Wczasy- czy któraś też tak ma ?

27.05.09, 10:15
W tym roku miałam trochę zawirowań wakacyjnych , ponieważ dzieciom
pozmieniały się terminy wyjazdów i w związku z tym naszła mnie taka
refleksja : otóż doszłam do wniosku, że z chwilą, gdy dzieci (
młodzież właściwie) przestanie ze mną jeździć, to się nigdzie nie
wybiorę, bo musiałabym sama. Tak się składa bowiem, że mąż może
wyjechać ze mną tylko na kilka dni. Od kilku lat jeżdżę z dziećmi i
z roku na rok to coraz fajniejsze wakacje (mam swój pokój, dzieci
swój, mąż przyjeżdża na sobotę i niedzielę). Ale niedługo się to
skończy i wiem, że trudno byłoby mi znaleźć osobę, z którą chętnie
bym pojechała. Owszem, mam wielu znajomych, nawet fajnych, ale nie
na urlop. Robiłam już próby i niestety, niezbyt udane. Nikt nie był
w stanie zrozumieć,że absolutnie nie będę się smażyć na plaży,
natomiast chętnie wybiorę się tam wieczorem na spacer, nie lubię,
gdy ktoś na siłę organizuje mi czas oraz mam inne podejście do
pieniędzy. Nie lubię sknerstwa na wakacjach, zwłaszcza, gdy osoba, z
którą jadę jest tak samo sytuowana. Wkurzają mnie te wykłócania się
z dziećmi czy chłopem o każdą złotówkę. Lubię na wakacjach luz,
czyli robimy, co chcemy, a nie, bo coś trzeba. Np śpimy ile chcemy,
nie ma czegoś takiego, że coś się musi, np wstać, bo na plaży
miejsca nie będzie itd. Myślę, że dlatego dzieciaki lubią ze mną
jeździć, ale wkrótce, co normalne, będą wolały towarzystwo
rówieśników. Czy Wy też tak macie, że nie chcecie wyjeżdżać ze
znajomymi?
    • aluc Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 10:22
      wakacje są święte - żadnej rodziny, żadnych znajomych big_grin w zasadzie
      mamy tylko jednego znajomego, z którym moglibysmy wyjechać, bo ma
      bardzo zbliżone preferencje (już się wypróbowaliśmy na krótszych
      wyjazdach), nie wyobrażam sobie uśredniania wszystkiego i ciągłego
      poszukiwania kompromisów, no chyba, że jedziemy do tego samego
      miejsca, a potem każdy sobie rzepkę skrobie

      z drugiej strony zdarza mi się wyjeżdżać z moimi przyjaciółkami, bez
      facetów (a w perspektywie kilku lat również bez dzieci) i to są
      bardzo udane wyjazdy, chociaż do tej pory raczej krótkie,
      kilkudniowe

      całymi rodzinami razem - ooo nie, sękju weri macz
    • ollele Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 14:53
      właśnie z tego powodu nie jeżdżę ze znajomymi. jeśli już to każdy sobie a
      spotykamy się towarzysko już na miejscu, jednak nie spędzamy każdej chwili
      razem. ludzie mają różne podejście do zachowania podczas urlopu. mnie nie
      rajcuje przesiadywanie w knajpach, stołowanie się w restauracjach, kupowanie
      dzieciom każdej bzdury za 2zł.
      Obecnie też jeżdżę sama z dzieciakami na wakacje, na miejscu spotykamy się z
      koleżanką, która jest w tym samym czasie co my, jednak zostawiamy sobie odrobinę
      prywatności.
    • kotbehemot6 Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 15:00
      W zasadzie mogłabym sie podpisac. Był okres kiedy jeżdziliśmy w trzy rodziny, W
      zasadzie byłoby fajnie ale...właśnie...a to ktos chce iśc na ppsacer, a to ktos
      tam płacze bo któras coś tam. Genralnie straczyły trzy wyjazdy i o dwa za
      dużo.Moze dlaetgo,ze jedna z pan była osobą wysoce humorzasta i apodyktyczną .
      Niech sobie będzie ale w wakacje nie musze znosic czyis fochów ani sie
      dostosowywać.
      Wakacje to czas dka rodziny, bez żadnego przmusu, oglądania sie na innych itp.
      • bianka.5 Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 16:58
        dokladnie nic dodac nic ujac wakacje to czas luzu a nie ciagle ogladanie sie na potrzeby innych rodzin
        • annakate Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 18:20
          a dlaczego nie możesz pojechac całkiem sama? Mnie się zdarzało i jest to
          przedziwne doświadczenie. NIC, ale to kompletnie nic nie musieć! nie czuć się
          zobligowanym do wstania, organizowania obiadu i prowadzenia racjonalnego trybu
          zycia. Super. piwewsze 2-3 dni to oszołomienie, nie wiadomo co ze soba zrobić,
          następne 4-5 cudniy odpoczynek, potem zaczynałam tęsknić do potomkini i z
          przyjemnościa wracałam do domu. Polecam.
          • azile.oli Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 18:38
            Pewnie, że biorę pod uwagę samotny wyjazd. Tyle, że tak naprawdę
            byłoby tylko kilka dni. Lubię samotność, ale nie cały czas.
            Przyzwyczaiłam się, że wyjeżdżam na 3- tygodnie, miesiąc. Chyba będę
            musiała poczekać, aż mąż będzie się mógł ze mną ruszyć. Ale to fakt,
            kilka dni samotnego wyjazdu dobrze robi. Chodziło mi tylko o to, że
            koleżanki chętnie by ze mną jechały, a ja się wymiguję. A te, z
            którymi bym chętnie jechała, niestety, nie mogą się wyrwać.
            • wieczna-gosia Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 20:32
              mam przyjaciolke z ktora poznalam sie na studiach, zaliczylysmy miesieczne i
              trzytygodniowe wyjazdy i co roku z nia wyjezdzam, jestesmy przetestowane na
              wszelkie okazje.

              Mam znajomych od zagli, tez przetestowanych, zadni przyjaciele ale na wyjazdy
              super.

              Poza tym nie wiem kiedy dzieci przestana ze mna wyjezdzac chocaz na tydzien czy
              dwa, zbyt atrakcyjna jestem wyjazdowo, wrecz przeciwnie w tym roku dziecko
              usiluje mnie zwerbowac w charakterze doroslego na wyjazd ze znajomymi bo rodzice
              sobie zycza by ktos dorosly byl- wyjazd ma byc na rowerach przez chaszcze i
              bagna ja jestem idealna na takie wyprawy.

              Moj maz tez ma zbyt malo czasu- nauczylam sie kombinowac mam kilka grupek od
              roznych aktywnosci. Poza tym on np. po gorach nie moze a ja bez gor nie zyje, on
              sie w zasadzie na zadne ekstremalne wyprawy nie nadaje ani zdrowotnie ani
              mentalnie, ja sie musze zabic ze zmeczenia i dopiero wtedy wiem ze jestem na
              wakacjach. Jak jedziemy razem to sie musze hamowac w zasadzie bo ja trzaskam 3
              szerokosci jeziora a on jesc nie moze z nerwow i slupka jak swistak staje smile
    • burza4 Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 19:33
      Pełnej integracji wakacyjnej nie toleruję, ale i nie praktykuję -
      nawet jeśli jestem ze znajomymi.

      hmmm, tyle że znajomych do wyjazdu dobieram jak rasowy
      selekcjonersmile, ku nieopisanemu zdziwieniu mojego męża odmawiam
      wyjazdu z wieloma. Z drugiej strony - nie wyobrażam sobie długiego
      urlopu tylko z mężem, zdecydowanie wolę jak jego ADHD rozkłada się
      na kilka osóbsmile
    • bogoosia Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 19:41
      oj dobrze Cię rozumiem, ja lubię po swojemu i coraz bardziej mi
      przeszkadza po innemu... mało tego nawet Ci nieliczni (sztuk 2
      stada). z którymi jeździliśmy coraz bardziej sąpo innemu, a mi się
      już nie chce układać, tłumaczyć, ustępować, przekonywać... ja lubię
      takie nasze stadko na wyjeździe i nikogo poza tym...
      chyba, że wyjazdy bez rodziny i krótkie, wtedy róznice są nawet
      czysto poznawczo zabawne...
    • kali_pso Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 19:50
      Np śpimy ile chcemy,
      nie ma czegoś takiego, że coś się musi, np wstać, bo na plaży
      miejsca nie będzie itd.


      ..w sumie racja..jakbym miała jechać na wakacje z osobą, która na
      plażę idzie w południe, to też bym z nią nie chciała jeździć a ona
      ze mnąwinkp
      Dlatego ja lubię jeździć z synem- on ranny ptaszek, ja ranny
      ptaszek...super.
      • azile.oli Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 28.05.09, 08:40
        Wiesz, ja na plażę nie chodzę ani rano, ani w południe, a
        najchętniej wieczorem. Po prostu nie lubię leżeć w tłumie, ani nawet
        grać w piłkę w tłumie. Unikam też godzin największego
        nasłonecznienia. Natomiast to, że każdy śpi, ile chce oznacza
        dokładnie , że jeden może sobie wstawać o szóstej rano , a drugi
        spać do 11. Ja mogę jechać z kimś, kto chodzi na plażę o dogodnej mu
        godzinie, natomiast mnie do tego nie namawia.
    • minkapinka Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 20:07
      a ja bardzo lubię jeżdzic ze znajomymi i ich dziećmi, bo mam jedno
      dziecko, które marudzi, gdy nie ma towarzystwa.
      Nie oznacza to jednak, ze cały dzień musimy spędzać razem. Jeździliśmy z różnymi znajomymi i zawsze było fajnie,na wakacjach
      jestem nastawiona pokojowo wink
    • panirogalik Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 20:31
      Mam tak samo jak ty. Nie lubię się dopasowywać do kogoś. Chcemy leżeć to leżymy,
      zwiedzać to zwiedzamy, chcemy isć w prawo to idziemy w prawo, w lewo to lewo. Co
      śmieszniejsze, my w różny sposób preferujemy spędzanie wolnego czasu. Jednak
      łatwo nam przychodzi kompromis ale tylko taki nasz "w związku".
    • inguszetia_2006 Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 20:40
      Witam,
      Ja też mam tak, że nie mam z kim jechać. Jestem imprezowa, dziecko
      już siedmioletnie, więc mogę sobie pobalować, a nie ma z kim
      balować. Wszystkie koleżanki stateczne matrony, albo przewrażliwione
      mamuśki, albo mamuśki padające na twarz ze zmęczenia, więc imprez im
      się nie zachciewa. Moja psiapsióła też obiecywała dyskoteki i
      zalewanie trupa, a jak przyszło co do czego, to były papucie i
      cicho, bo dzidzi śpi. Dzidzi ma osiem lat i już zna słowo "ku...a";-D
      No żyć, nie umierać.
      Ja chcę na bal!
      Pzdr.
      Inguszetia
    • vibe-b Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 20:45
      nie lubię,
      > gdy ktoś na siłę organizuje mi czas

      to rozumiem, ale nie rozumiem dlaczego w takim razie sie zalisz ze
      czekaja cie samotne wyjazdy? powinnas wlasciwie cieszyc sie. Nigdy
      nie pojme kobiecej logiki smile
      • azile.oli Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 28.05.09, 08:33
        Bo kobieca logika jest pokrętna. A tak na poważnie - można jechać z
        kimś i szanować pewną niezależność. Ja np nie chodzę się opalać na
        plaży, bo po prostu nie lubię, natomiast nikomu nie zabraniam. Są
        jednak osoby, którym to nie mieści się w głowie i muszą stać nad
        głową i namawiać.
    • eilian Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 21:06
      I co, tak siedzisz nad tym morzem w jednym miejscu cały miesiąc? Ja bym tego nie
      wytrzymała, chyba że byłby to mój własny wakacyjny dom. Pomijam, że nie jestem
      typem plażowym, ale tak długi pobyt w obcym miejscu męczyłby mnie, no chyba, że
      to byłaby jakaś wyprawa na koniec świata (ale też objazdowa).
      My jeździmy właśnie na kilkudniowe wyjazdy, ale częściej i uważam, że to jest
      świetne rozwiązanie. Nie wyobrażam sobie czekać cały rok na jeden długi urlop.
      A co do dopasowywania się do innych, to rozumiem Cię doskonale, my najlepiej
      czujemy się we własnym sosie, na wakacjach wkurzałaby mnie konieczność
      kompromisów, dlatego jeździmy sami.
      • echtom Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 27.05.09, 22:53
        Też od jakiegoś czasu przestawiłam się na wyjazdy kilkudniowe i bardzo sobie chwalę. Rok temu pojechałam po raz pierwszy z kumpelą, z którą przyjaźnię się od ponad 30 lat. W liceum i na studiach niespecjalnie nam wspólne wyjazdy wychodziły, a w zeszłym roku ku naszemu zdziwieniu było świetnie. Zachęcone sukcesem robimy za tydzień powtórkę smile
    • lola211 Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 28.05.09, 12:04
      Jezdze ze znajomymi, z tym ze nie spedzamy calego czasu razem, po
      prostu mowie, ze dzis robie to i to, jak chca ,niech sie dolacza.I
      vice versa.Nikt nie musi sie do nikogo dostosowywac.
    • drinkit Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 28.05.09, 12:23
      Jest masa wycieczek dla singli, albo po prostu wycieczki z biura podrózy np.
      objazdówki - tam zawsze sie poznaje jakies towarzystwo. Ja moge nawet caly swiat
      zwiedzac sama. Nie lubie z grupa (za duzo kompormisów).
    • mamapodziomka Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 28.05.09, 13:34
      My jezdzimy dosc czesto "grupowo", czesto to prawie jedyna mozliwosc pobyc sobie
      spokojnie z przyjaciolmi, bo poza urlopem, ciezko wykroic czas. Ale jezdzimy z
      namiotem, zazwyczaj na rowerach, albo na kajaki, wiec jak ktos sie decyduje na
      taki wypad to zazwyczaj nie ma wiekszych problemow z dostosowywaniem sie do
      innych. Tyle, ze wszyscy maja dzieci, mysle, ze osobom calkiem bez dzieci by
      jednak taki "light" jaki uprawiamy nie pasowal wink
    • zebra12 To musisz się wszędzie z nimi włóczyć? 28.05.09, 14:21
      Co z tego, ze jedziecie w kilka rodzin. Chyba nie jesteście sklejeni ze sobą
      klejem. Jedni idą tu, drudzy tu. Spotykamy się na obiedzie, albo przy ognisku.
      Wieczorem opowiadamy co i jak.
      Najgorzej na wakacjach było z moim mężem. On lubi dłuuugie spacery, my wymiękamy
      po pięciu godzinach. Lubię regularny tryb życia. Dla niego obiad, pora spania to
      bzdury. Zawsze o to były awantury. Dlatego byłam z nim przez 13 lat małżeństwa
      tylko raz na tygodniowym wyjeździe i bardzo dziękuję!
      W tym roku jadę z przyjaciółką i naszymi dziećmi. Planujemy wcześnie wstawać,
      wędrować swoim tempem po górach, opalać się nad rzeką.
      Natomiast nie wyobrażam sobie wyjazdu w pojedynkę. Całkiem samotnie. To nie dla
      mnie.
    • betty_julcia Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 28.05.09, 23:10
      Nie wiem czy dokładnie tak mam bo dzieci na tyle małe że długo będą
      mi towarzyszyłysmile
      Ale generalnie też wyjeżdżam sama z dziećmi i raczej lubię
      towarzystwo ale nie lubie się dostosowywać. Może dlateo ze dzieci
      małe i z maluchami trudno jest dostosować się do kogoś. Będąc na
      wakacjach chcałabym dostosowac się do swoich a najbardziej dzieci
      potrzeb. Tylko ze ja i moje dzieci jesteśmy raczej bardzo towarzyscy
      i lgniemy do ludzi, lubię wieczoem z kimś wypić wino, piwko i
      poplotkowaćsmile
    • madame_zuzu Re: Wczasy- czy któraś też tak ma ? 14.07.09, 23:23
      interesujace
Pełna wersja