Rozwoj dziecka – wyscig matek?

01.06.09, 10:29
Drogie mamy od czasu gdy mam wlasne dziecko obserwuje takie oto
dziwne zjawisko (tzn zaczelam zwracac na nie uwage) – głownie w
rodzinie lecz nie tylko matki licytuja się jedna przez druga jak to
szybko ich dzieci zaczely siedziec, chodzic, mowic itp. Bardzo
często mijajac się z prawda bo sama pamietam ich dzieci i ich
rozwoj. Czasem dochodzilo do komicznych syt w których opowiadano ze
dziecko w wieku 5 mcy niby chodzilo i inne bzdury. Może i sa takie
dzieci ale akurat to o którym opowiadano pamietam i nic takiego nie
mialo miejsca. Sluchalam tego z przymrozeniem oka i smailam się w
duchu ale ostatnio na moich oczach rozgrywalo się cos co nie
wydawalo mi się już zabawne. Matka 3,5 miesiecznego malenstwa (matka
trojki dzieci) wklada swoje dziecko w krzeselko do karmienia na
wiele godzin. Widzialam na wlasne oczy. Niby oparcie było odchylone
ale nachylenie wciąż było spore. Poza tym dzieciaczek pocil się
strasznie na tej ceracie. Malenstwo oczywiście jeszcze samo nawet
nie siedzi. Matka zas jak w jakims transie wciąż powtarzala jak to
szybko jej drugi syn zaczal chodzic (to ten co niby w wieku 5 m-cy)
bo w chodzik go wsadzala gdy miał 4 m-ce jakby to jakas jej zasluga
i jak to dobrze ze tak zrobila. Az jej oczy blyszczaly jak o tym
mowila, była zachwycona. Lezaczek uzywany na okraglo od urodzenia,
chodzik i spacerowka już czekaja. Dodam ze jej pierwszy najstraszy
synek rozwilaj się w swoim, najnormalniejszym, mieszczacym się w
normie czasie ale wypowiadala się o nim jak o jakim opoznionym w
rozwoju.
W koncu pytam jej a po co to wszystko, po co tak przyspieszac,
wyscig jaki czy co? Troche się zbila z tropu, mowi ze nie, ale dalej
robi to samo.
Może ja przesadzam, może to akurat im nie zaszkodzi, ale bardziej
mnie dziwi ten wyscig. Jakies ambicje czy co? Tez macie takie
spostrzezenia?
    • figrut Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 10:34
      > Może ja przesadzam, może to akurat im nie zaszkodzi, ale bardziej
      > mnie dziwi ten wyscig. Jakies ambicje czy co? Tez macie takie
      > spostrzezenia?
      Nie, nie mam takich spostrzeżeń. Pewnie obracamy się w innym środowisku, bo mnie
      aż serce rosło, gdy bratanica (jak by nie było nie moje dziecko) pędziła na
      rowerku bez bocznych kółek mniej więcej w wieku dwóch lat.
      • makucha78 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 10:47
        Ja rozumiem ze serce rosnie bo ja tez ciesze sie jak glupek z
        kazdego osiagniecia mojej malej ale chodzi mi o takie przyspieszanie
        na sile. bo to mi sie wlasnie takie wydaje. A moze mi sie tylko
        wydaje? A co z ostrzezeniami lekarzy, ortopedow? Wszyscy trabia ze
        to niezdrowe a teraz olac to byle pochwalic sie dzieciakiem? A moze
        za bardzo sie przejelam opinia specjalistow?
    • kropkacom Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 10:41
      > Drogie mamy od czasu gdy mam wlasne dziecko obserwuje takie oto
      > dziwne zjawisko (tzn zaczelam zwracac na nie uwage) – głownie w
      > rodzinie lecz nie tylko matki licytuja się jedna przez druga jak to
      > szybko ich dzieci zaczely siedziec, chodzic, mowic itp.

      Staram się nie uczestniczyć w takich wyścigach. Raz nawet ucięłam kontakty z
      taką mamusią która lubiła takie rozmowy.
    • smerfetka8801 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 10:53
      tak trwa wyścig smile
      ja jestem dumna z osiągnięć swojego dziecka i czasem o tym mówię /piszę kiedyś
      się na forum pochwaliłam i odpisało kilkanaście załamanych kobiet,że ich dzieci
      jeszcze nie...a ja to nie po to pisałam!!!!!!!!!!!
      akceptuję tempo w jakim rozwija się moje dziecko nie konkuruję w kategorii waga
      wzrost chodzenie siedzenie....
    • batsi81 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 11:16
      U moich sąsiadów matka chłopca i babcia lubią się tak popisywać...i tak za kazdym razem jak tam byłam to zaraz słyszałam całą serie poleceń do dziecka "a daj cześć, a zrób papa, a prześlij całuska, puść oczko"...itd a potem serie rewelacji co on nowego potrafi a to już się sam myje, a to chodzi ze szmatką i sam wyciera kurze i ubierać się sam już chce...dziecko nie ma jeszcze 1,5 roku a te rewelacje wszelkie słyszę już od paru miesięcy. Jak miał pół roku to jego babcia już kupowała buciki dla niego i twierdziła że on już chodzi,jak miał ok 10 mies matka chwaliła się ile to jej synek ma zębów a okazało się że niektóre z tych zębów się jeszcze nie przebiły tylko dziąsła napuchły mocno. Zawsze mnie śmieszyło te ich gadanie i pojąć nie mogę po co to. Rozumiem że można się cieszyć z tego jak szybko się rozwija dziecko i chce się człowiek pochwalić czasem ale po co ubarwiać. Te dziecko to jak małpka w cyrku co rusz jakies sztuczki musi pokazywać ku uciesze mamusi i babci.
      • phantomka Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 11:25
        Do takich wyscigow juz sie przyzwyczailam. Mnie razi cos innego. Mam
        kilkoro znajomych, ktorzy ubostwiaja zauwazac rozne wady, zle
        zachowania u cudzych dzieci, rozprawiaja o nich godzinami, ale
        jednoczesnie nie widza, ze ich dziecku podobne zachowania tez sie
        zdarzaja. Jak to dzieciom, raz sa milsze, raz nieznosne. Tylko
        czasem otworzmy oczy troche szerzej na wlasne dzieci, bo taka
        stronniczosc mnie powala.
    • xxe-lka Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 12:16
      Tak zauważyłam to zjawisko, na forach rówieśniczych też dość
      powszechnewink Nie biorę w tym udzialu a obserwcja z boku trochę mnie
      śmieszy. I chyba dzieje się tak jeśli mama nie ma żadnej odskoczni
      od macierzyństwa i jest ono jedynym zajęciem i w ogóle całym
      światem. Na mnie ostatnio na przykład znajoma obraziła się niemalże,
      że moja córka niespelna dwuletnia - kilka miesięcy młodsza od jej
      córki - już samodzielnie korzysta z nocnika. Strasznewink
      • maroco1977 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 12:26
        a jesli nie przymuszaja, jesli faktycznie dziecko sie tak szybko rozwija, moj
        syn przewraca sie z plecow na brzuch i z brzucha na plecy, ktorejs forumce
        wyslalam nawet video, bo nie wierzyla, dodam, ze 3czerwca bedzie mial dopiero
        3miesiace.Rozumiem mam go krepowac, zeby innym mamusiom lepiej sie na duszy
        zrobilo.Oczywiscie zaraz znalazla sie taka, ktora stwierdzila, ze pewnie go
        trenowalam.Ciekawe jakuncertain takich wyscigow nie widze, widze tylko zazdrosne
        mamuski co tez by chcialy zeby ich dziecko potrafilo juz, a nie potrafi.Jak moja
        kolezanka, ktora mi ciagle mowi, ze chcialaby mojego syna, bo on to i to i to
        robi, a jej corka w podobnym wieku jeszcze nic, a ja na to, ze ona przynajmniej
        ma w domu malutkiego niemowlaczka, bo moj nigdy nie byl malutkitongue_out przyznam sie
        szczerze, ze boje sie jej kruszyne na rece wziac, bo ona taka malutka w
        porownaniu z moim.On nigdy taki maly nie byl i nigdy nie trzeba mu bylo glowki
        podtrzymywac.No i co ja mam zrobic, usiasc i plakac? ze on jest innysmile
        • xxe-lka Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 12:39
          no własnie ta zazdrość o etapy rozwojeowe jest śmieszna
          jak i trąbienie na lewo i prawo a mój synek już się przewraca, a mój
          synek siedzi sam - no kurcze to zdaje się normalne i zwyczajne dosć
          nie? nie widzę ani szczególnych powodów do dumy ani do zazdrości
          i chyba o to chodzi żeby z normalnych różnic w rozwoju nie robić
          głównego tematu rozmów nie?
        • makucha78 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 12:39
          Jesli nie przymuszaja to super, podziwiam takie male samodzielne
          szkraby. Ale w moim poscie opisalam wlasnie przypadek gdy matka
          przymusza narazajac co gorsza zdrowie malenstwa. Jesli dziecko samo
          zaczyna np przewracac sie to ok, jest do tego gotowe, dosc silne.
          Ale co gdy maluch kompletnie nie jest gotowy a tu na sile do krzesla
          na pare godzin by chwalic sie ze jak mial 3,5 m-ca to juz siedzial w
          krzeselku?? Jak to wyglada od strony zdrowotnej?
          • maroco1977 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 15:26
            po prosu te matki maja chore niespelnione ambicje i chca by ich dzieci byly
            naj...w chwaleniu sie swoim dzieckiem jesli jest do tego niewymusony powod
            uwazam za naturalne.jestem dumna z mojego syna, bo potrafi co potrafi i chce
            swoja radoscia podzielic sie z innymi,albo ktos slucha albo nie.
            • xxe-lka Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 17:16
              ja też jestem dumna i chwalę swoje dzieci, ale raczej osobom
              bezpośrednio tym zainteresowanym - ojcu dzieci, babci i dziadkowi

              sądzę, że otoczenie mało interesuje rodzicielska duma z normalnego
              osiągania etapów rozwojowych. A wręcz może irytować i prowokować do
              durnowatych porównań. Osobiście męczy mnie kontakt z mamuniami
              piejącymi jakie to ich dzieci zdolne po potrafią przewrócić się
              brzucha na plecy bądź samodzielnie usiąść
        • majenkir Re: 02.06.09, 00:18
          maroco1977 napisała:
          Jak moja
          > kolezanka, ktora mi ciagle mowi, ze chcialaby mojego syna, bo on
          to i to i to robi, a jej corka w podobnym wieku jeszcze nic,


          Ta Twoja kolezanka to jaks idiotka.
    • anieszka76 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 12:23
      nie interesuje mnie to aż tak bardzo, robię to co uważam za słuszne i nie
      ponaglam mojego dziecka, by robiło coś szybciej od innych, kiedyś się nauczy,
      oczywiście gdy czegoś dokona (nawet malutkiego)- chwale go bo to mój ukochany
      chłopczyk i cieszę się z każdych postępów
      • myelegans Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 15:42
        W moim srodowisku nie ma takiego zjawiska, to raczej znajomi
        zauwazaja postepy dzieci znajomych, ale chwalenia sie przez rodzicow
        nie ma. Spotykamy sie regularnie z 4-5 rodzinami z dziecmi w
        podobnym wieku i po prostu widzimy postepy, ale nikt sie nie chwali,
        ani specjalnie tym nie podnieca.

        Kazde dziecko ma swoja wlasna droge rozwojowa, jedno pojdzie droga
        fizyczna, inne poznawczo-werbalna, i jedno i drugie jest w normie.
        Poza tym to wszystko sie wyrownuje w okolicah 3 lat, nie mozna
        odroznic dziecka, ktore zaczelo chodzic w wieku 9 miesiecy, od tego,
        ktore majac 18 miesiecy.
        Przyjaciolka syna w wieku 4-lat jest gimnastyczka, robi szpagaty,
        mostki, salta, jest elastyczna jak guma, moj syn przy niej to
        niezgrabny sztywniak, chociaz oboje szli leb w leb w pierwszym roku
        zycia, za to czyta i jest malym, dociekliwym naukowcem, ktory
        anatomie czlowieka zna na dosyc dobrym poziomie. Jezdzi dalej na
        trzykolowce, a jego 2.5-letnia kuzynka jezdzi na dwoch kolkach.

        Po prostu uodpornij sie na to i juz.
        • echtom Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 18:40
          > Poza tym to wszystko sie wyrownuje w okolicah 3 lat, nie mozna
          > odroznic dziecka, ktore zaczelo chodzic w wieku 9 miesiecy, od tego,
          > ktore majac 18 miesiecy.

          Dokładnie. Kiedy miałam malutkie dzieci, od prawie każdej napotkanej matki słyszałam, że jej dziecko zaczęło samodzielnie chodzić w 7 mc. życia smile A moje zaczęły w wieku 14, 15 i 18 miesięcy i są normalnie sprawne. Za to duża zaczęła płynnie mówić w wieku 2 lat i 2 mcy - wydawało mi się to normalne, a koleżanki nauczycielki były w szoku, że 2-latek mówi na poziomie 5-latka. Młodsze zaczęły mówić później, ale bez problemu wyrównały. Przyspieszenia w rozwoju małego dziecka nie zawsze przekładają się na szczególne osiągnięcia w wieku późniejszym. 3- lub 4-latek, który nauczył się samodzielnie czytać, może, ale nie musi wyrosnąć na geniusza. Grunt to luz i zdrowy rozsądek rodziców, a nie nerwowa licytacja.
          • jomamma Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 20:42
            Tak, najpierw przechwałki które pierwsze siada/chodzi, robi na nocnik, ale żeby
            poszło w wieku 6 lat do szkoły i było mądrzejsze, to już nie, bo "dzieciństwo
            się odbiera" i trzeba "ratować maluchy".
            • monlem Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 20:57
              Tak zauważyłam .
              Powiem więcej - moja teściowa potrafi do moich dzieci mówić " a twój kuzyn (
              nawiasem mówiąc rok starszy ) to juz zna mnożenie i lepiej gra w piłke , a ty jak ?"
              To dopiero paranoja !.
              • fogito Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 21:27
                Gdyby któraś z moich babć rzuciła takim tekstem, to byłby to jej
                ostatni tego typu wyskok. Nienawidzę porównań typu kto szybciej, kto
                lepiej, bo do niczego dobrego nie prowadzą.
                I jak jedna z dziewczyn wyżej pytam - dlaczego tak mało w szkolnych
                zerówkach tych geniuszy a tak dużo w świecie wirtualnym.
                Ciekawa tez jestem, czy mamusie będą się przechwalać, kiedy ich
                dzieci rozpoczną wcześniej życie seksualne. Bo przecież taki szybko
                rozwijający się kilkulatek zapewne zrobi to szybciej niż pozostali
                rówieśnicy.
                Ja osobiście bardzo się tego obawiam, bo szybki rozwój fizyczny
                rzadko idzie w parze z szybkim rozwojem emocjonalnym.
                • toniesamowite Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 21:59
                  hehe,tak robia chyba tylko durne matki,ktore zachwyca wszystko co
                  zwiazane z ich wspanialym,najmadrzejszym i najcudowniejszym
                  dzieckiemwink))nie przebywam w towarzystwie takich zapatrzonych
                  mamus,a gdybym w towarzystwie spotkala taka co opowiadalaby
                  o "osiagnieciach" niemowlaka to bym ja wysmiala-bo kogo normalnego
                  to obchodzi?
                  • bweiher Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 01.06.09, 22:31
                    To że matka cieszy się z osiagnięć swojego dziecka to zupełnie
                    normalne.Ja też się strasznie cieszę i jak jest coś nowego zaraz
                    chwalę się mojej mamie lub siostrze. Jest tylko jedno ALE.Moje
                    bliźniaki są wcześniakami i z racji tego wszystko robią później niż
                    ich rówieśnicy.Niby to wiem ale zawsze serce boli jak córka szwagra
                    już coś tam robi a nasi jeszcze nie.
                    Ale wyścig jest,to prawda.Nawet doświadczyłam to na własnej skórze.
                    Owa córka brata mojego męza(w wieku naszych bliźniaków) gdy zaczęła
                    wstawać i dawać pierwsze kroki nasi dopiero uczyli się raczkować.I
                    oczywiście szwagierka się "zdziwiła" że młodzi jeszcze nawet nie
                    wstają a jej mała już chodzi.A ja jej na to że moje dzieci idą w
                    rozwój intelektualny.Nie wiem czy zakumała aluzję he,he.
                    Do tego wyścigu dodam jeszcze wyścig "ubraniowy",czyje dziecko jest
                    lepiej/ładniej/modniej/drozej ubrane.
                    W rodzinie mojego męża to iście rewia mody na spotkaniach
                    rodzinnych.Wśród dzieci.Kazdy tylko zerka jak kto ubrał dzieciaka.
                    Boję się tylko tego że i ja zacznę komentować gust rodziców,bo kto
                    z kim przestaje..... tongue_out
                    • echtom Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 02.06.09, 00:06
                      > Do tego wyścigu dodam jeszcze wyścig "ubraniowy",czyje dziecko jest
                      > lepiej/ładniej/modniej/drozej ubrane.

                      "Za moich czasów" to przynajmniej tego nie było, bo większość niemowlaków nosiła
                      używane ciuszki po maluchach w rodzinie i wśród znajomych.
    • majka_77 Re: Rozwoj dziecka – wyscig matek? 02.06.09, 11:07
      a propos matki i tego, co pamięta. ja mam sytuację odwrotną. bratowa męża
      urodziła pierwsze dziecko dwa miesiące przed naszym drugim. porównywanie zaczęło
      się oczywiście już na starcie - ta cięższa, ta dłuższa, tylko w punktach Aprag
      nie mogły konkurować, bo obie dostały po dziesięć wink. ale do ad remu. jest
      jeszcze nasz starszy synek, obecnie trzylatek, którego rozwój, jak się okazało,
      bratowa pamięta lepiej ode mnie. wie ile i do której spał, kiedy mu zęby wyszły,
      kiedy zaczął chodzić, a kiedy mówić. aż się kiedyś zaczęłam nad sobą zastanawiać
      i zajrzałam do Albumu Naszego Dziecka, gdzie mam wszystko zapisane. nie
      zdziwicie się, gdy napiszę, że jednak to ja pamiętałam lepiej. mąż mnie wyśmiał,
      że się dałam w paranoję wpędzić smile. na szczęście córeczki nasze są już w takim
      wieku, że zrównały się w rozwoju, ale argument, że ta bratowej ma więcej zębów
      (czytaj: lepiej się rozwija) czasem się pojawia, ku uciesze mojej i małżonka.
      czekam teraz na rywalizację, która zacznie mówić pierwsza po mandaryńsku smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja