echtom
09.05.09, 15:48
Pytanie z zakresu relacji międzyludzkich i savoir-vivre,u - w sumie już po ptokach, ale może mi się przyda na następny raz. Byłam dziś na pogrzebie ojca koleżanki z pracy. Kiedy już złożyłam jej kondolencje i zbierałam się do wyjścia, uświadomiłam sobie, ze nie podeszłam ani do jej brata, którego nie znam, ani do córek, które parę razy przelotnie widziałam. Przypomniało mi to sytuację z pogrzebu mojego taty. Kiedy przyjmowałam kondolencje z mamą i dziewczynami, podszedł do mnie mój przyrodni brat i powiedział: "Ponieśliśmy taką samą stratę". Głupio mi się strasznie zrobiło, bo uświadomiłam sobie, że jemu nie składają kondolencji, bo mało kto w ogóle z ojcem go kojarzy. Jak to powinno być - czy kondolencje składa się także tym członkom rodziny, których się osobiście nie zna?