Surogatki raz jeszcze

09.06.09, 10:10
media.wp.pl/kat,50316,wid,11204267,wiadomosc.html
Dlatego ja nigdy nie byłam i nie będę za wynajmowaniem brzucha,szczególnie w
takich przypadkach gdzie w grę wchodzą duże pieniądzesad.
    • joanna29 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 10:51
      Wystarczą odpowiednie regulacje prawne, a własciwie tylko zmiana w
      kodeksie rodzinnym, a nie będzie problemu.
      Poczekajmy na dalszy rozwój wydarzeń, bo może się okazać, że
      zastepcza matka chciała więcej kasy wyciagnąć.
      • kawka74 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 10:53
        > Wystarczą odpowiednie regulacje prawne, a własciwie tylko zmiana w
        > kodeksie rodzinnym, a nie będzie problemu.

        Jakie? Co konkretnie należałoby zmienić?
        Chyba trzeba by zacząć od paragrafu, że matka niekoniecznie jest zawsze pewna.
        • joanna29 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 11:00
          To co napisałaś, że mozna ustalić macierzyństwo, tak jak to sie robi
          z ojcostwem.
          A macierzyństwo ustala się genetycznie a nie poprzez urodzenie.
          Nauka stwarza rózne mozliwości i prawo musi się zmieniać.
          A samo "wynajęcie brzucha" moza juz regulowac kodeksem cywilnym.
          Zresztą pewne zmiany w krio juz wchodzą w zycie.
          • kawka74 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 11:04
            Istnieje taka konstrukcja, jak zaprzeczenie macierzyństwa, więc co tu zmieniać?
            Tylko jak zaprzeczyć macierzyństwu kobiety, która dała nie tylko brzuch, ale i komórkę jajową?
            I jak regulować prawem sprawy, których się uregulować nie da?
            • joanna29 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 11:34
              Nie ma takiej wprost instytucji jak zaprzeczenie macierzyństwa,
              tylko wynika to z wykładni przepisów o ustaleniu ojcostwa. Zmiana
              musi być w instytucji kodeksowej "matka pewna jest", o której sama
              pisałaś. Trzeba sie zastanowic czy matką jest się tylko z racji
              noszenia dziecka w macicy czy geny tez mają znaczenie. W przypadku
              ojca to geny decydują o ojcostwie i tak powinno byc z matką.
              > Tylko jak zaprzeczyć macierzyństwu kobiety, która dała nie tylko
              brzuch, ale i > komórkę jajową?
              W takim przypadku nie moze byc mowy o zaprzeczeniu macierzyństwa, bo
              genetycznie matka jest dawczyni komórki jajowej. Istnieje w takim
              przypadku mozliwość zrzeczenia sie praw rodzicielskich przez matkę
              (dawczynie komórki i macicy) a nastepnie adopcja przez kobietę która
              zapłaciłam za komórkę i macicę.
              Kazdę sprawę mozna uregulować prawem. Prawo rzymskie nie było w
              stanie przewidzieć in vitro dlatego matka jest pewna.
              • kawka74 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 11:37
                > Nie ma takiej wprost instytucji jak zaprzeczenie macierzyństwa,
                > tylko wynika to z wykładni przepisów o ustaleniu ojcostwa

                OK, czy to znaczy, że jest niemożliwe?

                Istnieje w takim
                > przypadku mozliwość zrzeczenia sie praw rodzicielskich przez matkę
                > (dawczynie komórki i macicy) a nastepnie adopcja przez kobietę która
                > zapłaciłam za komórkę i macicę.

                A jeśli nie chce się zrzec? Przecież nie musi. Można próbować pozbawić ją praw, tylko na jakieś podstawie, skoro nie dość że urodziła, to jeszcze genetycznie jest matką dziecka?

                > Kazdę sprawę mozna uregulować prawem

                W tym sęk, że nie można.
                • joanna29 Re: Surogatki raz jeszcze 09.06.09, 12:01
                  > OK, czy to znaczy, że jest niemożliwe?
                  Z tego co mi wiadomo, to nie było w prawie polskim przypadku
                  ustalania macierzyństwa w związku z "wynajęciem brzucha". Jak
                  powiedzial sędzia z opisanego przypadku, zgodnie z prawem matka jest
                  ta co urodziła zgodnie z krio. Do tej pory były tylko przypadku
                  ustalenia macierzyństwa w przypadku porzucenia dziecka poprzez
                  analogie do instytucji ustalenia ojcostwa. Kodeks mówi wyraznie kto
                  jest matka dziecka, a poprzez analogie dopuszcza tylko ustalenie kto
                  jest matka przy braku stwierdzenia czy konkretne dziecko zostało
                  urodzone przez konkretna kobiete.

                  "A jeśli nie chce się zrzec? Przecież nie musi. Można próbować
                  pozbawić ją praw,> tylko na jakieś podstawie, skoro nie dość że
                  urodziła, to jeszcze genetycznie > jest matką dziecka?"

                  Jeżeli umówiła się, że urodzi dziecko i odda ojcu i jego np. zonie
                  to aby zona stała się matka adopcyjną, musi się matka biologiczna
                  zrzecz bądz zostac pozbawiona praw rodzicielskich. Jeżeli tego nie
                  zrobi (to jest ryzyko takich umów) nie mozna jest do tego zmusić,
                  ale moze ojciec dziecka wystapic do sądu o pozbawieni praw
                  rodzicielskich matkę dzicka (ile spraw tyle powodów). Sąd moze
                  podzielic zdanie ojca lub nie, w końcu ojciec ma takie samo prawo do
                  dziecka jak matka i tak samo ojciec i matka maja takie samo prawo do
                  wychowywania dziecka.
                  każdą sparę można uregulowac prawnie, ale nie zawsze prawo szybko
                  się zmienia. A czasem co nie jest zabronione jest dozwolone. In
                  vitro, eutanazja, nie jest uregulowane, co nie znaczy że nie będzie
                  z czasem.

Pełna wersja