Problem :(

14.05.09, 18:45
Mam pewnien problem i szczerze mówiąc nie wiem jak zręcznie wybrnąc.
Moj mąż pracuje w innym miescie, przyjezdza na weekendy w piatek bardzo poznym
wieczorem by juz w niedziele wieczorem wyjechac. Pozatym ma tez dodatkowa
prace na miejscu ktora zajmuje mu jeden weekend w miesiacu. Jak łatwo policzyc
jako malzenstwo mozemy sie cieszyc soba i spedzac czas razem jakies 3 weekendy
a wiec całe 6 dni w miesiacu. Uwazam ze to ekstremalnie mało , nie wiem jak
wy? Cierpimy z tego powodu bardzo i bedziemy robic wszystko by maz jednak
zmienił prace ale poki co jest jak jest.Ale w czym rzecz, otóż moja tesciowa
ma w zwyczaju przyjezdzac do nas zawsze raz w miesiacu na cała sobote (jest u
nas od rana do wieczora - mieszka jakies 30 km od nas)nie mam nic do niej
personalnie jest ok ale chce mi sie wyc na mysl ze te minimum czasu jakie mamy
dla siebie cyklicznie nam zabiera , gdyby jeszcze przyjechala z chwilowa
wizyta ale niestety dla niej to wyprawa na cały dzien. Ja po tygodniu harowki
( pracuje i sama wychowuje nasza corke) steskniona za mezem musze sie zrywac
rano by podejmowac tesciowąsad jak pomysle o tej garstce czasu ktory nam
zostaje chce mi sie wyc! Nie wiem jak sie zachowac ,jak rozwiazac problem tych
meczacych wizyt sad
    • gryzelda71 Re: Problem :( 14.05.09, 18:49
      Z teściową,ani męzem na ten temat nie rozmawiałaś?
      • czustka Re: Problem :( 14.05.09, 18:51
        Z mezem tak bo ma podobne odczucia ale nie za bardzo wiemy jak porozmawiac z
        jego matką.
        • gryzelda71 Re: Problem :( 14.05.09, 18:55
          Nie wiem jaka jest twoja teściowa,jaki ma charakter,po co składa te wizyty,ale
          nie sądzę,ze sama wpadnie na pomysł,że jej towarzystwo nie jest mile widziane.
    • 18_lipcowa1 Re: Problem :( 14.05.09, 18:54
      dziwie sie,ze babka sama nie rozumie ,ze przeszkadza
      ale taka juz rola tesciowych

      niech jej maz powie delikatnie
    • babcia47 Re: Problem :( 14.05.09, 18:57
      jeden podwieczorek lub poranną kawkę z teściową poświecić na
      wyłożenie w formie zwierzenia tego co opisałaś w tym poście..jeżeli
      nie ograniczy przyjazdów to niestety trzeba będzie wyłozyc
      jak "dziad krowie na rowie", pod warunkiem, ze małż podziela Twoje
      zdanie, ze tą sobotę moglibyście ciekawiej spędzić niz podejmując
      jego mamę..jezeli macie dzieci i mama małża głównie przyjeżdża do
      wnucząt..to dla odmiany moze czasem jej podrzucic młode, nawet na
      sobote i niedziele..a wtedy czasu będziecie mieli dla siebie pod
      dostatkiem smile)
      • czustka Re: Problem :( 14.05.09, 19:07
        Oj napisac łatwiej ale wyłozyc tesciowej coz same wiecie ze to nie takie
        proste.Obawiam sie ze nie tyle bedzie zlosc , co żale i histeria ze czasu nie
        mamy ,ze ja odsuwamy ,ze ona tak sie troszczy ,ona jest wrazliwcem a ja nie
        chcialabym nikogo krzywdzic tyle ze ja sama czuje sie skrzywdzona brakiem czasu
        , brakiem meza i niestety nikt tego nie widzi.Mam czasami wrazenie ze pokolenie
        wyzej nie rozumie ze bardzo zmieniły sie czasy, ze ludzie zyja szybko , czesto z
        dala od siebie , ze czasami praca nie lezy pod nosem . Nie mowie ze rodzice nie
        sa wazni w naszym zyciu ale dlaczego nie rozumieja ze mamy tak mało czasu.
    • eilian Re: Problem :( 14.05.09, 19:00
      Mąż powinien z nią porozmawiać, powiedzieć delikatnie acz stanowczo, że chcecie
      spędzić ten czas ze sobą, jak nie zrozumie, to już jej problem. Można też
      zaproponować, że zawieziecie do niej wnuczkę (bo jak mniemam głównie z jej
      powodu przyjeżdża) na cały dzień a sami nacieszycie się sobą, albo jeśli tata
      nie chce rezygnować z czasu z córką, że to Wy ją odwiedzicie, w ten sposób
      będziecie mieli kontrolę nad długością wizyty. A 30 km to przecież rzut beretem.
      Na popołudniową kawkę można wpaść i tyle.
    • mrs.solis Re: Problem :( 14.05.09, 19:04
      A nie mozesz jej w piatek pod wieczor podrzucic malej? Babcia
      mialaby co robic,a wy mielibyscie troche czasu dla siebie. Wnuczke
      moglaby odwiezc w sobote po poludniu zeby mala widziala sie z ojcem.
      • czustka Re: Problem :( 14.05.09, 19:09
        niestety dziecko jest specjalnej troski i nie da sie go tak poprostu do kogos
        podrzucac sad
        • net79 Re: Problem :( 14.05.09, 19:49
          zanim doczytałam wysłałam swój post... a czy dziecko jest na tyle
          niepełnosprawne, że babcia nie poradzi sobie na spacerze po parku w wózeczku na
          przykład...
    • woman_in_love Jak lipcowa zlagodniala brakuje mi tych cietych 14.05.09, 19:13
      komentarzy, ale kiedys by napisala (a moze i nie):
      "powiedz jej ze bedziecie sie bzykac caly dzien i nie macie dla niej
      czasu" smile.
    • net79 Re: Problem :( 14.05.09, 19:47
      chyba zaproponowałabym, że my będziemy przyjeżdżać i wpadała na czas jakiś w
      godzinach w jakich mi pasuje, w sumie ona pewnie tez za synem tęskni i
      wnuczątkiem, więc nie robi tego po złości... inną opcją, jest uprzedzenie, że na
      wieczór macie plany, albo na poranek, nawet jeśli ich nie macie (słodkie sam na
      sam, to tez plan...) jak już się zdarzy, że wpadnie na dłużej, wysyłaj z
      dzieckiem na spacer na dwie godzinki, a sami pobzykajcie się troszkę w środku
      dnia, albo w domu z dzieckiem na chwilkę zostaw i idźcie na lody we dwoje(do lasu)tongue_out
    • jantarowo Re: Problem :( 14.05.09, 20:32
      ok, rozumie,ze macie malo czasu dla siebie, ale tak z drugiej strony
      matka widzi swojego syna RAZ w miesiacu-to chyba nie jest tak duzo?
      A wnuczka? ona tez widzi babcie tylko raz na miesiac ...jasne, jest
      jak jest i ja Was rozumiem,ze moze troche mecza was te wizyty.Moze
      tak jak dziewczyny proponowaly, jak babcia przyjedzie, niech wezmie
      mala na spacer, albo pobawi sie w domu ,a wy na spacer, kino, moze
      zakupy zalegle??
    • mimka23 Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 20:44
      Ty chcesz się nacieszyć meżem chociaż przez te 6 dni, a ona chce się nacieszyć Wami przez ten 1 dzień w miesiącu. Przecież to jej syn... Postaw sie w jej sytuacji, nie dosć, że rzadko widuje własnego syna ze względu na jego pracę, to jeszcze ta jedyna możliwość ma jej zostać odebrana?
      • jensenowa Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 20:52
        Wy chyba na glowe upadlyscie, ze mamusia MUSI widziec DOROSLEGO synka minimum
        raz na miesiac. Synek ma rodzine - zone i dzieci i to sie dla niego liczy.
        Mamusia moze sobie przez telefon czesciej rozmawiac, jak ma takie pragnienieia.
        Zona nie dosc ze sama z dzieckiem wymagajacym specjlanej troski, to meza ma pare
        razy razy w miesiacu! - Powiedziec mamusi stanowczo, trudno, niech sie obraza
        jak taka wrazliwa - ze nie macie dla niej czasu, ze zrozumialych wzgledow. Jak
        sie sytuacja zmieni - to wtedy sie zobaczy. Meczysz sie dziewczyno - i po co?
        Wierz mi, mamusi zadna krzywda sie nie stanie.
        • marzeka1 Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 20:57
          Jenenowa, dawno takiej porcji wydumanych głupot nie czytałam. Oj, będziesz
          kiedyś taką mamusią....
        • mimka23 Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 20:58
          Widzenie własnego syna i wnuczki raz na miesiąc uznajesz za częste? Masz prawo, a ja mam prawo mieć a ten temat inne zdanie, bez upadania na głowę tongue_out
          • patka_s Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 22:02
            Chyba trzy razy w miesiącu, a to już dość często smile
            • net79 Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 22:39
              autorka napisała raz w miesiącu na całą sobotęsmile
        • gaskama zgadzam się z jensenową 15.05.09, 10:41
          w całej rozciągłości. To wyjątowa sytuacja. Gdyby mąż i żona
          mieszkali razem na codzień, to ta teściowa raz w miesiącu byłaby
          pewnie mile widziana. W tej konkretnej sytuacji radziłabym mężowi
          porozmawiać z mamą. Niech pojawia się raz na dwa lub trzy miesiące.
          Niewiarygodne, jak zaborcze są mamusie wobec synów, dorosłych facetó
          z rodziną.
          • travka1 Re: zgadzam się z jensenową 15.05.09, 11:00
            noo strasznie jest zaborczasmile ja to mysle,ze tesciowe powinny
            schodzic z tego swiata zaraz po ozenku synka co by bron boze nie
            naruszac swietego spokoju i nie nawiadzac gniazka nowej komorki, po
            zamazpojsciu coreczki mamusia moze jeszcze poczekac, bo ewentualnie
            przyda sie do popilnowania wnuczat.Nie chce pilnowac to do dolu z
            nia ...
      • burza4 Re: Zrozum teściową... 14.05.09, 22:03
        przeoczyłaś jedno - że ten synuś też woli cieszyć się żoną niż
        mamusią.

        Chyba normalne, że młodzi ludzie którzy widują się tyle co kot
        napłakał mają fajniejsze pomysły na zagospodarowanie resztek czasu
        wolnego niż siedzenie CAŁY DZIEŃ z teściową, przy której ani pogadać
        ani pozałatwiać swoich spraw? nie byłoby przecież problemu, gdyby
        wpadła na 2-3 godzinki
        • mimka23 Re: Zrozum teściową... 15.05.09, 11:33
          O tym, że mąż też tak myśli napisała autorka, a nie jej mąż. Z doświadczenia wiem, że mężowie często mówią to, co chciała by usłyszeć żona, ale myślą inaczej. Chyba, że w dniu ślubu mąż autorki przeszedł jakiś superkurs "Jak zupełnie zabić w sobie uczucia do własnej matki".
          • burza4 Re: Zrozum teściową... 15.05.09, 14:27
            a skąd przekonanie, że tak jest akurat w tym przypadku?

            jak dla mnie jest więcej niż prawdopodobne, że normalny, zdrowy
            facet woli spędzać czas w łóżku z własną żoną a nie zrywać się po
            całotygodniowej harówie, bo mamusia nie może się doczekać i zwala z
            wizytą z samego rana. Od niechęci do przedłużających się wizyt do
            zaniku uczuć do matki droga daleka, bez histerii.
    • psich_kup Re: Problem :( 14.05.09, 21:14
      moze zaproponujcie jej zeby przyjezdzala czesciej w tygodniu i
      rzadziej na sobote?
    • vibe-b Re: Problem :( 14.05.09, 21:48

      Kuchnia,ale sobie nicka wybralas. Z trzustka mi sie kojarzy.
      • kasiadud Re: Problem :( 15.05.09, 10:31
        A może po prostu sami odwiedżcie teściową, wtedy wy zdecydujecie ile
        czasu poświęcić na spotkanie. Nie liczcie na to, że sama się domyśli
        a wyłożenie kawy na ławe może być dla niej przykre.
    • tafasola Re: Problem :( 15.05.09, 10:45
      Nie wiem, co Ci poradzić,
      ale byłam bardzo długo w takiej sytuacji,
      tylko że moja Teściowa to rozumiała i nigdy nie zapraszala nas w
      weekendy ani nas nie odwiedzała. Mówiła "nacieszcie się sobą". Wiem,
      że tęskniła za synem, ale pracowała nad sobą
      Teraz, gdy my jesteśmy razem, juz normalnie, ja przyjmuję ją z
      honorami i zawsze na dłużej, bo pamietam, jak umiała usunąć się w
      cień.
      Może zapraszaj Teściową w tygodniu, może ona nie zdaje sobie sprawy,
      może powiedz, że mąż jest w weekendy strasznie zmęczony, że musisz o
      niego podbać (albo o siebie), albo tak manewruj, żeby odwiedzała Was
      rzadziej, raz na 6 tygodni np.
      I przede wszystkim spróbujcie albo się przeprowadzić, albo znaleźć
      dla męża robotę na miejscu.
    • smerfetka8801 Re: Problem :( 15.05.09, 10:56
      problemem nie są wizyty teściowej-raz w miesiącu widzi wnuczkę i syna jeśli nie
      przyjeżdża samochodem to podróż zapewne chwile jej zajmuje.problemem jest praca
      twojego męża albo niech on zmieni pracę albo wy zmieńcie miejsce zamieszkania bo
      jak dla mnie to rodzina nie jesteście-rodzina trzyma się razem
      • azile.oli Re: Problem :( 15.05.09, 12:21
        Ja rozumiem, że matka chce zobaczyć syna, ale bez przesady, nie
        powinna siedzieć cały dzień, to raz. Jeśli brakuje jej kontaktów z
        wnuczką, to mogłaby odwiedzić synową w tygodniu i pomóc dziewczynie.
        Na miejscu tej teściowej nie ryłabym się do młodych, ale
        zapraszałabym ich do siebie.
        Autorce wątku radzę załatwić sprawę tak : nie przewiduję, aby
        rozmowa z teściową przyniosła spodziewany efekt, a jak mamusi będzie
        przykro , to i synek może zmięknąć. Moja rada taka : zadzwonić do
        mamusi wcześniej i powiedzieć, aby się nie wybierała w tę sobotę, bo
        wyjeżdżacie, natomiast w drodze powrotnej chętnie ją odwiedzicie.
        Może załapie, o co chodzi. Jeśli nie, powtarzajcie ten argument, a
        powody wyjazdów można fabrykować do woli. Powiedzmy raz na jakiś
        czas zaproście mamusię do siebie, ale na określoną godzinę, a nie
        skoro świt. Matka - matką, ale małżeństwo musi pobyć trochę razem
        bez obecności innych osób.
        • verdana Re: Problem :( 15.05.09, 14:48
          Widze problem. Istnieją tacy zdegenerowani synowie, ze raz w
          miesiacu, choć sa dorosli, chcieliby zobaczyć matkę. Rozumiem, ze to
          przeszkadza synowej, ale czy przeszkadza synowi?
          No i miejmy nadzieje,z e Wy wychowaci swoich synow lepiej - tak, aby
          po ozenieniu się nie mieli już żadnej potrzeby widzenia Was na oczy
          częściej niz raz na rok, dwa lata.
          • paskudek1 Re: Problem :( 15.05.09, 17:10
            taaa, to moja teściowa i mój maż powini miec galopująca depresję i zanik wszelkich więzi rodzinnych. Widują sie raz na kilka miesięcy bo mieszkamy nie 30 a 300 km od siebie. Drugi syn wyemigroał jeszcze dalej, trzeci też jakies 150 km od ukochanego domku. Ludzie opamiętajcie się. Małżeństwo to małżeńśtwo, oznacza że "opusci mężczuzna dom swój" itd. Wizytacja mamusi, jeszcze z obowiązkową obsługa i honorami, przy masakrycznie małewj ilości czasu dla siebie to jest gruby nietakt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja