makucha78
01.06.09, 10:29
Drogie mamy od czasu gdy mam wlasne dziecko obserwuje takie oto
dziwne zjawisko (tzn zaczelam zwracac na nie uwage) – głownie w
rodzinie lecz nie tylko matki licytuja się jedna przez druga jak to
szybko ich dzieci zaczely siedziec, chodzic, mowic itp. Bardzo
często mijajac się z prawda bo sama pamietam ich dzieci i ich
rozwoj. Czasem dochodzilo do komicznych syt w których opowiadano ze
dziecko w wieku 5 mcy niby chodzilo i inne bzdury. Może i sa takie
dzieci ale akurat to o którym opowiadano pamietam i nic takiego nie
mialo miejsca. Sluchalam tego z przymrozeniem oka i smailam się w
duchu ale ostatnio na moich oczach rozgrywalo się cos co nie
wydawalo mi się już zabawne. Matka 3,5 miesiecznego malenstwa (matka
trojki dzieci) wklada swoje dziecko w krzeselko do karmienia na
wiele godzin. Widzialam na wlasne oczy. Niby oparcie było odchylone
ale nachylenie wciąż było spore. Poza tym dzieciaczek pocil się
strasznie na tej ceracie. Malenstwo oczywiście jeszcze samo nawet
nie siedzi. Matka zas jak w jakims transie wciąż powtarzala jak to
szybko jej drugi syn zaczal chodzic (to ten co niby w wieku 5 m-cy)
bo w chodzik go wsadzala gdy miał 4 m-ce jakby to jakas jej zasluga
i jak to dobrze ze tak zrobila. Az jej oczy blyszczaly jak o tym
mowila, była zachwycona. Lezaczek uzywany na okraglo od urodzenia,
chodzik i spacerowka już czekaja. Dodam ze jej pierwszy najstraszy
synek rozwilaj się w swoim, najnormalniejszym, mieszczacym się w
normie czasie ale wypowiadala się o nim jak o jakim opoznionym w
rozwoju.
W koncu pytam jej a po co to wszystko, po co tak przyspieszac,
wyscig jaki czy co? Troche się zbila z tropu, mowi ze nie, ale dalej
robi to samo.
Może ja przesadzam, może to akurat im nie zaszkodzi, ale bardziej
mnie dziwi ten wyscig. Jakies ambicje czy co? Tez macie takie
spostrzezenia?