problem moralny, nie wiem jak reagowac...

08.06.09, 20:37
podejrzewam swoja sasiadke z bloku o to, ze jezdzi samochodem po
pijaku. juz wczesniej wygladala "podejrzanie", dziwnie sie
zachowywala, ale nie wpadlo mi do glowy, ze moze byc pod wplywem.
czasem zdarzalo sie, ze widzilysmy sie 3 razy w ciagu dnia i za
kazdym razem mowila mi "dzien dobry" i pytala "co slychac?". kiedys
jej w koncu powiedzialam, ze juz rano sie widzailysmy a ona na to,
ze to nie mozliwe, ze cos mi sie chyba pomylilo... maz kiedys mi
opowiadal, ze jechal z nia poznym wieczorem winda i tak od niej
smierdzialo, ze az szok. starala sie trzymac rowno, ale chwialo nia
tak, ze az zatoczylo ja o meza. na drugi dzien wczesnie rano
widzialam ja jak wsiadala do auta, moim zdaniem wytrzezwiec nie
zdarzyla w ciagu tych kilku godzin... dzis zostawila pod domem
samochod z wlaczonym silnikiem z kluczykami w stacyjce, inna
sasiadka nie wiedzac czyje to auto, powiedziala mi, ze samochod ten
stoi tak z tymi kluczykami w srodku i wlaczonym silnikiem juz od 2
godzin.... wsiadajac do swojego samochodu widzialam jak
wlascicielka tego wlaczonego auta chwiejnym krokiem, bez makijazu,
w poplatanych wlosach i w samej bluzce po kolana lub pizamie, szla
do samochodu, wylaczyla silnik, wyciagnela kluczyki, zamknela auto,
pokrecila sie troche i poszla do domu. nie wiem jak reagowac?
zastanawialam sie dzis, czy nie zadzwonic na policje? nigdy nie
mialam zrozumienia dla osob jezdzacych samochodem po pijaku. z
drugiej jednak strony, co mam powiedziec policji? jak zalatwic TAKA
sprawe?
    • fajka7 Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 20:40
      "z
      > drugiej jednak strony, co mam powiedziec policji? jak zalatwic
      TAKA
      > sprawe?"

      to juz broszka policji czy moga cos zrobic, czy np. poprosza Cie o
      informacje, gdy pania zobaczysz, ze narabana wyjezdza gdzies tym
      autem
      • patka_s Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 20:43
        podrzuć anonim pod drzwi, że wiesz, że jeździ pod wpływem alkoholu,
        może ją to "ruszy". Jeśli nadal to będzie robiła to nie wiem... Ale
        dla dobra jej i innych ludzi chyba powinnaś donieść...
    • epistilbit Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 20:42
      Jak zauważysz, dzwonisz na policję i mówisz ze właśnie spod domu takiego rusza
      auto o nr rej xxxx którego kierowca najprawdopodobniej jest pod wpływem alkoholu.
      Ja tu żadnego porblemu moralnego nie widzę, problem będzie jak kogoś rozjedzie.
      BTW może baba nie pije, ale jest niezrównoważona psychicznie? Podobne objawy...
      • kawka74 Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 20:45
        > Jak zauważysz, dzwonisz na policję i mówisz ze właśnie spod domu takiego rusza
        > auto o nr rej xxxx którego kierowca najprawdopodobniej jest pod wpływem alkohol
        > u.

        Tak jest.
        Wyobraź sobie (to do autorki wątku), że sąsiadka po pijaku przejedzie dziecko. Rusza? No to jak rusza, to melduj na policji.
        • beniusia79 Re: no wlasnie 08.06.09, 20:53
          a gdy okaze sie, ze sie mylilam? ze kobita zle sie np. czula lub
          sama nie wiem co? choc sam w to nie wierze, bo przeciez zaden
          normalny czlowiek nie zostawia na parkingu samochodu z wlaczonym
          silnikiem, juz nie wspomne o kluczykach w stacyjce... ok. moze sie
          spieszyla, moze miala mnostwo spraw na glowie, ale to chyba nie
          powod zeby tak zostawic auto i wrocic po 2 godzinach? mozna
          zapomniec kluczy w aucie, ale wlaczony silnik? przeciez wychodzac z
          auta normalny czlowiek slyszy od razu, ze silnik chodzi.. ona tego
          najwyrazniej nie slyszala..
          • aluc Re: no wlasnie 08.06.09, 20:56
            policja, jak zatrzyma faceta, co jedzie zygzakiem, bo mu wpadła
            komórka pod nogi, nie będzie przepraszała, że myślała, że on pijany

            baba potencjalnie może powodować zagrożenie, niech więc policja
            sprawdzi, czy rzeczywiście powoduje
          • kawka74 Re: no wlasnie 08.06.09, 20:59
            > a gdy okaze sie, ze sie mylilam?

            Każą dmuchnąć w alkomat i, jeśli mają rozum w głowie, a ona czysty oddech, zasalutują i oddalą się. Przecież nie powiedzą: 'wie pani, a pani Beniusia powiedziała nam, że pani jeździ wlana, więc przyjechaliśmy i sprawdzamy'.
          • mondovi Re: no wlasnie 08.06.09, 22:35
            a jeśliby (tfu, tfu) kogoś zabiła? Twój teraźniejszy dylemat byłby, no właśnie,
            jaki? śmieszny?? jeśli nie jeździ pijana, szkody jej nie zrobią. jeśli jeździ,
            pewnie komuś uratujesz życie.
          • hanalui Re: no wlasnie 08.06.09, 22:39
            beniusia79 napisała:
            > bo przeciez zaden
            > normalny czlowiek nie zostawia na parkingu samochodu z wlaczonym
            > silnikiem, juz nie wspomne o kluczykach w stacyjce...

            Ja tak robie kiedy zapomne czegos z domu lub mam cos do zapakowania
            dodatkowego, zwykle dziec juz siedzi zapiety w foteliku by nie
            przeszkadzal, slucha sobie muzyczki, silnik chodzi i kluczyki tez sa
            w stacyjce, bo takie dziwne auto mam ze by silnik chodzil to musza
            byc kluczyki w stacyjce wink.
            No ale nie robie tego na 2 godziny wink tylko na 10 min max
    • aluc Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 20:54
      podajesz nr rejestracyjny, że kierowca wydaje ci się pijany, adres, z
      jakiego startuje - tu nie ma żadnego problemu moralnego

      • gabrielle76 Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 20:57
        ja tak jak dziewczyny pisza, gdybym widziałą ze wsiada do samochodu,
        zadzwoniłabym na policje i doniosła
    • panirogalik Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 21:02
      Moralniaka to ty będziesz miała, jak pani prowadząc pod wpływem alkoholu kogoś
      zamorduje lub uczyni kaleką. Ty będziesz za tą krzywdę współwinna, bo wiedziałaś
      o tym ze jeździ po pijaku a nie zareagowałaś więc dałaś przyzwolenie.
      • beniusia79 Re: nie wiem kiedy pani wsiada do samochodu, 08.06.09, 21:15
        podejrzewam, ze wyjezdza trzezwa rano a wraca na rauszu. nie mam
        pojecia o ktorej wraca bo wraca roznie, czesto przede mna, czasem
        bardzo poznym wieczorem. czasami wogole nie wyjezdza, wychodze z
        zalozenia, ze pani ustala sobie sama godziny pracy wiec ciezko
        bedzie ja namierzyc.
        • kiraout Re: nie wiem kiedy pani wsiada do samochodu, 08.06.09, 21:58
          Słuchaj, ale czy to jest Twój problem z ustalaniem?
          Zadzwoń i powiedz, jakie scenki widujesz, podaj numer rejestracyjny. Wsio.
          Policja sama powinna to ustalić. Jak nawet nie namierzy jej pijanej akurat w
          aucie, to przynajmniej może babon się opamięta.
    • anmala Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 22:06
      A może pani ma cukrzycę ?
      • aluc Re: problem moralny, nie wiem jak reagowac... 08.06.09, 22:29
        to może pani nie powinna w takim razie prowadzić samochodu?
    • beniusia79 Re: wezme babe pod lupe 09.06.09, 09:16
      zaczne ja obserwowac a przede wszystkim wypytam sasiadke, ktora mi
      powiedzila o tym stojacym z wlaczonym silnikiem na parkingu aucie
      bo ona rozmawiala potem z wlascicielka samochodu-maz widzial jak
      rozmawialy krotko po moim wyjezdzie ze soba. wypytam sie jej
      delikatnie co o tym wszystkim sadzi i jakie miala wrazenie
      rozmawiajac z baba? nie sadze, zeby kobita mial cukrzyce-moj kolega
      tez ma cokrzyce od lat i wyglada i zachowuje sie normalnie. gdyby
      pani byla chora, to w takim stanie nie powinna wogole jezdzic
      autem.. bede musiala "wyczaic" pania gdy wraca do domu, rano gdy
      wyjezdza, wyglada normalnie, jest elegancko ubrana ma makijaz,
      zrobione wlosy no i zachowuje sie normalnie.
      • joanna29 Re: wezme babe pod lupe 09.06.09, 09:29
        Nie mysl tyle i daj sobie spokój z sąsiadka.
        Jak masz watpliwości to zadzwon na policje i powiedz co wiesz a do
        nich należy juz zajęcie się sprawą i kontrola kierowcy.
        Jak nie pije to jej policja nic nie zrobi.
Pełna wersja