warszawa

27.05.09, 17:26
Nie jestem w satnie kupic w moim miescie kawalerki 30paro metrowej.
W stanie deweloperskim. Jeszcze na te 20paro sie zalapie, ale na
ciut wikesze juz nie. Bpili mnie to. Nie che brac kredytu. Chce
miec male mieskzanie, ktore wynajmę. Dlaczego nie jestem w stanie
tak mocno oszczędzajac kuioc mieskzania. Wszystkie inna zadupia
podwarszawskie i kazde innem isto w polsce sa tansze os stolicy. A
i tak trudno wygrzebac kawalerki, bo wszystie znikaja i zostaja
ochlapy. Boze, dlaczego jest tu tak trudno!! Dlaczego nie moge miec
tych kilku metrow.
    • gryzelda71 Re: warszawa 27.05.09, 17:53
      Pewnie też zarabiasz więcej niż w mniejszej miejscowości prawda?Coś za coś.
    • avvg Re: warszawa 27.05.09, 17:55
      Jeśli stać Cię na dwadzieścia parę metrów, jak piszesz, ale już nie na
      trzydzieści, to może jednak weź kredyt ze sporym wkładem własnym i
      szybko go spłać?
    • beatrycze123 Re: warszawa 27.05.09, 18:30
      A mnie nie stać nawet na kredyt, żeby kupić 20 metrowa kawalerkę w Wwie (ok. 200
      tys zł), więc nie narzekaj.
      • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:10
        Zjarzlaam, zeby sie jeszcze zdolować.

        Nie chce brac kredytu na kawalerke, chce moc z wlasnych
        oszczędnosci, z wlasnej płacy, z własnej kieszeni kupić mieskzanie,
        które wynajme, bym mogla mniej pracować. Dlaczego to pieprzonem
        iasto jest takie dorgie: wiem, przez przejeznych, tych najlepszych
        lgnących do stilicy, z duza kasą, a mnie zwykłą szara mieszczanke
        nie stać na minimum.
        Wiecie jaka jest róznica meidzy poznaniem a Warszawa?
        40-50%

        czyli tu za 287tys, a tam za jakies niecale 200, ten sam metraż.

        Szukam juz nawet na obrzezach, tylko ze na cholere mi mieszkanie na
        bialolece, ktorego nikt ode mnie nie wynajmnie, bo daleko.

        Wiem, ze to oderalnione problemy, ale ja chce miec zastany komfort.
        Chce posiedzieć w domu, zmaiat lazic do pracy, chce miec
        przynajmniej 4 dni wolnego (lacznie zwekkensem) w tygodniu i bym
        odbila sobie tą kwalerką, gdybym kurna ja mogla kupić..
        • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:17
          Nienawidze tej niesprawiedliwości.
          Tego ze wciąz musze zasuwać, że jest tak trudno TUTAJ o wszystko,
          ze tyle sie za to wszystko placi.
          Naprawdę, przenaprawdę żyję oszczędnie. Nie kupuje łachów, mieskzam
          u matki, nie wydaje zadnej kasy na mieskzanie, oplaty.
          Swoje mieskzanie wynajmuje i nie byłam w stanie przez ostatnie 2.5
          roku tak zyjac, zaoszczedzic tyle, żebym mogła miec jeszcze jedno
          miekszanie. Ja chce tylko tej ulgi, że nie msuze codziennie latać
          do centrum pracowac po 8 g. Chce miec wiecej wolnego, chce spać,
          chce sobie robic biwaki w srodku tygodnia!!!
          Chce mi sie płakać!
          • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:18
            Nie chce pracowac wiecej, na kredyt. Jestem jeszcze młoda.
            Dlaczego musze sie czegos dorobić mając dopiero 50lat!
          • gryzelda71 Re: warszawa 27.05.09, 19:18
            Zmień robotę.
            • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:19
              Na taką, gdzie sie zasuwa po 10 h dziennie?. tak?
              • gryzelda71 Re: warszawa 27.05.09, 19:21
                Nie,Na taką gdzie za przepracowaną godzinę więcej dostaniesz.
                • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:25
                  Bardzo latwo powiedziec. I mam dokładac sobie stresu, lazic po
                  firmach, pisac cv, zglaszac sie?
                  W tej jest mi dobrze. Praca to nie tylko zarobki, ale rowniez
                  srodowisko, przyzwyczajenie. Znow zaczynac mam od nowa...?
                  • gryzelda71 Re: warszawa 27.05.09, 19:29
                    Nie można mieć ciastka i zjeść ciastka.
                  • bogoosia Re: warszawa 27.05.09, 19:30
                    to pojedź do tego Poznania, życie tańsze, na kawalerkę Cię stać,
                    pewnie mniej przyjezdnych, mniej stresu w pracy...
                    albo wyjdź bogato za mąż, tylko nie miaucz bez sensu...
          • bogoosia Re: warszawa 27.05.09, 19:27
            a taka niesprawiedliwość, że wynajmiesz ją drożej niż w Poznaniu Ci
            nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie pewnie... wink
            • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:31
              bogoosia napisała:

              > a taka niesprawiedliwość, że wynajmiesz ją drożej niż w Poznaniu
              Ci
              > nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie pewnie... wink

              Czy ja wiem, czy drożej. Co to jest dla zycia w wawie 300-400zl
              wiecej niż w innym meiscie. Przeciez tu jest drozyzna!

              Tam moglabym kupic 2 meiskzania, za cene tutejszego jedengo. I
              byłoby z tego wynajmu więcej.
              • gryzelda71 Re: warszawa 27.05.09, 19:35
                ikasa222 napisała:
                > Tam moglabym kupic 2 meiskzania, za cene tutejszego jedengo. I
                > byłoby z tego wynajmu więcej.

                No i masz rozwiązanie.Pracujesz i mieszkasz tu,a mieszkania kupujesz tam.Czyż
                nie cudowne rozwiązanie?
                • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:36
                  Nie. Niestety mam doświadczenie, że jesli chodzi o wynajem musze
                  byc na miejscu. Inaczej nici z wynajmu.
                  • gryzelda71 Re: warszawa 27.05.09, 19:38
                    Zostaje poszukać bogatego męża.
                  • count_zero Re: warszawa 01.06.09, 10:36
                    A dlaczego musisz być na miejscu? Chcesz robić naloty najemcom i codziennie
                    sprawdzać, czy ci parkietu nie porysowali? Ja mam mieszkanie nad morzem, które
                    wynajmuję od kilku lat. Byłam tam dwa razy - raz kiedy mieszkanie było w stanie
                    surowym i drugi, żeby zrobić odbiór u ekipy. Wynajmem zajmuje się agencja, za
                    śmieszny pieniądz.
              • bogoosia Re: warszawa 27.05.09, 19:36
                no to jedź, musisz tu siedzieć? ja tu siedzę, bo muszę (czyt. w
                mieście)...
              • ally Re: warszawa 28.05.09, 09:54
                jedzenie w supermarketach czy transport wcale nie są drogie. powiedziałam, że
                np. bilety ZTM są tanie jak barszcz.
          • lidia341 Re: warszawa 27.05.09, 19:39
            ikasa Ty śmierdzący leniu. Znajdź sobie bogatego męża który będzie Cię
            utrzymywał (ewentualnie kochanka)
            • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 19:41
              lidia341 napisała:

              > ikasa Ty śmierdzący leniu. Znajdź sobie bogatego męża który
              będzie Cię
              > utrzymywał (ewentualnie kochanka)


              Co jak co, ale nie jestem w tym dobra..smile
              Przmeyśle.
              • lidia341 Re: warszawa 27.05.09, 19:43
                smile No widzisz mądra z Ciebie dziewczynkasmile)) (czyżby prowokacja...)
          • paszczakowna1 Re: warszawa 27.05.09, 19:43
            > Swoje mieskzanie wynajmuje i nie byłam w stanie przez ostatnie 2.5
            > roku tak zyjac, zaoszczedzic tyle, żebym mogła miec jeszcze jedno
            > miekszanie. Ja chce tylko tej ulgi, że nie msuze codziennie latać
            > do centrum pracowac po 8 g. Chce miec wiecej wolnego, chce spać,
            > chce sobie robic biwaki w srodku tygodnia!!!

            Innymi słowy, narzekasz, że przez 2.5 roku nie zdołałaś odłożyć tyle, by przejść
            na emeryturę i żyć z kapitału zainwestowanego w nieruchomość? No cóż...
            • driadea Re: warszawa 27.05.09, 19:47
              rzeczywiście, jakież to życie niesprawiedliwe...
            • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 22:45
              paszczakowna1 napisała:

              > > Swoje mieskzanie wynajmuje i nie byłam w stanie przez ostatnie
              2.5
              > > roku tak zyjac, zaoszczedzic tyle, żebym mogła miec jeszcze
              jedno
              > > miekszanie. Ja chce tylko tej ulgi, że nie msuze codziennie
              latać
              > > do centrum pracowac po 8 g. Chce miec wiecej wolnego, chce spać,
              > > chce sobie robic biwaki w srodku tygodnia!!!
              >
              > Innymi słowy, narzekasz, że przez 2.5 roku nie zdołałaś odłożyć
              tyle, by przejś
              > ć
              > na emeryturę i żyć z kapitału zainwestowanego w nieruchomość? No
              cóż...

              Czy ja mowie o emeryturze?
              Czy wspominam o wkacjach na balearach? Samopchodzi za 100000000
              Chce miec po prostu lżej, latwiej, prościej. W innym miescie daloby
              radę, tutaj nie. I to bezradnośc najbardziej boli. Wiem, ze nie mam
              czego oczekwiać po 3latach oszczędzania, ale kiedy widzę, że rosnie
              mi tylko pewna suma pieniedzy na koncie i wlasciwie NIC sie z tą
              suma nie da zrobic, bo ciagle jest tego za malo, to mnie slzag
              trafia.
              Po cholere zabijam sie codziennie?
        • eilian Re: warszawa 27.05.09, 19:44
          > Chce posiedzieć w domu, zmaiat lazic do pracy, chce miec
          > przynajmniej 4 dni wolnego (lacznie zwekkensem) w tygodniu i bym
          > odbila sobie tą kwalerką, gdybym kurna ja mogla kupić..

          eeee, to żart jest jakiś? Troll jak nic i jeszcze ta łamana pisownia...
          • bogoosia to trolle pisać nie umio? n/t 27.05.09, 19:51

        • kicia031 Chyba nie umiesz liczyc 28.05.09, 10:10
          Jesli sobie wyobrazasz, ze dzieki kasie z wynajmu kawalerki bedziesz
          mogla pracowac 3 dni w tygodniu, no chyba ze masz naprawde bardzo
          male potrzeby materialne, za co chwala oczywiscie.
        • lilka69 ikasa222-blendne myslenie 28.05.09, 10:37
          kwestia czy drogie czy nie jest RELATYWNE. dla CIEBIE jest DROGIE.
          dla innych nie.
          poza tym liczyc nie potrafisz. twoim zdaniem roznica miedzy podanymi
          kwotami 287 i 200 to 40-50%?
    • triss_merigold6 Shit happens 27.05.09, 19:59
      Shit happens, niektórzy muszą mieć niefart w życiu, tak dla
      równowagi systemu.
      • a-ronka Re: Shit happens 28.05.09, 15:24
        och nie zapomnij podkreślić swojego statusu i podac metrażu
        mieszkania.Jakim to trzeba byc płytkim aby na każdym kroku
        udowodnić,że inne nie potrafią się urządzić jak triss i reszta.
        Baba sobie ponarzekała i koniec no ale naczelne guru od "ustawienia"
        się w życiu musi dosr....
    • kitty4 Re: warszawa 27.05.09, 20:53
      yyyy, nie możesz tego kupić bo nie masz na to. Czego nie rozumiesz ?
    • angazetka Re: warszawa 27.05.09, 22:01
      Chciałabym mieć twoje problemy finansowe...
      PS. Wiedziałam, że wszystkiemu winni sa przyjezdni tongue_out
    • madame_edith Re: warszawa 27.05.09, 23:12
      Kobieto, jak ja bym miała kupić mieszkanie z oszczędności bieżących to bym do
      końca życia wynajmowała. Narzekasz, że nie masz dość gotówki na mieszkanie,
      mieszkasz u matki za darmo i jedno mieszkanie już wynajmujesz. Czy Ty nie kumasz
      jakie bzdury wypisujesz???
      • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 23:20
        Wlasnie chyba jest w tym problem, że nie da sie nie tyle z
        biezacych co w ogole zo szczędnosci kupic mieskzania.
        Tyle, że ja naprawde przez ostatni czas duze z siebie dalam, bralam
        dodatkowe prace, zeby jednak mi sie udalo. Ceny mimo zem ialy
        psadac wywindowaly w gore. No ale to przeciez stolica, musi byc
        drogo. nO NIE MOGE

        I chocibym mieszkała u 6 matek i 8 ojcow to za nic sie tego zmienić
        nie da......................................................
        • iwles Re: warszawa 27.05.09, 23:24


          to może póki co kup sobie nową klawiaturę.


          • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 23:25
            iwles napisała:

            >
            >
            > to może póki co kup sobie nową klawiaturę.
            >
            >
            a wiesz, ze mam stara do ktorej powrpadaly okruchy i troche zacina,
            lae nie mzienię.. jak na razie.
            • iwles Re: warszawa 27.05.09, 23:28


              to może wynajmij kogos, żeby ci te okruchy postprzątał smile
            • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 23:30
              Problem nie tkwi we mnie, w moich umiejętnosciach, trybie życia,
              tylko w tych zawrotnych cenach. Przeciez to nienormalne, żeby
              reszta kraju TAK znacząco różniła sie od Warszawy. Dlaczego tu za
              to co mam mogę maskymalnie kupic pol kawalerki, a tam dalej
              miekszanie 50m?

              Dlaczego w czasach KRYZYSU jest i tak drogo. Tak drogo, ze bez
              kredytu i żyłowania sie nie obejdzie. Przeciez nie oczekuje
              luksusów. Nie rozumiem.
              Żrący kapitalizm!

              • iwles Re: warszawa 27.05.09, 23:35

                Oooooooooooooo....
                szybko znalazłaś kogoś do czyszczenia klawiatury.....


                • ikasa222 Re: warszawa 27.05.09, 23:36
                  Nikogo nie znalazłam

                  Wystukało się
              • zonka77 ależ ceny spadły 28.05.09, 15:50
                moim skromnym zdaniem. Kiedy tu przyjechałam myślałam że kupie mniejszy metraż
                niż kupuję za większą kasę niż wydaję. A przez te parę miesięcy zmieniło się tak
                że kupuję większe mieszkanie za mniejszą kasę (na KREDYT). No ale nie w Wawie
                tylko na końcu świata (w Markach)

                Dzięki za ten post - uśmiałam się zdrowo smile

                Cóż za nieszczęście - biedactwo w trzy lata nie mogłaś na mieszkanie uzbierać.
                No i ta praca - wiecej niż 3 dni w tygodniu musisz robić. I zmienić też się nie
                da bo się człowiek namęczy i nachodzi na rozmowy i jeszcze CV będzie musiał
                powysyłać...
                A sumka na koncie rośnie ale to też do bani. Normalnie tylko się powiesić.
                hehehehehehee
                To chyba jakiś żart big_grin
    • luxure Re: warszawa 28.05.09, 08:42
      Boze, dlaczego jest tu tak trudno!! Dlaczego nie moge miec
      > tych kilku metrow.

      A powiedz gdzie w Polsce jest łatwo? Pochodzę z małej miejscowości nadmorskiej w
      zachodniopomorskim i wyobraź sobie że tam oprócz tego że mieszkania osiągają
      chore ceny (porównywalnie niekiedy z Warsiawą - bo nad morzem ) to ze
      znalezieniem pracy jest o wiele bardziej pod górkę niż w Warszawie.
      Może poczekaj jeszcze trochę, ceny mieszkań będą spadać. Nikt w pełni sprawny
      umysłowo nie kupi klitki na dalekiej Białołęce za niemalże 10 k zł z błotną
      drogą i bez komunikacji miejskiej. Bo takie ceny były jeszcze w zeszłym roku.
      Teraz jeśli developerzy będą chcieli sprzedać to muszą mocno spuścić z tonu bo
      zwyczajnie nie ma chętnych.
      • ala_bama1 Re: warszawa 28.05.09, 15:08
        Proponuje jeszcze pożyć na koszt mamusi i zaoszczędzić trochę kasy wtedy może
        osiągniesz cel, tylko jakim kosztem? Twoje podejście do oszczędzania zniesmacza
        mnie.
    • beatrycze123 Re: warszawa 28.05.09, 18:24
      1) W Warszawie zazwyczaj też więcej zarabiasz niż w innych miastach
      2) jak ci nie odpowiada, to się przeprowadź
      3) to chyba normalne, ze w 3 lata nie oszczędzisz tyle, by kupic mieszkanie za
      gotówkę?? Aby odłożyć 250 tys. musiałabyś oszczędzać 6944 zl miesięcznie, aby
      odłożyć 200tys- 5,5tys miesięcznie,ciekawe kto tyle zarabia...
      4) zysk z wynajem kawalerki po uwzględneniu wszystkich opłat, mniejszych lub
      większych zniszczeń (choćby wynikających z normaleg uzytkowania), okresu
      "przestoju", bez najemców, to jakieś 800-max 1000 zł miesięcznie. Jeśli teraz
      zarabiasz kilka tysięcy (zakładając, ze odkładasz te 5-6k miesięcznie), to ci
      chyba dużej róznicy nie zrobi. tongue_out

      Dlaczego nie mozesz miec tych kilu metrów- BO CHCESZ ZBYT DUŻO. Mylisz się,
      problem tkwi w tobie, nie w Warszawie. Wiele bym dała za taką sytuację finansową
      jak u ciebie (jedno mieszkanie wynajęte i 200k na koncie), a ty jeszcze narzekasz!
    • mim288 Re: warszawa 29.05.09, 10:58
      To masz pecha drogie dziewcze, wiesz pewnie kazdy chciaby pracowac
      trzy dni w tyogdniu, ale tak sie sklada ze wiekszosc pracuje wiecej.
      znajdz bogatego meza, najlepiej takiego co nie wkurza sie na
      rozwydrona, roszczeniowa pannice w roli zony.
    • pitahaya1 Re: warszawa 29.05.09, 15:03
      Zacznijmy od tego, że masz pretensje, że nie możesz sobie kupić kolejnego mieszkania w stolicy danego państwa, konkretnie w Polsce.

      Powiem Ci brutalną prawdę, że nie miałabyś szans na zakup mieszkania w większości stolic. Jedź do Moskwy i powiedz "jakie to niesprawiedliwe, że mnie na mieszkanie tutaj nie stać".

      Powiem Ci też, że nie liczyłabym na drastyczny spadek cen. Wprawdzie mamy recesję na rynku ale i zasoby gotówkowe wycofane z giełdy, funduszy. Spora część ludzi sprzedała mieszkania/domy/działki na górce. Ci ludzie trzymają pieniądze i czekają na spadki cen, żeby ponownie zainwestować czy też kupić nieruchomości i żyć z wynajmu.

      A jak pewnie wiesz, potrzeba zakupu idzie w parze ze wzrostem cen. Są chętni, cena idzie w górę.


      Napisałaś:
      " Wszystkie inna zadupia podwarszawskie i kazde innem isto w polsce sa tansze os stolicy."

      A powinny być droższe???? Pomijam określenie "zadupia".
      • ikasa222 Re: warszawa 31.05.09, 23:12
        Tak, mam pretensje.
        Bo tak sie składa, że ja nie jestem kimsm to tu przyjechal, kims
        kto tu wyemogotwał, bo jest 'z tych lepszych' w swoim miescie i ma
        napęd gotówki. Ja tu mieskzam od lat i nie stac mnie na minimum, na
        małą cząstkę, mimo ze przy srednich zarobkach, dochodach z wynajmu
        i zyciu u matki powinno mnie być stać.

        Wiem, też ze forum to niewlasciwe miesjce do spowiadania się. Ale
        co mi tam..
        • monique76 Re: warszawa 31.05.09, 23:35
          Hehe, tez mieszkam tu od lat.. i jedynym sposobem na wlasne
          mieszkanie bylo wziecie kredytu na 30 lat..
          Znajdz mi prosze jakakolwiek europejska (czy nie europejska)
          stolicę, gdzie zarabia sie duzo, mieszkania sa tanie jak barszcz i
          wszyscy kupuja je za gotowke!
          Jak gdzies na tym zadupiu jak piszesz, jest tak tanio to jedz tam,
          zacznij tam pracowac (za tamtejsze stawki) i kup tam wtedy to tanie
          mieszkanie..
          • ikasa222 Re: warszawa 31.05.09, 23:40
            Dodam więć, ze nie mam rodziny, i staram sie o maly metraż do 30
            metrów. Po takim czasie ciułania stać mnie na cio najwyzej 25
            metrów: a co z podstawowym wyposazeniem!!!

            Od czasu napisania pierwszego postu, jest mi lżej, bo zawszem mogę
            kupic z drugiej reki i wyjdzie ze 40m, w tym tzw. 'odświeżenie'. A
            nie bedzie mi zal wynając..
        • angazetka Re: warszawa 31.05.09, 23:42
          > Bo tak sie składa, że ja nie jestem kimsm to tu przyjechal, kims
          > kto tu wyemogotwał, bo jest 'z tych lepszych' w swoim miescie i ma
          > napęd gotówki.

          Buhahahaha smile Genialna teoria, tylko nie ma podparcia w
          rzeczywistości.

          > Ja tu mieskzam od lat i nie stac mnie na minimum,

          Bluźnisz.
          • ikasa222 Re: warszawa 31.05.09, 23:45
            angazetka napisała:

            > > Bo tak sie składa, że ja nie jestem kimsm to tu przyjechal,
            kims
            > > kto tu wyemogotwał, bo jest 'z tych lepszych' w swoim miescie i
            ma
            > > napęd gotówki.
            >
            > Buhahahaha smile Genialna teoria, tylko nie ma podparcia w
            > rzeczywistości.

            Ma popracie. Myslisz, ze statystycznego warszawiaka, stac na tyle
            co takiego z Glogowa, który nie przyjechal tu do pracy, ale np.
            podwyzszyc standard dotychczasowego zycia? Wp racy, wszyscy: z
            boleslawca, katowic, nowego sacza.. itp. Na uczleni tez tak bylo.
            TU nie ma biednych emogrANTOW!!
            • angazetka Re: warszawa 31.05.09, 23:49
              > Ma popracie. Myslisz, ze statystycznego warszawiaka, stac na tyle
              > co takiego z Glogowa,

              Nie. Przeciętnego warszawiaka stać na o wiele więcej. Na studiach
              większość moich znajomych z Warszawy miało od rodziców mieszkania,
              samochody i wczasy na Ibizie. Nam, nie-warszawiakom, nawet sie o tym
              nie sniło.
              • ikasa222 Re: warszawa 31.05.09, 23:55
                Absurdalan teroia, niepoprata niczym: jesli jestes z kamienicy
                dolnej, to przyjezdzajac tu musisz oplacic zycie, stancje, i
                wszystko inne.
                Bo ci co nie maja kasy, tu nie przyjezdzaja, no chyba ze myslą ze
                to raj. Warszawa dla warszawiaka-a właściwie miekszaknca w-wy jest
                nieprzyjazna. To miasto turystow i tych 'znikąd'
                • angazetka Re: warszawa 01.06.09, 00:17
                  > jesli jestes z kamienicy
                  > dolnej, to przyjezdzajac tu musisz oplacic zycie, stancje, i
                  > wszystko inne.

                  Dokładnie. A jak jesteś z Warszawy, to te pieniądze możesz
                  przeznaczyc na co chcesz, np. na kupno mieszkania pod wynajem wink I
                  zawsze możesz wrócić do rodziców.
        • agni71 Re: warszawa 01.06.09, 00:47
          Rany boskie, ikasa, wez ty sie naucz polskiego trochę, bo może
          dlatego nie jestes w stanie znależc lepszej pracy?
          Co znaczy "wyemogotwał". Bo jesli ma to byc "wyemigrował", jak sądze
          z kontekstu, to naparwde trudno to zwalić na klawiaturę.

          Z jednym sie zgodzę - ktos kto przyjechał za pracą do Warszawy z
          innej miejscowości jest bardziej zdesperowany i godzi sie pracować
          za mniej, a dawać za to z siebie więcej, tym samym zaniżając stawki.
          Z drugiej strony, taki mlody warszawiak, nie obciązony rodziną, a za
          to mający możliwośc mieszjania u rodziców, ma mozliwośc odkładania
          wiekszej części swoich dochodów na cele nie związane z dorażnym
          przeżyciem, jak np. kupno DRUGIEGO mieszkania na wynajem.
          A tak w ogóle, to masz wydumane i, sorry, smieszne problemy. Oby
          tylko takie były w twoim zyciu smile
          • angazetka Re: warszawa 01.06.09, 01:17
            > Z jednym sie zgodzę - ktos kto przyjechał za pracą do Warszawy z
            > innej miejscowości jest bardziej zdesperowany i godzi sie pracować
            > za mniej, a dawać za to z siebie więcej, tym samym zaniżając
            stawki.

            A to zależy. Jak ktoś tu przyjechał za pracą - to może. Jak ktoś
            przyjechał tu żyć - to nie.
            • agni71 Re: warszawa 01.06.09, 09:19
              na pewno nie wszyscy, ale chyba wiekszośc jednak na początku godzi
              sie na dosyc niskie stawki (nie mówie o wybitnych specjalistach, z
              wyrobiona marką), byle sie zaczepić. Jak juz maja w miare
              ugruntowana pozycję zawodową, rosna tez wymagania płacowe.
              • angazetka Re: warszawa 01.06.09, 10:02
                To chyba jest typowe dla wszystkich, którzy dostają pierwszą pracę,
                nie tylko dla przyjezdnych w Warszawie? Mało kto zaczyna od szalonej
                pensji.
                A osoba, która zamierza w Warszawie żyć, a nie egzystować,
                zwyczajnie nie zgodzi się na pensję niższą niż dla warszawiaka:
                chocby dlatego, że - jak sama zauważyłas - warszawiak może
                pomieszkać u rodziców. Niewarszawiak nie, co generuje sporo większe
                koszta.
            • agni71 Re: warszawa 01.06.09, 09:20
              > A to zależy. Jak ktoś tu przyjechał za pracą - to może. Jak ktoś
              > przyjechał tu żyć - to nie.

              Jedno nie wyklucza drugiego, a chyba wiekszość osób, które
              przyjechały do Warszawy, bo tu właśnie dostały pracę, tutaj też juz
              zamieszkały na stałe.
              • angazetka Re: warszawa 01.06.09, 10:04
                Wiele osób przyjeżdża do Warszawy na studia - dlaczego po tychże
                studiach miałby oczekiwać pensji niższej niż dla warszawiaka?
                • kajak75 Re: warszawa 01.06.09, 11:21
                  Nie ma obowiazku pracy po studiach w warszawiesmile - to raz.
                  Dwa, jezeli ktos studiowal w Warszawie, wie jakie sa ceny i powinien miec
                  adekwatne zyczenia placowe.
                  trzy - pensje "zanizaja" osoby, ktore przyjezdzaja do Warszawy do pracy i nie
                  wiedza/nie wierza w roznice w kosztach utrzymania. 2 tys w malym miescie moze
                  byc fajna pensja . W Warszawie - jesli nie masz mieszkania - glodowa. Np. moje
                  niania szuka teraz nowej pracy. Byla na kilku rozmowach - proponowano jej
                  2000-2400 zl na reke.
                  • angazetka Re: warszawa 01.06.09, 11:32
                    Dokładnie to miałam na myśli. Osoba po studiach już wie dokładnie,
                    ile kosztuje życie w Warszawie i za grosze pracować nie pójdzie, bo
                    jej na utrzymanie nie starczy.
                    • agni71 Re: warszawa 01.06.09, 20:37
                      Macie rację, ja myslałam raczej o osobach, które do Warszawy
                      przyjechały PO studiach ukończonych w innym mieście.
    • adsa_21 Re: warszawa 01.06.09, 10:46
      mnie nie stac nawet na wynajem 2 pokoi - nie mowiac juz o kupnie
      kawalerki.
      • ikasa222 Re: warszawa 01.06.09, 16:08
        adsa_21 napisała:

        > mnie nie stac nawet na wynajem 2 pokoi - nie mowiac juz o kupnie
        > kawalerki.


        i o to chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja