pytanie do mam które same były z dzieckiem nad mor

17.05.09, 22:52
nad morzem.
jedziemy w tym roku do kołobrzegu, tylko ja i 6 letni syn, jak
pójdziemy na plażę to wiadomo, że coś kasy i aparat fotograficzny
będzie trzeba wziąść, jak dziecko wejdzie do wody to będę musiała
być przy nim i co wtedy z pieniędzmi, aparatem i kluczykami od domu?
Jak rozwiązujecie ten problem? Mi narazie przychodzi pomysł że w
jakiś worek i pod koc, no i obserwować.
Poza tym te wakacje to tylko dla mojego synka, bo ja się nie
potrafię cieszyć, jak będę widziała rodziny, pary to nie wiem jak
dam radę, z dala od domu, jeszcze gdyby była ze mną jakaś koleżanka
albo kuzynka...ale nikt nie może sad
    • mor_lena Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 17.05.09, 23:01
      Ja zazwyczaj "rozkładałam się" blisko wody i z koca mogłam
      obserwować córkę. Zresztą ona bawiła się głównie przy brzegu, nie
      wchodząc dalej niż do kolan. Parę razy poprosiłam sąsiadujących
      plażowiczów o zerknięcie na moje rzeczy, gdy szłam popluskać się z
      dzieckiem.
    • adas03 Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 17.05.09, 23:53
      bywałam nie raz - my z synkiem całe 2 tyg., mąż dojeżdżał w drugim
      tygodniu. Rozkładaliśmy się blisko brzegu - zawsze ktoś rzucił
      okiem. Ja to chyba skrajnie nieopowiedzilana jestm - szliśmy sobie z
      młodym na obiad i braliśmy ze sobą tylko plecaczek z rzeczami
      wartościowymi (aparat, porftel itd.) a reaszta na plaży pod okiem
      cziymś. Tak robimy również obecnie, gdy jedziemy całą czwórką. Nie
      martw się dasz radę, byle pogoda była.
      • mamamira Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 00:55
        Ja jak kiedyś jeździłam z synem,miałam zawsze taka torebkę i44.tinypic.com/2pre634.jpg ,zakładałam ja jak musiałam pilnować syna.Nie jest może taka moderna ale bardzo przydatna.
    • wieczna-gosia Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 01:02
      na allegro jest sporo wodoszczelnych torebek- w roznych wielokosciach. Na plaze
      zabieralam dowod, troche gotowki, jesli aparat to cyfrowa malpke i tyle. W
      zaleznosci od intensywnosci zabawy wieszalam to sobie na szi i zatykalam za
      kostium by sie nie bujalo, z przodu albo z tylu. Razem z tym mozna sie wywalic
      do wody, zanurkowac i nie wiem co jeszcze- nie przecieka tylko nie ma co na
      firmie oszczedzac, ja mam orginala Musto i potrafie telefon ze soba na druga
      strone jeziora ciagnac jak ide poplywac zeby w razie czego sie towarzystwo nie
      martwilo smile
    • volta2 Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 08:18
      byłam 2 razy nad bałytkiem z dwójką dzieci - sama
      raz byłam sama od poniedziałku do piątku(dzieci w wieku lat 2 i 4)
      raz cały tydzień sama z dziećmi 3 i 5 lat.

      moim głównym zmartwieniem nie była troska o rzeczy materialne a
      raczej ból, że jedno będzie bawić się w wodzie a drugie przy kocu,
      ewentualnie, że jeden pobiegnie w jedną a drugi w drugą stronę, albo
      do wodysmile

      poradziłam sobie zaś w sposób łatwy, czyli wybrałam na wypoczynek
      dobre miejsce.
      plaża na skraju miejscowości, 5 -10 kocyków maksymalnie na plaży
      tak więc zasięg widoczności moich dzieci to pewnie z kilometr w obie
      stronysmile pusto to i dzieci widać jak na dłoni...

      minimalny udział w zabawach wodnych - dzieci więc korzystały głównie
      z piasku, fal i morza zimnego nieco się bały i nie musiałam z nimi
      oboma włazić do wody.

      cennych rzeczy nie zabierałam - ot, 10 złotych do kieszeni plecaka
      luzem, żadnego portfela, żadnej komórki - potem, jak okazało się że
      jest bezpiecznie i nic nie ginie to komórkę też zabierałam, aparatu
      też nie brałam, w końcu co może się zdarzyć takiego niezywkłego
      przez tydzień w tym samym miejscu? porobiliśmy zdjęcia w łikend, jak
      był mąż i tyle...

      a o gazetki, książki i termos z wodą jakoś tak martwić się nie
      musiałam, to raczej słaby kąsek dla złodzieja.


      do zatłoczonego miejsca ja bym nie pojechała nie tylko z samym
      dzieckem ale i z całą familią - plażowanie w taki sposób jest dla
      mnie udręką - nie wypoczynkiemsmile
      • kocianna Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 09:35
        Pojechałam sama (z dzieckiem) pod namiot, z namiotu nic nie ginęło, a
        wychodziłyśmy na cały dzień, na komórkę i aparat miałam nieprzemakalną torebkę,
        ale morze było na tyle zimne, że nie było to bardzo potrzebne.
    • hellious Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 09:39
      Najlepiej poprosic jakas rodzine lub starsza pare o rzucenie okiem. mieszkam nad
      morzem wiec wiem co mowietongue_out Tylko takie osoby prosze o przypilnowanie.
    • ladyacid Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 09:59
      hellious napisała:

      > Najlepiej poprosic jakas rodzine lub starsza pare o rzucenie okiem. mieszkam na
      > d
      > morzem wiec wiem co mowietongue_out Tylko takie osoby prosze o przypilnowanie.
      Dodam do tego jeszcze,jako obecnie mieszkanka Kołobrzegu,a kiedyś turystka
      smile,żebyś wybrała plażę zachodnią albo wschodnią na wysokości Arki.Jest tam
      więcej rodzin z małymi dziećmi i spokojniej smile
    • betty_julcia Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 12:43
      Każdego roku na 2 tygodnie wyjeżdżam sama z dójka dzieci - obecnie córka 6 lat, synek 3. Zwykle jestem bardziej zorganizowana niż gdy wyjeżdżamy całą rodzinąsmile
      NAjczęściej rozkładam się blisko brzegu. Na plażę biorę rzeczy mało wartościowe czyli full zabaweksmile koc, picie, jedzenie, parę złoty na kukurydzę, jakieś lody czy trampolinę. Biorę tyle i potrzebuję do wydania. No i oczywiście wózek. Generalnie jak idę na spacer brzegiem morza, lub na jakieś atrakce to zostawiam wszystko i proszę jakiś sąsiadów o rzut okiem. Jak idę na obiad, biorę wózek, reszta zostaje. Jeszcze nigdy mi nic nie zginęło (no bo co: koc, zabawki?) ale jak coś miałoby zginąć to przyjmuję zasadę że trudno, rzecz nabyta, grunt żeby dzieci nie zgubić, reszta mało ważnasmile no ale tak trzeba przyjąć żeby dobrze się czuć z dwójką maluchów i nie zwariowaćsmile ha ha
    • owianka Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 13:52
      NIe bierzemy codziennie aparatu. Drobne pieniądze i komórkę chowałam w ubiegłym
      roku w kieszeni obszarpanych spodni syna, rzuconych od niechcenia na stertę
      pozostałych ciuchów i ręczników smile Złodziej raczej by się w ciuchach nie
      grzebał. Nic nie zginęło.
    • ollele Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 14:02
      Biadolisz. Ja co roku jeżdżę sama z córką, teraz dochodzi jeszcze synek no i mąż
      chce jechać w tym roku z nami-raczej wolę od niego odpocząć wtedy mamy zdrowsze
      kontakty. Mnie by bardziej drażniło to, że jadę z małżem i jesteśmy z dzieciakmi
      uwiązani w pokoju i nie możemy sami iść na wieczorny spacer.
      Jeśli chodzi o sprawy techniczne to biorę kilka złoty w kieszeń, bez portfela, a
      rzeczy wart typu aparat foto mam na szyi lub w torbie leży obok mnie jak stoję
      przy wodzie. no i rozkładam się blisko brzegu.
      • pudelek09 Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 15:39
        Ja zawsze jezdze z corka sama tzn.maz nas zawozi,potem przyjezdza w
        miedzyczasie na weekend,i w ostatani po nas.Pierwszy raz bylam sama
        jak miala 8msc i bylo ok,choc troche tesknilam.Nie przejmuj sie ze
        sama,ja na plazy rozkladam sie w poblizu kogos z dzieckiem w
        podobnym wieku i zazwyczaj dzieciaki nawiazuja kontakt,pozatym moze
        kogos poznasz ze swojego pensjonatu i bedziecie chodzic razem.
    • kotbehemot6 Re: pytanie do mam które same były z dzieckiem na 18.05.09, 16:13
      Nic się nie martw w Kołobrzegu jest tak wąska plaża,ze nie ma sposobu nie
      rozłożyć się blisko wodysmile))
      A tak serio to faktycznie rozkładałam sie blisko wody,a aparat mam w ręku.
Pełna wersja