cz.wrona
05.12.03, 18:07
Dziewczyny tyle zła jest na tym świecie. W telexpresie mówili jak 1.5 roczną
Oliwkę wyrzucono z 1. pietra buuu.... Opiekowała się nią pijana babcia z
konkubentem, zaczeli się awanturować i ....
Drugi szok- dziewczyna była w 30 tyg. ciąży, poczuła, że boli ją brzuch i
dzidzia się nie rusza. Pojechała do szpitala ginekologiczno- położniczego na
Mokotowie w Warszawie. Lekarz- niejaki Jacek K. powiedział że ...PANIKUJE i
odesłal ją do domu!!!!!!!!!!!!! Nie zrobił ani ktg ani usg. Bożę!!!!!!!!!!
Bardzo ją bolał brzuch, wiła się z cierpienia. W nocy nie wytrzymała
pojechała jeszcze raz do szpitala, a tam okazało się,że mała Alicja już nie
żyje...
Jezu jak to oglądałam to łzy mi ciurkiem leciały po policzkach, szybko
przytuliłam Synka i dziękowałam Panu Boga, że mi nie przytrafiło się coś
podobnegho....
Ile na tym swiecie bólu, niekompetentnych lekarzy, podobno w tym szpitalu
kilka razy tak juz było. Lekarz sie nie przejał tragedia, co wiecej prywatnie
przyjmuje koło pl. Konstytucji, A ten szpital to chyba na Madalinskiego, ten
sam co to w nim "rodziła" Basia z serialu "Na Wspólnej"
Przytulam moja Kruszynke jeszcze mocniej i modle sie o wiecej dobra na tym
swiecie.
Pozdrawiam/