ledydi5
27.05.09, 02:00
od czego zacząć pojęcia nie mam, bo jestem w szoku jeszcze normalnie.
Sytuacja przedstawia się tak: ja i moje 2 siostry byłyśmy wychowywane przez
dziadków- mama zmarła(kiedy byłyśmy małe), ojciec zwiał. Teraz mam
(25lat)rodzinkę wyszłam za mąż, mam 3 wspaniałych dzieciaczków- pod górkę, ale
dajemy radę. Mieszkamy z teściami, 100km. od mojej rodzinnej
miejscowości.Młodsza siostra Z"-aparatka, nieodpowiedzialna, zaszła w
ciążę(nic ja to nie zmieniło) 3 miesiące po mnie,jak ja już byłam-w
trzeciej.Urodziła córeczkę,rozstała się z ojcem dziecka będąc w ciąży i ma
kogoś innego na utrzymaniu mendę, a starsza siostra została chrzestną małej
(siostry Z")
Dzwoni telefon- Czy możesz zająć się malutką, bo ja chcę pojechać do Niemiec
zarobić. Bo jak nie to muszę poszukać jakieś kobiety, która zajmie się małą(ma
3 miesiące teraz). Szczęka mi opadła,po krótkiej rozmowie z mężem, z biegu
zgodziłam się.Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to porzuci dziecko a ja
zostanę z 4dzieci.Obdzwoniłam pół rodziny wszyscy mają w nosie zaistniałą
sytuację i rozpamiętują to,co było zamiast zaradzić temu,co może
nastąpić.Łącznie z ojcem dziecka,który zrzekł się praw.Nie umiem odmówić bo
wolę żeby dziecko było ze mną niż z obcą babą, starsza siostra wymigała się
pracą- jak zawsze.
Moje życie ostatnio nieco zdesperowanej i mocno zagubionej kobiety, trójka
dzieci (drobiazgi malutka 6 mies) to nie przelewki i mnóstwo pracy.W dodatku
coś sypie się między mną a mężem- razem 5 lat.Wszystko.
porywam się z motyką na słońce-wiem, narażam rodzinę- wiem, chcę wierzyć,że
będzie oki,ale intuicja podpowiada mi,co innego.Najgorszy scenariusz. Przecież
dziecko nie zawinęło w niczym, że ma głupich rodziców. Jutro idę do prawnika.
Jestem pełna tak sprzecznych emocji, że zamiast świętować dzień matki zalewam
się łzami,może niepotrzebnie się martwię.
nie wiem, co myśleć, co robić- przecież to rodzina.......