...wszystko jest nie tak...

27.05.09, 02:00
od czego zacząć pojęcia nie mam, bo jestem w szoku jeszcze normalnie.
Sytuacja przedstawia się tak: ja i moje 2 siostry byłyśmy wychowywane przez
dziadków- mama zmarła(kiedy byłyśmy małe), ojciec zwiał. Teraz mam
(25lat)rodzinkę wyszłam za mąż, mam 3 wspaniałych dzieciaczków- pod górkę, ale
dajemy radę. Mieszkamy z teściami, 100km. od mojej rodzinnej
miejscowości.Młodsza siostra Z"-aparatka, nieodpowiedzialna, zaszła w
ciążę(nic ja to nie zmieniło) 3 miesiące po mnie,jak ja już byłam-w
trzeciej.Urodziła córeczkę,rozstała się z ojcem dziecka będąc w ciąży i ma
kogoś innego na utrzymaniu mendę, a starsza siostra została chrzestną małej
(siostry Z")
Dzwoni telefon- Czy możesz zająć się malutką, bo ja chcę pojechać do Niemiec
zarobić. Bo jak nie to muszę poszukać jakieś kobiety, która zajmie się małą(ma
3 miesiące teraz). Szczęka mi opadła,po krótkiej rozmowie z mężem, z biegu
zgodziłam się.Pierwsza myśl jaka przyszła mi do głowy to porzuci dziecko a ja
zostanę z 4dzieci.Obdzwoniłam pół rodziny wszyscy mają w nosie zaistniałą
sytuację i rozpamiętują to,co było zamiast zaradzić temu,co może
nastąpić.Łącznie z ojcem dziecka,który zrzekł się praw.Nie umiem odmówić bo
wolę żeby dziecko było ze mną niż z obcą babą, starsza siostra wymigała się
pracą- jak zawsze.
Moje życie ostatnio nieco zdesperowanej i mocno zagubionej kobiety, trójka
dzieci (drobiazgi malutka 6 mies) to nie przelewki i mnóstwo pracy.W dodatku
coś sypie się między mną a mężem- razem 5 lat.Wszystko.
porywam się z motyką na słońce-wiem, narażam rodzinę- wiem, chcę wierzyć,że
będzie oki,ale intuicja podpowiada mi,co innego.Najgorszy scenariusz. Przecież
dziecko nie zawinęło w niczym, że ma głupich rodziców. Jutro idę do prawnika.
Jestem pełna tak sprzecznych emocji, że zamiast świętować dzień matki zalewam
się łzami,może niepotrzebnie się martwię.
nie wiem, co myśleć, co robić- przecież to rodzina.......
    • parasol-ka Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 04:14
      Bardzo madra decyzja z tym pojsciem do prawnika. Na pewno ta
      sytuacja powinna byc uregulowana prawnie, bo twoja siostra nie jest
      odpowiedzialna osoba.
      Mam nadzieje, ze dostaniesz tutaj jakies dobre rady od dziewczyn
      znajacych ten temat.
    • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 07:51
      Zdajesz sobie sprawę,ze może się to skończyć tak,ze siostry więcej nie zobaczysz?
    • wieczna-gosia Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:05
      a moze wychowawczo byloby sie nie zgodzic? poprac jej mozg, zagrozic ze policje
      zawiadomisz i opieke i dziecko jej odbiora? Porobic awantury itd? A wziac
      malutka jak siostry nic nie ruszy. Chociaz rozum krzyczy, ja pewnie zrobilabym
      podobnie. Prawnik swietny pomysl przeciez musisz moc decydowac np. o leczeniu
      dziecka.
      • gagunia Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:11
        Wieczna, nie wierzę, że kobieta, która chce oddać 3-miesięczne dziecko zupełnie
        obcej osobie na wychowanie zmieni się pod wpływem straszenia odebraniem praw do
        dziecka. Prawdopodobnie jeszcze się ucieszy...
      • aluc Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:37
        wieczna, nie widzę tego

        skoro w ogóle rozważa taką możliwość, to równie dobrze może młodą do
        domu dziecka odstawić - podobno to dość powszechny proceder w
        wykonaniu wyjeżdżających do pracy
    • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:10
      myślałam i myślę brać czy nie? ona nie przyjmuje opcji że nie pojedzie.Groziłam
      i mówiłam jej i chłopakowi dziecka, że zrobie im piekło w razie "W". i dziecko
      odbiorę
      • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:21
        Jeśli stać cię i finansowo i psychicznie na posiadanie 4 dzieci to weź dziecko
        pod opiekę.
        A na marginesie,co zrobisz jak siostra urodzi kolejne i tobie podrzuci?
        • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:26
          najlepiej na początku warto zgłosic się do Powiatowego Centrum Pomocy
          Rodzinie,oni zajmują się rodzinami zastępczymi oraz pomagają rodziną w trudnych
          sytuacjach,możesz też starac się o rodzinę zastępczą na czas nieobecności
          siostry ,lecz w tym przypadku siostra będzie miała ograniczone prawa do
          córki,ale za to ty będziesz dostawała na dziecko pieniążki .
        • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:31
          problem w tym, że mnie nie stać teraz na 4 dziecko, mogę pomóc na miesiąc góra
          2, i to wszystko. Ale nie mogę stać i patrzeć i nic nie robić- bo to jest
          najgorsze.Podburzyłam ojca małej i ostrzegłam i tego się będę trzymać. Jak
          zajdzie po raz drugi teraz to nie mam pojęcia, co to będzie. W takich sytuacjach
          jestem za kastracją
          • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:35
            Jeśli zostaniesz rodziną zastępczą dla małej to dostaniesz co miesiąc ok
            .1150zl. więc to nie mała suma jak na jedno dziecko.
            • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:48
              Możne siostra z mężem pełnić funkcję rodziny zastępczej bo matka dziecka chce
              wyjechać popracować?
              • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:11
                gryzelda71 napisała:

                > Możne siostra z mężem pełnić funkcję rodziny zastępczej bo matka dziecka chce
                > wyjechać popracować?


                Jasne ,że może lecz najpierw musi sąd ograniczyc matce dziecka prawa rodzicielskie.
                • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:22
                  Więc oto mi chodzi,czy sąd tak ogranicza te prawa rodzicielskie.Chyba to,że
                  matka chce wyjechac nie jest powodem do ograniczenia.
                  • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:27
                    Matka może sama złożyc wniosek do sadu z prośbą o ustanowienie rodziny
                    zastępczej (tu podaje właśnie siostrę) z powodu wyjazdu.To chyba lepsze
                    rozwiązanie niż dom dziecka.
                    • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:30
                      Nie wiedziałam,ze tak można.
            • ollele Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 14:29
              żeby dostać pieniądze na dziecko rodzice muszą być pozbawieni praw
              rodzicielskich, a nie z marszu mama wyjeżdża podrzuca dziecko siostrze a ta
              dostaje z PCPR kasę na jego utrzymanie.
              • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 14:38
                ollele napisała:

                > żeby dostać pieniądze na dziecko rodzice muszą być pozbawieni praw
                > rodzicielskich...


                Jeśli rodzicom zabiorą prawa ,to takie dziecko jest gotowe do adopcji ,a nie do
                rodziny zastępczej i nikt na takie dziecko pieniędzy łożyc nie będzie.
                Ale gdybyś przeczytała wszystkie moje wypowiedzi ,doczytałabyś że najpierw
                radziłam autorce wątku aby została rodziną zastępczą a potem starała się o
                pieniążki dla dziecka .

          • w_miare_normalna Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:08
            ledydi5 napisała:

            > problem w tym, że mnie nie stać teraz na 4 dziecko, mogę pomóc na
            miesiąc góra
            > 2, i to wszystko. Ale nie mogę stać i patrzeć i nic nie robić- bo
            to jest
            > najgorsze.Podburzyłam ojca małej i ostrzegłam i tego się będę
            trzymać. Jak
            > zajdzie po raz drugi teraz to nie mam pojęcia, co to będzie. W
            takich sytuacjac
            > h
            > jestem za kastracją

            rozumiem,że jak siostra jedzie za granice zarobić to chyba będzie
            przysyłała pieniądze.
    • somebody1234 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:26
      No cóż szkoda tego maluszka najbardziej ale nie rozumiem czemu nie
      wyperswadowałaś siostrze tego wyjazdu?
      Przecież może na początku popracować w Polsce (i nie mów mi że nie ma pracy bo
      jak będzie chciała to coś znajdzie) poza tym ja uważam że 3 miesięczne dziecko
      jest za małe żeby matka sobie ot tak nagle wyjechała i je zostawiła.
      • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 08:36
        próbowałam i próbuję wybić jej to z głowy nawet zaproponowałam jej żeby
        przyjechała do mnie podjęła pracę u mnie a ja dzieckiem zajmę się pomogę.
        warunek- ma rzucić tą mende
        • cudko1 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:22
          bozzzzsze, przepraszam ze to naposzę ale ta Twoja siostra to ku... a
          nie matka, wiem wiem nie każdy jest stworzony do bycia matką ale no
          mi się osobiscie to w głowie nie mieści.
          Co ja bym zrobiła w twojej sytuacji. Wzięła tą małą do siebie, wiem
          że będzie cieżko i w ogóle, ale jak pomy sle o tym maluszku, że może
          wylądować w domu dziecka to mi serce w poprzek staję.

          I dokładnie tak jak piszą dziewczyny posżła do prawnika, potem do
          MOPSU - własnie żebyś mogła zostać rodziną zastępczą (nie wiem
          niestety jak to się odbywa), będziesz wtedy po pierwsze miała prawo
          decydowania o dziecku no i będziesz dostawała ppieniążki na małą, a
          to bardzo ważne.

          Aha nie łudziłabbym się że mamusia zmieni zdanie pod jakimkolwiek
          wpływem, to już chyba taki typ, który szuka jakiegokolwiek sposobu
          żeby pozbyć się zbędnego balastu i odpowiedzialnościuncertain
          • cudko1 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:24
            aha i nie łudziłabym się że rzuci tą mende - dla takich kobiet
            portki są ważniejsze od dzieckasad
          • cudko1 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:25
            i jeszcze bałabym się najgorszego, że taka matka sfrustrowana
            koniecznością opieki i do tego jakiś dziwny facio, który nawet nie
            jest ojcem dziecka po prostu zrobią mu krzywdę,
            • phantomka Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:30
              No to niezly pat. Z jednej strony, nie wezmiesz, to nie wiadomo, kto
              zaopiekuje sie dzieckiem, a cala konsekwencje nieodpowiedzialnosci
              mamuski i tak zgarnie to male.
              Z drugiej strony, jak wezmiesz dziecko, to siostra bedzie miala
              znak, ze moze sobie "bladzic" bo zawsze znajdzie sie ktos, kto
              rozwiaze jej problemy.
              Znajac siebie, pewnie wzielabym dziecko, bo nie mialabym serca jej
              zostawic, ale tez zrobilabym niezle pranie mozgu siostrze za taka
              niedojrzalosc.
              • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:36
                Jestem zaskoczona,ze prawie każda w tym wątku wzięła by dziecko siostry w tej
                sytuacji.
                • phantomka Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:23
                  Bo wiesz gryzelda, niektorzy oprocz racjonalnych przeslanek,zeby nie
                  brac (o ktorych zreszta sama pisalam) maja tez uczucia wzgledem
                  malego czlonka swojej rodziny i ciezko przejsc nad taka krzywda
                  dziecka, nie reagujac.
                  • gryzelda71 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:29
                    Wydaje mnie się jednak,że napisać jest łatwo,że wezmę,dziecko niczemu nie
                    winne,natomiast gorzej byłoby z realizacją.Bo jednak kolejne niemowlę w domu to
                    duże obciążenie.
                    • phantomka Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 11:32
                      Pewnie, ze ogromne, tym bardziej, jak sie ma juz 3 swoich dzieci.
                      Natomiast mysle, ze jeszcze wieksze obciazenie (tyle ze moze tylko
                      psychiczne) autorka mialaby, gdyby zostawila na łaskę obcych ludzi.
              • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:41
                pranie mózgu- niby jak?- jeszcze przed zaistniałą sytuacją mówiłam, prosiłam,
                groziłam- bez wyzywania i niepotrzebnych epitetów.
                dzięki wszystkim za słowo, zbieram sie do prawnka ciekawe, co powie
            • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:36
              cudko1- z bólem, ale zgadzam się z tobą, a jak będzie następne itd nie mam nawet
              warunków mieszkaniowych aż takich, nie jest źle, ale nie mogę przygarniać
              każdego kolejnego dziecka- mam własne. ale jak coś sie stanie to pluć będę sobie
              w brodę. chce wierzyć, że to do pracy na miesiąc, ale nie mogę
              • cudko1 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:40
                słuchaj a może postaw jej warunek że weżmiesz dziecko na ten czas
                jej pracy (choć uczciwie przyznaję że wątpoie że na tym się skończy,
                no ale zawsze trzeba mieć nadzieje że pójdzie po rozum do głowy) gdy
                zacznie się skutecznie zabezpieczać i uniknie kolejnej ciąży nie
                wiem spirala jakaś którą się wkłada na lata i nie trzeba pilnować
                tabletek, humek i te sprawy??

                ile ta Twoja siostra ma lat??
          • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:15
            cudko1 napisała:

            >będziesz wtedy po pierwsze miała prawo
            decydowania o dziecku

            niestety ,to nie jest tak ,że jak się zostaje rodziną zastępczą ma się pełne
            prawa do dzieckasadJeśli sąd ograniczy prawa rodzicą dziecka to w takim przypadku
            rodzice biologiczni mają prawo decydowac o wszystkim co dotyczy dziecka np.
            zgoda do przedszkola ,zagoda na leczenie,zgoda na paszport...W przypadku gdy nie
            ma się kontaktu z rodzicami biologicznymi takie zgody wydaje sąd.
            Niestety ,takie mamy głupie prawo!!!
    • kicia031 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:48
      Ja tez wzialabym dziecko, choc jednoczesnie szukalabym mozliwosci
      zapewnienia finasowania - siostra najpewniej dostaje alimenty na
      mala, kwestia rodziny zastapczej - to trzeba przeciez jakos
      rozwiazac.

      Jakos nie wierze, ze siostra wroci po dziecko.
      • mruwa9 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 09:56
        zlozyc wniosek o alimenty na dziecko (placone przez matke)? Nie
        jestem prawnikiem, ale wydaje mi sie, ze aby moc starac sie o status
        rodziny zastepczej, rodzice biologiczni musza miec ograniczone prawa
        rodzicielskie. generalnie sytuacja jest do doopy, bo czego sie nie
        zrobi, to ofiara bedzie dziecko. Z punktu widzenia dobra dziecka
        dobrze by bylo, gdyby autorka zaopiekowala sie maluchem, choc to
        jest mocno niepedagogiczne wobec jego matki, ktora otrzyma sygnal,
        ze moze sobie pozwolic na wszystko i zawsze spadnie na cztery lapy,
        bo rachunki przyjdzie placic innym. Tylko,ze instrumentalne
        traktowanie dziecka jako karty przetargowej , odbije sie najgorzej
        na samym maluchu i dlatego sytuacja jest do doopy sad
    • patrycja25.live Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:17
      Bardzo Ci wspólczuje masz do podjęcia bardzo trudna decyzje. Ja bym na Twoim miejscu tez pewnie chciala wziasc dziecko do siebie tym bardziej, ze to rodzina, a tak male dzieciatko nie jest niczemu winne, ale nie wiem czy bym sie zdecydowala.

      > Moje życie ostatnio nieco zdesperowanej i mocno zagubionej kobiety, trójka
      > dzieci (drobiazgi malutka 6 mies) to nie przelewki i mnóstwo pracy.

      Dasz rade z jeszcze jednym, jesli siostra postapi tak jak zakladasz? Czy bedziesz umiala stworzyc szczesliwa rodzine, dla swoich dzieci i dziecka siostry bo jesli nie dasz rady to nie mozesz miec wyrzutow sumienia wobec siebie i nie zgadzaj sie na opieke.

      .W dodatku
      > coś sypie się między mną a mężem- razem 5 lat.Wszystko.

      Co na to wszystko maz?? Zgadza sie? Bedzie Cie wspieral i Ci pomagal, nie bedzie mial za jakis czas pretensji??
      Czy warto poswiecac swoje zycie i swoja rodzine i placic za bledy siostry?????
      Czy jestes na 100% pewna, ze ona zostawi dziecko nawet jak Ty odmowisz??

      Życze Ci podjecia wlasciwej decyzji i duzo sily. Powodzenia.
      • pudelek09 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 10:51
        Nawet jakby bylo cie teraz stac na kolejne dziecko,relacje z mezem
        byly jak najbardziej poprawne,to balabym sie czegos zupelnie innego!
        Wezmiesz ta malutka,bedziesz sie nia zajmowac dzien i noc,na dobre i
        zle-jak matka,przywiazecie sie do siebie,a potem,jak :mamusia:sobie
        przypomni to ci ja poprostu odbierze.Chyba by mi serce peklo,mala
        napewno tez by to przezyla bardzo!Mialam kolezanke,bylo ich
        piecioro.Siostra matki tez wjechala do pracy na 2-3mies,a u nich
        zostawila ok.roczna corke.Zostala na zawsze(obecnie ma
        ok.30lat).Najpierw jej matka dzwonila,przysylala paczki,ale po co to
        dziecku jak teskni?Ona matki nie pamietala,zaczela mowic >mama<do
        ciotki,a kuzynostwo jest dla niej rodzenstwem.Ale mama kolezanki
        powiedziala kiedys,jak ta przybrana corka miala prawie 17lat-ze
        kochala i kocha ja jak swoje dzieci.Na poczatku zdawala sobie
        sprawe,ze to opieka na jakis czas,probowala sie za bardzo nie
        przywiazywac,ale jak dziewczynka byla u nich coraz dluzej,to ona
        bala sie coraz bardziej,ze tamtej sie odwidzi i odbierze jej (dla
        niej)corke.Matka biologiczna przyjechala po7latach na 2dni!na
        komunie!!!!,a >przybrana< drzala caly czas,zeby nie powiedziala ze
        mala odbierze.ulga przyszla dopiero jak tamta wyjechala!Dla malej
        lepiej jakby byla u ciebie niz z obca osoba,ale jakie beda
        konsekwencje?tego nie jestes w stanie przewidziec!Jak masz
        mozliwosc,jak piszesz,zeby siostra byla u ciebie,podjela prace,ty
        pomozesz w opiece-to pogadaj jeszcze raz powaznie z nia!Przeciez tu
        chodzi tylko o dobro dziecka!tyle sie teraz mowi o dzieciach
        pozostawianych u dziadkow,cioc,bo rodzice jada za kasa,dzieci sobie
        nie radza,tesknia,a zadne prezenty nie zastapia przytulenia sie do
        mamay,calusa na dobranoc,spacerow.Potem sie buntuja,sa agresywni,bo
        chca zwrocic na siebie uwage!Nawet najkochansza babcia na dluzsza
        mete nie zastapi mamy,ale Twoja siostra nie dorosla do dziecka!
        • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 11:15
          pudelek09 napisała:

          >Wezmiesz ta malutka,bedziesz sie nia zajmowac dzien i noc,na dobre i
          zle-jak matka,przywiazecie sie do siebie,a potem,jak :mamusia:sobie
          przypomni to ci ja poprostu odbierze.


          Dlatego w takim przypadku najlepszym rozwiązaniem byłaby rodzina zastępcza
          ,matka nie mogłaby tak zwyczajnie sobie przyjechac i zabrac dziecko,musiałaby
          ubiegac się w sądzie o przywrócenie jej opieki nad córką a to jak wiadomo nie
          jest takie proste. Nawet gdyby przyjechała pi kilku miesiącach z "workiem"
          pieniędzy ,kupiła super mieszkanie i znalazła dobrze płatną prace to i tak to
          wszystko jest za mało aby odzyskac córkę,w takich przypadkach sąd nakazuje
          zbadanie więzi między matką i córką ,a wiadoma rzecz ,że w takich przypadkach
          dziecko kłamac nie umie i uczuc nie oszuka.
          • mruwa9 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 11:21
            masz na mysli autorke jako rodzine zastepcza, czy zupelnie obca,
            niespokrewniona rodzine?
            • mamaalex Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 11:28
              oczywiście ,że autorkę.
    • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 13:48
      wróciłam od prawnika 1. sporządzić "umowę o dziecko" notarialnie (fatalnie to
      brzmi)by zaznaczyć, że jestem opiekunem małej na czas określony do przyjazdu
      matki czyli miesiąc.
      jeżeli coś siostra zacznie kombinować to do sądu a opieka z "miejsca" zostanie
      mi przyznana
      2. czekać, bo na razie nic się nie dzieje-więc czekamy
      po rozmowie z siostra zgodziła się na tzw. umowę bez dwóch zdań, nie chce
      zabrać jej malutkiej, ale jak zaniesie patologią nie będę czekać.
      Więc będziemy czekać, na rozwój wypadków....
      • cudko1 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 13:59
        podziwiam, gratuluje i trzymam kciuki. Jesteś bardzo dzielną młoda
        osobą z sercem na własiwym miejscu. Szacunek.
      • mruwa9 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 17:35
        Sporzadzajac te umowe nie zapomnij o alimentach na dziecko...w
        koncu utrzymanie niemowlecia, zwlaszcza karmionego sztucznie,
        kosztuje.
    • uullaa Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 14:13
      Współczuję posiadania takiej siostry. Mam podobną. Też porzuciła
      dziecko (ona i mąż), tyle że siedmioletnie. Oboje uważają się za
      wspaniałych rodziców, rzecz jasna.
    • scarlett.o-hara Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 17:45
      Powiem tak: dziecka szkoda, ale niech opiekę nad nią przejmie matka chrzestna, skoro jest nią najstarsza siostra, jeśli dobrze przeczytałam wątek. A mamusia dziecka, to pewnie w "długą" pójdzie i tyle ją zobaczysz. A na utrzymanie małej Ci da? Bo Tobie pewnie też się nie przelewa i nie wiem naprawdę, jak dasz sobie radę z 4 dzieciaków, skoro najmłodsze ma dopiero 6 m-cy, a dojdzie Ci jeszcze takie małe 3 m-czne. Zastanów się, naprawdę....
    • ledydi5 Re: ...wszystko jest nie tak... 27.05.09, 21:07
      chrzestna nie weźmie małej, bo pracuje(szpital-dyżury) na swoje i dziadków
      utrzymanie(emerytury- państwo może sobie dziurę nimi załatać), rozmawiałam z nią
      ona sama nie da rady.
      nie wiem, nie wiem kompletnie co robić-wszędzie bałagan w papierach i
      wychodzi, że ja będę najgorsza, nie mam pojęcia, co robić? wygląda na to,że to
      ja najwięcej zamieszania wprowadzam i chcę jej pomóc
      idę dalej bić się z myślami i myśleć za czy przeciw..........
    • parasol-ka Re: ...wszystko jest nie tak... 28.05.09, 04:30
      1. Moze byc tak, ze siostrze tak sie spodoba zycie bez dziecka, na
      luzie, ze juz nigdy po nie nie wroci.
      2. Ty i tak jak sama piszesz jestes juz zdesperowana, mocno
      zagubiona. Z trojka dzieci, w tym 6-miesiecznym niemowleciem musisz
      byc bardzo zmeczona, psychicznie i fizycznie.
      3. Cos sypie sie miedzy Toba a Twoim mezem - jak dojdzie to tego
      jeszcze 4-te dziecko, to bedzie to tylko gwozdz do trumny tego
      zwiazku. Mozesz zostac sama z 4-ka dzieci. Pomysl o tym, co jest
      najlepsze dla Twoich dzieci, Twojego meza i Ciebie.

      Ja w przeciwienstwie do moich poprzedniczek polecilabym Ci
      zaproponowanie siostrze oddania dziecka do adopcji albo do rodziny
      zastepczej.
      Wiem, zaraz oburzycie sie, ze jestem bez serca, itd. Ale
      szczerze uwazam, ze tak byloby najlepiej dla tego dziecka. Lepiej
      wychowac sie jako wyczekiwane dziecko w rodzinie, w ktorej jest mama
      i tata, niz jako "podrzutek" u cioci.
      Poczytaj watek o adoptowanych dzieciach, jak pieknie mamy
      wypowiadaja sie o swoich dzieciach.

    • parasol-ka Re: ...wszystko jest nie tak... 28.05.09, 04:35
      ledydi5 napisała:

      >> najgorsze.Podburzyłam ojca małej i ostrzegłam i tego się będę
      trzymać.

      Ale przeciez ojciec dziecka zrzekl sie praw rodzicielskich, wiec nie
      ma nic do gadania?
Pełna wersja