Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką

03.12.03, 18:02
Kochane mamy!
Otóż znalazłam opiekunkę która się zajmuje Dominikiem 3x w tyg po 2 godz, u
siebie w domu, są tam też dwie urocze 2 letnie dziewczynki. Bardzo mi się
pomysł spodobał, zapisałam się nawet na siłownięwink w każdym razie Dominik
był już u tej Pani 3 razy, ale dzisiaj (4 raz) strasznie zaczął płakać, nie
mogłam wyjść, tak mi było go żal ale po pół godzinie jakoś się wymknęłam
(powstrzymując się od płaczu, wyrodna matka sad ). Oczywiście gdy mnie nie
było to się potem uspokoił. W każdym razie moja mama stwierdziła że to
normalne. To prawda? Czy wasze dzieci też tak reagowały? Ile to trwało u
waszych maluchów i czy kiedykolwiek dało się je przekonać? Dominik ma roczek
i chyba nie wytrzymam takich koncertów za każdym razem!
Z pozdrowieniami
Jagienka & Dominik (29.11.02)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9411440
    • lanna1 Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 03.12.03, 22:04
      Przede wszystkim podejdź do tego spokojnie. Moja córeczka zostawała z
      opiekunką ponad miesiąc chętnie, na mnie w ogóle nie zwracała uwagi jak
      wychodziłam, a potem zaczął się prawdziwy koszmar-przy wyjsciu krzyczała,
      płakała. Opiekunce też nieźle dawała się we znaki, jak wracałam z pracy wisiała
      mi na spodniach.
      Czytałam gdzieś, że około roku pojawia się taki problem, poza tym dzieci w
      tym wieku mają krótką pamięć i nie mogą skojarzyć faktu, ze mimo wszystko mama
      wraca z pracy.
      Przeszło jej po ok.2 tygodniach, chyba zrozumiała, że mama musi wyjść.
      Trzymaj się.lanna
    • p-aulina Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 03.12.03, 22:07
      Ja też mam synka w wieku 14 miesięcy do którego przychodziła opiekunka 2 razy w
      tygodniu na 3-4 godziny. Strasznie mi na tym zależało bo chwilowo jestem sama z
      Jasiem i pomimo jego wielkiego uroku czasem jestem już zmęczona jego równie
      wielką aktywnością smile. Niestety eksperyment się nie udał ponieważ miałam
      podobne kłopoty. Jasio nie chciał zostawać z opiekunką, na mój widok
      rozpaczliwie płakał i chciał na ręce. W naszym wypadku efek był jeszcze
      zdwojony bo ja nie wychodziłam z domu tylko starałam się te chwile bez Jasia
      wykorzystać na sprzątanie, gotowanie i czasem chwilke drzemki (Jasio bardzo źle
      śpi w nocy). Nie wiem czy jest to reakcja typowa i czy szybko mija .przyznam że
      ja się poddałam po niedługim czasie. Nie mogłam znieśc tego płaczu i
      idiotycznej sytuacji jaka się tworzyła (opiekunka siedziała ze mna na herbatce
      a Jasiek siedział mi na kolanachsmile). Może nie byłam wystrczająco wytrwała, a
      może i opiekunka nie potrafiła znaleźć na niego sposobu i niczym go nie była w
      stanie zainteresować. W każdym razie nadal tworzymy nierozłączny tandem smile
      Pozdrawiam
      Paulina - mama Jasia (20. 09.2002)
    • niutas Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 03.12.03, 22:16
      Witaj,
      u nas niestety jest tak samo, ale zaczęło sie wcześniej - musiałam wrócić do
      pracy jak synek skończył 8 miesięcy. Rano przeżywam katusze wychodząc do pracy.
      Mikołaj jak tylko przychodzi niania wisi mi na szyi i nie puszcza. Czasami
      udaje się go jakoś zabawić i uciekam, czasami płacze okropnie. Jednak już po
      moim wyjściu przestaje płakać i jest grzeczniutki do samego powrotu (niania
      jest zaufaną osobą i mówi czy płacze - przez pierwsze dwa tygodnie podobno było
      kiepsko, teraz ok). Po powrocie do domu, do momentu wyjścia niani synek nie
      odstępuje mnie na krok, jak tylko znikam gdzieś na moment zaczyna płakać, to
      samo jak niania próbuje wziąć go na ręce sad
      Ale ostatnio rozmawiałam ze swoją bratową, która ma 14-miesięcznego synka i u
      nich jest tak samo (nawet troszkę gorzej, bo malec w zaciśniętnych piąstkach
      trzyma jej ubranie i nie puszcza!
      Pozdrawiam serdecznie
    • justinka_s Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 04.12.03, 09:26
      hej
      mam 14 mies. córkę, od 7 mies uczęszcza do żłobka, na początku było bez płaczu,
      bo nie rozumiała, potem po kilku mies. płakała, ale jak wyszłam to trwało
      jakieś 5 min, i później w porządku, następnie minęło znowu jakieś 3 mies i
      obecnie znowu płacze, nie chce zostawać, ale trwa to też chwilkę, teraz
      krócej,bo panie ją zagadają zabawią i jest w porządku
      na początku serce mi sie krajało, ale wychodziłam, potem zrozumiałam, ze to
      normalna reakcja
      przy odbieraniu oczywiście biegnie do mnie, przytula się,
      ale sądze, że każde dziecko się przyzwyczaja, i że płacz to oznaka rozumienia
      sytuacji
      powodzenia, nie poddawaj się, dziecku napewno nie dzieje się krzywda

    • zuzmaj Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 04.12.03, 09:30
      Moja Zuzka z opiekunka jest juz 8 miesięcy(teraz ma rok i 3 miesiące).
      Koszmarny był tylko pierwszy dzień. Dzieciak, który od początku swojego zycia
      był ze mną cały czas, nagle zostawiony został na całe 9 godzin u niani (ktora
      wcześniej znał). przez te 9 godzin, zuzia tylko płakała i spała. Nie zapomne
      kiedy mąż przyjechał z małą do mnie do pracy, jak własnego dziecka nie
      poznałam, taka była opuchnieta od płaczu.a potem stał sie cud- juz więcej
      takich lamentów nie było. Dodam ze mąż dowozi Zuzię do niani (która jest
      wspniała), ja ją zawsze odprwadzam do samochodu.
      Ale jak niania przyjeżdża do nas do domu, to już troszke gorzej, bo jak Zuzka
      widzi że ja wychodze to zawsze (ale krótko) musi pomarudzić, a czasem nawet
      płacze.
      pozdr.
    • madzikowa Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 04.12.03, 10:29
      Cześć,

      nie martw się. Mój synek też ryczy, jak rano wychodzę, ale słucham pod drzwiami
      i nie trwa to dłużej niż 2 minuty. Jak stwierdzi, że ja i tak nie wrócę,
      zasypia dalej spokojnie, a jak wracam po pracy, to nawet mnie nie raczy
      zauważyć, tak jest zajęty swoimi sprawami!!smile)

      Za to jak wychodzę biegać pod wieczór, to macha mi na porzegnanie, bo wie, że
      zaraz wrócę!

      Nie daj się złym myślom, tak już jest, że nie możemy być z naszyymi Maluchami
      24 h / dobę..smile) One też muszą się do tego przyzwyczaić, ale podejżewam, że
      znoszą to lepiej od nas! Ostatecznie nie zostają z byle kim tylko zwykle pod
      dobrą opieką!!

      Pa
      Magda
    • jagienka.harrison Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 04.12.03, 11:48
      Dzięki dziewczyny za słowa otuchy...
      Tak właśnie myślałam, że na pewno nie jestem osamotnionawink Moja opiekunka
      (zajmuje się dziećmi 15 lat+3 swoich) też mi powiedziała, że każde dziecko to
      przechodzi, że płacz ustaje po 5 min. Nie wiem czy dobrze robię narażając
      synka na taki stres biorąc pod uwagę że chcę tylko iść na siłownię! Z drugiej
      strony Dominik przecież musi się przyzwyczaić?... nie?...
      PS Opiekunka mi też powiedziała, że dzieci dużo mniej płaczą gdy je zostawia
      tatuś! Ciekawe, co?
      Z pozdrowieniami
      Jagienka & Dominik (29.11.02)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=7662007&a=9411440
    • aluc Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 04.12.03, 11:56
      Maksio zaczął zostawać z opiekunką na dwie-trzy godziny jak miał 7 miesięcy,
      ale wtedy ja zostawałam w domu, a on wychodził z nią na spacer i nigdy nie
      zgłaszał żadnych sprzeciwów, dopiero po paru tygodniach ja zaczęłam wychodzić z
      domu przed ich wyjściem... prawdę mówiąc liczyłam się z jego protestami i
      dlatego rozegrałam to inaczej
    • asia_i_franio Re: Do mam z maluszkami w żłobku lub z opiekunką 04.12.03, 23:19
      Franio zostake z nianią od czasu, gdy skończył 7,5 m-ca (teraz ma 16 m-cy).
      Niania zaczęł do nas przychodzić na kilka tygodni przed moim pójściem do pracy.
      Nigdy nie było z zostawaniem problemów.
      Stworzyliśmy pewien rytuał mojego wychodzenia z domu. Nigdy nie znikam, gdy
      Franio jest czymś zajęty. Towarzyszy mi wraz znianią gdy ubieram buty, płaszcz
      itd., potem są buziaki, pa-pa, odprowadzanie do drzwi (przeszklone z kortarza
      na klatkę), machanie (zawsze odwracam się jeszcze na półpiętrze). Jeśli czasem
      zapłacze, to tylko wtedy, gdy mam go na rękach i żeby się ubrać muszę go
      odstawić lub "oddać" niani, to nie zawsze mu się podoba.
      Natomiast jak wracam po 9 lub 10 godz. to czasem, jak ma gorszy dzień, płacze
      na moj widok. Chyba w ten sposób rozładowuje emocje.
      Asia
Pełna wersja