czy to było przegięcie?

30.04.09, 20:43
żona mojego kuzyna miała ostatnio problemy ze zdrowiem i operację, leżała w
szpitalu, a mój kuzyn w tym czasie u nas nocował, bo miał od nas lepszy dojazd
do szpitala. co do jego żony- nie lubię jej i całkowicie mi zwisa, ona raczej
też za mną nie przepada. wiadomo, że problemy ze zdrowiem beznadziejna sprawa,
ale mało mnie to obchodziło,bo pomimo tego,że jest w mojej rodzinie, to mam do
niej stosunek jeden stopień wyżej od przechodnia na ulicy. mój kuzyn zadał mi
pytanie szykując się do szpitala, czy chcę z nim jechać. tak mnie to pytanie
wbiło w ziemię(sądziłam, że raczej mi jego nie zada, zważywszy na to jaki
obojętny mam stosunek do jego żony), że udałam, że jego nie słyszę i szybko
wyszłam udając, że muszę coś zrobić. czy to było aż tak chamskie? nie byłam w
stanie odpowiedzieć wtedy " sorry, nie mam czasubo coś tam",bo wziął mnie z
zaskoczenia, a poza tym należę do tego typu ludzi, po których od razu widać co
myślą. czy to było aż takie przegięcie? uncertain
    • gryzelda71 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 20:46
      Ale co ma być przegięcie,to,że udałaś,że nie słyszałaś?
      • nolus Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 20:48
        tak, o to właśnie mi chodzi.
        • gryzelda71 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 20:50
          Nie.Mogłaś wszak na prawdę nie słyszeć.
        • clas_sic Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 20:51
          A nie mogłaś mu powiedzieć "nie. Nie jadę bo jej nie lubię?"
          • gryzelda71 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 20:59
            no nie mogła,bo ją zaskoczył.
    • nutka07 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 20:56
      Uwazam, ze gdyby Ci ona faktycznie zwisala to nie 'przejelabys' sie tak bardzo.
      Chyba nie masz tej sprawy zalatwionej calkowicie skoro takie pytanie Cie wbija w
      ziemie. Obojetnosci tu nie widze.

      Olewka malo kulturalna ale coz bywa czasem. Kuzyn wie, ze slyszalas pytanie?
    • fajka7 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 21:04
      Przegiecie czyli co?
      No nie bylo to ani uprzejme, ani kulturalne, ani godne nasladowania
      czy cokolwiek- no ale to chyba oczywiste jest czy nie?
      Natomiast czy kogos to urazilo i na ile, zeby uzyc slowa przegiecie,
      to inna sprawa. Ale moglo urazic, jesli o to pytasz.
      • ewelsia Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 21:07
        jakieś szczególne to przegięcie nie było, ale ja osobiście nie lubię
        i unikam takich sytuacji , zresztą, kto lubi. z uwagi na to, iż nie
        umiem kłamac i ściemniać i miałabym duży dyskomfort, gdybym tak
        zrobiła, zawsze staram się mówić prawdę , z tego powodu jakoś
        szczególnie nie jestem lubiana, ale to nie mój problem. ja bym
        powiedziała po prostu : " nie, nie pojadę ". nie musisz się
        tłumaczyć dlaczego.
    • 18_lipcowa1 powinnas powiedziec 30.04.09, 21:17
      'nie lubisz jej i całkowicie Ci zwisa, ona raczej
      też za Toba nie przepada. wiadomo, że problemy ze zdrowiem
      beznadziejna sprawa,
      ale mało Cie to obchodziło,bo pomimo tego,że jest w Twojej rodzinie,
      to masz do niej stosunek jeden stopień wyżej od przechodnia na
      ulicy'



      Cala prawde,po prostu. Taka wyszczekana na forum tylko jestes?
    • panirogalik Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 21:24
      dobrze ze nie pojechałaś, po co sobie i jej w chorobie psuć krew? A kuzynem się
      nie przejmuj ze mu tak odpowiedziałaś- nie odpowiedziałaś. Dla mnie to błahostka.
    • triss_merigold6 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 21:26
      Nawet jesli kobieta kompletnie Ci zwisa to uprzejmie byłoby
      powiedzieć "Niestety nie mogę jechać ale przekaż ode mnie
      pozdrowienia, życzenia powrotu do zdrowia.". Minimum, q...taktu.
      Kuzyn nie musiał wiedzieć jaki masz stosunek do jego żony, pewnie
      facet był przejęty i zupełnie sie nie zastanawiał - w takiej
      sytuacji to zrozumiałe.
      • nolus Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 22:04
        nie lubię jej, ale mój kuzyn raczej tego nie wie. generalnie to żałuję, że nie
        powiedziałam po prostu "sorry,nie mam czasu,muszę siedzieć nad pracą".
        wyduszenie "pozdrów X" byłoby już ponad moje siły, sorry nie jestem zdolna do
        udawania, że kogoś lubię i że mnie obchodzi.
        • triss_merigold6 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 22:07
          Taka konwencja. Nie musisz lubić, naprawdę. Nie mam nadzwyczajnego
          zdania o własnej szefowej ale kiedy wyjeżdża na urlop
          konwencjonalnie życzę jej udanego urlopu. Nie muszę i nikt by braku
          zyczeń nie zauważył ale taka jest neutralna konwencja.
          • nolus Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 22:13
            prędzej szefowej życzyłabym udanego urlopu niż pozdrawiała nielubianą żonę kuzyna.
            • triss_merigold6 Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 22:16
              Ok, Twój wybór. W przypadku cudzych poważnych problemów zdrowotnych
              moja antypatia/niechęć jest jednak odkładana na półkę.
            • angazetka [...] 30.04.09, 23:59
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • gagunia [...] 01.05.09, 07:11
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • 18_lipcowa1 [...] 01.05.09, 08:42
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • asia_i_p Re: czy to było przegięcie? 02.05.09, 07:52
              Ale czy to znaczy, że jej nie życzysz zdrowia, bo jej nie lubisz?
              Znalazłoby się kilka osób, których nie lubię, ale żadnej aż tak,
              żebym wolała, żeby była chora a nie zdrowa.
    • graue_zone Re: czy to było przegięcie? 30.04.09, 22:22
      Było przegięcie, wręcz chamstwo. Wystarczyło powiedzieć "nie pojadę, bo mam inne
      plany. Pozdrów żonę". Az takie straszne? Nawet jeśli Ci zwisa, nie wypada aż tak
      tego okazywać w takim momencie, trzeba się zdobyć na minimum taktu. Jeszcze
      brakowało, żebyś zaczęła opowiadać kuzynowi, że jego żona "Ci zwisa" i masz ją
      gdzieś.
      • maroco1977 Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 13:24
        A jakby ona umarla? na pogrzeb tez nie pojdziesz? powiesz wprost: nie lubilam
        jej, dobrze, ze umarlauncertain masz zero kultury, zero taktu, zero przyzwoitosciuncertain to,
        ze sie kogos nie lubi nie usprawiedliwia chamstwa
        wypowiedzenie slow: ''zycz jej ode mnie szybkiego powrotu do zdrowia'' nic nie
        kosztujeuncertain
    • figrut Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 14:13
      Nie pojmuję Twojego zachowania. Mogę kogoś nie lubić, ale jeśli ktoś jest chory
      i to dość poważnie (operacja) "nie lubienie" mi się ulatnia i schodzi na dalszy
      plan. Na pierwszy plan wysuwa się ludzkie współczucie. Twoje zachowanie było
      szczeniackie. Dorosłość to nie tylko metryka.
    • wespuczi Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 15:10
      buractwo calym obszarem
    • sanna.i Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 17:20
      Taktem to się nie popisałaś.
      Poza tym ciekawi mnie co ci takiego ta kuzynka zrobiła.Świństwo jakieś straszne?
      Czy nie lubisz jej,bo nie? Bo jeśli to drugie, to jesteś typem człowieka,który
      omijam z daleka.
    • mrufencja Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 17:46
      A było powiedzieć wprost że nie lubisz baby i nie masz wewnętrznej potrzeby
      odwiedzania jej w szpitalu, po co to krygowanie się. Ja bym walnęła wprost. I
      wcale nie przegięłaś, głupio wyszło, bo faktycznie należało powiedzieć, że nie
      masz czasu, a nie uciekać, ale z zaskoczenia tie rzeczy często się biorą.
    • nangaparbat3 Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 18:08
      Są sytuacje, kiedy "nielubienie" sie zawiesza. Mogę nie lubic kolezanki z pracy,
      może mnie zloscic, moge jej unikac - ale kiedy wiem, ze spotkal ja powazny
      problem, wesprę i pomogę.
      Gdyby ludzie tak nie postępowali, mielibysmy piekło na ziemi.
    • grece1 Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 19:37
      dziewczyny za nim tak całkiem będziecie rzucać kamieniami, to weźcie
      pod uwagę, że ta "franca" udzieliła jednak gościny swojemu kuzynowi,
      żeby miał bliżej do żony, a więc pomogła "tej nielubianej" w bardzo
      konkretny sposób.
    • selavi2 Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 19:58
      Dla mnie było.
      Poważna choroba w rodzinie to zazwyczaj czas na zawieszenie tego typu nichęci, nawet jak ta kobieta bardzo Ci zalazła za skórę.
      A jesli nic Ci nie zrobiła to tym bardziej to niefajne z Twojej strony było.
      Ale cóż - masz prawo.
      • marzeka1 Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 20:03
        Tak, niefajnie się zachowałaś. Nie przepadam za moją szwagierką, ale to siostra
        męża i gdy zachorowała, zawiozłam ją do lekarza, bo akurat nie było komu. A
        naprawdę za nią nie przepadam. Istniej coś takiego jak konwencja zachowania,
        czasem pozwala sporo ukryć i nie wyjść na chama.
      • nangaparbat3 Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 20:04
        jakie niby prawo ma?
        Jesli cos ma, to przyblokowana empatie z powodu tatusia, który dziwne rzeczy
        robił, kiedy byla dzieckiem.
        A temu pewnie przyblokowala mamusia.
        A tej ...
        Ale to naprawde tak jest.
    • anorektycznazdzira Re: czy to było przegięcie? 01.05.09, 20:35
      Ja się tak zachowuję w stosunku do osób, których organicznie nie
      trawię i zalazły mi czymś za skórę na max. Nie do taich, co to "mam
      stosunek jeden stopień wyżej od przechodnia na ulicy". Musze mieć
      stosunek znacznie ponizej, żeby z siebie nei wydusić, że życzę
      zdrowia osobie w szpitalu. Co mnie to kosztuje. Już ktoś to pisał-
      taka konwencja i minimum kultury.
      Ergo: dla mnie przegięcie i buractwo.
      Masz szansę, ze kuzyn się nie połapał, bo zakręcony problemem.
    • yenna_m było (n/t) 02.05.09, 09:14

    • smerfetka8801 Re: czy to było przegięcie? 02.05.09, 09:41
      chamska jesteś
Inne wątki na temat:
Pełna wersja