4 letnia córka Tysona nie zyje..powiesiła sie

27.05.09, 20:36
Podobna sytuacja jak z ta z dziewczynka z hustawką
www.pudelek.pl/artykul/17473/coreczka_tysona_nie_zyje/
Tak samo dzieciaczek zostawiony bez opieki sad((
Współczuje sad
    • beniusia79 Re: a ty nie zostawiasz swojego dziecka/dzieci 27.05.09, 21:32
      nigdy samych, nawet na 5 minut? bo ja za moja trzylatka nie chodze
      caly czas, jak jestes w ubikacji to tez nie jestes w stanie widziec
      co dziecko robi... niestety, choc to bardzo smutne, takie wypadki
      czasem sie zdarzaja. z tego co wiem, corka Tysona bawila sie razem
      ze swoim bratem. ich mama byla w domu, dziecko nie bylo wiec
      zostawione bez opieki...
      • mamaemmy Re: a ty nie zostawiasz swojego dziecka/dzieci 27.05.09, 21:39
        pewnie,ze wszystkiego sie nie przewidzi uncertain
        • beniusia79 Re: niestety... 27.05.09, 21:43
          sama, bedac juz dorosla osoba, dowiedzialam sie od starszego brata,
          ze kiedys o malo co mnie nie zabil przez przypadek podczas zabawy.
          niestety, dalej duzo dzieci ginie z bardzo glupich powowdow.
          • mamaemmy Re: niestety... 27.05.09, 23:13
            beniusia79 napisała:

            > sama, bedac juz dorosla osoba, dowiedzialam sie od starszego brata,
            > ze kiedys o malo co mnie nie zabil przez przypadek podczas zabawy.
            > niestety, dalej duzo dzieci ginie z bardzo glupich powowdow.

            prosze Cie!
            Ja miałam mozliwosci takie prawie przez całe dziecinstwo-dramat jak to czasem
            wspominamy z kuzynką...Kiedys był taki watek na emamie pt mniej wiecej:jak cudem
            przezyłam dziecinstwo czy cos w tym stylu ..
            • azile.oli Re: niestety... 28.05.09, 09:19
              Wypadki mogą się zdarzać i niektóre rzeczy trudno przewidzieć (jak
              np pomysł tej 9-latki ). Pewnych rzeczy prawie nie sposób uniknąć.
              Natomiast absolutnie dziecko nie powinno było mieć wstępu do
              siłowni, a tym bardziej się tyam bawić bez opieki. Sama mam w domu
              siłownię i dzieci już duże, zresztą siłownia jest w zasadzie głównie
              ze względu na nich, bo trenują wyczynowo. I mimo, że to duże dzieci
              i obeznane z treningiem siłowym to nigdy nie ćwicza tam sami.
              Podobnie zresztą w klubach, gdzie zawsze jest instruktor. Bo tam są
              duże ciężary, urządzenie jest tylko urządzeniem, może zawieść,
              sztanga może zamroczyć itd. Tym bardziej małe dziecko nie powinno
              się bawić w siłowni, bo jest duże ryzyko, że użyje sprzętu
              niezgodnie z zasadami użytkowania. Przypuszczam , że siłownia w domu
              Tysona była dużo lepiej wyposażona od mojej, ale im więcej sprzętu,
              tym zagrożenie większe. Dlatego przyjmijmy, że są miejsca dla dzieci
              niebezpieczne nawet w domu i nauczmy je, że z niektórych powinniśmy
              korzystać jedynie pod nadzorem. Żebym nie została źle zrozumiana :
              nie chodzi mi o to, że dzieci należy przed wszystkim chronić, ale
              wystarczy wytłumaczyć, oczywiście stosownie do wieku, dlaczego nie
              należy się bawić np w siłowni. Ano przede wszystkim dlatego, że
              znajduje się tam sprzęt, którego bezpiecznej obsługi nie jesteśmy w
              stanie dzieci nauczyć, albowiem nie jest to sprzęt przeznaczony dla
              użytku dzieci.
              • kicia031 Re: niestety... 28.05.09, 10:04
                Dokladnie, sa miejsca niebezpieczne i niestety, dziecka trzeba
                pilnowac. Zwlaszcza w rodzonie, gdzie jest na ful kasy i mozna
                swobodnie miec opiekunke. ktora dziecka dopilnuje przez caly czas.
                • joanna266 Re: niestety... 28.05.09, 10:50
                  ludzie po prostu nie maja wyobrazni.bylam juz w niejdnym domu gdzie
                  chemia łazienkowa stała w zasiegu rąk roczniaka,strome,kręte schody
                  były niczym niezabezpieczone a w domu w przejsciu z korytarza do
                  salonu był wyłozony gresem wysoki oczywiscie niczym nie za
                  bezpieczony stopien.ludzie nie mysla urzadzajac mieszkanie ze byc
                  moze w bliskiej przyszłosci bedzie tam rozwijało sie ciekawskie ale
                  jednoczesnie bezmyslne małe dziecko.urzaadzajac swój dom wiekszosc
                  rzeczy wybierąłam pod katem dzieci podobnie z ogrodem.o wiele lzej
                  i przyjemniej mi sie zyjesmilei wiem ze swowobodnie nawet dwulatka
                  moze smiagac po ogródku bez mojego czujnego oka.na przykladzie
                  Tysona ktoremu szczerze współczuje widac jednak ze zapobiegliowsc
                  nie była mocna stroną.teraz juz napewno bedzie...szkoda ze dopiero
                  teraz.
                  • karolciaa23 Re: niestety... 28.05.09, 11:11
                    może inie miał zabezpieczonego domu, ale pamiętajmy dziecka nie da się
                    upilnować, niestety wypadki się zdarzają
                    • azile.oli Re: niestety... 28.05.09, 11:55
                      Owszem, wypadki się zdarzają i rzeczywiście pewnych uniknąć się nie
                      da, ale taki wypadek jak ten wogóle nie powinien mieć miejsca.
                      Siłownia zamknięta na klucz i po kłopocie. Pomijam już fakt, że
                      matka nie wiedziała, gdzie jest dziewczynka. Znalazł ją brat. W
                      przypadku 4-latki dorosły powinien wiedzieć, gdzie dziecko przebywa.
                      To , że ''w domu'' to zbyt ogólne określenie.
                      • lola211 Re: niestety... 28.05.09, 12:10
                        Dom mniemam maja duzy i dlatego ciezko dziecko upilnowac.Faktem
                        jest, ze takie pomieszczenia jak silownia powinny byc zamkniete
                        przed dzieckiem.No ale nie znajac sytuacji, trudno stwierdzic,
                        dlaczego silownia zamknieta nie byla.Mogl ja otworzyc np brat.
Pełna wersja