Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was?

05.05.09, 13:09
Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was?Jak skonczyly wasze
klasowe gwiazdy?.
U mnie? Byłam sredniakiem , wygadanym,oczytanym ale uroda srednia.
MOj maz za to byl oaza spokoju,nawet przed slubem zastanawialam sie
czy on sie wogole w zyciu kiedys wybije, czy bedzie potrafil
zadbac.W koncu taki on spokojny. Wszystko odwrocilo sie o 180
stopni. Zyjemy godnie na jakims tam poziomie.ZYcie tez sie nam jakos
uklada.

A klasowe gwiazdki. No jedna juz po rozwodzie, inna zyja
przeszloscia i tym co bylo. A jedna ulozyla sobie zycie przy boku
fajnego faceta.

A u was jak? A moze to Wy bylyscie klasowymi gwiazdami?

    • sanna.i Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 13:41
      Zawsze byłam indywidualistką, zdolną i bardzo leniwą.Żyłam po swojemu,mało mnie
      obchodziło co myślą inni i tak sobie żyję do dziś.I do dziś jestem leniwa wink Na
      urodę nie narzekałam i nie narzekam, sobie się podobam i to najważniejsze.
      Klasową gwiazdę mieliśmy i owszem.Dziewczyna o bardzo oryginalnej
      urodzie.Właściwie była szkolną gwiazdą.Trochę ją ta uroda zgubiła niestety, ale
      nie jest to powód do mojej satysfakcji - lubiłam ją.
      Mieliśmy jeszcze jedną dziewczynę,ja zawsze obstawiałam ją jako tę
      najpiękniejszą, ale ona tak w cieniu tej "gwiazdy" żyła.A teraz...wygląda
      zjawiskowo, olśniewająco i w ogóle - szczeny w dół.Super.
    • broceliande Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 13:49
      Ja byłam zaczytaną okularnicą. Na szczęście teraz są szkła
      kontaktowe.
      Szkolna piekność miała włoską urodę, więc najpiękniej wygladała jako
      dwudziestolatka. Po trzydziestce już nie aż tak.

      Ja wygladałam dobrze do trzydziestki piątki.
      Teraz się sypie, ale naprawiam.

      Mój mąż był rozrabiaką, teraz jest statecznywink
    • 18_lipcowa1 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 16:20
      Zawsze sliczna, wygadana, oczytana ale nie startowalam na klasowa
      gwiazde bo to mi wisialo, raczej stanowilismy zgrana paczke, z
      kolegami lubilam porozrabiac niz sie do nich wdzieczyc, z reszta
      bylam zakochana od 16 roku zycia w mojej pierwszej milosci i zaden
      inny mnie przez kilka lat nie interesowal,chociaz branie mialam
      ogromne.
      • gryzelda71 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 18:45
        18_lipcowa1 napisała:

        > Zawsze sliczna, wygadana, oczytana ale nie startowalam na klasowa
        > gwiazde bo to mi wisialo
        Pierwsze słyszę,ze na klasowa gwiazdę się startuję.Gwiazdą się jest albo nie.
        • 18_lipcowa1 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 18:56
          A to przepraszam- nie bylam i nie chcialam byc, a byly u mnie takie
          co konkurowaly wiec myslalam ze sie startuje
      • malila Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 10:17
        18_lipcowa1
        oczytana

        ROTFL
    • konikmorski1976 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 17:14
      ja byłam strasznym grubasem w szkole. teraz ze 150 kilo schudłam do 50 i tym
      gupim laskom ryje sie pootwierały z wrazenia ha ha. a mój mąż to był nieznany a
      teraz jest znanym aktorem.
    • lolinka2 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 05.05.09, 19:02
      ja - nieprzystępna, uznawana za wredną, egoistyczną i obłędnie
      zdolną. Najlepszy uczeń SP, LO i studentka z najwyższą średnią na
      roku, na indywidualnym toku studiów. Od 2 kl. LO zarabiałam na życie
      pisząc wypracowania i udzielając korepetycji dzieciakom z wczesnej
      podstawówki. Miałam "swoje towarzystwo", nie kontaktowałam się poza
      szkołą z ludźmi z klasy, a potem z roku. W IV klasie w ankiecie
      jakiejś w pytaniu "kim chcesz być" wpisałam swój obecny zawód. Na
      koniec IV LO poszłam z klasą 2 razy na piwo, nie zapomnę 35 par oczu
      wpatrzonych we mnie otwierającą puszkę i pijącą z niej smile smile smile
      (wcześniej z nimi nie piłam, a jak mówiłam że mi się nie chce po
      prostu i piwo doję z ojcem po obiedzie w weekend - nie wierzyli).
      Niecały rok później wyszłam za mąż - moja była wychowawczyni,
      spotkana przypadkiem na ulicy, omal nie padła trupem, gdy się
      dowiedziała... (nikt mnie podobno nie podejrzewałbig_grin);

      małż - poznałam go za późno. nie wiem, jak funkcjonował na tle grupy
      rówieśniczej.
    • ik_ecc Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 03:32
      Gwiazda nie bylam, wlasciwie nie wiem czy u nas w klasie byla
      "gwiazda". Byla jedna dziewczyna uwazana za bardzo atrakcyjna
      fizycznie, ale przy okazji specjalnie inteligentna nie byla, nie
      zdala w ktoryms momencie, zmienila szkole. Ma 2 dzieci, jest z tym
      samym facetem z ktorym byla w liceum.

      Ja bylam gdziestam na gorze pod wzgledem urody i stopni, bylam tez
      lubiana - ale my wszystkie bylysmy lubiane, bylo nas 9 na 33 chlopa -
      kochali nas rowno - i my ich tez.
      Jestem "juz po rozwodzie" - i co z tego konkretnie? Jestem teraz w
      bardzo szczesliwym zwiazku, zyjemy na niezlym poziomie, stanowimy
      bardzo kochajaca sie rodzine, itd.

      Niemeza nie znalam w szkole, ale tak z opowiescii po zdjeciach wiem,
      ze nie byl atrakcyjny - maly, drobny i niesmialy, ale byl lubiany
      pomimo tego, ze mial troche zbyt dobre stopnie. Taki, typowy
      "naukowiec" (choc nie kujon). Teraz - ogromny nigdy nie urosl, ale
      jest bardzo przystojny, ma fajna, interesujaca prace, ktora lubi i
      ktora niezle placi, jest fantastycznym czlowiekiem, niemezem i ojcem.
      • mamamaxa Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 09:46
        W LO taka szara mysza bylam, nie wybijalam sie naukowo, a ze to najlepsze LO w
        miescie bylo, bylo to jedynym kryterium do wybiciawink
        Baardzo nie lubilam tego okresu i nie lubie go wspominac.
        Na studiach juz duzo lepiej bylowink, pod koniec wyjechalam za granice, wyszlam za
        maz i moge powiedziec, ze mi sie powodzi niezle.
        W poprzednie wakacje bylam na klasowej kawie, kilka osob mnie nie poznalo (nie
        jestem juz szara myszasmile), troche "pachne swiatem", pracowalam za granica w
        kilku fajnych miejscach, bylam na stypendiachsmilesmilesmile
        A nasza klasowa gwiazda.... Nosi rozmiar 44 i jakos to gwiazdorstwo sie ulotnilosmile
        Malozonek nie wiem, bo zagraniczny, ale zawsze zgodnie powtarzamy, ze nasz
        zwiazek to przyklad synergii, 2+2=5, i nie chodzi tu bynajmniej o dziecismile
        • gryzelda71 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 09:53
          Jakie to niesamowite,że 90%gwiazd kończy"tragicznie",natomiast szare myszy
          wybijają się ponad przeciętność.I jak tu nie wierzyć,że życie to bajkawink
          • kropkacom Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 10:01
            Ja byłam ta przeciętna i w porywach "szara myszka". Gwiazda nie jestem nadal ale
            dobrze mi w życiu. A nasza szkolna miss i gwiazda niestety poszarzała (jest
            przyjaciółką mojej siostry). Wiedzie życie z którego nie jest zadowolona.
            Odnośnie wyglądu też zmieniła się. No cóż ...
          • joanna1082 ale był ze mnie brzydal 06.05.09, 10:04
            w podstawówce to nie grzerzyłam urodą, mogę wręcz powiedzieć że po
            prostu byłam brzydka.W technikum było już lepiei, nie narzekałam na
            brak adoratorów.No a teraz .....hm, niektórzy mnie nie poznają,
            dziwią się że to Ja.Mogę powiedzieć szczerze , że wyładniałam
            tzn.173cm wzrostu, długie blond włosy , no ale uroda przecież nie
            jest najważniejsza.Ważne że mam kochanego męża , wspaniałą śliczną i
            zdrową córcie i chyba to dla mnie jest szczęście.
    • lilka69 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 10:11
      nie bylam klasowa gwiazda i pod wzgledem nauki i urody. takich nawet
      nie bylo. bylam w liceum prywatnym i wszystkich cisneli rowno do
      nauki i wszyscy byli dosc rowni.

      wybiajalam sie z angielskiego. w pierwszej klasie zajelam 3 miejsce
      w wojewodzkim konkursie. byl przeprowadzany dla 3 i 4 klas ale ja
      uczylam sie z niezlymi wynikami od podstawowki. na poczatku lat 90
      nagroda w postaci 2 miesiecznego wyjazdu do brytyjskiej szkoly
      jezykowej bylo duza rzecza.

      wszyscy moi zanjomi (z ktorymi utrzymuje kontakt) dobrze skonczyli.
      dzis nie sa po rozwodach, maja studia skonczone, prace.


      ale na podsumowania przyjedzie czas za 20 lat moim zdaniem.
    • mamma1975 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 11:10
      A ja zawsze prymus, najlepsze oceny. Teraz tego żałuję, bo mogłam się tak nie
      starać i zyć bardziej imprezowo. Po podstawówce nie było spotkania klasowego. A
      po liceum było 2 lata temu,. czyli 13 lat po maturze. I doznałam szoku, mam
      nawet kilka ciekawych przemyśleń. Tylko 4 dziewczyny z 15 mają chodz 1 dziecko,
      reszta sama lub bezdzietna (mi się wydaje ze dużo). Tylo 1 facet z 7 dzietny,
      reszta sama.... Większość pokończyła studia (kończyłam dobre W-wskie liceum),
      więc siłą rzeczy ludzie podostawali się na dobre studia. Ja mam 2 dzieci, nie
      pracuję, bo mam b dobrze zarabiającego męża, bardzo udane małżeństwo i to
      wzbudziło ogólną sensację. Zawsze podobno byłam ładna, ale zaniedbana, bo się
      skupiałam na nauce. Ale teraz jakoś tak w małżeństwie zaczęłam o siebie bardzo
      dbać i większość uznała, że wyglądam super. Nie chcę się chawalić, ale naprawdę
      zrobiłam furorę. A wcale się nie za bardzo wystroiłam, ale mam zadbaną twarz,
      włosy....modne ciuchy, schudłam. Bardzo zrobiło mi się miło, tym bardziej że
      nigdy nie pretendowałam do gwaizdy klaowej, raczej szara myszka i kujon.
    • majmajka Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 11:27
      Bylam bardzo ladna i tym zdobywalam swiatwink.
      Malz zakochal sie od pierwszego wejrzenia, podobal mi sie, bo taki grozny bylwink. W sumie udalo nam sie. Moge powiedziec, ze dobrze trafilam.
      Ja nie wiem co to znaczy: gwiazda klasowa. Mysle, ze nalezalam do osob, ktore wszyscy pamietaja. Zwariowana do granic. Przeszlam bardzo wiele. Zawsze sie dziwie, ze jestem, tam gdzie jestem. Ciezkie zycie, jak malo kto, ale zawsze mi sie udawalo. Typowa szczesciara.
      Dzisiaj: odpowiedzialna i zupelnie inna. A malz dalej grozny, tyle, ze teraz to mi juz za bardzo nie odpowiadabig_grin.
    • mme_marsupilami Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 06.05.09, 12:03
      W szkole bylam jedna z najzdolniejszych, jednak ze spora doza tumiwisizmu. Uroda owszem, ale bardziej w strone natury, niz solarki i tipsow. Przyjaznilam sie z kilkoma "gwiazdami". Gwiazda klasowa wyszla za maz za chlopaka poznanego w liceum, ma 2 corki i wyglada niezle. Druga urodzila dziecko przed matura, kolejne rok pozniej, dzis rozwodka z nowym "dzianym" partnerem. Ja z 1 dzieckiem wygladam dobrze, cel osobisty i zawodowy osiagniety. Moj chlop w szkole bardziej umysl scisly, uroda srednia, za to dobrze wygadany - spory sukces, wlasna dzialalnosc.
    • hellious Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 07.05.09, 10:47
      Oj gwiazda to ja moze i bylam, ale raczej ciemnasmile Do tego brzydka, lobuzica,
      bijaca chlopakow, dziewczyny i co sie nawinie. Szatan wcielony. Przeszlo mi
      dopiero kolo 18-stki. A teraz stateczna matka i zona. Nawet na piwo nie poszlam
      przez dwa lata.
      • hellious Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 07.05.09, 10:55
        Z malzem osobiscie sie w szkole nie znalismy, choc chodzilismy do tej samej
        kilka lat. Za to bylismy dosc podobni do siebie... On zezowaty buntownik, ja tez
        tongue_out Nawet ksywy mielismy podobnebig_grin Tylko on troche cichszy byl, ja to taki krzykacz.
        Szkole gwiazdy nadal sa ladne. Moze dlatego, ze sa jeszcze przed 30 tongue_out
    • lila1974 Re: Ty , on wiele lat temu. JAK bylo u was? 07.05.09, 11:04
      Gwiazdą zdecydowanie nie byłam, miałam w klasie o wiele ładniejsze
      koleżanki, za którymi uganiali się chłopcy. Byłam traktowana jako
      dobra kumpela zarówno przez dziewczyny jak i chłopaków. Miałam to
      szczęście, ze ludzie wokół mnie dość się lubili, by nie było
      większych zgrzytów ... jakieś mniejsze afery oczywiscie, ale szybko
      umieliśmy sobie z nimi poradzić.


      Gwiazd w niemiłym tego słowa znaczeniu nie było. Jakoś nie kojarzę,
      by którakolwiek z dziewczyn siliła się na gwiazdowanie. Owszem, było
      kilka dziewczyn wyróżniających się urodą, ale podchodziły do tego
      zupełnie normalnie.

      O ile mi wiadomo, znajomym z tamtych czasów wiedzie się całkiem
      nieźle ... nawet tym, kórzy za dawnych czasów mieli biedne domy lub
      problematyczne rodziny.

      Zdaje się, że nikt się jakoś szczególnie nie wybił w sensie kariery
      ale nie było również dramatów.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja