Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka

13.05.09, 13:40
tak to można nazwać, krytyczne uwagi, złośliwe komantarze, czepanie
się i obrażanie mojej rodziny> mnie doprowadizłą ze trzy razy do łez
złośliwościa i krytyką. Mojemu dziecku wytknęa, że jest nie
kulturalny bo wygryzł biedak dziurę w chlebku od księdza, a potem w
sadził łyzkę w krojony tort, bo chciał go spróbować. To jest
dziecko, jego dzień, też ma nerwy i emocji ..... w sposób złośliwy
obraziła wszystkich z mojej strony, każdemu rzucając coś bardoz
złośliwego, takie uderzenia poniżej pasa!
W poniedziałek rano było akcja typu umieram, mdleję, zatrułam się
tym wstrętnym jedzeniem i tekst do mojego dziecka "weisz jak babci
przeżyje tą twoją komunię to będzie CUD!"
dobrze, że moje dziecko odbiera to na tzw lajciku. Ja jestem
przerażona, zszokowana, zrobiłam przyjęcie na tip top, wszystko
extra na wysokim poziomie. Mąż jest wstrząśnięty zachowaniem swojej
mamy, mówi, że zaakceptuje każdą moją rekację teraz. a ja nie wiem
sama, ale wiem jedno na ten moment, nie wybaczę tego nigdy, nie
odezwę się i nie będę zabiegac o uczucia człowieka, który w tak
wielkim dniu potrafi zrobić tyle złego ..................
    • kotbehemot6 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:43
      Kobiecina zapewne ma klimakterium. Zasugerujcie wuzitę u ginekologa.
      • wymiatator1 [...] 20.05.09, 16:28
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • tacx Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 18:44
          Abstrahując od tych całych komunijnych cyrków chciałbym złożyc wyrazy
          współczucia autorce wątku a jednocześnie pocieszyc bo miec modelową teściową
          nieczęsto sie zdarza i należy to mimo wszystko docenić że ma się obok siebie
          wzorzec teściowej.
          Klimakterium nie ma tu nic do reczy. jak ktoś ma popierd... we łbie to choćby i
          endokrynolog przypisał jej modelową terapię to nic to nie pomoże. Na nic tu moje
          pisanie. Weźmij dziewczyno podnieś głowe do góry i ignoruj ją to się
          przynajmniej wkrwi choć to nie po chrześcijańsku ponoć ale cóż.. innej rady ni
          ma. i pijnuj aby wnuczki nie nasiakły temperamentem babci bo szkoda by było
          dzieciaków.
          • zz26 jest rozwiązanie 20.05.09, 22:33
            "mówi, że zaakceptuje każdą moją rekację teraz."

            powiedz mężowi że nigdy więcej nie chcesz jej widzieć w swoim/waszym domu
            • gonzor Re: jest rozwiązanie 21.05.09, 10:29
              Zastanów się ile jeszcze można wycisnąć z grzyba, jeśli nic odstaw na boczny
              tor, nie ma się co stresować. NIE PRZEJMUJ się!!!
        • rowerzysta.3 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 21.05.09, 00:56
          Ale jeśli w tym przypadku to jednak wina menopauzy, to jednak odstrzelenie teściowej byłoby nietaktem smile
    • osa551 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:45
      Może warto przekazać babie, że byłoby lepiej, gdyby wykazała się jakąkolwiek
      klasą - bo następnym razem nie chcesz się wstydzić za jej zachowanie.
    • tosina Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:47
      CZasu nie cofniesz i nie nprawisz tego co ona tak popsula. Jako
      osoba dorosla w pelni wladz umyslowych odpowiada sama za siebie.
      MOzesz jedyne i przekazac gosciom ze ci bardzo rzykro iz spotkal ich
      w twoim domu taki afront i postarasz sie by to juz si enie
      powtorzylo. A tym samym powiedz tesciowej ze niech sie nie obawia
      juz wiecej nie narazicie ja na tak straszna meczarnie bo nie nie
      zamierzacie ja wiecej zapraszac.
    • kotbehemot6 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:47
      A tak wogóle to sie nie pzrejmuj. Powiedz tesciowej,ze moze zostanie święta, bo
      ewidentnie zdarzył sie CUD skoro jednak żyjesmile))) Wyzluzujsmile) Jak rozumiem
      reszta rodziny nie wnoziła zastrzeżeń????
    • filipianka Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:48
      menopauza każdą z nas spotkasmile

      olej babę sikiem prostym
      • kacha222 ma 69 lat 13.05.09, 13:53
        na menopauzę za późno już

        zawsze była złośliwa i wredna, ale w niedzielę dała czadu
        maksymalnie. Mąż do tej pory nie może wyjść z szoku, bo mamusi od
        tej strony to nie znał. Mi jest ogromnie ogromnie przykro, żal mam
        straszny i myślę, że już tak zostanie. a taki miał to być piekny
        dzień - cudna pogoda była, wszystko super. Wiem, że mnei baba nie
        trawi, ale wnuka też, za co?
        wrwrwrrrw
        ps. że też ten CUD się zdarzył i dalej żyje .....
        • chicarica Re: ma 69 lat 13.05.09, 14:00
          Za to w sam raz pora na uśpienie!
        • lucusia3 Re: ma 69 lat 21.05.09, 00:14
          Powiedz jej, że były badania nad prymitywnymi plemionami z całego świata i
          biedną ludnością europejską w dawnych czasach, które wykazały, że tam, gdzie
          mieszkała matka ojca z dziećmi, śmiertelność wnuków była najwyższa. Naukowcy
          uznali, że to nie dotyczy cywilizowanych społeczeństw. Możesz pogratulować
          mamusi, że udało się jej tą teorię obalić - to funkcjonowałoby do dziś, gdyby
          jej pozwolić.
        • eti.gda Re: ma 69 lat 21.05.09, 10:24
          kacha222 napisała:

          > na menopauzę za późno już
          >
          > zawsze była złośliwa i wredna, ale w niedzielę dała czadu
          > maksymalnie. Mąż do tej pory nie może wyjść z szoku, bo mamusi od
          > tej strony to nie znał. Mi jest ogromnie ogromnie przykro, żal mam
          > straszny i myślę, że już tak zostanie. a taki miał to być piekny
          > dzień - cudna pogoda była, wszystko super. Wiem, że mnei baba nie
          > trawi, ale wnuka też, za co?
          > wrwrwrrrw
          > ps. że też ten CUD się zdarzył i dalej żyje .....

          Nie chcę cię straszyć, ale to może być początek jeszcze większych
          kłopotów. Taka zmiana zachowania starszych ludzi może sygnalizować
          początki choroby Alzheimera. Np. kiedy ukochane wnuczki stają
          sie "wstrętnymi bachorami", ulubiony pieseczek "bydlakiem"
          i "strupem", itd., to sygnały alarmowe!
    • majenkir Re: 13.05.09, 13:53
      kacha222 napisała:
      > wsadził łyzkę w krojony tort, bo chciał go spróbować.

      Abstrahujac od "mamusi" wink, to zachowanie typowe raczej dla 3-
      latka....
      • kacha222 Re: 13.05.09, 14:00
        pewnie tak, ten numer z tortem to akurat nie było udane posunięcie
        mojego syna i nie pochwalam tego w pełni .. jedynei rozgrzeszam go,
        że przeżywał wszystko, był zdenerwowany. ale też za takie coś nie
        należy wyzywać dziecka na środku sali gdzie jest pryzjęcie
        oczywiście przy gościach, i mówić, że kochana babcia już nie zje
        twojego tortu, bo go zeświniłeś.

        • chicarica Re: 13.05.09, 14:48
          Na taki tekst to chyba odparowałabym "to i lepiej, z mamusi wagą to musi się
          mamusia oszczędzać" wink Do tego oczywiście zatroskana mina...
          • maroco1977 Re: 13.05.09, 15:16
            czemu jej nie wyprosilas? ja bym powiedzial:albo mamusia sie uspokoi albo moze
            mamusia sobie pojsc? ja sie tam nie cykam: tesciowi tez powiedzialam: albo tatus
            bedzie sie do regul w tym domu panujacych stosowal, albo bedziemy sie spotykac u
            niego albo na miescie (chodzilo o palenie papierosow przy dziecku, nie chcial
            wyjsc na taras)
            • xezaq Re: 20.05.09, 15:49
              > bedzie sie do regul w tym domu panujacych stosowal, albo bedziemy
              > sie spotykac u niego albo na miescie (chodzilo o palenie papierosow
              > przy dziecku, nie chcial wyjsc na taras)

              Ostre smile Ale podoba mi się, na prawdę :] W moim domu nie ma nawet popielniczki,
              w moim samochodzie również nie wolno - żartuję nieraz, że "respekt, jak w
              kościele... i otrzep buty na zewnątrz!" tongue_out Nigdy nie lubiłem jak ktoś pali w
              moim towarzystwie a teraz mam roczne dziecko - więc tym bardziej. Na szczęście
              nikt z mojej rodziny nie pali a znajomi nie czują się aż tak swobodnie, żeby
              dymić gdzie popadnie.
        • jacek226315 Re: 20.05.09, 19:48
          a gdzie byl ojciec dziecka, a jej syn.To bylo swietym jego
          obowiazkiem zareagowac z wyproszeniem mamuni wlacznie?
    • chicarica Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:56
      Wiesz co, nie przejmuj się tym, wredne rury tak mają. Następnym razem jej nie
      zapraszajcie, skoro nie umie się zachować wśród ludzi.
      • lucusia3 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 21.05.09, 00:20
        Zgadzam się z chicaricą. Ja przetestowałam na teściu - po jego "gościnnych
        występach", "zapomnieliśmy" z mężem go zapraszać. Obraził się, przeczekaliśmy to
        (udając, że nie widzimy - żadnego wygarniania w oczy), sam się zaprosił i był
        baaardzo poprawny. Ja go traktowałam grzecznie, ale jak dość mało ważnego
        gościa, mężowi to nie do końca wyszło, ale się starał i nie ustępował jak
        zazwyczaj.Od tego czasu można się z nim spotykać bez większych przykrości.
    • burza4 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:58
      jak to miło ze strony męża że cię popiera, tylko gdzie był, jak
      trzeba było wziąć mamusię na stronę i powiedzieć jej parę słów do
      słuchu? znowu na wredną synową padło, że to ona ma utemperować
      teściówkę, zbulwersowany małżonek łaskawie dał żonie
      błogosławieństwo żeby mamusię ustawila do pionu, a sam umył rączki.

      tym oto prostym sposobem wymiksował się z niewygodnej sytuacji,
      matce nie podpadł, żonę udobruchał, ze jest po jej stronie, niech
      się baby żrą między sobą, on pozostanie czyściutki jak ta lelijkasmile
    • chicarica Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 13:59
      PS. Męża by trzeba trochę ustawić do pionu, to jego matka i to on z nią powinien
      załatwiać sprawę.
      • chloe30 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:00
        chicarica napisała:

        > PS. Męża by trzeba trochę ustawić do pionu, to jego matka i to on
        z nią powinie
        > n
        > załatwiać sprawę.
        Powinien, ale w końcu do cholery autorka wątku była gospodynią
        przyjęcia i miała prawo świekrę do porządku ustawić. Przynajmniej ja
        tak robię, nie oglądając sie na męża, ale Ty wiesz Chicarica jak ja
        moja kocham smile
        • paskudek1 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:38
          gospodarzami przyjęcia byli RODZICE dziecka, oboje a nie mamusia jedynie.
          • chloe30 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:53
            paskudek1 napisała:

            > gospodarzami przyjęcia byli RODZICE dziecka, oboje a nie mamusia
            jedynie.

            W związku z czym OBOJE mogli zareagować, a nie JEDYNIE tatuś.
            • nutka07 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 08:46
              Chloe30 poniekad masz racje. Mysle jednak, ze tesciowa inaczej odbierze
              zwrocenie uwagi przez syna niz przez synowa, z ktora ma kiepskie uklady. Sama
              relacja jest juz podsycona wrogoscia a taka uwaga ze strony synowej to zapalnik.
        • chicarica Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:48
          Tyż prowda wink
      • kacha222 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:05
        mój mąż ją ustawiał na bieżąco .. potem w domu, ale jak widać ona
        nie ma żadnych hamulców i ma monopol na ranienie ludzi
        złośliwościami.
        w poniedziałek rano wytknął jej co zrobiła to odstawiła numer z
        umieraniem i ogólnym zasłabnięciem.

        cieszę się, że jest po mojej stronie, ale jak to będzie dalej nie
        wiem ...... dziś jets tak, ale matka to matka i jeśli ja przysięgłam
        sobie zero kontaktów z tą panią, to jednak zaczną się gdzieś tam
        pojawiac konflikty. smutne bardzo, może drogiej teściowej zalezy,
        żebysmy nie byli razem, szczęsliwi i zgodni .... jejku ale mnie
        trzepie
    • ameerie Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:07
      Co za wredne babsko z tej Twojej teściowej! Można uzanć, że zepsuła bardzo ważny dzień. Ja bym nie odpuściła i zemściła się tym samym przy pierwszej lepszej okazji.
      • jowita771 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:12
        Ja bym nie odpuściła i zemściła się tym samym przy pierwszej lepszej o
        > kazji.

        No właśnie, okrągłe urodziny się zbliżają, Może ostatnie takie okrągłe, masz
        pole do popisu, założycielko wątku.
        • kasia191273 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:34
          olej

          ewidentnie chciala zwrocic na siebie uwage, a odwrocic ja od
          'bohatera' dnia- zachowanie infantylne, mozna tylko wspolczuc

          tak robia male dzieci czasem- psoca, sa niegrzeczne wylacznie po to,
          zeby to na nie w danej chwili zwrocono uwage
        • nutka07 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 08:59
          Taaak niech daj jej talon do sklepu z odzieza pogrzebowa albo wykupi kwatere na
          cmentarzu. Najlepiej niech wybiora sie na niedzielny spacer i pokaza jej ta
          kwatere i odrazu wreczajac talon.

          Autorko nie ma sie co mscic. Kobieta zapewne i tak nie pojmie o co chodzi i
          odbierze to jako atak na swoja osobe (zreszta slusznie). Tesciowej juz nie zmienisz.

          Jezeli masz sile to porozmawiaj z nia i powiedz co myslisz o zaistnialej
          sytuacji. Ty moze 'oczyscisz' sie w ten sposob i bedzie ci lzej.
      • fibi1 To ty "zepsułas" komunię swemu dziecku i tesciowej 20.05.09, 12:00
        Ona w przeciwienstwie do ciebie zauwaza, ze nie nauczylas swego
        dziecka dobrych manier. Trudno, zeby prawila ci caly dzien za to
        jeszcze pochwaly. Ona nie potrzebuje sie podlizywac tobie. Przejrzyj
        na oczy i przestan buntowac swego meza przeciw jego matce. To
        najgorsze co moze byc. Przez ciebie przemawia nienawisc. Zapewne ci
        sie nie uklada tez z mezem i psujesz relacje z jego rodzina.
        • chicarica Re: To ty "zepsułas" komunię swemu dziecku i tesc 20.05.09, 12:12
          Cześć trollu, znów nowy nick? smile
        • sanna.i Re: To ty "zepsułas" komunię swemu dziecku i tesc 20.05.09, 14:25
          Jesooo, z tej fibi musi być niezły czub.
          • chicarica Re: To ty "zepsułas" komunię swemu dziecku i tesc 20.05.09, 15:04
            To nie jest kobieta w ogóle, jestem prawie pewna że to facet. To taki troll,
            który od jakichś 2 lat pojawia się w wątkach o teściowych i cały czas nawala w
            tym samym tonie. To prawdopodobnie jakiś gościu, którego kobieta nie wytrzymała
            z jego mamusią i się wylogowała z układu, a on nieszczęśliwy szuka pocieszenia
            na forum gazety.
            • sanna.i Re: To ty "zepsułas" komunię swemu dziecku i tesc 20.05.09, 15:28
              No,czyli dobrze napisałam,że czub.
              Ewentualnie jakaś teściówka, która zatruła życie swojej synowej, synowa się
              zabrała, więc teściówka chodzi po wszystkich forach i kontynuuje dzieło
              niszczenia - tym razem na nie swoich synowych...
    • gosiek289 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 14:41
      współczuję szczerze
      • myelegans Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 15:46
        Nie lubie takich zawieszonych i niewyjasnionych sytuacji. Ja bym z
        nia porozmawiala i wyrzucila co mnie je, zeby miec czysta sytuacje
        bez niedomowien jak to ma rzutowac na przyszle stosunki.

        Bedziesz sie po tym lepiej czula, jezeli zrobisz to z klasa bez
        specjalnej konfrontacji i oskarzen, ale wyraznie powiedziec, "bylo
        nam bardzo przykro jak......, nie wiem jak nasze stosunki beda
        wygladac w przyszlosci, ale na razie mam duzo zalu, za zepsucie dnia
        wnuka"
        • ledzeppelin3 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 16:21
          Nie warto się napinać
          I otaczać toksycznymi ludźmi
          Jak ktoś podskakuje, to się go neutralizuje, proste
          Mąż taki biedak wstrząśnięty, a piszesz, że sytuacji było w trakcie
          jednej komunii wiele. Nie potrafił mamy ukrócić po pierwszej?
          • kacha222 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 16:39
            cóż mąż ją strofował na bieżąco, upominał, ale ona nie kuma, nie
            słucha i wali jedną złość za drugą. jak nakręcona. ja nestety mam
            taki charakter, że w oczy nei zwrócę uwagi. Zawsze byłam przy kości,
            i kiedyś tam jak dzieci mi dogryzały to postanowiłam sobie nie robić
            nikomu przykrości - wiem, że tak nie powinno byc, bo nikt nie
            powinien w związku z tym robić przykrości mi. a zwłascza teściowa,
            której 12 lat spełniałam zachcianki, interesowalam się zdrowiem,
            pomagałam więcej niż jej córki

            całe szczęscie mieszka 100km od nas, jest to bbbardzo bezpieczna
            odległość! dziękuję za radę wyjasnienia tej sytuacji, pewnie byłoby
            warto to zrobić, ja nie lubię takich zawieszonych zdarzeń, ale
            narazie nie potrafię, nie mogę
            • tojatojatoja Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 11:34
              kacha222 napisała:

              > Zawsze byłam przy kości, i kiedyś tam jak dzieci mi dogryzały to postanowiłam sobie nie robić
              > nikomu przykrości - wiem, że tak nie powinno byc, bo nikt nie
              > powinien w związku z tym robić przykrości mi.

              Kacha, to nie jest kwestia sprawiania przykrości, tylko kwestia ochrony swoich praw i granic. Wydaje mi się, że przydałby Ci się kurs asertywności. Umiejętność asertywnego zachowania przydaje się w każdej sytuacji, a szczególnie w kontaktach z teściową.
    • naciete_krocze Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 16:28
      Pocieszę Cię-jak ma faktycznie 69 lat to długo raczej nie pożyje już wink
      Mieszka z Wami?
      • ledzeppelin3 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 16:37
        Tu bym nie była tak skonna do optymizmu tongue_out
        Złego diabli nie biorą tongue_out
      • maroco1977 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 16:08
        no coz babka mojego m ma w tej chwili 98, wiec nihdy nic nie wiadomobig_grin no a moj
        tesciu ma jeszcze tesciowabig_grin
      • michasia24 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 16:50
        rzadko sie zdaza ze to tesciowa wprowadza sie do dzieci wiec pytanie
        powinno brzmiec: mieszkacie z nia
    • andaba Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 19:42
      O ile to nie podpucha to w takim wypadku:

      w
      > sadził łyzkę w krojony tort, bo chciał go spróbować.

      W przypadku dziewięciolatka to nie babcia musiałaby wytykać, tylko
      sama bym łeb urwała. Ważny dzień ważnym dniem, emocje emocjami, ale
      jakieś zasady chyba obowiązują?
      Jeżeli wszystko tak tip top wyglądało, to dziękuję. Babcia
      przegięła, ale może nerwowa jest.
      • maroco1977 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 16:23
        andaba napisała:

        w
        > > sadził łyzkę w krojony tort, bo chciał go spróbować.
        >
        > W przypadku dziewięciolatka to nie babcia musiałaby wytykać, tylko
        > sama bym łeb urwała. Ważny dzień ważnym dniem, emocje emocjami, ale
        > jakieś zasady chyba obowiązują?
        > Jeżeli wszystko tak tip top wyglądało, to dziękuję. Babcia
        > przegięła, ale może nerwowa jest.

        jego tort, ma prawo zrobic z nim co mu sie zywnie podobauncertain nie ma obowiazku sie
        dzielic czyms co nalezy do niego i nie musi jesc tego tortu widelczykiem, by
        mamusie zadowolic i wredna babcie.Powinien tym tortem w ta babe walnac, moze
        wtedy by jej sie odwidzialo psuc jego dzien.
        gdyby tort nie byl jego to bylaby inna sprawa.
        To tak jak w tej dyskusji o pozyczaniu zabawek innym dzieciom z piaskownicy. To
        zabawki mojego dziecka i on ma decydowac czy pozyczy czy nie.
    • alexandra74 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 19:57
      na gorąco - uwagi Tosiny najsensowniejsze w tym momencie, mnie
      przyznam - po przeczytaniu Twojego posta kręci się w głowie z
      wściekłości na tę wstrętną babę. Oraz na uwagę tej co by łeb urwała
      za łyżeczkę w trocie...

      Nie pasi mi tylko to, że piszesz, iż teściowa ZAWSZe była wredna i
      złośliwa, ale "mąż nie znał jej od tej strony..." to jak w końcu?

      Nie, żebym się czepiała. Babę pewnie bym wywaliła z imprezy po
      drugiej, najdalej trzeciej akcji.

      Dobrze, że syn nie do końca pojmuje ciężki humor babci. Dzieci
      najczesciej kochają bezwarunkowo, nie widząc wzachowaniu bliskich
      nic nadzwyczajnego. Z czasem sam zauważy debilizm twpojej teściowej
      i wyciągnie odpowiednie wnioski.
    • leeloo2002 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 20:10
      Wiesz co, po prostu jej wygarnij, ale nie w nerwach tylko rzeczowo i na
      spokojnie że nie życzysz sobie takiego zachowania i jeśli się coś takiego
      powtórzy będziesz zmuszona ograniczyć kontakty.
      Złośliwość to zawoalowana agresja, i właśnie z tłumioną agresją teściowa ma problem
      Niczym się nie przejmuj, bo takim zachowaniem zaszkodziła tylko sobie i wszyscy
      goście doskonale to rozumieją
      • leeloo2002 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 20:14
        i spodziewaj się sceny z "zasłabnięciem", ale nie daj się na to złapać. Uprzedź
        męża o tej rozmowie. Nawet jak będzie udawała omdlenie bąż twarda
      • kiraout Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 13.05.09, 20:33
        Otóż nie..., zaszkodziła oczywiście nie tylko sobie, ale swojej synowej, synowi
        i wnukowi przede wszystkim. Miało być święto tego chłopca, a wszyscy myślą o
        zachowniu babona. Bardzo nieładnie.
        Szczerze mówiąc, zamówiłabym taksówkę w trakcie przyjęcia, poprosiłabym babcię
        na stronę i powiedziałabym, że przez jej zachowanie psuje ważną dla dziecka
        uroczystość. Serio. Ale ja jestem stanowcza i nauczona asertywności (własnie
        przez własne dziecko).
        Tego nie zrobiliście, ale dobrze prawi jedna z forumek, ze powinnaś Ty
        powiedzieć, ze jest Ci przykro i że nie wiesz jak w przyszlości będą wyglądać
        wasze stosunki. Jakby babcia odstawiała ataki, to wezwałabym do niej prywatnego
        lekarza wink albo od razu zawiozła na pogotowie z opowiedzeniem, skąd ta słabość wink

        Oj, ludzie są różni. Szczególnie starszym tak własnie odbija palma. Tobie
        oczywiście przydałoby się więcej stanowczości. Masz świetną okazję, żeby teraz
        poćwiczyc na babci big_grin

    • mamamonika Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 08:27
      Mam nadzieję, że się jej Alzheimer nie zaczyna - durna złośliwość to
      jeden z pierwszych objawów.
      W takim przypadku pomagaja tylko dwie rzeczy - wyproszenie (ale
      realnie jedna osoba na tysiąc by się na to zdecydowała) lub
      neutralizowanie.
      Jeśli chodzi o solidne "kazanie" dla teściowej to byłoby sensowne
      tylko zaraz po imprezie ewentualnie dzień po. Wtedy by było jak
      najbardziej wskazane. Teraz oczywiście "zupełnie" nie będzie
      pamiętała co wygadywała. A za to gdyby zaczęła ripostować, na pewno
      zdziwiłabyś się, jak strasznie obraziła ją Twoja rodzina myślą mową
      i uczynkiem wink. Niestety, za zaburzonym umysłem nie trafisz...
      Jeśli jest zdrowa, ograniczenie kontaktów z małym podziękowaniem
      za "uświetnienie" imprezy byłoby dobrym rozwiązaniem. Jeśli zaczyna
      byc chora, naprawdę współczuję.
    • volta2 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 09:21
      Wiesz, kilka lat temu nosiłam się z zamiarem opisania podobnej
      akcji, tyko że zamiast komunii były to chrzciny.

      Zmarnowany czas i nerwy, w zasadzie tośmy odetchnęli jak wszyscy
      goście wyszli, i napiliśmy się wódki z nieznanymi nam sąsiadami -
      tak na odreagowaniesmile

      nie będę opisywać przebiegu akcji, ale to co było po:
      otóż przy próbie awantury - od razu ucięłam sprawę ochrzaniając
      teściową - oczywiście śmiertelna obraza
      potem ignorowałam ją przez całe chrzciny
      potem pogadałam z mężem - sugerował mi najpierw przeprosiny mamuni -
      za ten mój opieprz, potem jak powiedziałam że to ja żądam
      przeprosin - to się uspokoił i na chłodno przemyślał, że w zasadzie
      to miałam rację i jako jedyna miałam odwagę utrzeć jej nosa w
      momenicie gdy zaczynała swe tańce.

      a potem wszyscy chcieli jakoś załagodzić atmosferę, jakieś
      zaproszenia na obiadek itp. a ja się nie dawałam i obstawałam przy
      żądaniu przeprosin.

      teściowa niezapowiedziana w wielkiej tajemnicy przyjechała do nas na
      rozmowę - może przeprosiny?
      ta rozmowa przyjemna nie była, choć przeprosiła - ja te przeprosiny
      przyjęłam ale sama nie przepraszałam, bo dalej uważałam, że mój
      opieprz jej się należał. i właśnie powiedziałam jej to o czym pisały
      dziewczyny, że straciłam do niej zaufanie i nie wiem, jak będą
      wyglądać nasze kontakty - teraz najgorzej nie wyglądają, ale minęło
      od tamtej pory 4 lata. bywamy u siebie w domach, rozmawiamy bardzo
      płytko, powierzchownie i raczej nigdy przez telefon. życzenia -
      bardzo lakoniczne. z całej tej historii jest dla mnie jedne plus -
      wiadomo, że ze mną lepiej nie zaczynaćsmile nie można mi wejść na
      głowę, komentować nic złośliwie - bo mogę nie odpuścić i głośno
      powiedzieć że sobie tego czy owego nie życzę. w zasadzie to jestem
      przekonana, że mogłabym wyprosić taką osobę z domu/imprezy


      no i tej tajemnej wizyty ukryć się nie dało, bo po powrocie do domu
      teśiowa "strasznie zasłabła" i teść aż karetkę musiał wzywać.
      to miał być taki szantaż, musiała pokazać jaka to ona jest
      pokrzywdzona a ja okropna.
      po mnie to spłynęło, do dziś się z tego śmieję, mąż trochę to
      przeżył, ale pretensji do mnie nie zgłaszał - był na szczęście
      świadkiem całej sytuacji od początku do końca - reszta ludzi znała
      przebieg wydarzeń już od teściowejsmile

      z mojego doświadczenia wynika, że reakcja powinna nastąpić od razu,
      bo potem to nikt już niczego nie dojdzie. skoro nie zdecydowaliście
      się mamie przerwać w trakcie imprezy - teraz możecie jedynie
      wygłosić suchy komunikat, że było wam przykro.
      w dyskusje wdawać się nie należy, bo przyjazd karetki - murowany.

      • yoluha Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 14.05.09, 14:09
        wiesz co, jakie szczęście że przeczytałam twoją wypowiedź. Co prawda
        teściowa moja żadnej imprezy dziecka nie popsuła (póki co), bo nawet
        ich wielu nie było, bo dziecko niedługo końćzy 3 lata. Ale również
        należy do typu złośliwych a mnie nie trawi od początku.

        twoje słowa dały mi do myślenia, bo mimo że żywioę do niej podobne
        uczucia jak ona do mnie, to zawsze mam jakis opór taki, żeby je się
        postawić. Ona to taki typ człowieka nie znoszącego sprzeciwu. A ona
        jest jedyną, przed którą mam hamulec, alby się odezwać.
        jednak muszę się opamiętać i tak jak ty być asertywna.
        dzięki - to takie moje wewnętrzne przemyślenie
    • darekf5 i TY zostniesz teściową !!!!!!!! !!!!!!!! 20.05.09, 11:29
      Drogie panie. Synowe. Przyszłe teściowe.
      Skąd w was tyle nienawiści do mam waszych mężów.
      Z twojego opisu wnioskuję, że teściowej nienawidzisz od dawna. Każdy pretekst by
      jej dowalić na forum jest dobry.
      Dlaczego tak wiele z was nienawidzi swoich teściowych. One niewiele się różnią
      od waszych matek. Też mają swoje wady, tak jak wasze matki. Mają też swoje
      zalety, tak jak wasze matki.
      Ciągle plujecie na nie jadem na różnego typu forach.
      Okropna teściowa, wstrętna baba, itd.
      Ja wiem, wy się staracie, jesteście wspaniałe, to one są BE.
      Pamiętajcie, każda z was zostanie kiedyś teściową.... Złą, wstrętną, okropną....
      Życzę uśmiechu na twarzy i pogody ducha. Nienawiść moje panie odstawcie w kąt.
      • fibi1 Kacha! Twoja tesciowa ma racje!!! 20.05.09, 11:52
        Na jej miejscu nie odwiedzilabym was ani razu. Lepiej jest uniknac
        sytuacji, w ktorej trzeba sie wstydzic za wnuka i synowa, ktora nie
        potrafi wychowac swego dziecka. Wpychanie lyzki w tort na talerzu
        innej osoby to mozna tolerowac ale u 2 letniego dziecka, ale nie u
        10 letniego. Pozatym ma prawo twoja tesciowa wyrazac swoje zdanie.
        Ty wolalabys zapewne, zeby klamala. To swiadczy tylko o jej
        uczciwosci.
        • mamamonika Re: Kacha! Twoja tesciowa ma racje!!! 20.05.09, 12:27
          Oczywiście masz rację. Dziecko należy rozstrzelać, rodziców zesłać
          na Kołymę a teściowej pozwolić kontynuować imprezę. Najlepiej solo,
          ponieważ towarzystwo było poniżej jej poziomu.
        • peryklejtos Re: niezły z ciebie troll fibi 20.05.09, 12:46
        • triss_merigold6 Cześć Bersi, zmień leki. n/t 20.05.09, 12:49
          • ledzeppelin3 Re: Cześć Bersi, zmień leki. n/t 20.05.09, 12:56
            Lubisz starsze, dominujące kobiety, co?
            • triss_merigold6 Re: Cześć Bersi, zmień leki. n/t 20.05.09, 13:03
              Zupełnie jak Funstein, który głosi na psychologii, feminiźmie i f.
              mężczyzna. Tamten mam obsesję kobiety macicy. lol.
              • mamamonika Re: Cześć Bersi, zmień leki. n/t 20.05.09, 13:05
                Czy to czasem nie podpada pod znęcanie się nad niepełnosprawnym ?
                Jeszcze grzywnę wam wlepią za nękanie i niepoprawnośc polityczną tongue_out
          • chicarica Re: Cześć Bersi, zmień leki. n/t 20.05.09, 13:39
            Czad, nie? On jest niezmordowany smile
        • sanna.i Re: Kacha! Twoja tesciowa ma racje!!! 20.05.09, 14:33
          Fibi, moja droga,weź ty się tym tortem wypchaj, uczepiłaś się tego szaleńczo i w
          kółko powtarzasz to samo.Z jednym zaś sie zgadzam, nie powinna więcej odwiedzać
          tej rodziny.Myślę, że owa synowa i wnuk odetchną z ulgą a stare złośliwe babsko
          zemrze samotnie i nikt za nią płakał nie będzie.
      • alexandra74 Re: i TY zostniesz teściową !!!!!!!! !!!!!!!! 20.05.09, 12:03
        ale tutaj została opisana konkretna sytuacja, a wątek nie dotyczy
        tematu: dlaczego nie lubimy teściowej. Tych tematów było multum,
        zadaj sobie troche trudu i poszukaj.

        Widze, że jeden synuś mamusi przywlókł reszte oponentów. Dareczku,
        jesteś nie na temat.
    • 3miastoorg a ja się pytam - gdzie wtedy byli rodzice???? 20.05.09, 11:57
      no gdzie oni byli.
    • bura-tino Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 12:22
      Współczuję teściowej. Moja rada - olej ją, więcej nie zapraszaj,
      przestań o tym rozmyślać i przeżywać. I zajmij się tym, czym
      powinnaś. Bo moim skromnym zdaniem masz dwa znacznie poważniejsze
      problemy niż teściowa. Te problemy to mąż i syn. Mąż - dupa nie
      chłop, bo nie ukrócił ekscesów mamusi i zwalił wszystko na ciebie,
      żebyś to ty załatwiła. Teraz ty będziesz (już jesteś) złą synową, a
      on kochanym synkiem mamusi, biednym i zdominowanym przez wredną
      żonę. Z mężem to raczej nieuleczalne. Takiemu dupkowi jaja już nie
      urosną. Drugi problem to syn. Wygląda na wierną kopię twojej
      znienawidzonej teściowej, bo zachowuje się tak samo dziecinnie i
      idiotycznie jak ona. Oczywiście dziecko to nie tresowana małpka, ale
      dziewięciolatek zachowujący się jak rozpuszczony dwulatek to porażka
      wychowawcza twoja i twojego męża, który wzorcem mężczyzny nie jest.
      Takich zachowań dziewięciolatka, o których wspomniałaś, nie da się
      wytłumaczyć emocjami. Więc właściwie masz trzy, a nie dwa problemy.
      Trzeci to ty sama, bo jak na razie nie radzisz sobie z wychowywaniem
      dziecka. Ciebie i męża czeka więc teraz długa i ciężka praca. Życzę
      powodzenia.
      • kacha222 jestem NIKIM 20.05.09, 17:16
        idę się rzucić do Wisły .... zła wredna synowa, nie umiejąca
        wychowac dziecko i jeszcze mąż dupek i idiota. kurcze nie
        wiedziałam, że w oczach internetowych mam jestem takim zerem.

        zdawało mi się, że super chowam dziecko, bo ma własne zdanie, chodzi
        do dwóch szkół, zna angielski, pomimo tego, że jest jedynakiem umie
        się podzielić, jest wrażliwy na krzywde innych, jest lubiany,
        ale biedakwi zdarzyło się włożyć łyzkę w tor i to go dyskwalifikuje
        z dalszego życia.

        może odkręce gaz i świat będzie miał z głowy całą moją nie wydarzoną
        rodzinkę. bo do życia nijak się nei nadajemy ............... smutne

        dzięki bura-tino że mi to uświadomiłaś

        • bubster Re: jestem NIKIM 21.05.09, 19:47
          Jednego buraka na sieci poczytalaś i już taki dół?
          Olej ciepłym moczem tak jak teściową.
      • nadrugiemiania Oj Bura, prawdziwa bura 21.05.09, 20:28
        bura-tino napisała:

        ..... Takiemu dupkowi jaja już nie
        > urosną. Drugi problem to syn. Wygląda na wierną kopię twojej
        > znienawidzonej teściowej, bo zachowuje się tak samo dziecinnie i
        > idiotycznie jak ona. Oczywiście dziecko to nie tresowana małpka,
        ale > dziewięciolatek zachowujący się jak rozpuszczony dwulatek to
        porażka> wychowawcza twoja i twojego męża, który wzorcem mężczyzny
        nie jest"...


        O rany na podstawie jednego postu i w dodatku nie znając zupełnie
        osoby osądzasz ją ,że wzorem mężczyzny nie jest? Jak ja sie
        cieszę,że cie nie znam, bo straszne by było pewnie to co sądzisz o
        mnie. Normalnie jestem wzruszona..
    • ofiara_przemian Teściowe są jak wrzód na tyłku 20.05.09, 12:54
      U mnie to wyglądało tak: jak się starałam, zapraszałam,
      urządzałam...to mnie miała za najgorszą i wszystko było złe i do
      dupy. Jak ją zaczęłam olewać, to teraz się przymila i próbuje na
      wszelkie sposoby mi się przypodobać. A ja mam to gdzieś. Mężowi zaś
      powiedziałam wprost: nie cierpię twojej matki, wkurza mnie, jest
      wredna i nie chcę jej oglądać częściej niż raz do roku, albo
      najlepiej wcale. A twoje zdanie w tej kwestii mnie nie obchodzi, bo
      żeniąc się ze mną miałeś chyba na uwadze, że nie potrzebuję w
      pakiecie mamusi? Moja matka nie żyje, więc "problem" (dla mojego
      męża) z głowy, jemu jest łatwiej. Ja rozważyłam "za" i "przeciw"
      odnośnie mojego oficjalnego stosunku do "mamusi" i doszłam do
      wniosku, że nijak nie muszę się jej przymilać, bo i tak przy
      pierwszej lepszej okazji "wbiłaby mi ostatni gwóźdź do trumny".
      Zatem, bye, bye, maszkaro!
    • histokrata1 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 13:52
      Gdyby świńka grypa dotyczyła psów - wiele suk by wyzdychało...
      ale niestety....
      - my (ja i żonka) nic nie wiemy
      - nie umiemy wychować własnych dzieci, (mamy 2-kę dzieciaczków)
      - jesteśmy pijakami kwalifikującymi się do klubu AA (czasami od
      świeta lub okzaji napijemy się winka)
      - znęcamy się nad dziećmi (zwracamy uwagę)
      - to co robimy jest "głupie, lub niepoważne"
      - zwrócenie uwagi "daj mamo spokój" - kwalifikowane jest jako
      naruszenie nietykalności cielesnej, wszczynanie burd, i jawna
      agresja,
      - po za tym jesteśmy satanistami lub przepraszam za
      określenie "Jehowymi" bo żadko uczęszczamy do kościoła...
      tongue_out mógłbym wymieniac w nieskończoność... zazdroszczę czasami ludziom
      co maja normalnych teściów szczególnie teściowe... jedna myśl
      pocieszająca - wkrótce kupię dzieciom psa - i będzie to Doberman smile
      • rikol Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 17:18
        Doberman niekoniecznie jest dobrym psem dla malych dzieci. Charakterystyczne dla
        tej rasy sa problemy psychiczne, pies moze byc w zwiazku z tym agresywny.
        Doberman jest dla doswiadczonych psiarzy, nie nadaje sie na pierwszego psa.
        Doberman dazy do dominacji, dlatego musi byc znakomicie wychowany - inaczej
        przygotujcie sie na powazne problemy. To samo dotyczy sznaucerow i pinczerow.
        • mamamonika Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 18:04
          Doberman z natury swojej świetnie nadaje się też do pilnowania
          trolli. Te paskudy nie są zbyt szybkie ani zbyt lotne, a dobermany a
          i owszem. Pilnowane przez nie trolle nie wyłażą i nie nudzą w necie.
          Moim zdaniem z tym dobermanem bardzo dobry pomysł.
          • mamamonika Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 18:05
            Oczywiście cała tyrada o dobermanach była do histokraty tongue_out
            • mamamonika Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 20.05.09, 18:07
              A to jeszcze raz ja - doczytałam ostatnie zdanie w wypowiedzi
              Histokraty i przepraszam wink - myślałam że znowu ta paskuda co się po
              wątku tłucze. Idę sobie zrobić kawy wink
      • histokrata1 Re: Teściowa "zepsuła" komunię mojego dziecka 21.05.09, 10:07
        smile tak w kwestii rozwiania wątpliwości, targany wyrzutami sumienia
        pragnę sprostować, doberman nie będzie dla dzieci "zakup psa dla
        nich to oficjalna wersja smile" pies ma mi pilnować obejścia smile co by
        teściowa za często nie miała ochoty "wpaść na kawkę". tongue_out

    • leew1 nie przejmuj się głupią babą 20.05.09, 14:33
      moja teściowa na komunii mojego dziecka ogłosiła,że jej druga córka "to chociaż
      dobrze za mąż wyszła". niestety cała rodzina (nawet ta jej najbliższa!)uznała ją
      za idiotkę i wszyscy dobrze się dalej bawili ignorując babę zupełnie.
    • dorsai68 Zawsze udajesz że deszcz pada gdy na Ciebie plują? 20.05.09, 15:25
      Przepraszam Cię bardzo, rozumiem, że chcesz unikać konfliktów, ale zobacz teraz co się wydarzyło: świekra opluła Ciebie, Twoją rodzinę, Twoje dziecko i zadowolona z siebie (dała wam popalić) wrciła do domku, a Ciebie do dziś nerwy telepią.

      Trzeba było pojechać po bandzie i wyprosić babę z imprezy. Najlepiej bezczelnie argumentując, że to dla jej dobra bo Ty w cuda nie wierzysz!
      Jak widzę i tak masz u niej "ciepło". Nie reagując na ewidentną prowokację dodatkowo zarabiasz na łatkę ciamajdy bez charakteru.
      • mamamira Re: Zawsze udajesz że deszcz pada gdy na Ciebie p 20.05.09, 17:08
        Podziwiam,masz mocne nerwy po pięciu minutach wyprosiłabym ja.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja