręcę, bez problemu bawię się zawsze i wszędzie, jesli
      mam na to ochotę. 200 ciotek na ławkach i ta sama, co na poprzedniej
      imprezie sukienka, mi w niczym nei przeszkadzają. Odrobina czadu w
      sobotnią noc dobrze robi każdemu. Pomyśl o tym w ten sposóbsmile
      • lola211 Re: homo ludens jestem:-) 03.05.09, 09:44
        Lubię po prostu zgromadzenia ludzkie połączone pozytywną,
        > wyzwoloną z okowów codzienności, energią. Koncerty, festyny
        ludowe,
        > wesela, darcie ryja przy ognisku i inne takie spędy, co je homo
        > ludens organizuje.

        To jest w tym wszystkim decydujace- jedni, tak jak Ty, lubia,
        inni- tacy jak ja i pewnie zalozycielka watku rowniez- nie
        cierpia.

        Wowczas nie da sie fajnie bawic, bo czlowieka tego typu impreza
        meczy.
    • fajka7 Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 02.05.09, 22:58
      Ja tez nie lubie, ale nie robie z tego dramatu. Zeby sie wyspac
      wystarczy wyjsc zaraz po oczepinach czyli po polnocy- nikt pretensji
      nie ma juz o tej porze i zwykle jeszcze wiekszosc trzyma sie kupy i
      nie odstawia wiochy. No ale ja lubie uroczyste spotkania rodzinne od
      kiedy jestem dorosla, lubie rozmawiac z ciociami, kuzynami i w ogole
      lubie moja rodzine.
      Fakt, ze rodziny meza nie znam wcale wlasciwie i nie jestem pewna
      jakbym sie czula wsrod samych obcych.
    • minasz załatw sobie hotel i idz z dzidzia spac o 22 04.05.09, 11:33

    • leeloo2002 jak to co robić? 04.05.09, 11:46
      >Poradzcie co robić.

      No cóż, wyszłaś nie tylko za swojego męża ale i za jego rodzinę. Widziały gały
      co brały. Oczywiście że wesele jest dla każdej rodziny bardzo ważne a
      niepojechanie na nie z powodu niewyspania czy innych wymówek to po prostu
      nietakt. Trzeba jechać i z wdziękiem się bawić.
      Pomyśl, że coraz mniej ludzi wyprawia wesela, bo przecież zamiast wyprawiać
      wesele nowocześniej jest jechać w wypasioną podróż poślubną.
      Kobieto, wesele to jest ukłon w stronę rodziny: że chce się ich ugościć i wydać
      kupę kasy na organizację imprezy. Pomyśl o tym
      Pomyśl też jak będą się układać Twoje relacje z rodziną męża skoro będziesz ich
      systematycznie olewać?

    • titta Re: Nie lubię chodzić na wesela!! Już brak mi wym 04.05.09, 11:47
      A ja lubie wesela. Fakt, nie tarafiam na takie z pijanstwem.
      Jesc mozna na ile sie ma ochote i wyjsc o ktorej sie ma ochote.
      Przeciez nie musisz siedziec do trzeciej.
      Masz dzieci to zwijasz sie z nimi ok 11, i po klopocie.
Pełna wersja