siasiunia1
20.05.09, 22:12
No i wróciliśmy z dalekiego kraju.
Na wstępie chciałabym podziękować wszystkim tym osobom które odpowiedziały konkretnie na moje pytanie oraz wypowiadały sie w wątku racjonalnie bez wycieczek persolnych.
Dziecko po miesiącu nieobecności przywitało nas żywiołowo, spędziliśmy razem dużo czasu, bawiliśmy się, przytulaliśmy ..
Mała rozstanie zniosła b. dobrze - pierwszej była zdezorientowana, zaś następne juz przesypiała dobrze, miała dużo wrażeń związanych z wyjazdami na działkę, obecnoscią kuzynki. Gdy widziała samolot mówiła "mama, tata uuu".
Gdy wróciliśmy pierwszą noc przespała niespokojnie za to kolejne już bez problemów. Również bez problemów zostaje u babci gdy idę do pracy i bez problemów wychodzi od babci.
Po powrocie stwierdzam iż jednak lepiej że małej nie wzieliśmy z sobą. Podróż w samolocie 11 godzin to ciężko dorosłym znieść było. Poza tym masakra jest jeśli chodzi o jedzenie. Wszystko jest napisane w ichniejszym alfabecie. Nic nie może sie zorientować co dany produkt zawiera. Nie mówię juz o sytuacji ekstremalnej że nam bagaż z jedzeniem małej ginie ale ja po prostu nie miałabym jak jej tam karmić.
No właśnie. Przeglądam wątek mój o wyjeździe oraz zażartą dyskuscje niejakiej smerfetki ileśtam. Poza ogólnym zniesmaczeniem co do wycieczek persolanych pisanych zresztą w 3 osobie(np ja mojego psa traktuje lepiej niż oni - żenada) to ciekawa jestem jak to ta forumowiczka wyobraża sobie że "wszystko da się zorganizować" w tym przypadku. bo wydaje mi się że bicie piany jest łatwe (sami chcą jechać, egoiści, mogliby ją zabrać) ale spojrzenie realistycznelub doczytanie niektórych dosyć ważnych aspektów sprawy chyba raczej nie.
na cóż.
Ogólnie rzecz biorąc tam sie dzieci inaczej traktuje niż u nas. zresztą myślę że połowa dziewczyn tutaj by sie zbulwersowała niektórymi metodami stosowanymi wobec dzieci.
tak czy owak podróż się udała, relacji z dzieckiem nie zaburzyłam sobie (tak tak zobaczę na pewno za x- lat).
Ale od razu mówię - trzeba znać swoje dziecko lepiej niż inni by wiedzieć co dla niego lepsze.
pozdrawiam