kacha222
13.05.09, 13:40
tak to można nazwać, krytyczne uwagi, złośliwe komantarze, czepanie
się i obrażanie mojej rodziny> mnie doprowadizłą ze trzy razy do łez
złośliwościa i krytyką. Mojemu dziecku wytknęa, że jest nie
kulturalny bo wygryzł biedak dziurę w chlebku od księdza, a potem w
sadził łyzkę w krojony tort, bo chciał go spróbować. To jest
dziecko, jego dzień, też ma nerwy i emocji ..... w sposób złośliwy
obraziła wszystkich z mojej strony, każdemu rzucając coś bardoz
złośliwego, takie uderzenia poniżej pasa!
W poniedziałek rano było akcja typu umieram, mdleję, zatrułam się
tym wstrętnym jedzeniem i tekst do mojego dziecka "weisz jak babci
przeżyje tą twoją komunię to będzie CUD!"
dobrze, że moje dziecko odbiera to na tzw lajciku. Ja jestem
przerażona, zszokowana, zrobiłam przyjęcie na tip top, wszystko
extra na wysokim poziomie. Mąż jest wstrząśnięty zachowaniem swojej
mamy, mówi, że zaakceptuje każdą moją rekację teraz. a ja nie wiem
sama, ale wiem jedno na ten moment, nie wybaczę tego nigdy, nie
odezwę się i nie będę zabiegac o uczucia człowieka, który w tak
wielkim dniu potrafi zrobić tyle złego ..................