osobny żlobek dla dzieci z alergią

03.05.09, 14:05
Dla tych, ktore nie maja czasu na cały artykuł: we Wrocławiu - miescie
słusznie slynacym z potwornych korków - urzędnicy zarządzili, by wszystkie
dzieci z alergią (podobno: co trzecie dziecko w 13 wroclawskich żlobkach)
chodziły do jednego żlobka specjalnego. Podobno (piszę "podobno", bo naprawdę
trudno mi uwierzyc) rodzice dostali wybór: ten albo żaden.
A tu link:
www.alert24.pl/alert24/1,84880,6550596,Wroclawscy_mali_alergicy_do_jednego_zlobka.html
    • babcia47 Re: osobny żlobek dla dzieci z alergią 03.05.09, 14:50
      dla mnie od jakiegos czasu zaczyna być ciekawostką biologiczna jak
      to jest, ze za czasów biednego, przaśnego i zgniłego PRL-u w kazdej
      placówce zywienia zbiorowego był zatrudniany dietetyk lub ktoś z
      takim przygotowaniem a teraz nie wymaga się takich kwalifikacji i
      nie ma mozliwości ugotowania kilku porcji dla dzieci z jakimiś
      wymaganiami..mało tego pamiętam, ze w moim przedszkolu i swietlicy w
      szkole (jestem z poprzedniego wyzu demograficznego) były dzieci,
      które dostawały inne posiłki niz wiekszość, ugotowane
      oddzielnie..wtedy było mozna a teraz nie?..nie wspomne juz o tym ze
      za darmo dostawaliśmy mleko na duzej przerwie, bez płacenia za nie
      przez rodziców
      • hanalui Re: osobny żlobek dla dzieci z alergią 03.05.09, 23:02
        babcia47 napisała:
        > za czasów biednego, przaśnego i zgniłego PRL-u w kazdej
        > placówce zywienia zbiorowego był zatrudniany dietetyk lub ktoś z
        > takim przygotowaniem a teraz nie wymaga się takich kwalifikacji i
        > nie ma mozliwości ugotowania kilku porcji dla dzieci z jakimiś
        > wymaganiami

        Bo widzisz teraz licze sie ekonomia...taki dietetyk dla kilkorga
        dzieci musi kosztowac, a co procz tego by robil??? Dzieciakami sie
        zajmowal, ziemniaki obieral??? Nie sadze

        ..mało tego pamiętam, ze w moim przedszkolu i swietlicy w
        > szkole (jestem z poprzedniego wyzu demograficznego) były dzieci,
        > które dostawały inne posiłki niz wiekszość, ugotowane
        > oddzielnie..wtedy było mozna a teraz nie?

        Tak...wtedy mozna bylo bo nikt nie liczyl jaki jest koszt tej
        specjalnej diety i ile to w obolnym rozrachunku kosztuje i czy jest
        oplacalne. Teraz liczy sie koszt i ma byc jak najmniejszy smile

        > .nie wspomne juz o tym ze
        > za darmo dostawaliśmy mleko na duzej przerwie, bez płacenia za nie
        > przez rodziców

        Tak...a ono za darmo przyszlo do szkoly i za darmo je krowy
        wyprodukowaly bez jedzenie i bez picia i nikt do tego paluszka nie
        przylozyl. Sorry ...ale do dzis pracujacy w PL oraz ich dzieci beda
        splacac dlugi zaciagniete na takie nieekonomiczne zycie.
      • asia_i_p Re: osobny żlobek dla dzieci z alergią 04.05.09, 06:53
        Może i był zatrudniany dietetyk, ale do układania menu, a nie dbania
        o alergików. Moją alergiczną siostrę mama musiała oddac do
        przedszkola prywatnego - przełom PRL i III RP.
        A ja za PRL-u byłam w szkole i wszyscy jak leci musieli pic mleko na
        dużej przerwie. Tak, że nie wszędzie było tak różowo.
    • babsee Re: Ha! 03.05.09, 15:01
      A ja wam pwoeim jak w praktyce to wygląda-moja siostra, ktorej synek
      ma 10 mies, dostala telefon od PANI DEREKTOR,ze poniewaz Michas w
      karcie ma zapisane "nie dwac jablka"(zareagowal raz pryszczami na
      buzi i siostra stwierdziala,ze sie wstrzyma z jablkiem na
      miesiac ,dwa)ma NATYCHMIAST synka wypisac i zapisac na Bialowieską
      wlasnie.Przy czym zadeklarowanie dziecka do ow zlobka, oznacza
      automatyczną rezygnacje ze zlobka dotychczasowego.Co
      najsmieszniejsze, nie ma żadnej ale żadnej podstawy prawnej dla tego
      kretyskiego pomyslu.
      We wrocku od lat brakuje miejsc w zlobkach i przedszkolach i na
      glowie trzeba stawac zeby sie tam dostac.
      I teraz kolejny paradoks-nie bedzie tworzonej oddzialnej
      grupy.Dzieci ktore chodza na Bialowieską do tej pory,zostają
      wyrzucone ze zlobka bo wlasnie mają tam teraz chodzi mali alergicy!!!
      jak wyglda to w praktyce?
      otoz,rodzice dzieci uczeszczających do tej pory,zalatwiają lewe
      papiery ze ich dzieci to alergicy,zeby tam zostaly/.A rodzice
      alergikow zalatwiają lewe papirey,ze ich dzieci sa zdrowe....
      ot Polska wlasnie.
      To jest oczywiscie-dla dobra dziecka.
      Dla osob nie z Wroclawia- zlobek jest polozony nie w centrum ale na
      jednym z blokowisk-kto wiec nie mieksza w tej czesci, faktycznie
      bedzie spędzal okolo 2 h w furze jadac po pracy po dziecko a potem z
      powrotem do domu.Czad.
      • isma Re: Ha! 03.05.09, 19:10
        No nie zebym sie czepiala, ale skoro rodzice "alergikow" "zalatwiaja papiery",
        ze ich dzieci sa jednak zdrowe, to rozumiem, ze dzieci te beda w dotychczasowych
        zlobkach jesc juz to samo co wszyscy, byle tylko nie jezdzic, tak?
        To by znaczylo, ze z ta alergia nie jest AZ TAK zle...

        [wlasne dziecko przedszkolne, uczulone na sporo produktow, w tym puchnace i
        duszace sie po spozyciu jakiegokolwiek produktu mlecznego, dowoze od dwoch lat
        do jedynego w siedmiusettysiecznym miescie przedszkola, w ktorym ma
        zagwarantowana zarowno diete bezglutenowa, jak i bezmleczna...]
        • patrice7 Re: Ha! 03.05.09, 20:42
          Sledzę temat na bieżąco.
          Pomysł uważam za trafiony ,ALE nie z JEDNYM złobkiem!
          Niech takie beda np 4 w roznych czesciach miasta.
          A nie jednen na całe miasto.
          Juz widze,jak dziecko alergiczne z Psiego Pola spedza w korkach 2 h zeby dostac
          sie na Białowieska i wstaje o 5 rano ,zeby tam dojechac...
          Jak zwykle zabrali sie od d..y strony.
          • nangaparbat3 Re: Ha! 03.05.09, 21:03
            Pomysl trafiony srednio.
            Alergie są bardzo często psychosomatyczne, w kazdym razie ten komponent jest
            bardzo silny. Dla dziecka zmiana żlobka to poważny stres. Jeśli już muszą, niech
            zrobią kilka żlobków w roznych dzielnicach przystosowanych odpowiednio i niech
            do nich przyjmuja dzieci nowe. Ewentualnie niech przeprowadzaja grupy dzieci z
            czescia opiekunek.
            Dziecko to nie towar.
            Żlobek to nie fabryka.
            Tu dziala zupelnie inny rachunek niz ekonomiczny (w rozumieniu: taki jak w
            produkcji czy uslugach dla doroslych), tylko mało kto juz o tym pamieta.
            A na pewno nie wrocławscy urzednicy (z wyjatkami, które cenie i szanuję).
    • nutka07 Re: osobny żlobek dla dzieci z alergią 03.05.09, 15:04
      Oby Panie Moderatorki nie przeniosly watku na forum Wroclaw.

      Ciekawa jestem kto wpadl na taki pomysl, od kogo to wyszlo?
      Pomysl dla mnie idiotyczny.
      Gdybym ja miala sie przebijac przez cale miasto ze wzgledu na widzimisie
      urzednikow to by mnie szlag trafil. Zmieniac na nowo otoczenie dziecka, tracic
      dzien albo w ostatecznosci zrezygnowac ze zlobka!

      Ktos za to wezmie pieniadze i tyle. Innego wytlumaczenia nie widze.

      No i chyba maja problemy z matematyka albo docelowy zlobek to jakis moloch. 13
      zlobkow z czego ok 1/3 to alergicy!

      Cytuje: ''Dziś żłobki są przepełnione. Na 100 dzieci w każdej placówce prawie
      jedna trzecia wymaga specjalnej diety.''

      Wzeme pod uwage 30, zeby nie zawyzac wyniku.

      30x13 = 390 dzieci!!!!

      No ale beda dwie kucharki.
      • babsee Re: Nutka 03.05.09, 15:08
        Dobrze liczysz.A teraz żart najlepszy- na zebraniu dla rodzicow,
        poinformowano ze nie bedą tworzone wieksze grupy!czyli max 30 dzieci
        sie dostanie....
        ale reszta żlobkow zostanie zwolniona z obowiązku/przyslugi/dobrych
        chęci, aby prowadzic kuchnie alergiczną.
        Chociaz matki alergikow wiedza w praktyce jak to wygląda-co drugi
        posilek same noszą do zlobka...
        • hanalui Re: Nutka 03.05.09, 22:55
          babsee napisała:
          > Chociaz matki alergikow wiedza w praktyce jak to wygląda-co drugi
          > posilek same noszą do zlobka...

          No wlasnie...czemu matki alergikow niedogadaja sie ze zlobkiem ze
          same dostarczaja jedzenie???? Problem by sie wtedy rozwiazal
          zupelnie, chyba nie jest problemem przygrzanie jedzenia dzieciakowi
          w dobie mikrofali
    • babsee Re: osobny żlobek dla dzieci z alergią 03.05.09, 15:05
      Jak moja corcia w wieku 18 mies musiala przejsc na drastyczną diete,
      bylam pewna ze nie mam wyjscia- biore urlop wychowwczy i 3 mies(tyle
      miala twac dieta minimum)lub pol roku bede z dzieckiem w domu.
      Poszlam do mojego zlobka a pani indendentka cala zachwycona
      mowI'alez prosze pani!to to jest wreszcie dla mnie jakies wyzwanie!
      ja jej tą diete bede prowadzic"
      i tą panią do koca zycia bede po nogach calowac.
      Dziecko bylo-bezmleczne,bezglutenowa,bezcukrowe i bezdrozdzowe...
Pełna wersja