soczysta_malina
25.05.09, 22:04
Zastanawiam się ile z Was jest prawdziwie szczęśliwa w swoim małżeństwie. Ja
jestem 11 lat po ślubie,znamy się z mężem 13 lat i niestety nie mogę
powiedzieć,że jestem szczęśliwa:chyba nie umiem kochać(zastanawiam się czy
kiedykolwiek kochałam,czy tylko sobie wmówiłam to uczucie)i nie mam tu
bynajmniej na myśli tylko i wyłącznie mojego męża.Podobają mi się inni
faceci,pociągają fizycznie,ale nie umiem ich kochać.Chyba limit na miłość już
się wyczerpał:kochałam nieszczęśliwie przez wiele lat tego samego mężczyznę-
nawet będąc już mężatką,potem pokochałam mojego synka i na tym moja miłość się
kończy

Mój mąż nie jest moim przyjacielem.Nie mogę usiąść i zwyczajnie pogadać ani o
poważnych sprawach,ani o pierdółkach.Mijamy się,żyjemy w jednym domu,ale obok
siebie,sypiamy albo ja,albo mąż z dzieckiem,wtedy to drugie śpi samo.Sex też
jest sporadycznie,bo już go nie potrzebuję...Chyba się rozsypuję