Przyjaciółka sprzed lat...(długie).

16.05.09, 11:48
Chciałabym prosić Was o radę, bo nie wiem jak postąpić w pewnej sprawie. Za czasów szkoły średniej miałam przyjaciółkę, bardzo bliską, świetnie się dogadywałyśmy. Obiecałyśmy sobie, że nie zerwiemy ze sobą kontaktów po skończeniu szkoły. Jednak stało się inaczej, wybrałyśmy różne kierunki studiów, a nasze kontakty były coraz bardziej sporadyczne, aby w końcu zupełnie zaniknąć na ponad 3 lata. W tym czasie raz spotkałam ją na mieście, powiedziałam cześć, myślałam, ze zatrzyma się, pogada, a ona tylko sie uśmiechnęła i...poszła dalej. Wkurzyłam się że tak mnie olała i dałam sobie z nią spokój. Nagle, 3 dni temu odezwała się na naszej klasie. Zaprosiła do znajomych, wysłałam więc do niej wiadomość co słychać. Okazało się, że kompletnie spaprała sobie (jej zdaniem) życie. Jest w ciąży, jest sama, napisała że chciałaby mieć tak poukładane życie jak ja, mieć męża, własny dom... Po czym zaproponowała spotkanie i odnowienie znajomości. Powiem szczerze że mam mieszane uczucia, bo zawiodła mnie kiedyś. Wtedy odniosłam wrażenie, że zerwała kontakty, bo uznała że stałam się "gorsza" od niej. W pewnym sensie poprzewracało jej się w doopie. Nie wiedziała, czy być modelką, czy wyjechać za granicę, miała facetów na pęczki i wtedy była szczęśliwa, a ja byłam jej niepotrzebna. Teraz nagle chce wszystko naprawić, wiem, że to dlatego iż będzie mamą i boi się samotności. Jak powinnam postąpić? Dodam, że mój mąż jej nie trawi, nigdy jej nie lubił i nie rozumiał jak mogę się z nią przyjaźnić.
    • flicek Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 11:51
      Chyba dałabym jej drugą szansę...
      • chicarica Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 11:56
        A ja bym chyba olała.
        Nie lubię takich odsmażanych znajomości.
      • monika19782 Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 12:10
        Dałabym sobie spokój. Zawsze pozostanie między wami niesmak.
    • lilka69 Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 11:59
      spotkac sie zawsze mozna
    • deodyma Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 12:39
      znam to z autopsji, poniewaz po 16 latach wszelkie kontakty zerwala
      ze mna przyjaciolka a stalo sie to tak z dnia na dzien.
      odezwala sie ni z gruszki ni z pietruszki po 2 latach, zeby odnowic
      ze mna znajomosc, ale jesli mam byc szczera, to juz nie jest to
      samo, co kiedys.
      przypuszczam, ze te kontakty moze i by byly intensywniejsze, gdybym
      nie wyprowadzila sie ze swojego rodzinnego miasta, ale jest, jak
      jest...
      a dlaczego je odnowila?
      okazalo sie, ze w zyciu sie jej nie ulozyla, narzeczony ja zostawil
      z dnia na dzien, ona stracila dziecko, zawiodla sie
      na "przyjaciolce", z ktora zaczela sie przyjaziic zaraz po tym , gdy
      ze mna kontakty zerwala.
      gdy dotarlo do niej, ze zostala sama, postanowila ze mna te kontakty
      odnowic i pierwsza sie odezwala, bo ja bym nigdy tego nie zrobila.
    • asientos Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 14:21
      to może być już inny człowiek, ja bym się spotkała
    • anorektycznazdzira Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 14:35
      Spotkać się można. Tylko nie obiecywać sobie zbyt wiele.
      Może kobieta przeszła głeboką psychiczna przemianę i zrozmiała swoje
      błędy tudzieź pożałowała ich. Wierzysz w to? Moze też czuje, ze jej
      się za tyłkiem pali, nie ma sie do kogo zwrócić, jestw ciazy a jest
      sama jak palec, na nikogo liczyc, nikomu się zwierzyć, nikogo o
      pomoc poprosić. I szuka wyjscia. Nie wiem, czy chciałabym być
      wyjściem dla osoby, która sie na mnie wypięła. Niespecjalnie.
    • cas_sie Re: Przyjaciółka sprzed lat...(długie). 16.05.09, 14:40
      Spotkać sie możesz ale jesli zobaczysz , że chodzi jej tylko o kogoś przed kim
      mogłaby się wyżalic to się zastanów. Zreszta nie wiadomo na ile ona się zmieniła
      , myślę że decyzję czy odnowic znajomość można podjąc dopiero jak się z kimś
      pogada. Zdanie męża jest drugorzędne, mężowie zwykle nie przepadają za
      przyjaciółkami z liceum swych żon (trochę z zazdrośći o to co te przyjaciólki o
      sobie wiedza a oni nie :p)
Pełna wersja