Rudzielec w przedszkolu

29.04.09, 23:41
Syn we wrześniu startuje w przedszkolu. Ma piękne, miedziane włosy i
z nimi wiążą się moje "obawy". Każda napotkana kobieta mówi, że
zazdrości koloru, że sama takie chciałaby smile... no właśnie - jak w
dzisiejszych czasach reagują na taką "odmienność" dzieci?
Dotąd byłam zdania, że nie będzie z tego tytułu nieprzyjemności, ale
kilka dni temu spotkała nas niemiła sytuacja w parku - sytuacja,
która kazała mi się zastanowić nad samopoczuciem mojego dziecka w
większej społeczności. Otóż kawał drogi do nas spacerowała rodzinka,
ale że był ranek, to dobrze dało się słyszeć, o czym mowa, o czym
tatuś konkretnie mówi. A więc tenże tryskający inteligencją pan
kilkakrotnie ironicznie powtarzał do niezwracającego na niego uwagi
swojego syna: "Zobacz, to chyba Twój kolega, rudy!"
Muszę przyznać, że szlag mnie trafił. Moje dziecko ma 3 lata i nie
wie, że jest rude (w sensie ma w nosie kolor swoich czy czyichś
włosów, oczu czy spodni). Syn tamtego jełopa również podejrzewam o
tym nie wie - tzn. o typie własnej urody. Jak więc można dziciakowi
od maleńkości wpajać cholerną nietolerancję, napiętnowanie inności?
Mój syn ma imię i nie brzmi ono "rudy". Czy jednak w przedszkolu
nagle zdezorientowany nie dowie się, że funkcjonuje jako rudy? Czy
jakiś dzieciak nie przyniesie w domu nauki o tym, że jego kolega to
nie np. Maciek - tylko rudy, bo tak szanowny tatuś bądź mamusia
widząc moje dziecko będą je nazywać?

Mam nadzieję, że znajdą się mamy rodzielców, które mi nakreślą, jak
ten "problem" wygląda u ich przedszkolaków.
    • maroco1977 Re: Rudzielec w przedszkolu 29.04.09, 23:48
      moj kolega tez ma piekne miedziane wlosy, kiedys bylam w nim zakochana a w jego
      wlosach jeszcze bardziej. Wszyscy mowili na niego rudy i jakos sie nie oburzal.
      Sama posiadam wlosy brazowo czerwone, wybryk natury, ni to kasztan, ni braz, ni
      czerwien i uwazam, ze nie jest zle miec inny kolor niz wszycy, mi bynajmniej
      tych wlosow zawsze zazdroscili, nosilam dlugie do pasa.przesadzasz, z reguly
      dzieci i mlodziez nadaja ksywki wedlug skojarzen iec nic dziwnego, ze rudy
      bedzie rudym, piegus, piegusem, mnie nazywali pamela, bo mialamnajwiekszy biust
      ze wszytkich dziewczyn w szkolebig_grin kazdy z nas jest inny i trzeba uczyc dzieci,
      ze powinny akceptowac siebie i innych takimi jakimi sa.
      • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 00:00
        Jasne, że i mój syn, i inni będą świadomi, że może w jakiegoś powodu
        inni i nie chodzi mi o to, że uważam określenie "rudy" za
        obrazę - no ale szlag mnie trafił, jak można już 3-4 latka w domowym
        zaciszu uczyć, że tę inność, niekoniecznie przecież dla nią
        obarczonego miłą, trzeba windować - i - nie oszukujmy się - sprawiać
        komuś przykrość dla własnej satysfakcji.
        Z perspektywy czasu wiele spraw widzi się innymi niż są - ale ja
        doskonale pamiętam, że każdemu dzieciakowi w podstawówce było
        przykro,kiedy funkcjonowało jako Rudy, Gruby czy Mały (niski). I
        myślę, że swój biust wówczas też chowałaś jak się dało, a nie
        obnosiłaś dumna z łatką "Pamela". I że wówczas nie było to dla
        Ciebie naturalne, że wołabyś pewnie fukcjonować pod swoim imieniem.
        Jak każde dziecko. A tym bardziej nieświadomy 3 czy 4-latek.
        • 18_lipcowa1 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 00:16
          rudy to nie jest obrazliwe, to jest okreslenie koloru
          mowi sie tez ze liscie sa rude, kolor swetra to rudy
          w piosenkach jest to uzywane

          no i twoje dziecko ma rude wlosy, tak jak inne maja czarne, brazowe
          albo blond


          nie rozumiem co chcesz udowodnic swiatu ?
          • mallard Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:59
            18_lipcowa1 napisała:

            > rudy to nie jest obrazliwe, to jest okreslenie koloru
            > mowi sie tez ze liscie sa rude, kolor swetra to rudy
            > w piosenkach jest to uzywane

            "Rudy", to przede wszystkim imię najsłynniejszego czołgu II Wojny
            Światowej, ale co Ty Lipcowa możesz o tym wiedzieć, za młoda
            jesteś... wink
          • nangaparbat3 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 19:00
            Ano chce powiedziec, ze ludzie, ktorzy mają wlosy w kolorze rudym, bywaja
            dyskryminowani.
            Coraz rzadziej, coraz mniej brutalnie - ale bywają.

            A udowadniac - niby co by miala?
        • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 07:59
          neptunka napisała:

          > jak można już 3-4 latka w domowym
          > zaciszu uczyć, że tę inność, niekoniecznie przecież dla nią
          > obarczonego miłą, trzeba windować - i - nie oszukujmy się - sprawiać
          > komuś przykrość dla własnej satysfakcji.

          Jasne facet poczuł się lepiej bo "wyzwał" twoje dziecko.
          Myślę,że dziecko szybciej zwróci uwagę na twoje "załamania"po usłyszeniu słowa
          rudy(co zresztą jest faktem,taki ma kolor włosów)niż że jakiś pan nazwał go rudym.
        • maroco1977 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:03
          Rudy to nie jest obraza tylko nazwa koloru. Jesli wypowiesz zdanie: Ona jest
          blondynka, to nie jest obraza tylko okreslenie koloru wlosow, tak samo z rudym.
          I nie, nie chcialam, by mowiono do mnie po imieniu, lubilam swoje przezwisko i z
          rozrzewnieniem je wspominam. Z reszta mialam jak na tamte czasy dosc orginalne
          imie, wiec mi bylo bez roznicy jak mowia.Od kiedy tez piekny, duzy biust jest
          powodem do kompleksowbig_grin mam cie pocieszyc moj syn urodzil sie z czarnymi
          wlosami, ale taraz powoli jego kolor staje sie jak moj, nie wiem czy mu tak
          zostanie, ale mozliwe, ze tez bedzie funkcjonowal jako ''rudy''i nie robie z
          tego problemubig_grin
    • angazetka Re: Rudzielec w przedszkolu 29.04.09, 23:59
      Czy Ty aby nie dramatyzujesz? Zwłaszcza że tak naprawdę to od Twego
      dziecka zależy, czy będą mu dokuczać w przedszkolu, czy nie, a nie
      od rudości jego włosów.
      • nangaparbat3 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 19:03
        angazetka napisała:

        > Czy Ty aby nie dramatyzujesz? Zwłaszcza że tak naprawdę to od Twego
        > dziecka zależy, czy będą mu dokuczać w przedszkolu, czy nie, a nie
        > od rudości jego włosów.
        An, przykro mi, ale to kompletna nieprawda.
        Rude wlosy wciąż jeszcze stygmatyzują - nie tak mocno jak dawniej, ale jednak.
        A juz zupelna bzdura jest opowiadanie, ze ktoś stygmatyzowany przez grupe z
        powodu cechy fizycznej jest za to odpowiedzialny.
        To niestety tak nie dziala - byloby naprawde wspaniale, gdybys miala rację.
    • 18_lipcowa1 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 00:14
      Musze Cie zmartwic ale nie bedzie w przedszkolu/szkole/na studiach/w
      pracy okreslany jako piekny miedzianowlosy tylko rudy.
    • joanna29 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 05:57
      Ojciec uzył słów: "Zobacz, to chyba Twój kolega, rudy!"
      Ten dzieciak to był kolega Twojego syna? Ja uważam, że ojciec chcial
      konkretnie wskazać o które dziecko na ulicy chodziło, a rude włosy
      to znak szczególny Twojego syna. Jest jeszcze mozliwość, że jak się
      nie znaliście to dzieciak tego ojca też był rudy stąd
      okreslenie "kolega rudy".
      W mnie w klasie był rudy chłopak i wołalismy na niego rudy, nie
      obrażał się. Nie wołaliśmy na nikogo blondyn czy brunet bo by za
      duzo osób reagowało. Był za to chudy i gruby.
      A z innej beczki to trzeba było się zastanowic nad posiadaniem
      potomka jak tak bardzo wstydzisz się koloru włosów własnego syna.
      • tomelanka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 08:17
        na mnie od poczatku studiow mowia Ruda, Rudą miałam tez w liceum, przesadzasz,
        jesli chlopak bedzie mial takie podejscie jak Ty, ze bedzie sie zamartwiał tym,
        to faktycznie moze byc przezywany czy cos, ale jak oleje sikiem prostym, to
        zawsze jakies zmartwienie mniej, na niego beda wolac Rudy, a on niech woła:
        Blondyn hahaha big_grin
        • 18_lipcowa1 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 08:44
          poza tym po co zaprzeczac prawdzie? No jest rudy i tyle.
    • betty_julcia Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:03
      A moze poprostu podejdź do jego rudych włosów jako atutu a nie jak do problemu. Moze problem sam się tworzy w twojej głowie. U nas w przedszklou jest dziewczynka z rudymi włosami, i rzeczywiście ja sama jak coś moja córka o niej mówiła to pytałam czy chodzi jej o ta rudą. Ale że dziewczynka jest fajna, koleżeńska to jest tak samo lubiana, nikt jej nie dokucza. To ty musisz wbić swojemu dziecku do głowy, że jeżeli będą na niego wołać rudy to dlatego ze ma rude włosy, po prostu. Nie zakleisz buzi dzieciom, możesz jedynie swojemu dziecku wpoić że każdy się czymś od siebie różni it o jest piękne i normalne. Nudno i nijak by było jakby wszyscy byli blondynami. Dzieci wymyślają różne przezwiska, na moją córkę wołają chlopcy kulka bo ma na imię Julka, ona też sied ziwi i jej się to nie podoba. Rok temu mówili Egipcjanka bo w maju po powrocie z Egiptu była tak czarna jak mulatka. I przez cały rok taka była i dzieci nie mogły wyjść ze zdumienia skąd można być tak czarnym. Też nei bardzo wiedziała czy cieszyć się czy nie. Dopiero ja jej wyjaśniłam że tak, cieszyć się.
      Pamiętaj że wszystko zależy od twojego nastawienia.

      Co do sytuacji w parku. JA nie odebrałabym tego tak jak ty odebrałaś. A może właśnie ojciec chciał pokazać dziecku chłopca o takim samym kolorze włosów. Dla ciebie okreslenie rudy jest obraźliwe, nei wiem czemu. Ja myślę że takei określenie mogłoby wejść do porządku dziennego, po to zeby dziecko nei odebrało tego w przedszkolu tak jak ty. Moze właśnei tamten ojciec ma lepsze podejście,bo nei robi z tego określenia wielkiego halo, i pokazuje dziecku ze rudych jest więcej, są mali, duzi, fajni, niefajni, jak każdy. Pokazuje ze takei okreslenie funkcjonuje (bo nie da się go uniknąć) i że nic w tym złego.
    • majmajka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:09
      Ty musisz w pelni zaakceptowac kolor wlosow Twojego synka. Niejednokrotnie ktos nazwie go: "rudym", tak samo jak innych nazywaja np.:"czarnym"(w sensie wlosow).
    • mearuless ojej neptunka.... 30.04.09, 09:25

      ty jestes taka fajna babka, z rewelacyjnym poczuciem humoru[po twoich dowcipach
      rzalam jak kon]- nie przejmuj sie takimi idiotami.
      szkoda tylko ze nie podeszlas i nie wytlumaczylas panu ze jest idiota i nie
      wywleklas na wierzch jego wady- kazdy ja ma wink

      swoja droga, powtarzaj synowi ze ma piekne wlosy i ze nazywanie kogos rudy nie
      jest obelga i ze taka sytuacja napewno sie pojawi.

      a i jeszcze ci na pocieszenie powiem ze, ja moj maz i starsza corka mamay ciemne
      wlosy a moja 2-latka platynowy blond.
      boszsz ile ja sie naslucham skad u niej takie wlosy, po kim, i czy jej ojciec to
      napewno moj mazwink
      nawet ksiadz po kolendzie o tym napamknaltongue_outsmile
      • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:27
        mearuless napisała:

        > szkoda tylko ze nie podeszlas i nie wytlumaczylas panu ze jest idiota

        A pan jest idiota bo pani nerwowo na słowo rudy reaguje?
      • 18_lipcowa1 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:33

        > szkoda tylko ze nie podeszlas i nie wytlumaczylas panu ze jest
        idiota i nie
        > wywleklas na wierzch jego wady- kazdy ja ma wink


        Ja tez bym nazwala kogos takiego rudym. I wysmialabym gdyby ktos za
        to do mnie podszedl i mnie wyzywal od idiotek.
    • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:27
      źle mnie rozumiecie
      ja nie mam żadnego problemu z akceptacją koloru włosów syna - ba!
      uważam, że trafiły mu się, jak los na loterii, bo się wyróżnia, a
      odcień ma naprawdę piękny

      chodzi mi tylko o uczenie TAK MAŁYCH dzieci wytykania inności. Czy
      Wy byłybyście tak samo wyluzowane, gdyby wasze dziecko JUŻ W
      PRZEDSZKOLU nazywano gruby, okularnik? Dzieciaki w tym wieku nie
      zwracają uwagi na takie kwestie, dla nich zazwyczaj dziecko to
      dziecko, lubią się albo nie - natomiast jak w domu jest bombardowane
      określeniami wytykającymi inność kolegów z przedszkola, to
      naturalnym jest, że przenoszą to z domu do grupy i dany dzieciak
      przestaje funkcjonować jako Krzyś, a zaczyna jako gruby.
      Powiedzcie szczerze - macie otyłe dziecko (z różnych powodów,
      niekoniecznie przekarmiania) i nagle taki mały, 3 letni brzdąc
      zostaje poinformowany, że odstaje, że jest inny (dla dzieci to
      zazwyczaj trauma) i że jego tusza upoważnia do mianowania go nie
      imieniem, lecz tak przykrym przezwiskiem. Też byłoby ok??
      • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:30
        A gdyby syn miał 6 lat to wtedy byłoby ok?Mógłby juz ktoś na niego rudy powiedzieć?
        • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:37
          6latek jest w stanie pojąć, o czym mowa
          3latkowi mogę opowiadać, że ma rude włoski i spłynie to po nim -
          jedynie wróci pewnie zaryczany z przedszkola, bo nie będzie
          rozumiał, czemu dzieci nie zwracają się do niego po imieniu, tylko
          rudy - przecież on się tak nie nazywa

          czy mam wówczas pójść tropem innych rodziców i nakłonić go, by na
          kolegę zaczął mówić np. orli nos, no bo dzieci tak mają...? Bo w
          grupie jest Ania, Basia, Mateusz, Jacek itd. i Rudy, który całe
          swoje krótkie życie wie, że jest Maćkiem. Bo ma imię, jak każdy.
          • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:41
            Czemu ty wywołujesz takie straszne scenariusze?
            Wszyscy wołają na niego rudy?
            I najważniejsze czemu uważasz,że jego to boli,płacze po katach?
          • 18_lipcowa1 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:42


            Nie przesadzaj. Nazwac - nazwa go rudym nie raz, w
            przedszkolu/szkole/ pracy. Ale nie martw sie nie wszyscy. Na pewno
            wiekszosc bedzie nazywala go po imieniu, ja sama w szkole mialam
            rudych, ba w rodzinie mam caly klan rudych i zawsze uzywalismy ich
            imion.
      • kropkacom Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:34
        Słowo rudy może w czyiś ustach być nie tylko stwierdzeniem koloru ale także
        chamską odzywką. Niestety. Uważam jednak że dzisiaj dzieci są mądrzejsze od
        niejednego dorosłego. Rzadki kolor włosów nie budzi w przedszkolu sensacji.
      • 18_lipcowa1 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:35

        > chodzi mi tylko o uczenie TAK MAŁYCH dzieci wytykania inności. Czy
        > Wy byłybyście tak samo wyluzowane, gdyby wasze dziecko JUŻ W
        > PRZEDSZKOLU nazywano gruby, okularnik?


        Sorry ale na jakim ty swiecie zyjesz?Chcesz ludzi, a szczegolnie
        male dzieci oduczyc rzeczy tak naturalnych?Zartujesz?


        > Powiedzcie szczerze - macie otyłe dziecko (z różnych powodów,
        > niekoniecznie przekarmiania) i nagle taki mały, 3 letni brzdąc
        > zostaje poinformowany, że odstaje, że jest inny (dla dzieci to
        > zazwyczaj trauma) i że jego tusza upoważnia do mianowania go nie
        > imieniem, lecz tak przykrym przezwiskiem.


        Ok to nie jest ale mozna sie spodziewac.
      • alyeska Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:41
        Przesadzasz i to sporo. Ludzie sa inni, dzieci tez ( wow odkrylam
        Ameryke!!!). Nie zmienisz tego, ani tego jak ludzie beda reagowac na
        ta innosc. Ty masz przewage bo innosc Twego dziecka jest piekna.
        Pewnie beda go przezywac lisek, wiewior itp. No i co z tego? Powod
        do przezwisk sie zawsze znajdzie i nie musi byc zwiazany z cecha
        wygladu.Trzeba dziecko na to przygotowac i reagowac odpowiednio jak
        sie poskarzy.Innosc to rowniez wyjatkowosc co mozesz podkreslic jak
        bedzie koniecznosc.
        Z drugiej strony w przedszkolu mego syna jest pelen przekroj
        etniczny, nigdy nie slyszalam aby dzieci zwracaly sie do siebie
        inaczej niz po imieniu. Przedszkolanka jest madra i podkresla jak
        kazde dziecko jest "special" bo inne. Mozesz porozmawiac z
        przedszkolanka ale ulicy nie zmienisz.
      • asia_i_p Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:54
        Neptunka, ale to nie było wytykanie inności. To było informowanie, o
        którego kolegę chodzi, po tej cesze, która była akurat najlepiej
        widoczna.
        Nie ma nic złego w dostrzeganiu odmienności, dopóki jej się nie
        piętnuje.
    • volta2 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:35
      pracuję w szkole, i u nas w różnych klasach dzieci wołają na siebie
      ksywkami.
      i te od koloru włosów są bardzo często, i nie tylko rudzi są tak
      wołani
      u nas był czarny
      rudy(to chłopak, u którego rudości włosów mocno trzeba było szukać,
      był to ciemny blond/odcień rudości, ale był)
      biały(to o chłopaku z naprawdę białymi włosami)
      był też gruby
      mały
      a kolega męża, który najszybciej wyłysiał jest do dziś wołany łysy
      raczej nic z tym nie zrobisz, trzeba uodpornić i siebie i potem
      dziecko

      w naszym przedszkolu też jest rudy chłopczyk, ale ma niespotykane
      imię i dzięki temu chyba każdy nazywa go po imieniu. ciekawe jak
      długo? to bardzo mądre dziecko, może w szkole być nielubianysmile
      • phantomka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:42
        Mam na osiedlu troche rudych dzieci (kilkoro z nich to dzieci
        znajomych czy sasiadow) i zadne z nich nie mialo najmniejszego
        problemu na podworku (nie wiem, jak bylo w przedszkolu czy szkole,
        ale nie zakladam, ze inaczej, skoro maja duze grono znajomych) W
        przedszkolu, na starcie, raczej na pewno nie bedzie obiektem
        dziwnych tekstow, bo wtedy wszystkie dzieci sa na rowni wystraszone
        i przerazone. Natomiast nikt nie jest w stanie odpowiedziec na
        pytanie, czy to sie nie zdarzy, bo sama mialas przyklad debilnego
        rodzica. Przeciez to nie te dzieci nagle odkrywaja, ze rudy czy
        okularnik to jakis dziwolag, tylko rodzice swoja postawa pomagaja im
        w tym. No ale tak globalnie patrzac, to chyba skonczyly sie czasy
        wysmiewania z okularnikow czy rudzielcow. Z tego, co zauwazylam, to
        chyba tylko podejscie do grubych dzieci sie nie zmienilo.
        • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:44
          phantomka napisała:

          Natomiast nikt nie jest w stanie odpowiedziec na
          > pytanie, czy to sie nie zdarzy, bo sama mialas przyklad debilnego
          > rodzica. Przeciez to nie te dzieci nagle odkrywaja, ze rudy czy
          > okularnik to jakis dziwolag, tylko rodzice swoja postawa pomagaja
          im
          > w tym.

          dokładnie o to mi chodzi

    • mor_lena Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:46
      W przedszkolu mojej córki były i dzieci w okularach, i rude, i
      ciemnoskóra dziewczynka - z tego co wiem, żadne nie było ani
      piętnowane ani przezywane. Po prostu były traktowane przez inne
      dzieci zupełnie normalnie i naturalnie, moja córka zawsze jak coś o
      nich opowiadała, jak i o pozostałych dzieciach, używała ich imion.
      Myślę, że ewentualne problemy, które wskazujesz, mogą pojawić się
      dopiero w szkole (choć nie muszą), w przedszkolu dzieci, zwłaszcza
      te młodsze, nie zwracają jeszcze nadmiernej uwagi na tzw. "inność"wink
      • kropkacom Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:48
        > Myślę, że ewentualne problemy, które wskazujesz, mogą pojawić się
        > dopiero w szkole (choć nie muszą), w przedszkolu dzieci, zwłaszcza
        > te młodsze, nie zwracają jeszcze nadmiernej uwagi na tzw. "inność"wink

        Chyba ze rodzice o koleżance będą per ruda wołać. Tak jakby dzieci imion nie miały.
        • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:49
          Bo dzieci w życiu nie zauważyłyby,że krzyś rudy,a jola ma ciemną karnację.
          • kropkacom Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:52
            Dzieci to widzą ale przyjmują za oczywistość. U moich w grupie jest bardzo
            wysoka dziewczynka i wszyscy do niej mówią po prostu Natalka a nie drągal.
            • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:54
              Ale jak np opowiadają coś i ktoś nie może skojarzyć to mówią wiesz no ta
              wysoka,albo ta duża.
              Moja siostrzenica jest mulatką.Byłam z nią odebrać syna z przedszkola.Jak
              myślisz jak zareagowali w grupie 5,6 latków?
              • kropkacom Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:57
                > Ale jak np opowiadają coś i ktoś nie może skojarzyć to mówią wiesz no ta
                > wysoka,albo ta duża.

                No właśnie mówią Natalia. smile Ta obok Sebika i pomiędzy Janą. Poważnie smile
                • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:02
                  tak,tak,a ty kazdą rozmowę słyszałaś.
              • mor_lena Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 09:58
                gryzelda71 napisała:

                > Ale jak np opowiadają coś i ktoś nie może skojarzyć to mówią wiesz
                no ta
                > wysoka,albo ta duża.

                No bo to są charakterystyczne cechy wyglądu, jak inaczej
                skonkretyzować, jak ktoś nie kojarzy? Często słyszę również "no, ta
                z kręconymi włosami" albo "ta z czarnymi długimi kitkami". Bez
                przesady.
                • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:01
                  Czym innym jest określenie: "Dziś Maciek bawił się ze mną kolejką.
                  Który? No wiesz, Maciek, ten rudy"
                  a czym innym "Mamo, Rudy zabrał mi dziś farbki"

                  co w tym trudnego do pojęcia?
                  • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:03
                    Sama nadajesz własnemu dziecku przezwisko.Jak na razie nikt tak na niego nie
                    mówi,prawda?
                  • mor_lena Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:04
                    neptunka napisała:

                    > Czym innym jest określenie: "Dziś Maciek bawił się ze mną kolejką.
                    > Który? No wiesz, Maciek, ten rudy"
                    > a czym innym "Mamo, Rudy zabrał mi dziś farbki"
                    >
                    > co w tym trudnego do pojęcia?

                    No toż ja właśnie o tym. Pisałam przecież wcześniej, że w naszym
                    przedszkolu żaden rudy nie funkcjonował jako Rudy, to samo z
                    ciemnoskórymi czy dziećmi w okularach. Funkcjonowali jako Tomek,
                    Sara, Kasia itp.
                    • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:07
                      Mor-lena to nie było na Ciebie wykierowane smile
                      • mor_lena Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:10
                        Ale podpięte pode mnie, więc się poczułamwink
                  • maroco1977 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:12
                    neptunka, a jak w grupie twojego dziecka bedzie pieciu mackow (bo to czesto
                    spotykane imie) to co zabronisz dzieciom ich numwerowac czy jakos odrozniac? ja
                    mialam trzy Asie i trzeba bylo wymsylic im ksywk by bylo wiadomo o kogo chodzi
          • maroco1977 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:09
            bo rodzice znaja wzystkie imiona dzieci z przedszkola.Zalozmy dziecko ma
            30kolegow, tez bym nie spamietala imion tylko probowala po cechach
            charakterystycznych.Mialam 30ludzi w klasie z mlodu i czasami serio zapominalam
            kto jak ma na imie
    • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:47
      Ale to małe dziecko i co więcej można o nim powiedzieć na pierwszy rzut oka?
      • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:50
        Może to co o innych dzieciach?
        • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:52
          To jak powiem,ale krysia ma piękne jasne woski to miło będzie,a jak powiem,że
          krzyś na rudą czuprynkę to jestem idiotką?
          • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:53
            Mylisz dwa pojęcia. Powiedzieć że ktoś ma ładne włosy a wołać za kim "rudy" to
            chyba co innego, prawda?
            • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:55
              Ja w słowie rudy nie widzę nic strasznego.No ale to ja.
              • neptunka Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 09:57
                Gryzelda - czy naprawdę (zwłaszcza jako dziecko) nie wolałabyś
                funkcjonować w grupie jako np. Ania, a nie Szczerbata?
                • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:00
                  Cyferki w moim nicku to rocznik,czyli wiekowa jestem.Całą podstawówkę byłam
                  najnormalniej gruba.I nigdy,przenigdy nie miałam takiego przezwiska,ani nic w
                  ten deseń.Widocznie miałam inne,bardziej rzucające się w oczy cechy.No,ale ja
                  wiedziałam,że jestem gruba i nawet jak ktoś tak czasem powiedział to nie płakałam.
                  • neptunka Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:03
                    Ok, to teraz wyobraź sobie, że dzieciaki pod wpływem
                    przeinteligentnych rodziców przez tę całą podstawówkę nazywają Cię
                    grubą, tłuściochem itd. Czy nadal uważałabyś, że to naturalne,
                    dzieci takie są, nie przesadzajmy. Jestm gruba, więc jestem Gruba,
                    nie Ania.
                    • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:06
                      Ale nie nazywali.A,że byłam gruba to fakt,nie złośliwości.
                      Twego dziecka też nie muszą nazywać rudy.
                      • neptunka Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:08
                        Pewnie, że nie muszą

                        a ja się po parkowym "zajściu" zaczęłam t y l k o nad tym
                        zastanawiać
                        • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:11
                          Chyba martwić na zapas.A dziecko jest rude,więc może zacznij oswajać je z tym
                          słowem,a nie szaty drzesz,bo jakiś pan w parku stwierdził,tak stwierdził nie
                          obraził fakt.
                          • neptunka Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:18
                            Gryzelda - załóżmy masz 3letnie, grubie dziecko. Jakiś obcy pan w
                            parku idzie sobie i dla swej rozkoszy woła tak, że Ty słyszysz 100
                            metrów od niego: "Kacperku, zobacz, to chyba Twój kolega, ten
                            tłuścioch!"
                            I co - wracasz do domu i oswajasz dziecko z debilizmem innych? Ono
                            teraz tego nie rozumie, za kilka lat zrozumie, do tej pory dzieki
                            takim rodzicom jak pan z paku jakieś znajome dzieci będą go nazywać
                            Tłuścioch, a ono już wtedy doskonale wiedzieć będzie, że to nie
                            objaw sympatii, lecz wytkniecie jego kompleksu. Czemu kompleksu? BO
                            DZIECI CHCĄ BYC JAK WSZYSCY, JAK WIĘKSZOŚĆ. Jako dorośli ewentualnie
                            czerpia ze swej odmienności jakieś profity. Żaden kilkulatek nie
                            podniesie dumnie czoła, bo jest inny, chocby mu nie wiem co w domu
                            tłuc do głowy.
                            A cała sprawa rozbija się o to, że to nie tak małe dzieci
                            dostrzegają te odmiennosći jako podłoże do mniej czy bardziej
                            złościwego pietnowania, tylko wynoszą je z domu. Od takiego pana z
                            parku.
                            • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:20
                              Z tłuściocha kopa,za grubą nie.
                              I pytanie,jak zareagowało twoje dziecko?
                              • maroco1977 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 12:17
                                Zalezy od dziecka czy chce byc jak wiekszosc czy chce sie wyrozniac, sa rozne
                                dzieci.
                            • net79 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:28
                              ale tłuścioch to jest obraźliwe określenie, a rudy to określenie koloru włosów,
                              przejrzyj sobie proszę etykiety jakichkolwiek farb do włosówsmile
                              Gdyby twój syn był blondynem tak samo byś zareagowała na: spójrz to chyba twój
                              kolega, ten blondyn lub ewentualnie biały jeśli ktoś nie potrafił dziecka
                              poprawnie odróżniać kolorów....
                              Ja naprawdę rozumiem twoje obawy, ale naprawdę zacznij od oswojenia go ze
                              słowem, nawet w książeczkach edukacyjnych o ciele np z serii larousse'a jest
                              używane określenie rudy... tak więc zacznijcie od książeczek, są zwierzątka
                              które maja rude futerko, tak samo ludzie maja różne kolory włosów, skóry,
                              gabaryty, kształty nosów i podejście do życia....
                            • zefiryna.czarna tłuścioch = rudy!? 30.04.09, 20:30
                              Tłuścioch i szczerbaty to określenia negatywne. Rudy jest określeniem
                              neutralnym. Więc porównanie raczej nie trafione.
                              Zachowujesz się tak, jakbyś uważała kolor włosów swego syna za wadę. Powód to
                              kompleksów. Zacznij to traktowć w sposób naturalny, bo prędzej wyciągnie takie
                              wnioski (że jest gorszy) przez to jak się Ty zachowujesz i co Ty mu tłuczesz w
                              domu niż przez inne dzieci indoktrynowane przez swoich rodziców.
                              Myślisz,że taki mały człowiek wie jacy są wszyscy, większość, statystyki zna,
                              czy co!? Nie ma czegoś takiego jak: Tacy sami jak wszyscy. Bo każdy jest inny.
                              Inny tez nie jest określeniem wartościującym, lecz neutralnym wink.

                              Głowy do góry, blond, rude, czarne czy szatyniaste wink
                    • net79 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:20
                      przez całą podstawówkę byłam gruba i jestem nadal, sama tak o sobie mówię i nie
                      obrażam się słysząc to słowo, choć zazwyczaj używa się w stosunku do mnie mojego
                      imienia i to często w formie zdrobnień, choć do grubasa nie pasuje. Ba,ja ze
                      swoich gabarytów sama potrafię się śmiać, a to chyba pełna akceptacja i miłość w
                      oczach mamy tego mnie nauczyła, za to znam pana, który na tym punkcie jest
                      bardzo wrażliwy, acz nic z tym nie robi.... no z tą miłością i akceptacją było u
                      niego słabiej... W szkole, przedszkolu i dalszym życiu zbierałam tantiemy za to
                      jaka jestem, a nie ile mierzę i jaki kolor włosów mam.
                      • liwilla1 Re: ojej neptunka.... 02.05.09, 23:18
                        oj necik, nie jestes gruba tylko apetyczna smile
                • mor_lena Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:09
                  neptunka napisała:

                  > Gryzelda - czy naprawdę (zwłaszcza jako dziecko) nie wolałabyś
                  > funkcjonować w grupie jako np. Ania, a nie Szczerbata?

                  big_grinD
                  W grupie 6 - latków będzie się wyróżniał akurat ten, kto NIE będzie
                  szczerbatysmile
              • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:00
                Słowo rudy nabiera w pewnych ustach nie miłego znaczenia.

                Trzeba uczyć dzieci (jeśli trzeba) że nie ważny jest kolor skóry czy włosów ale
                sami my.
                • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:01
                  Jak się pozna człowieka,to nie ma znaczenia jego kolor skóry włosów oczu.Ale
                  przy pierwszym kontakcie to właśnie rzuca się w oczy,a nie to,ze krzyś świetnie
                  jeździ na rowerze.
                  • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:04
                    Ale jakiś procent zapamięta tylko ten rudy i nawet nie będzie chciało poznać
                    Twojego imienia.
                    • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:08
                      To trza przefarbowac dziecko.No innej rady nie widzę.
                      • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:15
                        Polska to jeszcze taki jednorodny kraj pod względem etnicznym. Pojedzie taki
                        dzieciak do Londynu i nie daj Boże do szkoły pójdzie i zacznie od czarnych i
                        turbanów jechać i będzie fajnie, co? Czemu potem niektórych boli jak mają
                        powiedzieć coś o kimś bez zwracania na kolor włosów, buzi itd.?
                        • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:17
                          > zacznie od czarnych i
                          > turbanów jechać i będzie fajnie, co?

                          Będzie mówił co widzi przecież smile A potem go relegują ze szkoły.
                        • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:18
                          Ja wiem,że ty poprawna do wyrzygania i będziesz pół dnia kogoś opisywać
                          zamiast powiedzieć ta wysoka,czy ta ciemnoskóra.
                          • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:24
                            Tak, wolę być poprawna do wyrzygania.
                            • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:30
                              A ja nazywam sprawy po imieniu.I nie myl tego z obrażaniem.
                              • sanna.i Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 14:26
                                Gryzelda w akcji: o, a ta wielka, gruba, z ogromnym tyłkiem,pryszczami na twarzy
                                i turbanem na głowie to nie jest przypadkiem twoja koleżanka? No co? Przecież ja
                                tylko mówię co widzę....
                                smile))
                                • gryzelda71 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 14:28
                                  Ty obrażasz.Tak się właśnie dzieję kiedy nie wyczuwa się różnicysmile
                  • neptunka Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:06
                    gryzelda71 napisała:

                    > Jak się pozna człowieka,to nie ma znaczenia jego kolor skóry
                    włosów oczu.Ale
                    > przy pierwszym kontakcie to właśnie rzuca się w oczy,a nie to,ze
                    krzyś świetnie
                    > jeździ na rowerze.

                    Powiedz, jak 3 latek ma poznać człowieka? 3latek i nawet więcej-
                    latek powiela zachowania/poglądy wyniesione z domu.

                    Zdażają sie dzieci o urodzie podobnej do zespołu downa -
                    przymajmniej do pewnego wieku. Czy równie wysokich lotów byłyby
                    wasze reakcje na to, gdy takie dziecko po kilku dniach w przedszkolu
                    zostaje ochrzczone "ksywą" down? Tylko skąd to zna? Z domku, z
                    rodzinnego domku.
                    • net79 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:15
                      proszę cię nie porównuj niepełnosprawności do koloru włosów. Słowa rudy ,
                      szatyn, blond, brunet jako określenie koloru włosów od lat funkcjonują w
                      poprawnej polszczyźnie i to jak dziecko na akurat ten "nieszczęsny" rudy, który
                      jak dla mnie jest piękny będzie reagować w dużej mierze zależy od ciebie, a nie
                      od używających owego słowa, które nie jest obraźliwe.
                      • neptunka Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:22
                        nie porównuje niepełnosprawności do włosów
                        porównuje urodę - a wg tu niektórych dzieci (ich rodzice) mówią, co
                        widzą

                        rudy jasne - obraźliwe być nie musi i nie traktuję tu o obraźliwości
                        tylko o przyklejaniu nieświadomym dzieciom łatek pod wpływem rodziców
                        • net79 Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:39
                          rozumiem, ale tego nie zmienisz, możesz tylko nauczyć swoje dziecko tolerancji
                          innych, a te naukę zaczyna się od pełnej akceptacji siebie, bardzo fajnie mnożna
                          przeprowadzić z dzieckiem takie zajęcia przed lustrem, siedząc przed nim, bawiąc
                          się i gadając, obrysowując swój kształt na lustrze, jak masz możliwość zakupić
                          kilka kredek do oczu czy ust o odpowiednim kolorze to i kolorować ten obrys
                          zgodnie z faktem rzeczywistym, czyli niebieskie oczy, różowe usta, rude włosy i
                          piegi, czarne rzęsy, tulenie się, mizianie i pokazywanie,co nam najbardziej się
                          w sobie podoba i tu mama pokazuje ja lubię swoje usta, uszy i biust np. syn mówi
                          ja to to i to , potem zamiana ról i mówcie co wam się w podoba w tej drugiej
                          osobie najbardziejsmileba taką zabawę można uskutecznić też z tatusiem we trójkę
                          lub w dowolnej kombinacji. Można odrysowywać swoją sylwetkę na dużych arkuszach
                          papieru lub starej tapety i robić dowolne podobne zajęciasmile i ja wiem, ze ty to
                          dobrze rozumiesz więc wykorzystaj energie na kreatywne działanie, zamiast
                          roztrząsanie się nad czymś czego nie zmieniszsmileOczywiście w temacie nie warto
                          omijać niepełnosprawności i grubasów, załatwisz wszystko hurtem i będziesz miała
                          poczucie dobrze spełnionej misji i spędzonego czasu.
                    • syriana Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:24
                      rudość to nie upośledzienie!!

                      mam wrażenie, że nie akceptujesz wyróżniającej się urody Twojego dziecka i mocno
                      przewrażliwiona na zasadzie przeniesienia swoich lęków, wszystkich wokół o
                      brzydkie rzeczy oskarżasz

                      rudy to inwektywa w takim samym stopniu jak np. Żyd
                      jak ktoś powie "ty parszywy Żydzie" to nie ma do Ciebie miłych uczuć
                      ale gdy widzę na mieście zagraniczną, kolorową wycieczkę i zwracam się do
                      idącego ze mną w te słowa: "spójrz jaką ten żyd ma fajną koszulkę" to nie pluję
                      antysemickim jadem, tylko stwierdzam fakt: jarmułka na głowie = żyd albo nawet Żyd
                • kropkacom Re: ojej neptunka.... 30.04.09, 10:03
                  To taka poprawność polityczna ale wielu wyjdzie na zdrowie. Nawet jeśli byliśmy
                  odporni i na "gruba" nie ryczeliśmy w kącie smile
      • liwilla1 Re: neptunka 01.05.09, 08:57
        mam tez rudego synka, trzyletniego. podobnie jak Ciebie - mnie też zaczepiają
        ludzie na ulicy zachwycając sie kolorem jego wloskow (mozesz zerknac w moje foty
        z na fotoforum). też chcę go poslac do przedszkola i tez obawialam sie reakcji
        innych dzieci. i wiesz co? mysle, ze nie masz wplywu na wychowanie innych, ale
        masz wplyw na synka. mozesz mu juz duzo wytlumaczyc, a takze zadbac, by zawczasu
        mial jak najwiecej kontaktow dziecmi (moze zapisz na jakies zajecia do MDKu).
        to pomoze mu zbudowac swoja pozycje w stadku, a male dzieci raczej nie
        wysmiewaja sie z przebojowych, towarzyskich dzieci.
    • syriana Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:04
      że niby "rudy" to inwektywa??
      o matko z córką, weź no może syna uświadom, że jest rudy po prostu a nie
      miedzianowłosy, bo się kiedyś chłopak zdziwi bardzo

      z Twoim nastawieniem to jak w banku ma kompleksy na kilometr
    • net79 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:05
      Mając dziecko o rudym kolorze włosów pewnie mówiłabym mu czasem mój kochany
      rudzielcu, tak aby kojarzyło mu się to ciepło, moja przyjacióła jest ruda i
      mówię do niej Rudzielec, Ruda, Rudolfo i moje dzieci też tak za jej
      przyzwoleniem mówią, ba ona sama z dumą jako Ruda się podpisuje i dzięki temu
      zawsze się wyróżnia, jeśli nauczysz dziecko akceptacji i zwyczajności tego
      słowa,nie będzie ono tabu to sobie poradzi, a jak będziesz się przy nim nad
      tym rozczulać i omijać słowo szerokim łukiem, dziecko będzie widziało w nim coś
      dziwnego i nieakceptowalnego... przecież jest Rude, a tylko twoja świadomość
      uważa to za obraźliwe, moje dziecko było blondynem i jako blondyna go określano
      nie znając jego imienia, zwłaszcza dlatego, że miał piękne kręcone i naprawdę
      jasne włosy, nie przyszło by mi do głowy, aby się o to obruszać, dużo zależy od
      ciebie, dziecko na początku patrzy na świat oczyma rodziców, musisz spróbować
      założyć różowe okulary i patrzeć na świat nieco mniej podejrzliwiesmile
      • phantomka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:23
        Ja mysle, ze niektore z was nie do konca rozumieja, co autorka
        chciala przekazac. Naprawde nie macie zdolnosci odrozniania po
        intonacji glosu, czy ktos stwierdza fakt "jest rudy" od tego, kiedy
        te slowa sa inwektywa. Przeciez autorka nie chce wmawiac synowi,ze
        ma inny kolor wlosow niz ma, ale chce zeby ludzie nie wytykali go
        palcami, bo nie ma wlosow o takim kolorze jakby sobie zyczyl jakis
        burak.
        • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:34
          phantomka napisała:

          > Przeciez autorka nie chce wmawiac synowi,ze
          > ma inny kolor wlosow niz ma, ale chce zeby ludzie nie wytykali go
          > palcami, bo nie ma wlosow o takim kolorze jakby sobie zyczyl jakis
          > burak.

          To świetny moment,żeby dziecko uświadamiać,że ludzie są rożni i mają różne
          intencje,że nie każdy chce mu zrobić przykrość,a czasem sa po prostu głupi i
          bezrefleksyjni.
          Innym rozwiązaniem jest przefarbowanie.
          • phantomka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:44
            Pewnie, ze dziecko nalezy uswiadamiac, co nie oznacza, ze dziecko
            czuje sie zle z tym, ze ktos je obraza, a nie jak wiekszosc z was
            sugeruje- stwierdza fakt. Bo zaraz na forum emama okaze sie, ze
            rasizm to w ogole jakis wymysl, a tak naprawde chodzi o stwierdzanie
            faktu, ze czarnuch to czarnuch, a Zyd to po prostu Zyd i nalezy go o
            tym uswiadamiac.
            • gryzelda71 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:47
              Czarnuch jest obraźliwe.Rudy nie.Tu jest różnica.
            • syriana Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:18
              rudy nie jest inwektywą
              Żyd nie jest inwektywą

              oba te słowa mogą się nimi stać w odpowiednim kontekście

              czarnuch bez względu na kontekst jest inwektywą
              chociaż nie - zdaje się, że jest zupełnie poprawną formą w pewnych środowiskach
              Czarnych, tak mogą nawzajem o sobie mówić i nikt się nie burzy

              nie kumasz czaczy zupełnie jak autorka wątku
              więc się pokuszę o pogrubienie: RUDY to nie inwektywa

              we wszystkich słownikach, encyklopediach również dla dzieci, tak właśnie zwany
              jest ten kolor włosów
              miedzianowłosy to eufemizm zważ bowiem, że nie wszyscy rudzi mają miedziany odcień

              jak więc o takich jasnych rudych powiesz?
            • syriana Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:33
              > a Zyd to po prostu Zyd i nalezy go o
              > tym uswiadamiac.

              więc jak Cię dziecko kiedyś spyta czemu ten pan taką śmieszną czapeczkę nosi, to
              ciiiii...
              ani mru mru

              bo to bardzo brzydkie słowo jest
              • to.ja.kas Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:37
                I tak rodzą się uprzedzenia. Bo bycie żydem czy rudym jest tak
                wstydliwe, że nie nalezy nawet tych słów uzywac.

                Inwektywę mozna zrobić nawet ze stwierzdzenia "śliczna jak lalka".
                Bo zawsze może trafic sie ktoś kto powie "te lala, ale masz ładną
                d..e". Tu o kontekst nie stwierdzenie faktu chodzi.
                A dziecko trafi na ludzi którzy go beda akceptowac i takich którzy
                nie będą...kolor włosów nie ma tu nic do rzeczy.
              • phantomka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 21:08
                Mam wrazenie, ze po raz kolejny co niektore przeczytaly to, co
                chcialy przeczytac, zeby troche poszczekac. Napisalam wyraznie o
                rasizmie, po to napisalam te przyklady, zeby unaocznic, ze przejawy
                rasizmu (i tu przyklad z czarnuchem i Zydem) wg niektorych niedlugo
                zaczna byc traktowane jako nie przejaw rasizmu a jedynie
                stwierdzenie faktu. No bo skoro matka stwierdza, ze ktos obrazil jej
                dziecko (a zakladam, ze matka odroznia stwierdzenie faktu "rudy
                chlopiec" od inwektywy pt. "ten rudzielec") a niektore forumki nie
                widza w tym nic zlego, to moze posunmy sie wlasnie w kierunku
                zaprzeczania rasizmowi (w koncu czarny jest czarny a Zyd to Zyd,
                tylko dlaczego te slowa dla tak wielu oznaczaja cos gorszego od
                prawdziwego, aryjskiego czlowieka?)
    • problemnaraz Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:21
      jest tak, jak dziewczyny piszą
      twoje dziecko nie jest miedzianowłose tylko rude
      rude
      to fakt, prawda?

      odpowiedź powyżej przyjmij jako najlepszą dobrą radę - polub to
      słowo i naucz lubić dziecko.
      bo będzie zdziwione nieprzyjemnie jak się o tym dowie od innych.

      dzieci w przedszkolu nie widzą takich subtelności w wyglądzie, mogą
      im pomóc w tym rodzice, to fakt.
      ale już dzieci szkolne świetnie potrafią różnicować się między sobą
      i dla łatwości/fanu szukają przezwisk, przy czym przezwisko nie
      zawsze jest obraźliwe
      ty w nazwaniu swego syna "rudy" widzisz obelgę, nie widzisz faktu,
      że może to być zwykła identyfikacja, zwłaszcza jeśli twój syn będzie
      4 kubusiem w klasie.
    • betty_julcia Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:23
      Neptunka, ależ ty wszystko rozkładasz na atomy.
      Z takim nastawieniem najlepiej będzie jak go przefarbujesz na brąz, będzie lepiej i dla niego i dla ciebiesmile

      A tak na poważnie, to napisz dlaczego widzisz same czarne strony i wyobrażasz sobie najgorsze scenariusze. Czy twoje dziecko jest nadpobudliwe, niesympatyczne, ma problemy z nawiązywaniem kontaktów ze tak się boisz krytyki ze strony dzieci? Bo jeżeli jest normalne i tylko rude to nie masz się czego obawiać. Bo na 30 dzieci w grupie poza rudym znajdze się też płaczliwy, w okularach, sepleniący, nie wypowiadający r, mały, wysoki, zezowaty, szczerbaty, chudy, gruby, niejadek, przemądrzały, nieśmiały,łobuzowaty, piegowaty, z grzywką, bez grzywki, jedzący kozy z nosa i pokazujący pupę....więc nie dramatyzujsmile
      • to.ja.kas Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:41
        Hmmm, mam przyjacioółke od podstawówki niemalze. całe zycie
        była "Ruda", czasami na fali Czterech Pancernych wołalismy na nia
        aganiok (zapis fonetyczny) ale generalnie była ruda, została ruda i
        jak do siebie dzwonimy mówię do niej "no czesc ruda, co u ciebie?".

        Na miejscu Twojego syna opieprzyłabym Ciebie...bo sama masz problem
        z zaakceptowaniem faktu, ze on jest zwyczajnie rudy.

        Ja zawsze byłam "mała", mój brat "mały", miałam jeszcze jednego
        kumpla "rudego", był "ropuch" od nazwiska żabiński, "badyl" od
        wzrostu i muskulatury, oraz "gruby"...do tej pory tak siebie
        nazywamy smile
      • mama_kotula Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:49
        CytatBo na 30 dzieci w grupie poza rudym znajdze się też płaczliwy, w okularach, sepleniący, nie wypowiadający r, mały, wysoki, zezowaty, szczerbaty, chudy, gruby, niejadek, przemądrzały, nieśmiały,łobuzowaty, piegowaty, z grzywką, bez grzywki, jedzący kozy z nosa i pokazujący pupę....więc nie dramatyzujsmile

        Dokładnie tak.
        Co więcej - powiem że czasem córka coś opowiada i kiedy pytam "słuchaj, a o której Wiki teraz mówisz?" odpowiada "no o tej, co w majtki sika" bez cienia złośliwości, po prostu informująco - bo sikanie w majtki jest elementem odróżniającym ją od 3 innych Wiktorii w grupie (nie zmienia to faktu, że mi i tak to określenie dalej nic nie mówi big_grinbig_grinbig_grin). Oczywiście, coraz częściej mówi zwyczajnie po nazwisku. Tak samo jest "ta co ma włosy jak nimfa" czy "no ten, w okularach".

        U syna w grupie też jest "ta co się w kółko lubi kręcić" (dziewczynka z cechami autystycznymi) oraz "malutka", "ten w okularach", "ta, co jej kapcie spadają" (bo rodziców nie stać na nowe i nosi buty po rodzeństwie). Wszystkie określenia BEZ cienia choćby złośliwości czy negatywnej oceny.

        A w sumie to ja powinnam dziecko zabić chyba, bo o ile rudość da się przefarbować w akcie rozpaczy, to niepełnosprawność już niekoniecznie. Ja funkcjonowałam całe życie jako "ta dziwna", syna pewnie też to czeka. Włosów z głowy nie rwę, choć pewnie powinnam się powiesić.
        • rodriga Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 19:26
          > czasem córka coś opowiada i kiedy pytam "słuchaj, a o któ
          > rej Wiki teraz mówisz?" odpowiada "no o tej, co w majtki sika" bez
          cienia złośliwości, po prostu informująco

          No ale przyznasz, że jest różnica między sytuacją, kiedy mówi to
          Twoja córka, która jeszcze nie potrafi określić inaczej o kogo
          chodzi, a sytuacją, kiedy Ty określałabyś tak "opisowo" inne
          dziecko.
    • neptunka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:31
      Phantomka i Kropkacom - dzięki, że pojmujecie, o co biega... smile
      • volta2 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:48
        wszystkie wiemy o co biega, tylko że ty nie chcesz pewnych rzeczy
        zrozumieć, aż dziw bierze żeś rudzielca swego do adopcji nie
        oddała...
        masz teraz tyle zmartwień...
        • net79 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 10:56
          volta nie przesadzaj. Też sądzę, że wiele kobiet zrozumiało twoje intencje, to,
          że martwisz się o synka jak poradzi sobie w przedszkolu, że to nie jest ok, że
          rodzice uczą dzieci szufladkowania poprzez używanie nie zawsze właściwych
          skrótów myślowych.... wiele dziewczyn rozumie i próbuje w związku z tym pokazać
          ci drugą stronę medalu, tak, żeby część twoich obaw uspokoić a i częściowo
          zmienić twoje podejście do sprawy... oczywiście, że na swej drodze dziecko
          spotka wielu mądrych i nie bardzo ludzi, ważne, żeby umiało wybrać których
          zdanie jest dla niego ważniejsze, a co może olać ciepłym sikiem i aby słowo rudy
          nie kojarzyło mu się obraźliwie, a jedynie jako określenie koloru włosów...
          dzieci są różne i nic na to nie poradzisz.
      • betty_julcia Neptunka 30.04.09, 11:07
        to nie jest tak, że tylko one cię rozumieją. Po prostu tylko one jako jedyne tobie przytakują i wraz z tobą widzą problem i cię jeszcze bardziej nakręcają. A do ciebie nie dociera ze problemu nie ma, twoje dziecko nawet nie poszło jeszcze do przedszkola i jeszcze nie spotkała go z tytułu rudości żadna przykrość a tu już jesteś negatywnie nastawiona...
        PAtrzę na syna koleżanki i mówię ooo jaki wysoki, wyższy od mojego, inni patrzą na mojego synka *też idzie do przedszkola we wrześniu) i mówią oooo, wy tacy wysocy a on taki mały albo ooo ale ma wielkie oczy... Kurcze, widzę rude dziecko koleżanki i mówię ojej a skąd on ma takie rude włoski. I ty byś sie za to obraziła... Ty widzisz cos negatywnego w rudości twojego syna i jest ona tematem tabu, nie wolno o niej mówić zeby dziecka nie skrzywdzić.

        Więc wiedz jedno. Tak, zauważą dzieci że ma rude włosy tak jak to że ma nos, uszy i pupę. Tak będą mu dokuczać ale wtedy jak będzie on innym dokuczał i nie będzie lubiany ale nie za to ze ma rude włosy tylko za to że jest neifajny. Czy uważasz że jak znajdzie się jedyny blondyn w grupie to mu tez będą dokuczać za blond włosy?
    • fiolka_o jestem ruda i mam rudego synka 30.04.09, 12:40
      i córkę brunetkę i moje młodsze siostry są rude i moja babka była ruda. Rudy to po prostu nazwa koloru włosów. W tym konkretnym przypadku ( mam na myśli zdarzenie w parku) nazwanie synka rudym nie miało obraźliwego wydźwięku a wyprowadziło cię to z równowagi, bo masz obawy o kontakty społeczne swojego synka. Powiem ci ,że teraz ludzie są bardziej "tolerancyjni", inność jest w cenie a moda na rudy sprawiła,że rudość nie jest postrzegana jako "dziwolągowatość". Rozumiem twoje lęki- moje dzieciństwo przypadło na lata 80- ryża małpa to był standard czasem zardzewiała- płakałam pół podstawówki. Siostry chodziły do szkoły podstawowej w latach 90 i zdecydowanie miały mniej kłopotów z "odmiennością".
      Też czasem mnie naleci i chwilę pomartwię się o synka jak to będzie w szkole. Pamiętając swoje doświadczenia.
      • sanna.i Re: jestem ruda i mam rudego synka 30.04.09, 14:34
        Kurczę,a pomyśleć,że ja się dwa razy w życiu w rudowłosych kochałam...A urody
        zazdrościłam koleżance, która miała takie gęste, długie, błyszczące,ciemnorude
        włosy.Była prześliczna.
    • asia_i_p Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:51
      Myślę, że ta tradycyjna lista odmienności - rudy i w okularach - już
      teraz nie działa. Natomiast dzieciaki wynajdują sobie inne
      odmienności - tolerancja na innośc się nie zwiększa, ale inni inni
      są inni.
      A co do tej sceny, którą opisujesz - nie jesteś przewrażliwiona? Czy
      to nie było przypadkiem - to chyba twój kolega, ten rudy? Tak jakby
      mówił "ten w czerwonej bluzce" - identyfikacja a nie przezwisko?
      Zastanów się dobrze, czy nie masz przeniesionych z dzieciństwa, ze
      swoich obserwacji w szkole, obaw, że będą mu dokuczac - bo nie
      zaobserwowałam, żeby dla dzieciaków teraz kolor włosów był problemem.
      • fiolka_o Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 12:58
        O to chodzi. Neptunka, może sama za młodu miałaś złe nastawienie do rudzielców i
        znając swoje uczucia obawiasz się, że twój synek też może być w ten sposób
        postrzegany. Tak przeważnie reagują osoby którym się ten typ urody zwyczajnie
        nie podobał a teraz moją dzieciaki wiewiórki.
    • madami Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 13:05
      Ale przecież dziecko JEST rude! Rudy to określenie koloru, m.in. włosów albo np.
      liści itp. To co? trzeba udawać, że ktoś nie jest rudy, nie jest gruby, nie nosi
      okularów, nie ma czarnych włosów, nie jest wysoki itp.? Bez przesady - jaka
      dyskryminacja? Jaki inny? Każdy jest inny.
    • anieszka76 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 13:06
      powiem tak:
      mój synek ma odstające uszy i jest strasznie chudy... sama mu to mówię i
      podkreślam... ale głównie po to by zdał sobie z tego sprawę i się nie
      wstydził... całe życie ja nie umiałam siebie zaakceptować z odstającymi uszami
      bo nikt w dzieciństwie mnie tego nie nauczył... syn wie że ma odstające uszka
      ale jednocześnie podkreślam mu że kocham te jego uszka i jego całego- mojego
      chudzielca... właśnie po to by zdawał sobie z tego sprawę i żeby akceptował
      siebie...bo inni kiedyś mogą go przezywać...
      • mama_kotula Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 13:27
        Przesada w żadną stronę nie jest wskazana.
        Uszy to uszy, chudość to chudość. Jeden ma duże uszy, drugi ma małe, a elfy mają spiczaste.

        "Masz odstające uszka, ale kocham cię najbardziej na świecie i twoje uszka też".
        Jaki komunikat? 1. zwrócenie dziecka uwagi że ma INNE uszy, 2. nieświadome podkreślenie, że jest to mankament, który musi być czymś zrównoważony (miłością do dziecka).

        Mam czasem poczucie, że niektórzy postępują w tej kwestii nieco "na wyrost".
        Moja córka jest niska, bardzo niska, wygląda na dziecko 2 lata młodsze, i raczej będzie zawsze malutka i drobna. Pewnie powinnam do niej na wszelki wypadek mówić "jesteś maleńka, taka niziutka, ale cię kocham najbardziej na świecie"? Nieee. W ogóle nie poruszam tematu. I o dziwo, nikt nie porusza, w przedszkolu nikt nie mówi o niej "mała" czy "dzidzia", a ona sama po prostu twierdzi, że jest niska i już.
      • anieszka76 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 22:59
        nie uważam tego za przesadę, tak jak ktoś napisał.. nazywam rzeczy po imieniu...
        poza tym nie powtarzam tego co dziennie, moje dziecko nie ma kompleksów i
        świetnie nawiązuje kontakty z innymi dziećmi. Więc chyba krzywdy mu nie
        zrobiłam...tak jak tu słyszę ... a może jednak przeginam ... ech....
        • phantomka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 23:56
          A ile z was na widok jakiegos kolegi/kolezanki swojego dziecka,
          mowi "Zobacz, to chyba Twój kolega, blondyn!"? Nie spotkalam sie z
          takim zwrotem szczerze mowiacsmile
          • mama_kotula Re: Rudzielec w przedszkolu 01.05.09, 08:23
            CytatA ile z was na widok jakiegos kolegi/kolezanki swojego dziecka,
            mowi "Zobacz, to chyba Twój kolega, blondyn!"?


            Czy: "zobacz, ta czarnulka to chyba z tobą do przedszkola chodzi" się liczy?
    • sanna.i Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 14:15
      To się wynosi z rodziny,niestety.Mój syn w ogóle nie reaguje na takie sprawy.Na
      placu zabaw bawi się i z rudymi, i łysymi i blond, jest jeden mały Mulat (jest
      wyjątkowo śliczny tak na marginesie). Jak się przy dziecku nie robi z tego
      sensacji, to ono po prostu...nie zauważa takich spraw.Albo zauważa i podchodzi
      do nich naturalnie. Tak naprawdę to wszystko zależy, czy twój synek trafi na
      dzieci z kulturalnych rodzin.
    • igooska Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 14:50
      Moj syn poszedł do nowej szkoły(Anglia).W szkole dzieci rożnych narodowości i
      kolorów skóry.Ja ciekawa nowych kolegów pytam syna czy ma w klasie jakieś dzieci
      skośnookie czy ciemnoskóre może hinduskie a on mi mówi ze nie,ze nie zauważył.A
      w klasie mieszanka narodowościowa...którą zauważyłam ja bo jemu to raczej jedno
      kto jak wygląda.Wiec tu rozumiem autorkę która moim zdaniem boi się tego jak
      rodzice nastawia swoje dzieci do jej synka.I jeszcze jedno w klasie mojego syna
      jest dwóch chłopcow o tym samym imieniu Liam(fonetycznie)i funkcjonują nie jako
      blondyn czy okularnik ale jako Liam Pi i Liam Kej -od pierwszych liter nazwiska.
      • andaba Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 16:56
        Ale to niekoniecznie było powiedziane w sensie negatywnym - skoro
        syn jest rudy, to czemu tego nie nazwać po imieniu?

        Moja córka ma koleżankę rudowłosą, ale ona okreslenia "rudy" nie
        zna, więc opowiadając o niej mówi "Gabrysia, ta, wiesz, co ma
        pomarańczowe włosy". Osobiscie wolałabym określenie "rude" smile

        Dieci mają to do siebie, że jak chcą, to bedą dokuczać - czy będą to
        włosy, czy piegi, czy tusza, czy jej brak, dobre stopnie, złe
        stopnie, itd... Typ urody nie ma z tym raczej nic wspólnego, raczej
        charakter. Niektórym dziecim nikt nie dokucza, mimo braków takich
        czy innych, innym dokuczaja mimo braku braków.
        Mysle, że to zależy tez od reakcji dzieci na dokuczanie - uświadom
        syna, że ma rzadszy kolor włosów i może mu ktoś z tego powodu
        dogadywać, niech nauczy się sobie z tym radzić - lekceważąc,
        odgryzajac się lub żartując z tego - to ostatnie sprawdza się
        najlepiej. Bo co za przyjemność dokuczać komuś, kogo to śmieszy.
    • siasiuszek Czy rudzielec lepszy od blondasa?? 30.04.09, 18:18
      Na mojego synka mówią ten kręcony blondasek, czy nie mam prawa się
      obrażać, wszak chce by mówiono do niego po imieniu. Nie mam prawa
      się odzywać, bo blondasów jest więcej ??Robisz jakieś sztuczne
      bariery poprawności. Ten ojciec pewnie nie miał nic złego na myśli,
      jedyną osobą, która ma coś złego na myśli jesteś ty



      Na Boga, każdy maił jakieś ksywy w szkole, przynajmniej mojej, na
      mojego męża mówili Toudi, bo ma odstające uszy, o kurcze nawet ja
      tak na niego mówiłam. Jakoś się nie obrażał.
    • nangaparbat3 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 19:09
      Biblijny krol Dawid byl "rudy jak wiewiorka". Ale trzeba było Artura Sandauera,
      by te straszne słowa wypowiedziec po polsku.

      Dzieci (i dorośli) zdecydowanie mniej teraz dyskryminują osoby z rudymi wlosami
      niz kiedyś. Ale jednak to robią - co zreszta jasno widac w tym wątku.

      Ja sama marzylam o rudowlosej coreczce - i w tej jednej sprawie się zawiodlam wink
      • phantomka Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 21:17
        To ja podam przyklad z autopsji, poniewaz jako dziecko bylam bardzo
        chuda i jak sie okazuje to tez byl powod do glupich docinkow,
        szczegolnie ze strony chlopakow w szkole podstawowej. Co jakis czas
        slyszalam dziwne teksty nt mojej wagi, docinki, chudzielec,
        kosciotrup, itp. Oczywiscie moja chudosc za kilka lat okazala sie
        moim duzym atutem, bo jem jak chlop, a jestem nadal szczupla. No ale
        kiedy ktos mowi do mnie "ale jestes szczupla" czy "chuda" to odzywa
        sie we mnie ten kompleks z dziecinstwa.
        I dlatego tez rozumiem neptunke, bo tu nie chodzi o ten pieprz..y
        fakt koloru wlosow, ale o to, ze dorosli ucza swoje dzieci nie tego,
        ze kazdy czlowiek wyglada jak wyglada i to jest ok, tylko ucza
        wlasnie tego, ze odmiennosc jest czyms, co musi nas wyrozniac z
        tlumu, ale w sposob nie do konca pozytywny.
        I nie mozna porownywac tego do stwierdzen "ta Oliwka z blond
        wlosami" bo wystarczy troche pozyc na tym swiecie, zeby wiedziec, ze
        pewne okreslenia sa negatywnie nacechowane w niektorych ustach.
        • nangaparbat3 Re: Rudzielec w przedszkolu 30.04.09, 22:56
          Jedni wiedzą, inni nie.
          Pewien pan opowiadal mi, ze do swojej nastoletniej, o dośc (lecz bez przesady)
          pełnych ksztaltach córki, ktorą bardzo kocha, zwraca się per "Tusta".
          Na moja uwagę, ze ja to może ranic, odpowiedział (plus rozbrajajacy uśmiech):
          przecież ja nie mowię "tłusta", tylko "tusta".
          • guderianka Re: Rudzielec w przedszkolu 01.05.09, 08:55
            Rudy nie jest określeniem pejoratywnym
            Przez całe swe życie twoje dziecko doświadczy komplementów na temat
            koloru swoich włosów, doświadczy tez obojętności ale również
            obrażania
            Taki lajf
            Inność zawsze była jest i będzie prowokowała -zawsze będzie
            atakowana bez wgzlędu czy chodzi o kolor włosów,
            skóry,sprawność,pochodzenie,wzrost, tuszę..Zjawisko to nie zaniknie-
            naucz syna olewać takich ludzi, nie są warci by zawracać sobie nimi
            głowe
        • titta Re: Rudzielec w przedszkolu 04.05.09, 17:31
          Zloscic sie mozna, ale idoici niestety zawsze beda. Pozostaje tylko
          uotpornic dziecko na takowych.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja