Jak to rozegrac?

29.05.09, 19:58
Nie mieszkam z ojcem mojego dziecka. On po prostu przychdz do nas
kiedy ma ochote, przynosi ciezkie zakupy, pomaga. Ja wolalabym
regularne odwiedziny, dzieko wtedy mialo by pewnosc w ktory dzien je
ojciec odwiedzi ( wtedy ja tez moglabym sobie cos zaplanowac...w
chwili obecnej to niemozliwe, bo nie stac mnie na opiekunke).

Dordzcie...jak to rozegrac z ojcem dziecka?

Rozmowy juz byly...on sie przed ta regularnoscia miga choc dalam mu
wolna reke co do czestotliwosci i dlugosci odwiedzin. Jedyne co mi
przychodzi do glowy to...szantaz... sad
    • somebody1234 Re: Jak to rozegrac? 29.05.09, 20:06
      No ale to chyba dobrze że przychodzi interesuje się pomaga, zawsze możesz mu
      powiedzieć słuchaj sorki ale dziś mi twoja wizyta nie na miejscu to raz, dwa
      mamy czasy tel komórkowych więc może po prostu powiedz aby przed wizytą sie z
      tobą dogadał przez tel i już.
      • doral2 Re: Jak to rozegrac? 29.05.09, 20:45
        chcesz dorosłego człowieka zmusić do czegoś, czego on sam nie chce??
        no,no, powodzenia...
        • avvg Re: Jak to rozegrac? 29.05.09, 21:15
          > chcesz dorosłego człowieka zmusić do czegoś, czego on sam nie chce??

          W wielu przypadkach jest to możliwe, mnie się w pracy zmusza do wielu
          rzeczy, na które nie mam najmniejszej ochoty. Ojcostwo to nie tylko
          kontakt z dzieckiem, ale również ułożenie się z matką tego dziecka.
    • drie Re: Jak to rozegrac? 29.05.09, 21:14
      Bierze czasem dziecko do siebie?
      Jesli tak, to powinnas zaczac wpadac do niego niespodziewanie i mu
      dziecko zostawiac. Wtedy moze odczuje niewygode stalych terminow. I
      zrozumie?
    • gagunia Re: Jak to rozegrac? 29.05.09, 21:35
      Skoro dałaś mu wolną rękę to co się dziwisz? Ustal konkretne dni i godziny w
      tygodniu.
      • naminutke Re: Jak to rozegrac? 30.05.09, 07:05
        Masz racje...dalam mu wolna reke, zeby sie wyladowywal frustracji na
        dziecku. Jak go "przymuszam" do opieki to on jest niemily do
        dziecka. Wlasnie wstosowalam maila, z konkretnymi
        terminami (ktorych sie od lat nie moge doprosic). Poprosilam o
        potwierdzenie mailowe.

        Zeby nie bylo...ciesze sie, ze przychodzi i pomaga tylko, ze
        zauwazylam, ze pan traktuje mnie jak mebel...integralna czesc
        mieszkania, ktora tam ZAWSZE jest i ZAWSZE mozna wpasc po pracy na
        godzinke (nie liczac sie z moimi i dziecka planami).
        Prawda jest taka, ze za bardzo pozwolilam mu wejsc sobie na glowe
        (jestem sama z dzieckiem i potrzebuje przyjaciela, ktorym on, jakby
        nie bylo, jest).
        Pan sie czuje u mnie jak u siebie i z jednej strony mam namiastke
        czulosci, zycia rodzinnego (ktorej tak bardzo pragne) a z drugiej
        chyba...brak szacunku dla mojego czasu.

        Dzieki za odzew. Zobacze co odpowie na ten mail.
    • xxe-lka Re: Jak to rozegrac? 30.05.09, 09:07
      wiesz co nie rozumiem tak do końca - nie jesteście parą tak? ale
      jednocześnie uważasz go za swojego przyjaciela i kogoś kto zapewnia
      namiastkę ciepła rodzinnego?
      myślę, że problem leży tu w wyznaczeniu granic i dlatego pan nie
      szanuje Twojego czasu
      zupełnie niezrozumiałe jest zdanie, że on jest niemiły dla dziecka,
      jesli ty mu sie nie podporządkujesz.
      Może jakbyś zaczęła traktować go jako ojca swojego dziecka który
      przychodzi odwiedzić dziecko i spełnić swoje rodzicielskie obowiązki
      to łatwiej byłby ustalić jakiekolwiek granicy i formy jak tam opieka
      ma wyglądać?
      • naminutke Re: Jak to rozegrac? 30.05.09, 10:07
        Masz racje. Czasem jestesmy para a czasem nie. Trudno mi zrezygnowac z
        takiego ukladu...lubie tego czlowieka i to przeciez ojciec moich
        dzieci. No i za ta bliskosc place taka cene, ze on nie szanuje mojego
        czasu bo...przychodzi przeciez do siebie do domu a nie do mnie.

        Nie bardzo wiem, jak sie zabrac do wyznaczania granic. Czy jedym
        cieciem? Czy powoli? Kurde...czasem jak jestesmy razem to czuje, ze
        mam rodzine...ciezko to tak po prostu odstawic. No ale: cos za cos.
    • orien Re: Jak to rozegrac? 30.05.09, 10:31
      moze zacznij od tego, ze jesli macie jakeis plany to wychodzcie. pan przyjdzie,
      pocaluje klamke i tyle. na focha, mozesz powiedziec, ze nie spotkanie nie bylo
      umowione.
      odnosze wrazenie - moze sie myle - ze ty czekasz w domu caly czas na niego.
      przyjdzie, nie przyjdzie... mysle, ze od tego mozesz zaczac stawiac granice -
      mas zjakies plany - to je realizuj.

      a po drugie, tak sobie mysle, czas zrobic porzadek z wlasnymi emocjami.
      traktujesz go raz jak meza/kochanka/przyjaciela. a z tego co rozumiem, wasz
      zwiazek sie rozpadl... zrob porzadek ze swoimi emocjami, zapytaj siebie, czego
      oczekujesz od tego ukladu. jesli szukasz przyjaciela to na przyjacielskich
      zasadach, jesli kochanka - to na innych zasadach, jesli ojca dziecka - inaczej.
      powodzenia!
    • fajka7 Re: Jak to rozegrac? 30.05.09, 11:12
      Zeby przejsc do rzeczowych ustalen i konkretow musialabys sie
      najpierw z panem faktycznie rozstac pod kazdym wzgledem. A w tej
      chwili jestes od niego uzalezniona emocjonalnie najwyrazniej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja