Gdy dziecko nie idzie do komunii

29.04.09, 20:35
no niestety kupić coś trzeba, ale też nie wariujmy, komputery itd
niech kupują prawdziwi rodzice a nie ci chrzestni, ja zamierzam
kupic aparat fotograficzny teraz są promocje przed komuniami
znalazlam ciekawy w vobisie i z aniecale 400 zl, takze bez przesady,
rozwijajmy w dzieciach jakąś pasje a nie tylko te gry komputerowe
    • pandzik Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:08
      Przede wszystkim chciałabym wiedzieć, jakim to cudem kilkuletnie dziecko zaczęło
      się ot tak samo z siebie interesować "historiami biblijnymi", bo bardziej
      wygląda mi na to, że mamusia z tatusiem nie chcieli głupio wyglądać przed innymi
      rodzicami i posłali dziecko na religię, bo wszystkie chodziły. Tym bardziej, że
      z wypowiedzi dziecka wynika, że te "historie biblijne", którymi się tak
      strasznie niby interesowała, to "mnóstwo dziewczynek w białych sukienkach i
      wiankach (...) ja jedna z zwykłej spódniczce i sweterku." i "co dostali na
      komunię (...) zegarki, aparaty i komórki, mówili o rowerach i komputerach" i nic
      innego.
      Pogratulować rodziców, którzy najpierw ze strachu czy oportunizmu chrzczą
      dziecko, potem posyłają na religię, żeby głupio nie wyglądało, a potem sępią na
      komunię, wykształcając w dziecku 9-letnim zaprezentowaną wyżej, własną,
      tchórzliwą postawę życiową. Nie ma strachu, komunia się tam kiedyś odbędzie,
      bierzmowanie szybciutko też. Kiedy? Ano przed ślubem, kiedy dziewojka zamarzy
      sobie o białej sukience, welonie i kupie prezentów. Bo to i tylko to już zawsze
      będzie dla niej znaczyła religia.
      • pc486 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 16:56
        powiedz mi co dla Ciebie znaczyl chrzest w momencie przyjmowania
        tegoz (zakladam, iz jestes katolikiem)? Nic? tyle co kapiel ?
        • critic Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:46
          A co może znaczyć chrzest dla niemowlaka? Pamiętasz może swój i co wtedy dla
          ciebie znaczył?
          • pensioner63 Problem innowiercy 04.05.09, 17:58
            Miałem kolegę Żyda, który miał podobny problem w domu. Jego ośmioletni syna
            narzekał - Tatusiu, wszystkie dzieci mają choinkę i prezenty na święta (Bożego
            Narodzenia). A my nie mamy choinki. Ja nie dostaję prezentów pod choinkę. Ojciec
            musiał się namęczyć aby wyjaśnić, że urodziny Jezusa obchodzą tylko
            chrześcijanie. Dla Żyda byłby to grzech śmiertelny obchodzić urodziny boga z
            innej religii.

            Wierzyć i publicznie ujawniać swoją wiarę, że Bóg nie istnieje w kraju gdzie 90%
            wierzy w rzymsko-katolickiego Boga naraża rodzinę na stresy i różne problemy.
            Dlatego kraje katolickie i muzułmańskie, takie jak Polska, Iran czy Arabia
            Saudyjska mają znikomą mniejszość ludzi nie należących do kościoła, który
            zdominował ten kraj.
            • magdalaena1977 Re: Problem innowiercy 04.05.09, 18:05
              pensioner63 napisał:

              > Wierzyć i publicznie ujawniać swoją wiarę, że Bóg nie istnieje
              > w kraju gdzie 90 %
              > wierzy w rzymsko-katolickiego Boga naraża rodzinę na stresy i różne problemy.
              Jak widać z tego artykułu, niewyrażanie swojej niewiary (np. chrzczenie dziecka
              dla tradycji) też powoduje mnóstwo problemów.
              • olias Re: Problem innowiercy 04.05.09, 19:00
                mieszkam se w małym mieście w Galicji. czyli w samym środku
                ciemnogrodu i zabobonu. i nietolerancji oczywista. Zyję, mieszkam,
                rozmawiam, ogladam a potem czytam posty o straszliwej nietolerancji,
                o przymusu, o czymś tam. I ni chu-chu nie pojmuję. Bo ja tu w srodku
                ciemnogrodzia ni cholery nie widzę by ktoś się przejmował że sąsiad
                biega czy nie do kościoła. wierzy czy nie wierzy. to jego sprawa i
                nawet zagladanie przez ramię do jego sumienia czy wyznań jest
                brakiem kultury. Jest problem małych dzieci, to oczywiste, ale żeby
                w swoecie dorosłych? albo powtarzacie modny slogan, albo zyjecie w
                jakichś dziwaczych miejscach.
                Nie lubię Michnika. Nie cierpię go. Jest moim wrogiem, bo uważam go
                za wroga Polaków. Ale w jednym przyznaję mu rację - można siedzieć w
                więzieniu i być wolnym. albo być zniewolonym na wolności. Wy chyba
                należycie do tej drugiej kategorii.
                Tak jak ja nie wstydzę się (a przecież nie widzę Waszej tolerancji
                dla mojego wyznania) tai i Wy .. dlaczego wstydzicie się swoich
                poglądów?
                • maaac Re: Problem innowiercy 04.05.09, 19:55
                  Jesteś inowiercą lub ateistą? Doświadczasz na codzień faktu, że
                  jesteś "inny" względem większości? Czy opisujesz to z punktu osoby
                  należącej we wszelkich kryteriach do "większości"?
                  Jakoś tak już jest że ci co nie znaleźli się "po drugiej stronie
                  barykady" zwykle są ślepi na wszelkie problemy dnia codziennego
                  człowieka "innego". Cóż to jest mały schodek - a jednak wielki
                  problem dla inwalidy, religia w szkole to świetny pomysł!!! Ale jak
                  niewierzący czy ateista musi tłumaczyć swojemu dziecku "inność"? U
                  nas nie ma rasizmu!!! Ale Murzynów, Cyganów czy Żydów też nie -
                  dziwnym trafem wszyscy wyjechali.
                  Itd. itp. Wstydzicie się że jesteście niewidomi? No ale nie zawsze
                  znajdzie się ktoś miły by pomóc ten schodek przekroczyć. Wstydzicie
                  się swojej wiary? No ale jak tłumaczyć dziecku że nie
                  jest "bezbożnikiem"? No ile miałeś na religii zajęć o innych
                  wyznaniach chrześcijańskich? Uczył cię ktoś przed I komunią o nich?
                • 0mena Re: Problem innowiercy 04.05.09, 22:06
                  masz rację, nie rozumiem tej ciagłej piany na temat nietolerancji
                  oraz że 90% w Polsce to katolicy, tylko gdzie są ci katolicy w
                  niedzielę, bo w Kościele ok20%?

                • joanna35 Re: Problem innowiercy 08.05.09, 08:40
                  No więc ja nie mieszkam w Galicji, ale myślę tak samosmile
            • maciejpawel Re: Problem innowiercy 04.05.09, 19:36
              A palnij się pan w łeb! Co ma Polska do Iranu? Czy wszyscy antyklerykałowie są
              aż tak sfrustrowani, żeby sięgać po tak całkowicie nietrafne porównania?
              • comm-66 Re: Problem innowiercy 04.05.09, 20:45
                Drogi kolego Polska ma wiele wspolnego z Iranem, tylko ze tam religia ma wplyw w
                Panstwie na wszystko, tam naprawde trzeba miec 'jaja' zeby ich religie olac i
                sie od niej odwrocic. W Polsce ma to mniejsza skale ale podobienstwa sa widoczne
                wszedzie. Katolicyzm, muzulmanizm ( i inne ) to nie sa religie, ktore Ty czy
                inni obraliscie z wlasnej woli, zostały wam wpojone przez wasze rodziny, ktore
                uwazali to za normalne i tak samo wy Ich dzieci uwazacie to za przejaw normlanosci.
                Powinniscie naprawde zaglebic sie w historie, jak kazda religia sie
                rozprzestaniala w roznych zakatkach swiata i przy odrobinie szczescia, jezeli
                ktos potrafi myslec, a nie opierac sie na zasadzie : wiekoszc chrzsci, do komuni
                posyla, slub koscielny bierze, zostawi to cale "szambo" za soba, kazde "szambo"
                i chodzi tu o kazda instytuje propagujaca jakakolwiek religie.
            • bubblemilk Re: Problem innowiercy 04.05.09, 22:12
              Nie porównywałabym Polski do Iranu, a Iranu do Arabii Saudyjskiej, tam to
              wygląda trochę inaczej.
            • alfa_beta1 Wystarczy plebanowi dac kase 04.05.09, 23:18
              a ochrzci, da komunię, i udzieli ślubu, za forsę można wszystko bo wiara jest
              jedna................w forsę i nic poza nią nie istnieje
            • on-na Re: Problem innowiercy 05.05.09, 08:09
              Miałam koleżanki Żydówki - ich mama była widać bardziej cool, niż
              ojciec Twego kolegi. Wstawiała do domu choinkę po prostu w ramach
              dekoracji i tyle. Wstawienie choinki nie oznacza automatycznie
              śpiewania kolęd i czczenia Jezusa smile
              • jimmyjazz A choinka to symbol religijny??? 05.05.09, 12:59
                on-na napisała:

                > Wstawiała do domu choinkę po prostu w ramach
                > dekoracji i tyle. Wstawienie choinki nie oznacza automatycznie
                > śpiewania kolęd i czczenia Jezusa smile

                No dokładnie. Choinka nie jest symbolem religijnym.
                Chyba, że ekologów smile))
            • jimmyjazz bez sensu 05.05.09, 13:09
              pensioner63 napisał:

              > Dlatego kraje katolickie i muzułmańskie, takie jak Polska, Iran
              > czy Arabia Saudyjska mają znikomą mniejszość ludzi nie należących
              > do kościoła, który zdominował ten kraj.

              Chyba logiczne że jak jakaś religia zdonimowała kraj to pozostali są
              w mniejszości. Dotyczy to każdej religii a nie tylko
              katolickiej/muzułmańskiej. W krajach takich jak Izrael, Tybet (no
              teraz już nie kraj), Indie, jakoś nie widać katolików czy muzułmanów.

              W niemczech katolicy sa najliczniejsi a jakoś jest również sporo
              wyznawców innych religii. tak samo kanada, wlk brytania, australia
              itpo.
              Więc bzdurna teza.
              • lootek766 Re: bez sensu 05.05.09, 13:58
                tak, tak, niemcy, kanada, wielka brytania, australia - slynne kraje
                katolickie.... buahaha.. szczegolnie krolowa UK-ju - znana takze jako glowa
                kosciola KATOLICKIEGO.... uncertain
                • jimmyjazz Re: bez sensu 05.05.09, 15:57
                  lootek766 napisała:

                  > tak, tak, niemcy, kanada, wielka brytania, australia - slynne kraje
                  > katolickie.... buahaha.. szczegolnie krolowa UK-ju - znana takze
                  jako glowa
                  > kosciola KATOLICKIEGO.... uncertain

                  Oj problem z ze zrozumieniem tekstu pisanego.
                  Podałem kraje gdzie katolicy stanowią najliczeniejszą grupę
                  wyznaniową a mimo to nie stanowią 95%.
                  Jeszcze coś wyjaśnić?
            • selvermane Re: Problem innowiercy 07.05.09, 12:06
              A Hanukki nie obchodzi? Wypada +- w podobnym terminie, sa prezenty, slodycze i
              co tylko...
          • pc486 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 21:52
            moja wypowiedz byla logicznym nawiazaniem do wpisu
            uzytkownika "pandzik"; jezeli trudno to zrozumiec to radze
            przeczytac 3x.

            Pozdrawiam,
            • critic Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 14.05.09, 11:33
              "powiedz mi co dla Ciebie znaczyl chrzest w momencie przyjmowania
              tegoz"

              No cóż. Jeśli już kierować się logiką, to twoje zdanie jest jednoznacznym
              pytaniem o znaczenie chrztu w momencie jego przyjmowania -> czyli de facto co
              znaczy chrzest dla niemowlaka. Jeżeli nie rozumiesz nawet własnych zdań to
              lepiej używaj argumentu logiczny.
          • joanna35 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 08.05.09, 08:38
            Owszem, dla niemowlaka chrzest nie znaczy nic, jest jedynie
            kontynuacją drogi religijnej rodziców. Niemniej, jeżeli rodzice nie
            są pseudokatolikami, ale osobami głęboko wierzącymi, praktykującymi
            na co dzień, a nie tylko od "wielkiego święta" to, przy założeniu,
            że dzieci wychowuje się przykładem, pójdzie ono to samą drogą i
            komunia nie sprowadzi się u takiego dziecka( jak u zdecydowanej
            większości) do imprezy i oczekiwania super wypasionych prezentów. I
            najprawdopodobniej wiara w Boga nie zakończy się wraz z nastaniem
            okresu buntu tylko nadal bedzie praktykowana. Jednak zaznaczam
            dotyczy to rodzin głęboko wierzących i praktykujących na co dzień,
            bycie niedzielnym katolikiem to zupełnie nie to o co w tym chodzi.
        • hubba_hubba Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:50
          pc486 napisał:

          > powiedz mi co dla Ciebie znaczyl chrzest w momencie przyjmowania
          > tegoz

          Otóż ja pamiętam mój chrzest. Moja matka bardzo chciała mnie ochrzcić, a ojciec
          - ateista kategorycznie się nie zgadzał. Spierali się o to prawie pięć lat, więc
          gdy matka na ojcu w końcu ten chrzest wymogła, ja byłem już na tyle duży, żeby
          przeżyć to świadomie. I byłem ciężko przerażony, bo pomimo tłumaczeń matki w
          żaden sposób nie potrafiłem pojąć, o co chodzi. Zrozumiałem tyle, że chcą mi
          nadać imię - byłem oczywiście przekonany, że jakieś nowe, co wcale mi się nie
          podobało, bo lubiłem swoje "stare" imię. Panicznie bałem się dziwacznej
          ceremonii, ksiądz był dla mnie strasznym, wielkim, na czarno ubranym facetem,
          który koniecznie chciał coś zrobić z moją głową, chociaż się wyrywałem, jak mogłem.
          Ochrzczono mnie więc przemocą, ale nic nie pomogło, bo w Boga i tak nie
          uwierzyłem, a na komunię już za żadne skarby nie dałem się namówić. Wcale nie
          żałuję, przynajmniej nie mam łba zamulonego bajeczkami klechów. Ale w księgach
          figuruję oczywiście jako dobry, ochrzczony katolik.
          • olias Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 19:32
            nie! nie figurujesz. twoje zamartwiania są zbędne. ani nie
            figurujesz jako katolik, ani nim nie jesteś. tylko po co to bicie
            piany? kolejny chętny do ZBOWIDu? (niegdyś organizacja kombatantów,
            jak kto w czasie wojny kradł kury dziedzicowi to sie zapisywał do
            ZBOWID-u, dostawał dodatek kombatancki i był bojownikiem o wolność i
            demokrację.
            • thegreatmongo Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 00:00
              Zbowid ma sie nijak do tego goscia. Rozumiesz co on mowi??? Co do ksiag tez nie
              masz racji bo w nich figuruje!!! Nie ma prawa do niektorych sakramentow (np.
              slub) ale jest katolikiem bo to chrzest oficjalnie jest momentem przyjecia do
              tej sekty.

              Swoja droga nie zle to mafia wymyslila.
              1. Chrzest- jestes maly nie masz nic do powiedzenia
              2. Komunia- niby starszy, ale dalej prezenty itp wiec sie zgadzasz

              Niezle.... ale i tak czas katabasow juz nadszedl. Idzie pokolenie lat 80, ktore
              w legendy nie wierzy
              • zigzaur Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 09:13
                To wy nie wiecie, że istnieją specjalne programy do prowadzenia baz danych mieszkańców parafii, z możliwością wpisywania wniesionych "ofiar"?

                Ot, chociażby:

                www.kuria.gliwice.pl/fara/
              • gresiek Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 22.05.09, 00:49
                nie tyle nie wierzy co jest dobrze poinformowane... smile rowniez dizkei takim
                forom i dyskusjom na nich
          • athman29 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 19:43
            skoro wiara dla Ciebie to tylko "bajeczki klechów" to nic innego jak
            Ci pogratulować...
        • fpitt Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 19:33
          pc486 napisał:

          > powiedz mi co dla Ciebie znaczyl chrzest w momencie przyjmowania
          > tegoz (zakladam, iz jestes katolikiem)? Nic? tyle co kapiel ?
          No,to mi teraz odpowiedz- ile z tego rozumiesz- jak masz 8-12 czy więcej
          miesięcy? Gdzie wyznajesz wiarę (osobiście)? w którym miejscu i w jakim wieku?
          pomyśl...
          • qnerrt Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 10.05.09, 20:59
            fpitt napisał:

            > No,to mi teraz odpowiedz- ile z tego rozumiesz- jak masz 8-12 czy więcej
            > miesięcy? Gdzie wyznajesz wiarę (osobiście)? w którym miejscu i w jakim wieku?
            > pomyśl...

            Bierzmowanie. Jest uroczystym, świadomym przyjęciem wiary. Teoretycznie. Bez
            tego sakramentu nie można być chrzestnym. Przyjmowane zazwyczaj pod koniec
            gimnazjum/na początku liceum. Wtedy (czysto teoretycznie) człowiek powinien
            wiedzieć czego chce. Trzeba jednak brać poprawkę na prezenty (nie tak
            "superaśne" jak przy komunii ale zawsze) i ślub kościelny (niektórzy katecheci
            twierdzą, że bez bierzmowania nie można wziąć ślubu kościelnego, ale to bzdura).
        • pandzik Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 00:15
          To prawda, niewiele, ale na szczęście znaczył sporo dla moich rodziców, którzy
          mnie wychowywali, a poza tym pomiędzy chrztem a komunią dokonał się w moim
          rozwoju psychicznym spory postęp. Jeśli u ciebie nie, to nader mi przykro, ale
          myślę, że masz jeszcze trochę czasu...
        • ofyca Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 06.05.09, 16:41
          A dlaczegóż to miałabyś/miałbyć zakładać, że ktoś jest katolikiem? Na jakiej podstawie? A dla osoby niewierzącej bądź wyznającej inną wiarę rzeczywiście chrzest nie ma żadnego znacznia. To samo tyczy się śpiewów, przyjmowania opłatków, spowiedzi, mszy i całego tego katolickiego blichtru ukrywającego od wieków kompleks niższości.
      • todeskult Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:33
        Dlaczego? Może dlatego że dzieci lubią bajeczki i dziwne niestworzone historie - takie są właśnie te "historie biblijne": to tylko bajki, wymyślone i zredagowane wieku temu, przycięte na dzisiejszą modę...
      • aiczka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:40
        > Przede wszystkim chciałabym wiedzieć, jakim to cudem kilkuletnie dziecko zaczęł
        > o
        > się ot tak samo z siebie interesować "historiami biblijnymi",

        A to bardzo proste - w telewizji dość często "lecą" filmy na motywach biblii
        (także rysunkowe dla dzieci) a koleżanki i koledzy chętnie podzielą się z każdym
        wiedzą "jak to nie chodzisz do kościoła? Pójdziesz do piekła!", "jak to od
        małpy? Przecież człowieka stworzył pan bóg!".
        • ib_k Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:50
          aiczka napisała
          w telewizji dość często "lecą" filmy na motywach biblii
          > (także rysunkowe dla dzieci)

          lecą też filmy o kosmitach, i gadających żółwiach

          a koleżanki i koledzy chętnie podzielą się z każdym wiedzą "jak to nie chodzisz do kościoła? Pójdziesz do piekła!", "jak to od
          > małpy? Przecież człowieka stworzył pan bóg!".

          powiedzą też że batmann lata a speidermann ma pajęczynę w rękach, a po połknięciu gumy do żucia zaklei mu się brzuch

          to do rodziców należy obowiązek tłumaczenia świata
          nie wiń innych o swoją niewydolność wychowawczą
          • aiczka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 12:36
            Nie mam nikogo "na wychowaniu", więc nie zdążyłam jeszcze wykazać się
            niewydolnością.
            Chciałam tylko zwrócić uwagę, że dziecko nie odcięte od świata ma, owszem,
            możliwość zebrania wiadomości na rozmaite tematy (religii, chorych umysłowo,
            polityków, zdumiewających efektów połykania gum do rzucia i pestek wiśni,
            Spidermana i wielu innych). Oczywiście jeśli ma dobry kontakt z rodzicami, to na
            pewno zweryfikuje te informacje w rozmowie z nimi.
      • 0mena Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 21:54
        owa dziewczynka interesuje się biblijnymi historyjkami z tego
        samego powodu, co córki milicjantów w latach 80-ych, które szły do
        Komunii z dala od miejsca zamieszkania i wypłakiwały się w rękaw
        przyjaciółkom, że nie mogą tak jak wszystkie,

        i nie jest to tylko sprawa prezentów i białej sukienki...
      • rsmtd Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 12:33
        Wydaje mi się, że rok temu czytałem już taki artykuł. A może to ten sam artykuł
        co rok temu?
    • kjking Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:09
      czyzby? byl to ARTYKUŁ SPONSOROWANY przez pewną >organizacje< ?
      ... bo komunia święta - jest sakramentem, a nie ... wycieczka rowerowa
      ale coraz bardziej chodzi o ilość >nibywiernych<, niż ich jakość !
      Kasa ZAWSZE na pierwszym miejscu ... pod ołtarzami
      • verdana Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:18
        Posyłanie dziecka do komunii tylko dlatego, ze ma się "nie różnić"
        to w wydaniu niewierzacych rodziców zwykle oszustwo. I uczenie
        dziecka oszustwa - skoro nie wierzy w Boga nie powinno do komunii
        przystepować. I tyle. Mnie mama powiedziała w podobnej
        sytuacji "Sluchaj, my nie wierzymy i ty nie wierzysz. Nie wolno nam
        oszukiwac księdza i kosciola. To klamstwo i brak szacunku do cudzej
        wiary." Mialam osiem lat, a pamiętam i nie buntowalam się.
        CO innego, gdy dziecko chce iść do komunii nie dla tego, że wszyscy
        idą, tylko dlatego, ze wierzy. Wtedy sprawa wymaga co najmniej
        zastanowienia się.
        Ciekawe, co powiedzialaby p. psycholog o sytuacji, gdy koledzy
        wierzacego dziecka nie ida do komunii i ono tez odmawia...
        • noducks odpowiedz jest prosta 04.05.09, 16:41
          skoro sakrament kk stal sie dla malych owieczek tylko i wylacznie
          TYLKO i WYLACZNIE okazja do zebrania duzej ilosci super ekstra
          prezentow, a dla dziewczynek dodatkowo rewia mody, ateisci i ludzie o
          innych wyznaniach powinni sie dostosowac. wyprawic jakies przyjecie,
          posadzic pocieche na honorowym miejscu, obsypac prezentami, wypic,
          zakasic... a dziecko bedzie sie jeszcze w skzole chwalic, ze dostalo
          to co wszyscy, a nie musialo chodzic do nudnego kosciola, uczyc sie
          przykazan itp. aleluja i do przodu big_grin !!!
        • johnny-kalesony A ateizm nie jest formą wiary? 04.05.09, 18:44

          > Mnie mama powiedziała w podobnej
          > sytuacji "Sluchaj, my nie wierzymy i ty nie wierzysz.


          Jak to "nie wierzymy"? A ateizm to co - przecież to jedna z najbardziej
          zapiekłych, nietolerancyjnych i zaściankowo agresywnych religii ...


          Pozdrawiam
          Keep Rockin'
          • hubba_hubba Re: A ateizm nie jest formą wiary? 04.05.09, 18:59
            johnny-kalesony napisał:

            nie wierzymy"? A ateizm to co - przecież to jedna z najbardziej
            > zapiekłych, nietolerancyjnych i zaściankowo agresywnych religii ..

            Tak? A w co wierzą ateiści? Komu dają na tacę, do kogo się modlą, gdzie
            pielgrzymują, jakie potrawy spożywają rytualnie, jakie to symbole wieszają sobie
            na ścianach, na szyjach i na samochodach? Czyich kazań słuchają? Kto im
            odpuszcza grzechy, namaszcza starym olejem i kropi zatęchłą wodą? Gdzie się
            gromadzą, żeby zawodzić zbiorowo, klęczeć, płacić facetom w kapach nie wiadomo
            za co, dzwonić dzwonkami i na inne jeszcze sposoby czcić BRAK BOGA? Przeciwko
            komu ogłaszają święte wojny i jakich to mordują niewiernych?
            • jacekk13 Ateiści wierzą w siebie i swoje mozliwości 04.05.09, 19:53
              Ateiści wierzą w siebie i swoje mozliwości
              • sokolasty Re: Ateiści wierzą w siebie i swoje mozliwości 04.05.09, 22:06
                Ateiści są wierzący, Wierzymy w nieistnienie żadnego boga. Monoteiści wierzą w
                nieistnienie żadnego boga prócz tego jednego. Różnica w sumie niewielka.

                Co ciekawe, wiara zależy głównie od miejsca urodzenia. Mieszkaniec Izraela
                będzie żydem, Arab muzułmaninem, Niemiec chrześcijaninem.


                Co do zapiekłości i agresji tej religii, to żeś pan kalesony palnął, że hej.
                • pensioner63 Rodzice wychowują dzieci w swojej religii 04.05.09, 23:32
                  sokolasty napisał:
                  > Co ciekawe, wiara zależy głównie od miejsca urodzenia. Mieszkaniec
                  > Izraela będzie żydem, Arab muzułmaninem, Niemiec chrześcijaninem.

                  To powierzchownie prawda. Bo dzieci chrześcian w Izraelu są chrześcianami.
                  Dzieci żydów w Ameryce są zwykle żydami. Rodzice wychowują dzieci zwykle na
                  swoje podobieństwo. W Europie Zachodniej jest wolność więc wiele dzieci
                  religijnych rodziców nie kultywuje ich wiary. W Stanach około 50% ludzi zmienia
                  wiarę. Część z nich wraca później do pierwotnej wiary. Ale w Arabii Saudyjskiej
                  za odejście od islamu ścina się głowę więc nikt nie odchodzi od wiary rodziców.
                  • sokolasty Re: Rodzice wychowują dzieci w swojej religii 05.05.09, 08:12
                    Wnioskując: wyznawana religia zależy od (w kolejności malejącego wpływu):
                    a) wyznania rodziców
                    b) miejsca urodzenia, które - poprzez historię - częściowo warunkuje ppkt a).
                    • adkalin Re: Rodzice wychowują dzieci w swojej religii 05.05.09, 11:53
                      Dlatego powtórzę za Richardem Dawkinsem: Przestańmy wreszcie mówić o dzieciach
                      katolickich (muzułmańskich, judaistycznych itp), mówmy o dzieciach RODZICÓW
                      katolickich (muzułmańskich, judaistycznych itp).
          • japico Re: A ateizm nie jest formą wiary? 04.05.09, 19:11
            To typowa katolicka wypowiedź.
            • czterdziestyiczwarty Re: A ateizm nie jest formą wiary? 04.05.09, 19:33
              Ateizm to sciezka zycia sybarytow,ktorzy nie chca zastanawiac sie
              skad znalezli sie na tym swiecie i jaki jest sens ich istnienia.Na
              wszelki wypadek odrzucaja Boga jako praprzyczyne wszelkiego
              istnienia - to pozwala im na iluzje wolosci dzialania i myslenia
              bez obawy ,ze gdyby wyrzadzali zlo to poniosa takze konsekwencje w
              wymiarze duchowym - dla nich wymiar duchowy istoty ludzkiej nie
              istnieje - chcac nie chcac staja po stronie przestarzalej
              mechanistycznej koncepcji swiata w ktorym istoty zywe sa rodzajem
              maszyn ktorych podstawowym budulcem jest bialko a zycie to tylko
              procesy przemiany bialka. Stosuja ateisci przy tym dosc przewrotny
              manewr polegajacy na tym ,ze utozsamiaja Boga z instytucja kosciola
              czy tez religia z jej wszelkimi lokalnymi odmiennosciami i
              przeklamaniami. Pomijajac milczeniem to,ze religie owszem
              potrzebuja istnienia Boga (tak jak i paradoksalnie ateizm - no
              przeciez nie wierza w Jego istnienie) ale Bog nie potrzebuje do
              istnienia religii.
              • yeellow Re: A ateizm nie jest formą wiary? 04.05.09, 20:27
                > Ateizm to sciezka zycia sybarytow,ktorzy nie chca zastanawiac sie
                > skad znalezli sie na tym swiecie i jaki jest sens ich istnienia.

                jest dokladnie odwrotnie, to wierzacy nie zastanawiaja sie, bo
                zadawala ich pseudo-odpowiedz.

                > wszelki wypadek odrzucaja Boga jako praprzyczyne wszelkiego
                > istnienia

                niczego nie odrzucaja, po prostu nie przyjmuja.

                > bez obawy ,ze gdyby wyrzadzali zlo to poniosa takze konsekwencje w
                > wymiarze duchowym - dla nich wymiar duchowy istoty ludzkiej nie
                > istnieje - chcac nie chcac staja po stronie przestarzalej
                > mechanistycznej koncepcji swiata w ktorym istoty zywe sa rodzajem
                > maszyn ktorych podstawowym budulcem jest bialko a zycie to tylko
                > procesy przemiany bialka. Stosuja ateisci przy tym dosc przewrotny

                mylisz sie zasadniczo, ateisci nie sa zorganizowana grupa wyznajaca
                te same wartosci. Poza tym zdaje sie, ze identyfikujesz religie z
                katolicyzmem, a boga z Jahwe. Pomysl o wszystkich tych bogach,
                ktorych nie czcisz i zastanow sie dlaczego ich nie uznajesz.

                > przeklamaniami. Pomijajac milczeniem to,ze religie owszem
                > potrzebuja istnienia Boga (tak jak i paradoksalnie ateizm - no
                > przeciez nie wierza w Jego istnienie)

                Ty pewnie potrzebujesz krasnoludkow i smoki nie wierzac w bajki.

                > Stosuja ateisci przy tym dosc przewrotny
                > manewr polegajacy na tym ,ze utozsamiaja Boga z instytucja
                kosciola
                > czy tez religia z jej wszelkimi lokalnymi odmiennosciami i
                > przeklamaniami

                ciekawe, ja jestem ateista i niczego takiego nie robie. Ty za to
                identyfikujesz pojecie boga z jednym tylko z calego panteonu roznych
                bostw, bogow i bogin. Dlaczego nie modlisz sie do Ozyrysa?

                Ty i ja nie wierzymy w cala mase roznych bogow. Roznica jest tylko
                taka, ze ja nie wierze w jednego wiecej niz Ty.
                • sokolasty Re: A ateizm nie jest formą wiary? 04.05.09, 22:11
                  A nie przyszło Ci 44. do głowy, że ateistom niedana jest laska wiary? Tak po prostu?
                  • truscaveczka Re: A ateizm nie jest formą wiary? 05.05.09, 15:22
                    Jest jeden mały haczyk suspicious My, ateiści, nie wierzymy w łaskę wiary także wink
              • forencka Re: A ateizm nie jest formą wiary? 05.05.09, 12:25
                Jako ateistka zastanawiam się nad źródłem wszystkiego co najmniej raz dziennie.
                I nie traktuję ludzi jak jaszczurki. Troszkę edukacji...
          • lootek766 Re: A ateizm nie jest formą wiary? 05.05.09, 14:10
            ateisci, znani ze swojego okrucienstwa, od wiekow prowadza zmasowane ataki na
            innowiercow, pod postaciami zmutowanych form inkwizycji, misji w trzecim
            swiecie, jihadu, wypraw krzyzowych, itp....
          • tsuranni [...] 05.05.09, 14:38
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • patrice7 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:43
        Jakis naciągany ten artykuł
    • zoregon Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:16
      mieszkam sobie w usa od 28 lat mam 3 dzieci wychowalam je w wierze
      katolickiej ochrzcilam bierzmowalam i komunia, ale moje dzieci
      poszly do komuni w kosciele katolickim amerykanskim i powiem wam
      tak nikt nie robi dzieciakom takich prezentow jak w polsce , ja
      kupilam rozaniec ksiazeczke i poszlismy na obiad do dobrej
      restauracji , i to byl koniec komuni . a pamietam jak w polsce
      szaleja prezenty aparaty cyfrowe 8 letniemu dziecku za 400 zlotych
      chyba postradaliscie rozumy juz calkowice kupujac dziecku aparat
      cyfrowy za 400 zl nie mowiac o komputerach porabane pomysly ,
      postaw sie to chyba tylko po to , a tak wogole to dzieci powinny
      przyjmowac komunie jak maja 14 lat, wtedy cos moze wiedza co robia
      • straszna.dziwka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:13
        Niestety, to jest mozliwe tylko w spoleczenstwach wielokulturowych. W USA nie
        moze byc mowy o spolecznym ostracyzmie, bo zadna wiara nie dominuje w takim
        ekstremalnym stopniu, jak w Polsce. Przynaleznosc do KK w Polsce to jak
        przynaleznosc do partii robotniczej w PRL. Kazdy ateista to wrog ludu.
        Wprowadzenie religii do szkol przypieczetowalo to zacofanie cywilizacyjne. Ale
        jestem optymista. Inteligentni ludzie wyjada z tego kraju, zas na ich miejsce
        pojawia sie imigranci ze wschodu. Poczatkowo mohery i wygolone na lyso
        rasistowskie bydlo beda gnebic obcych, ale predzej czy pozniej beda musieli ich
        obecnosc zaakceptowac. Zmiana krajobrazu kulturowego predzej czy pozniej wymusi
        zmiany w prawie...
        • czterdziestyiczwarty Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 20:04
          Osobiscie nie jestem fanem kosciola obojetnie jakiego wyznania
          podobnie jak i innych organizacji,ktore staraja sie odebrac swoim
          czlonkom prawo do samodzielnego myslenia (tak jak np.liczne partie
          polityczne).W tym przypadku jednak Twoja wypowiedz jest raczej
          nietrafna,zeby nie powiedziec nieobiektywna. W kosciele nie
          nawoluje sie rodzicow do obdarowywania dzieci prezentami przy
          okazji pierwszej komunii. Wrecz przeciwnie zacheca sie podkreslania
          duchowego wymiaru tego rytualu. To rodzce i krewni uczynili
          pierwszej komunii pretekst to swoistego konkursu prezentow i
          kreacji- i to dowodzi raczej ich prymitywizmu ,ze nie potrafia
          zrocic uwagi dziecka na duchowa strone tego wydarzenia. Ugruntowuja
          raczej w dziecku postawe oportunistyczno-roszczeniowa a potem sie
          dziwia ,ze wychowali nowe pokolenie egoistow. Podobnie stalo sie z
          Bozym Narodzeniem i Wielkanoca - dzieci oczekuja jedynie na
          okolicznosciowe prezenty - i nie chce mi sie wierzyc aby takie
          zachowania chcial ksztaltowac u dzieci kosciol . To dorosli upijaja
          sie na imprzach organizowanych przy okazji pierwszej komunii czy
          iinych swiat. I niestety to nie kosciol nawoluje do ostracyzmu-
          czynia to ludzie gdy maja z tego jakies korzysci.I nie kosciol
          spowodowal zacofanie cywilizacyjne Polski (tu akurat kosciol w
          pewnej mierze pomogl Polsce wyzwolic sie spod wplywu glownej
          przyczyny zastoju cywilizacyjnego ,hamujacego normalny rozwoj kraju
          od 1945 roku). Obecni "liberalowie"(czytaj przefarbowani komunisci)z
          wielka ochota przenosza odpowiedzialnosc za swoje wystepki wobec
          Polski i narodu na odwiecznego wroga czyli kosciol Mlode pokolenie i
          tak niewiele wie o tym jak bylo w Polsce w latach 1945 - 1989 . Na
          ogol podaje sie im polprawdy badz tez poddaje watpliwosc
          odpowiedzialnosc moskiewskich slugusow za zapasc cywilizacyjna
          Polski.-
          • 1stanczyk "zapasc cywilizacyjna Polski." 04.05.09, 20:18
            "odpowiedzialnosc moskiewskich slugusow za zapasc cywilizacyjna Polski."

            Nie zaczela sie wraz z moskiewskim namiestnictwem i nie 1945 roku
            Odwrotnie: nie tylko moskiewskie namiestnictwo w naszym kraju bylo skutkiem
            naszej "zapasci cywilizacyjnej", ktora tak nas oslabila, ze z kraju
            dorownujacego kiedys swoja potega i Moskwie i Berlinowi stalismy na kilka wiekow
            za sprawa naszej, tej samej co dzisiaj sprzedajnosci, klotliwosci, warcholstwa i
            glupoty tych co nami rzadzili i ktorych honorujemy narodem bez panstwa i bez
            perspektyw na przyszosc.
            Najlepszym swiadectwem takiej oceny sa nasze mozolne proby odbudowy panstowwej i
            narodowej w ostatnim dwudziestoleciu w ktorym w cieplarnianych warunkach
            politycznych sami nie zrobilismy niczego oprocz wyslania blisko miliona mlodych
            rodakow na emigracje.

            Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii
          • straszna.dziwka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 01:52
            > W kosciele nie nawoluje sie rodzicow do obdarowywania dzieci
            > prezentami przy okazji pierwszej komunii. Wrecz przeciwnie
            > zacheca sie podkreslania duchowego wymiaru tego rytualu.

            Ale co to ma wspolnego z ostracyzmem, czy z moja wypowiedzia w ogole. Problem
            nie w tym, czy sa prezenty, czy ich nie ma, tylko w tym, ze ten, kto nie
            uczestniczy w komunii, nie chodzi na religie czy do kosciola, jest automatycznie
            traktowany jak margines, i kosciol sie dosyc aktywnie przyczynia do propagowania
            nietolerancji. Podkreslanie duchowego wymiaru jakiegokolwiek swieta w zadeng
            sposob nie umniejsza powyzszego problemu, to sa dwie niezalezne kwestie.

            > niestety to nie kosciol nawoluje do ostracyzmu-

            Z choinki spadles? Kosciol wmawia swoim czlonkom, ze ateisci to zaraza
            porownywalna co najmniej z AIDS i narkomania. Ateista to czlowiek bez duszy i
            bez uczuc, narzedzie szatana. Ateisty bozia nie kocha (w teorii wprawdzie kocha,
            ale kazdy moher wie, ze to tylko na niby). Tak ucza ksieza, w to wierzy moher, i
            te same bzdury potem powtarzaja politycy w telewizji. Co ma sobie potem myslec
            jakis ciemny rolnik w koziej wolce.

            > czynia to ludzie gdy maja z tego jakies korzysci.

            Kosciol ewidentnie ma korzysci z napedzania sobie wiernych i pietnowania
            innowiercow, w tym rowniez korzysci polityczne i finansowe, czyli te najbardziej
            plugawe i skorumpowane.

            > I nie kosciol spowodowal zacofanie cywilizacyjne Polski

            Dzisiaj wprawdzie kosciol nie pali ludzi na stosie, ale nadal stoi w opozycji do
            osiagniec nowoczesnej nauki, takich jak in vitro, a nawet w opozycji do metody
            naukowej w ogole, i w opozycji do osiagniec zachodniej cywilizacji, takich jak
            tolerancja, krytyzycm w stosunku do dogmatow itd.

            > tu akurat kosciol w pewnej mierze pomogl Polsce wyzwolic sie
            > spod wplywu glownej przyczyny zastoju cywilizacyjnego ,
            > hamujacego normalny rozwoj kraju od 1945 roku).

            To, ze jedna agresywna instytucja walczyla o wplywy z druga agresywna instytucja
            nie dowodzi, ze ktorakolwiek z nich jest dobra dla kraju. Obie sa gorsze niz
            zaraza.

            > Obecni "liberalowie" (czytaj przefarbowani komunisci)z
            > wielka ochota przenosza odpowiedzialnosc za swoje wystepki wobec
            > Polski i narodu na odwiecznego wroga czyli kosciol

            Zdefiniuj pojecia, ktorymi sie poslugujesz. Slowo liberalizm w praktyce dawno
            temu przestalo cokolwiek znaczyc. Kazdy je sobie rozumie, jak chce, nikt go nie
            definiuje.
      • jonathanismygod Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:18
        o to kosciolowi chodzi, zeby nie wiedzialy....
    • jeden_miesiac Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:19
      Tak to wygląda w tym kraju. Rodzice antyklerykały, nienawidzą Kościoła, opluwają
      księży, a dziecko prowadzą do komunii bo "co sąsiedzi powiedzą", i licytują się
      na co droższe prezenty bo "moje dziecko nie może mieć mniej niż inne". Patrząc
      codziennie na wypowiedzi na różnych forach rzadko kiedy widzę żeby ktokolwiek
      się przyznawał do tego, że jest katolikiem. A nawet jeśli, jak twierdzi "wierzy
      w Boga", to z zastrzeżeniem "ale nie w Kościół/czarną mafię/pedałów/kazania".
      "Nikt nie będzie nam mówił co mamy robić" to argument przewodni. Wiedza o
      prawdach wiary jest zerowa. "Głupi Jezus popełnił samobójstwo na krzyżu" to
      przykład wolnej interpretacji jakiegoś Zenka z forum, podobnych jest cała masa,
      wejdźcie sobie na "strefę wiary" na Onecie w niedziele to Wam oczy wyjdą. W tym
      narodzie nie ma już wiary. Więc skąd ten pęd do wpychania dzieci w szpony
      "pedofilii"? Chodzi tylko o to, żeby pokazać przed ludźmi na co nas stać, jeśli
      chodzi o prezenty dla dzieci? To jest pytanie, może ktoś mi to wyjaśni?
      Bądźmy konsekwentni.
      • para-solka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:31
        jak sie czyta te komentarze to widac,ze ludzie sa po prostu głupi i
        ograniczeni!!!!!!!!!!!!!!!! Masakra. W jakim społeczeństwie żyjemy?
        • alfalfa Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:40
          para-solka napisała:

          > jak sie czyta te komentarze to widac,ze ludzie sa po prostu głupi
          i
          > ograniczeni!!!!!!!!!!!!!!!! Masakra. W jakim społeczeństwie
          żyjemy?

          Wpisy na forum to "społeczeństwo"? Owszem, wpisy są często głupie
          więc proponuję zachować podstawową "higienę" forumową np. czytać
          tylko wpisy zalogowanych bo najczęściej za głupotą idzie też
          lenistwo i takim z "dużą buzią" nie chce się zakładać profilu itp.
          itd.
          A.
        • olias Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 19:35
          pytasz w jakim społeczeństwie zyjemy? odpowiadam ja, katolik - w
          zniewolonym. ci ludzie są niewolnikami mody na szukanie inkwizycji
          katolickiej.
      • straszna.dziwka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:00
        Caly artykul Ci to probuje wylumaczyc, ewidentnie albo nie chcialo Ci sie
        czytac, albo nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Mowa o tym, ze w tym zacofanym
        spoleczenstwie ludzie ostentacyjnie niewierzacy spotykaja sie z ostracyzmem
        spolecznym, z ktorym 10-letnie dziecko niekoniecznie potrafi sobie poradzic. W
        zacofanym katolickim kraju nie poslanie dziecka na religie ciemna tluszcza
        traktuje niemal jak zdrade. Niewierzacy posylaja dzieci do komunii nie po to,
        zeby sie pokazac, tylko po to, zeby oszczedzic dziecku bycia ofiara i odrzutkiem
        wytykanym palcami i traumy na cale zycie. Oczywiscie, ze to rowniez jest zle.
        Wybieraja to, co w ich mniemaniu stanowi mniejsze zlo. Uwazasz, ze lepiej
        poswiecic zdrowie psychiczne dziecka dla zachowania integralnosci wlasnych
        przekonan? Ja mimo wszystko nie poslal bym chyba dziecka do komunii, ale
        pewnosci nie moge miec, czy nie ugialbym sie, widzac, jak inne dzieci
        niewierzacych sa traktowane w szkole. Zadne rozwiazanie nie jest idealne, wiec
        rozumiem tych, ktorzy decyduja sie na ten cyrk dla swietego spokoju i zdrowia
        psychicznego swojego dziecka. Pieprzenie o oszukiwaniu kosciola to jakas kpina.
        Kosciol stosuje perfidna nagonke na niewierzacych, i jest w pelni odpowiedzialny
        za te sytuacje i za wszelkie jej konsekwencje.
        • ib_k Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:45
          straszna.dziwka napisała:
          ....

          ale
          > pewnosci nie moge miec, czy nie ugialbym sie, widzac, jak inne dzieci
          > niewierzacych sa traktowane w szkole

          to ja chyba w innej Polsce żyję, moje dzieci nie są chrzczone, nie uczestniczą w lekcjach religii i nigdy nie spotkały się z nietolerancją, na zadane im pytania o "chodzenie" na religię odpowiadały że nie chcą i na tym rozmowa się kończyła

          więc nie uogólniaj
          • 1stanczyk Nasz polswiatek polinteligentow i wyksztalciuchow 04.05.09, 19:22
            widzi nasz kraj przez pryzmat wlasnego towarzystwa wzajemnej adoracji w ktorym
            zyje i ktore skutecznie podtrzymuje w nim przekonanie o swojej "swietej"
            nieomylnosci w ocenie krajowej rzeczywistosci, za ktora bierze glownie wlasny
            polswiatek.

            I to wlasnie jest najbardziej dramatyczna prl-owska spuscizna.

            To eliminuje ten polswiatek polinteligentow i wyksztalciuchow niejednokrotnie
            wielce utytulowany z wieloletnim akademickim doswiadczeniem ze skutecznego i
            aktywnego uczestnictwa w zyciu spolecznym i politycznym naszego kraju.

            Wszystko widza przez pryzmat konca wlasnego nosa.
            Izolujac sie swoja pozycja zawodowa nie wystarcza im inteligencji by zrozumiec,
            ze kraj to nie jest ani Krakow, ani KUL, ani Uniwerytet Mari Curie ani Warszawa.


            Nic wiec dziwnego, ze zyjac w duzym miesci nie potrafia zrozumiec jak
            diametralnie rozna jest sytuacja tych zyjacych w biednych rejonach kraju w
            malych miasteczkach.

            A przeciez tych zyjacych w wielkich miastach w naszym kraju jest byc moze 30%
            calej krajowej populacji.


            Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii
        • pandzik Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 00:12
          "Mowa o tym, ze w tym zacofanym spoleczenstwie ludzie ostentacyjnie niewierzacy
          spotykaja sie z ostracyzmem spolecznym, z ktorym 10-letnie dziecko niekoniecznie
          potrafi sobie poradzic."
          Bzdura. Ja wśród moich przyjaciółek z biedą znalazłabym jedną chociaż wierzącą,
          a dzieci mają, i takich cyrków jak dawanie sakramentów dla świętego spokoju nie
          robią. To zadaniem rodzica jest takie przeprowadzenie dziecka przez problem,
          żeby nie naruszać mu zdrowia psychicznego, nad którym się tak pochylasz (swoją
          drogą, nie wiem, co bardziej narusza to zdrowie u dziecka, to, że nie pójdzie do
          komunii w ogóle, czy spazmy mamusi, że florystka nie ma terminu, żeby ozdobić na
          dzieciątka salę na przyjęcie komunijne - nie żartuję, byłam świadkiem takiego
          wybuchu). Ale znacznie łatwiej jest tego nie robić i leźć jak barany za tłumem,
          prawda?
          Ciekawe, że jak pozwalają dzieciom na oglądanie tv przez 10 godzin dziennie,
          zamiast z nimi chwilę porozmawiać, to się o ich zdrowie psychiczne nie troszczą...
          • kiddo5 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 01:13
            Widocznie bohaterowie artykulu nie obracaja sie w towarzystwie TWOICH
            przyjaciolek pandzik.
          • straszna.dziwka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 02:19
            Oczywiscie, ze niektorym lezc jak baran za tlumem jest latwo. Postawic jak baran na swoim w imie swoich egoistycznych potrzeb niektorym jest rownie latwo. Nie musisz mnie przekonywac do nonkonformizmu, gdyz jestem z natury aspoleczny i przychodzi mi to bez trudu. To, co jest naprawde trudne, to kompromis. Kompromis, ktory zmusza czlowieka do postepowania wbrew swoim instynktom i egoistycznym potrzebom po to, zeby osiagnac cos wazniejszego. Dla zadeklarowanego ateisty i nonkonformisty, ktory chce zyc w zgodzie z wlasnymi zasadami np. wziecie slubu koscielnego czy poslanie dziecka do komunii moze byc takim kompromisem, bo godzac sie na to we wlasnych oczach traci twarz, niezaleznie od tego, co mysla inni. A jeszcze trudniej, jesli traci twarz w oczach wyksztalconego, postepowego, wyemancypowanego bliskiego otoczenia swoich przyjaciol. W tej sytuacji najlatwiej jest lezc jak baran pod prad, w zgodzie wlasnymi zasadami, bo tak przyjemniej i tak wypada. Tracic twarz jest trudno. Wiec nie pieprz o lazeniu jak baran za tlumem, bo to tylko marna wymowka. Ty wiesz i ja wiem, ze jesli ktos nie jst konformista, to uprzec sie, postawic na swoim jest latwo, kogo tu chcesz oszukiwac.

            Oczywiscie, ze jesli w Twoim otoczeniu nie ma takiego ryzyka, ze dziecko bedzie wytykane palcami, to nie ma problemu, nie ma tematu, nie ma o czym w ogole rozmawiac. Nie nalezy posylac i koniec. Ale jak juz ktos Ci tu wczesniej probowal wytlumaczyc, nie wszedzie tak jest. Polska to przede wszystkim zacofana prowincja, gdzie glownym autorytetem moralnym jest niewyksztalcony ksiadz, taka zacofana, zdemoralizowana konserwa, za ktora wlecze sie bezrefleksyjna, ciemna tluszcza.
        • cra_zy Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 15:07
          Nareszcie ktoś przeczytał artykuł ze zrozumieniem i napisał komentarz. Moje
          dziecko ma 2 lata. Jest nie ochrzczone, mój partner jest ateistą, ja pojawiam
          się w kościele przy okazji zaproszenia na ślub, czy chrzciny. Ale z racji
          zainteresowań wiem jak działa psychika dziecka mniej więcej na tym etapie
          rozwoju i wiem jak silnie przeżywa swoje zaangażowanie w grupie i jak silnie
          potrafi odczuwać z tej grupy wykluczenie (z różnych powodów). Dlatego pewnie
          ochrzczę dzieciaka i jeśli będzie chciał, do tej komunii przystąpi...
          • tlenek_wegla glupio robisz 05.05.09, 15:09
      • valana Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:18
        jeden_miesiac napisała:


        > Patrząc codziennie na wypowiedzi na różnych forach rzadko kiedy widzę żeby
        ktokolwiek się przyznawał do tego, że jest katolikiem.

        No ja jestem katolikiem. Czytam (i czasem coś napiszę) w tematach politycznych i
        gospodarczych. Mam podczas dyskusji o TW Bolku albo szansach PiSu dopisywać,
        jakiego jestem wyznania?
        Pewnie masa tak robi.
    • majenkir Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 15:23
      "- To trudne, ale trzeba zrozumieć, że dzieci w ogóle są istotami
      wierzącymi. W tym wieku budują pierwszy obraz świata. A świat dla
      ośmioletniego dziecka jest tak ogromny, że musi mieć kogoś, kto
      wszystkim rządzi, o wszystko dba i spaja w całość. Dzieci
      potrzebują poczucia bezpieczeństwa, sensu i ciągłości"

      To rodzice juz nie wystarcza? Trzeba mieszac do tego bogow??
      • 1stanczyk "trzeba zrozumieć, że dzieci w ogóle są istotami 04.05.09, 19:34
        "- To trudne, ale trzeba zrozumieć, że dzieci w ogóle są istotami
        wierzącymi."

        Z tej cennej i w mojej ocenie prawdziwej uwagi od stuleci korzysta hierarchia kk
        prowadzac indoktrynacje religijna dzieci w wieku w ktorym sa bardzo podatne na
        infantylnie dawkowana indoktrynacje religijna.
        Dlatego takie wazne dla hierarchi kk bylo wykorzystanie sytuacji powstalej po
        naszym uwolnieniu sie spod namiestnictwa radzieckiego i wprowadzenie nie nauki o
        religiach czy pozniej filozofi, ale indoktrynacji religijnej dzw szkolach, ktora
        odbywa sie za nasze podatnikow pieniadze i dziwnie swoja forma przypomina ta,
        jaka byla ta prl-owska "komunistyczna".

        Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii
    • alfalfa Re: rodzice Kasi są dziwni 04.05.09, 15:23
      "Rodzice Kasi są niewierzący. Ochrzcili ją ale nie chodzą do
      kościoła."

      A.

      • liwilla1 Re: rodzice Kasi są dziwni 04.05.09, 16:25
        dlaczego dziwni? smiem twierdzic, ze sa zupelnie przecietni w swoim
        postepowaniu. pewnie bezrefleksyjnie podazali za tradycja albo ulegli naciskom
        otoczenia.
      • obser-wator2 Re: rodzice Kasi są dziwni 04.05.09, 17:58
        Dlaczego dziwni? Ochrzcili by dać dziecku możliwość bycia katolikiem.
        Szkoda tylko że dziewczynka nie mogła przyjąc pierwszej komuni.A to
        czy będzie praktykującom katoliczką? Sama zadecyduje.Na tym polega
        wolność wyznania.Nie decydujmy za dziecko,ale też nie zamykajmy mu
        drogi.
        • japico Re: rodzice Kasi są dziwni 04.05.09, 19:18
          Dziecko katolika zostaje katolikiem,
          dziecko muzułmanina zostaje muzułmaninem,
          dziecko ewangelika zostaje ewangelikiem,
          chyba że
          ma dosyć odwagi i rozumu,
          by odrzucić te wszystkie bzdury.
        • mf719 Re: rodzice Kasi są dziwni 04.05.09, 21:37
          Twoim zdaniem wolność wyznania polega na przyłączaniu nieświadomych dzieci do
          organizacji religijnej?

          "Ochrzcili by dać dziecku możliwość bycia katolikiem."
          Fakt, bez tego już nigdy w życiu nie weszłoby na ścieżkę katolicyzmu.

          "Nie decydujmy za dziecko bla bla"

          Dobry jesteś smile

        • gh83 Re: rodzice Kasi są dziwni 05.05.09, 15:31
          > Dlaczego dziwni? Ochrzcili by dać dziecku możliwość bycia katolikiem.
          (...)
          > Nie decydujmy za dziecko,ale też nie zamykajmy mu drogi.


          Zatem powinni również obrzezać, by nie zamknąć drogi do judaizmu.
        • srebrno-listka Re: rodzice Kasi są dziwni 12.05.09, 12:51
          Napiszę z punktu widzenia takiego dziecka ateistów, nieochrzczonego,
          wychowywanego w ultrakatolickim otoczeniu (szkoła, sąsiedzi etc.)
          Jako niechrzczona, do komunii nie przystępowałam.
          I choć jak wszyscy do komunii przystępowali, to nie czułam się dobrze, ale z
          perspektywy - jestem wdzięczna rodzicom, że dali mi wybór. Jedyne, że mogli
          więcej tłumaczyć, a nie uznawać, że wszystko jest oczywiste. Bo dla mnie nie było.
          Nie jest tak, że dziecko powtarza w swoim życiu poglądy, jakie mu wpojono. Mój
          brat ochrzcił się w wieku 25 lat - bo uznał, że jest osobą wierząca i tego
          potrzebuje. Jest katolikiem - z wyboru. Ja z kolei swoje miejsce znalazłam wśród
          protestantów. Też świadomie poszukując. Ale też będę się zmagac z problemem
          bycia innowiercą w katolickim kraju, kiedy moje dziecko będzie w wieku komunijnym.
          A ostracyzm w wieku szkolnym - a był, dokuczanie itp. Bolało, ale przeszło; ale
          nauczył mnie, że dobrze jest być nieco innym niż wszyscy.
          Dlatego jeśli rodzice są niewierzący to niech nie posyłają dziecka do komunii.
          Tylko tłumacząc dlaczego. I niech słuchają tego, co na ten temat dziecko ma im
          do powiedzenia. Bo może ono wierzy? A taką wiarę, dla dobra wzajemnych
          kontaktów, należy uszanować.
      • joanelle Re: rodzice Kasi są dziwni 15.05.09, 11:46
        Uważam że chrzczenie dzieci przez ateistów to najgorsza forma konformizmu. To
        nie rozwiązuje problemu, a jedynie go pogłębia. W ten sposób tych, którzy żyją
        zgodnie z własnymi przekonaniami, jest jeszcze mniej i wydają się jeszcze
        dziwniejsi.
        Ja zawsze mówię, że to pomyłka, nie mogę ochrzcić dziecka, bo nasz dom nie jest
        domem katolickim. A co mi szkodzi? A to mi szkodzi, że musiałabym przysiąc, że
        wychowam dziecko po katolicku, a przecież nie wychowam, mam krzywoprzysięgać???
        I naprawdę można obchodzić wszystkie święta bez nawiązań do religii, bo żadne z
        nich nie jest oryginalnie katolickie - wszystkie kultury obchodziły je w ten czy
        inny sposób, zazwyczaj jako afirmacje cyklu natury, życia i śmierci. I to jest
        znacznie ciekawsze smile
    • tw.zenek A czy nie dziwi was, że.. 04.05.09, 15:57
      Wszystkie sakramenty niezbędne do bycia katolikiem (lub "katolikiem"), są
      przyjmowane wtedy, gdy człowiek ma zerową, lub bardzo niewielką wiedzę o świecie
      i o tym czego sam chce? Chrzest, I Komunia, Bierzmowanie - wszystko załatwia się
      przed końcem podstawówki. Ileż byłoby mniej takich trudnych spraw, gdyby ludzie
      o swojej przynależności do kościoła decydowali po osiągnięciu pełnoletności.

      Obawiam się jednak, że wtedy Polska nie byłaby "w 90% katolicka". Z drugiej
      strony wiara takich ludzi byłaby o wiele bardziej szczera i pogłębiona. Niestety
      - tak nie jest

      Stąd prosty wniosek - kościół stawia na ilość, a nie na jakość swoich
      "owieczek", Niech więc potem nie narzeka - skoro sam wyznacza takie reguły.
      • kasia_kar Re: A czy nie dziwi was, że.. 04.05.09, 22:20
        Współcześnie bierzmowanie odbywa się w ostatniej klasie gimnazjum w wieku 16 lat
        - myślę, że młody człowiek jest wystarczająco dojrzały i świadomy tego co robi
        przyjmując ten sakrament, albo z niego rezygnując.
        • guru133 To jest tak jak z narkotykami. Przez wiele lat 05.05.09, 10:38
          dealerzy (ops, księża) karmią cię tym świństwem, więc po jakimś
          czasie wydaje ci się że bez tego nie potrafisz żyć, ale zaręczam,
          warto spróbować, świat bez narkotyków jest piękniejszysmile
        • archigen Re: A czy nie dziwi was, że.. 05.05.09, 11:18
          Mylisz się. W wieku 16 lat ma się jeszcze pstro w głowie. Ja w wieku 16 lat
          latałam za chłopakami i martwiłam się, że mi piersi nie chcą urosnąć. Moje
          prawdziwe rozważania na temat świata i boga zaczęły się na pierwszym roku
          studiów (zresztą ścisłych, na których dowiedziałam się o strasznych chorobach
          genetycznych jakie spotykają małe niewinne zarodki które spłukuję się potem do
          kibla - i zastanowiło mnie jak Bóg może na to pozwalać?). Tak więc moja
          przemiana z konformistycznej niepraktykującej katoliczki w zdeklarowaną ateistkę
          zajęła mi od 19 do 21 roku życia. To były 3 lata długich rozważań, wielu
          przeczytanych ze zrozumieniem książek i dyskusji z innymi ludźmi w dużym mieście
          (pochodzę z Podkarpackiego-BTW: niech mi nikt nie mówi że nie ma prześladowania
          religijnego w Polsce - proboszcz jak się dowiedział że chcę dokonać apostazji to
          zrobił aferę na całe miasteczko i nastraszył moich rodziców że na pewno
          wstąpiłam do jakiejś sekty, bo przecież to nie mogło być tak że po prostu
          doszłam do logicznych wniosków że jest za mało dowodów na istnienie bóstw).
          Podsumowując: jeśli Ty byłaś/łaś dojrzałym, świadomym, w pełni ukształtowanym
          człowiekiem w wieku 16 lat to moje szczere gratulacje. Pozostaje żałować że
          musiałaś/łeś czekać jeszcze 2 długie lata, by być uznana za taką osobę w pełni
          oficjalnie, no wiesz dowód osobisty, możliwość głosu, kupna alkoholu,
          prowadzenia samochodu...prawo uznaje że dopiero koło 18 wolno Ci dokonywać
          własnych wyborów a Ty już wtedy byłeś/łaś tak dojrzałą osobą!!! Dobrze że tu nie
          USA bo tam za dorosłego, świadomego człowieka uznaje się dopiero 21-latka....
          Aha i przypomniało mi się dlaczego większość dziewczyn chciała iść do
          bierzmowania. Ksiądz straszył że bez tego nie można mieć ślubu. Więc nie mów
          jakie to "dojrzałe" było ze strony moich koleżanek że się zgadzały na to. Choć
          może Ty jesteś z dużego miasta- wy tam podobno "dojrzewacie" szybciej, tracicie
          dziewictwo w wieku 12 lat, a wieku 16 już jesteście mądrymi ludźmi.
      • e-me Re: A czy nie dziwi was, że.. 06.05.09, 12:51
        Mnie dziwi, że nawet wiele osób wierzących rozważa problem "czy
        ośmioletnie dziecko jest wystarczająco dojrzałe do przyjęcia
        Sakramentu Komunii Św.?" z punktu widzenia "rozumienia" znaczenia
        tego sakramentu przez dziecko. Czy kotkolwiek dorosły może
        stwierdzić, że rozumie je w 100%? Z każdym sakramentem wiążą się
        łaski, których człowiek nie jest w stanie pojąć do końca.
        Właśnie dlatego wielu chrześcijańskich rodziców decyduje się na
        przygotowanie swojego dziecka do tzw. "wczesnej Komunii" w wieku 6
        lat.
        To, że niewierzący krytykują "nieświadome" przyjmowanie Chrztu czy
        Najświętszego Sakramentu jest oczywiste, ale chrześcijanie powinni
        się raczej zastanawiać dlaczego mieliby pozbawiać dzieci tych łask.
        Pozdrawiam Jednych i Drugich!
    • magdalaena1977 Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 16:10
      Dla mnie najgorsze było to niezdecydowanie rodziców - bo ochrzcili, posyłali na
      religię, ale do komunii już nie. Swoim zachowaniem przyczynili się do problemów
      swojej córki.
      Wyglądałoby to zupełnie inaczej, gdyby od początku jasno odcięli się od
      Kościoła, albo powiedzieli - my nie wierzymy, ale wiara jest wartością i chcemy
      , żeby nasze dziecko praktykowało.
      • quleczka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 16:45
        Na poczatku artykulu jest o tym, ze dziecko nie zostalo dopuszczone do komunii
        bo rodzice nie chodzili z nia do kosciola co niedziele

        "Ale nie chcieli chodzić z córką w każdą niedzielę do kościoła. I dziewczynka
        nie została dopuszczona do komunii"

        Pewnie chodzi o nie o to, ze onie nie chodzili ale o to, ze ona nie chodzila co
        niedziele bo nie miala z kim ale tak czy inaczej to nie do konca ich wina i to
        nie tak, ze oni jej celowo nie poslali do komunii.
        • magdalaena1977 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:09
          quleczka napisała:
          >
          > Pewnie chodzi o nie o to, ze onie nie chodzili ale o to, ze ona nie chodzila co
          > niedziele bo nie miala z kim ale tak czy inaczej to nie do konca ich wina i to
          > nie tak, ze oni jej celowo nie poslali do komunii.
          Ale nadal zachowywali się niekonsekwentnie - posyłali na religię, ale nie
          chodzili z nią do kościoła. Nic dziwnego, że mała jest zdezorientowana.
    • aeromonas Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 16:24
      "To trudne, ale trzeba zrozumieć, że dzieci w ogóle są istotami
      wierzącymi."
      Wierzącymi w co? Rodzą się z wiarą w boga? Większej bzdury w życiu
      nie widziałam! Dziecku trzeba tłumaczyć, jak działa przyroda, a nie
      indoktrynować religijnie. Dziecko "samo z siebie" pewnością nie
      jest "wierzące", tylko normalnie logicznie myślące. W tym wieku bóg,
      o którym opowiada (nawet najłagodniejsza) siostra katechetka jawi
      się jako surowy księgowy ludzkich uczynków, który budzi co najwyżej
      strach, ale na pewno żadnych pozytywnych uczuć.
      • ib_k Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 16:32
        aeromonas napisała:
        > Wierzącymi w co? Rodzą się z wiarą w boga?

        dlaczego w boga? ograniczasz się tylko do tego jednego? tak dzieci są wierzące, wierzą że batman lata naprawdę, a tom i jerry zmartwychwstają po każdej nawalance, świat dziecka jest bardzo prosty i zdecydowanie nie logiczny jak piszesz
        • kamcha84 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:03
          zgadzam siesmile lepiej bym nie ujelasmile dzieci wierza we wszystko co
          widza, nawet jak jest "sztuczne" i dla nas doroslych nieprawdziwe.
      • kamcha84 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:01
        ale to zdanie jest bardoz prawdziwe...dzieci wierza we wszystko jak
        sa male...i chca wierzyc we wszystko...one potrzebuja tego...maja
        fantazje bardzo rozbudowana i dla nich wiara w "cos" jest bardzo
        istotna...a co do tego czy rodza sie z wiara w Boga to tak wlasnie
        tak...jakis czas temu czytalam o tym ze naukowcy odkryli ze w mozgu
        czlowieka jest zakodowana wiara w Boga(dowolnie rozumianego-w sensie
        wiara w cos ponad nasz znany swiat)i u dzieci moze byc to silniejsze
        ze wzgledu na to ze jest to bardziej instynktowne...wiec chociaz na
        jedno Twoje pytanie moglam odpowiedziec:]
        • straszna.dziwka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:23
          Od zaspokojenia tych potrzeb sa ksiazki w rodzaju Harry Potter. Wcale nie dziwi
          mnie, ze KK zachowywal sie agresynie w stosunku do ksiazek Rowling. Wiedza
          doskonale, ze Harry Potter stanowi bardziej atrakcyjna alternatywe i lepiej
          odpowiada na potrzeby dziecka niz czarowanie Panem Jezusem. Religia katolicka
          dla dziecka jest jak czarnobialy film z poczatkow kinematografii. Pan Jezus jest
          smutny, szary, i chodzi z golym tylkiem zamiast obwozic sie bat-samochodem albo
          dzierzyc w reku magiczny miecz, z ktorego bija kolorowe promienie. Trzeba
          dziecku niezle namacic, niezle zmanipulowac, i napakowac wrednych klamstw do tej
          jego malej glowy, zeby zaczelo postrzegac to smetne, czarno-biale badziewie jako
          cos atrakcyjnego.
      • olias Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:50
        yyy ... przeczytaj cały tekst. cały. ja wiem że to boli takie
        czytanie. ale warto. w zamierzchłych czasach gdy w tv były tyko 2
        czarno-białe programy a kompy miały wielkość kilku pokoi dużo
        czytałem. strasznie dużo. i tym się różnię od nieszczęśliwców,
        którzy pękają na 4. stronie 40-stronicowej "cegły". I mają w mózgach
        wiecej czarnych dziur niż informacji.
        przeczytaj cała artykuł - jest tam dokładnie, wręcz rozwlekłe
        wyjaśnienie nurtującej Cię kwestii.
    • adamt27 Dlaczego uważamy, że bóg jest żydem 04.05.09, 16:38
      Na dzieci mają tez wpływ bacie, te które słuchają radia Maryja.
      To one wmawiają , ze żyd Jezus jest bogiem a taki Faraon Ramzes już nie. Proces
      uświadamiania trwał pomału a KK robi ogromne naciski aby im wieżyc, ze jednak
      źyd jest bogiem. Ilość idących w niedziele do kościoła w ciągu 8 lat spadła z
      49$ do 40% i ten proces się nasila. Społeczeństwo widzi, co robi kk , jak
      kradnie, molestuje, pije.
      Jak by Sobieski przegrał pod Wiedniem to byśmy teraz mieli Allaha za boga a nie
      żyda. Widać, ze to wszystko jest w interesie kapłanów i tych od Allaha, Zeusa
      czy Jezusa! Bóg jest inny niż ten, głoszony przez kapłanów.
    • black_halo problem jest ale nie tu gdzie opisuja 04.05.09, 16:57
      Gdyby komunia byla naprawde duchowym przezyciem dla dzieci i rodzicow
      i nikt nie robil szopki w postaci przyjecia w restauracji i prezentow
      o wartosci 500 zlotych i wiecej to ta dzieczynka nie mialaby zalu o
      nic. A tymczasem jedyne o co w tych czasach chodzi to prezenty. Moja
      chrzesniaczka zebrala z przyjecia komunijnego wiecej kasy niz ja na
      slub plus prezenty jak laptop, dobry aparat za 1700 zlotych i jakies
      drobnostki typu sukienki, zegarek, troche zlota. Mieszkam za granica
      i tu na komunie rodzice zabieraja dziecko do fotografa, koszt jakie
      100 euro, male przyjecie w domu dla najblizszej rodziny a z prezentow
      przewaznie jest skladka na rower i drobnostki jak gry, ksiazki, bilet
      do parku rozrywki. Pienadze bardzo rzadko, nie wiecej niz 20-30 euro.
    • walek_z_lasu Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:11
      Przepraszam, ale nie rozumiem... Czy mogę poprosić o to samo, ale w
      wersji z użyciem znaków przestankowych i polskich literek?
      Za moich czasów zaczynano zdanie od "więc" tudzież "a więc", teraz
      zaczyna się zdanie od "No", pisane oczywiście z małej litery.
      Na pohybel ignorantom językowym! Do reedukacji!
      Walek
      • pensioner63 Reedukacja i tolerancja dla innych logik 04.05.09, 18:16
        walek_z_lasu napisał:
        > Na pohybel ignorantom językowym! Do reedukacji!

        Popieram! Sam przeszedłem na emeryturę i nareszcie mam czas się reedukować.
        Douczam się nowych rzeczy z astronomii, psychologii itp, których ludzkość
        dowiedziała się w ciągu 40 lat od czasu gdy skończyłem liceum ogólnokształcące.

        Ale jednak wolę pisać Internet, Toyota Corolla i nazwy innych samochodów z dużej
        litery tak jak to robią ludzie używających innych języków. Obawiam się, że w
        Polsce będę musiał pisać, że nazywam się Jan kowalski. Jan to moje indywidualne
        imię - nazwa włąsna. A kowalski to pospolite nazwisko używane przez całą moją
        rodzinę i mnóstwo innych rodzin. Jest wiele różnych logik używanych przez
        profesorów od pisowni.

        Wiara w Boga katolickiego, chrzest i komunię lub brak tej wiary, oraz wiara w
        logikę polskich ortografów ma trochę ze sobą wspólnego.
      • kinga67 walek z lasu, prosimy na temat 04.05.09, 18:21
        Zdania nie zaczyna sie od a wiec, wiec itp... i mał litera a nie z małej litery...nie poprawiaj innych jak nie masz o tym pojecia smile

        Chciałabym uniknąć hipokryzji posyłajac dziecko do Komunii ale z drugiej strony niesprawiedliwe jest tłumaczyc corce, dlaczego moje wybory maja ja pozbawiac jednej z najlepszych imprez w zyciusmile

      • duzewyzwanie Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 12:21
        Nie zgodzę się z Panem, zaczynanie zdania od "więc" , "a więc" za poprawne uznać
        nie można
    • walek_z_lasu Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:14
      Aha... Walek zapomniawszy dodać, byście wychowywali swe pociechy w
      duchu ekumenii i miast katolickiej Komunii Świętej zapodali
      maluczkim cosik w rodzaju impry pod "błogosławieństwem" "G*Wna" pod
      tytułem "komunia humanistyczna"wink
      Walek
      • lingus Walku drogi, może będę nudny, 04.05.09, 19:46
        bo powtarzam to samo wszystkim złośliwcom uważającym za zabawne "twórcze
        rozwinięcie" skrótu nazwy gospodarza tego forum w taki sposób, jak Ty to robisz
        (a przy tym ciągle jeszcze uważających siebie za "kulturnych"). Otóż wchodząc na
        to forum i wypisując swe złośliwości, popełniasz taką samą niekonsekwencję, jak
        ateiści posyłający swoje dziecko do pierwszej komunii (a potem wypisujący tutaj
        teksty pełne płomiennego oburzenia, że niby uczynili to tylko po to, by uchronić
        je przed linczem z ręki "komunistycznych" rówieśników)...
    • jiddu Ręce opadają po takich artykułach 04.05.09, 17:21
      Po pierwsze: trzeba mieć przekonania, aby posłać dziecko na religię, po drugie:
      nie trzeba mieć żadnych przekonań, by je nie wysłać. Twierdzenie, że ktoś nie
      wysyła dziecka na religię z powodu przekonań to jak twierdzenie, że ktoś nie
      jest komunistą z powodu przekonań, czyli odwracanie kota ogonem, bo komunistą
      można być wyłącznie z powodu przekonań, podobnie chrześcijaninem i nie potrzeba
      ich by nie być tym, ani tym. Przekonania są potrzebne by być ateistą lub
      agnostykiem, ale nie każdy kto nie wysyła dziecka do kościoła jest agnostykiem
      lub ateistą, nie musi też być prawosławny, muzułmaninem, amiszem itd.

      Aby jeść, spać, lubić ludzi, zwierzęta, kwiaty, muzykę nie potrzebuję żadnych
      przekonań, bo nie ma mnie do czego przekonywać, po prostu to kocham, to mnie
      zaciekawia, pobudza moje pasje, poprawia mi to samopoczucie, dodaje energii itd.

      Oto jest powód dlaczego moje dziecko nie było ochrzczone i nie traci czasu na
      religię, bo zajmuje się tym, co kocha, bo otrzymuje wszelką pomoc, aby to
      rozwijać. Jest pomysłowe, ciekawskie, przyciąga do siebie przez to inne dzieci,
      i o dziwo - jest przewodnicząca klasy.

      Kiedy pytam o czym marzy, czego by jeszcze chciała, jakie życzenie pomyślała na
      widok spadającej gwiazdy nie umie odpowiedzieć, nie umie, gdyż jest po prostu
      już szczęśliwa i nie przychodzi jej do głowy ani jedna rzecz, która mogła by to
      szczęście jeszcze jakoś wspierać.

      Dlaczego miałaby chodzić do kościoła? Bo wszyscy to robią? To może wyślę ją do
      jakiejś muzułmańskiej lub buddyjskiej świątyni, a może będzie wyznawcą bogów
      greckich, azteckich lub egipskich? Czemu nie? Bo ktoś o wątpliwej reputacji
      stwierdził, że ma kontakt z bogiem, że jest jego przedstawicielem? Jaka zasada,
      jaki powód ma być tym właściwym, by wysłać dziecko na religię? Nauczy się tam
      moralności? Jakiej moralności, tej która spaliła na stosie wielu ludzi, tej,
      która święci żołnierzy wyruszających do boju by zabijać takich samych młodych
      ludzi jak oni?

      Czy stwierdzenie, że coś jest trucizną, to przekonanie, światopogląd, czy po
      prostu stwierdzenie pewnego faktu? Kiedy już zdajesz sobie sprawę jak pewne
      rzeczy potrafią zatruć ludzkie umysły, kiedy już wiesz, że całe społeczeństwa,
      narody przed wiekami zostały zatrute kłamstwem czarownic, złych duchów we krwi,
      świata tworzonego w kilka dni a przy tym płaskiego, jak z powodów religijnych
      wybuchają także dzisiaj okropne wojny, to jak możesz wysłać dziecko na religię,
      no jak? Równie dobrze możesz mu pozwolić palić trawkę lub zażyć arszeniku. To
      nie są poglądy, to szczera prawda, tak właśnie się działo i dzieje z ludźmi,
      którzy nie kierują się w życiu własnymi pasjami, nie szukają piękna, nie tworzą,
      nie stają się samodzielni.

      Przepraszam więc bardzo, ale by wysłać dziecko na religię, trzeba mieć wiele
      poglądów, by nie wysłać, trzeba je po prostu kochać i chronić przed tym, co już
      ukazało swoją naturę i nad czym nie ma tu wiele do dyskutowania.
      • lingus Mały wtręt natury ogólnej, jeśli łaska... 04.05.09, 20:23
        Świat nie jest taki czarno-biały, jak to opisujesz. Każda trucizna w odpowiednio
        dobranej dawce staje się lekarstwem, każdy lek - przedawkowany - trucizną. Jeśli
        chcesz w dość sugestywnej, a przy tym pięknej formie zobaczyć blaski i cienie
        religii, obejrzyj "Misję" Rolanda Joffe...
        • arturkosmal Re: Mały wtręt natury ogólnej, jeśli łaska... 06.05.09, 07:32
          Cytujesz poglądy z XVIII-XIX w., kiedy "leczono" ludzi truciznami. Moze mi
          powiesz, jaka dawka cyjanku potasu lub dimetylorteci jest lecznicza i na jakie
          dolegliwości pomaga ? smile
          A przy okazji: jakie moga byc blaski religii ?
    • adam81w Ojej, no to nie idzie i tyle... 04.05.09, 17:21
      Co za problem? I nie piszcie, że dziecko może się czuć źle z tego powodu, że
      nie idzie. Może się też czuć dobrze. Poza tym, że nie robi to dziecko tego co
      inne. No i co z tego? Czy każde dziecko musi robić to samo co inne? A co z
      indywidualizmem? Czy każde dziecko musi mieć kolczyk w nosie albo 200
      transformersów?
      • absurdello To nie jest problem kolczyka w każdym nosie 04.05.09, 19:06
        tylko braku tolerancji od małego, niszczeniu innych (niezależnie czy
        innych fizycznie, psychicznie czy wyznaniowo) i powtarzaniou przez
        dzieci słów po równie bezmyślnych dorosłych. To się zaczyna już w
        szkole gdzie jakakolwiek odmienność jest traktowana jako hak na inną
        osobę i te postawy nie są tępione i prostowane w zarodku !
    • hart5 Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:25
      Pani psycholog chyba po KUL,"pozwólmy dziecku wierzyć", a gdybyśmy
      mieszkali w Haiti to pewnie zachęcalibyśmy do wbijania szpilek w
      laleczki
      • co.to Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:56
        Jestem takim rodzicem jak rodzice Kasi.
        Podjęłam decyzję o przystąpieniu dziecka do komunii bo:
        - nie chcę żeby wytykano ja w środowisku - byłoby jedyne! (co innego gdyby w
        klasie było kilkoro takich dzieci)
        - chcę żeby miało możliwość poznania kościoła i wiary i potem ew. samodzielnej
        decyzji o dalszym uczestnictwie (po chrzcie takiej możliwości nie ma - wiek wink
        - potraktowałam to także jako kolejny "urząd" - jeśli będzie chciało kiedyś mieć
        uroczysty ślub w kościele będzie to potrzebne (a w Polsce niestety nie ma na
        razie możliwości urządzenia uroczystego i formalnie ważnego ślubu tak jak np w
        Stanach np. na łące lub plaży - pozostaje "piękny" US...)
        - no i oczywiście wzięłam pod uwagę głos rodziny - babcie... byłby to dla nich
        cios..
        Sukienka będzie skromna (ale śliczna smile ); fryzjera nie będzie; przyjęcie w domu
        skromne i tylko dla najbliższej rodziny (góra 12 osób) - rodzinę poprosiliśmy o
        skromne symboliczne prezenty.

        Oczywiście o kwestiach wiary rozmawiamy z dzieckiem - dlaczego dotąd nie
        chodziliśmy do kościoła, że są inne religie na świecie itd

        • triss_merigold6 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:07
          Żałosny konformizm.
          • pensioner63 Konformizm czy wojownicza nietolerancja? 04.05.09, 18:24
            triss_merigold6 napisała:
            > Żałosny konformizm.

            Wolę to co nazywasz "żałosnym konformizmem" niż wojowniczą nietolerancję
            rzymskich-katolików pretendujących, że wierzą w Jezusa. Jezus nie uczył palenia
            na stosach i nietolerancji. Przeciwnie uczył miłości bliźniego i tolerancji dla
            ludzi z innych plemion i innych religii.
            • triss_merigold6 O czym Ty do mnie mówisz? 04.05.09, 18:54
              O czym mówisz cherie? Jestem ateistką, ślubu kościelnego nie mam,
              dziecka nie ochrzciłam i nie posyłam na katechezę w przedszkolu
              albowiem mam spójny światopogląd i dość konsekwentnie żyję. POsłanie
              dziecka z niewierzącej rodziny do komunii należy dla mnie do
              kategori PO MOIM TRUPIE. Ergo postawa wyżej zaprezentowana jest dla
              mnie żałosnym konformizmem.
              • lingus Posłanie dziecka do komunii 04.05.09, 21:26
                przez wojującą ateistkę taką jak Ty to nie byłby konformizm, tylko komizm...
                Ale czy nie przyszło Ci do głowy, że robisz to samo, co Twoi wrogowie? Narzucasz
                małoletniemu dziecku własny światopogląd, tłumacząc się jego spójnością i
                konsekwencją. Mam dla Ciebie przykrą wiadomość: oni robią to samo. Są
                konsekwentni, uważają swój światopogląd za spójny, a jego głoszenie za
                oczywistość. Nie można tego zrobić inaczej, bardziej otwarcie? Na przykład: nie
                narzucać dziecku niczego, pozwolić mu znaleźć własną drogę, niezależnie od tego,
                co by to było - ateizm, agnostycyzm, któraś z wielu religii, a może coś w
                rodzaju New Age. Ale taka postawa wyklucza istnienie kategorii PO MOIM TRUPIE...
                • pensioner63 Errare humanum est 04.05.09, 23:47
                  triss_merigold6 napisała:
                  > O czym mówisz cherie? Jestem ateistką...

                  Przepraszam, źle zgadłem. Mylić się jest rzeczą ludzką. Z czwórki moich dzieci
                  troje jest ochrzczonych, jedno nie jest. Wszystko zgodnie z życzeniem ich matek.
                  Najstarszy syn jest konserwatywnym katolikiem bardziej papieskim od Benedykta
                  XVI. Pozostała trójka chodzi czasem do kościoła dla towarzystwa. Dlaczego mam im
                  narzucać swoją opinię?
              • gulcia77 Re: O czym Ty do mnie mówisz? 05.05.09, 09:38
                Nie jestem pewna, czy w ogóle rozumiesz o czym piszesz.
                Kwestionowanie wiary i jej form pewnie u Ciebie wyniknęło z jakiegoś
                powodu. U mnie to był proces długi i wciąż jeszcze niezakończony.
                Wciąż pojawiają się w codziennych życiowych wyborach pytania, na
                które nie mamy odpowiedzi. Ja też jestem ateistką i konsekwentnie
                żyję według mojego swiatopoglądu. Ale taki właśnie wybór wymaga ode
                mnie właśnie odpowiedzialności i konsekwencji za moje życie i
                wybory. Postawa PO MOIM TRUPIE jest, szczerze mówiąc, fatalna, bo
                czyni z Ciebie równie zajadłą i nieprzejednaną, jak nadgorliwi
                wyznawcy innych religii.
                Poczyaj trochę filozofii buddyjskiej, ona bardzo mocno kładzie
                nacisk na własną odpowiedzialność za życie innych ludzi.
          • co.to Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 05.05.09, 17:32
            Zgadza się - to konformizm, ale nie żałosny - po prostu pozwalam dziecku poznać kościół i wiarę i podjąć samemu później decyzję oraz nie chcę ranić jego uczuć w imię moich stanowczych poglądów. Dziecko jest istotą społeczną i w tym wieku nie chce być "inne" - co innego w dorosłym życiu. Ja też będąc dziewczynką czynnie uczestniczyłam w życiu kościoła i nie żałuje, ani nie mam poczucia że kogoś oszukiwałam - decyzję o zaprzestaniu tego uczestnictwa podjęłam dużo później, ale przynajmniej WIEDZIAŁAM z czego i dlaczego rezygnuję.
            Żałosny byłby gdyby chodziło o prezenty ale mój post chyba dowodzi, że nie - i, o ironio, moje dziecko ma większą szansę na duchowe przeżycie tego wydarzenia niż dzieci wielu pseudowierzacych - a takich jest większość(nie mówię tu o tych, którzy szczerze wierzą i rozmawiają z dzieckiem o Bogu).
            Ktoś tu napisał, że istnieje możliwość urządzenia uroczystego ślubu cywilnego np. w zameczku - link pod postem dowodzi, że jednak jest to bardzo trudne o ile nie niemożliwe.
            Poza tym to państwo nasze przez konkordat "załatwił" nam tak ścisły związek państwa z kościołem.

        • magdalaena1977 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:17
          co.to napisała:

          > Jestem takim rodzicem jak rodzice Kasi.

          > - chcę żeby miało możliwość poznania kościoła i wiary i potem ew.
          > samodzielnej decyzji o dalszym uczestnictwie (po chrzcie takiej możliwości nie
          ma - wiek wink
          dlaczego ? spokojnie mogłaś jej nie chrzcić i poczekać, czy jako osoba dorosła
          zapragnie takiego sakramentu.
          Chrzest niemowląt jest tylko dla dzieci rodziców, którzy zobowiążą się do
          wychowywania dziecka po katolicku - czy to robisz ?

          > - potraktowałam to także jako kolejny "urząd" - jeśli będzie chciało
          > kiedyś mieć uroczysty ślub w kościele będzie to potrzebne
          > (a w Polsce niestety nie ma na razie możliwości urządzenia
          > uroczystego i formalnie ważnego ślubu tak jak np w
          > Stanach np. na łące lub plaży - pozostaje "piękny" US...)
          Może nie na łące czy na plaży, ale w uroczym zameczku można.
          I taki ślub jest IMHO dużo ładniejszy y i bardziej uroczysty niż sytuacja, kiedy
          państwo młodzi fałszywie przysięgają (bo tak naprawdę nie wierzą w Boga) .

          > Oczywiście o kwestiach wiary rozmawiamy z dzieckiem - dlaczego dotąd nie
          > chodziliśmy do kościoła, że są inne religie na świecie itd
          To znaczy mówisz, że nie wierzysz (dlaczego wtedy dziecko ma iść do komunii) czy
          mówisz że wierzysz ?
        • agatita82 Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:23
          co.to napisała:

          > - potraktowałam to także jako kolejny "urząd" - jeśli będzie
          chciało kiedyś mie
          > ć
          > uroczysty ślub w kościele będzie to potrzebne (a w Polsce niestety
          nie ma na
          > razie możliwości urządzenia uroczystego i formalnie ważnego ślubu
          tak jak np w
          > Stanach np. na łące lub plaży - pozostaje "piękny" US...)

          Alez mozliwosc pieknego slubu cywilnego istnieje w Polszy i mozna go
          miec poza US. Choc faktycznie jest to nieco utrudnione to jednak
          mowienie, ze jej nie ma jest falszem.
          zobacz link w podpisie
        • angazetka Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 22:14
          > - potraktowałam to także jako kolejny "urząd" - jeśli będzie
          chciało kiedyś mieć
          > uroczysty ślub w kościele będzie to potrzebne (a w Polsce niestety
          nie ma na
          > razie możliwości urządzenia uroczystego i formalnie ważnego ślubu
          tak jak np w Stanach np. na łące lub plaży - pozostaje "piękny"
          US...)

          Ślub w kościele to coś więcej niż slub w budynku ładniejszym niż
          USC... A osoba bez sakramentów, która zechce je przyjąć jako
          dorosła, spokojnie to zrobi. Nie trzeba dziecka od małego uczyć
          konformizmu i kłamstwa.
    • vegeta_x Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:30
      Bzdurny artykuł, tendencyjny.
      • japico Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 19.05.09, 18:57
        vegeta_x napisał:

        > Bzdurny artykuł, tendencyjny.

        -To są argumenty ludzi, którzy nie mają nic do powiedzenia.
    • pj.pj Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 17:45
      Jeśli chce się dawać dziecku wolny wybór, to przede wszystkim należy
      zrezygnować z chrztu niemowląt.
    • zg13 ciezko bez oparcia w organizacji pionierow 04.05.09, 17:45
      wychowac mlodego rewolucjoniste...
      Jedyny ratunek widze w odpowiedniej dyrektywie Komisji Europejskiej nakazujacej
      przynaleznosci wszystkich dzieci od 6. roku zycia do ogolnoeuropejskiej
      organizacji pionierow (beda nosic niebieskie chusty), to pomogloby rodzicom
      posiadajacym juz wlasciwy swiatopoglad w wykuwaniu mlodego czlowieka na wzor
      europejskich idealow rownosci, pozwoliloby tez uswiadomic dzieci jakie
      zagrozenie niesie ze soba religia, a szczegolnie jej katolicka odmiana.
      Gdyby udalo sie zrealizowac ten prosty projekt to juz w nastepnym pokoleniu
      mozliwa bylaby budowa nowego lepszego spoleczenstwa pozbawionego
      dyskryminacyjnego religijnego stygmatyzmu.
    • jendrek121 jest sposób 04.05.09, 17:48
      wystarczy pojechać z dzieckiem w tym okresie na dłuższą wycieczkę, najlepiej
      kilkudniową gdy minie już szał przed- i po- Komunii. Znajomi pojechali za
      granicę na tydzień i zadziałało
    • zarone [...] 04.05.09, 18:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • minipolak zegarki, aparaty i komórki 04.05.09, 18:12
      i to sie liczy.
      juz male szkraby wiedza co jest najwazniejsze.
      • and_nowak Niestety - często tak bywa 05.05.09, 11:28
        Masz rację - i odpowiedzialni rodzice powinni walczyć z tym wizerunkiem
        pierwszej komunii. Niektórzy walczą, stąd np. pomysł z albami zamiast pokazu mody.

    • sears31 U Nas w USA za przesladowania religijne idzie sie 04.05.09, 18:27
      U Nas w USA za przesladowania religijne idzie sie do wiezienia bo takie jest
      prawo i prawo to sie scisle przestrzega.. na swiecie karolikow rzymskich jest
      tylko 17 %...jestem katolikiem ale jak slucham polskich katolikow i te
      krzyki ksiedza na ambonie to az mi sie odechciewa byc katolikiem a do tego
      ksieza pozwalaja przesladowac dzieci ...okropne.
    • elitanarodupolskiego Gdy dziecko nie idzie do komunii 04.05.09, 18:29
      Chrzest, lekcje religii jak najbardziej ok, jednak sama pierwsza komunia, w
      związku z tym jak ważnym przeżyciem duchowym powinna być dla człowieka, powinna
      mieć miejsce kiedy dziecko do niej dorośnie. Ciężko mi ocenić w jakim konkretnie
      wieku, gdyż wkrótce po komunii następuje burzliwy wiek. Zdaje się, że z komunią
      powinno się czekać do 17 roku życia, kiedy to człowiek ma właśnie (przeważnie)
      wyrobione własne zdanie na wiele tematów, jest bardziej pewnych rzeczy świadomy.
      Oczywiście sama ceremonia (przygotowania do niej) również wymagały by zapewne
      zmian, ale to już zupełnie inny temat (z resztą tak odległy, że gdybanie jest tu
      chyba bezsensowne)
      • zwyklaosoba Nawet teologowie nie mają o tym pojęcia, więc .... 05.05.09, 09:50
        zwykłe dziecięce używanie rozumu (choć niekoniecznie 9-cio latków),
        które pozwala odróżnić pokarm eucharystyczny od zwykłych pokarmów
        powinno wystarczyć. Poza tym wiara dziecka też może być gorliwa. A
        działanie eucharystii odbywa się głownie poza sferą świadomości,
        często bez naszej świadomości. Natomiast bierzmowanie (sakrament
        DOJRZAŁOŚCI chrześcijańskiej - sic!) w gimnazjum to chyba bardzo
        duże nieporozumienie.
        • adkalin Re: Nawet teologowie nie mają o tym pojęcia, więc 05.05.09, 11:29
          Takie sakramenty jak chrzest, komunia czy bierzmowanie są bardzo wcześnie w
          życiu dziecka, co oczywiście jest przemyślaną strategią KK. Gdyby dać w
          późniejszym życiu wybór młodym ludziom, wnet okazałoby się, że chętnych jest
          niezbyt wielu.
          • marini2 Komunia NIE JEST sakramentem świętym!!!!!!!!! 05.05.09, 14:31
            KOMUNIA NIE JEST SAKRAMENTEM ŚWIĘTYM !!!!!!!!!
            i bez komunii wasze dzieci będa mogły wziąść ślub w kościele - jak
            będą chcieli - będzie musiało mieć bierzmowanie i nauki
            przedmałżeńskie. I jedno i drugie można w jeden dzień załatwić -
            wystarczy w necie poszukać. Bierzmowania odbywają się np. na placu
            Trzech Krzyży w niedzielę, nie wiem tylko czy w każdą. Wystarczy się
            zgłosić wcześniej. Nauki przedmałżeńskie wystarczy zgłosić się przez
            net, jakiś zakon w Warszawie robi to w jeden dzień, bardzo dużo jest
            chętnych więc trzeba jak tylko się pojawi informacja o naukach od
            razu się zgłosić. Jak się nie uda, to dopiero następne za tydzień.
      • titta Re: Gdy dziecko nie idzie do komunii 08.05.09, 01:52
        Chm...to raczej chrzest w wersji biblijnej jest dla ludzi, ktorzy
        swoja decyzje podjeli swiadomie. Dobrze by kosciolowi zrobil powrot
        do tej zasady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja