Kondolencje na pogrzebie

09.05.09, 15:48
Pytanie z zakresu relacji międzyludzkich i savoir-vivre,u - w sumie już po ptokach, ale może mi się przyda na następny raz. Byłam dziś na pogrzebie ojca koleżanki z pracy. Kiedy już złożyłam jej kondolencje i zbierałam się do wyjścia, uświadomiłam sobie, ze nie podeszłam ani do jej brata, którego nie znam, ani do córek, które parę razy przelotnie widziałam. Przypomniało mi to sytuację z pogrzebu mojego taty. Kiedy przyjmowałam kondolencje z mamą i dziewczynami, podszedł do mnie mój przyrodni brat i powiedział: "Ponieśliśmy taką samą stratę". Głupio mi się strasznie zrobiło, bo uświadomiłam sobie, że jemu nie składają kondolencji, bo mało kto w ogóle z ojcem go kojarzy. Jak to powinno być - czy kondolencje składa się także tym członkom rodziny, których się osobiście nie zna?
    • marianna72 Re: Kondolencje na pogrzebie 09.05.09, 16:39
      MYsle ,ze tak .Mieszkam we Wloszech i tu jest zwyczaj wystawianie
      zwlok i przychodzi sie do domu zmarlego skladac kondolencje czlonkom
      rodziny.Bylam na takich pozegnaniach juz kilkanascie razy i wtedy
      czlonek rodziny przedstawia reszte mowi np to moja siostra czy mama
      i wtedy ma sie okazje podejsc do innych osob i zlozyc wyrazy
      wspolczucia.
      • bi_scotti Re: Kondolencje na pogrzebie 09.05.09, 16:48
        Z moich obserwacji i doswiadczen wynika, ze rodzina po pogrzebie najczesciej
        stoi w jednej grupie/rzadku i przyjmuje kondolencje od wszystkich po kolei. Ja
        zawsze skladam kondolencje wszystkim z rodziny, co najwyzej sama sie
        przedstawiam "jestem kolezanka Zosi z biura" czy cos w tym rodzaju. Najczesciej
        sie mozna domyslic kto do rodziny nalezy i komu naprawde mozna wspolczuc, czy
        sie te osobe zna, czy nie. Ale ja tez nie mieszkam w Polsce wiec moze sie myle.
        Dodam tez, ze jako odbiorca kondolencji jestem beznadziejna i jedyne pragnienie
        jakie mialam przy kilku takich okazjach to bylo zwiac gdzie pieprz rosnie, ale
        ja z tych co raczej nie lubia publicznych demonstracji uczuc.
    • figrut Re: Kondolencje na pogrzebie 09.05.09, 16:56
      Nie sądzę, aby ktokolwiek zwrócił na to uwagę, że nie złożyłaś kondolencji. W
      takiej chwili nie rejestruje się wszystkich żałobników. Są też osoby takie jak
      ja. Na pogrzebie mojego Taty prosiłam, aby nie składać mi kondolencji, więc
      rodzina i bliscy znajomi nic nie mówili, tylko podchodzili i podawali rękę lub
      przytulali.
      • marghe_72 Re: Kondolencje na pogrzebie 09.05.09, 17:40
        figrut napisała:

        > Nie sądzę, aby ktokolwiek zwrócił na to uwagę, że nie złożyłaś
        kondolencji. W
        > takiej chwili nie rejestruje się wszystkich żałobników.

        Jestem tego samego zdania.
        Nie pamiętam kto i jak składał mi kondolencje. Nie miało to dla mnie
        większego znaczenia.
        • b.bujak Re: Kondolencje na pogrzebie 10.05.09, 15:07
          marghe_72 napisała:
          > Nie pamiętam kto i jak składał mi kondolencje. Nie miało to dla mnie
          > większego znaczenia.

          ja tez szczegółowo nie pamiętam, kto i co do mnie mówił, ALE pamiętam , że
          podeszło do mnie kilka osób, których nie znałam i to akurat mnie lekko
          zirytowało....
          to sprawa bardzo indywidualna, ja jestem trochę uczulona na ludzi, którzy chodzą
          hobbystycznie na pogrzeby nieznanych im ludzi albo na ludzi, którzy przychodzą
          "z obowiązku".... na pogrzebie mojego taty była grupka chichrających się
          licealistów (moja siostra jest tam nauczycielka); natomiast na pogrzeb innej
          bliskiej mi osoby przylazł jakiś babsztyl popatrzeć... "bo to taki przystojny
          chłopak był" , wrrrr.... jak już tacy ludzie muszą chodzić na pogrzeby, to niech
          do mnie nie podchodzą! nie wiem, co na ten temat stanowią jakieś "odgórne"
          zasady, ale ja wolę, żeby osoby, których nie znam nie składały mi kondolencji!
    • 18_lipcowa1 Re: Kondolencje na pogrzebie 09.05.09, 17:49
      ja pamietam ze na pogrzebach dziadkow moich kondolencje skladano
      wszystkim dzieciom ( mojemu ojcu i jego rodzenstwu),- niezaleznie z
      ktorej strony,/od kogo przyszli goscie, a czasem i nam- wnukom
      • maroco1977 Re: Kondolencje na pogrzebie 09.05.09, 18:42
        moze dobra bylaby tu formulka w stylu, ze wpolczuje sie calej rodzinie, skladane
        na rece jednej osoby z tej rodziny.Nigdy nie skladalam konolencji wszystkim, a
        pogrzebow unikam jak ognia piekielnego.
Pełna wersja