właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie wiem??

05.12.03, 18:52
Właśnie była u nas dziewczyna - kandydatka opiekunka dla Mikołajka. Jest
kuzynką mojej dobrej znajomej, zajmowała się juz dwójką dzieci. I Mikołajek
bawił się z nią znakomicie, a tak naprawdę to dał jej niezłą szkołę. I tak z
jednej strony to cieszę się, że to ktoś polecony a zdrugiej strony jak na to
patrzyłam to wydawało mi się że ona nie da sobie rady. Nie wiem może była
speszona, w końcu widzieliśmy się pierwszy raz, a może jestem
przewrażliwiona, a może wydaje mi się za młoda (22 l.).Już sama nie wiem. W
poniedziałek idę do pracy i chyba dostanę skrętu żołądka.
    • knabi-ann Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 05.12.03, 19:38
      Trochę na ostatnią chwilę ta opiekunka... Chcę Cię pocieszyć, że niania moich
      dzieci jest z nami już 6 lat, a zaczynała mając niespełna 21 lat smile Moja
      starsza córeczka miała wtedy 7 m-cy, fakt, że była grzecznym dzieckiem. Jeśli
      Twoja kandydatka ma już doświadczenie to na pewno sobie poradzi smile))
      Pozdrawiam ANN
      • miau7 Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 05.12.03, 21:08
        NA ostatnią chwilę bo ciocia, która do tej pory opiekowała się Mikołajkiem
        dostała super pracę(młoda ciocia). Nie miałam sumienia prosić ją coby
        zrezygnowała ze swoich marzeń. I tak to wyszło, że wszystko jest w expressowym
        tempie, które nikomu z nam pewnie nic dobrego nie daje, oprócz stresu.
    • edytka73 Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 05.12.03, 21:00
      Skoro w poniedziałek do pracy to chyba nie masz wyjścia, jak zosatwić z nią
      Mikołajka... A jak ona się w ogóle zachowywała, była otwarta, pogodna, usiadła
      z Małym na podłodze? Może Mikołajek dawał jej wycisk, bo robi tak z każdą nowa
      osobą? (Mój Kuba zawsze się wtedy okrutnie popisuje.) Speszona była na pewno i
      wiedziała, że Ty ja obserwujesz i oceniasz. Może zaprosisz ją jeszcze na
      chwile jutro lub w niedzielę, żeby zobaczyć jak się ukłądają relacje pomiędzy
      nią a Mikołajkiem? I jesli będzie miała przyjść w poniedziałek to daj jej
      wytyczne (na piśmie?), na co absolutnie Małemu nie moze pozwolić (np. TV,
      bawienie się pilotem czy jakie tam macie zasady), to ją może zmobilizuje do
      stanowczości wobec niego. Na pierwszy raz to chyba nie bardzo wiedziała, zcego
      Ty oczekujesz od niej w kontakcie z Małym, jakie sa Twoje priorytety
      wychowawcze itd.
      Na razie tyle, zajrzę tu jeszcze przed poniedziałkiem. Ed.
      • miau7 Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 05.12.03, 21:20
        Tak, chyba jest trochę tak jak piszesz, Mikołajek zawsze się popisuje jak
        pojawi się nowa "publika". A jeśli chodzi o nią, to bawiła się z małym w
        chowanego, i w berka, zrobili tunele z klocków i ulice z książeczek. Ale
        Mikołajek jest tak pomysłowy i dociekliwy w realizacji swoich pomysłów, że może
        największego sztywniaka zachęcić do zabawy. Myślę sobie, że nie wiem co sobie
        myśleć. Chyba poczekam do poniedziałku i ...zobaczymy.
        • asiunia235 Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 05.12.03, 21:58
          jesli widziałaś,że dziewczyna ma dobry kontakt z dzieckiem i,ze mały tez jest
          zainteresowany to mysle ,ze mozesz dać jej szanse, ja opiekowałam sie dziecmi
          jak miałam lat 18-cie i tezniektórzy rodzice patrzyli na mnie dziwnie i
          podejżanie, ale jakos to przetrwałamsmile) moi byli "pracodawcy , pzred przyjęciem
          mnie zapraszali mnie conajmniej dwa razy,zeby zobaczyć jaki mam kontakt z
          dzickiem i wiesz co , kiedy obserwowali mnie z daleka np zostawiając w pokoju
          sam na sam z dzieckiem przy uchylonych drzwiach , czułam sie o wile barzdiej
          wyluzowana i tym sposobem przekonywałam ich,że jestem dobrą , uczciwa osoba,
          lubiącą dziecismile
    • nariolla Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 06.12.03, 00:26
      Nieraz wiek nie jest najważniejszy .Moja "niania" miała pod 50-tkę i okazała
      się koszmarnym babskiem ,wyleciała "dyscyplinarnie" ,ale córcia tak się
      uprzedzila do opiekunek ,że musiałyśmy w pośpiechu szukać przedszkola .Nieraz
      22 -latki są mamusiami ,całkiem dobrymi .Sama w tym wieku miałam już prawie 4-
      letniego synka .Życzę powodzenia .
      • nena9 Re: właśnie była kandydatka-opiekunka, no i nie w 13.12.03, 05:48
        ja mam 28 lat i opiekowalam sie dwulatkiem. Nigdy wiecej:maly gryzl mnie i
        szczypal, bil ksiazeczkami w sztywnych okladkach, reagowal niesamowitym
        piskiem na kazda dla niego "niedogodnosc"( np. prosba o wysusianie
        sie).Zaparlam sie i postanowilam zdobyc go miloscia: glaskaniem, calowaniem ,
        przytulaniem, chwaleniem itd.I wyobrazcie sobie, ze stal sie zupelnie innym
        dzieckiem... Coz z tego, skoro jego rodzice za pelne 9 godzin pracy z
        malym ,plus dojazd i odjazd, w sumie 12 godzin wyjete z zyciorysu placili
        mi....400 zlotych! I jeszcze potrafili spoznic sie trzy razy w tygodniu o 60,
        80 min! I nawet mnie nie przeprosic! Do konca zycia na pewno nie zdarzy mi sie
        powiedzenie, ze jak ktos opiekuje sie dzieckiem, to ma latwa prace itd.Uwazam,
        ze to nie lada poswiecenie i odowiedzialnosc, a przede wszystkim morze oddania
        i cierpliwosci. I bynajmniej nie jest tu wazny wiek!
Pełna wersja