misi24
09.05.09, 12:55
Dziewczyny nie wiem od czego zacząc. Chodzi o mojego brata. Zawsze mieliśmy
całkiem niezły kontakt, ale tym razem nie wiem jak pomóc, i pierwszy raz,
myślę o bratowej jako poszkodowanej a nie o nim. Są małżeństwem ok 10 lat.
Mimo tego,że mój brat całkiem dobrze zarabia, zawsze mieli problemy finansowe.
Myślałam, że to Ona jest temu winna, wiecie bratowa, zawsze patrzy na mnie
wilkiem. A tu kilka dni temu okazało się, że mój "kochany braciszek" przegrał
ok 20 tys zł. na czymś tam. I wcale się tego nie wypiera. I tu moje zdziwienie
bo już wiem gdzie szły pieniądze i dlaczego ich nie było. Podobno Ona nie chce
go znac, bo pewnie to nie pierwszy raz, wcale się jej nie dziwię. Tylko myślę
i nie wiem jak mogę jej pomóc, jak pokazac, że jestem po jej stronie. Wsparcie
finansowe w tym momencie nie wchodzi w grę. Poradźcie coś