ollik83
04.06.09, 08:54
Jeżeli taki wątek był, to przepraszam, ale potrzebuje rady. W moim bloku
mieszka rottweiler i ma bardzo głupich właścicieli

Sąsiad-pijak, synowie-alkohol+narkotyki, sąsiadka- ok, ale wiecznie jej nie
ma, bo musi zarobić na rodzinę. Psa nigdy nie widzialam w kagańcu, ale
generalnie był pilnowany, na smyczy. No i wczoraj spotkałam sie z nim po raz
pierwszy bez smyczy i bez właściciela. Do tej pory jestem w szoku, kompletnie
nie wiedziałam, jak sie zachować. Pies warczał, szczerzył zęby, na szczeście
pijany sąsiad sie wytoczył z domu za nim akcja sie rozwinęła. Zwróciłam mu
uwagę, ale nie sądze,żeby coś to dało. Policji na nich nie naśle, bo już nie
jeden sąsiad próbował( z bardzo różnych powodów) i nigdy nie podziałało.
Sąsiadka twierdzi,że na swoich chłopów i psa wpływu nie ma

czuje się
strasznie bezradna, tym bardziej,że mam dwuletnie dziecko i bujną wyobraźnie

Co mogę zrobić? Są jakieś odstraszacze takich psów? Przepraszam,ze długo i
nieskładnie, ale szykuje sie do spaceru z dzieckiem i boje się wyjsć na klatkę