mężowie nie umieją robić zakupów - a my?

29.04.09, 15:25
dzisiaj robiłam zakupy w praktikerze za męża, bo się bidulek pochorował. no i
się okazało - że nie umiem odróżnić szybkozłączki z autostopem od bez
autostopu, nie wiem nawet jak się nazywa to ustrojstwo, które się wkłada do
ustępu żeby wodę spuszczać i jeszcze kilka innych kwiatków. i tak sobie
pomyślałam: jeżeli ja tego nie wiem, to z jakiej racji miałabym mieć pretensje
do męża, że nie umie odróżnić śmietanki od śmietany?

a refleksja ogólna jest taka: jak byłam młoda (a w każdym razie: młodszasmile) to
byłam wojującą feministką, co to uważała że gotowanie i sprzątanie należy
dzielić po równo. małżeństwo trochę mi skorygowało poglądy: zgodnie z teorią
kosztów komparatywnych (kłania się wykształcenie ekonomicznesmile)teraz uważam że
niech każdy robi to co umie najlepiej. i siłą rzeczy wyszło tak, że "babskie
roboty" wykonuję głównie ja, a "męskie" głównie on. pilnuję tylko, żeby panu
rączki do tyłka nie przyrosły i nie zapomniał, że koszule same z pralki nie
wychodzą, nie prasują się i nie wieszają w szafie.

czy jestem typem "taniej i niewymagającej żony" powielającej stereotypy, o
której mowa w wątku triss? może tak to wygląda z zewnątrz, ale u nas taki
podział ról się sprawdza najlepiej.

teraz czekam co będzie po pojawieniu siepierwszego dziecka, które podobno
"zmienia wszystksmile"
------------------------------------
Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • deela Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:28
      o czizas
      a zapytac nie umiesz? w praktikerze pbslugi jak mrowkow
      ja zazwyvczaj lapie jakiegos pracownika plci odmiennej i mowie "panie, ktora to
      szybkozlaczka z autostopem, a ta na pewno dobra? bo jak niedobra to maz mnie
      zabije i bedzie PANA wina"
      dzieki czemu wracam do domu z mina zwyciezcy i obkuta jak ekspert od szybkozlaczek
      • nihiru Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:37
        a pewnie że umiem. a co Ty myslałaś? że łaziłam po tych halach jak nimfa błotna,
        sama nie wiedząc czego chcę?smile tylko głupio mi było, jak nie umiałam wytłumaczyć
        temu biednemu ekspedientowi o co mi chodzi z tą spłuczką, co to "takie z boku ma
        mieć, do zatrzymywania wody"smile

        ale moje zakupy to miał być tylko przyczynek do rozważań ogólnych na temat
        podziału obowiązków w domu i wzajemnych oczekiwańsmile.

        tak mi się jeszcze przypomniało: niedawno na forum pojawiły się głosy oburzone
        na sformułowanie "mąż pomaga mi w domu".
        u nas dom prowadzimy wspólnie, ale mąż mi właśnie pomaga w sprzątaniu i
        ewentualnie gotowaniu, a ja jemu w dbaniu o samochód wcale nie pomagam, tylko
        wymagam żeby działałsmile

        ------------------------------------
        Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
      • malgosia890 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 30.04.09, 15:34
        Brawo za praktyczne podejście do sprawy.U mnie w domu to akurat
        ekspertem od młotka i śrubokręta to jestem ja, ale zakupy typu
        kuchnia mąż robi nienaganie chociaż wolę sama.
    • kammik Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:30
      nihiru napisała:

      > pomyślałam: jeżeli ja tego nie wiem, to z jakiej racji miałabym mieć pretensje
      > do męża, że nie umie odróżnić śmietanki od śmietany?

      Bo śmietanę kupuje się częściej niż elementy kibla? Bo zakupy spożywcze są
      częstsze niż wypady do marketów budowlanych?
    • laminja Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:33
      mój świetnie robi zakupy spożywcze, ubraniowe - również dla dzieci.
    • gryzelda71 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:34
      A mnie najbardziej obchodzi co o naszym,małżeńskim podziale ról myślą
      inne,niezwiązane ze mną osoby.Robimy tak jak nam wygodnie i może się jedna z
      drugą krzywić aż do zmarszczek mimicznych na wieść,że sama odmalowałam pokój.No
      ale się cenię,malowałam jedną z najdroższych farb na rynkusmile
    • aluc Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:35
      ja umiem robić zakupy te, co je umiem robić
      a stary te, co on umie robić
      podobnie z resztą rzeczy
      • nihiru Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:41
        > ja umiem robić zakupy te, co je umiem robić
        > a stary te, co on umie robić
        > podobnie z resztą rzeczy

        i o to mi właśnie chodzi - bardzo praktyczne podejście. nie ma co walczyć z
        wiatrakami w imię "sprawiedliwości społecznej" i obrażać się na męża, że kupił
        nie te tampony co trzebasmile
        ------------------------------------
        Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
        • gryzelda71 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:45
          No,ale jak podam,że ob,ze normal i ze pakowane po 16,a on przyniesie tampaksy to
          trąba.
        • mniemanologia Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:51
          nihiru napisała:

          > > ja umiem robić zakupy te, co je umiem robić
          > > a stary te, co on umie robić
          > > podobnie z resztą rzeczy
          >
          > i o to mi właśnie chodzi - bardzo praktyczne podejście. nie ma co
          > walczyć z wiatrakami w imię "sprawiedliwości społecznej" i obrażać
          > się na męża, że kupił nie te tampony co trzebasmile

          No pewnie smile
          Ale to się nijak z feminizmem nie kłóci smile
          U mnie feminizm jest, równouprawnienie też jest, poszanowanie dla
          swoich odmienności takoż smile
          • nihiru Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:05
            No właśnie - czytając emamę, czy forum feminizm, można by dojść do wniosku, że
            właśnie się kłóci.
            i że jak mąż nie ugotuje co najmniej dwa razy w tygodniu obiadu to znaczy że w
            domu patriarchalny ucisk panujesmile
            ------------------------------------
            Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
            • mniemanologia Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:30
              Niiii, ja tam feministką jestem, a równouprawnienie u mnie polega na
              tym, że kazdy robi to, co lubi i potrafi albo coś, co potrafi lepiej
              niż druga osoba lub mniej to nielubi smile Nijak to od płci nie zależy,
              znamy swoje ograniczenia, pogodziliśmy się z nimi i idą one za
              naszymi ogólnymi cechami charakteru, a nie za tym, czy jesteśmy XX
              czy XY.
              A nie-gotujemy równo oboje big_grin
    • wieczna-gosia Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:38
      nie mam klopotow z zakupem szybkozlaczek. Oczywiscie maz mnie przewyzsza wiedza
      techniczna ale tylko dlatego ze nikt sie ze mna ta wiedza nie dzielil, bo bylam
      dziewczynka. Widze to po dziecku, dziewczynce jak najbardziej, ktora od dziecka
      miala pociag do technicznych dlubanin- jak mam jechac do liroja (bo ja do liroja
      jezdze, praktiker za daleko) a maz nie moze to biore panne i tak prawde mowiac
      nic mi wiecej do szczesia nie potrzeba.

      ja tez sroce spod ogona nie wypadlam zreszta jestem po studiach technicznych i z
      wiekszoscia popularnych narzedzi i zastosowan nie mam problemu.
    • 18_lipcowa1 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:48
      no usprawiedliwic trzeba jakos mezulka...

      jak czesto kupujesz spluczke do kibla a jak czesto robisz zakupy,
      kupujesz chleb, smietane itp?
      • nihiru Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:03
        a czy ja mówię że mój żadnych spożywczych zakupów nie umie zrobić? z tą śmietaną
        mu ostatnio nie wyszło, ale np.: chleb i wędliny kupuje lepiej ode mnie
        • 18_lipcowa1 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:21


          No to dobrze. Mi tez kilka razy ze smietana nie wyszlo...smile
    • przeciwcialo Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:50
      Nie mam parcia na bycie wszystkowiedzącą i wszystko umiejąca. Lubie
      byc blondynka wink
      • echtom Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 23:11
        Ja wręcz uważam, że niedobrze jest za dużo umieć, bo wtedy może się okazać, że nikt nie zrobi tego tak dobrze jak ja wink
    • lola211 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 15:56
      My umiemy.
    • a.nancy Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:04
      > się okazało - że nie umiem odróżnić szybkozłączki z autostopem od bez
      > autostopu

      podejrzewam, ze mój mąż też nie wie. od tego jest net, żeby się dowiedzieć przed
      zakupami, albo sprzedawca w sklepie, żeby doradzić.

      > pomyślałam: jeżeli ja tego nie wiem, to z jakiej racji miałabym mieć pretensje
      > do męża, że nie umie odróżnić śmietanki od śmietany?

      ja do mojego nie mam pretensji smile

      > byłam wojującą feministką, co to uważała że gotowanie i sprzątanie należy
      > dzielić po równo.

      to twoja interpretacja feminizmu. ja (feministka) nie uważam, że należy dzielić
      po równo. za to z pewnością powinno się dzielić sprawiedliwie.

      > niech każdy robi to co umie najlepiej

      słusznie
      gorzej tylko, jeśli jedno nie umie robić prawie nic wink
      bo w wielu rodzinach to wygląda tak, ze "męskie obowiązki" to przysłowiowe
      wbijanie gwoździ (jak często potrzebujesz wbić gwoźdź? raz w roku? jak często
      trzeba naprawić samochód?), a "babskie" to gotowanie, sprzątanie i w ogóle
      wszystkie czynności, które są czasochłonne i wykonywane codziennie.
      • nihiru Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:11
        > to twoja interpretacja feminizmu. ja (feministka) nie uważam, że należy dzielić
        > po równo. za to z pewnością powinno się dzielić sprawiedliwie.

        i ja doszłam do takich wniosków, ale czasem mam wrażenie że na forum jesteśmy w
        mniejszości.

        > bo w wielu rodzinach to wygląda tak, ze "męskie obowiązki" to przysłowiowe
        > wbijanie gwoździ (jak często potrzebujesz wbić gwoźdź? raz w roku? jak często
        > trzeba naprawić samochód?), a "babskie" to gotowanie, sprzątanie i w ogóle
        > wszystkie czynności, które są czasochłonne i wykonywane codziennie.

        otóż to! strasznie się tego bałam na początku małżeństwa, tym bardziej że u
        niego w domu taki podział funkcjonował. no i awantury wybuchały często, bo przy
        każdej uprasowanej przeze mnie koszuli oczyma wyobraźni widziałam siebie jako
        znękaną matkę polkę cierpiętnicęsmile
        ------------------------------------
        Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
        • a.nancy Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:40
          > no i awantury wybuchały często, bo przy
          > każdej uprasowanej przeze mnie koszuli oczyma wyobraźni widziałam siebie jako
          > znękaną matkę polkę cierpiętnicęsmile

          hahaha to zupełnie jak u nas smile
          efekt jest taki, że chyba starego wystraszyłam, i teraz jak zadam podchwytliwe
          pytanie typu "chcesz jeść obiad jutro? bo chyba mi się nie chce robić" to od
          razu odpowiada, że on na pewno jutro nie będzie głodny big_grin
          • nihiru Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 16:47
            > efekt jest taki, że chyba starego wystraszyłam, i teraz jak zadam podchwytliwe
            > pytanie typu "chcesz jeść obiad jutro? bo chyba mi się nie chce robić" to od
            > razu odpowiada, że on na pewno jutro nie będzie głodny big_grin

            dobresmile)))
            ------------------------------------
            Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • lolinka2 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 21:54
      no właśnie, a czym się różni śmietana od śmietanki? bo nie wiem...

      czy tym samym czym bułka od bułeczki (rozmiar?)
      albo kareta od karetki (przeznaczenie?)
      • gryzelda71 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 21:56
        Serio nie wiesz czym się różni śmietana od śmietanki?To taką kwaśną zabielisz
        kawę np?
        • aluc Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 22:03
          aaa, to ty o mleku do kawy wink
          • anet81 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 23:00
            pierwszy raz słyszę o takim rozróżnieniu.
            Myślałam, że jest kwaśna śmietana i słodka śmietana, a nie śmietana i śmietanka.
            smile
          • nanuk24 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 23:05
            nie grzeszwink Mleko to mleko a smietanka to smietankasmile
            A Ty pewnie mleczko do kawy dodajesztongue_out
        • lolinka2 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 30.04.09, 01:49
          do mojej kawy codziennej dolewa się mleko 3,2%
          rekreacyjnie śmietana 36% z kartonika - to jest ta śmietanka??
    • karra-mia Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 29.04.09, 23:59
      nie doczytałam, starczył mi tytuł, więc wyjasniam: mój M. świetnie
      robi zakupy - każde i te zywieniowe i te ubraniowe i te kosmetyczne,
      nawet tampony kupuje odpowiedniej wielkości, bo po prostu się
      komunikujemy i jak coś chcę, to mówię co, a on słucha,a nie tylko
      słyszy!
    • figrut Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 30.04.09, 01:23
      Potrafię zrobić niestety "męskie" zakupy. Niestety, bo bywa to bardzo uciążliwe,
      kiedy mam coś innego zaplanowane i słyszę hasło "jedź po....., bo ja nie mogę
      przerwać tego.....".
      Mój M. wysłany po zakupy spożywcze robi je z telefonem przy uchu i pytaniem
      "gdzie to stoi ? " po czym objaśniam mu która alejka, na jakim poziomie i obok
      czego większego.
    • daga_j Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 30.04.09, 14:28
      O, jak czekacie na pierwsze3 dziecko to się zmieni wszystko smile hi hi
      U mnie jest podobnie, o czym Ty w ogóle mówisz, jakieś szybkozłączki, co to
      jest? Na pewno nie pojechałabym sama na zakupy do Praktikera.. wink Na szczęście
      faktycznie mój mąż wie co to jest i nie muszę, za to jak go wyślę po zakupy
      spożywcze to generalnie sobie radzi jak ma listę, hm zapytam go o te śmietany smile
      Bo niestety mój mąż ciągle chyba wierzy, że ma niekończące się zapasy czystych
      koszulek w szafie (a ja po prostu piorę, suszę, składam i hop do szafki - na
      bieżąco), ale mi to nie przeszkadza, bo za to nie muszę martwić się tym, że coś
      przecieka, jaki kołek kupić by obraz nie spadł ze ściany i w ogóle to nie lubię
      wiertarki i nie chciałabym musieć sama jej włączać.
      • smerfetka8801 Re: mężowie nie umieją robić zakupów - a my? 30.04.09, 14:44
        jak chcę coś konkretnego to konkretnie mówię czego chcę mąż podobnie-wytłumaczy
        jaką farbę dokupić i gdzie ją znajdę-żeby było szybciej.
        z drugiej strony cieszę się,ze nie muszę jechać wybierać z nim np stołu-mnie
        zakupy nudzą on je lubi a ja na jego gust nie narzekam tongue_out
Inne wątki na temat:
Pełna wersja