A ja jestem zła matka

17.05.09, 18:45
Do napisania tego postu skłoniła mnie wypowiedż loli 211 i ta cała
dyskusja na temat relacji matka-córka. Wypowiadały się same córki,
więc dla kontrastu, poczytajcieco ma do powiedzenia zła matka.
Nie wiem czy powinnam zabierać głos na tym forum,bo tu się
wypowiadają same młode dziewczyny a dla nich starośc jest w
najlepszym wypadku denerwująca.....
Dobiegam 60, mam jedną, jedyną córkę. Była największą miłością
mojego życia, a teraz jest moją największą zgryzotą. Córka mieszka
niespełna 50 km dalej, jeszcze studiuje.Mieszka ze swoim chłopakiem,
z którym są razem ponad 5 lat. Materialnie powodzi im się dobrze, on
ma dobrą prace, samochód, myśli o kupnie mieszkania. Córka studiuje
na prywatnej uczelni, dostaje ode mnie pieniądze na opłacenie
czesnego (to 1/4 mojej emerytury), ma także alimenty od ojca i
dorabia korepetycjami. Oprócz tego zawsze starałam się dawać jej
wałowkę, czyli rzeczy, które lubi i które można odgrzać( pierogi,
domowe przetwory itp). Córka ma do mnie wieczne pretensje o wszystko.
Jej zdaniem jestem złą matką bo nie kupiłam jej mieszkania ani nie
załatwiłam dobrej pracy. To co robię dla niej to nie jest żadna
pomoc,bo przecież "ogórki można kupić w sklepie" a ona zazdrości
ludziom, którym rodzice kupili mieszkanie.
Na żadną,choćby najdrobniejszą pomoc z jej strony liczyć nie mogę.
Gdy miałam ostatnio remont w domu,nic mi nie pomogła, chociaz
obiecywała....Za to, po przyjeżdzie ,gruntownie skrytykowała
wszystko.O co bym jej nie poprosiła to jest absolutnie niemożliwe do
wykonania. Zaznaczam, że nie były to prośby trudne do spełnienia
(chodziło o wykonanie zdjęcia aparatem cyfrowym , podłączenie
głośników do komputera itp).
Najbardziej bolesne dla mnie jest jednak to, że mnie mogę liczyć na
jej wsparcie w trudnych chwilach. Kiedy płakałam po śmierci
ukochanego psa, zostałam brutalnie wyśmiana i wyszydzona( o głupiego
kundla tak rozpaczać? to słowa mojej córki). Smierć psa i zachowanie
córki sprawiły, że załamałam się psychicznie i do dzis nie mogę się
pozbierać.
Najgorsze miało dopiero nadejść. Zachorowałam.... Córka wiedziała ,
że jestem chora(a nie był to katar ani cos błahego) i ani razu do
mnie nie zadzwoniła, nie mówiąc już o przyjeżdzie.Serce mi pękło...
Postanowiłam sobie, że już nigdy więcej do niej nie zadzwonię ani o
nic już nigdy jej nie poproszę. Wykreśliła mnie ze swojego życia,
niech już tak będzie. Ona zazdrości ludziom, którym rodice kupili
mieszkanie i inne dobra doczesne, a ja zazdroszczę ludziom, których
dzieci chociaż mnimalnie wspierają...
Jestem złą matką bo żle ją wychowałam. Chciałam jak najlepiej a
wyszło to co wyszło. Chyba za bardzo ją kochałam, nie byłam
wystarczająco asertywna. Córka w oczy mi powiedziała, że jestem
życiowym nieudacznikiem. Kariery nie zrobiłam, majątku się nie
dorobiłam, jestem sama .
    • delecta Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 18:53
      Bardzo Ci współczuję.
      Byłaś dobrą matką (za dobrą chyba być nie można dla własnego
      dziecka).
      Córka wygląda na kompletną egoistkę i osobę bez serca.
      Zastanów się, czy warto ładować kasę w czesne na prywatnej uczelni,
      może zacznij zbireać sobie na starość, bo na dziecko nie możesz
      liczyć.
      Pomyśl o sobie.
      Oczywiście, zawsze możesz mieć nadzieję, że córka się zmieni - cuda
      się zdarzają...

      A tatuś córki? Do niego też ma taki sam stosunek?
      • annakate Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 19:32
        zdrowy egoizm nikomu jeszcze nie zaszkodził, lepiej późno, niz wcale. Szanse na
        sukces wychowawczy teraz uważam za bliskie zeru - skoro pannica do tej pory nie
        wykazuje żadnego zainteresowania twoim losem to nie licz, że tak się stanie
        poźniej. Widocznie była przyzwyczajona, że jest pępkiem świata i jej "się
        nalezy". Ja zaczęłabym od zakręcenia kurka z kasą, żadnych wałówek itp. Wydaj te
        pieniądze na siebie - na ułatwienie lub uprzyjemnienie zycia teraz lub na
        "czarną godzinę" - na opłacenie kogoś, kto w razie konieczności posprzata, zrobi
        zakupy, zaopiekuje sie w chorobie.
      • nemesis5 Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 19:45
        Mi sie wydaje ze nie warto drzec kotow, bo byc moze kiedys sie zreflektuje, ale generalnie zasada jest taka chce byc samodzielna to niech bedzie od a do z. czyli nie dawaj ogorkow tylko powiedz ze frmy x sa bardzo dobre niech sobie kupi, dzwon jak najbardziej bo kontakt jest potrzebny a przynajmniej Ty bedziesz miala czyste sumienie. Wiesz mi sie troche smutno sie zrobilo jak to przeczytalam nie uwazam zebym byla zla corka ale czasami jakos tak wychodzi ze niemila dla mamy jestem, moze dlatego ze mam wrazenie ze to mama i ze wszystko zniesie... a potem robi mi sie zal. Cierpie bo wiem ze naszczekalam na nia za nic. Wydaje mi sie ze corka doceni Cie ale nie miej do niej zalu moze po prostu dawalas jej tak wiele milosci ze teraz ona uwaza ze co Ci nie powie to bedzie tak nadal. A samodzielnosci niech sprobuje, ale ne wybiorczo, jesli chce miec swoje zycie to niech ma, a mi sie wydaje ze Ty tez masz jeszcze wiele czasu zeby zyc wlasnym zyciem. Znajdz zajecie a nie bedzies myslala w co wlozyc pierogi dla corki. Zapisz sie do jakiegos klubu, spotykaj sie z ludzmi, baw sie i szalej. Nie masz malych dzieci a no dobra sprawe zostala Ci jeszcze polowa zycia przed Toba mozesz spotkac jeszcze mezczyzne i miec znim 30 albo 30 - kilko- lecie malzenstwa smile glowa do gory. trzymam kciuki
      • handzia55 Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 20:14
        Z ojcem nie utrzymuje żadnego kontaktu. Miała 10 lat kiedy się
        rozeszliśmy.
    • miacasa Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 19:28
      Handziu, strasznie mi przykro czytać o Twoim smutku, mam nadzieję, że Twoja
      córka jednak opamięta się gdy stanie się w pełni samodzielna i odpowiedzialna za
      swoje życie. Możliwe, że w ten arogancki i bezlitosny sposób odcina pępowinę ale
      to jej nie usprawiedliwia. Myślę, że jej zazdrość o dobra materialne ma związek
      ze środowiskiem w jakim się obraca. Trzymaj się.
    • deodyma Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 19:37
      a ja powiem tak, ze coruni w dupie sie poprzewracalo, bo ma po
      prostu za dobrze.
      znam podobny przyadek, ktory ma miejsce w rodzinie mojej
      przyjaciolki.
      przyjaciolka jest najmlodsza z piatki rodzenstwa a wsrod nich ma
      dwie starsze siostry, krore maja po 39 i 44 lata.
      matka zawsze im pomagala, dawala im doslownie wszystko, pomagala im
      w budowach domu, dala nawet z ojcem na to kase i gdy blisko 4 lata
      temu zmarl ojciec, to od tamtej pory okazalo sie, ze jest zla matka,
      bo co ona im dala?
      teraz jest klotnia doslownie o wszystko i o nic.
      cala rodzina sklocona, siostry do matki nie jezdza nawet na swieta,
      nie skladaja jej zyczen, nie dzwonia, do siebie tez jej nie
      zapraszaja a moja przyjaciolke to boli i mowi, ze ile razy pojedzie
      do domu rodzinnego, matka zali sie na corki, siostry obrabiaja tylek
      matce a ona sama jak sie wyrazila " jest miedzy mlotem a kowadlem".
      w ogole cala ta sytuacja sie jej nie podoba, usilowala przemowic do
      rozsadku siostrom, ale niestety bez skutku.
      czyli jej matka rowniez jest " zla matka".
    • minerallna Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 20:00
      Nie jesteś złą matką, tylko hmm, czasy się zmieniły?
      Ja widzę różnicę pokoleń, i to w najgorszym wydaniu.
      Widać że nigdy szczerze nie rozmawiałyście.
      Czasem trzeba wręcz wyrzygać swoje inaczej predzęj zrozumienie znajdziesz u rybki niz u człowieka.

      Acha, czytałam tylko post autorki.
    • myelegans Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 20:37
      Handzia, to bardzo smutne co piszesz. Nie jestes zla matka, robilas
      to co Ci serce i poczucie obowiazku nakazywalo, ale teraz czas na
      zainwestowanie w siebie, przykrecenie kurka i zrobienie tego z .....
      milosci do corki. Ona Cie tak traktuje bo .... moze.
      Zamiast oddawac 1/4 emerytury na jej czesne, odloz to i zainwestuj w
      siebie, jestes jeszcze mloda osoba, skup sie na wlasnej osobie:
      pojedz na wycieczke, zainwestuj w jakies hobby, popracuj gdzie
      wolontarystycznie, spij dlugo, czytaj w lozku, gotuj jak masz
      ochote, a jak nie masz to zamow jedzenie, pojdz do kosmetyczki, na
      rower. Ja na Twoim miejscu wolalabym te pieniadze dac na dobrego
      terapeute, ktory pomoglby mi pozbierac wlasne zycie do kupy. Im
      wiecej jej dajesz, tym mniej otrzymujesz. Pora na zmiany i to
      radykalne.
      Powodzenia i glowa do gory, zycze egoizmu.
    • triss_merigold6 Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 20:45
      Czy po rozwodzie Twój ex mąż pozostał ojcem dla córki czy też
      wylogował się/został wylogowany z układu?
      Właściwie dlaczego przez tyle lat nie znalazłaś sobie jakiegoś
      faceta przynajmniej dochodzącego? Inwestowanie absolutnie całej
      energii i uczuć wyłącznie w dziecko to średni pomysł, gwarantuje
      samotną starość.
      • handzia55 Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 22:09
        Mój ex wylogował się sam. Znalał nową miłość, wyjechał i walczył jak
        lew o jak najniższe alimenty. Miłość do córki minęła mu radykalnie.
        Ja jej przeciwko ojcu nigdy nie buntowałam. On nigdy nie zechciał
        się z nią spotkać.
    • cas_sie Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 22:14
      Mam nadzieję , że twoja córka oprzytomnieje i zrozumie,że jest coś bardziej
      wartościowego niż mieszkanie i rzeczy materialne które można dostac od rodziców.
      Może wtedy gdy będzie miała własne dzieci?
    • wimperga Re: A ja jestem zła matka 17.05.09, 22:49
      A córunia ile ma lat? Twoim błędem jest to, że poświęciłaś jej całe swoje życie nie myśląc o sobie. Pomyśl trochę o sobie i może uświadom córuni, że finansujesz jej studia. Dajesz do ręki wędkę a co ona z tym zrobi? A może podświadomie boi się, że to nie Ty a ona nic nie umie, niczego w życiu nie osiągnie? I odgrywa się na najbardziej bezbronnej osobie, na Tobie.
    • yenna_m Re: A ja jestem zła matka 18.05.09, 00:01
      nie jestes zla matka
      jestes najlepsza matka, jaka mogla miec Twoja corka

      wiesz, mysle, ze corka zachlysnela sie niezaleznoscia i wolnoscia i troche sie
      jej w glowie niezbyt dobrze poukladalo

      wydaje mi sie, ze wszystko jest do naprawienia, ale obie potrzebujecie do tego czasu

      ona musi dorosnac (niestety, chocbys nie wiem jak ją kochala nie wyreczysz jej w
      tym - te lekcje sama musi przerobic), Ty musisz nabrac dystansu


      i wiesz, z mezem nie dostalismy wiele od rodzicow, bo zwyczajnie nie mieli kasy,
      zeby nam dac. Dorobilismy sie sami mieszkania, samochodu, mamy dzieciaki. I
      powiem Ci, ze takie kupienie mieszkania to nieziemska satysfakcja - bo sami je
      kupilismy, udalo sie nam je splacic, bo sami to wszystko osiagnelismy.

      Nie martw sie - z wiekiem ludzie mądrzeja. Corka tez zmadrzeje.

      Niech jej tylko ten bunt przejdzie (bo moim zdaniem mocno sie buntuje).

      Poza tym relacja matka-corka to relacja trudna. Dla wiekszosc matek i corek.
    • figrut Re: A ja jestem zła matka 18.05.09, 00:26
      Ja Ci napiszę, że nie tyle jesteś złą matką, co nieporadnym człowiekiem. Z tego
      co widzę całe swoje życie poświęciłaś córce. Dawałaś jej wszystko w imię
      "miłości" i tu popełniłaś błąd. Nauczyłaś córkę, że to ona jest pępkiem świata,
      a Ty jesteś od tego, aby jej służyć. Nie wiem, czy ja nie popełniłam błędu jeśli
      chodzi o moje dzieci. Dwójkę mam jeszcze przedszkolną, ale córkę mam dorosłą i
      nasze relacje są w zasadzie doskonałe, choć według forumowych standardów
      określono by mnie jako "zimną sukę". Moja córka nie miała mnie na własność,
      jesteśmy jak przyjaciółki, a nie jak matka z córką. Zawsze wychodziłam z
      założenia, że dzieci się kocha, ale nie poświęca się dzieciom całego własnego
      życia. Za dzieci oddałabym życie w sensie fizycznym, ale daleko mi do
      poświęcenia siebie całej tylko dzieciom.
      Moja Mama jest podobna do mamy Loli - cały świat jest zły, ona najbardziej
      pokrzywdzona, najbardziej chora. Ma troje dzieci i w tym swojego ukochanego
      synka. Ten właśnie synek któremu zawsze przyznawała rację, który był traktowany
      niczym jedynak, ten właśnie synek który dostał najwięcej życia mojej Mamy, ma do
      niej najbardziej olewający stosunek. To nie ukochany synek naprawiał jej szafki
      kuchenne, likwidował futrynę która jej przeszkadzała, wiercił dziury, pomagał
      przy remoncie mieszkania, tylko ta dwójka, która zawsze była zła i kłótliwa.
      Daje do myślenia...
      • marzeka1 Re: A ja jestem zła matka 18.05.09, 09:40
        Smutne. nie jesteś złą matką, tylko źle pojęłaś (chyba?) rolę matki. Nigdy nie
        miałam zapędów, by całkowicie, wszystko poświęcić dzieciom (mam 2), kocham je
        bardzo, ale zdrowy egoizm, to -moim zdaniem- dobre podejście do życia. Co przez
        to rozumiem? Nie robię wszystkiego za dzieci, nie obsługuję rodziny (wymagam od
        zawsze, od początku współudziału w życiu domu), a mam w domu 3 facetów. Nie
        robię z dzieci pępka świata. Poza tym mam w rodzinie przykład kobiety, która
        WSZYTKO poświęciła córce- ma teraz 20 lat i od zawsze była okropna, widzieli to
        wszyscy z wyjątkiem zapatrzonej jak w słońce matki- nie szanuje jej, oczekuje
        jako normy obsługi, jest egoistką totalną. Dlatego kochając swoich synów, nie
        mam zamiaru przestać być także kobietą, żoną i zwyczajnie człowiekiem ze swoimi
        potrzebami, które są dla mnie równie ważne, jak potrzeby moich dzieci.
    • smerfetka8801 Re: A ja jestem zła matka 18.05.09, 09:56
      mam 21 lat do głowy by mi nie przyszło wymagać żeby mi matka za studia płaciła
      mieszkanie kupowała czy z a wesele płaciła-mam rodzinę dziecko studiuję
      wynajmujemy mieszkanie radzimy sobie sami-ale i tak jestem złą córką bo nie
      pozwalam sie wtrącać w nasze sprawy-skoro jesteśmy samodzielni finansowo to nie
      życzę sobie komentarzy w stylu-skoro chcesz wesele bez alkoholu to twój maż
      pewnie jest alkoholikiem...
      ty jesteś normalną matką to moja ma problem
      • krotkie.com Re: A ja jestem zła matka 19.05.09, 15:09
        Rozumiem, że matka, która płaci, może się wtrącać??? To też stoi na głowie. A
        dziecko niesamodzielne finansowo ma tolerowac niekulturalne komentarze?
        generalnie wygląda, że samodzielność finansowa rozwiązuje wszystkie problemy
        rodzinne wink dłużej jestem samodzielna od smerfetki i krócej od hani, a jakoś
        się to nie sprawdza. Chyba kluczem jest wzajemny szacunek i odrobina dystansu. A
        tego pierwszego nie widzę u przedmówczyni, tego drugiego u autorki wątku.
    • handzia55 Re: A ja jestem zła matka 18.05.09, 23:04
      Dziękuję Wan bardzo drogie dziewczyny za to, że zechciałyście
      przeczytać moje żale i napisać co o tym sądzicie. Poczułam się
      odrobinkę lepiej. To bardzo pomaga jak ktoś z boku spojrzy na
      problem i powie co o tym sądzi. Rozjaśniłyście mi pod sufitem,
      wzięłam sobie Wasze rady do serca i pomaleńku zaczynam je realizować.
      W środę jadę na wycieczkę do Łowicza i Nieborowa. Uwielbiam
      zwiedzanie a ostatnimi laty brakowało mi na to czasu a przeważnie
      kasy. Pomaleńku Wasze rady będę wcielac w życie. Ja jestem powolna
      ale systematyczna. Odezwijcie się jeszcze kiedyś do mnie kochane
      dziewczyny! Bardzo mi pomogłyście! Dziekuję z całego serca, że
      przeczytałyście żale starej baby, poświęciłyście jej swój czas i
      uwagę.
      • marzeka1 Re: A ja jestem zła matka 19.05.09, 21:10
        Handziu, co miałaś, córce dałeś. Nie doceniła- jej sprawa (jest w końcu
        dorosła). Teraz żyj i sobie sprawiaj przyjemności smile
    • mariolka99 Re: A ja jestem zła matka 19.05.09, 21:34
      Handzia -nasz dokładnie tyle lat co moja mama... i powiem Ci że jak
      bym tę Twoją durną córkę dorwała to bym jej przez łeb strzeliła smile
      Trzymaj się kobieto, mam nadzieje że wycieczka będzie udana, i że nie
      ostatnia smile
      A córce daj do poczytania ten wątek smile
Pełna wersja