Moja tesciowa mnie wkurza...

24.05.09, 13:20
Wczoraj bylismy na imprezie rodzinnej i jak zwykle mialam "zaszczyt"
siedziec nie daleko tesciowej. Co chwila cos do powiedzenia miala,
synek przed wyjsciem na impreze zjadl podwieczorek i jak dotarlismy
na miejsce, to zaraz ruszyl do zabawy a nie do stolu, a mi sie bure
dosc niemila przy gosciach dostalo, ze maly ma cos zjesc, co mnie
wkurzylo i odparlam dosc wyraznie, ze jak poczuje ochote na jedzenie
to sie upomni!!!- chwila spokoju. Gdy wchodzil na krzeslo i
zwracalam mu uwage np. uwazaj bo spadniesz z krzesla- ona, ze nic mu
nie bedzie, wywijal widelcem i zwrocilam mu uwage- to ze sobie nic
nie zrobi, nie ubrany-lekko spocony od zabawy wybiegal na taras i
prosilam go, zeby nie wychodzil na dwor bo sie przeziebi(dosc szybko
ulega infekcjom), a wczoraj bylo dosc chlodno- tersciowa na mnie, ze
niech sobie jest i non stop cos. Juz mnie to zaczyna meczyc bo tak
jest co impreze, a nie wspomne, ze jak wracamy ze spaceru i jest w
poblizu ( a najlepiej jeszcze jak jest z kims z rodziny) to tez ma
swoje ...ale, jak mowie do synka, ze idziemy do domu, to tesciowa go
wola i zagaduje, byle tylko mnie sie nie sluchal, po ogrodku tez nie
ma chodzic, bo lubi obrywac np.kwiatki, jak zwroce mu uwage, ze
akurat tam nie wolno wchodzic, a tesciowa slyszy- to, ze moze tam
chodzic i biegac, tylko potem jak cos podepta to ma pretensje- czy
to jest w porzadku...??
To w koncu ja jestem matka i wiem co jest najlepsze dla dziecka czy
babcia, ktora chciala by przy ludziach zablysnac...?
    • 18_lipcowa1 Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 13:25
      no to jej powiedz zeby przestala cie pouczac
      jaki problem?
    • kali_pso Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 13:28
      > Wczoraj bylismy na imprezie rodzinnej i jak zwykle
      mialam "zaszczyt"
      > siedziec nie daleko tesciowej



      Nie obraź się, ale wyobraziłam sobie Twoją minę w czasie tej
      rodzinnej sielanki i śmiech mnie ogarnąłwinkP


      A teraz na serio- ile lat ma dziecko?
      Bo powiedzenie do 2 latka "uważaj, bo spadniesz z krzesła" chyba z
      gruntu nie ma żadnego sensu. Należałoby zdjąć go i posadzić lub
      postawic na podłodze. To samo z widelcem- po co mówić, zamiast
      zabrać i już. Zamknąć drzwi zamiast "prosić" o nie wychodzenie itp.
      Ty zdaje się sporo mówisz, dzieciak juz nie zwraca na to uwagi ale
      za to teściowa wykorzystuje każda okazję, aby zabłysnąć. Pewnie chce
      byc dobrą babcią, bo przy takiej mamie non stop czegoś zabraniającej
      słownie, to łatwo jej to przychodzi. Niemniej- macie problem na
      łączach i wymaga to naprawy, pogadaj z nią o tym.


      > To w koncu ja jestem matka i wiem co jest najlepsze dla dziecka


      Jesteś tego taka pewna?
      Czasem wydaje mi się, że my strofujemy i pouczamy dziecko nie
      dlatego, że wiemy, co jest dla niego najlepsze, tylko ze strachu
      przed odbiorem społecznym zachowania naszego dzieckawink
    • marzeka1 Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 14:44
      "To w koncu ja jestem matka i wiem co jest najlepsze dla dziecka"- i dlatego
      wszystkie komunikaty do dziecka zaczynają się od "nie, bo..."???? Prosty
      sposób,by dziecko szybko nauczyło się olewać, co mówi mamunia:nie, bo się
      zgrzejesz, nie, bo się przeziębisz, nie, bo spadniesz, nie, bo....
      Czepiasz się, "Co chwila cos do powiedzenia miala, "- gdyby milczała jak grób,
      napisałabyś, że siedziałaś koło niej, a ona nawet nie raczyła się odezwać.
    • deela Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 14:55
      potwonosc
    • panirogalik Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 16:51
      ale że co, teściowa cię wkurzała, ty siedziałaś z "mordą" w ciup przed Królową
      Matką zamiast ustawić teściową do pionu a teraz chcesz sobie tutaj tak
      popsioczyć? Jak na to wszystko reagowałaś? Babcia chce zabłysnąć- proszę bardzo,
      byleby ciebie nie przyćmiewała.
      • anas1988 Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 19:54
        Tak wiec moj syn siedzial kolo mnie i to ja mu pomagalam
        wejsc i zejsc z krzesla i przypomnialam o tym, ze musi uwazac, bo
        moze z niego spasc, widelec takze mu wzielam i ostrzeglam, ze
        zabawa nim moze skonczyc sie krzywda, bo akurat w danej chwili nie
        byl mu potrzebny do jedzenia tylko pukania w talerze, kolo wnuka
        siedziala babcia i nie zrobila nic, ani nie powiedziala nic, dopoki
        ja nie zareagowalam, to to juz chyba nie bylo w porzadku? Czy jak
        nie wyrazilam zgody, by mogl zjesc lody i pic napoje gazowane(cola)-
        odgorne zalecenie lekarza, choc inne dzieci w podobnym wieku
        sporzywaly takie artykuly i babcia tez na mnie, ze mam mu je dac, to
        tez jestem ta zla??? Tylko potem jak jest chory, to nie moge na nia
        liczyc, zeby 5 min. z nim posiedzi, a ja spokojnie bym mogla po
        chleb wyskoczyc.
        A wszelkie rozmowy, ze ma mnie nie pouczac koncza sie tak, ze albo
        je olewa, albo sie trzy dni nie odzywa...
        • delecta Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 24.05.09, 20:11
          A Twój mąż co na to? Bo jakiś nieobecny w w/w scence.

          A scenka tego rodzaju zapewne nie po raz pierwszy. Jak teściowa
          niereformowalna, jej synuś siedzi jak mysz pod miotłą, Ty sama nie
          reagujesz, to się nie chodzi na imprezy, na które jest również
          zaproszona teściowa i mówi się, dlaczego.
        • jowita771 Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 25.05.09, 10:11
          > A wszelkie rozmowy, ze ma mnie nie pouczac koncza sie tak, ze albo
          > je olewa, albo sie trzy dni nie odzywa...

          Ja bym zwracała jej uwagę w taki sposób, żeby wybierała te drugą ewentualność i
          tak co trzy dni...
          Miałabym "mamusię" z głowy.
        • panirogalik Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 25.05.09, 19:38
          jak ona się obraża i nie odzywa trzy dni to ty zrób tak: powiedz jej wprost, ze
          nie życzysz sobie aby podważała twój autorytet u dziecka, obraź się na pokaz,
          strzel focha i się nie odzywaj przez sześc dni do niej. Mów do niej stanowczo
          jak do tresowanego psa: nie życzę sobie. Bo tak to jest sytuacja dobrej babci i
          złej mamy. I od dziecka wymagaj żeby słuchało się ciebie, nie babć, ciotek czy
          kogo tam jeszcze.
    • na_pustyni Re: Moja tesciowa mnie wkurza... 25.05.09, 20:39
      wyluzuj, kobieto - naprawdę nie masz innych problemów?
      i nie piszę tego po to, żeby Ci "dowalić" albo co, tylko po prostu strasznie to
      wszystko dziecinne i.. nudne, odwieczna walka ja i teściowa
Pełna wersja